r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Koniec z „seksizmem” w e-Sportach: kobiety dopuszczone do męskich gier w Federacji IeSF

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Międzynarodowa Federacja E-Sportów (IeSF), organizacja promująca gry komputerowe jako formę sportów zawodowych, do tej pory utrzymywała raczej niespotykany w dziedzinie gier sportowych podział swoich turniejów na męskie i kobiece. Po aferze, jaka wybuchła wokół turnieju gry Hearthstone: Heroes of Warcraft, IeSF zmienia swoje zasady, kończąc z zawodami, do których przystąpić mogą tylko gracze brzydszej dla płci.

Do fińskiego turnieju Hearthstone organizatorzy zaprosili wyłącznie obywateli Finlandii płci męskiej, uzasadniając swoją regulacjami IeSF, według których międzynarodowe finały otwarte są wyłącznie dla mężczyzn. Dopuszczenie kobiet na tym etapie groziłoby tym, że zwycięzca krajowych zawodów nie mógłby wejść do światowego finału. Początkowo lokalna sprawa została szybko jednak rozdmuchana na łamach reddita, a następnie serwisów branżowych, budząc oburzenie dyskryminacją kobiet.

IeSF taką płciową segregację (podczas szóstych światowych mistrzostw w Azerbejdżanie mężczyźni mieliby rywalizować w grach takich jak Dota 2, Starcraft 2, Hearthstone i Ultra Street Fighter IV, zaś kobiety w Starcraft 2 i Tekken Tag Tournament 2), uzasadniało chęcią promocji gier wśród kobiet, które w niewielkim stopniu oddają się dziś tej formie aktywności, ale też chęcią uczynienia z gier prawdziwych sportów, w których zgodnie z międzynarodowymi standardami mężczyźni i kobiety rywalizują oddzielnie. Jako przykład podano szachy, w których istnieć miałyby oddzielne ligi, męska i kobieca.

r   e   k   l   a   m   a

Przykład z szachami był jednak dość nieszczęsny – nie ma żadnych reguł, które zabraniałyby kobietom uczestnictwa w międzynarodowych turniejach szachowych. Kobiet po prostu w rywalizacji szachowej się nie zauważa. Na oficjalnej liście żyjących arcymistrzów znaleźć można 1444 osoby. Wśród nich mamy zaledwie 31 kobiet. Jedynie jedna, słynna Węgierka Judit Polgár, zdołała trafić do pierwszej setki (i pierwszej dziesiątki) najlepszych graczy według rankingów światowej organizacji szachowej FIDE.

Nie wiadomo, jak sytuacja ta wygląda w e-grach, nie ma tu uniwersalnie stosowanego znanego z szachów systemu obliczania relatywnej siły graczy, na podstawie którego powstaje tzw. ranking elo, ale IeSF najwyraźniej drugi raz przyjrzało się analogii szachowej – i na tej podstawie zmieniło dotychczasowe zasady. Nie będzie już więcej turniejów tylko da mężczyzn. Podobnie jak w szachach, rozgrywane będą turnieje otwarte dla wszystkich, oraz turnieje tylko dla kobiet.

Organizowanie turniejów tylko dla kobiet tłumaczone jest chęcią wprowadzenia większej różnorodności do współzawodnictwa poprzez zwiększenie liczby kobiet zajmujących się e-sportami. Bez tego, e-Sporty nie mogą osiągnąć prawdziwej równości pod względem płci, której osiągnięcie IeSF sobie wymarzyło.

Na ile plany federacji się spełnią, trudno dziś powiedzieć. W kwestii dysproporcji możliwości kobiet i mężczyzn w szachach zdania są ogromnie podzielone. W oficjalnym dyskursie dominuje dziś przekonanie, że przepaść pomiędzy wykazywanymi możliwościami obu płci w szachach to wyłącznie kwestia statystyki. Wykorzystując zbudowane na podstawie rankingu elo setek tysięcy graczy modele wykazano, że niewielka liczba szachowych arcymistrzyń to wyłącznie efekt niewielkiej liczby kobiet w ogóle zajmujących się grą w szachy. Gdyby ich liczba wzrosła, różnice płciowe przestałyby być obserwowalne.

O wiele mniej przychylnie w akademickim dyskursie przyjmuje się wyjaśnienia sięgające do genetyki populacyjnej i reguł doboru płciowego – gdy amerykański ekonomista Lawrence Summers, wyjaśniając źródła płciowych dysproporcji w dziedzinach związanych z naukami ścisłymi, inżynierią czy grami takimi jak szachy sięgnął po takie naturalistyczne argumenty, został niemalże zlinczowany, przypłacając swoją wypowiedź utratą stanowiska kanclerza Harvardu i sekretarza skarbu w administracji prezydenta Barracka Obamy. Pamiętając o tym wydarzeniu, wydaje się, że IeSF postąpiło roztropnie i po prostu dmucha na zimne. Czy w praktyce obecność kobiet na tegorocznych mistrzostwach e-Sportów w Baku cokolwiek zmieni – okaże się już w tym roku.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.