
Nie dalej jak tydzień temu po wielomiesięcznych zamkniętych
testach udostępniona została publiczna wersja usługi Google Knol, będąca konkurencją
dla popularnej wśród użytkowników Internetu Wikipedii. Wszystko byłoby w
porządku, gdyby nie fakt, iż domena Knol.com, pod którą miałaby
funkcjonować usługa jest już zajęta.
Obecnie usługa funkcjonuje pod adresem knol.google.com, natomiast
domena, którą Google jest zainteresowane należy do holenderskiej
firmy, specjalizującej się w dystrybucji odkurzaczy. Wspomniany
adres został zarejestrowany przez Hilco Knola, właściciela
przedsiębiorstwa w 2002 roku za kilka EUR. Jeśli transakcja
zostanie sfinalizowana, oznaczać to może dla niego interes
życia.
Przedstawiciele korporacji z Mountain View skontaktowali się już z
Knolem w sprawie zakupu wspomnianej domeny. Koncern zaoferował w
zamian okrągłą sześciocyfrową sumę. Holenderski przedsiębiorca
odrzucił jednak propozycję wyszukiwarkowego giganta, tłumacząc, iż
podatek dochodowy w Holandii nie dałby mu zysku jakiego oczekuje.
Dodał także, że gotów jest odstąpić domenę za kwotę 1 mln EUR,
która pozwoli mu opłacić zmianę całego wizerunku jego firmy.
Google uważa, że adres postaci knol.com byłby dużo atrakcyjniejszy
dla usługi, niż dotychczasowa subdomena. Teraz pytanie, czy koncern
zdecyduje się za tą "atrakcyjność" w postaci domeny położonej
najwyżej w hierarchii gTLD zapłacić tak dużą sumę?