r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Kazam Thunder 450W z Windows Phone: producent żyje w świecie innych cen?

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Na rynek europejski właśnie trafia kolejny smartfon z segmentu budżetowego działający pod kontrolą systemu Windows Phone. Właśnie takie, tanie urządzenia dla mas są szansą na popularyzację platformy Microsoftu. W przypadku nowego telefonu od firmy Kazam pojawia się jednak pewien istotny problem. Cena, która jest kompletnie nieadekwatna do specyfikacji i możliwości urządzenia.

Kazam Thunder 450W jest nietypowy już za sprawą nazwy – pierwsze skojarzenie to raczej zasilacz, aniżeli smartfon. Dopiero uświadomienie sobie, że firma stworzona przez byłych pracowników HTC nie zajmuje się częściami komputerowymi sprowadza nas na ziemię. Producent nie zapomniał najwyraźniej o swoich korzeniach, bo design Thundera zdecydowanie przypomina niektóre ze smartfonów HTC: lekko zaokrąglone rogi, wyraźnie wyeksponowany przedni głośnik, kontrastowe elementy i nieco wolnej przestrzeni pod ekranem przywodzą na myśl flagowe modele tajwańskiej firmy.

W środku niczego zaskakującego nie znajdziemy, ot jest to kolejny przedstawiciel typowych zapychaczy półek sklepowych. Do naszej dyspozycji oddano 5-calowy ekran IPS o przyzwoitej rozdzielczości HD (1280 × 720 px), a także dwie kamery: tylną 8 MP z autofocusem i przednią 2 MP, która niestety ma stałą ostrość. Urządzenie posiada miejsce na dwie karty SIM: jedną 3G i jedną 2G, z LTE na nim nie skorzystamy. Do tego jest 8 GB pamięci zewnętrznej z możliwością rozszerzenia kartą microSD o pojemności do 32 GB. Całość pracuje pod kontrolą Windows Phone 8.1, czterordzeniowego, budżetowego procesora Snapdragon 200 o taktowaniu 1,2 GHz z układem graficznym Adreno 302 i 1 GB pamięci RAM. Choć wykorzystywany SoC zdecydowanie nie powala, powinien wystarczyć do płynnej pracy systemu Microsoftu. Bateria nie jest specjalnie pojemna, ma 2200 mAh.

r   e   k   l   a   m   a

Jak widać po specyfikacji, Kazam Thunder 450W nie jest zasilaczem, lecz typowym, budżetowym smartfonem na rynek masowy. Naprawdę? Urządzenie trafiło właśnie do Włoch i zostało wycenione na aż 199 euro. Tak, to nie pomyłka, producent chce za ten sprzęt około 800 zł. Czym można argumentować taką wycenę? Niczym. Sprzęt nie wyróżnia się w żaden sposób, nie oferuje niczego więcej niż konkurencja, choć podobnie jak Lumie, zostanie zaktualizowany do Windows 10. Przy tej cenie sprzęt wypada kiepsko nawet przy Lumii 435, która zapewnia płynną pracę już za 320 zł. Czy znajdzie wielu nabywców? Zdecydowanie w to wątpimy.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.