Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Tablet - przydatne narzędzie które mam zawsze przy sobie

Na wstępie powiem że do napisania tego tekstu częściowo skłonił mnie wpis Mańka_88 oraz lektura komentarzy pod nim.

Jako posiadacz tabletu którego używam codziennie, zacząłem się zastanawiać jak to by było bez niego i czy takie urządzenie jest nam potrzebne. Doszedłem do wniosku że w moim przypadku tablet jest przydatny. Kwestia tego kto i do jakich celów będzie go używał, bo może stać się on zabawką służącą tylko do grania, kolejnym gadżetem na półce lub przydatnym narzędziem.

Mój tablet – Ainol Novo 7 Elf II, kupowałem ze świadomością iż jest to narzędzie, przedmiot który ma mi pomóc w nauce i pracy. Nie postrzegałem go jako jakiegoś gadżetu, nowinki którą trzeba kupić z ciekawości i zobaczyć co to jest, tak „na próbę” bo „może się przyda” a jeśli nie to się sprzeda na allegro albo będzie się kurzył na półce by raz na jakiś czas zagrać w AngryBirdsy. Od początku miałem nastawienie że jest to komputer, w który inwestuję odpowiednią sumę pieniędzy i ten wydatek ma mi się zwrócić. Był też okres gdzie tablet był moim jedynym komputerem, sam się temu trochę dziwię ale póki nie zacząłem studiować to dawał radę.

Zbierając to wszystko postanowiłem przedstawić te aspekty w których tablet stał się dla mnie przydatnym narzędziem, jak i te w których go nie wykorzystuję.

Dokumenty, notatki i nagrania

W pierwszym punkcie, postanowiłem zawrzeć jedną z popularniejszych funkcji jakie pełni tablet dla wielu użytkowników. Jest to wyświetlanie i edycja różnego typu dokumentów.
Tablety wielu osobom zastąpiły e-czytniki, czy też papierowe wydania. Wygoda, jaką daje możliwość wrzucenia sporej liczby książek i czytania ich np. w łóżku stała się jednym z głównych argumentów w rozważaniach czy tablet jest przydatny. W moim przypadku, tablet jako czytnik książek stał się nieocenioną pomocą.
Obecnie pracuję, studiuję i chodzę na kursy. Często zdarza się że w domu pojawiam się by coś zjeść i iść spać. Przez co sporą ilość czasu spędzam w środkach komunikacji miejskiej, które stały się dla mnie czymś na wzór mobilnej czytelni ;) Tablet pozwolił mi zagospodarować czas w którym jadę do pracy czy uczelni w sposób bardziej produktywny, mogę przejrzeć notatki z wykładów, przeczytać skany podręczników, czy też w ramach hobby oddać się lekturze jakiejś ciekawej książki o mechatronice :)

Równie dobrze zamiast książek możemy wstawić filmy czy nagrania audio. Internet pełen jest darmowych kursów video, które to również możemy oglądać w środkach transportu czy kolejkach np. u dentysty. Zaś 7 czy 10 cali sprawdzi się o wiele lepiej od nawet 5 calowego smartfona, gdy trzeba będzie oglądać linijki kodu w kursie programowania. Jedynie smartfon ma przewagę pod względem audio. Audiobooków czy muzyki, słucha się przyjemniej na małym urządzeniu w kieszeni, niż tablecie w rękach.

Prezentacje multimedialne

Drugim miejscem, w którym tablet wykazał się swoją przydatnością, okazała się być moja uczelnia.

Studiuję zaocznie grafikę, więc moje zajęcia przeważnie sprowadzają się do prezentowania profesorom projektów które przygotowywaliśmy w ciągu tygodnia. Z początku myślałem, że placówka zapewnia takie podstawowe rzeczy, jak chociażby komputer w każdej sali. Jednak, widząc sytuację na ćwiczeniach z kompozycji czy grafiki warsztatowej, gdzie ciężko było dostać szkolnego laptopa bo obecnie inna grupa go używała. szybko zrozumiałem jak bardzo się myliłem. Po kilku pierwszych zjazdach, większość studentów zaczęła przynosić swoje laptopy. W tym i też ja. W końcu wybrałem laptop właśnie z myślą o tym że podczas studiów będzie lepszym rozwiązaniem niż stacjonarka. Można pokazać na nim swój projekt i podczas konsultacji z wykładowcami od razu nanosić poprawki, tak właśnie myślałem. Po razu drugi… myliłem się. W skrócie: nikt nie miał czasu na poprawki czy też zanim wszyscy pokazali prace kończyły się zajęcia i nie było czasu na nanoszenie poprawek „w biegu”. Mówiąc inaczej taszczyło się ze sobą ciężkiego laptopa, przez całe miasto, w śnieg i deszcz, w zatłoczonych środkach komunikacji gdzie każdy się przepychał a panowie bez karków podejrzliwie zerkali na torbę z laptopem. Tylko po to by pokazać jedną czy dwie grafiki, kompozycje i jakieś zdjęcie a potem usłyszeć „ta diagonala jest za ciężka, linie tak bardzo nieczyste, poprawić trzeba to” i wracać do domu znowu tą samą drogą.

Zauważyłem że ktoś ze starszego roku pokazywał swoje projekty na tablecie Samsunga, potem jakaś profesorka powiedziała że jak się nie ma lapka to na tablecie/smartfonie też można pokazać i sprawa ułatwiona. Zamiast taszczyć ze sobą sprzęt za ok. 2 tysiące, można wrzucić do plecaka nawet GoClevera z biedronki i jest nie tylko lżej ale i taniej. Sam trochę żałuję, że nie przemyślałem tego lepiej i nie kupiłem jakiegoś dobrego PC’ta w cenie lapka, a mobilności nie postawiłem na tablet. Sytuacja ta, sprawiła że znalazłem też nowe zastosowanie dla mojego tabletu:

Edycja grafiki

Tak naprawdę, do jakiegoś kadrowania czy podstawowych operacji na obrazie to nawet ten PhotoshopTouch starczy. A jeśli nie chcemy płacić jest też Photoshop Express czy Pixlr Express, skadrować się da, obrócić zdjęcie też. Co prawda nie poszalejemy i brakuje pracy z warstwami, ale by na szybko przedstawić koncepcję, nad którą potem mamy pracować w domu, jak najbardziej wystarcza.
Jest przykład z mojego podwórka, ale równie dobrze można wykorzystać tablet przy prezentowaniu np. planów budowy, na które można nanieść rysikiem (bo palcem to jednak dość niewygodnie i tak mało profesjonalnie) jakieś uwagi/poprawki.

Oczywiście nie mówię tutaj że tablet jest narzędziem dla grafików, widać kroki w tym kierunku jak np. aplikacje Autodeska czy Adobe. Mimo że o profesjonalnej pracy na tabletach z androidem na razie się nie mówi, to nie zdziwiłbym się, gdyby coraz więcej osób wykorzystywało tablet w roli cyfrowego szkicownika z użyciem np. Sketch’a.

Cyfrowy szkicownik

Jedną z najbardziej cenionych przeze mnie aplikacji na androida, jest SketchBook Express for Tablets firmy Autodesk. W połączeniu z rysikiem, daje on naprawdę duże możliwości. Poczynając od zwykłych notatek czy umownych rysunków, po tworzenie szczegółowych szkiców np. martwej natury.

Pod tym względem tablet może nie zapewnia tak dużego komfortu pracy jak papier i zestaw ołówków, jednak wygoda gdy w tablecie mamy nieskończoną ilość kartek, kilkanaście rodzajów pędzli, warstwy i nieocenioną opcję cofania sprawia że szkicowania na tablecie jest przyjemnością. Co prawda mój Ainol to nie to samo co Samsung z czułym na nacisk S-penem. Mimo to, daję radę.

Nauka języków obcych

Kolejnym aspektem w jakim wykorzystuję tablet jest właśnie nauka języków.

Google Play pełne jest zarówno darmowych jak i płatnych aplikacji. Wiadomo, te darmowe wiążą się z pewnymi ograniczeniami, reklamami czy często tylko wstępem do nauki, gdzie dalsze części są płatne, co wcale nie oznacza iż takie pozycje są nieprzydatne. Mamy też płatne apki, których cena nie rzadko jest o wiele mniejsza od książek dostępnych na naszym rynku. Ilość i różnorodność tego typu programów sprawia że aż szkoda z nich nie korzystać, zwłaszcza że wspomagają nas w jednej z najważniejszych rzeczy – rozwoju.

Dzięki nim, dość szybko zacząłem postrzegać tablet jako narzędzie edukacyjne. Swoistego prywatnego nauczyciela, który pozwoli mi doszlifować angielski czy w końcu znaleźć 5 min. na naukę japońskiego.

Oczywiście, tutaj równie dobrze mógłby posłużyć smartfon z tymi samymi apkami czy komputer i kursy internetowe. Czy w takim razie, tworzę właśnie sztuczną potrzebę? Tylko po to by usprawiedliwić kupno tabletu? Nie sądzę.

Zanim „elf drugi” trafił do moich rąk, uczyłem się w ten sposób już na „smartfonie” (jeśli tak można go nazwać) LG gt540, jak łatwo się domyślić 3 calowy nie był zbyt komfortowy do tego typu zadań. Dlatego też, uważam że tablet w tym przypadku jest swoistym udogodnieniem względem telefonu. Większy ekran jednak robi swoje i mimo że mój obecny fon ma 4,5” to nadal wolę wykorzystywać do tego zadania tablet. Dodatkowo, większy ekran sprawia się lepiej jeśli poza aplikacjami z gogle play, chcemy też czytać kursy umieszczane na stronach internetowych. Do tego dochodzi sprawa że 7 czy nawet 10 calowy tablet możemy kupić w mniejszej cenie niż 4 czy 5 calowy smartfon. Ale o tym później.

Mobilność, Internety, CzyGie i łifi.

Temat poruszany przy każdej rozmowie o tabletach. Jedni chwalą możliwość korzystania z Internetu w każdym miejscu, czy wygodę jaką daje oglądanie filmików kotami na youtubie leżąc jednocześnie na kanapie. Drudzy narzekają że co to za mobilność jak 3G w tabletach jest jeszcze rzadkością.

Jeśli zaś o mnie chodzi to – nie korzystam z Internetu na tablecie.

Nie no, serio mówię.

Oczywiście, dostając powiadomienie o nowym mailu, sprawdzę co kto chce, ewentualnie ściągnę aplikację albo sprawdzę coś w Google i na tym się kończy.

Nie przesiaduje z tabletem na kwejkach, 9gagach ani nie leżę wygodnie w łóżku oglądając śmieszne filmiki na youtube. Nie czuję takiej potrzeby, nie mam czasu, nie chcę. Wolny czas wolę spożytkować na coś bardziej pożytecznego. Odpalam tablet jedynie w jakimś konkretnym celu: przeczytać kolejny rozdział książki, pouczyć się japońskiego itp.

Gry

Kolejna z marginalnych rzeczy jakie robię na tablecie to granie. Mogło by się wydawać inaczej, patrząc po tym że moje pierwsze dwa wpisy na blogu, były właśnie o grach na androida.
Grać oczywiście gram, czasem, jak chcę sobie zrobić przerwę od czytania albo zrelaksować na chwilę. Pobiegam 10 min. w WindRunnerze, zagram trzy kawałki w Cytusie i starcza. Nie uważam że warto kupować tablet dla gier, o wiele lepiej sprawuje się tutaj handheld pokroju NDS’a czy PSP albo zwyczajna konsola podpięta pod TV.

Samochód nie czajnik, tablet nie telefon.

Wiele osób uważa że tablet jest zbędny gdy ma się smartfona, bo 4,5 czy 5,5 cala im spokojnie wystarcza.

Spoko, to ich opinia, kwestia ich potrzeb które zaspokaja smartfon. Z drugiej strony będziemy mieli osoby z innymi potrzebami, jak np. moimi, dla których wygodniejszy już będzie tablet. Tutaj już każdy ocenia samemu.

Zwłaszcza że nie raz przyjdzie nam zapłacić za takie urządzenie mniejszą kwotę niż za 4 calowy smartfon. Jedną z zalet tabletów z androidem jest ich mnogość i cena. Pojawił się wręcz wysyp sprzętu z Chin, czy też z różnej maści promocji z biedronek czy pszczółek. Z zadowoleniem spoglądam na taką sytuację, gdyż rynek się powiększa, jest wybór, pojawiają się nowe firmy, konkurują cenami i parametrami. Dzięki temu, dla mnie jako klienta, jest to wszystko na rękę, rynek się napełnia a ja mam w czym wybierać. I naprawdę, nie interesuje mnie czy na obudowie mojego sprzętu widnieje napis Samsung czy Tesco Value.

Póki urządzenie spełnia moje potrzeby jest warte zakupu, a to czy ktoś twierdzi że firma A jest lepsza od B, to już nie moja sprawa. Ja mam po prostu swoje narzędzie, takie jakie chciałem.
Oczywiście mniej znane marki wiążą się z ryzykiem że coś będzie działać nie zawsze tak jak powinno. Jednak to już jest raczej sprawa świadomości kupującego. Takich rzeczy raczej nie kupuje się pod wpływem impulsu, trzeba poczytać opinie, przemyśleć i dopiero dokonać transakcji.

Kupując miałem tą świadomość że nie mam co liczyć na aktualizację i będę musiał ratować się custom romami, że jest jednak nie wszystko może działać tak jak powinno (chociaż to i w topowych modelach się zdaża). Pojawił się osławiony w ainolach 100% battery Bug - naprawiłem go. Google Play na starcie był okrojony że nawet Angry Birdsów nie znajdywało – też do załatwienia. Już przed zakupem byłem świadom że będą jakieś wady i po roku użytkowania mogę stwierdzić że nie żałuję ani trochę tego nabytku.

Tak samo jeśli komuś nie odpowiadają tablety z androidem to ma również do wyboru windowsa czy iOS, każdy wybiera adekwatnie do swoich potrzeb/możliwości.

Nie rozumiem zbytnio całych dyskusji o tym czy to potrzebne ludziom czy też zbędne – w sensie ludziom jako ogółowi. Raczej powinno postrzegać się to w aspekcie pojedynczych jednostek. Potrzebowałem = kupiłem, nie interesuje mnie czy świat spogląda na to jak na zabawkę czy jak na świętą krowę. Póki w moim rękach jest narzędziem które spełnia powierzone mu zadania, jest wart zakupu.

Tablet jest moim towarzyszem już przeszło rok, po tym czasie mogę stwierdzić że przyniósł mi wiele korzyści w 2013 i z pewnością będę równie często sięgał po niego w 2014. Małymi krokami nadchodzą wiosna i lato, okres wyjazdów, wakacji, wycieczek, więc mam nadzieję że na DP pojawi się kolejny wpis mojego autorstwa. Tym razem traktujący o podróży z tabletem i tylko tabletem ;) 

urządzenia mobilne inne

Komentarze

0 nowych
Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #1 26.02.2014 22:18

A tak z ciekawości jaki masz rozmiar tabletu i pod jakim systemem działa, bo widzę, że wiele się dzieje z Twoim tabletem.
A wpis świetny, mam nadzieje, że kolejny będzie równie dobry.

KeraVX   5 #2 26.02.2014 22:28

@Shaki81
7 cali, a system to DarkElf 1.1. Na początku wpisu jest link do pełnej specyfikacji sprzętu.
Dzięki. :)

  #3 26.02.2014 22:53

He, kiedyś chłopaki nosiły przy sobie otwieracze do butelek, dzisiaj tablety. Spada przyrost naturalny, ale wzrasta sprzedaż artykułów w kolorze różowym. Swiat się zmienia. Stara tradycja.

Over   9 #4 26.02.2014 23:19

Jak dla mnie gadżet zupełnie nie przydatny w pracy i u klienta... ale każdy ma swój punkt widzenia;)

gowain   18 #5 26.02.2014 23:47

"potem jakaś profesorka powiedziała że jak się nie ma lapka to na tablecie/smartfonie też można pokazać i sprawa ułatwiona." - hmm na smartfonie projekty? Nie wiem co to za uczelnia, ale trochę tak jakby brak mi słów.

Do tego 7 cali to zabaweczka, to nawet poważnie nie wygląda - wiem, bo miałem. 10-11 cali to już byłoby ok. Nie oszukujmy się na 7 calach nie popracujesz ani wygodnie, ani sprawnie.

KeraVX   5 #6 26.02.2014 23:54

@gowain
Nie tylko Tobie, ale na każdej uczelni znajdą się indywidua ;)

Co do cali to kwestia gustu, wiadomo że 10 jest pod tym względem o wiele wygodniejsze, chociaż na 7 też nie narzekam.

Jusko   12 #7 27.02.2014 00:38

Podobnie - sam kupiłem tablet, ale do dlatego, że szedłem na parotygodniową wizytę do szpitala, smartfon w naprawie, lapka taszyć nie będę (jeszcze mi ktoś nocą z szafki zakosi, a szpital za rzeczy prywatne nie odpowiada). I przez te 3 tygodnie w szpitalu spełnił swą rolę jako terminal internetowy, ale pisać na dotyku coś więcej niż adres internetowy to katorga. Po wyjściu ze szpitala, tablet sprzedałem, bo kompletnie nie widziałem dla niego zastosowania :-)

Jak ktoś mówi o post-pc, to pukam się zawsze w głowę, bo DOBRY tablet np. Samsunga, kosztuje ponad lub okolicy 1000zł, a jak chcemy pisać na nim, to jest moda aby dokupić klawiaturę. I co wtedy mamy? Coś w cenie laptopa, też z klawiaturą ale z małą ilością cali i Androidem który jest ograniczony jako system mobilny przecież w zestawieniu z normalnym OS. I dlatego uważam, że znacznie lepiej kupić wtedy netbooka - wyjdzie zwyczajnie taniej :-) Poza tym śmiesznie dla mnie trochę wyglądają tablety z wielką ilością cali, bo często w autobusie widzę ludzi z KROWIASTYMI wręcz tabletami i ani to nie jest wtedy mobilne, ani w kieszeni im się nie mieści - no ale Panie, jestem mobilny, jestem modny, mam tablet! :-)

Dzięki za wpis - przynajmniej po raz pierwszy przeczytałem, że jednak tablet komuś sprawiać może jednak pożyteczną rolę.

xomo_pl   20 #8 27.02.2014 01:32

7" to nie tablet a rozciągnięty smartfon :)

Osobiście lubię tablety ale to musi mieć rozmiar- między 10 a 12" moim zdaniem jest najlepszym połączeniem jeśli chodzi o zachowanie mobilności przy jednoczesnym zachowaniu komfortu używania.

co do post pc to trochę bzdura ale i coś w tym jest- wiele osób nie tworzy "dużo" treści a raczej je konsumuje a wtedy tablet styka....

  #9 27.02.2014 08:55

A jak Ci trzyma w nim bateria? Od 9 miesięcy używam Ainola Novo 7 Crystal i, niestety, ostatnio zauważyłem, że jego czas działania dość wyraźnie zmniejszył się. :/ Dziś będę kalibrować baterię, ale wątpię, by to jakoś pomogło.

Dahag   5 #10 27.02.2014 10:32

Przeczytałem (popraw te "osobą" w Dokumenty, notatki i nagrania, bo aż kuje w oczy) i doszedłem do wniosku, że ty w cale na nim nie pracujesz. Po prostu używasz go jako wyświetlacza i tyle. W każdym z tych zadań które wymieniłeś tablet jest tylko protezą co sam zresztą przyznałeś. Do e-książek lepszy jest jakiś kindle (nie mówiąc już o książkach papierowych, które biją wszystko), do rysowania, papier i ołówki, do słuchania muzyki/kursów etc. telefon. Jedyne co to z tymi językami potrafi ułatwić zadanie bo sam nawet trochę uczyłem się hiszpańskiego na tablecie który wygrałem. Jednak teraz leży zakurzony na półce i nawet o nim nie pamiętam. Do tego stopnia, że po naładowaniu i odstawieniu zdąży się rozładować w trybie czuwania zanim sobie przypomnę, że go w ogóle mam.

4lpha   9 #11 27.02.2014 11:22

@Dahag
Chyba kłuje ;)

  #12 27.02.2014 12:01

Tez używam do nauki języków i w sumie nie wyobrażam sobie powrotu do sytuacji kiedy go nie miałem.

KeraVX   5 #13 27.02.2014 13:14

@Jusko
To czy tablet jest "dobry" to już definiuje sam użytkownik. Jeden będzie potrzebował tablet za 1000zł i wtedy masz rację że może okazać się iż lepszy jest tu netbook. Drugi z kolei będzie miał potrzeby które zaspokoi sprzęt za 400-500zł i wtedy już lepiej wypada tablet. Kwestia człowieka.
Podoba mi się to stwierdzenie o "krowiastych" tabletach :D
Fajnie wygląda gdy Jusko piszesz o za dużych tabletach a z kolei zomo_prl twierdzi że 10 czy 12" jest najlepsze. ;) Osobiście nie narzekam na 7 ze względu na poręczność, ale pewnie i w 10 bym odnalazł wiele zalet. To może tak gdzieś 8? :)

@Dahag
Poprawione, dzięki.
Częściowo masz trochę racji, jednak tablet łączy większość tych cech w sobie, w efekcie był dla mnie bardziej praktycznym wyjściem.

  #14 27.02.2014 13:52

Tablet na androidzie to głównie zabawka.

Z zastosowań poważnych można mieć GPS, przenośny wyświetlacz grafiki czy dokumentów, poczta.

Dopiero Mocniejsze tablety z poważnym systemem będą mogły zastąpić laptopa czy blaszaka.

Neo   11 #15 27.02.2014 18:22

Bardzo fajny wpis, przeczytałem od deski do deski. :) Jeśli chodzi o moją osobę, to ja się zastanawiam nad iPad Air. I osobiście jestem chętny na zakup tego urządzenia.

Maniek_88   9 #16 27.02.2014 21:39

Ciesze się że mój wpis stał się inspiracją do napisania swojego. Ja w dniu dzisiejszym otrzymałem na testy z intelem ultrabook konwertowalny Dell XPS 12. Powiem szczerze że na pierwszy rzut oka w mojej ocenie jest to coś co daje namiastkę uczucia posiadania tabletu, jednak dalej jest to notebook. Pierwszy kontakt z nim przynosi mi odrobinę zawodu, ale nie ma się co zrażać. Mam głowę pełną pomysłów co wziąć pod uwagę w moich wpisach :)

Co do Twojego podsumowania, takie samo zdanie chciałem zaprezentować w moim artykule. Konieczność posiadania tabletu to sprawa indywidualna, ale też często wiele osób stwarza sobie konieczność posiadania tabletu modą jaka panuje. Ważne żeby każdy się zastanowił czy i w jaki sposób było by mu takie urządzenie potrzebne. Ja obecnie mając do dyspozycji coś co działa trochę jak tablet, będę mógł zweryfikować moje zdanie :)

  #17 28.02.2014 11:03

To mój Smartfon ma 6,44 cala, a autor rozmawia o takim tablecie! :) Od 10 cali można coś więcej dopiero robić... chociaż 13,3 daje dopiero ten komfort pracy z rysikiem przy takiej powierzchni.

KeraVX   5 #18 01.03.2014 00:28

@bionicm
Mogłoby być lepiej. Jednak jeśli odliczyć gry, to spokojnie w ciągu dnia mi starcza. Faktycznie, po roku też mam wrażenie że jakby bateria słabiej trzymała, chociaż dokładnie tego nie sprawdzałem.

sosen86   5 #19 01.03.2014 15:02

Tablet może mieć swoje zastosowanie i dla wielu osób będzie dużym ułatwieniem. Moim zdaniem jeśli tablet jako coś mobilnego to max 10 cali. Wszystko większe jest zbyt duże w codziennym użytku. Oczywiście można pisać o tym, że do muzyki najlepszy iPod, do tego jeszcze telefon, Kindle do eBooków itp itd tylko gdzie to wszystko nosić?