Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Linux the hard way...

Witam, jako że to mój pierwszy wpis chciałbym dziś pokrótce napisać o systemie rzadko opisywanym dziś w Internecie, o dystrybucji, która nie odnajduje się w dzisiejszych trendach ułatwiania i udomowiania systemów, o najstarszej jeszcze rozwijanej dystrybucji Linux.
Szanowni Państwo dnia 17 lipca Slackware Linux kończy 23 lata.

Troszkę historii

Teoretycznie za pierwsze wydanie tego systemu, można by uznać jedną z pierwszych dystrybucji Linuxa w ogóle, a mianowicie SLS powstałą w roku 1992 (korzystającą już z jądra Linux w wersji 0.99.11).
Softlanding Linux System, był swego czasu jednym z najpopularniejszych wydań tego systemu.
Jednak jego kiepski rozwój, zarządzenie i w końcu brak poprawek, poniekąd sprawiło, że Ian Murdock w 1993 stworzył dystrybucje Debian, pierwowzór m.in Ubuntu.

Inny developer Patrick Volkerding, zamiast tworzyć coś całkiem nowego, postanowił wskrzesić SLS. Uporządkował i poprawił kod dystrybucji, a swój twór nazwał Slackware. Co humorystycznie podkreśla, jej niekomercyjny charakter, nazwa wywodzi się bowiem od terminu "Slack" mającego kilka znaczeń (np. umiejętność osiągnięcia swoich celów bez wysiłku) i wywodzącego się od Kościoła SubGeniuszu.

trudny Linux?

Gdyby wszystkie dystrybucje Linuxa, posortować, gdzie na pierwszych miejscach byłyby najprostsze dla użytkownika wydania systemu(Mint, Ubuntu, Fedora). To Slackware znajdowałby się na samym końcu, ex aequo z Gentoo(choć może to być kwestia dyskusyjna), a przed chyba tylko LFS.

Tak, przy obcowaniu z tym systemem można zapomnieć o dodatkowej automatyce, ułatwieniach i kreatorach graficznych(pomijając samą konfiguracje środowiska graficznego).

Po uruchomieniu płyty instalacyjnej, nie ujrzymy nawet klasycznego instalatora. Powita nas konsola z zapytaniem o wybór startowego kernela, po czym za pomocą konsolowych narzędzi musimy sobie przygotować m.in partycje pod system(można to oczywiście zrobić wcześniej innym narzędziem). Po tych przygotowaniach, możemy wpisać w konsoli "setup" po czym ujrzymy, coś co w końcu wygląda na instalator, a jest raczej zbiorem skryptów z ładnym interfejsem ncurses... W nim dokonujemy prostych ustawień jak punkty montowania partycji, layout klawiatury, czy oprogramowanie do zainstalowania.

Po instalacji wystarczy już tylko ręcznie stworzyć dla siebie zwykłego użytkownika, dodać go do odpowiednich grup systemowych, edytować konfiguracje Init (tak w Slackware systemd nie zawitał i najpewniej nigdy tego nie zrobi), by system uruchamiał się domyślnie ze środowiskiem graficznym. I można powiedzieć, że to kon... dobry punkt startowy do dalszej konfiguracji ;)

KISS w praktyce

Nasuwa się oczywiste pytanie, po co tak się męczyć. Takie Ubuntu ma prosty instalator i większość aspektów systemu konfiguruje automatycznie. Do tego do zainstalowania dodatkowych aplikacji wystarczy kilka kliknięć.

Keep It Simple, Stupid
Otóż Slackware ma skrajnie inne podejście, stawia na prostotę, ale nie stricte użytkowania systemu, a swojej budowy i designu. Jest to obecnie najbardziej Unixowy z Linuxów, jako jedyny z rodziny tych systemów respektuje większość tzw. "Unix rules". Mówiących, na przykład, by każde narzędzie służyło tylko w jednym celu i wykonywało go dobrze, spełniając kilka dodatkowych zasad jak np. obsługa standardowego wejścia-wyjścia. Umożliwia to, by za pomocą kilku połączonych np. potokiem programów wykonać pozornie skomplikowaną czynność, która w innym wypadku wymagałaby, oddzielnej aplikacji.
A wielkim, pełnym błędów "kombajnom" do wszystkiego/niczego, mówimy nie.

Sam system jest jednocześnie kompletny i nie przeładowany. Posiada domyślnie wszystkie podstawowe i niezbędne aplikacje. Twórcy szybko wydają niezbędne poprawki bezpieczeństwa, a dostarczone aplikacje są dobrze przetestowane.

Dependency hell?

Pierwszą kwestią na ustach ludzi stykający się ze Slackware jest menadżer pakietów. A konkretniej jego okrojenie o śledzenie zależności i bogatsze repozytoria z oprogramowaniem. Przekłada się to na fakt, że większość oprogramowania(typowo desktopowego trzeba dodać) nie jest dostępne jako gotowy pakiet do zainstalowania na Slackware.
Powodem takiego podejścia, jest typowa dla środowiska Open-source zasada, by zostawić użytkownikom możliwości wyboru tego, co w danej paczce ma się znajdować w jakiej wersji ma być i jak dany program ma być skonfigurowany. W Slackware jest to domyślne podejście do instalacji zewnętrznego oprogramowania.

Brak automatycznego rozwiązywania zależności, wymusza na administratorze systemu większą kontrolę nad zainstalowanymi paczkami, co powinno przekładać się na większy porządek w systemie i brak problemu tzw. "piekła zależności". W praktyce wiele zależy od potrzeb i umiejętności admina.

Jak zatem zainstalować zewnętrzną aplikacje? Prostota w praktyce ;) :

  1. Należy, pobrać kod źródłowy danego oprogramowania, zapoznać się z jego dokumentacją i z opcjami kompilacji. Opcjonalnie można jeszcze zapoznać się z kodem samej aplikacji.
  2. Stworzyć lub pobrać(istnieje baza stworzonych przez społeczność) skrypt tzw. SlackBuild, którego zadaniem będzie stworzenie dla nas gotowego do zainstalowania pakietu.
  3. Uruchomić skrypt, odczekać kilka sekund/minut/godzin, gdy ten rozpakuje, skonfiguruje, skompiluje, a na koniec spakuje gotowe oprogramowanie do postaci paczki
  4. Wynikową paczkę instalujemy już jednym poleceniem jak w innych dystrybucjach i cieszymy się z nowej aplikacji.
To oczywiście schemat postępowania przy założeniu, że dane oprogramowanie kompiluje się bez błędów i nie wymaga innych, zależności, ale o te świadomie dbamy sami.

Gdzie tu prostota? ano owe skrypty to zasadniczo zwykły zbiór poleceń shella do otworzenia w każdym edytorze. W razie konieczności zmiany ficzerów oprogramowania lub chęci upgrade-u wersji, wystarczy gotowy skrypt edytować, uruchomić ponownie, a paczkę zaktualizować. Same paczki to z kolei zwykłe skompresowane archiwa tar, które podczas instalacji wypakowywane są względem katalogu głównego systemu '/'. Wyróżniają je jedynie opcjonalny opis paczki w pliku tekstowym i skrypty po-instalacyjne.

Alternatywnie możemy pobrać gotową paczkę z fanowskich repozytoriów lub skonwertować pakiety .deb lub .rpm. Bez gwarancji pozytywnych efektów oczywiście, bez możliwości dostosowania, w dalszym ciągu bez rozwiązywania zależności i bez ewidentnej frajdy.

Vanilla software

Kolejną cechą charakterystyczną tego systemu, jest brak autorskich poprawek w oprogramowaniu. Dotyczy to w szczególności jądra Linux.
Praktycznie każde inne distro dodaje do kernela swoje autorskie patche w celu poprawy wydajności, czy kompatybilności. Slackware korzysta tylko z oficjalnych źródeł z kernel.org.

Reszta oprogramowania również dostarczona jest w formie przewidzianej przez jej twórców tzw. oprogramowanie waniliowe, bez dodatkowych usprawnień i zmian w kodzie. Wyjątkiem są tylko, niekiedy niezbędne patche.

W praktyce oznacza to, że w przypadku, gdy potrzebujemy np. nowszej wersji oprogramowania zainstalowanego w systemie. Możemy jego kod pobrać bezpośrednio od twórcy konkretnego programu i po odpowiedniej kompilacji funkcjonował będzie jak oryginalna systemowa paczka. Dodatkowo dla ułatwienia możemy po prostu edytować i wykorzystać SlackBuild oryginalnej paczki.

Przykładów swoistej prostoty tego systemu jest oczywiście więcej, ale niektóre są już bardziej subtelne albo wynikają z tych już podanych.

Rozwój dystrybucji

Kolejne wersje systemu wydawane są z zasady: kiedy są gotowe, a nie kiedy chce tego społeczność. Więc jeżeli ktoś "lubi" kilkuletni system wydawniczy takiego Debiana to dla przykładu z początkiem lipca br. wyszła nowa stabilna wersja Slackware 14.2 :D z tym, że poprzednia wersja 14.1 ma już prawie 3 lata :(

Po za wydaniami stabilnymi, jest jeszcze gałąź rozwojowa "current" przeznaczona do testowania i otrzymująca względnie najnowsze wersje oprogramowania. Stabilność porównywalna jak w zwykłych wydaniach, ale trzeba być bardziej ostrożnym przy aktualizacjach.

Jak na system otwarto-źródłowy podejście twórców jest więc dosyć konserwatywne, jednak to m.in dzięki temu właśnie system ten dalej ma swoich zwolenników.
Nie na darmo opiekun dystrybucji Patrick Volkerding należy do BDFL(Benevolent Dictator For Life), grupy osobistości ze środowiska Open-source do których należy ostatnie słowo w spornych kwestiach dotyczących poszczególnych projektów.

Podsumowanie

Na koniec chciałbym tylko wyklarować, iż celem tego wpisu nie była, żadna forma przekonywania do Linuxa jako takiego, ani też polecanie, bądź odradzanie tej czy innej dystrybucji.
Moim celem było tylko przedstawienie tej już niszowej dystrybucji, oferującej zupełnie inne podejście do tematu korzystania z systemu operacyjnego. Które już co prawda zanikające ma dla niektórych w tym dla mnie, sens i w dzisiejszych czasach.

Dziękuje za wytrwałość i ew. krytykę.  

linux oprogramowanie

Komentarze

0 nowych
TadueusTaD   7 #1 16.07.2016 08:36

Ciekawy wpis, świetnie się czytało.
Podziwiam użytkowników Gentoo i Slackware, že im się chce.
BTW, na bazie Slackware oparty jest chyba Slax - chyba teraz równie niszowy co distro bazowe, a szkoda.

NieGooglujMnie   6 #2 16.07.2016 09:52

Kiedyś zastanawiałem się czy korzystać (z 4 lata temu), ale:

Dystrybucja zależna od 1 człowieka. Jak on umrze, to jest "problem". Albo jak mu się coś stanie. Albo jak mu się znudzi.

Debian - z którego aktualnie korzystam - zależny jest od społeczności. A więc jak 1 osoba z 1000 osób "odejdzie", to pozostaje jeszcze 999 osób.

Pomijając te kwestie, to Slackware jest uporządkowany w środku, a skrypty konfiguracyjne to perełka, dokumentacja przejrzysta. Konserwatywny i KISSowaty. Fajna dystrybucja.

Autor edytował komentarz w dniu: 16.07.2016 09:53
Azerty2   5 #3 16.07.2016 09:58

@TadueusTaD: Slax nie jest już chyba rozwijany? Wbrew pozorom sama instalacja Slackware nie jest taka trudna, praktycznie wszystko akceptuje się domyślnie. Schody zaczynają się wraz z konfiguracją systemu. System jest prosty, stabilny jak skała i bardzo szybki. Warto na początku poświęcić na niego trochę czasu a potem to już tylko błogi spokój.

TadueusTaD   7 #4 16.07.2016 10:33

@Azerty2: Slax? Coś tam się dzieje mimo wszystko, tylko autorowi trudno wyjść ze stagnacji (na blogu jest jakaś aktywność).
Czas, właśnie czas jest trudnym orzechem do zgryzienia - dlatego ciągle wracam do Debianopochodnych - lubię kompromis między wygodą a konfigurowalnością :D Ale cały czas próbuję dorwać coś bardziej odważnego (Arch, Gentoo).

WODZU   16 #5 16.07.2016 10:44

Swoją przygodę z Linuxem rozpoczynałem od dystrybucji Slackware :) Postanowiłem wtedy postawić własny serwer. Kumpel zajmujący się tym na co dzień powiedział "weź Slacka", a że byłem w tym temacie świeżakiem, nie dyskutowałem :)

Berion   13 #6 16.07.2016 11:07

Jak dla mnie to żadna frajda, a czysty masochizm. Gdyby wszystkie dystrybucje nadal tak wyglądały to nigdy nie zdecydowałbym się używać Linuksa. Lubie kombinować, ale jakoś dziwnie niekoniecznie z systemem operacyjnym, od którego oczekuję żeby wszystko działało out of the box.

Autor edytował komentarz w dniu: 16.07.2016 11:10
Azerty2   5 #7 16.07.2016 11:19

@Berion: Nie jest tak źle, jest dużo łatwiejszych forków Slackware jak Salix, Slackel, Zenwalk, Absolute, Vector, Puppy. Jest też komercyjna francuska wersja MLED, która ma klientów na południu Francji. Ta świetna dystrybucja przegrywa obecnie, bo nie ma prostego instalatora graficznego.

NieGooglujMnie   6 #8 16.07.2016 11:42

@Berion:

nie do końca, bo żeby wyciągnąć sporo z Linuxa, to trzeba robić tylko jedną rzecz: skryptowanie.

I slackware ma wysokiej jakości skrypty bash (przejrzyste), które dobrze się czyta i edytuje.

Anonim (niezaIogowany)   5 #9 16.07.2016 12:12

Widzę, że ostatnio urodzaj kapitalnych tekstów na temat Linucha.

Kilka lat temu wpadła mi jakaś płytka z Slackware. Ale nie ruszyłem tego i tak już pozostało. Nigdy potem nie zainteresowałem się tym distro. A z wpisu wyłania się świetna dystrybucja, którą powinien poznać każdy korzystający z Linuksa.

@WODZU To zostałeś rzucony na głęboką wodę. Może to i dobre rozwiązanie. Ci ktorzy się zniechęcą - pozostaną przy Windzie. A reszta szybko opanuje podstawy i zostanie power userem :)

Areh   16 #10 16.07.2016 12:33

"Gdyby wszystkie dystrybucje Linuxa, posortować, gdzie na pierwszych miejscach byłyby najprostsze dla użytkownika wydania systemu(Mint, Ubuntu, Fedora). To Slackware znajdowałby się na samym końcu"

I właśnie przez takie pitolenie kiedyś długo omijałem Slackware. Pewnego dnia jednak spróbowałem go zainstalować i okazało się że wszystko tam okazało się proste, logiczne, wystarczyło tylko czasami zerknąć na jakieś forum czy wiki. Była to jedna z moich ulubionych dystrybucji. Teraz nie mam już tyle czasu na grzebanie, więc w pracy używam Debiana, bo po prostu działa.

  #11 16.07.2016 12:45

@Anonim (niezaIogowany)
No nie wiem, nie każdy użytkownik linuksa ma ochotę grzebać i konfigurować system przez kilka-kilkanaście godzin.

U siebie postawiłem ubuntu 16.04 LTS i działa idealnie, bez zbędnego grzebania.
typowy uptime to 10-14 dni później aktualizacja i kolejne dwa tygodnie śmiga.

Berion   13 #12 16.07.2016 13:45

@Azerty2: Używałem kiedyś Slax'a, fajny semi-live, urzekła mnie portablowość programów. Na Slackware nie dałbym się namówić nigdy, a na te hybrydy, raczej też nie. Ale dobrze że ktoś się tym zajmuje, kto wie może kiedyś systemd wchłonie zbyt wiele i okażą się dobrą alternatywą. ;)

@NieGooglujMnie: Ale ja to właśnie chcę uniknąć. Skryptować to ja sobie mogę menu kontekstowe w Nemo, startowe czy robić własne aliasy do basha. Wszystko inne wywołuje u mnie wysypkę (jestem za wygodny). A gdybym miał Zrezygnować z systemów zarządzania paczkami to poczułbym się jak w roku 2000. Nie dla mnie.

Autor edytował komentarz w dniu: 16.07.2016 13:45
kod   4 #13 16.07.2016 13:52

Krótko, zwięźle i na temat, +.

dragon321   9 #14 16.07.2016 15:23

@JanBlotnik: Szpiegowanie, wirusy, backdoory, toolbary itd.

Racja, w Windowsie trzeba bohatersko rozwiązywać problemy niewystępujące na innych systemach.

PS: Wena Ci się skończyła, że kopiujesz tekst z nonsensopedii? Trollować trzeba umieć.

NieGooglujMnie   6 #15 16.07.2016 15:30

@Berion

ja tam z 70 skryptów mam i oddzielne IDE do tego (bash, perl, python, sed). No i aliasy pod skrypty (łącznie aliasów to chyba z 200). No i 4 boty. Jedyny problem to zapamiętać który skrypt do czego napisałem lub jaki alias do czego jest (boty jeszcze kojarzę) :p

Autor edytował komentarz w dniu: 16.07.2016 15:30
  #16 16.07.2016 16:13

Ja na Slaku nauczyłem się używać Linuxa i to była najlepsza decyzja. I z chęcią i sentymentem wracam do niego.

  #17 16.07.2016 16:14

@NieGooglujMnie: Na górze skryptu możesz dodać #komentarz do czego służy skrypt.

muska96   8 #18 16.07.2016 18:52

System jest naprawdę dobry, ale na pewno nie nadawałby się u mnie na desktop - za długo trwałaby konfiguracja i aktualizacja. Jednak na pewno nadaje się on tam, gdzie ma się do dyspozycji bardzo małe zasoby sprzętowe - wtedy można sobie wszystko poustawiać i nie robić zbędnego narzutu.
Poza tym bardzo dobry wpis.

Swoją drogą - czy ktoś próbował instalować go na Raspberry Pi? Tam mógłby pokazać, co potrafi.

Perceptron   8 #19 16.07.2016 19:41

@NieGooglujMnie: No ten brak ew następcy opiekuna dystrybucji to faktycznie problem. Pat się może nigdzie nie wybiera, ale ta długa przerwa w ostatnich wydaniach daje do myślenia. Choć jest taki "AlienBob" którego wkład w distro jest bardzo duży, ale czy byłby odpowiedni.

@Berion: Co kto lubi. Z założenia każda dystrybucja Linuxa powinna być inna od pozostałych, bo inaczej, ich i tak zbytnie namnożenie nie miało by sensu. Slackware oferuje właśnie takie podejście i wg mnie dobrze że jest.

@Areh: Dawniej, kiedy z Linuxów korzystało się jeszcze inaczej, było to może tylko pitolenie. Dziś raczej raczej tylko opinia podparta obserwacjami poziomu wiedzy użytkowników niektórych dystrybucji i rozwoju tychże.
Chciałem też właśnie pokazać, że w Slackware wszystko jest dokładnie proste i logiczne :)

I tak, czas i wiedza potrzebna do konfiguracje dystrybucji, szczególnie po instalacji, jest większa aniżeli w innych systemach. Z gentoo jest podobnie z tą różnicą, że narobić/poduczyć się trzeba bardziej przed i w trakcie instalacji(chyba, że lecimy na default i skorzystamy z genkernela). Po odpowiednim skonfigurowaniu portage korzysta się z tego łatwo i przyjemnie. Instalacja aplikacji odbywa się prawie jak w innych distro. Pomijając, że wszystko się też kompiluje.

KoczurekK   9 #20 16.07.2016 19:41

@NieGooglujMnie: „Debian - z którego aktualnie korzystam - zależny jest od społeczności. A więc jak 1 osoba z 1000 osób "odejdzie", to pozostaje jeszcze 999 osób.”
Uwzględniając zmiany udziałów Linuksa na świecie, to po odejściu jednej mamy 1001. ;)

PyraQ   4 #21 16.07.2016 20:46

Po co się tak męczyć Arch(Manjaro) cię wyręczy a dokładnie pacman ;)
Ale jak pamiętam jak dziś gdy przyszły do mnie płyty z Fedorą 3, męczyłem się nad instalacją slackware na neostradzie 128 kb/s hehehe śmieszne czasy wtedy były :)

Autor edytował komentarz w dniu: 16.07.2016 20:48
Jarek Palikot   13 #22 16.07.2016 21:22

Stonowany wpis. Fajnie się czytało. Odprężający, bez ewangelizacji i flejmowania.
Dzięki. Pisz więcej :)

JanBlotnik   6 #23 16.07.2016 21:35

@dragon321: "Szpiegowanie, wirusy, backdoory, toolbary itd.

Racja, w Windowsie trzeba bohatersko rozwiązywać problemy niewystępujące na innych systemach. "

Trzeba używać organu zwanego mózgiem to żaden z tym problemów nie wystąpi.

Anonim (niezaIogowany)   5 #24 16.07.2016 21:54

@JanBlotnik: Mózg sam się używa*. Trzeba mieć jeszcze rozum ;)


*Chyba, że masz na korbkę.

Autor edytował komentarz w dniu: 17.07.2016 01:23
phoenix455   2 #25 16.07.2016 22:05

Słyszałem o Slacku ale nigdy go nie używałem. Jak ma się on do dystrybucji takich jak Arch?

Anonim (niezaIogowany)   5 #26 17.07.2016 01:22

@sdj (niezalogowany): Ja pierwszego RedHata stawiałem kilka dni (coś ok. 98 r.). Potem zszedłem do 1 dnia z innym distro. Teraz mogę kompilować nawet cały system razem z softem i gotowy jest w ciągu godziny. W dodatku praktycznie bezobsługowo. Dlatego napisałem o PU. Praktyka czyni mistrza, nawet konfigurując i instalując Slackware.

ayufan   2 #27 17.07.2016 01:41

@Perceptron Ja używam Gentoo i nie zmienił bym tego distro na żadne inne, ale doceniam to co dokonał Slackware w historii Linuksa, no i Gentoo Slack i może jeszcze Crux są jedynymi obecnie distro które "nie wciskają na siłę systemd" z tym że problemem Slacka jest właśnie to, że rozwija go jeden człowiek, co jest tak samo pozytywne, jak i negatywne, plusem jest na pewno to, że nikt mu nie narzuci czy nie przegłosuje jakiejś decyzji, której by sam nie chciał, ale minus tego jest taki, że jeśli straci chęć do rozwijania dystrybucji lub coś mu się stanie, to całe distro pójdzie w diabły, tak jak to było z polskimi distro takimi jak kateos czy pld, przy Gentoo takiego ryzyka nie ma, że distro upadnie, bo ma za dużo miłośników wśród zaawansowanych użytkowników, no i devów jest więcej, i jest jeszcze coś takiego jak "przyzwyczajenie" i jak się człowiek przyzwyczai do rozwiązań obecnych w jednym distro bo używał go bardzo długo, to po upadku tego distro trudno jest się wyzbyć przyzwyczajeń które się zakodowały przez te lata, z tych powodów trochę ryzykownie wybierać distro które ma jednego deva i nie wiadomo ile po żyje, chociaż taki Crux distro które powstało przed Archem, i Arch pierwotnie był na nim oparty, też ma z tego co wiem z trzech devów a dalej dobrze się trzyma, ja nawet jak przetestowałem jakieś inne distro niż Gentoo to i tak siła przyzwyczajeń wygrywała, i po jakimś tygodniu wracałem do Gentoo.

  #28 17.07.2016 11:41

@muska96: Za długo? Ty chyba nigdy nie miałeś z nim do czynienia. Postawienie Slacka i konfiguracja jest szybsza niż w Arch Linux. Dlatego że już masz wiele pakietów do wyboru zainstalowanych. Jedynie co tam trzeba skonfigurować to wymienić Lilo na Gruba i ustawić Polski język. Slackware 14.2 ma prosty tekstowy instalator, a co do aktualizacji systemu to
edytujesz mirrory aby wybrać najszybsze:
/etc/slackpkg/mirrors

slackpkg update
slackpkg upgrade-all

I lecisz, do tego powstał menadżer pakietów napisany w pythonie slpkg lun usm united. Wpisz w youtube Dimitris Zlatanidis, stworzył takie emerge, pacman do Slackware.

dragon321   9 #29 17.07.2016 14:52

@JanBlotnik: A przecież Windows taki prosty i nie wymaga niczego od użytkownika. A tutaj trzeba jednak myśleć?

addos   8 #30 17.07.2016 23:09

@phoenix455:
>> "Słyszałem o Slacku ale nigdy go nie używałem. Jak ma się on do dystrybucji takich jak Arch?"

1. Arch ma najlepszego menadżera paczek jaki powstał (w mojej i nie tylko opinii), w Slackware domyślnie sam dbasz o wszystko (lub możesz doinstalować jakiś menadżer)
2. Arch ma bardzo duży zbiór paczek (łącznie z AUR itp.) względem Slackware (niewiele... chyba, że od mojego ostatniego razu coś się zmieniło na plus)
3. Arch przeszedł na systemd, a Slackware nie
4. prostszy sposób instalacji ma Slackware (nie wiem jak jest z najnowszą wersją bo tej nie widziałem)

Ogólnie przerzuciłem się na ze Slackware na Archa właśnie z 2 pierwszych powodów. Wspominam go bardzo dobrze. Poziom trudności wg mnie podobny.

Autor edytował komentarz w dniu: 17.07.2016 23:09
addos   8 #31 17.07.2016 23:14

@JanBlotnik:
>> "Trzeba używać organu zwanego mózgiem to żaden z tym problemów nie wystąpi."

Używając Windows (dowolnej wersji) obsługujesz czarną skrzynkę, która nie wiadomo co robi pod spodem, a ty tu wyskakujesz z używaniem mózgu? Dobry żart.

Przecież Windows to system dla mas, które z zasady nie myślą tylko klikają bezmyślnie. Jak im zabierzesz GUI to nagle nie wiedzą co zrobić, a ty sugerujesz używanie mózgu? Tego Windows nie uczy.

Windows jedyne czym się może pochwalić to dużą bazą oprogramowania i prostą instalacją czegokolwiek WŁASNORĘCZNIE ZNALEZIONEGO (dodatkowo, a może w szczególności: szpiegów i innych śmieci). Na tym kończą się zalety Windowsów.

Zresztą o czym my tu mówimy: wystarczy popatrzeć po różnych forach internetowych żeby okazało się ile ludzie mają problemów z Windowsem. Jest tego ogromna masa.

Autor edytował komentarz w dniu: 17.07.2016 23:22
Perceptron   8 #32 17.07.2016 23:38

@addos: @phoenix455: Dodałbym jeszcze, że Arch ma jedną z lepszych i bogatszych wiki. Przydaje się nawet przy korzystaniu z innych distro.

Mnie osobiście Arch odrzucił właśnie ochoczym przejściem na systemd, bez oferowania alternatyw(oficjalnie). Co psuje prostotę, w rozumieniu KISS, dystrybucji.
Po za tym jest to taki bardzo unowocześniony Slackware, wręcz "cutting edge"(najnowsze wersje oprogramowania).

Autor edytował komentarz w dniu: 17.07.2016 23:51
addos   8 #33 17.07.2016 23:45

@Perceptron: Jak na razie z systemd jestem bardzo zadowolony. Niemniej wolałbym żeby nie uzależniło ono Linuksa na amen. Nie jestem zwolennikiem wrzucania wszystkiego w jeden worek, a systemd właśnie tak działa. Ostatecznie czas i działanie zweryfikują słuszność tej decyzji. Miejmy nadzieję, że nie jest to cichy sabotaż służb specjalnych :)

ayufan   2 #34 18.07.2016 02:13

@Perceptron Ja mam bardzo podobne podejście do twojego, jedną z głównych zalet Linuksa zawsze uważałem to, że ten system niczego z góry nie narzucał sam z siebie, i zawsze dawał możliwość wyboru, a przynajmniej te distra dla zaawansowanych a tu nagle pojawił się jeden pan i nagle distra takie jak debian czy Arch odrazu przeszły na systemd a sam systemd to taki twór który jest do wszystkiego i jednocześnie do niczego :P

Azerty2   5 #35 18.07.2016 07:23

@Perceptron: Przejrzałem jeszcze raz komentarze i widzę, że jesteś cenzorem :( Nie wiem, co jest bardziej obrzydliwego, ciągłe trollowanie linuksa przez @JanBlotnik czy kasowanie nieprzychylnych komentarzy? Z dobrego w sumie wpisu zrobiłeś wpis "poprawnie polityczny" wzorem nowej pisowskiej władzy, która już pisze nową historię Polski. To chyba twój debiut i na przyszłość radziłbym być bardziej otwartym na wszystko, tak samo jak otwarte jest całe środowisko Open Source.

LordRuthwen   5 #36 18.07.2016 07:55

Używałem, polecam każdemu na dzień dobry - uczy dobrych nawyków, myślenia i korzystania z narzędzi linii komend. Idealny do nauki.

Perceptron   8 #37 18.07.2016 08:16

@Azerty2: Słucham? Nic mi nie wiadomo o funkcjonalności dla zwykłych użytkowników w postaci możliwości kasowania, czy nawet edycji cudzych komentarzy, nawet pod własnym wpisem. Gdziekolwiek taką funkcje widziałeś? Ty taką możliwość masz?
Jak myślę istnieje jeszcze możliwość, że źle interpretujesz tekst "Autor edytował komentarz w dniu: 17.07.2016 23:22", wówczas radzę jeszcze raz chwile pomyśleć lub wytrzeźwieć. Bo nie chodzi tutaj o autora wpisu...

Edycja treści i sama egzystencja komentarzy po za właścicielem to domena tylko moderatorów raczej.

phoenix455   2 #38 18.07.2016 09:19

@Perceptron: Z ciekawości zapytam co jest według ciebie złe w systemd? Mi się właśnie podoba bo jest prosty sposób interakcji z serwisami przez enable,start.

Azerty2   5 #39 18.07.2016 09:56

@Perceptron: Trochę powściągliwości, bo sugerowanie rozmówcy, że był pijany jest małostkowe i świadczy, że jeszcze długa droga przed tobą. To twój artykuł, więc skierowałem zapytanie bezpośrednio do ciebie. Nie pisze bloga, nie znam szczegółów. Sądziłem, że to autor decyduje o wpisach zalogowanych użytkowników.

bystryy   9 #40 18.07.2016 10:08

Kilka uwag odnośnie Slackware i wpisu + komentarzy...

1. Slackware nie jest aż tak trudny, jak się przyjęło o nim mówić. Po prostu instalacja idzie po angielsku i w trybie tekstowym i to tyle. Slackware ma jedne z najlepiej skomentowanych plików konfiguracyjnych typu "Jak zabierzesz znak hasha z linijki poniżej, to twój system zacznie pobierać automatycznie adres IP z serwera" - wiesz, co masz zrobić, a przy okazji się uczysz!

2. Obawy, że Slackware jest rozwijany przez samego Patricka i że umrze razem z nim to obecnie już tylko FUD. Pat zachowuje wprawdzie decydujące słowo, ale za rozwój Slackware odpowiada już core team w rodzaju tego na styl OpenBSD. Kilka miesięcy temu (może rok lub dwa, czas szybko leci ;)) Alienbob pisał, że jest nawet plan, co robić w razie, gdyby Pata zabrakło. Na marginesie, sam Alienbob do core teamu nie należy, ale liczą się z jego zdaniem. Patrick nawet chwalił w oficjalnym komunikacie o wydaniu 14.2 live CD zrobione przez Alienboba i zalecał jego przetestowanie.

3. Dostosowanie Slackware do użycia na desktopie jest ... proste. Trzeba doinstalować kilka pakietów (libreoffice itp.), które można pobrać ze stron alienboba, slacky.eu lub slackonly.com, względnie wziąć kompatybilne paczki z Saliksa lub Porteusa. Do tego dochodzi polonizacja systemu (dopisanie 3 linijek w /etc/profile) i przyznanie użytkownikowi uprawnień do zamykania systemu.

4. Slackware ma jedno z najlepszych forów linuksowych w Polsce: http://www.forum.slackware.pl/

5. Jeśli chcemy użyć paczek .rpm z innych dystrybucji (jeśli naprawdę musimy to robić, zalecam paczki z OpenSUSE z podobnego okresu co wydanie SLacka), nie musimy ich konwertować, wystarczy zainstalować je normalnie komendą rpm, ale bez sprawdzania zależności, czyli:
rpm -ivh --nodeps --force nazwa_paczki.rpm

6. Slackware 14.2 działa tak samo znakomicie jak poprzednie wydania. Jedyny "zgrzyt" przeze mnie zauważony, to wprowadzenie kontrowersyjnego pulseaudio do kontroli dźwięku. U mnie z tego powodu przestał działać głos w aplikacjach windowsowych uruchamianych przez wine (gry), ale pewnie trzeba coś poprzestawiać. Natomiast mniej teraz będzie problemów z uruchomieniem linuksowej wersji Skype, która z pulseaudio korzysta.

pocolog   11 #41 18.07.2016 10:19

@bystryy: Z tego co wyczytałem z artykułu i komentarzy faktycznie wygląda, że trudność slacka jest mocno wyolbrzymiona i polega jedynie na braku porządnego systemu do zarządzania instalacją pakietów. W przeciwieństwie do gentoo posiada nawet instalator systemu :) Jednak wygoda i możliwości jakie daje portage są nieocenione. Musisz się nim kiedyś pobawić ;)

bystryy   9 #42 18.07.2016 10:34

@pocolog: "braku porządnego systemu do zarządzania instalacją pakietów."

pkgtool jest porządny, tylko zależności nie sprawdza :)

"W przeciwieństwie do gentoo posiada nawet instalator systemu :) Jednak wygoda i możliwości jakie daje portage są nieocenione. Musisz się nim kiedyś pobawić ;)"

Slackware to idealne distro do moich potrzeb. Większość rzeczy jest w paczkach, kompilacja tylko w bardzo specyficznych przypadkach. Kompilowanie całego systemu to raczej nie dla mnie, dlatego sympatie do Gentoo okazuję korzystając z... SystemRescueCD :)

"Z tego co wyczytałem z artykułu i komentarzy faktycznie wygląda, że trudność slacka jest mocno wyolbrzymiona"

Całkowicie początkującym to chyba bym nie polecał, wymagana jest jednak przynajmniej wiedza z partycjonowania dysku programami konsolowymi (fdisk lub cfdisk, alternatywnie można przed instalacją skorzystać z gparted z jakiegoś live CD).

Autor edytował komentarz w dniu: 18.07.2016 10:37
JanBlotnik   6 #43 18.07.2016 10:49

"Używając Windows (dowolnej wersji) obsługujesz czarną skrzynkę, która nie wiadomo co robi pod spodem, a ty tu wyskakujesz z używaniem mózgu? Dobry żart. "

@addos: Rozumiem że jesteś alfą i omegą jeśli chodzi o GNUJ/Linux i wiesz dokładnie wszystko co dzieje się pod spodem? Czy znasz tylko kilka poleceń konsoli?

"Przecież Windows to system dla mas, które z zasady nie myślą tylko klikają bezmyślnie. Jak im zabierzesz GUI to nagle nie wiedzą co zrobić, a ty sugerujesz używanie mózgu? Tego Windows nie uczy. "

Nie każdy kto korzysta z komputera musi wszystko wiedzieć. Czy to wada że jest prosty w obsłudze?

"Windows jedyne czym się może pochwalić to dużą bazą oprogramowania i prostą instalacją czegokolwiek WŁASNORĘCZNIE ZNALEZIONEGO (dodatkowo, a może w szczególności: szpiegów i innych śmieci). Na tym kończą się zalety Windowsów. "

TYLKO? To do czego twoim zdaniem służy OS?

"Zresztą o czym my tu mówimy: wystarczy popatrzeć po różnych forach internetowych żeby okazało się ile ludzie mają problemów z Windowsem. Jest tego ogromna masa."

Z GNUJ/Linux nie jest lepiej a używa go 1%, wróć 2%.

Autor edytował komentarz w dniu: 18.07.2016 10:50
Perceptron   8 #44 18.07.2016 11:41

@phoenix455:Stare skrypty wg mnie też pozwalają na dobrą interakcje. W Slacku jeżeli chce, by dana usługa się uruchamiała, to skrypt ją uruchamiający dodaje do odpowiedniego katalogu i nadaje mu prawa wykonywania, jeżeli nie chce by się uruchamiała te prawa zabieram. I to wszystko za pomocą wbudowanych systemowych mechanizmów wykorzystywanych również do wielu innych celów.
Po co oddzielne narzędzie do tego? Do tego narzędzie wymagające poznania?
Sam Init zaś służy w skrócie tylko do uruchamiania tych skryptów w danym runlevelu i do niczego innego więcej.

Jak już ktoś napisał systemd chce być niemal od wszystkiego. Celem miało być umożliwienie równoległego szybszego uruchamiania usług. Po co dodawać do tego własnego demona logowania? Do tego z binarnymi logami? Nawet jeżeli ma to sens to dlaczego jest to część "kombajnu" i kompleksowo zmienia użytkowanie z systemu.
Na szczęście część pomysłów twórcy na dodatkowe funkcjonalności nie weszła w życie, bo były co najmniej przerażające.

Nie podoba mi się tez podejście twórców dystrybucji. Cała integracja wyglądała
na bez zasadne podążanie za decyzją red-hata, którego pracownik stworzył systemd. Czemu taki Debian ochoczo za tym poszedł? Do tego ciągnąc za sobą Ubuntu które tworzyło już własną alternatywę?

I to tak w skrócie, taka moja opinia, można by w tej kwestii prowadzić całe dyskusje i stworzyć osobny wpis, ale to nie jest dobry pomysł. Możliwe też, że nie jest już aktualna i właśnie w najbliższym czasie zamierzam dać systemd się bardziej poznać, po za środowiskiem serwerowym.

@Azerty2Trochę ogłady i poczucia odpowiedzialności za to co się piszę w internecie życzę. Bezpodstawne zarzucanie komuś czegoś jak cenzura nie będzie zawsze traktowane pobłażliwie. Podobnie jak brak czytania ze zrozumieniem po raz kolejny, bo trzeźwość umysłu nie musi mieć wcale związku z alkoholem... i niczego takiego nie insynuowałem.


@bystryy1. Oczywiście się zgodzę, ale wystarczy, że jest trudny w odbiorze dla przyzwyczajonych do czego innego i łatka zostanie przylepiona. A i do nauki jest świetny, poznasz Slackware znasz Linuxa.
2. Dzięki za wyjaśnienie.
3. Pewnie, że proste, a że przy okazji można tak jak ja kilka razy po 3h kompilować z różnymi opcjami takie Libreoffice właśnie. To tylko wolność wyboru :)
6. Niestety od pulseaudio zaczęła być zależna obsługa audio na bluetooth, więc trzeba było dodać. Przy okazji też było zapewnienie, że od pozostałych tworów L.Potteringa, distro będzie się trzymać z daleka.

Autor edytował komentarz w dniu: 18.07.2016 11:41
bystryy   9 #45 18.07.2016 11:50

@Perceptron: "Przy okazji też było zapewnienie, że od pozostałych tworów L.Potteringa, distro będzie się trzymać z daleka."

Mam przeczucie, że dodanie systemd to kwestia czasu. W tej chwili go nie ma, bo wciąż można się bez niego obyć, ale z czasem ilość paczek z zależnościami od systemd będzie tak wielka, że trzeba będzie skapitulować (kilka miesięcy temu chciałem wypróbować lekki menadżer logowania i wymagał w zależnościach systemd). Forkować można kilka projektów, ale forkowanie tysięcy jest już niemal niewykonalne dla małego core teamu.

Slackware był ostatnią duża dystrybucją, która długo trzymała się kerneli z linii 2.4.x i w końcu też przeszła na 2.6.x. Tak samo było z przejściem z KDE 3 na 4.

Perceptron   8 #46 18.07.2016 12:04

@bystryy: Możliwe, ale też tego przewidzieć się nie da. Społeczność Open-source, może nagle stworzyć alternatywę i znowu będzie przemieszanie.

"Slackware był ostatnią duża dystrybucją, która długo trzymała się kerneli z linii 2.4.x i w końcu też przeszła na 2.6.x. Tak samo było z przejściem z KDE 3 na 4."

Aż tak długo z dystrybucją nie jestem. Ale też dla kernela jako takiego nie ma alternatywy w przeciwieństwie do demona init. Z OpenRC na Gentoo bardzo dobrze mi się korzysta.

phoenix455   2 #47 18.07.2016 12:04

@addos: Boje się sprawdzić co to polecenie robi :P Ustawia na partycjach NTFS randomowe bity?

addos   8 #48 18.07.2016 12:08

@phoenix455: si :) nie rób nigdy testów co dane polecenie robi bo możesz kiedyś tego pożałować - no chyba, że w VM :)

  #49 19.07.2016 01:24

Nie chcę być złośliwy, ale:
Każdy może sobie sam zrobić Mercedesa S-Classe, posiadając jedynie młotek, obcęgi, śróbokręt i dostęp do skupu złomu oraz małego pieca martenowskiego. Wystarczy tylko mieć odpowiednią wiedzę na temat fizyki, chemii, matematyki i motoryzacji, nieduże laboratorium fizyko-chemiczno-metalurgiczne, nieduże znajomości na warszawskiej Polibudzie i na dobrym Składowisku Utylizacji Odpadów Przemysłowych i te marne większe półtorej bańki w PLN-ach na niespodziewane wydatki. Do tego, wejścia w obrocie skórami zwierzęcymi i szlachetnymi gatunkami drewna. Potem już tylko trzeba wyczaić mechanika samochodowego z własnym warsztatem i certyfikatem AMG, który bierze minimum 2600 PLN za godzinę drapania się po głowie i pije na umór tylko w dni wolne od pracy, z wyjątkiem sobót. I lakiernika, któremu żona nie daje nawet robić paznokci u stóp, żeby jej nogi nie wyprzedzały dupy od zera do 100 w 2 sekundy... Itd... Wszystko da się zrobić i wszystkie te metody są bardzo fajne, o ile:
1). Ma się mniej, niż 19 lat
2). Ma się kupę wolnego czasu i kasy do zmarnowania
3). Nie ma się jeszcze dosyć tworzenia sztuki dla sztuki, co - w ogólnym rozrachunku - jest czystym marnowaniem energii i czasu, bo nie po to istnieją kowale, żeby każdy koński jeździec samodzielnie podkuwał sobie rumaka. I receptą na kaszel nie jest studiowanie medycyny, skoro - za parę złociszy - można pójść do lekarza, który już dawno temu ją ukończył i udusi nas profesjonalnie bez dodatkowych 6 lat studiów.
4). Przestało mi się chcieć żartować, bo zachciało mi się siku...
5). Poszło...

addos   8 #50 21.07.2016 08:18

@Zenek bez spodenek (niezalogowany):
No i? Będziesz ustawiał ludziom życie czym się mają zajmować? Jeżeli ktoś lubi strugać figurki własnoręcznie to będziesz z niego drwił bo przecież można pójść do sklepu i kupić to samo za 1,50 zł ?

Ale przecież nie chcesz być złośliwy bo po co robić za drwala co zetnie drzewo, za zakład to je potnie, samemu przecież można zrobić młotek odlewając go w specjalnej formie, a na końcu trzeba jeszcze tracić wiele godzin na bezsensowne dłubanie i struganie wiórków. A przecież wystarczy wyskoczyć z tych 1,50 zł i zająć się pracą, żoną albo poleżeć przed TV, wcinać chipsy i popcorn, żłopać colę, a na koniec odwiedzić gościa co skończył 6 lat medycyny i pomoże nam w problemach z żołądkiem profesjonalnie, bo przecież sami nie jesteśmy w stanie zadbać o swoje zdrowie.

Ludzie, gdzie wy się wylęgacie?

  #51 22.07.2016 19:39

@addos:
Opanuj się, bo gogle ci zaszły krwią. Jeśli brak ci inteligencji, by pojąć to, co ktoś ma na myśli, to spokojnie weź siekierkę i idź se nastrugać zamiast drwala. Natomiast nie dyskutuj, bo do tego stanowczo nie jesteś stworzony i nie zmieni tego nieudolne i wściekłe walenie w klawiaturę, z pianą cieknącą z otworu gębowego, jak to ładnie wyraził kiedyś podobny tobie inteligent - prof. Niesiołowski...
P.S.
A propos pouczenia, widniejącego pod oknem przeznaczonym do komentarza,
to wypowiedziałem się, jak zawsze zresztą, w sposób tak uprzejmy, jak to tylko było możliwe w zaistniałej sytuacji. I tego samego oczekuję od ewentualnych adwersarzy. Ja się nie obrażę - co najwyżej wyciągnę odpowiednie wnioski...

addos   8 #52 23.07.2016 20:58

@Zenek bez spodenek (niezalogowany): Bywaj zdrów inteligencjo i zmień szklaną kulę, która ci podpowiada kto z jaką siłą obsługuje klawiaturę i co komu leci z jakiego otworu. Do takiego poziomu jaki zaprezentowałeś przed chwilą nawet nie mam zamiaru się zniżać. Żegnam.

Pablo_Wawa   9 #53 25.07.2016 09:33

Slackware był moim pierwszym linuksowym systemem operacyjnym, jaki zainstalowałem na swoim domowym komputerze. A było to w 1994 roku, kiedy na PeCetach królował MS DOS oraz wchodził nieśmiało Windows 3.0/3.1 (mówię o sytuacji w Polsce). Pamiętam jak na uczelni ściągałem pliki-obrazy i nagrywałem je na dyskietki 3.5", by potem w domu je użyć.

  #54 25.07.2016 09:37

Używałem slackware'a przez 10 lat (dziesięć) i przyzwyczaiłem się do niedogodności związanych z jego użytkowaniem, w zamian za wiedzę totalną co się w systemie dzieje. W pewnym momencie zainstalowałem na innym kompie Arch-a i poczułem, jakbym przesiadł się z małego fiata do, powiedzmy, Forda Mondeo ;)