Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

2015 rok w świecie mobilnym — sukcesy, porażki, przewidywania

W dzisiejszym, sylwestrowym wpisie-felietonie postanowiłem podsumować to, co się działo w mijającym roku, dodatkowo kategoryzując to na sukcesy i porażki. Oczywiście jest to moja subiektywna lista, z którą nie musicie się zgadzać.

Sukcesy:

  • Force Touch

  • Zacznijmy od Apple i wyświetlaczy zastosowanych w modelach 6S i 6S Plus. Jest to technologia, dzięki której wyświetlacz naszego smartfona wyczuwa siłę z jaką na niego naciskamy. Apple znalazło dla tej funkcji zastosowanie przy wywoływaniu menu kontekstowego w systemie iOS, co dla mnie nie jest niczym rewolucyjnym, bo z menu kontekstowym mam do czynienia w wielu innych mobilnych systemach. Myślę jednak, że niezależni deweloperzy znajdą dla tej technologii ciekawsze zastosowania, choćby w grach. Siła nacisku ma ogromny potencjał i może wnieść nowe sposoby interakcji użytkownika z urządzeniem. Samsung planuje zastosować podobną technologię w przyszłorocznym Galaxy S7, co dobitnie pokazuje, że Force Touch może być przyszłością smartfonów.
  • Samsung kończy z plastikiem

  • Po wielu latach producent, któremu zarówno fani jak i przeciwnicy wypominali plastikowość (szczególnie modeli z górnej półki), postanowił posłuchać klientów i zaczął stosować w swoich modelach elementy wykonane z metalu. "Zaczął" to złe słowo. Powrócił do stosowania metalu, ponieważ dawniej Samsung często oferował metalowe smartfony (seria Wave). Wraz z metalowymi wstawkami otrzymaliśmy nową serię Galaxy A (która okazała się sukcesem firmy) oraz przede wszystkim metalowo-szklane modele z rodziny S6. To bardzo dobry krok - zawsze mnie irytowały plastikowe ramki modeli serii S, w których z czasem odpadała farba (S3), lub wyglądały jak plastik z tanich, chińskich zabawek (S5). W telefonach za ponad 2500zł to nie przystoi.
  • BlackBerry Priv

  • Po ogromnym spadku popularności telefonów BlackBerry, kanadyjska firma miała do wyboru tylko dwie opcje: dać o sobie zapomnieć lub też pokazać światu coś, co pozwoli im się wybić. Postanowili pójść drugą drogą, zrywając ze swoim własnym systemem operacyjnym i stawiając na Androida. Z pomocą Samsunga opracowano model Priv, który nie tylko czerpie wszystko co najlepsze z samsungowych flagowych modeli, ale też wraca do zapomnianej konstrukcji smartfonów - slidera z klawiaturą QWERTY. Rynek z ogromnym entuzjazmem przyjął nową Jeżynkę, obroty firmy wzrosły i planowane są kolejne modele z systemem Google Android.
  • LG pokazuje, czym jest premium

  • Był to zdecydowanie dobry rok dla koreańskiego LG. Obyło się bez większych wpadek (poza przegrzewającym się, wygiętym modelem G Flex 2), za to pokazano, jak powinien wyglądać telefon, za którego dajemy ponad 2000zł. W G4 (który okazał się bardzo przyzwoitym smartfonem) powrócono do zapomnianego w telefonach materiału, którym jest skóra. Za to w modelu V10 dostaliśmy drugi wyświetlacz, który służy m.in. do wyświetlania powiadomień.
  • Meizu M2 Note, Huawei P8 Lite i ich chińscy kuzyni

  • Ten rok zdecydowanie należał do przedstawicieli Państwa Środka. Popularni producenci elektroniki korzystając z zaufania klienta do marki zaczęli wypuszczać przeciętne urządzenia w wysokich cenach (tzw. średnia półka smartfonów), z myślą, że i tak ludzie to kupią. Chińczycy pokazali, że dobry smartfon nie musi kosztować tyle co dwie wypłaty, bo te same flagowe podzespoły i tę samą wysoką jakość możemy otrzymać już w cenie niższej/średniej półki np. Samsunga. Sukcesy takich firm jak Xiaomi, Oppo czy Meizu sprawiają, że upadają popularni producenci. Czy to jest wada? Myślę że nie. Producenci sami do tego dopuścili, więc powinni nabrać pokory i oferować swoje urządzenia w cenach adekwatnych do ich możliwości. Pamiętajmy też, że nie jest ważne czy używasz Samsunga, Sony, Huaweia, Lumii czy iPhone'a - wszystkie te telefony składały te same ręce (a nad tymi rękoma stały inne ręce z karabinem).

    Największy sukces tego roku to:

  • Motorola i jej nietłukący się wyświetlacz

  • Moim zdaniem ten rok należał do Motoroli (właściwie Lenovo) i wynalazku, jaki zastosowano w modelu Droid Turbo 2. Opracowano nowy sposób montowania wyświetlacza/szkła, które teraz składają się z kilku specjanych warstw. Sprawia to, że wyświetlacz jest odporny na rozbicie, co do tej pory było największą wadą każdego smartfona. Jest ktoś, kto nigdy nie widział smartfona z pajęczynką? Motorola jest bardzo pewna swojego rozwiązania, jeśli w ciągu 5 lat komuś się uda zniszczyć ich najnowszy model, to wyświetlacz zostanie wymieniony na koszt producenta.

Wydarzenia, które ciężko mi określić jako sukces czy porażka:

  • Pierwszy smartfon z wyświetlaczem 4K

  • HD Ready, Full HD, 2K... Prędzej czy później musiało do tego dojść, a pierwszym producentem który zastosował rozdzielczość 4K w smartfonie jest Sony i ich sztandarowa Xperia Z5 Premium. Myślę, że jest to jedynie efekt bezsensownej wojny na cyferki, ponieważ rozdzielczości wyświetlaczy w smartfonach są już tak duże, że podczas codziennego użytkowania nie zauważymy różnicy między 4K a FullHD. No dobrze, różnica jest ogromna. W drenażu baterii.
  • Samsung Galaxy J1

  • Sukces producenta i operatorów, porażka dla kupującego. Na początku roku koreański producent pokazał model dla najmniej zamożnych osób. Głównie miał być skierowany na rynki Ameryki Południowej i Indii, co pokazują podzespoły. Słaby 2-rdzeniowy procesor, 512 MB RAM czy 4 GB pamięci wewnętrznej to standardy sprzed 5 lat. Polscy operatorzy postanowili jednak w chamski sposób zarobić na swoich (często nie orientujących się w świecie telefonów) klientach i niemal wciskali na siłę ten model, promując go w mediach znanymi twarzami oraz hasłami "superdizajnerski" czy "funkcjonalny i wydajny".
  • Microsoft Continuum

  • Funkcja zaimplementowana w najbardziej wydajnych telefonach z systemem Windows 10 Mobile. Łączymy smartfona z monitorem/TV (opcjonalnie z myszką i klawiaturą) i otrzymujemy klasyczny komputer. Uważam, że to właśnie będzie przyszłość mobilnych technologii. Będzie, bo w chwili obecnej przed Microsoftem pozostaje jeszcze wiele pracy. W sklepie brakuje aplikacji pracujących w trybie Continuum, pulpit posiada wiele ograniczeń, a po otwarciu kilku kart w przeglądarce telefon dostaje zadyszki (mimo wielu rdzeni i sporych taktowań, współczesne procesory ARM są jeszcze na to za słabe). To jest ogromna rewolucja, ale na chwilę obecną Continuum ogranicza się do fajnego gadżetu, którym poszpanujemy przy znajomych. Czekam na zapowiadanego Surface Phone'a opartego na procesorze Intela, gdzie Tryb Continuum ma pokazać swój prawdziwy potencjał.
  • Wearables

  • Ten rok niewątpliwie należał do inteligentnej biżuterii, szczególnie gorąco przeżywano premierę Apple Watcha. Teoretycznie inteligentne opaski i zegarki mają ułatwiać nam życie, w praktyce w chwili obecnej są dodatkiem do telefonu, które będą nas zasypywać powiadomieniami, nie umiejąc funkcjonować bez smartfona (z kilkoma wyjątkami). Musimy też pamiętać o ich częstym ładowaniu. Jest to przykład wynalazku, który miał pomagać, a w praktyce jego praktyczność jest dyskusyjna. Bardziej pozytywnie oceniam specjalistyczne opaski fitness i im pokrewne, pomagającym sportowcom w treningach oraz mających spore znaczenie w celach naukowych.
  • Wygięte wyświetlacze

  • Już w poprzednim roku mieliśmy do czynienia z wygiętymi wyświetlaczami, jednak w tym roku stały się one popularne dzięki telefonom Samsunga z dopiskiem Edge. Mam do nich mieszane odczucia. Z jednej strony jest to coś nowego, dającego powiew świeżości. Z drugiej strony, po kilku dniach użytkowania zapomnimy o tym jak fajny wyświetlacz jest w naszym telefonie, a przypomnimy sobie o tym po upadku, kiedy zobaczymy rachunek za jego wymianę. Być może gdyby taki wyświetlacz miał jakieś dodatkowe zastosowanie (jak dodatkowy pasek w modelu Note Edge), to bym miał do tego wynalazku bardziej pozytywne podejście. Oczywiście wygięte wyświetlacze to nie tylko Samsung, mieliśmy też z nim do czynienia w modelu LG Flex 2.

To co lubimy najbardziej, czyli porażki:

  • Aparaty Sony

  • To jest dość interesujący temat, trwający już kilka lat. Sony jest największym producentem matryc aparatów dla telefonów komórkowych. I jest świetny w tym co robi. Aparat w iPhonie to Sony, w większości Samsungów jest Sony, pewnie Ty też masz w telefonie aparat Sony. Jak to jest, że największy producent aparatów nie umie zrobić dobrego aparatu do swoich własnych modeli? Nie jest to może kwestia samego aparatu, co oprogramowania w serii Xperia. Czerwone plamy, rozmazane zdjęcia, przesadna ostrość... co flagowa Xperia to inny problem. Może Sony powinno zapytać innych producentów, jak zrobić oprogramowanie do swoich własnych aparatów.
  • Rose Gold i jemu pokrewne

  • Wraz z nową odsłoną iPhone'a klienci dostali do wyboru nowy wariant kolorystyczny - Rose Gold, czyli różowe złoto. Kolor jak kolor, kwestia gustu, a wiadomo jak z gustami bywa. Zauważyłem jednak irytujący trend - media związane z technologiami mobilnymi zaczęły określać nowy wariant kolorystyczny jako szczyt mody, coś, co warto, a nawet trzeba posiadać. Pojawiały się wpisy typu "Rose Gold to tak naprawdę kolor, który podkreśli Twoją męskość i sposób bycia". Zaraz po tym praktycznie każdy producent pokazał coś premium w kolorze różowym. Bardziej mi to przypomina kicz lat '80/'90. Disco polo, czeski piłkarz itp.
  • Polityka mobilna Microsoftu

  • Gdybym był producentem czegokolwiek, to najpierw bym coś opracował, a później pokazał innym jak bardzo to jest fajne, po czym rozesłał do sklepów (jeśli by było zainteresowanie). Ale Microsoft nie jest mną. Najpierw na konferencji pochwalili się, jak będzie wyglądał i działał następca systemu Windows Phone - Windows 10 Mobile, a także dorzucili, że każdy kto posiada telefon z ich dotychczasowym systemem dostanie najnowsze funkcje. Dopiero po konferencji zabrano się do pracy nad tym, co obiecano. I tak czas sobie leci, a użytkownicy nowych mobilnych okienek jeszcze nie zobaczyli. Aktualizacja miała być wkrótce w czerwcu, wkrótce w lipcu, wkrótce we wrześniu, wkrótce w listopadzie, wkrótce w grudniu i wkrótce od stycznia. Użytkownicy mają dość czekania i odchodzą do konkurencji, która nie oferuje wszystkiego "wkrótce", tylko teraz, już, w tej chwili. Jakby tego było mało, większość aplikacji tworzonych dla przyszłego mobilnego Windowsa 10 została już wypuszczona dla platformy Android, w praktyce na dowolnym urządzeniu z Androidem mam np. nowszą wersję Office'a niż na microsoftowej Lumii. Oczywiście jest jeszcze program Insider, w którym mam wszystkie najnowsze rozwiązania już teraz, ale przecież nie każdy chce być betatesterem. Czy podejście Microsoftu się zmieni? Dowiemy się wkrótce.
  • Wady wieku dziecięcego

  • Mijający rok to wysyp flagowego sprzętu z wadami wieku dziecięcego. Na pierwszy ogień poszedł LG Flex 2 i przegrzewający się procesor. Chwilę później dołączył do niego HTC One M9, który dodatkowo nie umiał zrobić dobrego zdjęcia. Seria Galaxy S6 również nie obyła się bez wad, trapiły ją błędy Androida 5.0, jak np. wyciek pamięci RAM. Był też Nexus od Motoroli, gdzie wybrzuszała się tylna klapka i gorąca Xperia Z5 Compact z wyłączającym się ekranem. Z natury największe cięgi dostają się temu ostatniemu, więc kumulacja hejtu skupiła się na listopadowych premierach Microsoftu. Ich pierwszy w historii sztandarowy telefon Lumia 950/XL cierpi na skrzypiące plecki, a oprogramowanie modeli 950/950XL i 550 bardziej zasługuje na miano wersji beta, niż stabilnej.
  • Snapdragon 810

  • Ostatni rok był szczególnie gorącym okresem dla firmy Qualcomm. Ich sztandarowa farelka posiadała nie tylko ogromną moc obliczeniowa, ale też sprawiała, że smartfony mogły parzyć herbatę czy ogrzewać dłonie (nie tylko zimą). Część producentów wolała stosować minimalnie słabszego Snapdragona 808 (LG G4). Microsoft postanowił ujarzmić ten procesor stosując w Lumii 950 XL chłodzenie cieczą, ale jednocześnie dobito ten model błędami oprogramowania.
  • Jedna specyfikacja, dziesięć modeli

  • Snapdragon 400/410, 1 GB RAM, czyli prawie całe portfolio produktów dowolnego producenta telefonów w skrócie. Nieskończona ilość modeli z serii HTC Desire, niezliczone modele LG czy wiele wariantów Lumii od Microsoftu, to tak naprawdę jeden i ten sam telefon pod inną nazwą. Wybór przeogromny, a tak bardzo ograniczony.
  • Metal=Premium

  • Dobra wiadomość jest taka, że po latach plastikowych mydelniczek, metal ponownie wraca do łask. Jest już coraz więcej modeli w metalowej obudowie, czy metalowymi wstawkami. Złym zjawiskiem jest jednak trend, w którym producent wmawia klientowi, że metalowe wykończenia to element klasy premium, dlatego trzeba dopłacić do telefonu z niższej-średniej półki jakieś 500zł. O ile pochwaliłem Samsunga za klasę A i postawienie na lepsze tworzywo, o tyle wycenienie modelu Galaxy A3 na równowartość używanego S5, a najnowszego A7 w cenie podobnej do flagowego S6 jest dla mnie śmiechem na sali. Dawniej metalowe telefony były czymś codziennym i nikt mi nie powie, że Nokia 6300 była telefonem klasy premium.
  • Wincyj flagowców

  • Cecha charakteryzująca głównie HTC i Sony. Na początku roku kupujesz flagowego smartfona, na którego odkładałeś pieniądze przez kilka miesięcy, a kilka tygodni później słyszysz, że Twój telefon to stary rzęch i wyszło coś nowego, co tak naprawdę różni się kilkoma szczegółami i nazwą. O ile Sony klasycznie ograniczyło się do dwóch generacji serii Z, o tyle HTC trochę poniosło i wydało w tym roku... 12 przedstawicieli smartfonów serii One. Nowy flagowiec na nowy miesiąc.
  • Wincyj rdzyniuff

  • Smuci mnie zastój, jaki zobaczyliśmy w odchodzącym roku. Nie stawia się na polepszanie walorów użytkowych smartfona, nie pracuje się nad nowymi funkcjami, a... nad tym, żeby smartfon wykręcał lepszy wynik w testach benchamarkowych niż konkurencja. W praktyce mieliśmy wysyp smartfonów pobijających w AnTuTu rekord za rekordem, które w codziennym użytkowaniu nadal potrafiły się przyciąć na pulpicie.
  • Prosty człowiek, prosty telefon

  • Coraz bardziej zapomina się o tym, że nie każdy chce posiadać zaawansowanego smartfona. Są osoby, które chcą kupić sobie prostą słuchawkę z dobrym aparatem i czytelnym wyświetlaczem. I go nie kupią, bo dla producenta albo chcesz kupić wszystkomającego smartfona, albo dotyczy Ciebie cyfrowe wykluczenie i używasz telefonu wyłącznie do dzwonienia. Współczesna klasyczna słuchawka ma parametry, którymi chwaliły się telefony z 2005 roku. Zamiast wydawać prostego smartfona za 300zł można zrezygnować z dotyku, dużej ilości RAMu i kilku rdzeni, a wstawić zamiast tego lepszy aparat.

    Największa porażka tego roku to:

  • Baterie naszych smartfonów

  • Więcej rdzeni, więcej cyferek w AnTuTu, więcej pikseli, więcej cali... mniej milimetrów. Jakby było mało tego, że często smartfon nie potrafi wytrzymać na baterii całego dnia, to jeszcze dąży się do tego, by były one coraz bardziej cienkie. Wolę mieć w ręku telefon o grubości 1 cm, który będzie działać dwa... jeden dzień, niż cudo designu o grubości 4mm i 4 godzinami użytkowania. Jakby było mało tego, że nie pracuje się nad wydajnością/pojemnością baterii i nowymi ich technologiami, to jeszcze się je zmniejsza. Może zrezygnować z baterii i wrócić do telefonu na kable?

Co nam przyniesie przyszłość?

Tutaj pobawię się w Nostradamusa i spróbuję przewidzieć, co nas czeka w kolejnym roku.
  • Koniec Motoroli w Polsce

  • Lenovo (właściciel Motoroli) zapowiedział, że od przyszłego roku w Polsce i kilku innych rynkach, telefony Motoroli zmienią markę na Lenovo Moto. Dobra wiadomość jest taka, że dołączą do nich pozostałe telefony Lenovo z serii Vibe, które są przyzwoitymi urządzeniami. Obawiam się jednak, że nazwa Motorola jest bardziej zakorzeniona wśród ludzi, jako producent telefonów komórkowych i taki rebranding wpłynie na niekorzyść chińskiemu przedsiębiorstwu.
  • Windows 10 Mobile bez sukcesów

  • Telefony z nowym mobilnym Windowsem zrobiły fatalne pierwsze wrażenie, a aktualni użytkownicy mobilnych okienek mają już dość czekania na nową wersję systemu i przechodzą do konkurencji. Uważam że Win10 Mobile to bardzo dojrzały system, ale nie wiem co by musiało się stać, żeby Microsoft przyciągnął do siebie nowych klientów, a przynajmniej zatrzymał przy sobie obecnych.
  • Powrót Nokii

  • Chyba najważniejsza rzecz, na jaką czeka świat w 2016 roku. Pod koniec przyszłego roku wygaśnie umowa z Microsoftem, na podstawie której Nokia nie może pokazać smartfona z własnym logo. Włodarze Nokii nie kryją tego, że planują powrót do telefonów (wyciekają prototypy Nokii C1), dodatkowo szykują też smartwatcha i sprzęt VR. Finowie muszą wszystko dobrze rozegrać. Mogą powrócić w blasku i chwale, albo (...) swoją jedyną szansę. Co z tego wyjdzie? Dowiemy się wkrótce.

Wkrótce.

WKRÓTCE.

 

sprzęt oprogramowanie urządzenia mobilne

Komentarze

0 nowych
mikolaj_s   14 #1 01.01.2016 10:51

Ciekawy wpis.
Skąd czerpiesz informację, że nie pracuje się nad ulepszeniem baterii?

Lantra95   5 #2 01.01.2016 11:05

@mikolaj_s: Z tego, że efektów nie widać. Owszem, są prowadzone badania nad takimi wynalazkami jak baterie atomowe, ale żaden nowszy typ baterii nie zostanie wprowadzony do sprzedaży, dopóki baterie starego typu będą się sprzedawać. W dodatku krótki czas pracy urządzenia jest producentom na rękę, bo baterie mają sztucznie określoną ilość ładowań, po przekroczeniu tej ilości wydajność maleje. W efekcie po 1.5 roku czy 2 latach smartfon potrzebuje wymiany baterii. A po co wymieniać baterię, jak wymienić można całego smartfona?

AntyHaker   18 #3 01.01.2016 15:51

"Aktualizacja miała być wkrótce w czerwcu, wkrótce w lipcu, wkrótce we wrześniu, wkrótce w listopadzie, wkrótce w grudniu i wkrótce od stycznia." Można dostać źródło? O ile mowa faktycznie była o grudniu (przenieśli na styczeń), o tyle reszta to zwykła bujda ...

xomo_pl   21 #4 01.01.2016 17:15

To, że nie widzisz zastosowań ekranu 4K w smartfonie to nie znaczy, że to jest nieprzydatne. Po drugie nie drenuje to baterii bo poza multimediami ekran działa w jakości 1080p co jest wystarczająco.

Autor edytował komentarz.
Azerty2   6 #5 01.01.2016 17:33

W październiku wyszła duża i znacząca aktualizacja najpopularniejszego mobilnego systemu Android Marchmallow oraz nowe Nexusy, a tutaj nie ma o tym nawet wzmianki. Widać wyraźnie, że całoroczne blogerskie pranie mózgu dało efekty, bo dalej w centrum zainteresowania jest upadająca i nic nie znacząca (1.7%) platforma mobilna Microsoft.

muska96   9 #6 01.01.2016 20:31

Gdy czytałem na temat Galaxy J1 przypomniała mi się historia z nim związana. Około pół roku temu pewna osoba poprosiła mnie, abym pomógł jej w wyborze telefonu w ramach promocji u operatora. było kilka modeli, wśród nich nieszczęsny Galaxy J1 i Lumia 530 (chyba). Stwierdziłem, że Lumia będzie po prostu lepsza, skoro właściciel nawet nie wiedział, że można ściągać aplikacje na telefon. Gdy poszedł do salonu wcisnęli mu oczywiście J1. Kiedy zobaczyłem, jakiej jakości są zdjęcia, które robi, doszedłem do wniosku, że nawet leciwa już Xperia X10 mini pro robi lepsze. Nie jestem jakimś fanem lumii, ale spotkałem się z nimi i muszę powiedzieć, że są wygodniejsze od Androida jeśli chodzi o czynności takie jak dzwonienie czy robienie zdjęć. Szkoda że dla wielu konsultant w salonie zawsze "wie lepiej".

sr57be45   5 #7 01.01.2016 21:23

Kiedyś pisali o baterii na spirytus... i innych wynalazkach... a wszystko nadal po staremu.

Tak prosty telefon i dobry aparat -dobrze gada polać mu ;) , tylko chyba nie ma już wielu chętnych na takie połączenie. Dziś prosta "cegła" albo komputer są tylko dostępne na rynku.

mikolaj_s   14 #8 01.01.2016 23:32

@Lantra95: Za dużo się naczytałeś teorii spiskowych. :) Gdyby dało się zrobić lepsze baterie już dawno pojawiłby się producent. Dysocjacja nie da większych energii, trzeba liczyć na rozwój ogniw paliwowych, ale te mogą nie nadawać się do telefonów. Natomiast co innego jest niezrozumiałe, gonienie za cieńszym telefonem, który trzeba ładować dwa razy dziennie.

bettymegami   5 #9 02.01.2016 22:48

Dlaczego w smartfonach są tak słabe baterie? Bo głównymi klientami producentów nie jest ostateczny konsument tylko sieci dyskontów elektronicznych i operatorzy a ci chcą razem z telefonem wciskać drogie powerbanki i zamawiają tylko taki sprzęt.

Autor edytował komentarz.
djfoxer   18 #10 10.01.2016 15:28

W przypadku MS nie oceniałbym giganta tak surowo. Faktycznie W10M jest nadal niedorobiony, ale widać że Nadella ma ciekawą wizję na Windowsa. Rewolucje nie od razu były ciepło przyjmowane przez docelowe grono osób :)

Lantra95   5 #11 10.01.2016 15:58

@djfoxer: Jako wieloletni użytkownik telefonów z mobilnym Windowsem i Insider rozumiem politykę Nadelli i ogólnie podoba mi się to, co się dzieje z tym systemem i wokół niego, do samego W10M podchodzę pozytywnie, twierdząc że to bardzo dojrzały system w porównaniu do Windows Phone. Postarałem się jednak postawić w sytuacji zwykłego użytkownika, który nie bawi się w Insidera i oczekuje by wokół jego urządzenia coś się działo na bieżąco, a nie raz na pół roku, okraszone wielokrotnymi obietnicami typu "soon". Z tym już trochę lipa.

djfoxer   18 #12 10.01.2016 16:33

@Lantra95: Też mam W10M, aczkolwiek od samego początku, aż do teraz mam ciągle z nim problemy. Raz mniejsze, raz większe. Np. najnowszy build 10586.63 na L925 lubi się chrupać przy przechodzeniu do ekranu startowego (znikają ikonki na kafelkach) a nawet potrafi się sam zrestartować. A jak piszesz, zwykły user ma pecha jeśli kupił drogą L950, a sam system nadal jest w wersji beta :)

Lantra95   5 #13 11.01.2016 12:24

@djfoxer: Również testuję W10M na L925 na najnowszym buildzie. Nie mam problemów z ekranem startowym, ale za to bolączką (właściwie od pierwszych buildów) jest Edge. Brak stabilności, podczas przeglądania stron potrafi się zawiesić, co czasem się kończy samoistnym restartem telefonu. No i u mnie przy podpowiedziach w przeglądarce, pasek podpowiedzi znika dopiero, gdy obrócę ekranem telefonu. Przy .63 występuje to rzadziej, ale to trochę dziwacznie wygląda, żeby obracać telefonem po wczytywaniu strony.