r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Kompilacja 10122: zmodyfikowane Menu Start i coraz lepsza przeglądarka Edge

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Na serwerach Microsoftu pojawiła się już nowa kompilacja systemu Windows 10. Wersja oznaczona numerkiem 10122 wprowadza wiele poprawek, czyniąc system znacznie stabilniejszym. Nie zabrakło także nowości, a niektóre z nich są naprawdę interesujące: choć nowa przeglądarka Edge nadal ma nieco ograniczoną funkcjonalność, zaczyna wyrastać na swoistego tygrysa.

Po przeprowadzeniu aktualizacji zmiany zobaczymy już na ekranie logowania, który został wizualnie delikatnie odmieniony. Najważniejsze zmiany są jednak związane w menu start i ekranem startowym. Microsoft zdecydował się usunąć z niego przełącznik pozwalający na wybranie odpowiedniego trybu. Teraz możemy wymusić działanie ekranu startowego na komputerach desktopowych w ustawieniach personalizacji. Firma zdecydowała się na taki krok, bo uważa, że użytkownicy albo pozostaną przy ustawieniach domyślnych, albo raz dokonają wyboru i nie będą go już zmieniać. W efekcie ciągle dostępny przycisk nie jest do niczego potrzebny, zajmuje jedynie miejsce i dla niektórych osób mógł być mylący.

Jeżeli zdecydujemy się na włączenie ekranu startowego, zmiany zobaczymy i na nim. Menu z danymi użytkownika i ostatnio uruchamianymi aplikacjami jest domyślnie zwinięte, cały ekran wypełniają więc kafelki. Zmieniło się także ułożenie niektórych skrótów –te odpowiadające za uruchamianie ustawień i eksploratora plików powędrowały w dolny lewy róg menu, są dostępne obok przycisku zasilania. Microsoft postanowił również zwiększyć kontrolę nad domyślnymi apliakcjami. W przypadku Windows 8.1 po zainstalowaniu klasycznej aplikacji Win32 użytkownik widział komunikat, dzięki któremu mógł ustawić ją jako np. domyślny odtwarzacz. Aplikacje instalowane ze sklepu nie miały takiej możliwości. W Windows 10 takich komunikatów nie ma – te będą pokazywane dopiero przy próbie otwarcia pliku o określonym rozszerzeniu, wtedy użytkownik wybierze, z jakiego programu chce korzystać.

r   e   k   l   a   m   a

Bardzo istotne zmiany zaszły w nowej przeglądarce Edge. Widać je zarówno od strony wizualnej, jak i technicznej. Pierwszą z nich jest strona nowej karty, która domyślnie wyświetla pole wyszukiwarki Bing, ostatnio odwiedzone witryny, a także strony, jakie przeglądarka sugeruje nam na bazie naszego zachowania. Wygląd strony nowej karty możemy zmienić (np. wyłączyć sugerowane witryny) w ustawieniach Edge, poza tym Microsoft jeszcze eksperymentuje z tą opcją i do wersji stabilnej nieco może się jeszcze zmienić. Gdy przeglądarka będzie odtwarzać w którejś z kart jakieś treści multimedialne (np. film na YouTube), poinformuje nas o tym odpowiednim oznaczeniem wyświetlanym przy karcie – jest to detal, ale pozwala rozpoznać „co hałasuje” i jest dostępne w Chrome już od dawna. Oprócz tego użytkownicy mogą już przeglądać historię odwiedzonych witryn, a także przypinać strony do ekranu startowego, podobnie jak ma to miejsce w Internet Explorerze w systemie Windows 8.

Nowością, albo raczej przywróceniem kolejnej funkcji jest wprowadzenie trybu InPrivate, w którym przeglądarka nie zapisuje m.in. historii przeglądania, danych tymczasowych i ciasteczek, czym nie pozwala sprawdzić, jakie strony otwieraliśmy. Microsoft chwali się poważnymi zmianami pod maską: istotne zmiany wprowadzone w silniku Chakra odpowiedzialnym za JavaScript i wprowadzenie ECMAScript 6 pozwalają Edge osiągać bardzo dobre wyniki. Producent zaznacza, że już teraz Edge notuje najlepsze wyniki wśród 64-bitowych przeglądarek, w teście Google Octane pokonuje nawet Chrome, a prace nie zostały jeszcze zakończone. Poprawiło się także wsparcie dla nowoczesnych technologii webowych, w teście html5test.com przeglądarka notuje 402 punkty i choć jest to wynik gorszy, niż w przypadku wielu konkurentów, ale z każdą kolejną kompilacją coraz lepszy.

Microsoft chwali się również poprawkami wielu błędów zgłaszanych w poprzedniej wersji. Przeglądarka Edge powinna pracować teraz znacznie lepiej i rzadziej ulegać awarii, choć te są nadal możliwe w przypadku komputerów z układami graficznymi firmy AMD – pamiętajmy jednak, że zapewnienie dobrze działającej akceleracji sprzętowej nie jest zadaniem łatwym, a aplikacja cały czas znajduje się w fazie testowej. Stabilniejszy powinien być cały system, producent wyeliminował także problemy związane z instalacją sterowników do kart graficznych z poziomu Windows Update, a także rozmycie tekstu występujące na wyświetlaczach HiDPI.

Najnowszą wersję testową możecie zainstalować przy pomocy mechanizmu aktualizacyjnego – tym razem Microsoft nie opublikował nowych obrazów płyt, wersja 10122 jest bowiem dostępna jedynie w kanale szybkich aktualizacji. Przypominamy, że Windows 10 wciąż znajduje się w wersji testowej i nie powinien być używany w środowisku produkcyjnym, a jedynie na maszynach wirtualnych, lub jako drugi system instalowany obok wcześniejszej, stabilnej wersji.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.