r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Koalicja Bezimiennych wzywa Facebooka do przyzwolenia na stosowanie pseudonimów

Strona główna AktualnościINTERNET

Wymóg korzystania z oficjalnych imion i nazwisk przez użytkowników Facebooka krytykowany był już niejednokrotnie, co ciekawe nie tylko przez walczących o prywatność w Sieci libertarian, ale też przez organizacje z drugiej strony sceny politycznej, przekonane, że regulamin najpopularniejszego na świecie serwisu społecznościowego jest zagrożeniem np. dla osób transpłciowych czy mniejszości seksualnych. Porozumienie ponad podziałami doprowadziło do powstania Koalicji Bezimiennych – sojuszu ponad 70 organizacji, które chcą, byśmy swobodnie mogli korzystać na Facebooku z pseudonimów, bez obawy, że konto zostanie usunięte. Teraz do Koalicji dołączyła słynna Electronic Frontier Foundation, by wspólnie wysłać do Facebooka list otwarty, wzywający serwis do całkowitego porzucenia swojej szkodliwej polityki względem tożsamości użytkowników i zapewnienia równego traktowania i ochrony dla wszystkich, którzy polegają na Facebooku jako głównej platformie komunikacji i wyrażania się w Sieci.

Zdaniem sygnatariuszy listu, wiele jest grup ludzi, którzy mają słuszne powody do niekorzystania ze swoich oficjalnych imion i nazwisk w Sieci. Dotyczy to wszystkich zagrożonych prześladowaniami, transseksualistów, czy osoby, których oficjalne imiona i nazwiska nie pasują do arbitralnych standardów Facebooka, określających, jak „oficjalne imię i nazwisko” mają wyglądać. Obecna polityka serwisu stanowi dla tych wszystkich ludzi poważne zagrożenie i ogranicza wolność słowa.

To prawda, nie jest trudno założyć w Facebooku profil pseudonimowy – serwis na początku nie wymaga przedstawienia dowodu tożsamości. Jednak bardzo łatwo jest zgłosić „naruszenie zasad”, prowadzące do zablokowania profilu. Nie ma tu żadnej symetrii, każdy użytkownik może zgłosić tyle „naruszeń” ile chce, tak szybko jak chce, co pozwala na organizowanie zbiorowych akcji, mających na celu uciszenie swoich oponentów. Tymczasem odblokowanie profilu wymaga już przedstawienia rządowego dokumentu tożsamości, i jeśli potwierdzi się niezgodność zapisów, serwis rezerwuje sobie prawo do zmiany nazwy profilu na zgodny z rządowym dokumentem. To już, jak zauważają członkowie Koalicji Bezimiennych, niejednokrotnie prowadziło do prawdziwych dramatów – dotknięci takim ujawnieniem tożsamości stawali się ofiarami ataków ze strony byłych partnerów czy politycznych wrogów.

r   e   k   l   a   m   a

Co gorsze, cały ten „proces odwoławczy” nie daje możliwości odwołania się od arbitralnych decyzji administracji serwisu. Osoby bez akceptowanych przez Facebooka dokumentów konto swoje stracą, tak samo jak ci, którzy nie zrobią tego w ciągu 10 dni od otrzymania wezwania. Serwis pana Zuckerberga nie daje im wówczas nawet możliwości odzyskania swoich danych, wiadomości czy zdjęć, które powiązane były z ich kontem. Co gorsze, osoby które zdecydują się wysłać Facebookowi kopie swoich dokumentów, łatwo mogą paść ofiarą kradzieży tożsamości, serwis nie oferuje żadnego bezpiecznego kanału do takiej operacji. Nie ma także dostępnych żadnych informacji na temat tego, jak faktycznie Facebook traktuje pozyskane dane.

Członkowie Koalicji przedstawili więc pięć postulatów i wzywają serwis do odpowiedzi na nie do końca października. I tak oczekiwane jest, że Facebook:

  • dopuści stosowanie pseudonimów i nieoficjalnych nazw w sytuacjach, gdyby użycie oficjalnego imienia i nazwiska mogło być zagrożeniem dla użytkownika, lub tam, gdzie miejscowe prawo dopuszcza stosowanie pseudonimów,
  • wprowadzi wymóg przedstawienia dowodów nadużycia w procedurze jego zgłaszania,
  • opracuje proces, w ramach którego użytkownik będzie mógł potwierdzić swoją tożsamość bez ujawniania wystawionych przez władze dokumentów,
  • przedstawi techniczne szczegóły i dokumentację procesu przechowywania informacji o tożsamości, jak również bezpieczny, szyfrowany kanał, za pomocą którego wymagane dane te będzie można przesłać,
  • zapewni proces odwoławczy dla użytkowników pozbawionych dostępu do swoich kont.

Nie wydaje się, by Facebook odniósł się do powyższych postulatów pozytywnie. Regulamin serwisu już wcześniej został skrytykowany przez europejskich regulatorów, którzy wzięli pod lupę regulamin Facebooka. Przodują tutaj Niemcy – w lipcu tego roku urząd ochrony danych osobowych miasta-kraju związkowego Hamburg (Hamburgischen Beauftragten für Datenschutz und Informationsfreiheit) w sprawie dotyczącej zawieszenia konta użytkowniczce, a następnie reaktywowania go pod „prawdziwym nazwiskiem” uznał, że zmuszanie użytkowników do używania „prawdziwych nazwisk” jest naruszeniem niemieckiego prawa do prywatności.

Za Niemcami idą Belgowie, Hiszpanie i Francuzi – niewykluczone że we wszystkich tych krajach Facebook będzie dopiero siłą zmuszony do zmiany swojego regulaminu. Niech będzie to jasne, decyzja hamburskiego urzędu nie spotkała się bowiem z entuzjazmem pana Zuckerberga. Rzecznik serwisu stwierdził wówczas, że Facebook podlega jedynie irlandzkiemu prawu, bo tam jest zarejestrowana jego siedziba na Unię Europejską – i odrzuca jurysdykcję innych urzędów państw członkowskich. Tłumaczył też, że polityka „prawdziwych imion i nazwisk” służyć ma (sic!) ochronie prywatności i bezpieczeństwa użytkowników.

Jeśli popieracie stanowisko Electronic Frontier Foundation i pozostałych członków Koalicji Bezimiennych, możecie też podpisać się pod internetową petycją w tej sprawie. Niestety wszystko wskazuje bowiem na to, że Facebook zostanie z nami na długo jako jeden z wiodących instrumentów komunikacji na tej planecie – więc warto postarać się, by przynajmniej nie był przy tym najbardziej naruszającym prywatność instrumentem komunikacji.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.