r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Legalność to za mało, by wygrać: „Bitwa bękartów” była zwycięska dla piratów

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Internauci nie mieli litości dla Cyfrowego Polsatu, gdy ten płacącym klientom zaserwował na platformie ipla zamiast płynnego wideo wysokiej rozdzielczości pokaz slajdów z meczów Euro 2016. A co mieli powiedzieć fani „Gry o Tron”, chcący obejrzeć najnowszy odcinek na platformie HBO GO? Powodzenia w walce z piractwem – po raz kolejny okazuje się, że niezależne streamingi, nieprzejmujące się ustawą o prawach autorskich, oferują użytkownikom nie tylko niższe ceny, ale też wyższą jakość i wygodę korzystania ze swoich usług.

Nowe odcinki kultowego serialu pojawiają się na platformie HBO GO zgodnie z harmonogramem o 3 w nocy polskiego czasu, z niedzieli na poniedziałek. Tak było i tym razem. Wyczekiwana przez fanów „Bitwa bękartów” pojawiła się o czasie. I nawet w całkiem dobrej jakości… tylko że nie była tym, czego się spodziewano. Jedynie bowiem ścieżka dźwiękowa pochodziła z nowego, dziewiątego odcinka, obraz został zaś wzięty z jednego ze starszych odcinków.

Narzekań na fanpage HBO Polska było co niemiara – i to nie tylko na usługę dostępną przez Internet. Narzekali także ci, którzy oglądali przez dostawców telewizji cyfrowej. Odpowiedzi zawsze takie same (czasem ma się wrażenie, że u tych wszystkich operatorów pracuje przy obsłudze stron na Facebooku tylko jedna osoba), ot pracują nad rozwiązaniem problemu, proszą o zgłoszenie przez operatora platformy cyfrowej, itp., itd. Gdy narzekań zaczęło przybywać (okazało się, że podobny problem jest z nowym odcinkiem „Doliny Krzemowej”, pojawiły się oficjalne przeprosiny.

r   e   k   l   a   m   a

O godzinie 11 triumfalnie ogłoszono, że oto problem z dostępnością odcinków został rozwiązany. Zaraz po tym użytkownicy napisali, że nie działa strona internetowa i aplikacja na Androida. Nie przeszkodziło to HBO GO w reklamowaniu nowego odcinka „Gry o Tron”, co również spotkało się z kwaśnymi komentarzami internautów.

Użytkownicy korzystający z naruszających prawa autorskie streamingów nie mieli tymczasem żadnych powodów do narzekań, podobnie jak i ci, którzy wolą torrenty. Na rosyjskim Ororo.tv najnowszy odcinek Gry o Tron zadebiutował godzinę po oficjalnej premierze. Pierwsze torrenty były dostępne zaledwie kilkanaście minut później. Przygotowywane przez społeczność napisy ze słuchu były tworzone niemal na bieżąco przez pierwszych piracących nowy odcinek.

Czym więc HBO chce zachęcić użytkowników do płacenia? Obietnicą legalności? To trochę za mało, szczególnie, gdy piracka konkurencja obiecuje wygodę i wyższą jakość. Może więc cierpki komentarz jednego z klientów HBO, radzący, by się wreszcie sprzedali Netfliksowi, jest jak najbardziej na czasie – wywodzący się z ery klasycznej telewizji dostawcy treści kompletnie nie potrafią pojąć specyfiki dystrybucji mediów w Internecie.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.