Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Konferencja Wikimedia Polska 2011

4 godziny trwała moja podróż do Wrocławia. W końcu Głuchy zatrzymał ciężarówkę i pozwolił mi opuścić kabinę. Wylądowałem na peryferiach miasta, gdzieś w okolicy strefy ekonomicznej. Wyciągnąłem z kieszeni zbałamuconą mapę i wytyczonymi wcześniej ścieżkami ruszyłem przed siebie. Po godzinnej jeździe miejską komunikacją dotarłem do celu. Siedziba XENIUM wyglądała nader niepozornie. "Wchodzić bez pukania" - brzmiało polecenie wydane dzień wcześniej.

Mym oczom ukazała się duża przestrzeń biurowa, a w jej trzech narożnikach mieściły się stanowiska pracy tak bardzo niepodobne do korporacyjnych boksów. Przywitał mnie Docent, Cebula oraz reszta redakcji. Wojtek przyjął rolę przewodnika i zaprezentował wszystkie atrakcje firmy. Całość cechowała się przyjazną atmosferą i schludnym interfejsem. ;) Do pełni szczęścia brakło tylko stołu do gry w piłkarzyki, który obecnie miał awarię...

Godziny mijały aż w końcu nastał czas mojego wyjścia. Odebrałem aparat, pożegnałem się z redakcją DobrychProgramów i ruszyłem dalej.

***

3 dni trwało spotkanie integracyjne wikipedystów! Od 18 do 20 marca we wrocławskim Hotelu Tumskim na odrzańskiej wyspie Słodowej bawiła się i wymieniała doświadczeniami około setka wikipedystów z Polski oraz goście z Ukrainy, Białorusi, Rosji i Holandii!

Zgodnie z harmonogramem, pierwszego dnia dokonano rejestracji i zakwaterowania uczestników. Po tej drobnej formalności goście mieli czas dla siebie i na nieformalne spotkania. Część Wikipedystów wyruszyła eksplorować nowe-stare miasto, podczas gdy inna część poznawała swoich współlokatorów bądź to testowała transfer w sali konferencyjnej. Ja natomiast miałem przyjemność poznać i dzielić pokój z Jerzym Pieroganiczem, dyrektorem Wikimedia Ukraina.

Po kilku godzinach dla siebie zebraliśmy się w holu hotelu, by następnie wyruszyć do Convivio, restauracji gdzie kontynuowaliśmy pogłębianie przyjaźni (polsko-wschodniej). W restauracji czekał na nas solidnie zastawiony szwedzki stół złożony z lekkich dań oraz piwa. :-} Atmosfera sprzyjała dyskusji, a mnie udało się poznać Rosjankę, która przyleciała do Polski aż z Kamczatki (dalekowschodniego półwyspu graniczącego z Japonią)! O godzinie 23 dochodzili ostatni spóźnieni i głodni Wikipedyści. Większość padła około pierwszej, lecz byli i tacy, którzy twardo siedzieli do 6 rano. :)

W sobotę i niedzielę odbyły się zaplanowane sesje, które czasowo nie trąciły przesadą. Nie licząc międzywykładowych dyskusji, całodniowy panel trwał tylko cztery godziny. Wykłady były naprawdę przeróżne i oprócz tematów dotyczących stricte polskich projektów dyskutowaliśmy także o sytuacji prawnej w Polsce i Rosji, możliwości wykorzystywania wolnych licencji w praktyce czy o problemie wykorzystania polskich dóbr kultury, które obecnie znajdują się w lwowskiej bibliotece im. Wasyla Stefanyka.

W niniejszej relacji skupię się na poszczególnych prezentacjach, a czytelników spragnionych wiedzy odsyłam do szczegółowego programu oraz do udostępnionych nagrań.

Plagiaryzm i błędy merytoryczne polskiej Wikipedii – jak je minimalizować? Stan obecny i propozycje na przyszłość && Wikipedia w służbie nauki - nauka w służbie Wikipedii.

Pierwszy wykład poprowadził Robert Niedźwiedzki (adiunkt na Uniwersytecie Wrocławskim), drugi Norbert Wójtowicz (historyk, SWPW Płock/IPN). Ze względu na zbieżność tematów pozwoliłem sobie połączyć opis tych dwóch wykładów.

W mojej ocenie obie prelekcje te były mocno krytyczne i nastawione na piętnowanie wad Wikipedii, szczególnie wykład dra Niedźwiedzkiego.

Niedźwiedzki już na wstępie wspomniał, że jako wykładowca nie zaleca studentom korzystania z Wikipedii, a mimo to 57% z nich podczas kolokwiów powiela błędy z polskiej Wikipedii. Za przykład podał hasło "Trylobit", z którego wynikało jakoby to stworzenie posiadało odnóża na grzbiecie, a nie we właściwym miejscu. ;) Wiele błędów - jak stwierdził - wynika ze zbyt dużej pewności siebie ludzi, którzy nie władają tak dobrze angielskim jak myślą, że władają. Stąd błędy w tłumaczeniach na polskiej Wikipedii, które nie występują w anglojęzycznych oryginałach.

Z innych wad Wikipedii wymienił brak źródeł, szczątkowe źródła, zbyt ogólnikowe źródła lub - co naturalne dla tego typu projektów - błyskawiczne powielanie (również nieprawdziwych) informacji na wszystkie wersje językowe Wikipedii, jakie istnieją w ogóle.

Starając się udowodnić swoją tezę podał przykład grafiki Szlaku Bursztynowego, który miał przebiegać przez Petersburg, Estonię, Łotwę i Wenecję. Autor grafiki zapewne chciał przedstawić współczesny szlak turystyczny, lecz grafika ta błędnie została użyta w hasłach odnoszących się do starożytnej drogi bursztynowej. Błąd ten został zreplikowany na 9 stronach w tym na 4 wersjach językowych!

Kontynuując swój wywód przywołał hasło "Groß-Rosen (obóz koncentracyjny)", w którym autor powołał się na ogólną stronę ze źródłami, na której znajdziemy 50 opracowań, 3 tomy wspomnień, 13 pozycji źródłowych; plus 24 pozycje nt. konkretnego w/w obozu. W sumie 80 pozycji co jest zbiorem zbyt dużym, by móc zweryfikować autentyczność wpisu. Niedźwiedzki zaapelował o zrezygnowanie z ogólnikowych bibliografii na rzecz szczegółowych przypisów.

Dalej zacytował garść danych statystycznych, które - pomimo krytycznego charakteru prezentacji - wykazują powolną, ale ciągłą poprawę jakości Wikipedii. Powołując się na statystyki dwóch administratorów oraz własne próby losowe udowadnia, że w ciągu roku ilość haseł bez źródeł spadła z 67,4% do 52%, (o 15,4%; wg danych Niedźwiedzkiego i Przykuty) lub o 6,6 % (wg danych Patrola). Mówiąc o źródłach miał na myśli wyłącznie wydania papierowe, a nie linki zewnętrzne. Wyraźnie widać tendencję malejącą, choć wciąż są to duże liczby (około 30% nowych haseł jest bez źródeł). Szacuje się, że 27,9% źródeł to linki do stron zewnętrznych, z których 69% faktycznie ma wartość źródlaną (są de facto bibliografią/źródłem, a nie tylko rozszerzeniem treści).

Norbert Wójtowicz postawił pytanie o przydatność Wikipedii w nauce i bez złośliwości przywołał porównanie encyklopedii do publicznego szaletu!

Użytkownik, który odwiedza Wikipedię, aby zdobyć wiedzę na jakiś temat lub zweryfikować posiadane informacje może czuć się tak, jakby odwiedzał publiczną toaletę. Może być na tyle brudna, że będzie wiedział, że musi bardzo uważać, lub wydawać się na tyle czysta, żeby stworzyć fałszywe poczucie bezpieczeństwa. To czego się nie dowie, to kto korzystał z niej poprzednio.

Pomimo zaskakującej analogii, Wójtowicz nie odrzuca encyklopedii jako źródła wiedzy, a traktuje ją raczej jako encyklopedię pierwszego kontaktu, swoisty katalog do bardziej rozbudowanych opracowań i wspomina - te media zdobywają coraz większą popularność i pewnym momencie będą dominować. To jest coś, z czego można korzystać, ale przy okazji trzeba myśleć.

W przeciwieństwie do dr Niedźwiedzkiego, Norbert Wójtowicz nie widzi sensu w zakazywaniu korzystania z Wikipedii, zwraca jednak uwagę na braki w podstawowej edukacji, którą należałoby wzbogacić o nawyk sprawdzania i weryfikowania źródeł. Na koniec dodał, że i w jego środowisku zdarza się skorzystać z Wikipedii, jednakże ze względu na reputację nikt się do tego oficjalne nie przyznaje.

Belarusian Wikipedia as a phenomenon

Wykład ten poprowadził Paweł Selickas i wbrew domysłom, tytułowy fenomen nie dotyczył sprawnej organizacji, błyskawicznego rozwoju czy czegokolwiek pozytywnego a osobliwych problemów, z którymi boryka się garstka ludzi.

Białoruska Wikipedia powstała w 2004 roku, lecz ze względu na wysokie ceny Internetu i małą liczbą osób posługujących się językiem białoruskim jej rozwój przebiega bardzo powoli. Drugim poważnym problemem, jaki wymienił Paweł jest podział języka białoruskiego na dwie ortografie: taraszkiewicę (klasyczną - której jest przedstawicielem) oraz narkomowkę i oba te warianty były wykorzystywane w oficjalnej Wikipedii. Pomimo znacznej popularności taraszkiewicy w Internecie, to właśnie w życiu codziennym narkomówka jest częściej używana (głównie w kręgach akademickich).

Różnica między tymi dwoma wariantami ortografii jest bardzo wyraźna i ma podłoże historyczne. W 1933 roku Rada Komisarzy Ludowych sowieckiej Białorusi opracowała gramatykę nazwaną "Narkomówką", która podkreśla pochodzenie oficjalnej normy od radzieckich władz i upraszczała reguły gramatyczne zbliżając język białoruski do rosyjskiego. Taraszkiewica natomiast jest wariantem języka umuzycznionego, w którym zapis słów jest bliższy wymowie. Inną różnicą jest orientacja na makaronizmy. W taraszkiewicy zapożyczenia przekazuje się w wymowie bliskiej oryginałowi, podczas gdy w narkomówce rusyfikuje się obce wyrażenia.

Problemem była także blokada możliwości czytania przez anonimowych użytkowników, co stało się jednym z powodów złożenia wniosku o drugą białoruską Wikipedię. Fundacja Wikimedia wniosek ten początkowo odrzuciła, po czym - po przebyciu okresu przejściowego w inkubatorze - zaakceptowała. W ten sposób od 27 marca 2006 roku istniały dwie wersje białoruskiej Wikipedii co jeszcze bardziej komplikowało rozwój projektu. Obecnie na terenie Białorusi nie działa żadne stowarzyszenie, które skupiałoby edytorów z tych trzech kręgów kulturowych i synchronizowało ich wysiłki. Białoruską Wikipedią targają wewnętrzne konflikty, a pewnym dodatkowym problemem jest rosyjski projekt, który "podbiera" edytorów z terenu Białorusi.

Paweł chciałby pogodzić te środowiska, a nowych edytorów planuje pozyskiwać poprzez portale społecznościowe typu Facebook i Twitter.

Osobiście nie widzę w tym większego sensu, zwłaszcza że w świecie globalnej wioski takie języki jak białoruski czy polski nie mają racji bytu. Rozsądniej byłoby szczegółowo opisywać białoruską kulturę w języku angielskim, tak jak to robią mieszkańcy Singapuru. Jak podaje anglojęzyczna Wikipedia: "Z badań przeprowadzonych przez rząd Białorusi wynika, że w 2009 roku 72% Białorusinów mówi w domu po rosyjsku, podczas gdy język białoruski jest używany przez 11,9% obywateli". Liczbę osób mówiących po białorusku szacuje się na 4 - 9 milionów.

W tym przypadku Paweł chce działać w niszowej niszy, która znajduje się jeszcze w jednej niszy. Szaleństwo? Być może, jednak w wolnej kulturze zwykło się mawiać, że dopóki projekt ma chociaż jednego dewelopera (edytora) i jednego odbiorcę to nie można mówić o jego śmierci. Nie wiem, jakie są motywacje ludzi podejmujących takie działania, ale z pewnością są oni dowodem na prawdziwość tej tezy. Jeśli sądzicie, że propagowanie taraszkiewicy jest niewiarygodne, poczytajcie o łacince białoruskiej!

Wikimedia Russia’s experience of lobbying changes in Russian Copyright law.

Stanisław Kozłowski opowiadał o lobbowaniu zmian w prawie autorskim w Dumie Państwowej (izbie niższej parlamentu). Jak wiadomo wszyscy jesteśmy zobowiązani do przestrzegania prawa, lecz to prawo różnie wygląda w różnych krajach. W Rosji prawo autorskie w obecnym wydaniu zostało wprowadzone w życie w 2008 roku i figuruje jako czwarta część kodeksu cywilnego. Wg Stanisława bieżąca wersja prawa jest zbyt restrykcyjna i znacząco ogranicza użycie materiałów w RuWiki. Jeśli chodzi o wykorzystanie wolnych licencji typu Creative Commons to istnieje problem ich niezgodności z prawem Federacji Rosyjskiej. Obecnie każda licencja musi mieć formę pisemną i musi zawierać opłatę dla licencjodawcy, której wartość nie może wynieść 0 rubli. W ten sposób wykorzystywanie bezpłatnych materiałów stało się nielegalne.

Struktura prawa autorskiego jest taka sama jak u nas i dzielimy ją na (prawa) majątkowe i niemajątkowe (w Polsce nazywamy je osobistymi). Regulacja ta została wyniesiona z konwencji berneńskiej, jednak w Rosji funkcjonuje z dodatkowymi obciążeniami. Problemem jest to, że rosyjski twórca może wycofać raz daną licencję - nie zważając na to ile czasu upłynęło od momentu udzielenia licencji i jak dużo prac zależnych powstało.

Stanisław podał także taką ciekawostkę. W 2008 roku na stronie prezydenta umieszczono informację, że można dowolnie wykorzystywać zawarte na niej materiały. W związku z tym jeden z uczestników (jako osoba fizyczna) wysłał zapytanie, czy treść strony jest udostępniona na wolnej licencji typu Creative Commons 3.0. W odpowiedzi urzędnik kancelarii odpisał, że "nie ma możliwości, aby w sposób oficjalny ogłosić, że materiały opublikowane są na licencji CC 3.0, ponieważ to nie wchodzi w skład prawodawstwa rosyjskiego, aczkolwiek w dalszym ciągu można je w dowolny sposób wykorzystywać". Ta odpowiedź spowodowała, że należało na Wikimedia Commons wprowadzić nową wersję licencji - licencję kremlowską. ;)

Drugim obciążeniem w prawie jest zakaz publikowania panoram rosyjskich obiektów na zagranicznych stronach. Tzn., że nie można udostępnić takiego zdjęcia na ponadnarodowym Wikimedia Commons, ale można udostępniać w ramach rosyjskiej Wikipedii i tylko w celach edukacyjnych.

W Rosji brakuje też pojęcia dozwolonego użytku, a istnieje zezwolenie korzystania w konkretnych celach (np. naukowych). Biblioteki mają zakaz tworzenia kopii cyfrowych swoich zbiorów, a także wymiany tych kopii co powoduje, że szereg materiałów w bibliotekach jest niedostępnych obywatelom. Ci - jeśli mają środki finansowe - muszą dojeżdżać do biblioteki w Moskwie.

W tej sytuacji zebrała się grupa pięciu osób: Stanisław Kozłowski, Władimir Miediejko (DrBug), dwóch redaktorów naczelnych (jedynej gazety w Rosji, która wydaje materiały na licencji CC) oraz dyrektor Centralnej Biblioteki Państwowej, którzy wystosowali oficjalne pismo do Dumy Państwowej. Był to grudzień 2009 roku, a list wywołał gorące dyskusje i ogólnie spore zamieszanie w Internecie, po czym po tygodniu o nim zapomniano.

Po trzech miesiącach przyszedł list będący reakcją, na pierwszy jaki wysłano w ogóle i była to odpowiedź nadana przez dyrektora I programu Telewizji Rosyjskiej, popularnego rosyjskiego reżysera i kilku medialnych magnatów. Pismo zostało skierowane do dyrektorów wytwórni filmowych i prezydenta Miedwiediewa, i zawiało tezy mówiące o wspieraniu przez rząd piractwa, okradaniu mediów, a kończyło się błagalną prośbą o ochronę przed tym procederem. List ten spotkał się z głośnią odezwą ze strony Internatów, którzy wykpili i wyśmiali reżysera oraz magnatów.

Ta medialna wrzawa sprawiła, że Stanisław Kozłowski i Władimir Miediejko zostali zaproszeni do Dumy Państwowej, aby przed specjalną komisją wytłumaczyli się, o co w tym wszystkim chodzi. Wbrew pozorom, nie zostali rozstrzelani! ;) W parlamencie spotkali posłów, którzy wytłumaczyli im, że to nie oni tworzą prawo a specjalne i ważne instytucje, z którymi zostaną zaznajomieni.

Po spotkaniu i rozmowach przez kilka miesięcy przygotowano wnioski zawierające postulaty wprowadzenia swobody panoramy, wolnych licencji, dozwolonego użytku oraz innych jak zmiany czasu ochrony filmów licząc od dnia premiery, a nie od daty śmierci ostatniego autora. W przypadku zdjęć postulowano zmianę okresu ochrony na 20 lat od publikacji, a nie 70 lat od śmierci. Postulaty te redagowała społeczność składająca się z 50 osób.

Po kilku miesiąc przyszło oficjalne pismo z urzędu prezydenta, w którym informowano o wzięciu zgłoszonych poprawek pod uwagę. Pismo to zostało potraktowane jako oficjalną i nic nieznaczącą odpowiedź, jednak już w grudniu 2010 r. opublikowano projekt zmiany kodeksu cywilnego. Proponował on wprowadzenie wolnych licencji, możliwość tworzenia kopii elektronicznych przez biblioteki oraz tworzenia panoram (w sposób ograniczony i niecałkowicie zgodny z propozycją społeczeństwa).

Inną propozycją było karanie za naruszenie praw autorskich nie z kodeksu karnego, a cywilnego co wywołało kolejną dyskusję i poskutkowało następnym zaproszeniem Stanisława do Dumy Państwowej. Przeciwni takiej zmianie są najwięksi producenci filmowi, uważając, że zabije to rosyjską kinematografię. Nowa ustawa przewidywała również pociąganie do odpowiedzialności operatorów witryn, na których znalazłyby się łamiące prawo materiały czemu przeciwstawiła się Wikimedia, Google oraz Yandex, argumentując to pewną śmiercią rosyjskiego Internetu. Swoje 3 grosze dołożyli również rosyjscy pisarze, którym nie spodobała się możliwość swobodnej wymiany bibliotecznych zbiorów argumentując to rychłą śmiercią rosyjskiego pisarstwa. W ten oto sposób - w strachu przed śmiercią wszystkiego - projekty te zostały zaniechane. Początkowo proponowano również, aby każdą wolną licencję rejestrować w urzędzie patentowym, lecz i to przepadło. :)

Na koniec Stasi poinformował, że niedawno, bo 16 marca miały miejsce konsultacje społeczne i jest przekonany o możliwym, pełnym sukcesie ws. wprowadzenia większej liberalizacji panoram i innych nowoczesnych rozwiązań.

Neutralny punkt widzenia

Prezentację na ten temat poprowadził Michał Buczyński (Aegis Maelstrom) i była to krótka prelekcja, której główny wątek dotyczył właściwie przyszłej jakości Wikipedii

NPOV (Neutralny punkt widzenia) to zbiór zasad i zaleceń, które mają pomóc w urzetelnianiu encyklopedii, jednak różni ludzie - szczególnie nowo przybyli - mają własne definicje neutralnego punktu widzenia. Jedną z najpopularniejszych jest pogląd, iż neutralny punkt widzenia to najpopularniejszy punkt widzenia. Ten z kolei dzieli się na "głos ludu" i "głos autorytetu". I oba są fatalne.

"Głos ludu" stwarza ten problem, że od pism specjalistycznych popularniejsze są czasopisma, a od nich popularniejsze są tabloidy. Tak więc bazując na popularnych poglądach bazujemy de facto na miernych źródłach. Z drugiej strony, w "głosie autorytetu" istnieje ten problem, że jest to wiedza specjalistyczna, sucha, zawierająca duże ilości cyferek nic niemówiących zwykłym obywatelom i w momencie redagowania haseł z punktu widzenia eksperta, Wikipedia straciłaby swoją funkcję oświatową.

Następny problem, jaki wiąże się z NPOV to niedążenie do prawdy poprzez walkę i rozpychanie się łokciami, a poprzez pokojowy konsensus. Tzn., że w ramach neutralnego punktu widzenia staramy się rozmyć hasło, tak aby zrobić wszystkim dobrze. Nikogo nie urazić, uwzględnić wszystkie opinie i kontekst kulturowy.

Przykładem tego może być spis haseł religijnych, w których powinno się napisać, że to jedna wielka bzdura, jednak że ze względu na życzliwość i chęć wypracowania wspólnego (pokojowego) stanowiska, hasła religijne są pisane w sposób poważny i nieośmieszający. Kończy się to następnie przerzutami na hasła nie związane z religią i mieszaniem prawdy z fikcją, czego dowodem może być hasło "masturbacja". Kiedy w anglojęzycznej Wikipedii opisano techniki, częstość występowania, ewolucję, szczegółowy wpływ na zdrowie czy występowanie w historii i społeczeństwie, to w polskiej Wikipedii hasło masturbacja skupia się głównie na opisie względem katolicyzmu, islamu i protestantyzmu.

Michał wspomniał jeszcze o problemie ludowego protestu, kiedy to garstka osób lub jednostki edytują hasła i burzą obowiązujący pogląd społeczeństwa. Zwykle są to osoby kierowane pobudkami ideowymi wykorzystujące NPOV, by w białych rękawiczkach zburzyć rzeczywisty neutralny punkt widzenia. Na moje pytanie - czy gdyby Kopernik wyedytował Wikipedię, zostałby uznany za trolla i wandala? - nie potrafił udzielić dobrej odpowiedzi. :)
W opinii Michała Wikipedia w przyszłości stanie się bazą z faktami i opiniami z różnych obozów poglądowych. Niestety wiąże się to z kolejnym zagrożeniem: czy ludzie z natury szukający potwierdzenia swoich poglądów będą skorzy poznać i zrozumieć poglądy innych ludzi? I czy wtedy Wikipedia wciąż będzie encyklopedią?

Kilka zdań na koniec

Na pewno wiele - jeśli nie wszystkie wykłady - były bardzo interesujące. W tej notatce skupiłem się tylko na tych, które szczególnie mi się spodobały i ich dobór jest wyjątkowo wybiórczy. Mam nadzieję, że tą drobną relacją za bardzo nie umniejszyłem ich ciekawości. Wiele z nich wywoływało gorące dyskusje, a niektóre nawet ocierały się o (historyczne) konflikty.

Gorąco zachęcam do pobrania i odsłuchania pozostałych prelekcji, w szczególności dwóch poniższych:

* Lodewijk Gelauff - Wiki Loves Monuments 2011: Netherlands, Europe, Poland?
* Adolf Juzwenko - Spór o Ossolineum: czy możliwy jest wspólny punkt widzenia?

Wszystkie media są dostępne w zasobach Commons, do użycia za darmo i na wolnych licencjach!

> Zobacz moje fotografie

> Zobacz fotografie pozostałych zlotowiczów

> Przesłuchaj nagrania sesji

Zdjęcie rodzinne :)

Ciekawostki

1. Podczas walnego zgromadzenia Stowarzyszenia Wikimedia padła propozycja, aby nawiązać współpracę z kilkoma uczelniami wyższymi, w której ramach miałaby powstać praca licencjacka - doktorancka poświęcona Wikipedii. Grant na ten cel ma wynieść 10 tysięcy złotych.

2. W Polsce istnieje Fundusz Promocji Twórczości, który wymusza nałożenie podatku na dzieła w Domenie Publicznej. Wynosi on 5% kwoty brutto od sprzedanego egzemplarza i dotyczy także twórców zagranicznych. Tzn., że jeśli ktoś chciałby nagrać i sprzedać audiobooka "The Secret Garden" Francis Burnett musi z tego tytułu wnieść opłatę na rzecz Ministerstwa Kultury.

3. W 1998 roku w Stanach Zjednoczonych przedłużono okres ochronny autorskich praw majątkowych do 70 lat. Wielu obserwatorów nowelizację ustawy nazywało "Mickey Mouse Extension Act" i wiązało ją z wygaśnięciem ochrony takich kultowych postać jak Myszka Miki, pies Pluto czy słonik Dumbo. Obecnie własność korporacji Walt Disney zostanie uwolniona w 2036 roku, chyba że okres ochronny zostanie ponownie wydłużony - tym razem do 95 lat.

4. Rok 2011 to rok Marii Skłodowskiej-Curie. W związku z tym Stowarzyszenie Wikimedia postanowiło napisać i wydać książkę poświęconej jej życiu i karierze. Publikacja zostanie wydana w sześciu językach! Do prac dołączyli przyjaciele z Rosji i Ukrainy. Dołącz i Ty!

5. Stowarzyszenie Wikimedia Ukraina ma adres wikimediaukraine.org.ua co trochę odbiega od światowych czy polskich standardów domenowych (my mamy wikimedia.pl). Wynika to z tego, że domeny .ua są bardzo drogie. Obecnie koszt takiej domeny to ~210 złotych (582 hrywny). Domeny .org.ua są za darmo.

Strony dla Ukraińców są zapisywane różnymi kodami. Ukraiński kod państwa to UA, a kod języka to UK. Dlatego też przy wpisywaniu adresu trzeba uważać na "końcówki". Różnice są widoczne chociażby z adresach uk.wikinews.org i wikimediaukraine.org.ua.

6. Jakie są największe atrakcje historyczne Wrocławia wg pani przewodnik? Nudne kościoły i budowniczy Hitler, który jako pierwszy wybudował a) most linowy (100 lat temu), b) żelbetonowy budynek z oknami w liczbie 2400, c) lotnisko obecnie przerobione na dworzec tramwajowy, d) rzeka (obecnie zasypana) do której mieszkańcy wrzucali odpadki i martwe zwierzęta.

Last minute

Dziękuję redakcji DobrychProgramów za użyczenie mi aparatu. Bez Waszego wsparcia niemożliwe byłoby stworzenie wpisu w takiej, bogatej formie.  

Komentarze

0 nowych
Quest-88   15 #1 29.03.2011 18:51

Uprzedzam, że wszystkie błędy wymienione w tej notatce i w ogóle na zlocie już dawno temu zostały pousuwane.

  #2 29.03.2011 18:54

Problem "licensji kremlewskiej" wcałe nie jest taki zabawny. Wiele razy spotykałam się z orzeczeniem urzędników rosyjskich, iż licensja CC-BY-SA jest SPRZECZNA z prawem cywilnym w Rosji. Jest mi przykro, że Rosja wystawia siebie na pośmiewisko, gdy z CC korzysta cała Europa, USA i wiele innych krajów. Szczególnie są żałosni napchani pieniędzmi reżyserzy i magnaci medialni, którzy się skarżą, że z wpowadzeniem CC zubożeją i nie będą mieli czym nakarmić swoje dzieci. Wszystko to było by bardzo śmieszne, gdyby nie było by takie smutne.

trux   10 #3 29.03.2011 19:23

Bardzo dobra relacja, dzięki której można cię dowiedzieć wielu ciekawych informacji.
Całość fajnie się prezentuje przez dodanie zdjęć uczestników.
Ale wracając do tematu, to nie zdawałem sobie sprawy, że naukowcy podchodzą z taką rezerwą do Wikipedii.
Miejmy nadzieję, że w przyszłości hasła będą bardziej profesjonalnie przygotowywane.
Białorusini mają nieźle pod górkę, ale jakoś dają sobie radę :)

  #4 29.03.2011 20:49

Dzięki za relację, szkoda że nie dałem rady być.

  #5 29.03.2011 20:57

Oby zapału nie zabrakło. Wikipedia jest dobrym źródłem informacji. Jednak jak wspomniano w artykule brak w narodzie nawyku samodzielnego weryfikowania źródeł a tym samym poszerzania swojej i dostępnej w Wiki wiedzy.

  #6 29.03.2011 21:13

Dziękuje za zdjęcia

A1_uk-wiki   1 #7 29.03.2011 21:30

Dziękuje za zdjęcia, tylko co się stało z Jerzym, o co "(???? ?????????)"?

iluzion   5 #8 29.03.2011 21:59

@ Quest-88

W literaturze technicznej nie występuje takie słowo (ani materiał) jak "żelbeton". Prawidłowym określeniem jest żelbet.

luqass   12 #9 29.03.2011 22:20

a co sie stalo z limitem 3 grafik na tekst?

  #10 29.03.2011 22:56

Ciekawa relacja, lecz subiektywne komentarza niekiedy przesadne i chyba trochę nieprzemyślane (mam tu na myśli podsumowanie białoruskiej prezentacji).

Jeszcze co do powoływania się na statystyki rządu Białorusi (tutaj zarzut tez do angielskiej Wikipedii) podchodziłbym ostrożnie. Wszyscy wiemy jaki zamordyzm tam panuje. Jeśli coś wygląda źle i mogłoby się Łukaszence nie spodobać, to zmienia się to tak, żeby było dobrze. Na dowód niech posłuży wynik ostatnich wyborów na Białorusi - co z tego, że świat orzekł, że były sfałszowane. Łukaszenko ogłosił się prezydentem na kolejną kadencję, a opozycję pozamykał w więzieniach. Gdyby jakieś statystyki wyglądały źle, to ich autorzy pewnie też by tak skończyli.

molexor   6 #11 30.03.2011 00:05

złożenia wniosku o druga białoruską Wikipedię -ogonka pod A nie ma
Quest-88 ma jakies wtyki z obazkami :)

Quest-88   15 #12 30.03.2011 06:28

@Ekaterina

Oj tam, oj tam. Nie płacz. A w Polsce chcą rejestrować VOD-y w KRRiT. Czyli Wikipedia też by się łapała pod nowe prawo. ;]

@iluzion

Dzięki za wskazówkę. Jak kiedyś będę tłumaczył literaturę fachową, na pewno skorzystam z Twojej porady.

@luqass

Limit na 3 obrazki wciąż obowiązuje, ale lada moment się to zmieni. :)

Quest-88   15 #13 30.03.2011 06:30

@molexor

Dzięki! Już poprawiłem.

command-dos   17 #14 30.03.2011 11:07

hehe, to jest właśnie cały Quest-88 - szacunek. Jak zwykle, bardzo ciekawy wpis, dzięki.

Quest-88   15 #15 30.03.2011 13:04

@A1_uk-wiki

To jakiś błąd w systemie. Zamiast niełacińskich (non-latian) znaków wyskakują pytajniki. Nie mam możliwości naprawy tego, więc usuwań je.

@m7

Nie ma sensu demonizować tej Białorusi. Ten kraj oczywiście ma swoje problemy, ale np. przy mnie żaden obywatel tego państwa (z którym pracowałem/rozmawiałem - również przed zlotem) nie narzekał na rząd. Nie rozumiem skąd przekonanie, że tzw. demokratyzacja Białorusi pomoże obywatelom. My mamy (prawie) demokrację, a za ropę płacimy najwięcej z całej Europy. Do tego nasi politycy umarzają rosyjskim koncernom długi - do tej pory nie wiadomo za co.

Zerknij na mapę i zobacz, że pomimo dużej odległości między Rosją a demokratyczną Polską jesteśmy de facto jej suką. A teraz zerknij na granice białoruską-rosyjską i wyobraź sobie, że w tę strefę wpływów wpada kilkaset demokratycznie wybranych rusofilli, którzy kochają rosyjski rząd tak jak nasz. Z demokratycznych źródeł (:D, polska TV Biełsat) wiem, że Łukaszenko ciągnie kraj ku autonomii. Autonomii i od Rosji i od UE. Ale będąc w takiej pozycji i mając takiego sąsiada można się co najwyżej zesrać. :P Ostatnie jego sukcesy to umowy na rozbudowę kraju zawarte z Chińczykami. A nasze sukcesy? Żebranie i wyciąganie funduszy ze skarbca unijnego.

Ten "świat" mógłby się wyrzec nawet swojej matki, gdyby dało się ją sprzedać za kilka baryłek ropy. ;) Radzę nie powoływać się na jego orzeczenia, bo wczorajsi przyjaciele są dzisiejszymi wrogami; no i generalnie nie są one wiarygodne.

http://www.wykop.pl/link/672359/o-czterech-takich-co-dawali-pupy/

Dlaczego podchodzić do statystyk ostrożnie? Z tego co mi wiadomo, sam Łukaszenka mówi w narkomówce a nie czystym rosyjskim (chociaż ten drugi też pewnie zna). Nie uważam, aby były one jakoś zafałszowane. Bo niby dlaczego? Zresztą pokrywają się z tym co mówił Paweł podczas prezentacji.

  #16 30.03.2011 13:44

"Dobry Łukaszenka. Jak go nie było kiełbasę raz w miesiącu przywozili do sklepu, a odkąd on jest, to co tydzień kiełbasa jest w sklepie" - mniej więcej coś takiego powiedział (a przynajmniej tak to w TV przetłumaczyli) jeden z obywateli Białorusi (to oczywiście w jakiejś wsi było, bo w mieście aż tak źle nie ma).
Jak w obliczu czegoś takiego można sugerować, że tam jest lepiej, albo przynajmniej "nie tak źle". Łukaszenka to na prawdę ostatni dyktator w Europie i najwyraźniej nic tego nie zmieni. Ograniczony dostęp do telewizji, radia, internetu, niezależnych mediów. Dlaczego niby takie hece są ze związkiem Polaków na Białorusi? Dlaczego ludzie za inne poglądy niż władza prezentuje, siedzą w więzieniach? Jak można mówić o jakichkolwiek sukcesach w obliczu takiej sytuacji. W dodatku z kim te umowy? Z innym krajem, w którym panuje komuna, ludzie pracują za głodowe stawki, nie obowiązują prawa człowieka itd. (na boku Chiny to kolejny moloch, który padnie jak związek radziecki, bo ludzie w końcu się zbuntują)

Fakt, u nas nie jest najlepiej pod wieloma względami, ale to w większości wina ludzi, którzy nie potrafią mądrze wybrać i dają się ogłupić pustymi obietnicami i ładnymi mordkami na plakatach.

Pisząc "świat" miałem na myśli niezależne organizacje, międzynarodowych obserwatorów. Przecież tezy o sfałszowanych wyborach nie ogłosiła jedna osoba, tylko szereg osób z różnych krajów i nikt nie miał wątpliwości, że demokracji tam nie było. Z resztą olej te opinie. Zobacz co się stało z kontrkandydatami - pobici w więzieniach skończyli. Zobacz co się dzieje, gdy ludzie manifestują poglądy odmienne do władzy - przyjeżdża milicja i kończy zabawę. Chyba nie powiesz mi, że to jest ok.

Co do polityki zagranicznej to się nie wypowiadam, bo nie śledzę tematu. Jednego dnia Łukaszenka podpisuje pakt z Rosją i chcą stworzyć jedno państwo, a innego dnia za taką propozycję ze strony Rosji bardzo się obraża...

Nie chciałbym tutaj toczyć batalii o wyższości jednego ustroju nad drugim, bo to jest bez sensu. Każdy ustrój, w którym ogranicza się swobody obywatelskie i prawa człowieka jest z definicji zły.

  #17 30.03.2011 14:24

Dobra, w kwestii merytorycznej - ściąłeś mocno Aegisa - to było jednak nieco bardziej skomplikowane, bo określenie co jest NPOV jest z jednej strony fundamentalne (cel) z drugiej strony trudne (jak). Ale i tak to najbardziej obszerna relacja ze zlotów wiki, jaką widziałem.

Kiedy stawiasz piwo? ;)

Quest-88   15 #18 30.03.2011 14:55

@m7

Ja nie wiem jak tam jest, podobnie jak większość wypowiadających się ludzi. Bardziej mnie zastanawia to, że sami Białorusini (z którymi miałem styczność) nie mówią o nim tak źle jak ludzie, którzy znają go tylko z telewizji.

[[Ograniczony dostęp do telewizji, radia, internetu, niezależnych mediów.]]

Wszystko to samo mamy w Polsce tylko na inną skalę. Może nie jest to bezwzględny zakaz, a bardziej ma postać cenzorów, którzy decydują czy obywatel może coś oglądać czy nie. A poprzez swoją uciążliwość i toporność zniechęcają ludzi do zmian. Nie wiem jak możesz komuś wytykać uzależnione media, skoro u nas media prywatne są prorządowe, media państwowe są zawsze prorządowe, a ciało kontrolujące te media (KRRiT) jest obsadzone ludźmi wskazanymi przez parlament i prezydenta (czy teraz de facto przez realny rząd). Za chwilę dojdzie unijna cenzura Internetu, która nie przeszła w formie prawa narodowego. A za jakiś czas polityk poprzez KRRiT będzie ci dyktował, jakie wideo możesz publikować na swojej stronie.

Różnica jest taka, że na Białorusi władza zakazuje wszystkiego, a w Polsce mówi co można oglądać odrzucając całą resztę.


[[Dlaczego niby takie hece są ze związkiem Polaków na Białorusi?]]

No, dlaczego? Ja nie wiem. Jeśli ty wiesz, to chętnie się zapoznam się z tymi informacjami. Tylko podaj źródło.

[[Dlaczego ludzie za inne poglądy niż władza prezentuje, siedzą w więzieniach?]]

Nie za poglądy, a za działania próbujące obalić tę władzę. Czy przypadkiem każda władza nie próbuje powstrzymać takich ludzi?

Może Cię to zdziwi, ale np. załączniku do traktatu lizbońskiego jest zapis, że Unia szerzy ideę pokoju i przeciwstawia się karze śmierci, lecz w przypadku wojny dopuszcza zastosowanie kary śmierci dla reakcjonistów. Wojna domowa oznacza przewrót i obalenie obecnej władzy. Oczywiście nie oznacza to, że władza zaraz będzie strzelała do obywateli, ale dlaczego nikogo nie zastanawia stworzenie przez władzę tylnej furtki? [src: http://www.echr.coe.int/NR/rdonlyres/7B5C268E-CEB3-49A5-865F-06286BDB0941/0/Poli...]

Zastanów się, kto jest lepszy? Władza, która od samego początku deklaruje, że za możliwe próby jej obalenia będzie karać śmiercią, czy dyktator, który przed wyborami osadza wrogów w więzieniach.

Poza tym, sami nie jesteśmy lepsi. A nasz premier-generał Jaruzelski, który nakazał strzelać ostrą amunicją w nogi stoczniowców? Zginęło wtedy wielu ludzi, a jeszcze więcej zostało rannych. Pomimo tego Jaruzelski chodzi bez wyroku, a niektórzy jeszcze robią z niego bohatera.

[[Jak można mówić o jakichkolwiek sukcesach w obliczu takiej sytuacji. W dodatku z kim te umowy? Z innym krajem, w którym panuje komuna, ludzie pracują za głodowe stawki, nie obowiązują prawa człowieka itd. (na boku Chiny to kolejny moloch, który padnie jak związek radziecki, bo ludzie w końcu się zbuntują)]]

A z kim układa się Polska? Z krajami terrorystycznymi i mordercami obywateli Afganistanu, Czadu, Libii, Iraku a "już jutro" pewnie i Iranu. Bohatersko szerzymy demokrację i prawa człowieka przykładając rękę do eliminacji cywilnych wrogów demokracji.

Poza tym, rząd Polski też układa się z Chinami.

Jarosław Kaczyński: http://www.bizneschiny.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=909&...
Waldemar Pawlak: http://forsal.pl/artykuly/463067,umowa_o_wspolpracy_podpisana_czy_polska_stanie_...

[[Fakt, u nas nie jest najlepiej pod wieloma względami, ale to w większości wina ludzi, którzy nie potrafią mądrze wybrać i dają się ogłupić pustymi obietnicami i ładnymi mordkami na plakatach.]]

Brzmi jak definicja demokracji. :) Skoro Białorusini są tak świadomi swoich praw i możliwości zmian, dlaczego nie zmienią rządu tak jak to zrobili Egipcjanie, a tylko garstka ludzi wrzeszczy o ucisku?

[[Pisząc "świat" miałem na myśli niezależne organizacje, międzynarodowych obserwatorów. Przecież tezy o sfałszowanych wyborach nie ogłosiła jedna osoba, tylko szereg osób z różnych krajów i nikt nie miał wątpliwości, że demokracji tam nie było.]]

A w Wałbrzychu kupowano głosy. Gdzieś indziej w Polsce tak jest sfałszowano, że pewna pani dostała 0 głosów pomimo tego, że głosowała na nią rodzina i znajomi. Potem magicznie przypisano jej 19 głosów. Na jakiej podstawie? Jaka jest różnica między wyborami na Białorusi a Polską? Słyszałeś o tym? Znasz nazwiska tych osób? Wiesz na kogo NIE głosować? W Wałbrzychu rzecznik powiedział, że [[Wszyscy to robią]] i [[Matka nie bije cygana za to, że kradł, a za to że dał się złapać]]. U mnie w mieście facet zwinięty przez CBA dostał "1" na liście wyborczej po czym dostał się do samorządu. :D

Wszystkie wady władzy Białorusi jakie wymieniłeś występują również w demokratycznej Polsce.


[[Zobacz co się stało z kontrkandydatami - pobici w więzieniach skończyli. Zobacz co się dzieje, gdy ludzie manifestują poglądy odmienne do władzy - przyjeżdża milicja i kończy zabawę. Chyba nie powiesz mi, że to jest ok.]]

A u nas w "niezależnych mediach" pracę dostał dziennikarz po sfałszowanej protekcji prezydenta. Mógłbym zapytać co ma prezydent do TVP, no ale to już chyba wszyscy wiemy. Po ujawnieniu afery ktoś (?) pobił dziennikarza, wybił mu ząb, groził i zakazał kontaktów z prasą. Chcesz powiedzieć, że to nie była akcja odwetowa władzy?

http://www.mmwroclaw.pl/365023/2011/3/28/pawel-miter-znany-z-prowokacji-wobec-tv...

m7, przemoc jest atrybutem reżimu, a reżim może być autorytarny, albo demokratyczny. Jak chcesz zmian na lepsze to muszą to być zmiany ku państwu minimalnemu z demokracją bezpośrednią. Jak na razie większość jest nie wszystko wygląda wszędzie tak samo. Po prostu Polska czy inne kraje lepiej się maskują. Dlaczego wykrycie Afery Watergate było efektem bohaterskiego śledztwa dziennikarskiego, a wycieki "Juliana Assange'a" już aktem terroryzmu?

Nie mówię, że dyktatura Białoruska jest dobra, ale wypadałoby wiedzieć coś więcej niż to co przekazują media wrogiego państwa. Na razie Białoruś jest informacyjną czarną dziurą, a dookoła sami specjaliści z wiedzą na każdy temat.. :|

  #19 30.03.2011 21:32

"zwłaszcza że w świecie globalnej wioski takie języki jak białoruski czy polski nie mają racji bytu."

Co to ma być jesteś w Polsce mówisz po Polsku, czemu na siłę wciskają angielski, przecież to ubogi język, nie mający racji bytu w Polsce. Globalizacja nie oznacza że mamy wszystko mieć wspólne, czemu mamy iść za zagranicznymi trendami jak możemy iść własną ścieżką, i tak jest w kwestii języka, Polska wiki musi być po Polsku wiki która byłaby tylko po angielsku ( ta wasza globalizacja) sama w sobie odbierała by to co jest równie ważne jak treść, język. Jesteś w Polsce pisz po Polsku.

  #20 30.03.2011 22:27

Stary... Co Ty mi tutaj za patologie wyciągasz? porównujesz rzeczy, które u nas dzieję się od przypadku do przypadku z czymś, co na Białorusi jest normą...

[[Ja nie wiem jak tam jest, podobnie jak większość wypowiadających się ludzi. Bardziej mnie zastanawia to, że sami Białorusini (z którymi miałem styczność) nie mówią o nim tak źle jak ludzie, którzy znają go tylko z telewizji.]]
Czy ja komuś bronię dobrze się czuć w realiach reżimu? Niech sobie nie narzekają, skoro nie widzą powodu.

[[Różnica jest taka, że na Białorusi władza zakazuje wszystkiego, a w Polsce mówi co można oglądać odrzucając całą resztę.]]
Jeśli chcę, to mogę czytać i oglądać co mi się tylko podoba. Nikt nie zakazuje publikowania treści nie zgodnych z wizją tego, czy innego rządu. To, że najpopularniejsze media są za jakąś opcją polityczną nie znaczy, że konkurencja nie istnieje.

[[Nie za poglądy, a za działania próbujące obalić tę władzę. Czy przypadkiem każda władza nie próbuje powstrzymać takich ludzi?]]
Czy w Polsce, gdy strajkują jakiekolwiek grupy społecznie, wysyła się na nich policję i zamyka się ich w więzieniach? (oczywiście pomijając, sytuacje gdy protesty nie są przeprowadzane w pokojowej atmosferze)
W Polsce za komuny wystarczyło ubierać się nie tak, jak trzeba, żeby mieć problemy na ulicy. Milicja potrafiła mężczyznom golić głowy, jeśli nosili za długi włosy.
Na Białorusi nie jest lepiej. Chcesz danych - poczytaj: http://amnesty.org.pl/zobacz/raport-roczny/bialorus.html

Inny przykład - hasło wyborcze naszego obecnego rządu, czyli "zabierz babci dowód" - czy ktokolwiek wpadłby na pomysł ukarania autora takiego sloganu? Na Białorusi owszem: http://wolnabialorus.pl/bialorus-karze-za-film-na-youtube/

Kolejny przykład: http://www.rp.pl/artykul/601766.html

[[...lecz w przypadku wojny dopuszcza zastosowanie kary śmierci dla reakcjonistów.]]
W przypadku wojny... Wojna z definicja oznacza działania zbrojne i w trakcie wojny ludzie giną, czy chcesz tego, czy nie. Na wojnie nie obowiązuje żadne prawo. Po raz kolejny powołujesz się na sytuacje wyjątkowe.

[[Zastanów się, kto jest lepszy? Władza, która od samego początku deklaruje, że za możliwe próby jej obalenia będzie karać śmiercią, czy dyktator, który przed wyborami osadza wrogów w więzieniach.]]
Jeśli według Ciebie obalanie władzy w demokratycznym państwie ogranicza się tylko do rozwiązań zbrojnych, to gratuluję... Na szczęście są wybory i można zmienić wszystko bez powoływania się na prawo przewidziane dla sytuacji nadzwyczajnych.

[[Poza tym, sami nie jesteśmy lepsi. A nasz premier-generał Jaruzelski, który nakazał strzelać ostrą amunicją w nogi stoczniowców? Zginęło wtedy wielu ludzi, a jeszcze więcej zostało rannych. Pomimo tego Jaruzelski chodzi bez wyroku, a niektórzy jeszcze robią z niego bohatera.]]
I nie jest to powód do dumy. Już napisałem - u nas nie wszystko jest tak, jak być powinno. Spójrz na to z drugiej strony - nawet człowiek w tak oczywisty sposób winny ma prawo do obrony (pomijam tutaj fakt, że procesy trwają skandalicznie długo i co i rusz wydawane są sprzeczne wyroki, albo sędziowie się zmieniają i trzeba zaczynać od nowa).

[[A z kim układa się Polska? Z krajami terrorystycznymi i mordercami obywateli Afganistanu, Czadu, Libii, Iraku a "już jutro" pewnie i Iranu. Bohatersko szerzymy demokrację i prawa człowieka przykładając rękę do eliminacji cywilnych wrogów demokracji. ]]
I dozbrajamy terrorystów i w ogóle to my wysadzamy bomby na targowiskach...
Zastanów się co piszesz... Polska wywiązuje się ze swoich zobowiązań wynikających z przynależności m.in. do NATO.
Mnie bardziej bulwersuje to, że idą tacy kretyni z imieniem Allaha na ustach i wysadzają się na środku bazaru. To powinno się potępiać, a nie fakt, że polscy, czy inni żołnierze jadą gdzieś takich typów zabijać.

[[Poza tym, rząd Polski też układa się z Chinami.]]Cały świat się układa z Chinami i bardzo nad tym ubolewam. Któregoś dnia wszyscy za to zapłacimy.

[[Skoro Białorusini są tak świadomi swoich praw i możliwości zmian, dlaczego nie zmienią rządu tak jak to zrobili Egipcjanie, a tylko garstka ludzi wrzeszczy o ucisku? ]]
Białorusini świadomi? A co ja napisałem na początku poprzedniego komentarza? Właśnie taką świadomość prezentuje tam większość ludzi. Oni nie wiedzą jak to jest w "wolnym świecie". Skąd mają wiedzieć? Na internet stać nielicznych, a inne niezależne media tylko przy granicy można "złapać". Z resztą po co mają się buntować, skoro jest lepiej, bo "kiełbasa jest teraz co tydzień w sklepie"?
Ci co bardziej świadomi organizują różne manifestacje, a później idą do aresztu, mają problemy z pracą, a jak ktoś bardziej podpadnie, to nawet znika w niewyjaśnionych okolicznościach. http://www.belsat.eu/pl/wiadomosci/a,1871,pawal-znawiec-lukaszenko-powinien-byc-...
W obliczu takich sankcji niewielu ma odwagę przeciwstawić się reżimowi.

[[Wszystkie wady władzy Białorusi jakie wymieniłeś występują również w demokratycznej Polsce.]]
Kpisz sobie ze mnie? Czy na prawdę wydaje Ci się, że to co napisałeś ma sens?
Podajesz przykłady na to, że ludzie są idiotami i potrafią kłamać i oszukiwać. Tu nie chodzi pojedyncze przypadki, ale o ogólne założenia systemowe. Ludzi nie zmienisz - w każdym społeczeństwie znajdą się odchyły, które będą postępowały niezgodnie z przyjętymi zasadami.
U nas, gdy masz dowody na sfałszowanie wyników idziesz do sadu i sędzia unieważnia wybory (o ile skala oszustwa miała jakiekolwiek szanse na wpływ na ogólny wynik). Zrób to samo na Białorusi. Powodzenia...

[[A u nas w "niezależnych mediach" pracę dostał dziennikarz po sfałszowanej protekcji prezydenta. Mógłbym zapytać co ma prezydent do TVP, no ale to już chyba wszyscy wiemy. Po ujawnieniu afery ktoś (?) pobił dziennikarza, wybił mu ząb, groził i zakazał kontaktów z prasą. Chcesz powiedzieć, że to nie była akcja odwetowa władzy?]]
Kolejny wyjątek... Na pojedynczych ekscesach budujesz wizerunek całości? W Polsce na co dzień biją ludzi, którzy wypowiadają się nie tak, jak mówi władza? Czy któryś dziennikarz był torturowany, albo zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach? Podejrzewa się o takie praktyki służby specjalne? Idź do kiosku i zobacz, że obok prorządowej "Wyborczej" leży "Uważam, rze..." i nikt nikogo za to nie ściga.

[[Nie mówię, że dyktatura Białoruska jest dobra, ale wypadałoby wiedzieć coś więcej niż to co przekazują media wrogiego państwa. Na razie Białoruś jest informacyjną czarną dziurą, a dookoła sami specjaliści z wiedzą na każdy temat.. :| ]]
Wypadało by wiedzieć, no właśnie...
W sumie, skoro tam tak pięknie i kolorowo jest, to pojedź na pokojową manifestację opozycji Białoruskiej i zamieść swoją relację tutaj. Jestem pewny, że Łukaszenka (albo milicja w jego imieniu) powita Cię chlebem i solą (solą sypnie w oczy, a chlebem walnie po głowie).

Problemem nie jest dyktatura sama w sobie. Gdyby ludzie się na nią świadomie godzili, to nie miałbym nic do tego. Problemem jest to, że taki Łukaszenka narzuca swoją wolę i wykorzystuje wszystkie środki (łącznie z torturami i ludobójstwem), aby władzy nie oddać w inne ręce.

Quest-88   15 #21 31.03.2011 14:28

Sławekn

Nie mam pojęcia o co się tak rzucasz. Jesteśmy w Polsce to mówimy i piszemy w polsku.

Nie zmienia to faktu, że obecnie (a w przyszłości tym bardziej) język polski to język niszowy, którego używa tylko garstka ludzi. Już byle dwie sąsiadujące, chińskie wioski z liczbą mieszkańców po 30 mln zasługują na większą uwagę niż my.

A angielski dobrze znać, bo to po prostu ułatwia życie. Nie ma to nic wspólnego z zagranicznymi trendami czy ścieżką życia (?). Wystarczy popatrzeć jakie korzyści z tego tytułu odnieśli obywatele HongKongu czy Singapuru.

luqass   12 #22 31.03.2011 15:53

"język polski to język niszowy, którego używa tylko garstka ludzi. Już byle dwie sąsiadujące, chińskie wioski z liczbą mieszkańców po 30 mln zasługują na większą uwagę niż my" gdzieś czytałem (w internecie oczywiście) że języki wymiarają szybciej niż gatunki zwierząt, tylko w sumie co z tego? Powinien istnieć tylko jeden gatunek (człowiek) władający jednym językiem (angielskim). Po co chronić niszowe gatunki, jedno stado bydła w teksasie zasługuje na większą uwagę niż cała populacja pandy wielkiej.

"Wystarczy popatrzeć jakie korzyści z tego tytułu odnieśli obywatele HongKongu czy Singapuru"- No popatrz, a głupi polacy nie dali się zgermanizować, a kto wie może teraz bylibyśmy drugą gospodarką w Europie, gdyby nie ich upór co?

Quest-88   15 #23 31.03.2011 16:11

luqass, może jak skończysz patrzeć na umiejętność posługiwania się językami przez pryzmat nacjonalizmu, zrozumiesz, że znajomość angielskiego (języka dominującego) jest w interesie ludzi.

Angielski jest najlepszym wyborem ze względu na rozpowszechnienie i alfabet. Nie mogę teraz przywołać źródła, ale szacuje się, że za kilka dekad Chiny będą jednym z największych anglojęzycznych krajów. Osobiście cieszy mnie taka polityka potężnych krajów Azji (Chin, Japonii, Singapuru), bo de facto idą nam na rękę. Kiedy za kilka centrum świata ponownie skupi się w Azji, anglojęzyczni obywatele Ameryki Płn. i Europy nie będą mieli żadnych problemów z życiem wśród Azjatów. Myślę, że 'my' zdecydowanie mielibyśmy większy problem z nauką różnych wariantów mandaryńskiego i japońskiego.

Lodewijk Gelauff obecny na konferencji posługiwał się 4 językami (holenderskim (natywnym) i angielskim, duńskim oraz niemieckim). To nieprawdopodobne jak ten koleś dał się znacjonalizować, i to trzem państwom! Co nie?

A1_uk-wiki   1 #24 31.03.2011 21:40

do p.5 można jeszcze dodać: http://uk.wikipedia.org - to ukraińska wikipedia, ale http://uk.wikimedia.org - to już angielska wikimedia! Naprawdę dziwni ludzi opracowują kody :))

A1_uk-wiki   1 #25 31.03.2011 22:00

@sam Łukaszenka mówi w narkomówce a nie czystym rosyjskim

Nie, rosyjskim Łukaszenka mówi. Bialoruskim pewno nie może, nie ucził :) Ukraińska poetka Lina Kostenko pisała:
"narody nie umiera na atak serca, najpierw im odejmuje język"

A1_uk-wiki   1 #26 31.03.2011 22:05

do p.5 można jeszcze dodać: http://uk.wikipedia.org - to ukraińska wikipedia, ale http://uk.wikimedia.org - to już angielska wikimedia! Naprawdę dziwni ludzi opracowują kody :))

  #27 31.03.2011 22:36

Dla mnie angielski jest niszą wpychaną na chama ludziom.

Quest-88   15 #28 01.04.2011 06:41

Sławekn, dla ciebie to nawet Słońce może krążyć wokół Ziemi, ale zacietrzewieniem faktów nie zmienisz.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Najcz%C4%99%C5%9Bciej_u%C5%BCywane_j%C4%99zyki_%C5%...

  #29 04.04.2011 01:22

Napisałem kilka dni temu sporego posta w odpowiedzi na naszą dyskusję, ale chyba nie spodobał się moderatorowi, bo nie został opublikowany (a nie wydaje mi się, żeby tam było cokolwiek nagannego).

Drugi raz już mi się nie chce tego pisać, więc tylko podsumuję.

Nie zgadzam się z Twoją oceną. Skoro na Białorusi jest tak dobrze, to dlaczego w Polsce powstają wolne białoruskie media?
Ponadto mógłbyś kiedyś tam pojechać i napisać relację z jakiegoś pokojowego wiecu opozycji białoruskiej (wiesz jak się kończą, prawda?).

Polecam też zapoznać się z raportami Amnesty International oraz różnych ruchów i organizacji działających na rzecz Wolnej Białorusi. Wydaje mi się, że to dosyć wiarygodne źródło informacji.

  #30 05.04.2011 19:41

A niech ci będzie, ale fakty które podajesz to pół-prawda. Nie każdy ma takie poglądy, ja szanuje twoje zdanie ty szanuj moje, inaczej ta dyskusja to nie dyskusja a walenie w siebie własnymi opiniami, nie słuchając drugiej strony, tylko ślepo pisząc.

  #31 11.12.2011 12:51

Kudos! What a neat way of tihinkng about it.