r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Koniec oślepiania: mobilna wersja Chrome nareszcie z trybem czytnika

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

W ostatnich dniach mogliśmy obserwować premiery nowych wersji popularnych przeglądarek, najpierw Google Chrome, a następnie Firefoksa od Mozilli. Oprogramowanie to rozwija się bardzo szybko, co widać także po urządzeniach mobilnych. Najnowsza wersja beta Chrome dla Androida wprowadza długo wyczekiwaną funkcję, możliwość otwierania stron w ramach wbudowanego czytnika. Koniec z jasnym tłem, które oślepia nas w nocy i uniemożliwia czytanie.

Oczywiście przeglądając oficjalną listę zmian ze sklepu Google Play o niczym takim się nie dowiemy. Google jak zwykle ograniczyło się do lakonicznego stwierdzenia mówiącego, że to wydanie zawiera poprawki błędów i zmiany poprawiające wydajność. Gdy skorzystamy z przeglądarki i wejdziemy na jakąś stronę, to w jej podręcznym menu znajdziemy nową opcję. Powoduje ona uruchomienie aktualnie otwartej karty w trybie czytnika Google. Jak to działa? Strona zostaje przeładowana, nie zawiera już żadnych elementów ozdobnych, a jedynie grafiki bezpośrednio związane z treścią. Użytkownik dostaje do ręki czystą treść artykułu, czyli to, co najważniejsze.

Ponowne kliknięcie na menu powoduje, że zamiast opcji trybu czytnika znajdziemy tam ustawienia dotyczące wyglądu. Użytkownicy mogą go spersonalizować: zamiast czarnych liter na białym tle możemy włączyć odwrotny układ nocny, oraz ustawienie typu sepia. Firma dała nam ponadto do dyspozycji opcje odpowiadającą za wybór kroju pisma (Sans Serif, Serif lub Monospace), oraz zmianę wielkości tekstu w skali od 50% do 200% oryginalnego rozmiaru. Rozwiązanie to sprawdza się bardzo dobrze, działa w pełni sprawnie, a fakt, że zostało już spolszczone sugeruje, że może pojawić się wraz ze stabilną wersją Chrome 39. Pewną wadą jest to, że tak wejście jak i wyjście z trybu czytnika wymaga przeładowania strony (aby z niego wyjść musimy cofnąć się do edycji standardowej).

r   e   k   l   a   m   a

Oczywiście istnieją rozwiązania i aplikacje, które mogą np. zmienić kolory, zmniejszyć poziom jasności poniżej tego, na jaki pozwala system. Wygodniejszą opcją jest jednak dedykowany tryb do czytania, który nie tylko poprawia problem z czytelnością przy niewielkiej ilości światła zewnętrznego, ale również usuwa z przeglądanej strony wszystkie niepotrzebne nam elementy. Malkontenci mogliby rzec, że przecież na rynku istnieją już przeglądarki, które oferują jeszcze więcej, jak chociażby popularny Dolphin Browser. To prawda, istnieją i posiadają tryby czytnika od dawna, lecz zarazem nie pozwalają na odpowiednią synchronizację danych. Jeżeli ktoś korzysta z Chrome także na komputerze, może docenić jak wiele danych i jak szybko rozwiązanie to synchronizuje pomiędzy wieloma różnymi urządzeniami.

Google wprowadzając tę funkcję do swojej przeglądarki pod względem wygody czytania dogania Firefoksa, bo w jego przypadku taka opcja istnieje już od dawna za pośrednictwem ikonky książki wyświetlanej obok paska adresu. Tak samo może być i w przypadku Chrome, choć wymaga to ręcznej zmiany ukrytego ustawienia na podstronie chrome://flags. Być może z czasem pojawi się nawet funkcja zapisywania strona na później. Z ostatnich doniesień wiadomo również o tym, że ta wersja Chrome w przypadku Androida 5.0 może być otwierana w formie okienka np. w celu jednoczesnej obsługi kilku aplikacji, lub bezpośredniego kopiowania danych pomiędzy nimi.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.