Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Kult oprogramowania

Do napisania tego tekstu, skłoniło mnie kilkanaście wypowiedzi na forum DB i kilkuletnie obserwacje świata „komputerowego”.

Od początku mojej styczności z komputerami, obserwuję zjawisko kultu oprogramowania. Dziwna tendencja, do zachwycania się programami, tylko dlatego, że są „otwarte” albo nie mają alternatywy. Głównym obiektem kultu, są programy od Mozilli. W parze z uwielbieniem dla jednych programów, idzie niechęć do innych, głównym znienawidzonym jest tu oczywiście Microsoft. Przyznam szczerze, że nie potrafię zrozumieć tego zjawiska, wielokrotnie zastanawiałem się, skąd to się bierze i nie doszedłem do przekonujących wniosków.

Największą bolączką, jest niezauważanie przez użytkowników, problemów z uwielbianym przez siebie oprogramowaniem, żadne tłumaczenia, przekonywania nie wystarczają, czasami nawet pokazanie palcem nie przynosi efektów.
Przykładem może być tu odwieczna wojna między pakietami biurowymi.
Porównanie MS Office z OO jest nie na miejscu. Każdy, kto poważnie wykorzystuje tego typu oprogramowanie, wie o czym mówię. Podobnie ma się sprawa z Photoshop vs Gimp.
Oczywiście do prac domowo amatorskich, te programy w zupełności wystarczają, ale chyba nikt poważnie nie będzie mówił o profesjonalnym zastosowaniu. Ciekawym przykładem może być program foobar, to dla mnie zagadka nieodgadniona od lat, jakim cudem tak brzydki, nieergonomiczny i niefunkcjonalny program, może mieć tylu wyznawców, co więcej, ludzie ci słyszą różnicę w jakości odtwarzania mp3! To jest dopiero ciekawostka.

Kolejną sprawą, są kłopoty z oprogramowaniem. Dziwna sytuacja – jeśli ktoś pisze o problemie z jakimkolwiek programem ze stajni MS, najczęściej otrzymuje odpowiedz „zmień oprogramowanie, OE, IE to szajs”, „zainstaluj TB, Firefox” itd. Zawsze jest to wina oprogramowania. Inaczej sprawa wygląda to w przypadku Mozilli, tutaj zawsze winny jest użytkownik.
Jakakolwiek krytyka uwielbianego programu, kończy się zawsze tak samo, uznanie krytykującego za kompletnego ignoranta, laika i trolla.
Pół biedy, jeśli chodzi o odtwarzacz filmów czy przeglądarkę zdjęć, gorzej, jeśli mówimy o oprogramowaniu do firmy lub profesjonalnego użytku.

Kiedyś przy okazji komentarzy pod jakimś programem, wypowiedziałem się pozytywnie na temat MS, napisałem tam, że firma ta wniosła bardzo wiele, do rozwoju branży informatycznej, wymieniłem kilka z jej osiągnięć, odpowiedzi jakie dostałem, po prostu mnie zadziwiły, kilka/naście osób, uznało że bredzę, ktoś nawet napisał, że „chyba żartuję” odnosiło się to do środowiska .NET Framework. Kolejną wypowiedzią było: "poza XP i X360 M$ nie ma nic ciekawego do zaprezentowania".
Przyznam szczerze, że nie potrafię zrozumieć takiego sposobu myślenia. Nie wiem jak traktować takie wypowiedzi i ludzi je wypowiadających.

Chce tym tekstem tylko zwrócić uwagę, na pewien dziwny trend, całkowicie dla mnie niezrozumiały.
 

Komentarze

0 nowych
Vifon   5 #1 20.05.2011 20:34

OO/Gimp:
Oczywiście, że te programy mają mniej funkcji niż komercyjna konkurencja, ale jeśli mogę mieć za darmo coś, o niewiele (jak na moją zdolność ich wykorzystania) mniejszych możliwościach, to oczywiście, że biorę. Nie zamierzam siebie oszukiwać, że jest to oprogramowanie lepsze. To, że w Photoshopie zrobimy nieco więcej, nie usprawiedliwia kradzieży (nie mówię konkretnie do autora - tak ogólnie po prostu)

foobar2000:
Fenomen tego programu polega IMHO na tym, że on jest tak ergonomiczny, jak ergonomicznym się go uczyni. Kiedy jeszcze używałem Windowsa, mój foobar był dokładnie taki, jakim go sobie wymyśliłem, sam dobierałem co gdzie ma leżeć. Domyślnego foo bym wolał nie używać.


Co do reszty, nie czuję się na siłach by komentować, bo jestem zmęczony i nie wiem czy podołam ostrej dyskusji jaka mogłaby powstać. No i mogłyby powstać nieprzemyślane argumenty. ;)

dodo.gemini   5 #2 20.05.2011 21:01

foobar jest prosty w użyciu, uruchamia się natychmiastowo, ma budowę najprostszą z możliwych i przypomina mi TC z zakładkami i szybkim dostępem. NIc innego nie jest mi potrzebne. W tym momencie połyka mi ~6MB pamięci RAM. Mogę mieć w dobie takich komputerów i 4GB ramu, ale po co mi Winamp skoro Foobar doskonale działa i robi to samo, puszcza muzykę, mogę ją segregować, szukać itd.

gavron   4 #3 20.05.2011 21:04

@Vifon
Tylko, że tu nie chodzi do końca o "branie darmowego", tylko o chora fascynacje i nieprzyjmowanie do wiadomości argumentów.

"on jest tak ergonomiczny, jak ergonomicznym się go uczyni."
A no właśnie, "się go uczyni." - to jest klucz! Ty masz otrzymać gotowy, ergonomiczny i funkcjonujący program, sprawa dostosowania go do swoich potrzeb, to zupełnie inna bajka.

"nie wiem czy podołam ostrej dyskusji jaka mogłaby powstać"
Nie boje się dyskusji, ale nie chcę też kłótni.

gavron   4 #4 20.05.2011 21:10

@dodo.gemini
Możliwe, że masz racje, ale jest mnóstwo programów lepszych i ładniejszych, dlatego tak mnie dziwi jego popularność.
Podejrzewam coś innego. Mianowicie modę, panuje moda na na pewien styl. Nie potrafię do końca tego wyjaśnić, może jest ktoś, kto ma podobne odczucia i opisze to lepiej.

Vifon   5 #5 20.05.2011 21:12

@gavron
Prawda, ja się nie wypowiadam z punktu widzenia fanatyka tych dwóch (chociaż GIMPa lubię).
Wiesz, są programy "włączę i mam co mi dali" (jak Winamp) i są programy "nie mam nic, ale mogę zrobić wszystko" (tutaj bym mógł sporo wymienić, bo to moje ulubione). To, że Ty wolisz mieć program od razu gotowy, nie znaczy, że nie ma ludzi, którzy lubią grzebać przy programach. Niby twórcy mogliby dać coś funkcjonalnego domyślnie, ale nie zawsze ma to sens, zwłaszcza jeśli założenie jest takie, że user to i tak postawi na głowie. Póki będzie możliwość wyboru programu, wszyscy będą zadowoleni. :)

dragonn   11 #6 20.05.2011 21:15

@gavron nigdy na poważnie nie używałem foobar2000, ale miałem styczność z jego interfejsem i powiem tyle że gdy by nie to że używam Linuksa, to pewnie bym go używał. Dlaczego? Odtwarzacz muzyki ma ją po prostu grać ją, a nie wyglądać jak świąteczna choinka patrz winamp.

ebrato   5 #7 20.05.2011 21:31

Dla mnie sprawa jest prosta, używasz tego co lepiej nadaje się w danej dziedzinie lub sprosta Twoim wymaganiom, a jeżeli nie stać Cię na rozwiązanie płatne używasz darmowych alternatyw. Jeżeli program jest dobry to sam zyska swoich zwolenników, nie potrzeba tutaj obrażania użytkowników konkurencyjnych rozwiązań. Na dzień dzisiejszy to już nawet nie jest kult, tylko FANATYZM!

Maxi_S   4 #8 20.05.2011 21:33

Za dużo emocji w tekście, by móc go uznać za bezstronny. A co do reszty, to:

a) Profesjonalista nie będzie dyskutował o bzdurach - on sam dobiera sobie narzędzia i je przystosowuje. To, że kupisz sobie lustrzankę z osprzętem za 30 tys. plus fotoszopę, nie sprawi że zostaniesz dobrym fotografem,

b) Każdy program, rzecz, pogląd itp. zawsze będzie mieć grupę zwolenników i przeciwników - można się w to włączyć, bądź traktować jako coś istniejącego obok.

c) Nie ma to raczej nic wspólnego z modą, ale "praniem mózgu", które ową modę tworzy.

zoso71   9 #9 20.05.2011 22:08

Dzisiaj gdyby pojawił się foobar mógłby nie zaistnieć. Jego popularność bierze się właśnie z momentu kiedy się pojawił.

Winamp zaczął robić się kobyłą pożerającą małe zasoby systemowe. O ile pamiętam do wersji 3,4-3,5 było wszystko cacy. Potem zaczęło się coś podobnego jak było z GG po do wersji 7 i od 8. GG prawdopodobnie utraciło wielu użytkowników tego programu i tak samo dużo osób przerzuciło się na foobara, który był naprawdę lekki i szybki oraz konfigurowalny.

Popularność podsyciły też dwie rzeczy: stworzyła go osoba, która uczestniczyła w tworzeniu Winampa i odeszła z tego projektu kiedy tenże zaczął robić się kobyłą oraz wspomniana wcześniej mała zasobożerność.

Jakość... nie to nie musi być śmieszne ale odtwarzał (odtwarza?) lepiej. Robiłem taki test puszczając muzykę na wzmacniacz z dobrej jakości MP3 (to że to jest MP3 nie oznacza, że będzie brzmiało jakby było skompresowane na maksa). I było wyraźnie słychać że Foobar puścił "więcej" niż Winamp. Nie był to przeskok jak z magnetofonu na audiofilski sprzęt lampowy ale jeśli różnica była słyszalna to dlaczego tego nie przyznać?

walker13150   4 #10 20.05.2011 22:28

Co do foobara, używam go właśnie za najlepszy interfejs (gdybym w aimpie miał podobny, pełnoekranowy, to on by był w użytku) i nie chodzi mi w żadnym wypadku o to paskudztwo domyślne, lecz o coś takiego, screen: http://goo.gl/MceAu

  #11 20.05.2011 22:32

Litości, gdzie ta choinka w Winampie? Co, ja mam jakąś wybrakowaną wersję czy co? Winamp mi zabiera mniej niż połowę zasobów które bierze Firefox 4 z jedną zakładką(A względem GG najnowszego pewnie by było jedna dziesiąta lub większa różnica, więc porównanie nie na miejscu), podstawowe okno, edytor list odtwarzania i biblioteka mediów zawsze ustawiona na historię z której mam łatwy dostęp do tego na co w ostatnim czasie mam ochotę mi starczy. Ja ni za chama nie mogę znaleźć tej zasobożernej choinki. Pokażcie ślepcowi (w sensie-mi) tą zasobożerną choinkę bo ślepiec nie może jej zauważyć.

Wątek 2.
Ja nienawidzę minimalizacji. Jak zainstalowałem Firefox'a 4, odrzuciło mnie do Opery którą mam zainstalowaną na wszelki wypadek (Chrome mnie po prostu nie przekonuje).
Litości! Menu schowane pod jednym przyciskiem? Karty na górze? Dla mnie to zupełnie nieintuicyjne, głupie rozwiązania. Wiem, innym mogą pasować ale mi nie pasują. Dobrze że było można ustawić to z powrotem do stanu z Firefox'a 3 bo inaczej bym się przesiadł na Operę (lub znów spróbował Chrome'a)

Nie wiem, mi większość (90% pewnie) z tych rozwiązań co mają ułatwiać i być intuicyjnymi, mnie irytuje i przeszkadza.

Kintoki   6 #12 20.05.2011 22:35

@gavron "Ty masz otrzymać gotowy, ergonomiczny i funkcjonujący program"
I właśnie to w przypadku foobara dostajesz.
Poza tym nie znam drugiego odtwarzacza(muzyki/radia) z takimi możliwościami rozbudowy zarówno wyglądu jak i funkcjonalności.
http://browse.deviantart.com/customization/skins/media/foobar2000/?order=9

Chociaż i tak preferuje prosty i ergonomiczny układ dwóch kolumn(playlisty-Wybrana lista) :P
99% czasu foobar spędza w trayu.

treuer25   6 #13 20.05.2011 22:44

Fenomen foobara polega na tym że jest prosty szybki nie prze bajerowany tak jak na przykład winamp mam to gdzieś jak wygląda jego interfejs tak samo jak książki nie ocenia się po okładce, zresztą wnioskuje po wpisie że jesteś jeszcze młody uwierz mi będziesz starszy to wygląd przestanie mieć tak wielkie znaczenie bardziej innych będzie interesowało to co masz w głowie.

4lpha   10 #14 20.05.2011 23:03

Wiesz co? Photoshop jest użyteczny jedynie dzięki wtyczkom. GIMP też ma wtyczki. Z odpowiednimi wtyczkami GIMP przegoni PS.

Co do OO.org...
Ktoś kto potrzebuje extra zaawansowanych opcji edycyjnych wybierze MS Office. Ale np. w urzędach na
zwykłych stacjach roboczych sprawdziłby się znakomicie.

Windowsa nie używam, ale á propos foobara dodam, że np. ja lubię minimalistyczne interfejsy i nie dziwię się użytkownikom tego plejera.

Wpis ostro subiektywny i oparty na twoich preferencjach.

gavron   4 #15 20.05.2011 23:08

@All
Może na chwilę zapomnijmy o foobarze, bo tak naprawdę nie o niego tu chodzi.
Chodziło mi o wykazanie pewnej tendencji wśród użytkowników.
@Maxi_S
"Za dużo emocji w tekście, by móc go uznać za bezstronny"
Tekst absolutnie nie ma być bezstronny! Nie wiem skąd Ci to przyszło do głowy? Wręcz przeciwnie, to są moje obserwacje i odczucia.
Ogólnie masz racje, ale....
Problem pojawia się w momencie, gdy chcesz uzyskać pomoc, wyraźnie zaznaczasz, że kompletnie nie interesuje cię kodak a wszyscy wpychają Ci go na siłę, twierdząc iż jest najlepszym urządzeniem na świecie!

  #16 20.05.2011 23:23

Tak naprawdę wszystko jest kwestią podejścia. Jeden woli zainstalować aplikację i dostosować się do jej interfejsu. Drugi wybierze aplikację, którą zainstaluje i dostosuje do siebie. Nie oszukujmy się, nie ma czegoś takiego jak uniwersalny ergonomiczny interfejs. Czasami przestawienie jednego przycisku usprawni komuś pracę. A co, jeśli tego przycisku nie da się przestawić?

Co do programów do obróbki fotograficznej, każdy używa tego co lubi, ale przede wszystkim tego na co go stać. Photoshop na pewno usprawnia i przyspiesza pracę. Sam robię sporo zdjęć i do obróbki używam GIMPa, ale nie uważam, żeby mógł on w 100% zastąpić Photoshopa w profesjonalnych zastosowaniach. Przekreśla go chociażby brak warstw filtrujących (dawno nie używałem PSa, ale chyba tak to nazywali). Z drugiej strony, dobre zdjęcie potrzebuje tylko ustawienia krzywych, poprawek skóry itd. i wyostrzania. Jeśli nad zdjęciem trzeba siedzieć więcej jak 10 min. w programie graficznym, to to jest kiepskie zdjęcie (taki OT :-)).

Co do OO, to też używam, mimo że stać mnie na MSO, ale nie potrzebuję nic ponad to co oferuje OO. W sumie to nie potrzebuję 80% funkcji oferowanych przez OO :-) Denerwuje mnie jedynie, że OO jest jakby mniej okrzepnięty. Np. zdarza się, że po wczytaniu arkusza, funkcje nie są przeliczone, albo pokazują błędy. Po wejściu do komórki przeliczają się poprawnie.

A na koniec. Jeśli liczyłeś, że tym tekstem nie wywołasz wojny, to albo ściemniasz albo jesteś naiwny :-)

  #17 20.05.2011 23:23

Nie krytykuj PS bo pewnie nie używałeś.
Foobar2000 czy autor wie co mówi?
Obsługuje sprzętowe 32 bitowe próbkowanie.
Ciekawe czy winamp by to obsłużył...

  #18 20.05.2011 23:28

@zoso71, jaki wzmacniacz i kolumny?
@sunbeam96, minimalistyczny, oraz jako jeden z niewielu obsługuje sprzętowe próbkowanie w 32 bitach. Nie znalazłem żadnego playera na linuksie który by to obsługiwał. No może jack, ale to nie player i nie wyszło by na to samo.

webnull   9 #19 20.05.2011 23:42

Wpis jest za bardzo subiektywny a co za tym idzie bezwartościowy.

video   10 #20 20.05.2011 23:45

No, ale przecież nie ma przymusu korzystania z Foobara, czy Gimpa. Mało tego, są mniej popularne i w zdecydowanej większości ludzie zaczynają od Winampa(który nie jest zły) i (pirackiego) Photoshopa. Przesiadają się jak zauważą że działa im to ślamazarnie i że można "ulżyć" PCtowi pozbywając się funkcji o których istnieniu i tak nie miała pojęcia. Dodatkowo przy dobrze recenzowanych głośnikach słychać różnicę na +.
Rady są różniaste, ale trzeba mieć odrobinę własnej woli by ostatecznej oceny dokonać samemu, a nie powtarzać ślepo za innymi i pokory, by nie pisać głupot, tylko dla tego że jesteśmy uparci.

Pozdrawiam.

PS
Coś czuję że pojawiają się pierwsze wyniki "bezstresowego" wychowania ;) Odrobinę pokory życzę.

  #21 20.05.2011 23:52

1. Tak masz rację że ofis microsoftu jest lepszy od oo. ale ile osób tak naprawdę wykorzystuje na poważnie te pakiety, w domu zwykle ogranicza się to do napisania kilku słów w wordzie czcionką domyślną i policzenia w excelu A1*B1 i przeciągnięcia tabelki w dół. Do tego wystarczy byle co nie musi to być ani mso, ani oo, dowolny prosty pakiet biurowy.

2. Foobar to odtwarzacz muzyczny i doskonale się w tym sprawdza. To ma grać, nie zajmować pamięci i miejsca na ekranie przeładowanym migającym i błyskającym interfejsem.

3. Co do tendencji polecania otwartego/darmowego oprogramowania to ma to sens, mało kto potrzebuje w domu photoshopa za 3k, nie mówiąc już o tym że z takiego gimpa czy firefoxa skorzystasz pod większością systemów, na win, lin, macu, bsd itd.

Meszuge   16 #22 21.05.2011 06:30

@gavron

Jak to, nie potrafisz zrozumieć? Kluczem do zrozumienia jest to, co sam zresztą napisałeś (a i ja dawno temu, link na dole): nie ma możliwości by użytkownicy porozumieli się z wyznawcami. Dobrym określeniem w przypadku niektórych programów jest też słowo: kult. Trudno dojść do jakichś sensownych uzgodnień z fanatykami kultu.

http://www.dobreprogramy.pl/Meszuge/Nie-mamy-szansy-na-porozumienie,15572.html

januszek   19 #23 21.05.2011 07:09

Zjawisko, które zauważyłeś jest dużo szersze i starsze - nazywa się "religia" ;) Można je wykorzystać np w marketingu (tu mistrzem jest firma sprzedająca sprzęt oznakowany logiem rzypominającym nagryzione jabłko). vide: http://kopalniawiedzy.pl/Apple-mozg-reakcja-wiara-religia-MRI-rezonans-magnetycz...

ichito   11 #24 21.05.2011 07:56

@januszek
"wyjąłeś mi to z ustów" :) gdybym był tu nieco wcześniej, to po przeczytaniu dyskusji podałbym dokładnie ten sam przykład :) Ale ponieważ nie jest dyskusja o Apple, nie poruszam tematu dalej.
Foobar, a dużo wcześniej Firefox są doskonałym przykładem fali pewnej formy snobizmu...obserwuję, że robi (albo już się zrobiła) moda na ten odtwarzacz...na wszystkich "wielkich", którzy przez zbytnie rozbudowanie, skomplikowanie i udziwnienia stracili swoją wielkość moda już przeminęła...wydaje się, że teraz jest na topie szukanie niemal niszowych programów, które są mało znane, czasem dziwne, ale przede wszystkim inne. Foobar wciąż jest w tym nurcie chyba, choć mógłbym podać 2 pierwsze z brzegu przykłady programów, które naprawdę robią co do nich należy, a jakością odtwarzania Foobra wydaje się, że przewyższają - XMPlay i 1by1. Obydwa są na DP, ale ich noty są żenująco niskie, co pewnie wynika z tego, że jeszcze nie stały się "cool".
Innym przykładem...bardziej może mi bliższym...są wyznawcy "kultu" niektórych programów do zabezpieczeń. Nieważne są głosy przeciw, nieważne są rzeczowe argumenty i fakty, nieważne są opinie dziesiątków czy setek użytkowników na forach polskich i zagranicznych wskazujących na ewidentne braki w programie, jego dziwne zachowania, braki w skuteczności czy politykę jego producentów...ich program jest zawsze najlepszy, a każdy kto ośmieli się mieć inne zdanie jest w najlepszym przypadku ignorantem bez doświadczenia lub fanem konkurencyjnej firmy, a w najgorszym idiotą i oszołomem. Przykładów można mnożyć wiele - znam takich, co wierzą w pakiety Nortona, Kasperskiego czy Comodo...znam takich, dla których HIPS oparty na polityce restrykcji czy piaskownicy jest jedyną i wystarczającą ochroną...znam również takich dla których tradycyjne AV to w ogóle jakaś pomyłka, ale za to ich zestaw bez AV jest nie do przejścia. Nie będę tu niczego próbować udowadniać, bo nie miejsce na to...chodzi o trend wśród użytkowników, który i w tej dziedzinie jest bardzo wyraźny.

michal_93   6 #25 21.05.2011 09:17

Jeżeli jesteś profesjonalnym grafikiem, ale takim z ogromną wiedzą to Photoshop jest pewnie Ci potrzebny. Jeśli jednak jesteś webmasterem i prowadzisz jedną stronkę i potrzebujesz prostych elementów graficznych to kupowanie (a co gorsza piracenie Photoshopa) to idiotyzm. Podobnie jeśli jesteś profesjonalnym autorem tekstów to potrzebujesz może MsOffice, ale do domu np. LibreOffice na pewno wystarczy.


OpenSource to nie tylko programy, to ideologia, która za cel swojej działalności obiera dobro usera, a jeżeli chodzi o Microsoft to ten wiele razy nie patrzył na dobro użytkowników, a tylko na swoje własne. Bo jak nazwać próby zmieniania przyjętych standardów w internecie, lub brak obsługi plików .odt
w Officie? To własnie różni OpenSource od zamkniętego kodu. Pierwsze daje Ci wolność wyboru i możliwość modyfikacji, to drugie tylko te opcje które są korzystne dla firmy.

Co do programów to błędnie we wpisie nazwałeś trend kultem, bo poparcie dla programów nie pierze się z nikąd, jedne programy (winamp, gg) niegdyś popularne popadają w niepamięć, bo zamieniły się w kombajny. Inne takie jak foobar są sprawne i nie muszą świecić super wyglądem.

Jeżeli lubisz błyskotki ok, ja wolę funkcjonalność i wydajność, oraz wolność i przejrzystość (otwarty kod źródłowy).
A śmieszą mnie osoby, które piracą Photoshop'y, WinRAR'y, MsOffic'e tylko dlatego żeby wyjść na jakichś profesjonalistów, tak naprawdę używając tylko po 5% możliwości w/w programów

Fanboj O   7 #26 21.05.2011 09:52

Oj tam, co tu nie rozumieć? Zjawisko stare jak psychologia:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dysonans_podecyzyjny
http://linemed.pl/nhealth_guide/encyclopedia_details/id,402

-Fanboj O - będzie bronił/hołubił/przekonywał do Opery
-webnull - będzie bronił/hołubił/przekonywał do FOSS
-wolf94 - znajdzie zawsze dobre strony wpadek, błędów i wypaczeń Apple
-posiadacz Amigi - będzie bronił/hołubił/przekonywał do Amigi (i zwalczał pecetowców)
-posiadacz VW Golf II+ LPG - będzie bronił/hołubił/przekonywał do najlepszego pojazdu świata, czyli VW Golf II+ LPG
-dziewczę, które ubiera różowe sweterki - będzie twierdziło, że różowe sweterki są nieprzerwanie trendi, cool, dżezzzi forever.

Wszyscy będą tak robić, żeby zagłuszyć wątpliwości co do podjętej decyzji.
Swoją drogą, gavron twoje podejście, aby wziąć pierwszy lepszy program z brzegu, który ci się podoba od strony interfejsu a potem dziwić się, że inni go nie wybrali, jest już pierwszym symptomem nadchodzącego dysonansu. Największym problemem jest to, że wiesz o istnieniu alternatyw. I to nie będzie ci dawało spokoju. Albo będziesz się szarpał szukając programu alternatywnego w możliwie najkorzystniejszej cenie. Albo pozostaniesz przy swoim wyborze, okopiesz się na zajmowanej pozycji i będziesz atakował użytkowników innych programów.
Dysonans może złagodzić brak alternatyw. Ale wielu ludziom to przeszkadza, bo kojarzy się z dyktatem i monopolem. I pewnie tak jest.

  #27 21.05.2011 09:59

Bezwartościowy płacz fana m$ :/

ebrato   5 #28 21.05.2011 10:10

@michal_93
podawanie jako argument "otwarty kod źródłowy" zawsze mnie rozbawia, zwykłego usera takie stwierdzenie prędzej odstraszy niż przyciągnie i szczerze wątpię, że ten kod źródłowy kiedyś przeglądałeś (mogę się mylić), ale na pewno nic od siebie nie dodawałeś i tego nie kompilowałeś w dość popularnych rozwiązaniach (nie mówię o własnych/niszowych programach), więc taki argument to żaden argument, a tylko stereotyp.

michal_93   6 #29 21.05.2011 10:33

Kod źródłowy dużych programów jak ten wymieniany LibreOffice na pewno nie jest mi znany, ale kod mniejszych programów jest przydatny i czasem przeglądam go, oraz często można go zobaczyć w jakichś magazynach i blogach.

Ale akurat chodziło mi w moim wpisie o otwarty kod źródłowy jako o filozofię tworzenia softu. Czyli nawet nie znając programowania wiesz, że dostęp do tego kodu mają programiści z całego świata, którzy cały czas go ulepszają co doprowadza najczęściej do szybkiego rozwoju programu, oraz zapewnia bezpieczeństwo bo wiadomo jak program działa i czy czasem nie jest narzędziem przestępców. Nie twierdzę, że każdy zamknięty kod jest niebezpieczny, ale nie masz pewności co tak dokładnie program robi, to wie tylko jego twórca(y). :D

  #30 21.05.2011 10:54

Nie no.
Z jednej strony wyznawcy kultu Microsoftowego zawsze powtarzają, że zwykły Kowalski nie interesuje się informatyką i nie potrzebuje profesjonalnych narzędzi do obróbki informacji. Potem natomiast stwierdzają, że nie ma sensu zwykłemu Kowalskiemu mówić o GIMP-ie, gdyż się nie nadaje do profesjonalnych zastosowań.
Proszę zrozumieć ten błąd.
Zwykły Kowalski nie potrzebuje Photoshopa, itd. Wystarczą mu programy do domowych zastosowań. Wciskanie wszystkim na siłę Photoshopa, mimo iż samemu z drugiej strony się mówi nie jawnie, że go nie potrzebuje, to jakieś nieporozumienie, i takich ludzi określiłbym mianem oddających kult oprogramowaniu.

Vifon   5 #31 21.05.2011 10:57

@kawka78
"ustawodawstwo naszego kraju, które wyciśnie z firm ostatnie grosze, by udowodnić, że na oprogramowaniu darmowym NIE WOLNO zarabiać, tworząc komercyjne projekty"
Zaciekawiłeś mnie tym fragmentem. Mógłbyś rozwinąć?

Z tą Operą to trochę przesadziłeś, ale znowu pewnie nie jestem osobą reprezentatywną. Nie tak dawno Opera 11.10 mnie zdenerwowała, to przez parę tygodni bez większego żalu używałem Ogniolisa 4 i bym został gdyby nie to, że na chwilę musiałem włączyć Operę i zauważyłem jej res-pon-syw-ność. Ale może to kwestia mojej religioodporności. ;)

@Fanboj O
Właśnie mnie uświadomiłeś, że przeżywam ostatnio dwukierunkowy dysonans poznawczy. Jestem od dłuższego czasu użytkownikiem Vima i ostatnio coraz bardziej podoba mi się Emacs. Ciągle znajduję sobie argumenty, że jeden jest lepszy niż drugi. Ciekawe zjawisko.

@ebrato
Nie bądź taki pewny. Np. ja parę drobiazgów zmieniałem na własne potrzeby w paru programach, a jest tu wielu ode mnie mądrzejszych. I wyjaśnij co jest złego w podawaniu otwartego kodu jako argumentu na vortalu dla ludzi siedzących w temacie.

ebrato   5 #32 21.05.2011 11:12

@Vifon
Nie ma nic złego dla osób siedzących w temacie i nie ograniczam się tylko do DP, chodziło mi o to, że posiłkując się "otwartym kodem źródłowym" nie zyska się użytkowników w rzeszy zwykłych klikaczy, większość ludzi spotkanych na ulicy pewnie nie wiedziałaby co to open source, a co dopiero kod źródłowy. Ty wiesz do czego to służy, ja wiem, ale bardzo dużo osób nie...

Macenty   3 #33 21.05.2011 11:33

Przykład PS vs GIMP i MSOffice vs OO/LO nie jest do końca trafiony (aczkolwiek słuszny z perspektywy dyskusji) ponieważ mamy tutaj do czynienia z wyraźnym aspektem finansowym. Między GIMPem, a PSem jest przepaść cenowa, jednak podejrzewam, że gdyby GIMP kosztował choćby 100zł to by praktycznie nie istniał.

Z Officem jest trochę lepiej. MSa 2007 kupiłem za 199zł z licencją na 3 stanowiska i ani złotówka nie była zmarnowana. Do byle prezentacji na studia, sprawozdań i innych dokumentów - nikt mnie nie przekona, że OO jest lepsze, albo porównywalne. Nie chodzi o ilość dostępnych funkcji czy zgodność formatów. Zwyczajnie używanie tego jest przyjemne bo człowiek ma przeświadczenie o korzystaniu z profesjonalnego, komercyjnego narzędzia. Z OO/LO umiem korzystać gdy nie mam dostępu do MSO, ale mając wybór wybieram płacenie.

Zwróćcie uwagę na wojny przeglądarkowe. To tutaj jest największy bój fanbojów, fanatyków i tak dalej. Spotkałem się z tym już setki razy i wy wszyscy również. Wszystkie przeglądarki są dobre, wszystkie są darmowe, a jednak zwolennicy jednej potrafią nienawidzić wszystkich innych, wytykając im bezsensowne wady.

przemopk   11 #34 21.05.2011 11:36

@webnull,
czasami nie wystarczy tylko przeczytać. Warto też zrozumieć zanim coś się napisze.
Twoje niektóre komentarze są nie tylko bezwartościowe ale również na bardzo niskim poziomie

  #35 21.05.2011 11:57

@ebrato | 21.05.2011 10:10 :
Otwartość kodu źródłowego to poważny argument, bo zapewnia programowi nieśmiertelność. W dodatku trudno się nie zgodzić, że porównanie wyglądu ludzi, gdy prezentują więcej siebie jest silniejsze od porównania wyglądu ludzi, gdy coś mogą ukryć. To samo dotyczy debat. Chęć ukrycia czegoś jest sygnałem do odwrotu i jest to całkiem naturalne. Z innej beczki: Wszyscy oglądają najpopularniejsze stacje, bo daje im to do zrozumienie, że ich nie okłamują, to tak samo jest z oprogramowaniem.

  #36 21.05.2011 12:00

@michal_93 | 21.05.2011 10:33 :
Większość ludzi i tak się tym nie przejmuje. W licencji wielu popularnych niegdyś programów było napisane, że program będzie szpiegować użytkownika. Użytkownicy i tak zaakceptowali warunki nawet ich nie czytając. Potem nawet dochodziło do sytuacji, że twórca programu ze szpiegiem podawał firmy antywirusowe do sądu, bo antywirusy twierdziły, że program zawiera wirusa(jednak trochę to tak było).
Ludzi i tak to nie obchodzi. Nawet, gdyby twórca programu napisał w licencji i na stronie, że zastrzega sobie prawo do zmienienia każdego komputera na którym zostanie zainstalowany program w bombę bez podawania przyczyn, to ludziska i tak zainstalują.

Maxi_S   4 #37 21.05.2011 12:01

[cytat "gavron"]
Tekst absolutnie nie ma być bezstronny! Nie wiem skąd Ci to przyszło do głowy? Wręcz przeciwnie, to są moje obserwacje i odczucia.
[/cytat]

Po prostu sądzę, że pisząc o zjawisku "kultu" poświęcasz tekst właśnie temu, podając może kilka przykładów, tymczasem opowiedziałeś się (może nie wprost, ale emocjonalnie) za pewnym oprogramowaniem i przeciw innemu. To moje zdanie na temat tekstu, ale szanuję Twoje.

[cytat "gavron"]
Ogólnie masz racje, ale....
Problem pojawia się w momencie, gdy chcesz uzyskać pomoc, wyraźnie zaznaczasz, że kompletnie nie interesuje cię kodak a wszyscy wpychają Ci go na siłę, twierdząc iż jest najlepszym urządzeniem na świecie!
[/cytat]

Zjawisko to jest tak stare,jak stare są dyskusje na forach BBS czy internetowych. W czasach "przedinternetowych" mogłeś poradzić się swoich znajomych, ew. paru specjalistów w dziedzinie i tyle. Środowisko opiniotwórcze w internecie jest z jednej strony bardzo rozległe, z drugiej zaś nieproporcjonalnie niewiele wnoszące w stosunku do tejże rozległości. Przekonanie, że "moje musi być na wierzchu", chociażby była to czysto subiektywna opinia, jest powszechne. Najlepsze są komentarze typu "badziew", "wywal to" itp. nie wnoszące żadnej argumentacji. Cóż - zadając pytanie lub prosząc o pomoc często jest się skazanym na konieczność podziału odpowiedzi na plewy i ziarna.

kozodoj   9 #38 21.05.2011 13:42

Tak jak zauważyło wielu poprzedników zabarwienie emocjonalne tekstu sugeruje przechył u autora w kierunku innego softu i "niemożność pojęcia jakżeż można tego alternatywnego używać".

Ale ja nie o tym chciałem. Co to znaczy profesjonalne użycie. Bo jak ktoś mi o tym wspomina to najczęściej poważnie się zastanawiam, czy nie zwymiotować mu na trzewiki. Bo wkoło mamy samych profesjonalistów, więc czemu też tyle fuszerki? Czy przeliczanie tabelek w Excelu przez księgowego jest bardziej/mniej profesjonalne od przeliczania w Calcu? A może rozprawa naukowa w Wordzie jest lepsza/gorsza od tej w Writerze, czy TeX-u?

PROFESJONALISTĘ POZNAJEMY PO WYNIKACH PRACY, A NIE PO NARZĘDZIACH! Więc niech każdy używa tego co lubi i/lub na co go stać i chwali się wynikami swoich działań...

Vifon   5 #39 21.05.2011 14:01

@Macenty
Chętnie bym Cię zapoznał z moją mamą. W pracy używa MS Office, w domu OpenOffice. Ciągle słyszę narzekania, że ten drugi (znaczy: OpenOffice) ma coś czego MS nie ma, albo jest to głęboko ukryte. Mówimy o osobie, która po prostu używa programu, nie o poweruserze, a takich osób myślę, że jest naprawdę sporo.

@kozodoj
Do dodania mam tylko tyle, że profesjonalista sam sobie potrafi dobrać odpowiednie narzędzia i ocenić czy potrzebuje droższych. Ewentualnie podpatrzyć u kogoś ciekawe narzędzie, ale też sam oceni czy mu się przyda. Poza powyższym, zgadzam się w pełni.

  #40 21.05.2011 14:15

Poruszyles ciekawy temat ale nie sádze by sie cos zmienilo. Wystraczy popatrzec na ilosc i jakosc (a raczej jej brak)komentów pod tekstami o FF, O, IE czy Linux v Win. Ludzie sa gotowi prawie wydlubac oko jeden drugiemu tylko dlatego ze ten uzywa FF a nie O czy ma Appla i jest "snobem" traktujácym wszystkich z góry.

Zastanawiajáce jest to, dlaczego sie tak dzieje? Czy jestesmy juz tak omamieni reklamá i zaslepieni tym co w niej jest, ze nie potrafimy samodzielnie myslec?

Vifon   5 #41 21.05.2011 15:24

@kawka78
Brzmi niewesoło. Nie wszystko zrozumiałem, ale to pewnie przez małe doświadczenie z finansami, podatkami i takimi tam.
Za Operę nie masz co przepraszać, nawet mi nie przyszło do głowy, że mógłbyś chcieć kogoś tym obrazić. Chciałem tylko zaznaczyć, że została jeszcze garstka normalnych użytkowników. A ta otoczka przy Operze to jeszcze nic. Wspomniany kult Apple'a czy ponad trzydziestoletnia wojna Vi(m) vs Emacs (kretynizm jak dla mnie, bo oba programy są świetne, jak już napisałem wyżej). To już jest patologia.

MaRa   8 #42 21.05.2011 15:33

@kawka78 - Przesada z tą skarbówką. Problem był z 8 lat temu, o ile dobrze pamiętam. Poszło o to, że ktoś na firmowym komputerze zainstalował sobie darmowego OpenOffice, a następnie wrzucił go w koszty jako 0zł. Skarbówka dopatrzyła się programu za 0zł, więc potraktowała to jako darowiznę i spróbowała go wycenić, aby naliczyć podatek od przychodu. Taka komedia pomyłek.
A później historia żyła własnym życiem, obrosła w miejską legendę.
Producenci/sprzedawcy programów podsycali panikę, bo darmowe programy odbierały im klientów.
Wniosek - programu udostępnianego wszystkim za darmo nie wrzucać w koszty przychodu, a będzie spokój. Urzędnik nie zna innej rzeczywistości niż ta papierowa, czego nie ma w dokumentach to go nie obchodzi.
Jedynie trzeba wykazać program komercyjny (płatny), który dostało się za darmo z jakiejś okazji. Tak jak wszystko, co jest płatne i dostało się za darmo - samochód, wygraną w totolotka itd. Przykładem jest antywirus czy program do prowadzenia magazynu, który firma dostaje za darmo np. "w promocji" za korzystanie z usług hostingu.

gavron   4 #43 21.05.2011 15:58

@webnull
"Wpis jest za bardzo subiektywny a co za tym idzie bezwartościowy."

Brawo! Czyli rozumiem, że każdy kto ma swoje zdanie i je wyraża, jest dla ciebie bezwartościowy?!
Czegoś takiego jeszcze nigdy nie słyszałem!!
Po za tym, dlaczego mój wpis, ma być obiektywny?! Wyrażam co myślę! No chyba,że nie rozumiesz tego, co napisałeś?

gavron   4 #44 21.05.2011 16:08

@kawka78
Poniekąd masz racje, każdy wybiera to, co che, ja używam Opery, ale nie jestem fanatykiem i nie będę jej bronił, bo wiem, że ma kilka problemów. Bądźmy rozsądni.

@yakste
Właśnie o to mi chodzi! Opisałeś to może nawet lepiej niż ja.
W swoim tekście nie wspomniałem o jedynym, najlepszym antywirze. Z tego kultu wynikają problemy, bo nie jesteś w stanie, dowiedzieć się czegokolwiek o oprogramowaniu, wszyscy zalecają "ten jedyny".

gavron   4 #45 21.05.2011 16:23

@All
Nie jestem w stanie odpowiedzieć na wszystkie wypowiedzi, przepraszam za to i postaram się tak bardziej do wszystkich ;)

Zgadzam się z twierdzeniem, że zjawisko jest stare i powszechne, tylko, że nie widziałem aby ktoś je opisał (chodzi o branże, nie samo zjawisko) dlatego postanowiłem zmierzyć się z tematem. Po waszych wypowiedziach widzę, że popełniłem kilka poważnych błędów. Tekst jest emocjonalny, bo pisząc go byłem zły. Zasugerowałem,że jestem fanem MS, ale tak nie jest, nie jestem ani fanem, ani anty fanem tej firmy, jest mi raczej obojętna. Jeśli chodzi o filozofię "otwartości" to faktycznie, nie jestem fanem takiego podejścia o ile sam pomysł jest ok, tak dorabianie to niego filozofii, jest chore, ale to na inny wpis, może kiedyś ;)
Kilka osób kompletnie nie zrozumiało o co mi chodziło, ale wynika to właśnie z moich błędów. Jeśli nie lubię jakiegoś programu np. Avast-a to dlatego, że mnie zawiódł w jakiś sposób, nie mam innych powodów.

gavron   4 #46 21.05.2011 16:53

@kawka78
"każdy soft niszowy tworzy wokół siebie kult."
No właśnie, czy poczucie bycia innym, lepszym(?) jest aż tak silne?
Tego właśnie mogę pojąć, ja nie mam takich problemów, używam tego, co mi odpowiada i nie interesuje mnie, kto to wydał i dlaczego. Trochę inaczej to wygląda, przy płatnych programach, no, ale to już jest normalne.

  #47 21.05.2011 18:10

@webnull
"Wpis jest za bardzo subiektywny a co za tym idzie bezwartościowy."
Twoje wypowiedzi także są subiektywne. Uważasz, że są bezwartościowe?

gavron   4 #48 21.05.2011 18:57

"A czy Ty nie masz choćby jednej aplikacji użytkowej, której za nic byś nie zamienił na nic innego?"

Raczej nie, przynajmniej teraz nie kojarzę, takie klimaty przeszły mi daaaawno temu.

"Czy nie masz choćby jednej takiej ewidentnej antypatii softwarowej?"
Jak wyżej, są aplikacje których nie lubię, ale wynika to z ich wad albo niemocy ogarnięcia ich działania ;)

Mam oczywiście ostre przekonania, ale nie tyczą się one takich rzeczy jak komputer, czy program.
Co do reszty, to chyba ja jakiś dziwny jestem, bo nie mam silnej potrzeby być częścią większej grupy.

jmmzon   9 #49 21.05.2011 20:03

@walker13150
Powiesz mi jak uzyskać taki wygląd??

gavron   4 #51 21.05.2011 21:14

@kawka78
"Czyli przynależność choćby do społeczeństwa wokół określanego mianem "polskie" jest również tobie obce?"

No bez przesady, aż takim dziwakiem nie jestem ;)
Chodzi o to, że dla mnie nadmierne przywiązanie się do programu, czy systemu, jest chore. Oczywiście od strony socjologicznej masz racje, ale nie zmienia to faktu, że coraz więcej osób popada w skrajność i o tym właśnie chciałem napisać. We wszystkim trzeba mieć umiar. Po waszych komentarzach, zacząłem się zastanawiać nad rozmiarem tego zjawiska i faktycznie, można by to rozciągać na inne sfery/branże. Najlepszym przykładem są fani motoryzacji, fani niemieckich i francuskich marek, pstro dyskutują od lat, do tego dochodzi jeszcze typ człowieka i charakter.

gavron   4 #52 22.05.2011 09:39

@kawka78
Wszystko się zgadza, tylko mi chodzi o patologiczne podejście.
Akceptuje jak najbardziej rzeczy o których piszesz i zgadzam się z nimi. Tylko, że mi chodziło o patologiczne podejście do tematu i to właśnie chciałem pokazać.

  #53 22.05.2011 12:29

@gavroon
Niewiele wiesz, masz sprutą głowę marketingowymi detalami.
To co napisałeś powinno nazywać się "Dlaczego oprogramowanie zamkniętę musi się ludziom wciskać za wszelką cenę?"

Patrząc na politykę Microsoftu, chcieliby abyś w domu instalując oprogramowanie wypełnij każde pole w formularzu od imienia do nr.stopy, preferencji seksualnych. Czy ty naprawdę sądzisz, że nic z tego oprogramowania nie wycieka?.
Nie myl wolnego oprogramowania z darmowym oprogramowaniem.
Jeżeli mam do wyboru oprogramowanie z wolnym kodem i zamkniętym nigdy nie wybiore tego drugiego. Dlaczego? Bo niekoniecznie ja ale ktoś z większym mózgiem weźmie i przeanalizuje ten kod(Prawdopodobnie przeanalizuje go kilkanaście osób z różnych części świata).
I jeszcze jedna metafora.
Jak budujesz dom to zawsze kierujesz się najwyższą ceną z danego segmentu? Na pewno nie.

G.Gn7Ex   5 #54 22.05.2011 15:28

@jamjest
"Bezwartościowy płacz fana m$ :/"

Właśnie, no i w sumie jego wypowiedzi niczym za bardzo się nie różnią od wypowiedzi wszystkich innych!

G.Gn7Ex   5 #55 22.05.2011 15:36

["Oczywiście do prac domowo amatorskich, te programy w zupełności wystarczają,"]

W sumie to jedyne zdanie w którym się z Tobą zgadzam - do prac domowych.

["ktoś nawet napisał, że „chyba żartuję” odnosiło się to do środowiska .NET Framework."]

TO BYŁEM JA - i dalej to podtrzymuję!
Co ten .NET takiego daje dla zwykłego użytkownika(bo o takim mówimy, tak?) poza koniecznością doinstalowania go tylko dlatego, żeby móc używać programów napisanych w oparciu o niego, oraz zajmowaniem miejsca na HDD?

n33trox   6 #56 22.05.2011 16:50

Zasadniczo uważam, że każdy powinien używać tego, co lubi.

Ja używam na Windows foobara dlatego, że się błyskawicznie odpala i nie jest przeładowany. Nie dostrzegam różnicy w jakości dźwięku, ale to zapewne dlatego, że ani nie posiadam jakichś megawypasionych głośników (zwykłe 2.0 od Creative), ani żadnej burżuazyjnej karty dźwiękowej (integra na ASUS M2N-E, tj. jakiś SoundMax HD).

Co do LibreOffice, tak używam go, bo nie potrzebuję do szczęścia MS Office. Pracę licencjacką piszę w LO i tak się już do niego przyzwyczaiłem, że w Wordzie nie mogę się odnaleźć. Ale zdaję sobie sprawę z tego, że jak ktoś np. studiuje ekonomię, to bez Excela ani rusz.

A Microsoftu nie lubię za jego głupi system licencjonowania i ceny produktów - proste.

Vifon   5 #57 22.05.2011 17:25

@G.Gn7Ex
.NET niczym się w tej kwestii nie różni od Javy. Wirtualną maszynę Javy też trzeba zainstalować. Inna sprawa, że Javę uważam za nieporozumienie, więc nie zamierzam takiego rozwiązania bronić.

  #58 22.05.2011 18:33

"Wiesz co? Photoshop jest użyteczny jedynie dzięki wtyczkom. GIMP też ma wtyczki. Z odpowiednimi wtyczkami GIMP przegoni PS. "

Rozbawiło mnie to do łez.

grzesio..   3 #59 22.05.2011 18:37

@gavron
Sam narażasz się na śmieszność:
-przykład: Program Blender (którego tu nie opisujesz), firma DreamWorks "zrobiła" na nim Shreka? Czy potrzebowali do tego drogiego Photoshpa?

NIE !

Nie zamierzam się rozpisywać jak inni czytelnicy, bo uważam ze właśnie Ty jesteś zaszufladkowany, a nie ci, którzy Ciebie krytykują.

  #60 22.05.2011 18:41

Ujmę to tak korzystam z tego co mi pasuje, a zdanie innych na ten temat mam gdzieś i jest git. Kto normalny by coś instalował bo ktoś mu to polecił, a mu pasi to co ma bo to działa, nie no to by było bez sens.

Pozdro

Vifon   5 #61 22.05.2011 20:29

@Sławekn
"Kto normalny by coś instalował bo ktoś mu to polecił, a mu pasi to co ma bo to działa"
Ja. Tak jak pisałem wyżej, często patrzę czego ludzie wokół mnie używają, czasem słucham co polecają. Nawet jeśli obecne rozwiązania mnie zadowalają, nie znaczy, że nie może być lepiej. Potem patrzę co pasuje do mojego stylu pracy (a w skrajnych przypadkach go wręcz zmieniam by się dostosować do dobrych narzędzi) i części tych programów używam do dziś. Rzadko coś zostaje na dłużej, ale np. jestem bardzo wdzięczny jednemu z kolegów na pokazanie mi managera okien Awesome.
Wmusić sobie nic nie dam, ale sugestie są mile widziane.

bart86   10 #62 22.05.2011 21:26

nie rozumiem fanatyków używam to co mi najbardziej odpowiada jazdy program ma swoje wady i zalety

  #63 22.05.2011 21:35

Opisywane przez was zachowania patologiczne(odnosnie kultu oprogramowania)odnoszą się do około 10% użytkowników komputerów.Zwykły klikacz nie uzywa photoshopa,nie słyszał co to totalcomander,ccleaner itp "klikacz" sie po prostu boi z coś żle kliknie lub zainstaluje i będzie problem.Pamiętam gdy kilkanaście lat temu zaczynałem przygodę z komputerem miałem też takie obawy dopóki kolega nie pokazał format c: plus przywracanie systemu z zrzutu obrazu (hulaj dusza piekła nie ma)
P.S Co do Foobara którego też uzywam to 120 ramu po wgraniu skórek to trochę za dużo,cukierek na koniec uzywam Opery od bardzo dawna(nie jest to fanatyzm)w momencie wyjscia IE9 zaczynam się łapać na tym że używam jej coraz żadziej.Zaczyna przypominać system operacyjny a zresztą juz nie mam zamiaru uczestniczyć wyscigu kto szybciej i z wiekszym numerkiem

  #64 22.05.2011 21:40

@bart86
Dokładnie, również używam tego co mi jest potrzebne i co najważniejsze w 100% legalne.

zoso71   9 #65 25.05.2011 12:02

@womperm.
Bez przesady ;-P
Wystarczyła do tego dobrej klasy miniwieża Philipsa ;-)
Na przynajmniej średniej klasy wzmacniaczu + dobranych kolumnach myślę, że byłoby to bardziej odczuwalne.

sla17   7 #66 28.05.2011 21:18

Z fajnego wpisu ZAWSZE ktoś zrobi kolejną wojnę.

Tak, używam produktów Microsoftu - Office, Windows i jeszcze mam klawiaturkę, tak nabijam im kieszeń. Dlaczego? Bo mają bardzo dobre produkty, Windows po prostu działa, mogę sam dobrać oprogramowanie i nie muszę się męczyć jak to w Linuxie jest - mam zainstalowanego i mam dość, no ale za jakość trzeba płacić. Tak, używam pakietu od nich bo jest przyjemny w obsłudze, a OpenOffice mnie odstrasza. Tak, używam od nich klawiatury bo w tej cenie lepszego chyba nie znajdę.

Mam gdzieś czy oprogramowanie jest darmowe, otwarte, płatne - instaluję to co mi się podoba, a nie tylko dlatego, bo coś jest otwarte albo na to jest moda.

Ryan   15 #67 16.06.2011 15:38

Co to forum DB? :S