r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Kim Dotcom chwali się sukcesem Mega i zapowiada uruchomienie usługi bezpiecznej poczty

Strona główna Aktualności

Jeśli deklaracje Kima Dotcoma nie mijają się z prawdą, to trzeba przyznać, że jego nowy cyberschowek Mega okazał się sukcesem. Od stycznia tego roku pozyskał ponad 3 miliony zarejestrowanych użytkowników, którzy umieścili w Mega 125 milionów plików. Dla porównania, osiągnięcie takiej liczby użytkowników zajęło Dropboksowi całe dwa lata. Teraz, zadowolony z sukcesu Dotcom, przygotowuje się do uruchomienia kolejnej usługi.

Najwyraźniej zapotrzebowanie na szyfrowane schowki z plikami jest bardzo duże. A co z szyfrowaną pocztą elektroniczną? W Sieci jest wielu dostawców, oferujących usługę bezpiecznej poczty. Jednym z najbardziej znanych jest kanadyjski Hushmail, zapewniający kryptografię klucza publicznego i ukrywający adresy IP w nagłówkach wiadomości. Czy jednak dostawcom tego typu można zaufać? Hushmail został przyłapany na tym, że wydał amerykańskim agencjom federalnym e-maile wskazanych użytkowników w jawnej postaci, co oznacza, że stosowany system zabezpieczeń musi posiadać furtki, umożliwiające adminom dostęp do wiadomości. Dlatego też wśród ludzi zatroskanych o swoją prywatność często spotkać się można z opinią, że jeśli ktoś potrzebuje zabezpieczeń tego typu, to powinien zapewnić je sobie sam, samodzielnie szyfrując pocztę np. za pomocą GNU Privacy Guard.

Kim Dotcom jest jednak przekonany, że można zaoferować usługę poczty elektronicznej, gwarantującą użytkownikom pełną prywatność, nie wymagając od nich instalowania skomplikowanego oprogramowania. Mega ma zostać rozbudowane o bezpieczną pocztę, która będzie w pełni szyfrowana, tak byście nie musieli się martwić o to, że władze albo dostawca Internetu czytają zawartość waszych e-maili – powiedział w wywiadzie udzielonemu brytyjskiemu The Guardian.

Czy wiara w kryptografię jako panaceum na zagrożenia prywatności jest jednak uzasadniona? Słowa Kima dziwnie zbiegły się w czasie z wypowiedzią Adi Shamira (tego samego Shamira, od którego nazwiska pochodzi literka S w algorytmie RSA). Stwierdził on, że branża bezpieczeństwa musi przygotować się na życie w erze „postkryptograficznej”, gdyż dziś nawet najbardziej bezpieczne systemy komputerowe, w najbardziej odizolowanych lokalizacjach, zostały spenetrowane przez APT (Advanced persistent threat – sponsorowane zwykle przez władze grupy hakerów, prowadzące działalność cyberszpiegowską – przyp. red.) i inne zaawansowane ataki. Dlatego też czas, by specjaliści od ochrony sieci zaczęli poszukiwać innych niż kryptografia metod, które pozwoliłyby na zabezpieczenie wrażliwych danych. Nawet bowiem najlepsze algorytmy nie pomogą, jeśli system na którym działają, został zinfiltrowany przez APT.

Ze względu na skalę działania Kima i jego tupet, można się spodziewać, że uruchomiona przez niego usługa poczty będzie jedną z najbardziej interesujących dla cyberszpiegów wszystkich mocarstw. Może zatem outsourcing swojego bezpieczeństwa nie jest najlepszym pomysłem?

Tymczasem o swoje własne bezpieczeństwo Dotcom dba całkiem sprawnie: wciąż udaje mu się unikać wymiaru sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych, żądającego od Nowej Zelandii jego ekstradycji do USA, gdzie miałby odpowiadać za prowadzenie usługi MegaUpload. Jednocześnie odrzuca stawiane mu zarzuty: jako dowód na to, że MegaUpload działało całkowicie w zgodzie z prawem, także amerykańskim, Dotcom przytoczył informację, że jego firma przygotowywała się do debiutu giełdowego – a przecież żadna kryminalna organizacja nie chciałaby stać się notowaną na giełdzie spółką. Zarazem Dotcom przyznaje, że do tej pory nie udało mu się odzyskać zamrożonych ponad rok temu jego aktywów, więc jego prawnicy pracują za darmo. Mam najlepszy zespół adwokatów, których nie można kupić za pieniądze – stwierdził.

Choć postępowanie przeciwko MegaUpload znalazło się najwyraźniej w impasie, to antypiracka organizacja IFPI jest jednak całkiem zadowolona z tego, co udało się uzyskać. Jej dyrektor wykonawczy Frances Moore stwierdził, że działania rządów i sądów przeciwko MegaUpload miały przyniosły rezultat – ruch generowany przez cyberschowki znacząco się zmniejszył po akcji wymierzonej w Kima Dotcoma.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.