Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Alfabet Samsunga [felieton]

Od dawien dawna obserwuję rynek mobilny i przyznam się, że nie mam większych problemów z odróżnianiem gam modelowych poszczególnych producentów. Czasami już po samej nazwie telefonu potrafię ustalić, do jakiej półki cenowej dany model należy i czego się po nim spodziewać, a patrząc na wygląd telefonu mogę powiedzieć jak się nazywa. Jest jednak pewien wyjątek, którego ja (i zapewne nie tylko ja) nie potrafię na większą skalę ogarnąć - jest to portfolio smartfonów firmy Samsung. Dopóki mam do czynienia z serią Galaxy S czy Note, nie ma większego problemu. Problem rozpoczyna się w sferze telefonów klasy średniej i budżetowej.

Zauważyłem pewną zależność:

Gdy pytasz właściciela telefonu z serii Galaxy S jaki ma telefon, odpowie że "ma eSkę". Właściciel egzemplarza z serii Note odpowie że "ma Note'a".
Gdy zapytasz o to samo właściciela każdego innego modelu, odpowie "mam Samsunga".

Nie dziwię się. Przez ostatnie kilka lat Samsung wprowadził na rynek wiele różnorakich (aczkolwiek podobnych/identycznych wizualnie) modeli, które różnią się między sobą drobnymi szczegółami, a ich nazewnictwo jest zupełnie niespójne. Tak oto mamy Samsunga Galaxy Trend Plusa, który posiada lepszą specyfikację niż Trend II. A to tylko dwa z 16(!) modeli z cząstką "Trend" w nazwie. Koreańczycy cholernie lubią dodawać różnorakie cząstki do nazw swoich smartfonów, robią to chyba losowo, bez większego ładu. Wyobrażacie sobie nazwać model "Samsung Galaxy S II Epic 4G Touch Sprint"? Taki model naprawdę istnieje! Żeby było ciekawiej, nie obsługuje sieci 4G.

Jak widać, rozróżnienie gamy modelowej Samsunga jest proste, jak odczytanie schematu reaktora jądrowego w Czarnobylu przez 5-latka. Najwidoczniej sam producent również zaczął mieć problemy z rozróżnieniem swoich modeli (bo nie wierzę w to, że zabrakło im przyrostków typu Ace Core Trend Plus Duos LTE) i od końca 2014 roku postanowiono, by ujednolicić nazewnictwo, jednocześnie grupując modele w odpowiednie serie (A, E, J i S i Note), tak, by każdy znalazł w portfolio modelowym coś dla siebie.

Teoria a praktyka, czyli budżetowo-średni alfabet Samsunga:

Galaxy A:

Zapowiedzią serii A był (szybko zapomniany) model Galaxy Alpha. To w nim Samsung powrócił do stosowania metalowych elementów, którymi charakteryzuje się cała seria A, oferująca telefony klasy średniej.
Mamy więc Galaxy A3, czyli budżetowy telefon aspirujący do średniej półki, w którym wstawienie metalowej ramki wywindowało jego początkową cenę do około 1300zł, Galaxy A5, czyli bardziej rozbudowane A3 i A7, będący mocnym reprezentantem średniej półki. Prosto i czytelnie, dopóki nie wspomnieć o tym, że A3 jest oferowany w minimum 3 wariantach, A5 w 14 wariantach (SM-A500F, A500F1, A500FQ, A500FU, A500H, A500HQ, A500K, A500L, A500M, A500S, A500X, A500XZ, A500Y, A500YZ), a A7 w zaledwie czterech. Ciekawi mnie nazewnictwo wersji obsługującej dwie karty SIM: model A3 w tym wariancie nie ma żadnego przyrostka, A5 posiada samsungowe "Duos", ale A7 to już "A7 Dual-SIM".
Z czasem dołożono jeszcze wyższy model A8 (5 wariantów), a aktualnie na rynku zadamawia się seria A (2016). Mamy tutaj 4 warianty nowego modelu A3, 6 wariantów A5, dwa Galaxy A7 i nowość: phablety A9 i A9 Pro.

Galaxy E:

Seria Galaxy E to również telefony z segmentu średniego, jednak wykonane z plastiku, do którego przez wiele lat przyzwyczaili nas Koreańczycy. Mamy tutaj tylko dwóch przedstawicieli: E5 i E7, każdy z nich dostępny również w wariantach LTE, Duos i Duos 3G.

Galaxy J:

Są to telefony klasy budżetowej i średniej, kierowane do biedniejszych rynków. Niestety, polscy operatorzy telefonii komórkowej szybko wywęszyli w tej serii interes, wciskając najsłabszy model - Galaxy J1 nieobeznanym w technologiach klientom, dodatkowo reklamując go twarzami celebrytów, sportowców i określeniami "funkcjonalny, wydajny, superdizajnerski".
Mamy więc Galaxy J1 w kilkunastu wariantach. Samsung zatęsknił za dodawaniem przyrostków, więc mamy w ofercie modele J1, J1 Duos, J1 Duos LTE, J1 Ace 3G, J1 Ace 3G Duos, J1 Ace 4G i J1 Ace 4G Duos. Ostatnio doszły też J1 2016 i J1 mini. Jeśli przyzwyczailiście się do tego, że wersje "mini" smartfonów mają słabsze podzespoły od wersji pełnoprawnych, to Was zaskoczę - J1 mini jest lepszy od klasycznego J1. Cóż, może nie dało się już zrobić słabszego smartfona.
Mamy też modele J2 (na rynek chiński), J3, całkiem popularny w Polsce J5 (jak sama nazwa wskazuje, w pięciu wariantach, w tym wersja 2016) i J7 (również w wersji na ten rok modelowy).

Tak oto dobrnęliśmy do końc...

Nie nie nie. Żaden koniec. Z czasem doszła jeszcze seria On.

Galaxy On:

W tej serii ponownie spotykamy telefony klasy budżetowej i średniej "dedykowane dla ludzi młodych i aktywnych". Należą do niej modele On5 i On7.

To już naprawdę wszystk...

Jeśli wydawało Ci się, że nie da się już zrobić większej ilości telefonów budżetowych i średniej klasy niż Samsung zrobił do tej pory, to wiedz, że nie były to ostatnie słowa Koreańczyków. Kilka dni temu wyciekły informacje o modelu SM-C5000, który ma być przedstawicielem nowej serii telefonów średniej klasy - Galaxy C.

Podsumowanie:

Czy Samsung dzieląc swoją gamę modelową na grupy doprowadził do tego, że ich oferta stała się czytelna i zrozumiała? 38 wariantów serii A i pozostałe 4 serie telefonów tej samej klasy wskazują jasno, że to
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
Mam dość.
To dla mnie za dużo.
Naprawdę, próbowałem obeznać się z portfolio Samsunga.
Starałem się.
Koreański dom wariatów.
Edit: Podczas gdy pisałem ten felieton, Samsung pokazał model Galaxy J3 (2016). 

sprzęt oprogramowanie urządzenia mobilne

Komentarze

0 nowych
tylko_prawda   11 #1 31.03.2016 20:55

Usuń te "A", bo się rozjedżAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!

AlbatrosZippa   11 #2 31.03.2016 21:55

Wolałem jak Samsung miał swoje np. J400 lub J600e i bez żadnej nazwy Core,Ace,Lite, Galaxy itd.

Autor edytował komentarz.
Anonimito   6 #3 31.03.2016 22:34

Samsung produkuje serie telefonów na potęgę, a następnie nie jest w stanie/nie chce* dostarczyć do nich aktualizacji.

Modele z serii A mimo średniej półki cenę mają z półki kosmicznej, a wsparcie software-owe na poziomie kostki brukowej.

Do momentu zobaczenia Androida 6 na słuchawkach Samsunga nawet tych premium posiadacze chyba nie dożyją, o ile nie sflashują sobie sami słuchawki jakimś "wyciekiem"** albo alternatywą.

Niestety w zasadzie na jakiekolwiek dbanie pod względem aktualizacji mogą liczyć posiadacze S i Note, ale uzbrajając się w dużą cierpliwość.

* - tak naprawdę to bardziej nie chcą, bo można puścić nowy model i próbować naciągnąć na zakup, niż pomagać za darmo tym, co już kasę wydali. Tylko że takie podejście ma krótkie nogi, bo klienci będą po prostu przeskakiwać na tanie alternatywy z Chin, mocne sprzętowo bez doliczonych kosztów literek SAMSUNG na tyle obudowy.

** - testowanie samodzielnie jest kosztowne, lepiej puścić soft bokiem, że niby wyciek, ludzie sami przetestują, programiści tylko poczytają XDA i coś tam może poprawią do oficjalnego wypustu, ew. można puścić soft na jeden rynek, jakieś Zimbabwe, reszta sflashuje z ciekawości i też będzie info, parę osób ucegli, to będzie ich wina