r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Kurs bitcoina był stabilniejszy niż funta. Co czeka nas teraz, gdy podaż BTC spadła o połowę?

Strona główna AktualnościBIZNES

Bitcoinowa społeczność odetchnęła z ulgą – drugi Halvening, wydarzenie będące kamieniem milowym w historii kryptograficznej waluty, przebiegło bez problemów. Wraz z wyliczeniem bloku 420000, gdy ponad trzy czwarte wszystkich bitcoinów zostało już wydobyte, nagroda dla górników, którzy za pomocą swoich potężnych koparek zdołają rozwiązać kolejny blok, spadła po raz kolejny o połowę, z 25 do 12,5 bitcoinów. W ten sposób podaż bitcoinów spada z 9% rocznie do około 4% rocznie.

Niewtajemniczonym, którzy kompletnie nie wiedzą o co chodzi z bitcoinami i blokami, sprawę można wyjaśnić najprościej tak: wszystkie transakcje między kontami działającymi w protokole Bitcoin zostają zapisane w specjalnym zapisie, tzw. blockchainie – łańuchu bloków. Jest on publicznie dostępny, rozproszony i kontrolowany jedynie przez algorytmy wbudowane w sieć. Transakcje są zapisywane w blokach, o których rozwiązanie rywalizują ze sobą górnicy; za rozwiązanie bloku otrzymują od sieci nagrodę, obecnie właśnie 12,5 bitcoina. Proces ten wymaga z czasem coraz większej mocy obliczeniowej, potrzebnej do rozwiązania generalnie coraz trudniejszego problemu matematycznego. Po rozwiązaniu bloku, zostaje on zweryfikowany przez innych górników – i jeśli wszystko się zgadza, zostaje dodany do łańcucha bloków.

Pierwszy wart 12,5 bitcoina blok został wyliczony przez największą obecnie na świecie kopalnię F2Pool w sobotę 9 lipca o około 17:00 czasu GMT. Nie wpłynęło to znacząco na kurs bitcoina względem dolara, nie zaszkodziło to też łącznej mocy obliczeniowej sieci. To ostatnie szczególnie zaskakuje, pokazując, że społeczność wierzy w to, że obecny kurs bitcoina wciąż nie odzwierciedla możliwej przyszłej wartości kryptograficznej waluty.

r   e   k   l   a   m   a

Spodziewano się bowiem, że Halvening będzie momentem prawdy dla wielu górników. Posiadacze nie dość wydajnego sprzętu będą musieli zrezygnować z górnictwa, które przy wciąż rosnących kosztach (specjalizowane koparki z procesorami ASIC nie rosną na drzewach) będzie teraz przynosiło o połowę niższe dochody – chyba że kurs bitcoina znów pójdzie do góry. Z wypowiedzi dla mediów szefów największych bitcoinowych kopalni dało się jednak wyczuć optymizm. Zwracali uwagę, że górnicy już od wielu miesięcy przygotowywali się do Halveningu, nikogo to nie zaskoczyło, a kto miał zrezygnować, ten już zrezygnował. Pozostali ulepszyli swój sprzęt, zoptymalizowali swoje działania, tak by się utrzymać na tym niezwykle konkurencyjnym rynku.

Obecnie bowiem ceny standardowych koparek to przynajmniej 1500 dolarów, a koszt pozyskania jednego bitcoina w elektryczności przed Halvingiem wynosił około 200 dolarów. Do tego dochodziły różne dodatkowe opłaty. Teraz po Halvingu za samą elektryczność na wydobycie jednego bitcoina trzeba będzie zapłacić ok. 400 dolarów, co oznacza, że przy obecnym kursie ok. 640 dolarów za bitcoina, niewiele zostaje dla górników.

Być może powtórzy się sytuacja z pierwszego Halvingu, który nastąpił 28 listopada 2012 roku, kiedy to nagroda za blok została obniżona z 50 do 25 bitcoinów. Wtedy to cena, podobnie jak i teraz, niespecjalnie się zmieniła. Wtedy to 1 BTC wart był 12,25 USD, a dziesięć dni później jego cena wzrosła do ok. 13,43 USD. Już jednak na początku marca 2013 rynkowy kurs oscylował wokół 70 dolarów za bitcoina, a po aferze z Cyprem sięgnął 131 dolarów. Kolejne miesiące były szalonym wyścigiem. Rok po pierwszym Halvingu bitcoin osiągnął najwyższą jak do tej pory wartość, 1242 dolary – by wkrótce gwałtownie upaść, po tym jak władze Chin zakazały instytucjom finansowym tego kraju korzystania z kryptograficznej waluty.

Powtórka z wyścigu nie jest więc wykluczona, choć niewątpliwie wszystko to dzieje się już w innych warunkach: inwestorzy są ostrożniejsi, a kurs bitcoina w ostatnich miesiącach osiągnął wysoki poziom stabilności. Warto zwrócić uwagę, że doszło do niewyobrażalnej wcześniej sytuacji. Bloomberg informuje, że obecnie bitcoiny są stabilniejszą walutą niż funty brytyjskie – po referendum w sprawie Brexitu waluta Zjednoczonego Królestwa stała się łatwym łupem spekulantów. Nikt nie spodziewał się takiego spadku wartości. Zarazem jednak to Brexit napędzał popyt na bitcoiny, gdy tysiące poddanych Królowej poszukiwało sposobu na ocalenie swojego majątku.

Tymczasem na celowniku mamy już oto kolejną dobrą dla bitcoinów wieść: słynny Kim Dotcom zapowiedział, że Megaupload i Bitcoin miały ze sobą stosunek seksualny, z którego coś się urodzi – a dziecko przyniesie wiele radości. Znając rozmach Dotcoma, można się spodziewać, że jego nowa inicjatywa wpłynie na bitcoinowy rynek.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.