Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Początki inteligentnego domu, DIY Sterownik LED

Ja wiem, moje DIY projekty od jakiegoś czasu wyglądają jakoś jak "no i tu trzeba tylko palnika plazmowego. A tam, jak umiesz w fizykę kwantową to baaaanał", ale to wciąż moje małe DIY. Dziś pierwszy projekt wykorzystujący do komunikacji magistralę RS485, będzie więcej. No ale, że to pierwszy projekt z takim interfejsem, to jeszcze nie ma z czym rozmawiać. Oczywiście dalej wolę eth, ale o ile eth do grup czujników, stacji meto jest wspaniały (a wirelessy dalej są fe), tak jakoś... Wyjdzie oszczędniej na switchach. Poza tym o ile wszystkie tego typu rzeczy są/będą autonomiczne - znaczy, jakby padła komunikacja, to z każdego urządzenia można dalej korzystać, tylko ich "inteligencja" na tym cierpi. Idea jest taka, aby spiąć cały grupę urządzeń z jednego pomieszczenia używając RS'a i dopiero to wpiąć w ethernet.

Tymczasem, spojrzał Kaw na to straszne, punktowe oświetlanie dostarczone razem z kuchnią, żrące 120 W, grzejące się jak sto diabłów, niedające za dużo światła i pomyślał "to jest złe".

Pomyślał wtem o zastąpieniu bądź uzupełnieniu tegoż wynalazku o jakieś sensowne ustrojstwo. Stworzył niniejszym oryginalny model wspaniałego sterownika 12 V pasków LED-owych, oparty o ATmegę8 we wspaniałej obudowie DIP. Dynks ten ma całe cztery tryby działania:

  • Wyłączony – co, jak nazwa wskazuje, oznacza całkowite wyłączenie;
  • Włączony - po raz kolejny nazwa może być myląca, ale aby rozwiać wątpliwości - w wypadku tego trybu LED-y są cały czas włączone;
  • Automatyczny 1 - gdzie LED-y włączają się, kiedy czujnik oświetlenia zewnętrznego mówi iż jest wystarczająco ciemno;
  • Automatyczny 2 - gdzie poza wykrywaniem stanu oświetlenia na zewnątrz brane pod uwagę są jeszcze dane z czujnika pasywnej podczerwieni, także sterownik wie kiedy ktoś jest w kuchni. Chyba, że jest ubrany w kożuch i ma pełny kask, wtedy przydaje się "auto 1";

Poza paroma drobnymi wadami (jak zakodowane na sztywno progi przełączania, czy paskudna obudowa) sterownik ten działał bardzo skutecznie przez lata. Lat było dużo (5 konkretnie) i kontynuował by swoje działanie nie niepokojony, jednakże w którymś momencie objawiła się jego kolejna wada - brak zabezpieczenia nadprądowego. Efekt? Któregoś pięknego dnia, w jednym obwodzie LED-ów zrobiło się prawie-zwarcie - pół biedy jakby to było normalne zwarcie, wtedy zasilacz by się odłączył. A że to było prawie-zwarcie (pomiar post-mortem wykazał jakieś 9 Ohm), to w związku z brakiem radiatorów na MOSFET-ach (nigdy nie miał pracować pod takim obciążeniem), tenże się przegrzał, spalił, prawdopodobnie zwarło źródło do bramki, w efekcie pociągnął za sobą MCU... Peszek. Trzeba będzie zrobić nowy.

Droga do światełka na końcu tunelu

I mogła by to być po prostu ewolucja, ale ewolucja zabrałaby okazję do przetestowania i ocenienia paru nowych rzeczy, które stały na półce. Tak że mamy rewolucję. Na początek układ zasilania.
Oryginalnie bazujący na LM7805 w którejś wersji, zasilał tylko MCU, kilka LED-ów i czujnik PIR. W zasadzie nadaje się do takich rzeczy idealnie.

Prosty, niezabierający dużo przestrzeni, no chyba, że LM-a umieścimy poziomo, a niestety tak musiał być. Przy tych prądach, jakie pobierał kontroler, radiator jest zbędny. Minus, jak zawsze w wypadku stabilizatorów liniowych - marnowanie energii. Ale ponownie, przy takich prądach można pominąć. Jakbym się uparł, ten sam układ można by spokojnie zastosować w nowej wersji, robione na zamówienie PCB dają tyle możliwości chłodzenia układów, bezpośrednio przez PCB. Ale z drugiej strony stabilizatory impulsowe są sporo mniejsze, dają wyższy prąd i mniej się grzeją, no tyle, że droższe i wymagają więcej komponentów. No ale skoro w szufladzie czekają TPS5420… Kupione, co prawda, do innego projektu, ale gdybym przetestował je w tym, to w razie problemów w docelowym, można by użyć innych albo poprawić układ, zawsze odpadnie jakiś prototyp.
Ten konkretny TPS ma wydajność prądową 2.6 A, jak na ten projekt, zapasu bardzo dużo, ale… Ale pochodzi z rodziny, w której występują słabsze (i tańsze) wersje (TPS54140 na przykład), całkowicie kompatybilne w pinach i zewnętrznych komponentach. No i jest taka mała zasada, nie dla wszystkich komponentów prawdziwa, tym niemniej - jeśli wymienisz w danym układzie komponent słabszy na mocniejszy, a zachowasz prąd jaki przez niego płynie - będzie wymagał mniej chłodzenia niż wersja słabsza. A to też jeden z celów - kontroler ma nie generować za dużo ciepła, prawie wcale - przez co dobrze znosić przebywanie w słabo wentylowanych/ciepłych z natury zakamarkach, jak okolice sufitu w kuchni (wysoko zabudowane szafki). Jedyny "minus", to brak wersji TPS-a na konkretne napięcie, tak że trzeba użyć 2 dodatkowych rezystorów.
Ojejujeju, jakie straszne, dwa rezystory, jak to przeżyjesz - w tym wypadku przeżyje, ale czasem są takie płytki gdzie dodatkowe dwa rezystory, nawet w 0805 robią różnice, ale akurat nie w tym projekcie.

Druga sprawa, stopień mocy. Oryginalnie dwa były przewidziane do zasilania światełek nad blatem (szafki od spodu) i na poziomie szafek z góry, zawsze to więcej światła, a poza tym kwestie dekoracyjne. Skończyło się na tym, że jeden kanał był podłączony do LED-ów z lewej strony, drugi z prawej. A, że każdy kanał miał swój wyłącznik, miało to opcję odłączenia części, której akurat w danym momencie nie potrzeba. Najwyraźniej okazało się to być złym pomysłem. Kontroler i tak przez 99.9% czasu pracował w trybie automatycznym.
Teraz są trzy kanały, konfiguracje, w zasadzie, dowolne, można mieć góra/blaty/podłoga, a można, równie dobrze, mieć paski RGB, kwestia zmiany w sofcie. Każdy kanał dostępny jest z PWM, tak że możliwa jest regulacja mocy na każdym osobno. Co przydaje się na nocne eskapady do lodówki, kiedy moc wzrasta przez 3-5 sekund, to mniej atakuje oczy niż nagły skok na 100%.
A co do najniższego poziomu - oryginalnie zainstalowane były IRFU120 - N-MOSFET, 7 A, sterujące niską stroną zasilania. Jeden jakoś się spalił przy ciągłym prądzie około ~2 A. W sumie mógłbym zastosować identyczną konfigurację, ale że chciałem przenieść tranzystory na wysoką stronę zasilania (może ktoś poliże kable?), to albo N-MOSFET z dodatkowym napięciem sterującym dla nich > ~16 V albo P-MOSFET. N-MOSFETY są tańsze, mają lepsze parametry prądowe, są szybsze i w wielu, bardzo wielu odmianach. Z drugiej strony mają sterować plusem zasilania trzeba te 16 V (czyli napięcie zasilania plus Vgsth, napięcie progowe bramki), a to nieco komplikuje zabawy z nimi. Zostają P-MOSFETY, ich wady przy częstotliwości naszego PWM-a nie mają jakiegoś szczególnego znaczenia, wybór padł na AO4407 - 12 A, obudowa SO-8. Na maksymalnym prądzie i tak nie będą pracować, bo raz, że zasilacz musiałby mieć wydajność 432 W, dwa, że ścieżki PCB ograniczają je do około 4 A/kanał. Ale to jeszcze nie koniec ograniczeń, zastosowane do pomiaru prądu w poszczególnych kanałach rezystory, ograniczają dalej prąd do około 1,5 A na kanał*. Choć jakby je wymontować (można, tylko pomiar prądu przestanie działać), sumarycznie dostępna moc to około 54 W. Bez funkcji pomiaru prądu... Albo poświęcając dalej rozdzielczość, w domyślnej konfiguracji układ jest w stanie mierzyć prąd z rozdzielczością 8 mA. Wychodzi < 144 W. Z tym, że z moich kuchennych doświadczeń wynika iż 15 W wystarcza na oświetlenie wszystkiego i jeszcze z nadmiarem, acz zainstalowany zasilacz ma dostępne 30 W.
Układ zasilania i stopnie mocy tolerują napięcia od około 5 V do około 30 V, TPS zniesie 42/62 V, AO4407 – 30 V, zainstalowane tantale – 35 V. Odliczając margines bezpieczeństwa, bezpieczny zakres operacyjny sterownika - 5-24 V, co przy okazji umożliwia sterowanie nawet WS2812, choć to trochę niekonwencjonalne, ale dałoby się.

No tyle, że aby zatkać P-MOSFET trzeba podnieść napięcie na bramce do poziomu napięcia na źródle, czyli 12 V, a to nieco dużo dla MCU pracującego przy napięciu 3v3. Ale co to dla nas, weźmiemy sobie zestaw 2 rezystorów, i jednego małego N-MOSFET-a, tutaj BSS138 w obudowie SOT-23. Działa to bardzo prosto, w stanie spoczynku R1 i R2 ustalają stan bramek obu tranzystorów tak aby były wyłączone, R1 zatyka Q1 ciągnąc mu bramkę do jego źródła, R2 blokuje Q2 ciągnąc jego bramkę do jego źródła (czyli odpowiednio stan wysoki dla Q1 i stan niski dla Q2). Stan wysoki na bramce Q2 otwiera Q2, ustawia dren na stan niski, co odtyka Q1 - i ot działa.

Z drugiej strony, od strony masy znajduje się rezystor, który ma za zadanie spowodowanie rosnącego spadku napięcia wraz z rosnącym prądem, zrobione do zabezpieczenia nadprądowego. W zasadzie... Dało by się tam wstawić bezpieczniki polimerowe, ale uznałem, że elektroniczne zabezpieczenie jest wygodniejsze i daje więcej opcji. Miejsca na płytce są na rezystory rozmiaru 1812, ale jakoś wystąpił problem z dobraniem odpowiednich, dlatego zainstalowane są 0R11 rozmiaru 1206. To daje 0,25 W dopuszczalnej mocy strat, a z tego wychodzi 1,5 A limitu. A jako, że są one od strony niskiej, to można mierzyć ten spadek napięcia zwykłym ADC bez wspierania się różnicowym (którego MCU i tak nie ma), no i bez dzielnika napięcia.

Serce całości, STM32F103R8T6, 32bit ARM. Lekki overkill, ale że akurat są na stanie, a nie wychodzą jakoś bardzo inaczej cenowo niż AVR, no i mają więcej układów peryferyjnych (a użyłem prawie wszystkich wyprowadzeń). Wbudowany port USB Device się przyda, choć tylko do jednej rzeczy - aktualizacji firmware. Do tego ST3485 - transceiver RS485, umożliwiający komunikację przez port szeregowy z innymi urządzeniami, które... Noo, będą w przyszłości dodane. A że ma układ magistrali, to będzie wygodniejsze niż Ethernet. Choć w planie i tak mam zrobienie mostka Eth <-> RS. Wyprowadzony na zewnątrz jest także port SPI1 i UART1, to dla wyświetlaczy, którego sterownik nie potrzebuje, choć może używać. Koncepcja jest taka, że o ile nie zainstaluje się urządzeń wejścia (enkoder) i wyświetlacza, to można go schować w obudowie, gdzieś ukryć i zapomnieć, że istnieje. Będzie działał w trybie automatycznym i tyle. Z drugiej strony, jeśliby zainstalować enkoder i wyświetlacz (aktualnie LED na AS1106) to mamy także możliwość przekonfigurowania, zmiany trybów, generalnie bezpośredni wpływ na jego pracę. Można by także użyć czegoś na chociażby ST7565R, aaale może nie przesadzajmy, chyba, że by jednak podpiąć te Ethernet...

Jako czujnik obecności ludzi, występuje moduł HC-SR501. Można zainstalować dwa takie czujniki, ot aby miały lepszy widok na pomieszczenie, choć jeśli jeden wystarczy, to wystarczy. Upakowane w małe, pasujące do nich obudowy (drukarka 3D to dobra rzecz) i przymocowane do ściany. Przy okazji wyszło, że nadrukowane +5 V przy wtyku zasilania tych modułów, to tylko wskazówka. Tak naprawdę, zakres ich pracy dochodzi do +20 V, więc mogą być zasilane bezpośrednio z zasilacza LED-ów. Mówią też, że poziom wyjścia to +3v3, niby się zgadza, ale na wszelki wypadek na płytce zainstalowany jest konwerter poziomów logicznych, przy okazji separujący układy.

Do tego dwa czujniki oświetlenia, jeden zewnętrzny, drugi wewnętrzny. Zewnętrzny przyklejony przeźroczystym (teoretycznie) silikonem do szyby w oknie. Najpiękniej nie jest, ale, że jest w miejscu, którego i tak nikt nie widzi, może sobie tak być, swoje zadanie spełnia.

Wejście - były trzy przyciski, włącz/wyłącz dla obu kanałów i zmiana trybów + 4 LED-y 3 mm. Aktualnie albo nie ma nic, albo jest enkoder (PEC11) z przyciskiem i do kompletu z wyświetlaczem LED do sygnalizacji zdarzeń. Przedni panel zrobiony z półprzeźroczystej pleksi. Wszystkie śruby M3.

Co tu dużo o PCB pisać, chyba widać. Nowa jest mniejsza, mieści więcej ciekawych rzeczy, ładniej zrobiona, prawie całkowicie SMD i przede wszystkim nie nosi śladów spalenizny. Swoją drogą, to temperatura musiała być dość wysoka, że przyjarało nawet laminat.

I stała się światłość

A tym wszystkim zawiaduje software. Software, który w trybie auto, jak nikogo nie było jakiś czas w pomieszczeniu to trzyma światło wyłączone. Gdy ktoś wejdzie, oraz gdy wie, że na zewnątrz jest dostatecznie ciemno - włącza oświetlenie podnosząc stopniowo moc przez 3 sekundy do pełnej, na wszystkich kanałach. Taki stan trzyma się przez cały czas przebywania ludzia w pomieszczeniu i 5 minut po jego wyjściu. 5 minut - na wszelki wypadek, gdyby czujnik zgubił na chwilę ciepłotę ciała, głupio by było nocą odciąć światło, jeśli ktoś tam jednak jest. Po jego wyjściu wyłącza kanały 2 i 3, a 1 ustawia na minimalna moc, ot tak, żeby było widać podłogę. Stan niskiej mocy trzyma się około 1,5 h.
W trybie pomijającym czujnik PIR światło jest włączane i wyłączne tylko w zależności od wskazań zewnętrznego czujnika światła. Wewnętrzny czujnik jest używany tylko do regulacji mocy wyświetlacza (o ile jest akurat włączony). Poza tym, jak w oryginale - on/off. Ale jest jeszcze jedna funkcja, "symulujemy że jesteśmy w domu", a może tryb wakacyjny? Światło włącza się na losowy czas 1-2h po zapadnięciu zmroku.
Całość zasilana zalewanym zasilaczem, ponoć specjalnie do LED-ów o mocy 30 W.

Całkowity koszt przedsięwzięcia 110-180 zł (w zależności od konfiguracji), a że mam jeszcze 8 płytek pod ten projekt... Jeśliby ktoś chciał, to wołać. ;)

Konkretna implementacja

Wygląda trochę jak HAL9000, ale tylko trochę. Z oczywistych plusów, złącza można przylutować z dowolnej strony albo nie montować niektórych układów. W porównaniu do halogenów - dają więcej światła i bardziej równomiernie świecą. Ale i tak je kiedyś zmienię na lepszy model, pewnie na diodach 5050 z wbudowaną wodoodpornością (lepiej się je myje).

 

sprzęt hobby inne

Komentarze

0 nowych
  #1 30.09.2016 08:14

A żebyś w końcu kuchnię posprzątał to dziś się nie mogę doprosić....

SweetDreams   9 #2 30.09.2016 08:44

"8 płytek pod ten projekt... Jeśliby ktoś chciał, to wołać. ;)"

Nie mogłeś dodać wpisu 2 dni temu? ;)

Mam do oddania w testy czujnik ruchu/zmierzchowy gdybyś chciał ;)
https://www.goo.gl/UHSPKH
(NCS36000 + D205B + TSL45311)

Autor edytował komentarz w dniu: 30.09.2016 08:56
Kaworu   12 #3 30.09.2016 08:46

@SweetDreams: W zasadzie miałem w zeszłym miesiącu, ale remont bardzo skomplikował wszystkie moje nie-remontowe plany i tak oto złapałem lagi. :D

SweetDreams   9 #4 30.09.2016 09:03

@Kaworu: Mój ciągnie się prawie pół roku, ale widzę, że nie jestem jedyny, który "domową inteligencję" postanowił oprzeć na RS485.
Do każdego pomieszczenia kilka kabelków a potem powstają takie pajęczyny: https://goo.gl/wdqUzr

  #5 30.09.2016 09:08

Wszystko byłoby okej, gdyby nie opisanie tematu po łebkach z jednym fragmentem "for profi". Projekt bardziej na elektrodę niż tu, ale tam byś zapewne musiał wkleić projekt PCB i źródła programu.
Nie jestem zwolennikiem angażowania aż takich kombajnów do sterowania zwykłym LEDem, ale takie czasy - dziś pełno projektów gdzie do migania jednej LED ktoś używa ATMEGA. Ale skoro już CPU to... funkcjonalność średnia:
- brak sterowania jasnością (nie o każdej porze dnia potrzeba pełnej)
- brak regulacji czułości czujnika zmierzchu (co w pochmurne dni zimą? aktualizacja softu jako akcje zima.lato? ;-P )
- wyświetlacz to już pojechanie po bandzie - on coś robi poza wyświetlaniem on/off? Nie lepszy byłby jeden LED RGB i różne kolory w zależności od stanu?
- straszna druciarnia, mnie Młoda by zabiła za takie wisiorki pod szafkami (za taki burdel na stole kuchennym w sumie też)
- zamiast podczerwieni nie lepszy byłby gotowy czujnik zbliżeniowy? On by na kask nie zwrócił uwagi ;o)
- brak programu "nocny podjadacz" ;-P w sensie jak ktoś tylko wpada na kilkanaście sekund do kuchni, bierze coś z lodówki i znika to zbędne są te długie czasy świecenia oraz pełna jasność - no ale do tego potrzebne byłoby chyba coś więcej niż czujnik zmierzchu.

Kaworu   12 #6 30.09.2016 09:14

@SweetDreams: Eee nie jest tak źle, przynajmniej w kuchni, mogę wszystko poukrywać za meblami. A że poza łazienką to wszędzie mam ethernet, to potem każde pomieszczenie poleci jednym kabelkiem eth. Ale no, ładne pajęczynki, ładne.

A czujniki, jasne, czemu nie. W przedpokoju się przydadzą. :D

kdm   2 #7 30.09.2016 09:23

Tak z ciekawości jaki koszt wyszedł za komplet zabawek bez ledów??

Kaworu   12 #8 30.09.2016 09:31

@kdm: Zdefiniuj "komplet" to Ci powiem. ;)

  #9 30.09.2016 10:14

W epoce kevlaru, włókien węglowych i tytanu wymyślanie koła drewnianego po raz 6597. https://pixabay.com/static/uploads/photo/2013/12/30/14/04/wagon-wheel-235751_960...

mikolaj_s   13 #10 30.09.2016 10:16

Fajny projekt ;)

Deliryk   9 #11 30.09.2016 10:48

Czego to facet nie wymyśli, byle tylko zająć się czymś innym niż zmywanie naczyń...

A druga rzecz, może nie na miejscu to pytanie: ale po co to wszystko?

Autor edytował komentarz w dniu: 30.09.2016 10:49
Kaworu   12 #12 30.09.2016 10:54

@Deliryk: Bo 5 lat pracy poprzednika pokazało, że to bardzo wygodna (i oszczędna) rzecz.

Autor edytował komentarz w dniu: 30.09.2016 11:00
SweetDreams   9 #13 30.09.2016 10:59

@Kaworu: Z ciekawości - na czym oparłeś pomiary oświetlenia?

Kaworu   12 #14 30.09.2016 11:01

@SweetDreams: Że potrzebuje tylko wiedzieć czy ciemno/jasno to najzwyklejszy na świeci LDR. ;)

SweetDreams   9 #15 30.09.2016 11:15

@Kaworu: testowałem LDR07 i rozrzut to ma straszny. +/- 30% jeśli chodzi o rezystancję w tej samej serii dla 100 lux. Poza tym ciężko to ustawić na <10 lux kiedy np. dla mnie próg załączenia powinien być ustawiony pomiędzy 3,5-4 lux.
Testowałem też fototranzystory (TEPT4400, BPW40, SFH 310, SFH 310-2/3) i jest trochę lepiej (zwłaszcza jeśli chodzi o czułość), ale najlepszym (i o dziwo najtańszym) rozwiązaniem okazał się czujnik SMD (fototranzystor) stosowany m.in. w smartfonach KPS-3227SP1C

grafi71   1 #16 30.09.2016 11:28

Projekt ciekawy ale styl pisania tego artykułu straszny - jeden chaos, ciężko się czyta.

Deliryk   9 #17 30.09.2016 11:35

@Kaworu: Oszczędna? Mówimy o samej wymianie halogena na LED czy o permanentnie działającej instalacji wymagającej zasilania (i którą zastępuje pojedynczy przełącznik el)? :P

Kaworu   12 #18 30.09.2016 11:42

@SweetDreams: Próg włączenia i tak jest regulowany więc nawet jakby miały rozrzut to nie ma tu większego znaczenia, póki ich często nie zmieniasz. Ja mam konkretnie RPP130 (akurat były pod ręką). Choć tam i tak jest dzielnik napięcia, więc fototranzystory i fotodiody tez się nadać mogą. KPS-3227SP1C mówisz, a sprawdzę przy jakiejś okazji. Choć jakby mi zależało na konkretnej wartości lx, to bym chyba dał BH1750.

Kaworu   12 #19 30.09.2016 11:46

@Deliryk: Wymiana halogenów na LED była droga, ale... ale te halogeny padały jak muchy, czasem i po tygodniu potrafiły wyzionąć ducha, nie wiem czemu te oprawy im szkodziły czy jak. A sam Use Case... u mnie ludzie są leniwi, jak były (w sumie dalej są ;p) halogeny, to jak się zrobiło ciemno, ktoś je włączał - i tak zostawały do czasu aż ostatnia osoba pakowała się do łózka i nie zapomniała ich wyłączyć, więc mogły sobie pożerać prąd długo. A teraz są mało żrące LEDy, które mają timeout, więc nie trzeba o nich pamiętać i świecą się z pełną mocą kilka minut. Zwróciły się po roku. ;P

  #20 30.09.2016 11:53

@SweetDreams: najlepsze są fotodiody, ale wymagają trochę wiedzy odnośnie projektowania układu pomiarowego.

arlid   14 #21 30.09.2016 13:37

Bardzo fajne :) Nie wiem, czy na pierwszym zdjęciu masz taśmę zamontowaną w taki sposób roboczo, ale polecam w profil alu ja wsadzić - większa żywotność i ładnie wygląda. Czy wpuszczany, czy z obejmami fajnie montowany zewnętrznie. :) Kolorów tez trochę do wyboru jest, więc z pewnością byś dobrał.

Kaworu   12 #22 30.09.2016 14:07

@arlid: Te taśmy tak roboczo są zamontowane od 6 lat prawie ;P I w sumie bym je nawet profile wsadził, ale to jak z jakiegoś powodu będą do wymiany, chwilowo po prostu nie opłaca się ich ruszać, bo jak je ściągnę to coś czuje, że ta taśma którą są podklejone już 2 raz sie nie przyklei. ;)

Kaworu   12 #23 30.09.2016 14:40

@LookiTooki (niezalogowany): A jakiś przykład urządzenia z podobnymi możliwościami? ;)

owca_z   2 #24 30.09.2016 15:11

@Kaworu: Czy miał byś jeszcze wolną płytkę?

Kaworu   12 #25 30.09.2016 15:12

@owca_z: Płytke, płytki, cały komplet nawet.

Kaworu   12 #26 30.09.2016 16:16

@Marco76 (niezalogowany): Tam też będzie i wcale bym nie musiał, już tam moje projekty bywały. Poza tym kod, a kod akurat będzie wolny, jak wyjdzie z fazy "bardzo ładny, napisany na szybko bajzel". ;)

- regulacja jasnością w stosunku do jasności na zewnątrz nic ciekawego nie daje, sprawdzałem.
- No przecież jest. Z tym, że to się ustawia tylko raz (ot kwestia konkretnego LDRa). Poprzedni model miał próg wpisany w kod programu, zmieniałem go całe dwa razy w ciągu 2 dni po instalacji, potem już no... nie było potrzeby.
- on/off to na zdjęciach jest, jakbyś jeszcze zauważył - jest napis "enter", foty z testów. ;) No i ta wielka gała, to jakby... enkoder? I da się tym zmienić większość ustawień (próg przełączenia, histerezę, długość świecenia, ...)? ;D
- Aktualnie są pospinane opaskami i lepiej ułożone, poza tymi które są na szafkach, ale tam nikt bez drabiny nie zaglądnie.
- Wystarczy mieć odsłonięte dłonie aby załapał. Sprawdza się, a jak chcesz zbliżeniowy - mający zasięg 5m, jasne, możesz dać o ile ma kompatybilne wyjście.
- Tak, do tego trzeba znać nawyki użytkowników i jakoś cudownie je wykrywać, a co jak wpadłem w nocy do kuchni nie tylko do lodówki? ;P

A co do strasznego komercyjnego zdania, ummm... cóż, "board house" robi w ramach protopacków 10 sztuk, zawsze, nie da się wziąć 2-3, zawsze robią 10, tak mają. Więc spoko, mogę te płytki co mi są zbędne trzymać w szufladzie, ale skoro już są, to czemu sobie kosztów nie zwrócić? ;)

Autor edytował komentarz w dniu: 30.09.2016 16:27
SweetDreams   9 #27 30.09.2016 16:23

@Anonim (niezalogowany): "e wymagają trochę wiedzy odnośnie projektowania układu pomiarowego."

Nie można powiedzieć, że fotodiody są najlepsze. Wszystko zależy od zastosowania...

tomaszburza   4 #28 30.09.2016 19:42

Czytam, czytam i tak sobie myślę, że już łatwiej dowiercić się do minijacka w ajfonie...

Kaworu   12 #29 30.09.2016 19:49

@tomaszburza: Ale z wiercenia to mało się nauczysz, najwyżej obsługi imadła i wiertarki. A tu jak coś takiego stworzysz to coś więcej z tego zapamiętasz niż "nacisnąć włącznik i popchnąć wiertarę" ;)

Pablo_Wawa   9 #30 01.10.2016 13:03

@Kaworu: jestem pod wrażeniem tego rozwiązania - brawo za ciekawy (i praktyczny) artykuł. Wprawdzie jest on napisany bardzo technicznym (elektronicznym) językiem, ale bez tego się raczej nie da. Jednego tylko nie załapałem, na wstępie napisałeś, że ten projekt wykorzystuje komunikację po magistrali RS485 - możesz napisać, jakie elementy tego rozwiązania z niego korzystają?

PS. @żona (niezalogowany) #1 => to Twoja szanowna małżonka? Jeśli w kuchni panuje taki bałagan jak na zdjęciu "LEDy w akcji", to się jej nie dziwię. :)

Kaworu   12 #31 01.10.2016 13:17

@Pablo_Wawa: Nie korzystają. To znaczy, on ma zainstalowany ST3485 który mu na używanie tegoż będzie pozwalał, ale że to chwilowo jedyne urządzenie w pomieszczeniu, które ma taki port - protokół/funkcja nie jest jeszcze zaimplementowana (nie ma z czym się komunikować). Będą inne urządzenia z którymi może rozmawiać, to się doda soft do tego sprzętu.

A bałagan potem posprzątałem. :D

  #32 03.10.2016 02:48

@Kaworu: Spoko, ale z doświadczenia własnego wiem, że wejście do pomieszczenia gdy jest ciemno i zapalenie od razu światła na 100% (a szczególnie wkurzająco jaskrawe LED) to nic fajnego dla oczu.

Odnośnie enkodera i "Enter" - ani tego nie opisałeś, ani z fotki nie wynika.

  #33 03.10.2016 12:46

Ale że to tak na wierzchu wszytsko???

Kaworu   12 #34 03.10.2016 20:56

@Anonim (niezalogowany): No i dlatego chyba tam napisałem, że power-up trwa całe 4s, aby po oczach nie walić zbytnim ekspresem. Swoja droga, chyba napisze druga wersje tego wpisu.

  #35 07.10.2016 10:01

Widzę, że temat pojawił się także na elektrodzie :) Poznałem po puszce morwy :D

Kaworu   12 #36 10.10.2016 13:56

Ja bym poznał po PCB, ale co kto tam lubi rozpoznawać. ;P