Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Granie na Androidzie odc. 2 - Wind Runner

Witam, w drugim odcinku serii „Granie na Androidzie”!
Mamy niedzielę, nie trzeba iść do pracy, sesja na studiach w 90% za mną, więc można w końcu odetchnąć. A najlepiej spożytkować czas w jakiś kreatywny sposób – więc, oto nowa recka.

Tym razem na warsztat idzie Wind Runner – darmowa produkcja studia WeMade Entertainment, zaliczająca się do gatunku endless runner'ów.

Run Chloe! Run!

W grze mamy tylko jeden cel – biec. I to jak najdalej się da!

Gra wciągnęła mnie bardziej niż się spodziewałem. Mimo że nie poświęcam na granie zbyt dużo czasu, a już w szczególności gierką polegającym na biegnięciu przed siebie. Jednak zauważyłem że dla Wind Runnera zawsze znajdę się te 5 minut.

Może to oprawa graficzna, może grywalność albo ilość rzeczy które upchnięto do gry, ale mimo wszystkich wad które tutaj też przedstawię, gra już od kilku dni jest najczęściej odpalaną aplikacją na tablecie.

Wracając do samej gry. Tak sobie biegnąc, zbieramy po drodze różne gwiazdki i Power-upy, unikamy przeciwników czy przeszkód i pomagamy sobie różnorakimi zwierzakami, ale wszystko po kolei.

Ekipa

Wind Runner oferuje nam 4 grywalnych bohaterów, są to kolejno:

Chloe mamy od samego początku, reszta jest do odblokowania za gotówkę zdobywaną w grze, z wyjątkiem Kylie – ta kosztuje rubiny. Które możemy zdobyć albo za prawdziwe pieniądze, albo z różnych eventów.
Postacie możemy lvlować, za walutę zdobywaną w grze. Zwiększają się wtedy statystki, takie jak szybkość czy ilość zdobywanych punktów, a także długości trwania Power-upów, opisanych poniżej.

Gwiazdki, power-upy i boostery

Podczas biegu, jednym z naszych celów jest zbieranie gwiazdek, które dzielą się na dwa rodzaje:

Pierwsze, przekładają się na ilość zdobytych punktów, a te z kolei na otrzymywaną sumę wirtualnej waluty. Za którą będziemy mogli kupić różne dobra w grze.

Drugi rodzaj gwiazdek, napełnia wskaźnik na środku ekranu. Zaś gdy napełnimy go do pełna, załącza się FEVER TIME. Nasza postać znacznie wtedy przyspiesza, a mapa gry staje się pełna gwiazdek do zebrania.

Poza tym będziemy mogli zebrać 4 power-upy:

  • Magnet – magnes, przez który wszystkie gwiazdy same do nas lecą.
  • Flight – sprawiające że postać leci do przodu, niczym z plecakiem odrzutowym.
  • Bridge – zakrywająca przepaści na naszej drodze mostem z chmur.
  • Inviciblity – eliksir zamieniający naszą postać w giganta, taranującego wszystko na swojej drodze, zupełnie jak w Mario na DS’a.

Do tego dochodzą jeszcze boostery, które możemy zakupić przed rozpoczęciem rozgrywki:

  • Start Dash – pozwala na starcie przelecieć 400m.
  • Shield – jak sama nazwa wskazuje, oferuje jednorazową ochronę przed przegraną.
  • Last Spurt – po śmierci pozwala jeszcze lecieć przez 3 sekundy do przodu.
  • Relay – po śmierci biegniemy dalej, tylko że inną z postaci (wymaga wcześniej zakupienia jakiejś postaci).

Poza tym wszystkim, warto jeszcze wspomnieć o tabliczkach z wizerunkami postaci, na które natkniemy się podczas naszego biegu. Są to nie więcej nie mniej, informacje o tym że biegnąc pokonaliśmy rekord jakiejś inne postaci.

Ci źli, brzydcy i niedobrzy

Na naszej drodze stanie kilka przeszkód.

Pierwszymi z nich są przeciwnicy… jeśli tak w ogóle można nazwać nieprzemieszczające się kaktusy czy grzyby, które wystarczy przeskoczyć, czy też na nie naskoczyć, co zaowocuje kolejną gwiazdką i punktami do kolekcji.

Kolejną przeszkodą się lodowe kolce, wystające z ziemi. Sposób na nie taki jak powyżej, przeskakujemy i po sprawie.

Nieco bardziej uciążliwe są czarne chmury, które to, ulokowane na różnych wysokościach, sprawią że będziemy musieli lawirować skacząc między nimi.

Kolejnymi z rzeczy jakie mogą ukrócić nasze życie, są ogniste kule lecące w naszym kierunku. Z nimi jest jednak dość łatwo, gdyż lecą w lini prostej. Na dodatek o ich nadejściu ostrzega nas czerwona kreska na ekranie, dzięki czemu też wiemy na jakiej wysokości się pojawią.

Ostatnią przeszkodą są przepaści, ale tych tłumaczyć raczej nie trzeba.

Za górami, za lasami…

Tereny, po których będziemy biegali, mamy tylko 3. Pojawiają się w losowej kolejności i różnią jedynie przeciwnikami. Są to kolejno:

Las:

Pustynia:

Góry:

Niestety, trasy nie generują się losowo i cały czas biegniemy po tym samym schemacie.

Na plus jednak można zaliczyć to że wraz z biegiem zmienia się pora dnia.

Gotta Catch 'Em All!

Czas przedstawić kolejny z ciekawszych aspektów gry, czyli system petów. Zwierzaki jaki przyjdzie nam zwerbować do swojej kompanii dzielą się na dwie grupy:

Mounty, czyli wierzchowce na których będziemy przemierzać krainy:

Fenrin jest jedynym, którego można zdobyć za pieniądze z gry. Resztę trzeba zakupić za prawdziwe złotówki. Wyjątkiem jest jednorożec na którego sposób opisany jest w dalszej części recenzji.

Drugą grupą są pety – małe zwierzaki, latające przy naszej głowie i dające różnego typu bonusy.
Pety zdobywamy poprzez magiczne zwoje (summon scroll) kosztujące 2,500 wirtualnej waluty. To jakiego zwierzaka otrzymamy jest losowe.

Nie ma róży bez kolców

Większość samej gry już opisana, teraz przedstawię wam kilka kolców tej róży.

Wymóg bycia online by odpalić grę. Coraz częściej spotykany i doprowadzający mnie do szewskiej pasji. Jak ktoś nie ma pakietu internetowego u operatora, to nie pogra sobie w tramwaju/autobusie, a tam właśnie ta gra nadaje się najlepiej.

Kolejny to BUTY!
Dziwny pomysł, ale buty symbolizują ilość biegów jakie możemy wykonać.
Wyjaśniając, mamy np. 10 butów, każde rozpoczęcie gry niszczy jedną parę, czyli po 10 biegach mamy ich zero (matematyka bardzo), co oznacza że nie możemy rozpocząć już kolejnego biegu (bo niby jak? Boso?). Musimy - albo kupić sobie kilka butów za prawdziwe pieniądze, albo poczekać 10 min. bo tyle właśnie czasu potrzeba, aby na naszym koncie pojawiła się kolejna darmowa para. Maksymalnie możemy mieć 5 par butów.

Dziwne to, niepotrzebne i na siłę próbujące wyciągnąć od nas kasę.
Ale o dziwo, nie przeszkadza mi, może to dlatego że nie poświęcam tej grze dużo czasu i nie narzekam na brak obuwia. Albo dlatego że czas odliczany jest nawet jeśli jeszcze jakieś buty mam i aktualnie gram, więc zanim zmarnuje aktualne już pojawiają się nowe?
Jeśli jednak ich nam zabraknie, zawsze możemy dostać jakieś w prezencie od znajomych ( ktoś tak w ogóle robi? Kto niby kupowałby znajomym wirtualne buty do gry za prawdziwą kasę?) lub z jakiegoś eventu.

Kolejny aspekt, który nie wszystkich może przypaść do gustu, to nastawienie twórców na integrację gry z facebookiem.
Co chwila jesteśmy bombardowani informacjami o zalogowaniu się przez konto na fejsbuku, pochwalenie się na tablicy wynikiem z gry, czy zalajkowaniem strony twórców, aby otrzymać darmową kasę w grze.

Z drugiej jednak strony. Mimo całej niechęci do tego typu praktyk, aż założyłem śmieciowe konto tylko pod tą grę. W zamian, mogę odpalić grę z dowolnego urządzenia i mieć tam swoje osiągnięcia, kasę i odblokowane postacie. Dodatkowo, zawsze to jakiś darmowy stuff w grze i ewentualnie możliwość skorzystania z systemu rekomendacji.

Oferuje on, różnego rodzaju dobra w grze, w zamian za namówienie znajomych do zainstalowania Wind Runnera.

I tak za:

  • Jednego znajomego otrzymamy – tysiąc monet.
  • Trzech – 3 tysiące i 6 boosterów.
  • Pięciu – 10 tysięcy.
  • Dziesięciu – Ognistego jednorożca.

Eventy

Innym sposobem na zdobywanie dóbr są Eventy, dzięki którym również ma się wrażenie że ciągle coś się dzieje a sama gra, jest non stop rozwijana przez twórców.

Pisząc te słowa np. trwa event, gdzie każdego dnia za pierwsze 5 rozgrywek otrzymujemy 10 butów, czyli kolejne 10 rozgrywek. Lub gdzie za granie w określonych godzinach otrzymuje się podwojoną ilość złota.

Są też eventy gdzie nagrody wykraczają poza samą grą, np. w okresie świątecznym można było wygrać Iphona 5S, Samsunga Note 3 bądź nowego Nexusa 5. Na fanepagu Wind Runnera z kolei widać zdjęcie zwycięzcy innego konkursu, wraz z nagrodą – Xboxem One.
Oczywiście konkursy organizowane są również na facebooku, jak np. krzyżówki.

Eye candy

Od strony wizualnej mamy ładnie narysowaną oprawę 2D, która może co niektórym kojarzyć się z mango-podobnymi produkcjami mmorpg. Mimo że nie jestem jakimś wielkim fanem takich produkcji, to właśnie wygląd Wind Runnera, jest jednym z aspektów dzięki którym lubię ten tytuł.
Bardziej niż typ rozgrywki czy komentarze w Google Play, to właśnie screeny zachęciły mnie do zainstalowania gry. Wszak przez cały czas w będziemy patrzeć na ekran, więc miło gdy to jakoś wygląda. Uraczono nas kolorowymi ilustracjami, w nieco bajkowym klimacie. Zarówno otoczenie jest przyjemne dla oka, jak i same postacie dość pociesznie wyglądają, ot taki kurdupel z za długim szalikiem i wielkimi okularami na głowie.

Od strony dźwiękowej też jest dobrze, w tle przygrywa nam przyjemna melodyjka ( nie wiedzieć czemu kojarząca mi się z Dragon Ball GT?). Jedynie, zauważyłem że osoby przebywające ze mną kiedy grałem, dostawały szału słysząc ciągłe dźwięki zbieranych gwiazdek. Mimo że mi – zajętemu grą, nie przeszkadzały.

Gameplay

A jeśli już przy najważniejszym jesteśmy. Rozgrywka jest prosta, w miarę dynamiczna i dość przyjemna. Nie rzucamy tutaj telefonami jak we Flappy Birds, ani też nie siedzimy niewzruszeni niczym podczas partyjki w chińczyka. Po kulki dniach grania, mogę stwierdzić że nawet wciąga. Przykładowo podczas przerwy na reklamy w TV, staram się nabić trochę więcej kasy w grze i może kupić jakiegoś nowego peta. Czy po prostu zrelaksować się po dniu w pracy, skacząc Chloe po więcej gwiazdek i bijąc swoje rekordy.

Właśnie te elementy, ładna oprawa graficzna, miła dla ucha melodia, przyjemna rozgrywka z możliwością rozwijania postaci jak i zdobywania nowych rzeczy, oraz rożne eventy. Sprawiły, że byłem w stanie przymknąć oko na te wszystkie wady. Jak wpychanie facebooka, wymóg bycia online do odpalenia gry, czy dziwaczny pomysł z „butami” i po prostu cieszyć się grą.

Podsumowując

Jestem świadom, że ta gra ma swoje plusy jak i minusy (niektóre wymieniłem w tabelce poniżej), jak i to że w Google Play mamy multum lepszych jak i gorszych produkcji tego typu. Mimo to polecam ją każdemu „na spróbowanie”, bo możliwe że spodoba wam się równie bardzo co i mnie. Jeśli nie, cóż… wcale się nie zdziwię.

Co prawda Cytus w poprzedniej recenzji dostał 10/10. Jednak postanowiłem nieco zmienić skalę oceniania, na bardziej szkolną.
Od tej pory gry oceniane są w skali od 1 do 6 gdzie:

  • 1 - dno totalne,
  • 2 – szkoda czas,
  • 3 – można zagrać ale są lepsze,
  • 4 całkiem dobra,
  • 5 – godna polecenia,
  • 6 – jedna z lepszych w jakie przyszło mi grać.

Dodatkowo, razem z nową oceną pojawiła się tabelka z plusami i minusami. Nie są to oczywiście wszystkie zalety i wady, a jedynie te ważniejsze/wybrane.

>>>Link do gry w Google Play <<<

Napiszcie co sądzicie o tych zmianach, jak i o samym tekście. Konstruktywna krytyka mile widziana :) 

urządzenia mobilne gry

Komentarze

0 nowych
Magnis   8 #1 16.02.2014 21:10

Tekst dobry, gra jak każda inna. Tylko czy była potrzeba w ogóle pisać tą recenzję? Może lepiej napisać o tym, że rynek w tym segmencie stoi w miejscu, a nie marnować czasu na kolejnego endless run'a. Jednak pod względem technicznym tekst jest OK.

lordjahu   19 #2 17.02.2014 07:41

Szkoda tylko że gier tego typu są miliony. Ale i tak ładnie wygląda.

Jaro070   15 #3 18.02.2014 16:50

Fajnie opisałeś grę, ale nigdzie nie widzę linku do niej. Ale to chyba ta gra https://play.google.com/store/apps/details?id=jp.naver.SJLGWR

KeraVX   5 #4 18.02.2014 19:26

Dzięki za zwrócenie uwagi, a co do gry to dokładnie ta wersja: https://play.google.com/store/apps/details?id=wemade.windrunner.facebook

Jaro070   15 #5 18.02.2014 21:45

@KeraVX

Czyli znalazłem zły link.