Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Linux zamiast Windows? Dziękuję, postoję!

Niedawno czytałem blog Pangrysa, gdzie kolega narzeka na zubożenie intelektualne komentarzy, przejawiające się w szerzeniu opinii nie posiadających poparcia w prawdzie i unikanie dowodzenia racji postawionej tezy. Oczywiście zgadzam się z Pangrysem w 100%.

Ostatnio trafiłem na dość kontrowersyjny moim zdaniem artykuł Linux zamiast Windows, który ukazał się na portalu Linuxiarze.pl. Dla mnie w każdym razie jest to bardzo kontrowersyjny artykuł. Autorem jest Pan Wojciech "Woti" Banaszak, człowiek o wielu tytułach i w dodatku inżynier. Można się wiec spodziewać, że jego teksty będą co najmniej poprawne merytorycznie. W każdym razie ja nie wyobrażam sobie, żeby ktoś kto skończył studia z dyplomem, pisał tekst bez poparcia argumentów w źródłach. Faktem jest, że zarzuciłem autorowi mijanie się z prawdą w wielu fragmentach tekstu i oczekiwałem na wyjaśnienie skąd udało mu się zaczerpnąć wyżej wymienione rewelacje w postaci np. "Oprogramowanie GPL może być sprzedawane także na zasadach komercyjnych" lub mój ulubiony fragment: "[Linuksowe oprogramowanie] ... Zalecane do obsługi indywidualnych kont bankowych." (wytłuszczone).

Oczywiście nikt nie musi mi odpowiadać na takie pytania i udowadniać swojej racji, a w ogóle to jestem pewnie jakimś windowsiarzem, bo już w pierwszej odpowiedzi otrzymałem przydomek "M$GregKoval", wiec z góry zakłada się, że to ja nie mam racji. Autor zresztą wkrótce sam przyznał, że: "... Reszta to szczegóły – „apel” nie jest omówieniem szczegółów prawnych i technicznych.". Dla mnie to znaczy miej więcej tyle - nie liczy się sens treści, liczy się samo przesłanie. Potwierdzenie otrzymałem wkrótce...

Powiem szczerze, że na początku olałbym ten artykuł i przeszedł do innych obowiązków, gdyby nie dopisek na końcu artykułu:

Linuxiarze.pl w pełni popierają apel

Oczekiwałem więc, że autorzy portalu wyjaśnią mi prawdziwość tez zawartych w artykule skoro popierają go *w pełni*. Linuxiarze.pl najpierw wysłali mi reprymendę za przekręcenie nazwy portalu*1, potem stwierdzili, że:

Idea jest słuszna, bez zabawy w szczegóły i zbędne demagogie

Z ciekawostek idea zawarta w tytule to (przypominam): "Linux zamiast Windows". Nie wiedzieć jednak czemu idea ta w komentarzach przekształciła się w "Linux w szkole i administracji", która według mnie wcale nie jest tożsama. To znaczy argumenty pozostają te same, ale jak ktoś się przyczepi to stosujemy zasadę "jak nie kijem go to pałką". No i w efekcie otrzymujemy doskonały materiał do cytatów dla wszystkich fanbojów, hejterów itp. Chciałeś źródeł masz tu PROFESJONALNY artykuł, napisany na profesjonalnym portalu, przez osobę z tytułem inżyniera.

Moim zdaniem jednak cała teza zawarta w artykule nie ma większego sensu. Pierwsza sprawa to fakt, ze nawet jeśli narzucimy Linuksa siłą (to główne przesłanie artykułu) to pozostaje jeszcze coś zrobić z reedukacją małoletnich użytkowników. Tak to nie pomyłka, obecnie edukację Windowsa rozpoczyna się już w wieku 4 lat na komputerze rodziców. Uczeń idzie już do szkoły podstawowej z całkiem niezłą edukacją informatyczną, nawet większą niż niektóre moje koleżanki miały po ukończeniu szkoły średniej. Nawet więc, gdy nagle w szkole nie będzie się uczyć Windowsa tylko Linux to uczeń będzie sam mógł ocenić, który z tych systemów jest dla niego bardziej wartościowy i niestety, ale to czego nie potrafi mu dać Linux, a daje mu Windows będzie zarzewiem do protestów. Tak, twierdzę, że już małoletnie dzieci będą w stanie podważyć słowa nauczyciela, kiedy stwierdzi, że Linux ma większe możliwości niż Windows, bo możliwości Windowsa poznali. A Linux takich możliwości nie ma, bo to Windows dyktuje obecnie jakie możliwości się liczą, co zresztą widać także po narzucanych tendencjach w rozwoju Linuksa, który kopiuje je właśnie z Windowsa. W każdym razie taka rewolucja jaką proponuje autor musiałaby być przeprowadzona we wszystkich warstwach społecznych na raz, aby nie wywołać protestów związanych z przymusową transformacją choćby takich przyzwyczajeń. No i zapominamy jeszcze o kosztach takiej rewolucji, o których autor raczy milczeć, bo to nie pasuje do koncepcji "darmowego oprogramowania".

W zasadzie artykuł to zlepek tez, które nie dość że są nieprawdziwe, niesprawdzone to jeszcze często nawzajem się wykluczają. Nie mam zamiaru tu dyskutować z nimi wszystkimi, bo i tak artykuł będzie pewnie długi. Jedno co mnie jednak najbardziej zdenerwowało to promowanie przez autora tezy "legalnie darmowy".

“free” as in “free speech,” not as in “free beer”

Uważam, że słowa te są obecnie źle interpretowane, to znaczy nikt nie zwraca uwagi na drugi człon zdania, bo "nie pasuje on do koncepcji". Warto więc sięgnąć do źródeł, czyli strony http://www.gnu.org, gdzie przeczytamy: "Więc „wolne oprogramowanie” to kwestia wolności, nie ceny." Ale przecież jest za darmo dostarczane, więc jest jak darmowe? Nie, bo nie jest jak "darmowe piwo", czyli jest płatne! ... i tak w kółko Macieju.

Pozostaje oczywiście zapytać, dlaczego na stronach większości projektów open-source znajdują się przyciski "DONATE"? Większość osób uzna je po prostu za ozdobniki strony, inni nawet wyrażą swoją dezaprobatę na twórców "jak oni śmią żądać coś za darmowe"! Jakichkolwiek byśmy jednak nie szukali wymówek, aby poprzeć naszą teorię o darmowości to nie zmienimy faktu, że "wspierany dowolnymi wpłatami" nie znaczy wcale "darmowy".

Dla wielu to szczegół, ale to właśnie jest podstawa wszystkich niedomówień co do rozwoju Linuksa i tworzenie teorii w stylu "ja lepiej wiem od dewelopera jak jego program najlepiej rozpowszechniać". W każdym razie w przypadku rozmów o cenie wolnego programu zawsze pada określenie "darmowy", a nigdy "dobrowolnie odpłatny". Dlaczego? Dlaczego nie promować dobrowolnych wpłat na rzecz oprogramowania, skoro deweloperzy sami sugerują, ze to dla nich najlepsza forma zadośćuczynienia? Dlaczego zamiast tego promować "nie płacenie w ogóle" za takie programy? Tymczasem nie mamy problemu w namawianiu innych Linuksiarzy do kupowania komercyjnego oprogramowania (np. gier) dostępnego na Linuksie, bo to podobno ma pomóc w rozwoju tego systemu. Jak?!

Wszelkiej maści Promotorzy Linuksa, odkryli świetny sposób na reklamę tego, że nauczyli się właśnie instalować Linuksa dzięki idioto-odpornym instalatorom (żeby nie było nie uznaję tego za wadę dystrybucji) i teraz stali się już światowej sławy haksiorami, którzy okiełznali tego arcytrudnego Linuksa. Co jednak kiedy nikt nie zwraca uwagi na ten ich życiowy wyczyn? Trzeba ich przyciągnąć do naszego ukochanego systemu! Tylko jak to zrobić, żeby się nie wydało, że tak naprawdę o Linuksie nic nie wiemy? Najprościej porównać go do Windows, a jak coś nie pasuje to trzeba tak nagiąć fakty aby wszystko pasowało.

Stąd pojęcie "legalnie darmowy", nie chodzi tu o to, że darmowość jest w jakiś sposób zagwarantowana prawnie, bo nie jest. Chodzi o to, że zazwyczaj na taką promocję Linuksa wiele osób odpowie: "Ja też mam Windowsa za darmo, choć *nielegalnie*". Z tym nie można dyskutować. Co prawda można jeszcze podważyć wyższość jakościową oprogramowania open source tyle, że większość osób początkujących z definicji słowa "początkujący" o tej jakości niewiele może powiedzieć, bo te oprogramowanie dopiero poznaje. Dyskutant Windowsowy może także przypadkiem wytknąć, że nie znamy także wszystkich funkcji oprogramowania dla Windowsa, a to już podważyłoby naszą pozycję haksiora. Warto więc poruszać się po sprawdzonym gruncie.

Co więc stoi na przeszkodzie, aby promować tę dobrowolność opłat? Przecież to najuczciwsza forma sprzedaży! Mamy sytuację, w której to od użytkownika zależy, kiedy uzna, że program wart jest swojej ceny. Oczywiście ze strony autora programu panuje przekonanie, że użytkownik nie płacący za program nawet złotówki uznał, że nie jest on tego warty, ale czy w takie sytuacji nie powinien on takiego programu nie używać (w końcu to nic nie warty crap)? Kto jest wiec w takiej sytuacji nieuczciwy? Albo w sytuacji, kiedy używamy pakietu biurowego do napisania tekstu, za który weźmiemy pieniądze? Albo wysłania e-maila z propozycją, która pozwoli nam zdobyć inwestorów? Czy w takich sytuacjach oprogramowanie te nie przedstawia żadnej wartości i czy w takich sytuacjach nie warto by było wysłać te parę złotych z nadzieją, że pomogą one jeszcze lepiej rozwinąć to co w tej chwili służy nam do pracy na naszym pulpicie?

Oczywiście mam cały czas na myśli użytkowników, którzy nie mają zamiaru/możliwości uczestniczenia w rozwoju oprogramowania open source na poziomie dostarczanie do niego nowego kodu. W takiej sytuacji jednak sami stajemy się twórcami i nagle doceniamy to, że ktoś jednak nie złapał się na haczyk darmowości i coś tam nam na rozwój programu podeśle.

Pytanie zawarte w artykule jest jednak nadal aktualne. Jestem użytkownikiem Linuksa od wielu lat. Ostatnio jednak ktoś wymyślił teorię, że rozwój Linuksa jest uwarunkowany od usunięcia Windowsa z rynku. To samo z teorią pana Wojciecha. MS Office i Windowsa jednak nie da się pokonać w ten sposób, jeśli ktoś dostarczy tańszy program od Microsoftu ten obniży cenę jeszcze bardziej. W ostateczności może nawet udostępnić źródła pakietu i zarabiać na innych usługach, czego Linux nie potrafi, bo posiada tylko jeden system płatności - dobrowolne wpłaty. I pojawia się pytanie kto poinstaluje tego Linuksa w urzędach i szkołach skoro jest darmowy i nikt za niego nie zapłaci*2? W każdym razie, gdybym chciał, aby Linux stał się Windowsem to bym używał Windowsa. Bo po co bawić się w półśrodki.

*1 Przyznałem się do błędu, bo nazwa własna to rzecz święta nawet, gdy jest z błędem (np. Uważam Rze). Padłem tu jednak ofiarą słownika Firefoksa, który mojej formy nazwy nie podkreślił, za to z uporem maniaka podkreśla formę autorów, mimo że jest także poprawna. Zbesztano mnie jednak za wytykanie błędów merytorycznych, podczas gdy sam robię ortograficzne (?). Tymczasem w dyskutowanym tekście aż roi się od słowo-tworów w postaci: Linux’a, czy przekręcania nazw (MSOffice, OpenOffice). Przypominam, że tekst jest w pełni popierany przez portal.

*2 Pan Wojciech sugeruje, aby w ramach akcji przesłać posłom, a nawet JNP Premierowi płyty z Linuksem. Zadaję wiec pytanie panu Wojciechowi: Kto im to zainstaluje? Bo chyba nikt nie jest taki głupi, aby wkładać przysłaną do biura Premiera płyta nieoznakowaną płytę do służbowego komputera?

No chyba, że to profesjonalnie tłoczone wydawnictwo. Zapraszamy więc Pana Wojciecha do sponsorowania nam takiej akcji w końcu to on wpadł na ten pomysł. 

windows linux oprogramowanie

Komentarze

0 nowych
  #1 06.09.2012 15:02

Gdy przeczytałem tytuł miałem wrażenie że: "o nie... znowu jakiś hejter się na coś rzuca".
Niemniej zacząłem czytać... przeczytałem i sądzę, że poruszyłeś bardzo ciekawy problem.

Zazwyczaj gdy pojawiają się wpisy A vs B to rozpatruje się ich "namacalne" możliwości, a nie samo podejście do pewnych niekoniecznie kluczowych (zależnie od sytuacji) kwestii.
Ludzie zapominają o dotowaniu, albo o tym, że przecież developerzy często są opłacani przez jakieś spore firmy (mało to sfinansował chociażby Red Hat?), nie jest to wszystko więc takie darmowe.


Co do oryginalnego artykułu - też przeczytałem i zatrzymałem się na tym miejscu:

"1/ Edukacja: do polskiego systemu edukacyjnego, w ramach przedmiotu Informatyka, jako podstawowy (a nawet jedyny) wprowadzić Linux oraz aplikacje biurowe GPL (np. Libre Office)."

To jest ta osławiona wolność wyboru?
No to ja też podziękuję i postoję...

Ave5   8 #2 06.09.2012 16:33

Ten wpis zachęcił mnie do zapoznania się z omawianym tekstem, bo zawsze trzeba porównać argumenty obu stron. Chciałem zostawić komentarz na serwisie docelowym, ale wymaga to posiadania konta (kretynizm), a poziom tego jednego artykułu niespecjalnie mnie do tego zachęcił. "Nic o nas bez nas", ale trudno.

Krótko: autor krytykowanego w tym wpisie tekstu pisze takie bezydury, że głowa mała. Z wpisu oraz komentarzy autora wynika, że ma on iście ułańską ideę "Oficjalnego Linuksa Polskiego Tworzonego w Polsce i Przez Polaków". Patriotyzm się chwali, ale tutaj zahacza to o nacjonalizm:

"Wyraźne, „odgórne” preferowanie produktów amerykańskiej firmy naraża Państwo Polskie oraz jego obywateli na zbędne, niemałe wydatki. "

"Uwolnijmy Polskę ku wolnemu oprogramowaniu."


Takich kwiatków jest więcej, nie będę cytował bo i po co, przejdźmy dalej.



"ok. 3-4% komputerów światowych używa linuxowego oprogramowania operacyjnego. "

Przykład braku źródeł oraz znajomości terminologii. Zwrot "oprogramowanie operacyjne" to chyba niekoniecznie to, o co chodziło, czyli "system operacyjny". No i kto poza autorem pisze "Face Book"?


"Jeśli uważa, że apel ma sens, ale trzeba go poprawić – po prostu niech zaproponuje (napisze) lepszą wersję. "

To ja napiszę licencjat na odwal się, opublikuję go i niech ktoś napisze lepszą wersję, może nawet autor tych słów. Stoi?


"Pozostaje więc PROPOAGANDA."

Pierwszy raz ktoś otwarcie przyznaje się do uprawiania propagandy, doceniam szczerość.


"jeśli kto potrafi – pisać listy do prasy, a nawet do parlamentu i rządu."

Ktoś nie potrafi napisać listu...?


Anegdotka o ziemniakach jest pyszna ("jeno", samo porównanie OS do kartofli). Jakkolwiek zacna by nie była idea Fryderyka Wielkiego, ja nie lubię zbytnio ziemniaków - i jakby ktoś mi narzucił ich jedzenie w czasie edukacji szkolnej dla dobra i oszczędności Polski, to bym się popukał w czoło. I jeżeli wedle autora anegdotka ma przełożenie na rynek OS, to moje poprzednie zdanie - wedle logiki - także.

"Ubu 10 używałem, bez awarii, reinstalacji i napraw, przez 2 lata. Tym samym wiem, że przynajmniej Ubu jest solidny"

2 lata bezawaryjności poświadczonej jednym wpisem jednej osoby na pewno przekonają rząd do długofalowych inwestycji w całym kraju.

Potem kilka komentarzy z historiami trzech czy czterech pojedyńczych osób prywatnych, fajnie zaprzecza to szumnej idei Linuksa dla narodu. Rozemocjonowane wycapsowanie słowa "urzędnik" przemilczę z litości.



"Dlaczegotak jest? Nie znam tajemnic ekonomicznych ludzi taki jak Mark S"

Ach te tajemnice! Ubuntu to przecież projekt tajny i mający niewiadome dochody! A na poważnie, myślałem że każdy rozumie dlaczego Ubuntu można pobrać za darmo. Jak widać - nie.


"Można by coś takiego zaproponować „samemu” Tuskowi – niech sobie premier zainstaluje lub pozwoli zainstalować i niech zobaczy"


:D


Wywód tylko żeby nie być gołosłownym i nie pisać krytyki z palca, jak to uczynił z "felietonem" jego autor. Linux w szkołach? Super, ale na pewno nie tak i na pewno takimi argumentami go tam nie wprowadzimy.

Autor edytował komentarz.
  #3 06.09.2012 16:34

Porywać się do Linuksa w szkołach podczas gdy znajomość Windowsa w dalszym ciągu jest słaba - dla mnie bez sens. Większość osób w szkołach nie trafi w przyszłości na stanowiska informatyczne i nie będzie już miało kontaktu z Linuksem (chyba, że ktoś pod to podpina Androida i telewizory) więc umiejętność sprawnej obsługi tego systemu jest im zbędna w sytuacji gdy ich znajomość Windowsa i radzenie sobie z problemami, które na nim występują jest bardzo słaba.

A chyba nikt nie zaprzeczy, że podstawowym systemem w firmach w dalszym ciągu jest Windows i przez dłuuugi czas się to nie zmieni bo w większych środowiskach rozwiązania Microsoftu są ze sobą zgodne i nie trzeba wertować godzinami for w poszukiwaniu przyczyny dlaczego coś nie działa.

Autor edytował komentarz.
sgj   10 #4 06.09.2012 16:40

" Faktem jest, że zarzuciłem autorowi mijanie się z prawdą w wielu fragmentach tekstu i oczekiwałem na wyjaśnienie skąd udało mu się zaczerpnąć wyżej wymienione rewelacje w postaci np. "Oprogramowanie GPL może być sprzedawane także na zasadach komercyjnych" "

A co tu jest takiego rewelacyjnego? Stwierdziłeś pod oryginalnym tekstem, że nie może co całkowicie mija się z prawdą. Oprogramowanie GPL może być sprzedawane komercyjnie i są setki programów które są właśnie w ten sposób sprzedawane. Zwykle wersja komercyjna daje użytkownikowi dodatkowe korzyści względem wersji całkowicie darmowej pomimo tego że w obu wersjach jest ta sama wersja programu na tej samej licencji GPL.

Autor edytował komentarz.
xia   4 #5 06.09.2012 16:42

Autor "Linux zamiast Windows" po prostu bredzi i jest fanatykiem.

Nie ma softu do obsługi instytucji i gmin na linuksa, a tym bardziej otwarto źródłowych więc nie ma czego wprowadzać.

Np. elektroniczna skrzynka podawcza, soft dla urzędów stanu cywilnego czy nawet oprogramowanie księgowe i kadrowo-płacowe z obowiązujący stanem prawnym. Jest coś tego typu na linuksa i w dodatku open source? Nie wydaje mi się, a open office to nie wszystko.

A pod windows jest tego pełno i to w dobrej cenie (konkurencja i wolny rynek czyni cuda), a czasami nawet za darmo.

Autor edytował komentarz.
  #6 06.09.2012 16:42

Ja na studiach Informatyka miałem wyłącznie Linux, Windows był tylko na niektórych przedmiotach w sytuacji gdy zmuszeni byliśmy używać kombajnów typu M. Visual Basic. Ponad to co do artykułu to mniemam, że był pisany ogółem dla ogółu, więc nie ma co się dziwić, że ma owy charakter a nie inny np. bardziej szczegółowy..

  #7 06.09.2012 16:51

Coś czuje, że autor owego "dzieła" jest jednocześnie fanatykiem linuxa i teorii spiskowej. Może kiedyś się dowiemy, jak to windowsa piszą Iluminati...

GregKoval   8 #8 06.09.2012 17:06

@sgj

Prosiłbym o przykłady takich programów (już nawet nie o setki), zaznaczam tylko aby był wyraźnie zaznaczony charakter komercyjny takiej sprzedaży (nie łączona sprzedaż programu i płatnego supportu) i te przykładowe lepsze wersje komercyjne względem darmowej (pamiętaj o magicznej licencji GPL obejmującej oba takie projekty).

kamilkowy   3 #9 06.09.2012 17:14

ja znam wielu ludzi, którzy niestety nie są ani trochę inteligentni, bystrzy czy nawet ładni, a skończyli studia, to o niczym nie świadczy...

sgj   10 #10 06.09.2012 17:20

Zdajesz sobie sprawę ze sprzedaż o charakterze komercyjnym to każda sprzedaż na której sprzedawca/producent zarabia?
Zaczynając włąśnie od takich rzeczy jak support(tak to jest włąśnie charakter komercyjny takiej sprzedaży) na samym nośniku czy drukowanej instrukcji koncząc.
Nawet takie ubuntu w sklepie canonical kosztuje ~25zł za płytke.

Licencja GPL w żaden sposób nie wyklucza komercyjnej sprzedaży. Nie ma ona nic wspólnego w ogóle z ceną oprogramowania, nie jest to oprogramowanie płatne, darmowe ani nawet dobrowolnie płatne.

Zresztą co ja się będe produkował pisząc o rzeczach oczywistych

http://www.gnu.org/licenses/gpl-faq.pl.html#DoesTheGPLAllowMoney

Autor edytował komentarz.
Frankfurterium   9 #11 06.09.2012 17:47

Jestem inżynierem (pewnie podobnie jak całkiem spora liczba użytkowników tego serwisu). Czy to dodaje mi powagi i, podobnie jak tamtego pana, upoważnia mnie do pieprzenia trzy po trzy? :P

  #12 06.09.2012 17:56

@Frankfurterium
Wg niektórych jak widać tak :P W dalszym ciągu są ludzie lubiący oceniać wartość drugiej osoby na podstawie tego co zalega mu przed nazwiskiem.

kamil_w   10 #13 06.09.2012 18:38

@GregKoval
"Nieposiadających" pisze się razem.
Źródło: http://lpj.pl/porada9.htm

Błędów z komentarzy nie będę poprawiać.

Co do wypowiedzi z omawianego apelu:
"Oprogramowanie GPL może być sprzedawane także na zasadach komercyjnych".
Wiem, że oprogramowanie stworzone za pomocą narzędzi (programów) na licencji GPL można sprzedawać. I to nie jest jakieś kontrowersyjne, jednak przykładowo Suse Enterprise jest sprzedawane jako oprogramowanie komercyjne, a bazuje na GPL. Może przysiądę i poczytam więcej o licencjach GPL w różnych wersjach, bo póki co, tak jak pan Wojciech wiem, że dzwoni, ale nie wiem w którym kościele.

@bartek46op
Może nie ma co oceniać innych według tytułów naukowych, ale jeśli ktoś takowy posiada to jednak jest to znak, że taka osoba powinna mieć jakiekolwiek pojęcie na dany temat.

Autor edytował komentarz.
  #14 06.09.2012 19:00

@GregKoval: Licencja GPL w żaden sposób nie wpływa na darmowość czy płatność oprogramowania. Wpływa na to, co ludzie mogą z nim zrobić - chodzi po prostu o to, że każdy użytkownik może udzielić dalej licencję komuś innemu. Może oddać program dalej za darmo, nawet, jeśli sam go kupił. Jeśli nikt tego nie zrobi - program dalej będzie płatny.

O darmowości wolnego oprogramowania nie ma co dyskutować. To jest tylko niewiele znaczący efekt uboczny tego, co otrzymujemy dzięki wolnym licencjom - wolności.

Radosne pieprzenie widziałem też przy wątku o przyciskach Donate. Nie, tam nie chodzi o "dowolną wpłatę". Tak chodzi o "dobrowolną wpłatę", a to olbrzymia różnica. Nie chcesz? Nie płać, ale dalej legalnie korzystaj. Czujesz potrzebę powiedzenia "dziękuję" autorom w sposób materialny? Zapłać. Więc tak, "wspierany dobrowolnymi wpłatami" to ZNACZY "darmowy".

"Oczywiście ze strony autora programu panuje przekonanie, że użytkownik nie płacący za program nawet złotówki uznał, że nie jest on tego warty"
No chyba nie. Komentujesz środowisko, o którym najwidoczniej nie masz pojęcia.

"zaznaczam tylko aby był wyraźnie zaznaczony charakter komercyjny takiej sprzedaży (nie łączona sprzedaż programu i płatnego supportu)"
W artykule nie ma mowy o tym, że nie może chodzić o sprzedaż płatnego supportu. Jest mowa tylko o zarabianiu przez programistów i o tym, żeby czuli, że ich praca jest doceniana.
PS. Wielu z nich nie potrzebuje żadnych wpłat, by się o tym przekonać. Serio.

  #15 06.09.2012 19:04

@kamil_w: Oprogramowanie na licencji GPL *można* sprzedawać. Każda wersja GPL na to pozwala. Nie wiem, skąd wziął się mit, jakoby GPL zabraniało sprzedaży, czy w ogóle zarabiana. Zwykle utrudnia zarabianie na tradycyjnej sprzedaży oprogramowania ze względu na sposób w jaki działa, ale w żaden sposób tego nie zabrania, nie zabraniała i nigdy nie będzie zabraniać.

  #16 06.09.2012 19:11

"[Linuksowe oprogramowanie] ... Zalecane do obsługi indywidualnych kont bankowych."

Czyli najlepiej obsługiwać konta bankowe z poziomu Firefox, Chromium, czy czegoś open niż Internet Explorer - myślę, że autor to miał na myśli :)

Frankfurterium   9 #17 06.09.2012 19:11

Robi się offtop, ale niekoniecznie. "Inżynier" to zbyt rozległe określenie. Nawet "inżynier/magister informatyki" niewiele mówi i nie gwarantuje wiedzy na dany temat, tak samo jak nie każdy lekarz ma pojęcie nt. neurochirurgii. Chyba na każdej uczelni wybiera się teraz specjalność i właśnie ona może dawać jako-takie pojęcie o kompetencjach danego osobnika.

oprych   12 #18 06.09.2012 19:21

@kamil_w
"Może nie ma co oceniać innych według tytułów naukowych, ale jeśli ktoś takowy posiada to jednak jest to znak, że taka osoba powinna mieć jakiekolwiek pojęcie na dany temat."

Niestety nie masz racji, znam panią doktor prawa, która jest szychą w pewnym wojewódzkim mieście, a popełnia takie błędy, że szkoda gadać. Myli nawet podstawowe pojęcia, które znają nawet trójkowi studenci ;)

I jest tak niemal w każdej dziedzinie. Nie wiem dlaczego, ale bardzo widoczne jest to właśnie w branży komputerowej, gdzie ja, w zasadzie laik posiadam, większą wiedzę i umiejętności niż niektórzy inż.

  #19 06.09.2012 19:31

@oprych

"I jest tak niemal w każdej dziedzinie. Nie wiem dlaczego, ale bardzo widoczne jest to właśnie w branży komputerowej, gdzie ja, w zasadzie laik posiadam, większą wiedzę i umiejętności niż niektórzy inż."

Ja studiuję infę na PG, jestem na trzecim roku. Na pierwszym semie, gdy pytałem znajomego z grupy o posiadaną ilość pamięci operacyjnej RAM, zadał mi pytanie co to jest, na szczęście na drugim semie już go nie widziałem.

  #20 06.09.2012 19:41

Jaki Linux, panowie? Linux nie ma szans na desktopie i nawet wasza najlepsza firma tworząca Linuksa tak mówi (Red Hat). Biznes dla desktopowego Linuksa praktycznie nie istnieje i nie będzie istnieć, bo tylko sprzedawanie kopii komercyjnego oprogramowania i licencji OEM ma sens. Kto będzie za cokolwiek w Linuksach płacił jak można mieć za darmo? Kto będzie płacił komukolwiek nawet dobrowolną opłatę za Open Source jak to jest zawsze niedorobione, i nigdy nie będzie całkowicie gotowe, bo zawsze coś rozwalą i nie dokończą. Nawet na serwerze Linux tylko traci. Od Active Directory do innych super usług w najnowszych Windowsach Server nie wspominając.


Powtarzam, tematu nie ma sensu prowadzić ani pierwotnego, na który ten tekst odpowiada, a ta opdowiedź też nie ma sensu. Bo Linux jako system operacyjny (a na Desktop już wogule), NIE ISTNIEJE!!

makal   2 #21 06.09.2012 20:17

"Może nie ma co oceniać innych według tytułów naukowych, ale jeśli ktoś takowy posiada to jednak jest to znak, że taka osoba powinna mieć jakiekolwiek pojęcie na dany temat."

Jest to bardzo błędne przeświadczenie. Zdarza się nierzadko zgubne. Generalizując, generalizując...

  #22 06.09.2012 20:49

Jeśli mogę dodać swoje trzy grosze :D więc tak:

Po pierwsze: Uważam że oba systemy mają swoje wady i zalety, wszystko zależy od tego, do czego ma służyć dany system (to tak jakby porównywać kombajn do maszynki do strzyżenia).

Po drugie: W szkołach uczeń powinien zapoznać się z możliwie jak największą liczbą systemu (i nie mówię tu o znajomości w trybie zaawansowanym), by np. na studiach człowiek nie usłyszał Wykładowca: "Uruchomcie Linux 'a" a Student: "WTF!? Co to takiego...." (przykład prawdziwy i realny) :)

Po trzecie: Wkurzają mnie tacy ludzie gdzie próbują "wywyższy" swój słitaśny system nad inne, wiadome że: było, jest i będzie że nie da się w 100% upodobnić systemy X do systemu Y nie ważne jakimi metodami.

Po czwarte: Nie chcę wypowiadać się na temat licencji i co jest płatne a co nie bo uważam to za temat rzekę, ale jak znalazłem gdzieś opis linux 'a a raczej jednej z dystrybucji "....posiada pakiety programów nie wolnych..." i tyle na temat punktu czwartego.

To mój pierwszy poważny post, z góry przepraszam za błędy, ortografie itp., jeżeli ktoś poczuł się urażony Moją wypowiedzią- także przeprasza. Dla informacji korzystam z obu systemów Windows XP i Debian

  #23 06.09.2012 20:50

"zaczerpnąć wyżej wymienione rewelacje w postaci np. "Oprogramowanie GPL może być sprzedawane także na zasadach komercyjnych" "

A ile firm, żyje tylko dzięki tworzeniu oprogramowania Open Source. Mało? Niestety nie sprawdza się ten model w przypadku klienta indywidualnego, na desktopach.
Czyli według Ciebie nie mogę sprzedawać swojego programu firmą jeżeli jest na GPL?

"Uczeń idzie już do szkoły podstawowej z całkiem niezłą edukacją informatyczną .."

Tu bym się nie zgodził. Nie wiem jaką masz praktykę w tym temacie, ale jest to bardzo ograniczona edukacja. Przykładowo w jednej z klas V właśnie dzisiaj rozpoczynających naukę informatyki nikt nie potrafił podać nazwy firmy tworzącej Windows, a tylko dwie osoby potrafiły podać wersję Windows na jakiej pracują. Cała ich wiedza najczęściej ogranicza się do umiejętności klikania w przeglądarce.

" gdy nagle w szkole nie będzie się uczyć Windowsa tylko Linux .."

Współczuję tym co uczą się w szkole Windowsa lub Linuksa. Wymagania przedmiotowe nigdzie nie wspominają ani słowem o tym na jakim systemie mają odbywać się zajęcia. Samą obsługą systemu zajmują się niejako przy okazji. Większość treści koncentruje się na umiejętności obsługi różnych typów programów, zasad tworzenia grafiki, podstaw algorytmu itp. W żadnym wypadku nie powinno mieć znaczenia na jakim systemie się pracuje.
Przykładowo uczniowie poznają obsługę systemu plików, jak bardzo to się różni na różnych systemach? Prawie wcale, te same skróty klawiszowe podobnie wyglądające przeglądarki katalogów.
Osobiście pracuję z uczniami na Ubuntu bo jest mi wygodniej. Uczniowie wracając do domu mogą skorzystać z tych samych programów (np. LibreOffice) w domu. I użyć tych samych klawiszy skrótu w Explorerze (przy okazji często wyjaśniam jeżeli są jakieś znaczące różnice). I w taki sposób dzieci uczą się jak radzić sobie z różnymi systemami, a nie tylko jednym.
Gdybyśmy uczyli dzieci obsługi tylko jednego systemu (mam na kompach jeszcze XP) to używający Windows 7 mogli by czuć się zagubieni. I wystarczy spojrzeć jak wygląda Windows 8, żeby mieć pewność że tylko taka edukacja ma sens.

"co zresztą widać także po narzucanych tendencjach w rozwoju Linuksa, który kopiuje je właśnie z Windowsa."

I dziwisz się, że nazwali cię fanbojem Microsoftu?! Jedni z uporem opisują jak to wszyscy kopiują rewelacyjne pomysły Apple, a inni jak Ty w taki sam sposób piszą o Windowsie. Już od dłuższego czasu na desktopie to Linuks zawsze pierwszy miał lepsze pomysły. Jeżeli już w czymś kogoś kopiował to faktycznie sporo zapożyczeń bierze z Maca. Nikt nie żyje w próżni każdy inspiruje się pomysłami innych, szczególnie tymi trafionymi i robi to też Microsoft.

"MS Office i Windowsa jednak nie da się pokonać w ten sposób, jeśli ktoś dostarczy tańszy program od Microsoftu ten obniży cenę jeszcze bardziej."

Do ceny libreoffice raczej nie zejdzie :)

"jeśli ktoś dostarczy tańszy program od Microsoftu ten obniży cenę jeszcze bardziej."

Jak wyżej. Z tym, że niejeden użytkownik Windows mógłby czasem sobie uświadomić, że istnienie jakichkolwiek alternatyw dla Windows ratuje jego kieszeń. Monopol nigdy nie służył użytkownikom.

januszek   18 #24 06.09.2012 20:53

@GregKoval: Tekst, który zrecenzowałeś nie jest artykułem. To manifest ideologiczny ;)

  #25 06.09.2012 20:57

mam propozycję dla osób, które zatrzymały się na etapie niczego nie zmieniających apeli i petycji (na szczeblu ustawodawczym), zmienić swój image i podejście do tego typu rzeczy wraz z efektywnym zaangażowaniem się w serwisie MamZdanie; będziecie bardziej "wiarygodni" i efektowni wreszcie - https://mamzdanie.org.pl/web/guest;jsessionid=EC267A7574094C2826D53E6A0B6979A6

Fanboj O   6 #26 06.09.2012 21:03

Odchodząc nieco od głównego nurtu połajanek autora, mnie najbardziej zauroczył ten fragment podsumowania:
"b/ Wysoce dochodowym i eksportowym przedsięwzięciem może być sprzedawanie urządzeń teleinformatycznych opartych na „własnym” systemie i aplikacjach.
c/ Mamy już wielu świetnych polskich informatyków. Zorganizowanie i scalenie ich wysiłków na pewno pomogłoby im i naszej gospodarce. Daje szanse na dodatkowe miejsca pracy dla absolwentów uczelni (nie wyłącznie informatyków)."

Punkt b/ wskazuje na marzycielstwo. Bujanie w obłoczkach.
Punkt c/ na zupełną nieznajomość "sceny" wolnoprogramistów. Oni raczej chyba brzydzą się wszelkimi przejawami scalania, konsolidacji, pracy nad wspólniejszym projektem. Po co? Jeśli większą radochę daje im tworzenie równolegle kilkunastu forków forka ubuntu.

kamil_w   10 #27 06.09.2012 21:20

@ oprych i makal
Raz jeszcze napiszę:
...jest to ZNAK, że taka osoba POWINNA mieć JAKIEKOLWIEK pojęcie.

Sam znam wiele osób, które uzyskały tytuł naukowy, choć na to nie zasługiwały. Tytuł naukowy nie jest wyznacznikiem kompetencji lecz sygnałem, że osoba, z którą mamy do czynienia POWINNA mieć pojęcie w danej dziedzinie, a to czy je faktycznie ma wychodzi prędzej czy później.

  #28 06.09.2012 21:36

A ja dalej nie wiem o czym Wy tu dyskutujecie.... szans na wprowadzenie na szeroką skalę Linuksa praktycznie nie ma. A na dobrowolną odpłatność za usługę tym bardziej, bo mało ludzi się taką formą zapłaty zainteresuje.... już prędzej uwierzę, że ludzie masowo instalują za darmo ubuntu, niż w dobrowolne wpłaty....

P.S. i nie pomoże nawet usuwanie moich wpisów przez moderatora.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #29 06.09.2012 22:13

A cóż to w dzisiejszych czasach inżynier? Niewiele, sam posiadam taki tytuł i co z tego za jakiegoś super mądrego się nie uważam. Gdyby pan Wojtek miał co najmniej doktorat to może by coś mądrzejszego napisał, a tak same dyrdymały przedstawiane okiem typowego fanboja Linuxa.

  #30 06.09.2012 22:17

"Pobieranie opłat większych niż cena nośnika i sprzedaż programów open source jest nielegalna."

@GrekKoval Sam to wymyśliłeś? Zarzucasz komuś nieznajomość Linuksa, a sam wypisujesz bzdury :)

trux   10 #31 07.09.2012 00:17

GregKoval@

Wojciech "Woti" Banaszak, w swoim tekście pojechał po Windowsie wychwalając pod niebiosa GNU/Linuksa, a ten blogowy wpis jest odwrotnością. Pokrótce wyjaśnię z czym się nie zgadzam.

"[Linuksowe oprogramowanie] ... Zalecane do obsługi indywidualnych kont bankowych."

Windows ze względu na ilość wirusów jest mało bezpieczny, programy antywirusowe nie dają 100% ochrony. Pod GNU/Linuksem jest znacznie mniejsze prawdopodobieństwo złapania jakiegoś syfa, tym samym jest większy poziom bezpieczeństwa.

"obecnie edukację Windowsa rozpoczyna się już w wieku 4 lat na komputerze rodziców."

A co z dziećmi znającymi tylko MacOS?
One sobie nie poradzą z Windowsem podobnie jak te używające GNU/Linuksa ?
W gruncie rzeczy dzieci szybko się uczą, i nie będą miały żadnych problemów z przestawieniem się.
Nauka informatyki powinna się opierać o różne systemy.

"Jakichkolwiek byśmy jednak nie szukali wymówek, aby poprzeć naszą teorię o darmowości to nie zmienimy faktu, że "wspierany dowolnymi wpłatami" nie znaczy wcale "darmowy"."

Skoro nie ma przymusu płacenia to w dalszym ciągu można mówi o darmowości.

"Jakichkolwiek byśmy jednak nie szukali wymówek, aby poprzeć naszą teorię o darmowości to nie zmienimy faktu, że "wspierany dowolnymi wpłatami" nie znaczy wcale "darmowy"."

Z tego wniosek że pisanie programów dla przyjemności (za darmo), czy sam wolontariat nie mają sensu.
Bo zawsze musi być kasa...

"W ostateczności może nawet udostępnić źródła pakietu i zarabiać na innych usługach, czego Linux nie potrafi, bo posiada tylko jeden system płatności - dobrowolne wpłaty. "

BZDURA!!!
Czy słyszałeś o płatnych dystrybucjach GNU/Linuksa (SLES, RHEL), płatnych usługach typu szkolenia organizowanych przez Redhata i Novella, wsparciu technicznym, a skończywszy na dotowaniu projektów przez wielkie koncerny?

W swoim tekście protestujesz przeciwko wprowadzeniu GNU/Linuksa w miejsce Windowsa.
A teraz wszystko jest ok?
Dzieci w szkołach uczą się obsługi tylko MS Windows, administracja publiczna jest oparta o ten sam system operacyjny, komputery PC w sklepach mają w 99,9% preinstalowane okienka.

Wykazałeś się w wielu miejscach rażącą niewiedzą, sam wytykając ją innym.


Na koniec coś z mojego podwórka.
Ostatnio kupiłem netbooka z Windows 7 Starter bo bez systemu nie było. Musiałem zapłacić haracz za system operacyjny którego nie używam dla złodziejskiej firmy Microsoft.
Mamy wolny rynek i monopol jednej firmy...

Autor edytował komentarz.
NRN   9 #32 07.09.2012 02:26

Bardzo ładny artykuł.

@trux, odnośnie ostatniego akapitu z Twojego podwórka.
Po pierwsze - nie musi istnieć "wersja bez systemu", masz prawo zakupić takową u każdego sprzedawcy, więc nie zwalaj na MS winy za swoje niedopatrzenie.
Po drugie - Win7 Starter to równowartość ok. 50-100 zł w wartości komputera. "Haracz". Nie przekraczaj prędkości (sic!) to Ci się zwróci :P
Po trzecie - od kiedy to "haracz" pobiera firma Microsoft? Od kiedy to Microsoft instaluje oprogramowanie na laptopach jakiegokolwiek producenta? To producent kupuje licencje na serię komputerów i ładuje w nie OEM-y. Innymi słowy, wiń producenta i sprzedawcę - MS nic do tego nie ma, oni jedynie sprzedali licencje na podstawie umowy z producentem i od sprawy się odcięli.

Takie myślenie, jak Twoje, skrytykowane w "po trzecie" jest tożsame z myśleniem:
- że winę za brak prądu w Twoim domu ponosi elektrownia, podczas gdy tak naprawdę wynika on z zaniedbanej przez właściciela linii energetycznej infrastruktury transmisyjnej
- że winę za dziury w drodze ponosi robotnik, który ostatnio ją łatał, a nie jego zleceniodawca (gmina / powiat / województwo)
- że winę za to, że Twój samochód kiepsko przyspiesza ponosi producent tegoż, a nie stacja paliw, na której zatankowałeś trefne paliwo, byle oszczędzić 2 grosze
- i w końcu - że winę za złą ocenę na teście, na który się totalnie nie uczyłeś, ponosi dyrektor, nauczyciel i autor podręcznika, a nie Ty sam

Zastanów się nad tym :)

PS Przyjrzyj się uważnie, jak wyglądają umowy licencyjne dla dystrybucji o których wspominasz pod wykrzyknięciem "BZDURA!!!". Bynajmniej nie jest to czyste GNU, ani jego pochodna.

"Wykazałeś się w wielu miejscach rażącą niewiedzą, sam wytykając ją innym."
Przyganiał kocioł garnkowi ;P

GregKoval   8 #33 07.09.2012 04:55

@sgj , @dos1, @kamil_w

Nie ma czegoś takiego jak sprzedaż komercyjna, czy sprzedaż na zasadach komercyjnych, każda sprzedaż to po prostu dostarczanie towarów po określonej cenie i to właśnie tylko cena może być w tym przypadku komercyjna. Może być także dobrowolna, ale wtedy nie jest już ceną komercyjną (jeśli w ogóle jest jeszcze ceną). Sugerując się wiec tym co napisał @sgj mogę także do tego samego worka wcisnąć wszelakie fundacje jako organizacje komercyjne, bo sprzedają bilety na koncerty, bo organizują komercyjne aukcje. Jakby jednak nie patrzeć do końcowego odbiorcy np. domu dziecka pieniądze i tak trafiają w formie darowizny, czy dotacji.

Canonical natomiast sprzedaje aplikacje zamknięte po cenach komercyjnych (np. gry), przy pozycjach GPL ceny takiej nie ma i tyle. Jakąkolwiek opłatę otrzymają deweloperzy oprogramowania GPL "sprzedawanego" przez Canonical będzie to nadal forma dobrowolnej wpłaty ze strony tej firmy, a nie umowna cena obniżona o marże jak w przypadku programów komercyjnych.

@Frankfurterium

Dyskusja wybiegła trochę poza to co miałem na myśli i chyba zbyt niefortunnie użyłem tu słowa "merytorycznie". Nie zarzucam, że jako inżynier powinien się znać na informatyce, bo pan Wojciech jest zdaje się inżynierem przyrody (co nie zmienia faktu, że wypada, a nawet trzeba posiadać wiedzę na temat o jakim się pisze). Mi chodzi jednak o to, że jako osoba wykształcona w takim stopniu jak kolega widziałbym w tekście źródła jego rewelacji, które potwierdziłyby słuszność napisanych tez. Myślę, że ktoś kto ukończył szkołę wyższą nawet w stopniu licencjata powinien wiedzieć co to źródła, czy bibliografia zwłaszcza jak ktoś prosi o podanie tychże w celu zweryfikowania informacji.

januszek   18 #34 07.09.2012 06:51

@trux: To co napisałeś o porównaniu poziomu bezpieczeństwa w czasie użytkowania systemów Windows i GNU/Linux - to prawda. Faktycznie na platformę Windows prawdopodobieństwo złapania jakiegoś syfa jest znacznie większe. Problem w tym, że to jest efektem popularności. Gdyby GNU/Linux używało ponad 90% użytkowników a Windows 1% w porywach do 3% (a z tego 3/4 tylko po to aby przetestować różnice pomiędzy poszczególnymi wydaniami, których jest wieeeeele) to byłoby dokładnie odwrotnie. Zjawisko o jakim piszę obserwowaliśmy w przeszłości np w początkach Firefoxa. Kiedy jego udział w rynku przeglądarkowym był kilkuprocentowy wydawał się być najbezpieczniejszą przeglądarką. Wraz ze wzrostem popularności ten mit prysł...

  #35 07.09.2012 08:53

Na XX % komputerów zainstalowano systemy MS Windows, na XX % systemy ?-nixowe, na XX% MacOs na pozostałych jakieś inne.
YY% komputerów, to prywatny sprzęt prywatny "obywateli" (w tym przedsiębiorców), YY% komputerów jest w rękach administracji państwowej, samorzadowej itp. (nazwijmy je urzędami).

I teraz sedno.
Nie jest problemem jakiego systemu ktoś używa i ile go to kosztuje i dlaczego wybrał tak, a nie inaczej.
Problem polega na tym, że "urząd" wymusza na "obywatelu" stosowanie jedynego słusznego systemu - swojego. I znów - nie istotne z jakiej rodziny to system, istotne, że "urząd" nie przyjmuje do wiadomosci, że inni mogą mieć inny system.

To, co na poziomie szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych szumnie nazywa się "nauczaniem informatyki" najczęściej ogranicza się do pobieżnego zapoznania opornych uczniów z...
jedynym słusznym systemem (nie istotne którym).
Nie uczy się tego, co najważniejsze, czyli pewnych ogólnych zasad, w tym zasad wymiany informacji między różnymi systemami.

WODZU   16 #36 07.09.2012 09:35

Przez chwilę zastanawiałem się czy uruchamianie wszelkich aplikacji w przeglądarkach internetowych nie zakończy wreszcie wojny Windows vs. Linux. Po chwili pomyślałem - głupi ja. Jeśli nawet kiedyś do tego dojdzie, to system jako taki zejdzie swoim znaczeniem do poziomu DOSa w chwili rozkwitu Windowsa 3.11, a w rolę "męczenników" kolejnej wojny wcielą się owe przeglądarki.
Zastanawiałem się również nad tematem kosztów wdrażania Linuxa. Chodzi tu głównie o komputery, na których pracują setki osób w biurach, instytucjach, wykonując swoje codzienne obowiązki. Czy nie jest tak, że człowiek nieobeznany w pracy na komputerze wymaga szkolenia bez względu na to czy widzi Okna, czy Pingwina? Z drugiej strony ktoś, kto potrafi poruszać się po strukturze katalogów w Windows, nie dozna szoku klikając w Linuxach. Doszedłem do może szalonego wniosku, że najlepszym sposobem wypromowania Linuxa byłoby uczynienie go wyłącznie płatnym systemem, z pseudo zabezpieczeniami, podobnie jak w Windows, które mają na celu nie tyle ograniczyć piractwo, co wzbudzić zainteresowanie wokół produktu i sprawiać wrażenie ekskluzywności. Człowiek bowiem przekorną istotą jest i to co ma za dramo nie kusi go, a nęci płatna odmiana. Nie ukrywajmy, gdyby nie piractwo Windows nie byłby tak popularny, nie potrafiłyby go obsługiwać 4-letnie dzieci i nie przychodziłyby do szkoły wstępnie wyedukowane. Największym problemem dla MS byłoby zupełne wykluczenie piractwa. Dlaczego ludzie wybierają do wstępnej edukacji Windows? Bo można go pobrać "za darmo". Gdyby pojawiło się skuteczne przed tym zabezpieczenie co zostałoby pobrane z sieci? Odpowiedź jest jednakowoż prosta jak i oczywista.
Sytuacja spod strzech. Kolega niedawno zastanawiał się nad laptopem dla swojej rodzicielki. Znalazł ciekawą jakościowo i cenowo ofertę, gdzie sprzęt oferowany był z Ubuntu na pokładzie. Czy padł blady strach na kolegę i jego matkę? Nie, bo przecież w Ubuntu też jest Firefox. A co za różnica czy ikonki są takie, czy inne?

@JCH
"Nie uczy się tego, co najważniejsze, czyli pewnych ogólnych zasad, w tym zasad wymiany informacji między różnymi systemami."

Noam Chomsky - 10 Strategii Manipulacji
Strategia nr 7 - UTRZYMAJ SPOŁECZEŃSTWO W IGNORANCJI I PRZECIĘTNOŚCI
Spraw, aby społeczeństwo było niezdolne do zrozumienia technik oraz metod kontroli i zniewolenia. "Edukacja oferowana niższym klasom musi być na tyle uboga i przeciętna na ile to możliwe, aby przepaść ignorancji pomiędzy niższymi a wyższymi klasami była dla niższych klas niezrozumiała..."

Autor edytował komentarz.
  #37 07.09.2012 09:51

Reedukacja małolatów... cóż... pomijając fakt, że w zasadzie w tej chwili systemy spod znaki $ jak i pingwina naprawdę niewiele się różnią interfejsem, to jest to głównie problem szkół, w końcu od tego one są - żeby czegoś nauczać, a nie wykonywać plan (przerobu ucznia na szaro).
Windows jako taki nie jest najgorszy, ale do zastosowań domowych. W pracy obracam się w kręgu automatyki przemysłowej, gdzie normą są raczej systemy unixowe, no co najwyżej Windows Servery, którym i tak bliżej do pingwina jak do klasycznych okienek.
Wydaje mi się, że w celach edukacyjnych jest więc wskazane zapoznanie ucznia z pingwinem. Jeśli natomiast chodzi o "zadania domowe", no cóż... jeśli i tak przeznaczamy co roku kilkaset złotych na podręczniki do "robienia papki z muzgu", to przeznaczenie 2 złotych na płytkę, żeby nagrać wersję live linuxa, to już pestka. Inną sprawą jest, aby powstała dystrybucja typowo edukacyjna, najlepiej sygnowana przez MEN, albo, żeby MEN wydał ogólne specyfikacje co do takiej dystrybucji.

cyryllo   16 #38 07.09.2012 09:57

Zarówno tekst na http://linuxiarze.pl/ i Twój (choć masz więcej praw pisząc to na blogu) nic nie wnoszą.
Tamten tekst jest bardziej wpisem blogowym niżeli podpartym na faktach artykułem. Niech każdy pisze co uważa i używa takiego systemu jaki mu pasuje. Kiedyś tez byłem zagorzałym fanatykiem Linuksa, choć używam go nadal nie uważam że jest to jedyny super system.
Co do wprowadzenia Linuksa do edukacji czy instytucji rządowych jestem jak najbardziej za, bo w końcu te pieniądze idą z naszych podatków, a mogły by zostać przeznaczone na bardziej pożyteczne cele.

Nie przekonują mnie też takie uwagi jak te że Linux nie jest za darmo bo ktoś to musi zainstalować i skonfigurować. A przecież inny system taki jak Windows czy apple też trzeba zainstalować i skonfigurować.

Co do przycisku donate to w czym jest problem, że osoba czy grupa programistów daje taką możliwość wsparcia projektu. Jak ktoś używa i stać go i zależy mu na dalszym rozwoju oprogramowania to wspiera finansowo projekt. To że niektórzy uważają że po co im pomagać skoro jest za darmo to po prostu zwykłe nieroby i trolle, chyba że mnie nie stać to rozumiem. Sam czasem wspieram różne projekty nie tylko finansowo ale również staram się pomagać w tłumaczeniu i znajdowaniu błędów, kto wie może następnym krokiem będzie pomoc w tworzeniu kodu. Trzeba też zauważyć że autorzy programów Open Source nie uzależniają wpłat od swojego wkładu w pracę, robią to dla siebie aby się czegoś nauczyć lub sami potrzebowali takiego narzędzia i przy okazji dzielą się nim. A jak ktoś ich wspomoże to jest dodatkową motywacja ;)

Musze powiedzieć że jest to i tak bardzo ciekawy wpis na blogu. I żaden wcześniej nie dał mi tyle do myślenia :)

Autor edytował komentarz.
przemo_li   11 #39 07.09.2012 10:14

Aleś drogi autorze pojechał z *2.

ŻADNEGO SOFTU NA KRYTYCZNYM SPRZĘCIE. ŻADNEGO HARDWARU.

Profesjonalne wytłoczenie płytki to pikuś w porównaniu z możliwością kompromitacji jakichś ważnych systemów.

Samodzielne majstrowanie powinno podpadać pod zdradę stanu :P ;)
A tak na serio, to Linux w administracji jest OK kiedy mówimy o TCO, ale tego słowa polski użędnik nie zna. (Tak samo jak większość zachwalających Linuxa dla szkół i innych takowych instytucji, a szkoda).

cyryllo   16 #40 07.09.2012 10:21

@przemo_li TCO na przykładnie państw które wprowadziły OS jest mniejszy niżeli to samo co z M$. Początkowe koszty mogą być takie same lub nawet wyższe lecz długoterminowo wyjdzie taniej.

Czy wprowadzenie OS w Polsce może się udać? no nie był bym taki pewny bo znając polskie przepisy i bajzer jaki panuje w państwowych instytucjach nie wiem czy by to się udało. Musimy jeszcze do tego dorosnąć i zmądrzeć jako naród.

Autor edytował komentarz.
oprych   12 #41 07.09.2012 10:48

@cyryllo
śmiem wątpić, że wyjdzie taniej.

Owszem do podstawowych zastosowań jakaś stabilna dystrybucja może się nadać, ale do każdej bardziej zaawansowanej funkcji już nie bardzo z powodu braku oprogramowania. Stworzenie wersji na linuksa niektórych programów byłoby o wiele bardziej kosztowne. Pierwszy przykład z brzegu oprogramowanie do korzystania z bazy CEPiK działa na Win7 w sieci ministerstwa. Spróbuj teraz przebudować taką sieć - uwierzytelnianie za pomocą kart z chipem, zabezpieczenia serwerów itp

A przypominam, że koszt jednej licencji przy takich zamówieniach nie przekracza 150 zł
Nawet przy tysiącu komputerów, to jakieś 150 000 zł, a takie zamówienia są na milionowe kwoty

Autor edytował komentarz.
cyryllo   16 #42 07.09.2012 10:52

@oprych Tak będzie to początkowo droższe ale długoterminowo będzie tańsze :P
Szkoda czasu na kłótnie i udowadnianie, bo dyskusja nigdy się nie skończy ;)

januszek   18 #43 07.09.2012 11:08

@cyryllo: Znasz jakiekolwiek *realnie_dające_się_używać* oprogramowanie na platformę GNU/Linux, które dedykowane jest takim zastosowaniom jak np: rozliczanie podatków gruntowych, opłat za śmieci, wodę, energię, czynszów etc lub chociaż system do obsługi sprzedaży, który będzie umożliwiał prowadzenie księgowości, magazynu, fakturowanie, kadr etc? Dlaczego każdy kto zabiera głos w temacie "linux dla administracji" zawsze myśli o zastosowaniach które sprawdzą się *co_najwyżej* w sekretariacie?

Realia mamy takie, że nawet wyższe uczelnie techniczne, z kierunkami na których kształci się m.in. programistów nie dają sobie rady z ogarnięciem systemów do planowania zajęć - to jak z dużo bardziej zaawansowanymi rzeczami mają sobie dać radę jednostki administracji?

xia   4 #44 07.09.2012 11:10

@przemo_li

TCO jest tematem ciężkim do ugryzienia i zazwyczaj bywa przedmiotem manipulacji. Np. chcesz w gminie zmigrować dział księgowy na open source, ale nie ma obecnie na rynku odpowiedniego programu więc go musisz zamówić i zamiast zapłacić 500zł zapłacisz 50 000zł.

@cyryllo
"na przykładnie państw które wprowadziły OS"

A wprowadził ktoś?

Z tego co się orientuję to jedną z większych migracji jest żandarmerii francuskiej i zaczęła w 2007, skończyć planowo mają w 2015 i w 90% przejść na linuksa, reszta ma zostać pod kontrolą windows.

http://news.wikinut.com/The-National-French-Gendarmerie-migrates-all-its-PCs-to-.../

Hmm, z tego co tam jest napisane to do 2010 zdołali zmigrować zaledwie 7000 komputerów z 85 000 czyli nie osiągnęli zakładanego tempa 10 000 rocznie tylko ok. 2000 - w tym tempie to zakończą to za 40 lat :).

oprych   12 #45 07.09.2012 11:18

@cyryllo, nie prawda, jedyna różnica to koszt systemu. Liczmy nawet 150 zł, to faktycznie przy sporej liczbie komputerów duży wydatek, ale jednorazowy i przy ogólnej wartości zamówień praktycznie niezauważalny, a zwróć uwagę na fakt, że każdy rozwój oprogramowania będzie droższy na linuksa, bo nowe oprogramowanie, które istnieje na Microsofcie, będzie należało tworzyć na nowo.

A teraz jeden z moich ulubionych argumentów, sprawdzony przeze mnie osobiście. Eksploatacja urządzeń peryferyjnych. Sterowniki dostępne pod Linuksem powodują, że drukarki drukują mniej ekonomicznie. Sprawdziłem na Lexmarkach, Epsonach, podobnie jest z HP. Owszem zaraz mi odpowiesz, że niektóre drukarki mają sterowniki producenta pod linuksa, ale w takim przypadku musimy szukać odpowiedniego sprzętu, który może być jeszcze droższy w eksploatacji.

U siebie zużywamy jakieś 25-30 ryz miesięcznie, czyli jakieś 125000 - 150000 stron, a na drukarkach pod linuksem wydajność miałem mniejszą o 10%- czyli jakieś 1200 - 1500 stron miesięcznie - praktycznie po miesiącu zwraca mi się prawie jeden windows

w tym miejscu ostrzegam przed drukarkami ledowymi OKI - olbrzymie koszty w użyciu ;P

Autor edytował komentarz.
januszek   18 #46 07.09.2012 11:24

@oprych: Linux zużywa więcej papieru (napisałeś o ryzach) niż Windows? ;)

arthulus   3 #47 07.09.2012 11:29

W szkole kształcić młodzież tylko na systemie open source a w domu mogą sobie mieć i windowsy, maki czy inny komercyjny system, dlaczego szkoła ma uczyć dzieci obsługi systemu z prywatnej korporacji? dlaczego zmusza dzieci do kupna systemu oraz aplikacji?.
Oczywiście zaraz się znajdą experci uważające że Linux jest do niczego i po co w ogóle się go uczyć skoro jest gotowy M$ a jak się zepsuje to reinstalacja a po to żeby nie być ignorantem i z czasem ograniczyć wydatki na biurokracje, ciekawe że przed erą komputerów wystarczyło 100tys ludzi a teraz 0,5 miliona urzędników a każdemu z nich trzeba kupić system.

oprych   12 #48 07.09.2012 11:36

januszek, chodziło mi o to, że jeśli drukuje np. 10 000 stron, to pod linuksem wystarczy tonera na 9 000 :)

pomijając kwestię tych cholernych chipów zliczających, które powodują kolejny wzrost eksploatacji.
Ale tak jak już wyżej pisalem, pani Basia która ma wydrukować jakąś decyzję czy pismo, może z powodzeniem zrobić to na linuksie korzystając z Libre - dla mnie niestety w zastosowaniu biurowym darmowe pakiety przekreśla brak dobrze działających opcji formularzy.

A tak z ciekawości, jak z podpisem elektronicznym i podpisanymi cyfrowo dokumentami pod linuksem, bo tego nie sprawdzałem nigdy?

januszek   18 #49 07.09.2012 11:42

@RaveStar:
[["Dodatkowo można zaoszczędzić tworząc aplikacje webowe w innym języku niż Java , które nie wymagają instalacji, a koszta obsługi są minimalne".]]

Dobry pomysł ;) Idźmy tą drogą ;) Dajmy każdemu userowi sam sprzęt i podręczniki do C++ i javy i niech potrzebny sobie soft każdy napisze sobie sam ;P

xia   4 #50 07.09.2012 11:48

@arthulus

"dlaczego szkoła ma uczyć dzieci obsługi systemu z prywatnej korporacji?"

Bo świat się opiera na działaniu i konkurencji prywatnych firm. Procesory, bułki, masło, buty czy film na DVD wszystko jest produktem i ma określona cenę - z oprogramowaniem jest nie inaczej. Po za tym nauka windows jest jak najbardziej uzasadniona ponieważ w przyszłej pracy absolwent z 95% pewnością również będzie korzystał z systemu pochodzącego od MS.

"ciekawe że przed erą komputerów wystarczyło 100tys ludzi a teraz 0,5 miliona urzędników"

I tu należy szukać oszczędności. Np. załóżmy miesięczny koszt 1 urzędnika to 5000 zł (ze wszystkim). Po 8 latach wygeneruje koszt 480 000zł. W tym czasie koszt licencji windows wyniosą poniżej 1000 zł. Widać więc gdzie należy szukać PRAWDZIWYCH oszczędności.

Autor edytował komentarz.
cyryllo   16 #51 07.09.2012 11:49

@xia Islandia

@januszek Nie ma takich aplikacji dla obsługi administracji, zaś co do handlu masz kilka ciekawych projektów np. OpenBravo, warto też zaóważyć że coraz więcej aplikacji przenoszona jest do przeglądarek.

Co do administracji to zauważ, że wszystkie programy są tworzone przez firmy jak Assecco czy Progman i gdyby rynek tego wymagał przenieśli by swoje oprogramowanie na inny system. Część aplikacji jest pisana specjalnie pod dana jednostkę i warto zauważyć że każda aktualizacja kosztuje i nie jest to jednorazowy zakup. Akurat w tym segmencie nie ma szans na oszczędność. Myślę że każda firma gdyby było np zlecenie przystosowania aplikacji np pod Linuksa przy takich środkach jakie rocznie idą na owe aktualizacje i zakupy nowych programów każda firma która ma stały dochód walczyła by o takie zamówienie. Bez klienta firma się nie utrzyma bo to klient napędza rynek.
Zaś co do Office to już kwestia przyzwyczajenia i przy długotrwałym użytkowaniu jesteś coraz bardziej uzależniony od takich firm, najlepszym przykładem jest zusowski Płatnik. Gdyby rząd i instytucje państwowe wymagały że właścicielem kodu jest właśnie rząd to by było całkiem inaczej. Nie mówię tu tylko o Linuksie bo z powodzeniem może to być soft również dla Windowsa.

Autor edytował komentarz.
xia   4 #52 07.09.2012 11:52

@RaveStar
"Koszt przejścia z Winbadziewia na Javę jest jednorazowy"

To napisz to oprogramowanie, uwolnij, a stanę się gorącym promotorem linuksa i wolnych rozwiązań :).

Póki co to za 500zl mogę kupić soft do obsługi urzędu stany cywilnego, a o wolnej wersji linuksowej mogę co najwyżej pogdybać na forum.

xia   4 #53 07.09.2012 11:57

@RaveStar

"Lepszym byłoby zakupić u producenta, który tworzy w Javie."

A co za różnica czy w jawie czy srawie? Kod ma być open sourcowy, bo co mi z tego, że przejdę na linuksa skoro się uzaleznię od firmy tworzącej kod zamknięty.

oprych   12 #54 07.09.2012 12:03

@RaveStar
"za tym bzdura i ściema z tymi drukarkami - pewnie drukujecie sobie za free do domu, a wina schodzi na sprzęt,"

Drukowałem na prywatnej drukarce pewien plakat w jak największej ilości, dostałem od naszego sponsora dwa komplety tuszy do epsona.

Ta sama drukarka (Epson Sx205), ten sam plakat w pdf, tusze tej samej firmy.
Sam z ciekawości, przy drugim komplecie włączyłem Ubuntu i uzyskałem wynik o 10% gorszy.

Na Lexmarku E120 także drukowałem jakieś sprawozdanie i dokumenty z działalności klubu, wynik podobny, jak z plakatami i epsonem.

I to nie jest, że gdzieś przeczytałem, widziałem to na własne oczy :) I nie zależało mi na tym, żeby udowodnić jakaś tezę, chciałem się sam przekonać.

A co do Javy nie jestem pewny, że wszystko w tym dasz radę zrobić, aby działało bez problemowo.
Powtarzam, przy dużych zamówieniach koszt samego systemu stanowi ułamek ceny.

Dalej mi nikt nie odpowiedział jak z podpisem cyfrowym i dokumentami.

@cyryllo
Skoro producentom nie robi różnicy na jaki system mają tworzyć oprogramowanie, to już dawno do dużych ofert dołączyłby swoją ofertę opartą na jakimś linuksie, aby obciąć koszty mieć bardziej konkurencyjną ofertę :)

Autor edytował komentarz.
cyryllo   16 #55 07.09.2012 12:07

@oprych Co z tego że zrobią wersję na Linuksa jak obecnie mały jest rynek :P
Tutaj musieli by wymusić na nich ci więksi klienci czyli administracja państwowa :)

Ale i tak dużo Linuksów tyle tylko że w wersji serwerowej jest chyba częściej wykorzystywana w administracji niżeli Windowsy (mogę się mylić)

Autor edytował komentarz.
oprych   12 #56 07.09.2012 12:17

Cyryllo, a Ty wiesz jak wygląda takie zamówienie?

Rząd ogłasza np. że potrzebują ogólnopolskiego systemu do kontrolowania czystości ogródka przed domem. W warunkach przetargu podane jest jakie ma spełnić warunki taki system - np. bezpieczeństwo (certyfikaty itd), sposób komunikacji, miejsce przechowywania danych itp.

Kryteria oceny itp. Jeśli nie ma podanych, że muszą być na produkcie Microsoftu, to hulaj dusza :) Oferent przystępuje do kalkulacji i składa ofertę, jeśli wygra tworzy taki program. Bo wcześniej go nie było, więc gdyby się kalkulowało, to nie byłoby problemu żeby zrobić coś na linuksie.

Serwery łączące się z MSWiA także działają na produktach Microsoftu, choć oczywiście nie wszystkie i pewnie zależy to od wielu innych czynników :)

Autor edytował komentarz.
januszek   18 #57 07.09.2012 12:22

@RaveStar: Widzę kilka problemów z zamówieniem softu opensource u producenta... ;)
W realiach jakie mamy taki model (który proponujesz) nie działa nawet przy zamawianiu stron www ;P

januszek   18 #58 07.09.2012 12:27

@cyryllo: Jak słusznie zauważyłeś gdyby rynek tego wymagał... Realia są takie, że wymaga aplikacji dla systemów Windows (inna sprawa, że w naszych firmach i przedsiębiorstwach można jeszcze spotkać DOS-a, Windowsa 95 i Windows 2000) ;)

xia   4 #59 07.09.2012 12:34

@cyryllo

"Islandia"

Ale oni dopiero planują.

Hmm, prawda jest taka, że chyba jeszcze żadna administracja w całości nie zmigrowała na linuksa.

Np. w Monachium na 16 000 komputerów zmigrowano 9000, ale musieli zamówić 300 aplikacji. Po za tym migracja obejmowała komputery z Windows NT4 czyli pochodzące z 1996-1999 roku i od lat pozostające bez wsparcia - zakończyło się w 2004. Stworzono lekką dystrybucję i pozostawili stary sprzęt - i na tym faktycznie zaoszczędzili.

oprych   12 #60 07.09.2012 12:43

@xia
A nie było później informacji, że zrezygnowali z tego z uwagi na koszty? Bo coś mi świta, że to właśnie nasi germańscy bracia gdzieś próbowali coś takiego zrobić, ale im w sumie nie wyszło.

300 aplikacji? przecież to kolosalne pieniądze :P Chyba, że były to programy o stopniu skomplikowania jak kalkulatory

Autor edytował komentarz.
cyryllo   16 #61 07.09.2012 12:44

@oprych wiem jak wyglądają zamówienia i wiem jak inne firmy wymuszają/wkupują się w łaski lub jak ci co piszą z góry wiedzą co chcą tworzą taką specyfikację zamówienia że tylko jedna firma jest w stanie taka ofertę złożyć :)
Temat rzeka ;)

xia   4 #62 07.09.2012 12:52

@oprych

Najpierw pisali, że migracja się nie powiodła, ale później światek open sourcowy przekuł to na sukces :).

Dokładnych danych na temat finansów nie znam, ale chwalą się że zaoszczędzili na licencji Windows, Office i pozostawiając stary sprzet, a ile wydali na nowy soft i ile kosztowało spięcie tych linuksów w domenę oraz przepisanie 18 000 makr i 300 aplikacji nie chcą się pochwalić :).

oprych   12 #63 07.09.2012 12:52

Cyryllo masz rację, ale firmie która ustawiłaby sobie taki przetarg także zależałoby, żeby jak najwięcej zarobić i gdyby w ich kalkulacjach wyszło taniej postawić to na linuksie, to by tak zrobili :)

A należy pamiętać, że stworzenie jakiegokolwiek systemu/oprogramowania na linuksie, to nie wszystko. Nawet pomijając przeszkolenie użytkownika :) To dalsza obsługa takiego systemu także niesie koszty, choćby helpdesk - wyszkolenie nowych pracowników/serwisantów, wdrażanie nowych technologii itp. Dla firmy, która do tej pory obsługiwała systemy na Windowsie to już spore wyzwanie.

Także zagwarantowanie serwisu z dojazdem w dniu wezwania, także mógłby być problem, bo często robią to firmy trzecie, które także musiałyby zainwestować w pracowników :P

trux   10 #64 07.09.2012 12:58

NRN@
"Po pierwsze - nie musi istnieć "wersja bez systemu", masz prawo zakupić takową u każdego sprzedawcy, więc nie zwalaj na MS winy za swoje niedopatrzenie. "

Netbooka kupiłem w Pcworld (Irlandia), wersja bez systemu była nieosiągalna.

"Po drugie - Win7 Starter to równowartość ok. 50-100 zł w wartości komputera. "Haracz". Nie przekraczaj prędkości (sic!) to Ci się zwróci :P"

Nawet jak by to było 1 zł to tez był by to haracz, przy okazji niesłusznie rosną Microsoftowi statystyki sprzedaży.

"Po trzecie - od kiedy to "haracz" pobiera firma Microsoft? Od kiedy to Microsoft instaluje oprogramowanie na laptopach jakiegokolwiek producenta?"

Microsoft nie musi tego robić jest monopolistą, wystarczy że zawarł umowy z producentami.

Inne twoje przykłady z samochodem, prądem i drogami mają się nijak do tego co wcześniej napisałem.

januszek@
Często podnoszony argument popularności GNU/Linuksa i ilości wirusów miał by sens gdyby wszystkie systemy były identyczne.
Czym więc GNU/Linux różni się od Windowsa?
1. Repozytoria, wszystkie programy są podpisane cyfrowo i pochodzą z jednego źródła.
2. Ustawienia w systemie są realizowane z poziomu administratora.
3. Aby jakiś wirus zadziałał należy nadać mu prawa wykonywalności uruchomić go.

Autor edytował komentarz.
pavbaranov   6 #65 07.09.2012 13:07

GregKoval - zacznę tak, by nie było niedopowiedzeń: co do zasady zgadzam się z wieloma tezami Twojej polemiki. Niemniej jednak wokół niektórych spraw przejść obok nie potrafię.
Niestety Twój tekst jest tekstem z tezą, której reszta (bądź znacząca część) jest dopasowywana. Tym razem ja się czepię owej kwestii czy linux i programy na niego są "legalnie darmowe", czy też nie i wszystkiego co z tym związane.
Tak jak już Ci w niektórych postach wykazano: licencja GPL (ani też większość licencji otwartoźródłowych) absolutnie nie narzuca autorowi programu by musiał swój program rozpowszechniać za darmo (czyli jako freeware). Jeśli jednak to robi, to program taki staje się "legalnie darmowy" i nie ma co się tych słów czepiać. Kwestia jakiejś etyki (skoro używam czegoś co ktoś zrobił, to powinienem mu się odwdzięczyć pieniężnie - nie ma tu żadnego znaczenia).
Słówko "donate" występujące tu i ówdzie na stronach związanych z projektami otwartoźródłowymi po angielsku oznacza "darowiznę" i w związku z tym nie jest żadną formą odpłatności (nawet dobrowolnej) za program, co już w drugim czy w trzecim swoim artykule usiłujesz lansować. Wielu autorów tego typu programów oczekuje pewnego sponsoringu, siebie, projektu, nie wprowadza zaś żadnej odpłatności za te programy. Użytkownik oprogramowania rozpowszechnianego darmo (niezależnie czy jest to oprogramowanie otwarto, czy też zamkniętoźródłowe - przecież te ostatnie od lat są znane i dość częste np. na Windows) nie jest zobowiązany w żaden sposób prawnie (a skoro już rozpatrujemy sformułowanie "legalnie darmowy" to trzymajmy się tego) zobowiązany do jakiegokolwiek świadczenia na rzecz osoby, która tak program ten postanowiła rozpowszechniać. Podobnie też nie jesteś zobowiązany do swego darczyńcy do czegokolwiek. I vice versa - darowizna (donate) uczyniona przez kogokolwiek (nawet tego, kto określonego programu nie użytkuje, ale idea mu się podoba i postanowił ją wesprzeć) na rzecz twórcy takiego programu nie czyni po jego stronie żadnego zobowiązania czy to do kontynuowania projektu, czy czegokolwiek innego.
Promowania przez Ciebie "darmowa odpłatność" jest szczytna, jednakże jest to pewien postulat, który nie ma umocowania prawnego. Sama w sobie idea ta jest jednak szczytna i zasługuje na propagację. Jest to jednak Twoja idea. Chcąc do niej przekonać - szczególnie osoby, które mają jakieś wykształcenie prawnicze - musisz używać innych argumentów, bo to co piszesz niestety, co najmniej u części osób wywoła skutek odwrotny od zamierzonego.

Jeśli zaś chodzi o komercyjne programy otwartoźródłowe, cóż... są ;) Pierwszy jaki mi na myśl przychodzi, to openoffice.ux.pl lub - jeszcze w większym stopniu - OpenOfficePL, które nigdy nie było rozpowszechniane jako darmowe, a jest wydawane na licencji LGPL. Takich programów jest jeszcze trochę, choć nie znaczy to oczywiście, że jest to norma.

januszek   18 #66 07.09.2012 13:11

@trux: To o czym napisałem a co Ty uznajesz za bezsensowne praktycznie właśnie dzieje się na platformie Android ;) Wraz z rosnącą popularnością poziom bezpieczeństwa spadł. W dziedzinie ilości szkodliwego oprogramowania dla danej platformy mobilnej Android jest już chyba liderem?

@pavbaranov: Oczywiście, że licencja GPL nie zabrania sprzedaży programu przez jego Autora. Chodzi o to, że ona nie zabrania ulepszania i rozpowszechnia tego programu Użytkownikowi, który nabył to oprogramowanie od Autora. W praktyce to zabija sensowność sprzedaży.

Autor edytował komentarz.
arthulus   3 #67 07.09.2012 13:17

@xia
"Bo świat się opiera na działaniu i konkurencji prywatnych firm. Procesory, bułki, masło, buty czy film na DVD wszystko jest produktem i ma określona cenę - z oprogramowaniem jest nie inaczej. Po za tym nauka windows jest jak najbardziej uzasadniona ponieważ w przyszłej pracy absolwent z 95% pewnością również będzie korzystał z systemu pochodzącego od MS."
Nie rozumiem tego uporu w utrzymaniu monopolu M$, ta firma miała już swoje pięć minut ale przyszłość to równia pochyła.
Firmy nie zbankrutują po przejściu na LInuxa nawet jak uwolnią kod bo tak samo trzeba serwisować i wydawać aktualizacje zwiększy się tylko konkurencja i spadną ceny chyba o to chodzi konsumentom?
Czy Red Hat, Canonical są dobrymi wujkami którzy dzielą się ze światem idą open source? nie zarabiają pieniądze na usługach bo to jest przyszłość XXI w. jak chcemy być informatycznymi niewolnikami prywatnych korporacji to nie wróże Polsce prosperity.
Linux się rozwija coraz szybciej, jądro Linuxa piszą za darmo programiści z największych firm na świecie bo to obniża im koszty w ich produktach.

oprych   12 #68 07.09.2012 13:28

@RaveStar
Napisałem wyraźnie, że dokumenty były w pdf ;)
Te same ustawienia, rozdzielczość ta sama wydruku.

Co jeszcze miałem zrobić? No chyba, że na Linuksie zaniżyć rozdzielczość, aby uzyskać wyniki podobne do Windowsa?

Powtórzę :)

Zauważ, pod Linuksem nie uświadczysz zaawansowanych ustawień wydruku, ba nawet wyrównania pojemników i czyszczenia nie znalazłem :P

trux   10 #69 07.09.2012 13:28

oprych@
W firmach i instytucjach państwowych drukarki to głównie laserówki ze względy na niższe koszy druku.

januszek@
W Androidzie ułatwiono obsługę kosztem bezpieczeństwa, mam na myśli repozytoria do których dostęp mają firmy zewnętrzne. A także użytkownicy instalujący szkodliwe oprogramowanie na własne życzenie.

Autor edytował komentarz.
GregKoval   8 #70 07.09.2012 13:32

@cyryllo

Uważam, że z tą transformacją to nie jest tak różowo. Pierwsza sprawa to fakt, że 150 za system, czy pakiet to naprawdę niewiele. Nie wiem jednak jak ma to pomóc w rozwoju Linuksa i jego pakietu biurowego skoro już na starcie oszczędzają wszyscy na jego dofinansowaniu w postaci braku opłat za niego. Dla mnie więc może on być we wszystkich szkołach i urzędach i gospodarstwach domowych, ale nadal będzie się rozwijał w tempie takim jak obecnie, bo nie otrzymuje wsparcia w postaci dotacji (bo to zwiększa koszty w stosunku do analogicznej oferty z Windows), czy dokłada się do kodu (tu jeszcze większe koszty moim zdaniem, albo brak zysków).

Kluczem są jednak specjalistyczne programy, których nikt za darmo nie napisze, a napisanie ich w postaci otwarto-źródłowej jest niekorzystne dla tych programów. Dlaczego? Bo po pierwsze to za mały rynek, aby skupić wokół programu zainteresowanie jakiejś grupy. Nie sądzę więc czy zbierze się społeczność wokół programu do regulacji czegoś tam w urzędzie jakimśtam. Taki program musi więc być płatny i zamknięty, a można go zrobić tylko za pomocą oprogramowania oferującego zamkniętą licencję. W przypadku Linuksa byłoby więc to lawirowanie pomiędzy wspieraniem czegoś do czego konkurencja ma takie same prawa i my w tym im pomagamy poprawiając to za darmo. Nikomu wiec się nie opłaca wspieranie czegoś co jest za darmo bo się na tym nie zarabia.

Sam zresztą wiesz bo przyglądasz się akcjom FLOSS i widzisz, że oferty dla firm na różne oprogramowanie sugerujące dostarczanie tylko jednego rodzaju oprogramowania to obecnie patologia, a nie reguła. Znacznie większa część ofert to takie które dają swobodę wybory systemu, aby spełniał określone warunki i tu nikt jakoś z Linuksem nie chce wyskakiwać, bo firmy zdają sobie sprawę jakie poniosą koszta nawet, gdy będą to tylko koszta na początku duże. Ale w przyszłości nikt nie zagwarantuje takiej firmie, że pojawi się tańsza konkurencja z tym samym darmowym Linuksem i tym samym wykopie nas w momencie, gdy ponieśliśmy koszty, a nie odebraliśmy jeszcze zysków.

Większość osób zapomina, że Linux dla administracji to nie wysłanie płytki Premierowi (niech se sam zainstaluje) tylko stworzenie oferty dla firm, które posiadają zaplecze, pozwalające na dostarczanie pracowników, którzy instalują, konfigurują itp oraz dostarczanie supportu dla takiego oprogramowania. I tu firma musi widzieć swój zysk już teraz, a nie że zwróci się w przyszłości.

Co do szkół to tak jak napisał jeden z kolegów powyżej - nauczyciele mają pełną swobodę w wyborze tego czego mają uczyć i na jakim systemie także Linux. Stworzenie przepisów narzucających tylko jeden system, choćby był to Linux, jest zaprzeczeniem całej idei jaka stoi za tym systemem i demokracją, jak mniemam. A tak sugeruje pan Wojciech.

januszek   18 #71 07.09.2012 13:36

@trux: No to jest właśnie efekt skali użytkowania, którego nie zauważasz kiedy systemu używa 1-3 procent użytkowników (a z tego 3/4 w zasadzie i tak tylko dla picu a nie do pracy) ;)

  #72 07.09.2012 13:42

@januszek

"@trux: No to jest właśnie efekt skali użytkowania, którego nie zauważasz kiedy systemu używa 1-3 procent użytkowników (a z tego 3/4 w zasadzie i tak tylko dla picu a nie do pracy) ;)"

On do Ciebie o jabłkach, a Ty wciąż o bananach. To nie jest efektem popularyzacji, tylko zaniedbań dopuszczonych przez firmę Google. Nie rozumiem dostosowywania dzisiejszych produktów pod tych najgłupszych, dlaczego nie można dostosować najgłupszych pod dzisiejsze produkty? Przy okazji najgłupsi stali by się mądrzejsi, a tak ciągle słyszę przykłady z "Kowalskim", skoro jest takim bezmózgiem co nie umie obsłużyć niczego, to po jaką cholerę mam dostosowywać program pod niego? Niech wraca do przedszkola i się douczy.

cyryllo   16 #73 07.09.2012 13:49

@GregKoval otwarto źródłowa aplikacja nie musi od razu oznaczać, że musisz udostępnić kod publicznie. Bardziej mi chodzi o to, że właścicielem kodu jest zamawiający i on ma dostęp do kodu więc jeśli jedna firma która to tworzy zacznie walić w ciula itd masz możliwość zatrudnienia innej. A nie jak jest to teraz że jest zamknięta i firma go wytwarzająca dyktuje już warunki bo maja takie widzimisię itd. A gdyby chcieli zmienić inną firmie bo ta za duże koszty zaczęła pobierać, to musieli by tworzyć aplikacje od nowa.

W prywatnych firmach robi się tak ze gdzie się da to korzysta się z OpenSource a gdzie się nie da albo jest to nie wygodne to bierzemy komercję i jakoś się to sprawdza. Prawda jest taka na moich doświadczeniach że łatwiej jest wdrożyć OS w małych firmach niżeli dużych. Ogólnie w większości moich klientów wdrażam serwery na Linuksie bo jest wydajny i darmowy nawet warto czasem zejść z kosztów i zamiast drugiej maszyny np z Windowsem wykorzystać wirtualizacje i na maszynie Linuksowej postawić windę bo jaki ma sens trzymać specjalnie drugie urządzenie tylko dla samej bazy danych M$ , aa i przywrócenie takiej maszyny jest łatwiejsze z backupu :)

oprych   12 #74 07.09.2012 13:49

@trux, wiem o tym, ale drukarka laserowa, tak jak napisałem wyżej Lexmark E120, także miała bardziej niekorzystny wynik na Ubuntu, niż na Windowsie

Autor edytował komentarz.
trux   10 #75 07.09.2012 13:53

januszek@
To raczej efekt wzrostu głupoty, która miała wpływ na bezpieczeństwo :)

oprych@
Lexmark E120 to tylko jedna drukarka.
Nie wiem jak jest teraz, ale kiedyś ta firma olewała GNU/Linuksa (brak wsparcia i sterowników).

SalcefiX   7 #76 07.09.2012 13:54

@RaveStar - nie ma porównania jeśli chodzi o sterowniki do drukarek na linuksa i windowsa. Mam kolorowy laser HP i jak już niedawno pisałem mogę pod windowsem ustawić nawet coś takiego jak czas utrwalania, ilość zużytego tonera z rozbiciem na poszczególne kolory (do 40% poszczególne wydruki są bledsze), czas co ile godzin ma się kalibrować drukarka itp. Pod linuksem nie mam nawet 10% tych możliwości. I nie muszę obniżać rozdzielczości.

  #77 07.09.2012 14:09

@SalcefiX

"@RaveStar - nie ma porównania jeśli chodzi o sterowniki do drukarek na linuksa i windowsa. Mam kolorowy laser HP i jak już niedawno pisałem mogę pod windowsem ustawić nawet coś takiego jak czas utrwalania, ilość zużytego tonera z rozbiciem na poszczególne kolory (do 40% poszczególne wydruki są bledsze), czas co ile godzin ma się kalibrować drukarka itp. Pod linuksem nie mam nawet 10% tych możliwości. I nie muszę obniżać rozdzielczości."

To nie system daje Ci więcej możliwości, to nie zasługa programistów Microsoft, tylko programistów sterownika, to wszystko na ten temat. Windows mógłby być lepszy, gdyby np. lepiej niż OS X obsługiwał OpenGL, albo zapewniał lepsze dostosowanie do obowiązujących standardów, ale w żadnym wypadku to co przytoczyłeś nie świadczy o tym, że jest lepszy jako system sam w sobie.

GregKoval   8 #78 07.09.2012 14:12

@cyryllo

Sorry bardzo ale dla mnie aplikacja taka nadal jest zamknięto-źródłowa tzn. dostęp do kodu ma tylko właściciel czyli zamawiający. Myślę także że w takiej sytuacji zatrudnianie nowej firmy i wdrażanie jej w projekt to jeszcze większe koszta.

Jednak ja cały czas zadaje sobie pytanie: Co z tym Linuksem? Cały czas rozmawiamy o rozwoju tego systemu i jaką szansę ma w takich akcjach jak dostęp do komputerów administracji i szkół, a ciągle tniemy właśnie koszty jego rozwoju najpierw oszczędzając na jego "darmowości", a teraz sugerując, jak ty, że nie trzeba także tworzyć dla niego programów z otwartymi (publicznie) źródłami. To po co mi ta popularność Linuksa, skoro nie wpływa na jego jakość i rozwój (albo raczej są efektem ubocznym i dobrowolnym).

W każdym razie kiedy piszę artykuł, w którym sugeruję, że warto dotować bezpośrednio deweloperów konkretnych programów, to podnosi się wrzask, że nie bo "darmowe" i już. A w ogóle są inne sposoby na to aby deweloper zarobił. Zapominamy jednak, że klikając w ten znaczek Donate mamy realny wpływ na rozwój programu i to my sugerujemy w jakim kierunku jego rozwój podąży, a nie Google, czy Canonical.

  #79 07.09.2012 14:16

Dlaczego mój komentarz nie przeszedł? Był długi, obfity w fakty, linki do źródeł, a mimo to go tu nie widzę, był pisany specjalnie dla xia z dowodami na migrację wiele administracji państwowych na świecie.

pavbaranov   6 #80 07.09.2012 14:26

@januszek - Masz rację jeśli chodzi o sensowność sprzedaży samego oprogramowania open source. Niemniej jednak nie o to mi chodziło. Trzeba bowiem wyraźnie odróżnić zwyczaj rozpowszechniania oprogramowania open source jako darmowego od braku zakazu ze strony samej licencji na komercyjne rozpowszechnianie. I pisałem to jedynie w kontekście pewnych tez artykułu Grega.

SalcefiX   7 #81 07.09.2012 14:31

@Anonim (niezalogowany) - nigdzie nie twierdzę, że system Windows jest lepszy niż linuks. Tylko, że sam system jest wart niewiele bez odpowiednich programów, sterowników itp.

Linuksa używam na moich 2 pozostałych kompach i spisuje się tam bardzo dobrze.

nintyfan   10 #82 07.09.2012 14:37

W przepisach prawa jest tak, że to, co nie jest zakazane, jest dozwolone. To ty musisz przytoczyć fragment licencji, która zakazuje sprzedaży oprogramowania na GPL.

nintyfan   10 #83 07.09.2012 14:42

Trzymajmy się konkretów. Co takiego Linux kopiuje od Windowsa?

djfoxer   17 #84 07.09.2012 14:48

Co do sprzedaży aplikacji na licencji GPL. O ile można ot robić bez najmniejszych problemów, o tyle korzystanie z kodu GPL nie jest zbyt atrakcyjne dla niektórych developerów. Otóż skorzystanie z kodu GPL w projekcie wymaga, aby ten projekt również był rozpowszechniany na licencji GPL. Z wiadomych przyczyn może być to często nierealne. Co innego, że w takim przypadku, (zmodyfikowany) kod GPL można np. umieścić w oddzielnym pliku, dllce. I tą dllke udostępnić na licencji GPL :P

pavbaranov   6 #85 07.09.2012 14:51

@NRN
"Po pierwsze - nie musi istnieć "wersja bez systemu", masz prawo zakupić takową u każdego sprzedawcy,"

Nie mam takiego prawa, albowiem nie ma takiego produktu. Wejdź na dowolną stronę, dowolnego producenta i sprawdź ile notebooków jest sprzedawanych z preinstalowanym systemem MS, a ile tych samych modeli występuje z możliwością wyboru systemu operacyjnego, bądź jest sprzedawanych po prostu bez systemu.

"Po drugie - Win7 Starter to równowartość ok. 50-100 zł w wartości komputera."

Jednak płacę od kilku do kilkunastu procent za coś, czego nie chcę.

"Po trzecie - od kiedy to "haracz" pobiera firma Microsoft? Od kiedy to Microsoft instaluje oprogramowanie na laptopach jakiegokolwiek producenta? To producent kupuje licencje na serię komputerów i ładuje w nie OEM-y. Innymi słowy, wiń producenta i sprzedawcę - MS nic do tego nie ma, oni jedynie sprzedali licencje na podstawie umowy z producentem i od sprawy się odcięli."

Przeczytaj sobie o Acerze, który chciał zrezygnować z produktu MS. Ciekawa lektura.

"PS Przyjrzyj się uważnie, jak wyglądają umowy licencyjne dla dystrybucji o których wspominasz pod wykrzyknięciem "BZDURA!!!". Bynajmniej nie jest to czyste GNU, ani jego pochodna."

GNU nie jest licencją. GNU = GNU's Not Unix i jest podobnym do uniksa systemem operacyjnym złożonym wyłącznie z wolnego oprogramowania (źródło: http://www.gnu.org/). Dla tego systemu została stworzona licencja, która nazywa się GNU GPL. Ta natomiast ma różne swoje pochodne.
Jeśli chodzi zaś o przytoczone RHEL i SLES to zawierają one oprogramowanie na różnych licencjach, w tym także na GNU GPL (np. gcc).

januszek   18 #86 07.09.2012 15:12

@Savpether: Hmm, w małej skali wszystko można ogarnąć, przewidzieć, zaplanować. W dużej zawsze pojawią się rzeczy, które nazwałeś "zaniedbaniami". Efekt skali ;)

@trux: Owszem, można powiedzieć, że wraz z przekroczeniem pewnej bariery skali ilości użytkowanych kopii danego oprogramowania stopień parametru "głupota" rośnie wykładniczo. Nic na to jednak nie poradzimy :)

@pavbaranov: Gregowi imo chodziło o realia a nie o semantykę słów "sprzedawać" i "zabronić" ;)

@nintyfan: Nie do końca z prawem jest tak jak napisałeś bo np licencje to zapisy tego co Ci wolno - inaczej rzecz ujmując - zgodnie z licencją możesz zrobić tylko to co w niej napisano - czyli nie wolno robić tego czego tam nie ma ;)

sgj   10 #87 07.09.2012 15:44

@GregKoval

Polska trudna język. Jak masz problem ze zrozumieniem pewnych pojęć do zachęcam do skorzystania ze słownika pod hasłem "komercja".

Wymyslasz sobie własną ideologię do GPL - licencji o której nie masz pojęcia.


A potem jeszcze co ja widzę?

"Większość osób zapomina, że Linux dla administracji to nie wysłanie płytki Premierowi (niech se sam zainstaluje) tylko stworzenie oferty dla firm, które posiadają zaplecze, pozwalające na dostarczanie pracowników, którzy instalują, konfigurują itp oraz dostarczanie supportu dla takiego oprogramowania. I tu firma musi widzieć swój zysk już teraz, a nie że zwróci się w przyszłości. "

O proszę. I to jest właśnie komercja, tak tak, ta, która nie istnieje.


"Sorry bardzo ale dla mnie aplikacja taka nadal jest zamknięto-źródłowa tzn. dostęp do kodu ma tylko właściciel czyli zamawiający. Myślę także że w takiej sytuacji zatrudnianie nowej firmy i wdrażanie jej w projekt to jeszcze większe koszta."

I to kłania się nieznajomość GPL. To że program jest na licencji GPL nie znaczy że mam rozdawać kod na lewo i prawo. Jeżeli jednak przekazuje komuś program w wersji bhinarnej. To niezależnie od tego czy zrobie to za darmo czy za pieniądze musze przekazać mu kod źródłowy.

Autor edytował komentarz.
nintyfan   10 #88 07.09.2012 15:45

@bartek46op | 06.09.2012 16:34 :
Problemy występujące na Windowsie nie występują na Linuksie.

nintyfan   10 #89 07.09.2012 15:52

@GregKoval | 06.09.2012 17:06 :
Dla przykładu Unreal, Quake. W obu wypadkach część lub nawet całe źródła otwarto, ale dane pozostały płatne.

nintyfan   10 #90 07.09.2012 16:36

@NRN | 07.09.2012 2:26 :
Nie mam nigdzie linka, ale na ostatnim procesie KE przeciwko Microsoftowi dostawcy komputerów wyznali smutną prawdę. Muszą płacić za każdy komputer tak, jakby był tam zainstalowany OEM Windowsa. Oznacza to, że płacą za OEM Windowsa nawet wtedy, gdy komputer jest bez systemu.

sla17   7 #91 07.09.2012 17:32

Za darmo jest, więc ponoć nie ma co marudzić. Ja tam nie zrezygnuję z Windowsa, bo świetnie się w nim odnajduję i pomimo pierdyliarda prób przekonania się do Linuxa, zawsze wracam ;)

GregKoval   8 #92 07.09.2012 17:46

@sgj

Masz rację tylko, że autor programu MUSI udostępnić takie źródła także osobom trzecim, które weszły w posiadanie programu pośrednio. W naszym przypadku jest to raczej niekomfortowa sytuacja, bo jak wiesz chodzi o oprogramowanie dla instytucji publicznych, a także ich petentów co w efekcie tworzy piramidę społeczności dla której takie źródła muszą zostać udostępnione. Inna sprawa to to, że rozmawiamy o rozwoju Linuksa poprzez jego popularyzację, co oznacza, że rozwój to dystrybucja i dostarczanie kodu dla już dostępnego oprogramowania, które jest dostępne i rozwijane publicznie. Każda modyfikacja takiego kodu MUSI zostać upubliczniona w postaci źródeł. Oczywiście, że jeśli stworzę program od podstaw sam i wydam go na GPL to jedyny powód dla którego udostępnię źródła publicznie jest prośba o rozwój ze strony społeczności. Nie mam nic do trzymania programu w prywatnych rękach nawet pomiędzy kilkoma osobami i regulowania tej opcji na zasadach GPL.

>>"O proszę. I to jest właśnie komercja, tak tak, ta, która nie istnieje. "

To znaczy sugerujesz, że w administracji jest masa ofert z oprogramowaniem linuksowym, bo jak czytam artykuł pana Wojciecha to rozumiem, że wręcz Linux jest zabroniony.

Bloodlex   1 #93 07.09.2012 17:55

Zakładając, że dane na temat tego, jakiego rodzaju oprogramowanie znajduje się w urzędach oraz instytucjach państwowych będzie podane do wiadomości publicznej mogłoby to narazić je (instytucje) na liczne niebezpieczeństwa jeżeli byłoby to oprogramowanie, do którego kodu każdy miałby wgląd. Zdarzają się różnego rodzaju luki i temu podobne sprawy i ktoś mógłby to w jakiś sposób wykorzystać.

sgj   10 #94 07.09.2012 18:00

"Masz rację tylko, że autor programu MUSI udostępnić takie źródła także osobom trzecim, "

Nie autor, tylko osoba która weszła w posiadanie programu wraz ze zródłami i udostępniła program osobie trzeciej. Ja jako autor mogę skasować źródła, zmienić licencje na dowolną inną(pod warunkiem ze jestem jedynym autorem i nie właczyłem do kodu niczego innego na licencji GPL) itd. Nie obchodzą mnie osoby trzecie.

Autor edytował komentarz.
trux   10 #95 07.09.2012 18:30

Bloodlex@

GNU/Linux nie wprowadza żadnych ograniczeń względem używania innej niż GPL licencji, bez problemu można pisać oprogramowanie z zamkniętym kodem.

command-dos   17 #96 07.09.2012 18:43

@GregKoval - no offence, ale musisz zapoznać się m.in. z tym: http://www.gnu.org/licenses/gpl-faq.pl.html#DoesTheGPLAllowMoney bo chyba brakuje Ci tutaj wiedzy i wprowadzasz ludzi w błąd (z tego, co czytałem pod wpisem, o którym tu piszesz). Musisz także zapoznać się z tym co wydarzyło się w Extremadurze w Hiszpanii oraz Monachium (to do tych, którzy zawsze podawali Monachium jako przykład nieudanej migracji na OS): http://www.h-online.com/open/news/item/LiMux-project-exceeds-annual-target-13972....
Nasi dużo bogatsi sąsiedzi są mocno zainteresowani wdrożeniem wolnego oprogramowania w urzędach. Co się z tym wiąże? Prosta rzecz: uzyskają w ten sposób niezależność. Może nie jest to tanie, ale w przyszłości na pewno zaprocentuje. Uniezależnienie się od komercyjnych firm (w dodatku zagranicznych) powinno być priorytetem dla instytucji rządowych. Żeby tego dokonać, to potrzeba specjalistów. Żeby mieć specjalistów, trzeba ich wyszkolić. Żeby ich wyszkolić, trzeba zacząć ich uczyć, a to najczęściej i najskuteczniej robi się w szkołach. To wszystko nas będzie kosztować, ale będąc niezależnym moglibyśmy sobie pozwolić na więcej. Której żonie łatwiej jest się rozwieść z mężem - tej pracującej, która ma pieniądze, czy tej bezrobotnej, która ma pieniądze od męża? Mając coś "swojego" (źródeł nam nikt nie zabierze, nigdzie nie zginą), mając nad czymś kontrolę (łatwo można ocenić, co dzieje się z programem przekompilowanym z wiadomych źródeł) panujemy nad tym. Na dzień dzisiejszy widać, że microsoft panuje nad nami i jesteśmy na ich produkty skazani. Spokojnie mogą dźwignąć ceny licencji x2 i co? I nic - trza będzie bulić. Mogą wprowadzać do swojego softu co chcą - bez naszej zgody, bez możliwości wyboru. Mogą narzucić używania produktu X zamiast starego dobrego Y. Kiedyś był OutlookExpress. Kupiliśmy, swego czasu, nowy komputer z nowym systemem tej firmy. Pojawił się WindowsMail - ale ja nie chcę, chcę starego Outlooka - spoko, spoko, szykujemy nowy system i nową niespodziankę...
Brak niezależności będzie nas w przyszłości kosztował więcej, niż jesteśmy sobie to w stanie wyobrazić - nasi sąsiedzi już to zauważyli. Kubańczycy nigdy od microsoftu się nie uzależnili (wiadomo czemu) - da się? Pewno, że się da... Trzeba tylko trochę pogłówkować. Niezależność - o to tu chodzi. Dlatego warto poznawać linuksa, pomagać w jego rozwoju, promować go. To pozwoli rozwinąć oprogramowanie, które jest związane z systemami gnu/linux. Trzeba w końcu przeciąć pępowinę i przestać płącić za coś, co nawet nie jest naszą własnością... Przy okazji, wszystkim piewcom firmy microsoft życzę, aby ich dzieci musiały robić zadania domowe z informatyki w najnowszych i najdroższych systemach (nie będących ich własnością oczywiście), działających tylko na najnowszych i najdroższych komputerach. Żeby nowe wersje systemów pojawiały się raz w roku, a format plików w programie biurowym zmieniał się wraz z kolejną wersją tego programu - wredny jestem, wiem ;) Wszystkiego dobrego :)

GregKoval   8 #97 07.09.2012 18:46

@sgj tyle, ze nadal program, który rozpowszechniałeś w wersji 1.0 na GPL pozostaje GPL, czyli można te źródła modyfikować. I tym samym tworzyć jego forka dalej na GPL :) Licencja komercyjna nie zadziała w takim przypadku wstecz.

mikolaj_s   13 #98 07.09.2012 19:04

"Stworzenie przepisów narzucających tylko jeden system, choćby był to Linux, jest zaprzeczeniem całej idei jaka stoi za tym systemem i demokracją, jak mniemam. A tak sugeruje pan Wojciech."

Pan Wojciech nieźle przesadził, marzy mu się nowe polskie imperium ;) A droga jaką pokazuje, polegająca na tworzeniu własnej dystrybucji prowadzi donikąd. Zaletą Linuksa jest właśnie możliwość współpracy i łączenia wysiłków. Kto tego nie potrafi przegrywa. Dlatego ciągle pojawiają się nowe super dystrybucje, które znikają równie szybko jak się pojawiły.
W takiej Hiszpanii mamy wiele udanych przykładów migrowania na Linuksa. Urzędy w Barcelonie wykorzystują głównie Linuksa (bo Microsoft nie chciał przygotować katalońskiej wersji językowej). Chyba większość już edukacji opiera się tam na Linuksie. Przodują w tym Andaluzja i Estremadura. Tyle, że oni nie robią własnej dystrybucji tylko poprosili Canonical o pomoc w przygotowaniu wersji Ubuntu dostosowanej do ich potrzeb. Jest dobra dystrybucja, nie wymyślajmy koła od nowa!
W przypadku edukacji zamiast zakazów i nakazów używania jakiś systemów wystarczyłoby przestać wciskać systemy z Windowsem. Wciskają szkołą badziewie i pewnie ktoś na tym robi dużą kasę.
Przykładowo IPAT wciśnięty do komputerów z Vistą dla pracowni z funduszu EFS, albo serwery SBS okrojone z funkcjonalności z ustawioną na stałe domeną (której specjaliści z Microsoft Polska nie potrafili zmienić) , a która była wykupiona przez jedną sprytną firmę z Polski, przez co nie można ich było używać w sieci publicznej.
Gdyby przekazano szkołą pieniądze te same pieniądze, które wykorzystano na zakupy to szkoły na pewno lepiej by je zagospodarowały. I dużo szkół zastanowiłoby się czy nie skorzystać z darmowego oprogramowania.
W urzędach też można by zacząć od stawiania na Ubuntu komputerów w których korzysta się głównie do pisania prostych pism i korzystania z aplikacji internetowych w formie www. Wdrażanie Linuksa nie musi oznaczać zupełną rezygnację z Windowsa. Ale widać, że brak jest dobrej woli.

mikolaj_s   13 #99 07.09.2012 19:32

"Każda modyfikacja takiego kodu MUSI zostać upubliczniona w postaci źródeł."

A Google udostępnia wszystkie swoje modyfikacje znanych narzędzi GPL? Dopóki używa ich sama to nie musi. Dlatego stworzono licencję AGPL. Daje źródła tylko tym którym daję program, jak ktoś go przekazuje dalej to niech on się martwi o dostarczenie źródeł. Jeśli jednak umieszczam na stronie dla wszystkich swój program to tutaj muszę udostępnić źródła.

"ze nadal program, który rozpowszechniałeś w wersji 1.0 na GPL pozostaje GPL, czyli można te źródła modyfikować. I tym samym tworzyć jego forka dalej na GPL :) Licencja komercyjna nie zadziała w takim przypadku wstecz."

I właśnie o to chodzi, aby ktoś zrobił forka i zaczął rozwijać mój kod, pomoże mi tym samym w pracy, jeżeli napisze coś sensownego to mogę to sobie wciągnąć do swojego brancha, zysk jest obopólny. Jeśli nie podoba mi się to i chcę wszystko sam robić i mieć z tego ewentualne profity, to nie wydaje tego na otwartej licencji.
Każda licencja ma swoje zastosowanie, w pewnych typach produktów lepsze są licencje typu BSD, Apache itp. (np frameworki webowe itp), w innych lepiej sprawdzają się licencje restrykcyjne jak GPL (programy pisane dla dużego grona ludzi, ale nie będące częścią jakiegoś innego produktu). W przypadku chęci zarobienia na jakimś fajnym programie dla dużego grona zwykłych użytkowników lepiej dla programisty jest wydanie na licencji zamkniętej. Tyle, że niektórzy są w stanie zarobić nawet na Open Source. To również kwestia konkurencji. W sytuacji gdy na rynku mamy dominanta (jak chociażby Photoshop) mała jest szansa na przebicie się jakiegokolwiek programu tego typu i pewnie żadna duża korporacja nie próbuje tutaj konkurować, bo wywiązała by się wojna. Ale społeczność programistów GPL może rozpowszechnić program typu GIMP, a przy takiej współpracy jedyną możliwą płaszczyzną współpracy może być właśnie licencja typu GPL. Takiego programu nie napisze nikt sam w garażu, a żadna duża firma nie postawiłaby tyle kasy ile potrzeba by na napisanie takiego dużego projektu.

sgj   10 #100 07.09.2012 19:33

A czy ja pisałem że zadziała?
Taki program albo dostanie forka albo pozostanie już martwy. A faktem jest że popularne aplikacje na licencji GPL to kropla w morzu porzuconych projektów, których od lat nikt nie rozwija.

Autor edytował komentarz.
xia   4 #101 07.09.2012 19:57

@command-dos

"Uniezależnienie się od komercyjnych firm (w dodatku zagranicznych) powinno być priorytetem dla i
nstytucji rządowych"

Duża część oprogramowania, czasami nawet większość, w zalezności od stanowiska, jest przecież polska(!!!). Za to cały hardware jest zagraniczny.

Np. znajomy prowadzi warsztat samochodowy. Ma Windowsa i ze dwa polskie programy do obsługi klientów. Myślisz, że zamiana systemu linuksa specjalnie by go ucieszyła? Wątpię, bo pewnie nie ma takich programów :).

"Przy okazji, wszystkim piewcom firmy microsoft życzę, aby ich dzieci musiały robić zadania domowe z informatyki w najnowszych i najdroższych systemach (nie będących ich własnością oczywiście), działających tylko na najnowszych i najdroższych komputerach."


Za 250 zł kupisz używanego kompa z oryginalnym Windowsem XP.

http://allegro.pl/dell-gx620-2-8ghz-1g-40g-dvd-windows-xp-i2600769933.html

Do nauki - jak znalazł :). A księgowość czy kardy i płace w firmie też na nim dam radę poprowadzić. Fakturę dostanę i jeszcze sobie w koszty wrzucę :).


"Kubańczycy nigdy od microsoftu się nie uzależnili (wiadomo czemu) - da się?"

Widać w jakim świecie żyjesz - ułudy i fantazji. Zmigruj te firmy gdzie adminujesz do linuksa, a staniesz się szczęśliwym człowiekiem. BTW Mieszkańcy Etiopii pewnie tez są MS fee - bo nie opanowali jeszcze dostaw wody do swoich domostw :(.

Nie dziwi Cię, że głównie znajdują się to osoby będące za MS, a nie za Apple, albo AmigaOS?? Nie zastanawiało Cie to kiedyś? Być może faktycznie MS najbardziej nadaje się do biur i firm? Nie dopuszczasz takiej myśli, że produkty MS są po prostu do tego celu lepsze? Linuks sprawdził się w embeded czy w serwerach www, dlatego odniósł na nich sukces. A w firmowej domenie i dostępnosci softu dla urzędów, biur i firm leży i kwiczy - taka jest prawda, dlatego nie zyskał tutaj popularności i nie zanosi się żeby cokolwiek się zmieniło - sam openoffice to za mało liczy się cały ekosystem złożony z dziesiątek programów, których pod linuksem nie ma.

Autor edytował komentarz.
command-dos   17 #102 07.09.2012 20:36

@xia - 1) "Widać w jakim świecie żyjesz - ułudy i fantazji. Zmigruj te firmy gdzie adminujesz do linuksa, a staniesz się szczęśliwym człowiekiem" - nie odniosłeś się jeszcze do tego co napisałem o Monachium.
2) Pytanie: gdyby Twój znajomy miał te same programy dostępne na inną platformę systemową, miałby jakiś problem z przejściem na nią? Zapewne nie zwróciłby uwagi, jakiego systemu używa.
3) "Za 250 zł kupisz używanego kompa z oryginalnym Windowsem XP." - dobra, odpal na tym office 2013 - przecież można kupić komputer za 100 z win98, prawda? Pytanie tylko, po co komu taka wiedza?
4) "Nie dopuszczasz takiej myśli, że produkty MS są po prostu do tego celu lepsze? Linuks sprawdził się w embeded czy w serwerach www, dlatego odniósł na nich sukces. A w firmowej domenie i dostępnosci softu dla urzędów, biur i firm leży i kwiczy" - to Ty nie dopuszczasz możliwości zmiany tego stanu rzeczy, jednocześnie pompując i nakłaniając do wypompowywania pieniędzy za granicę. Wolałbym, żeby obsługa systemów kosztowała mnie 3x drożej, ale żeby kasa zostawał u nas, u naszych specjalistów, którzy kupują i płacą podatki w kraju - Ty tego niestety nie zrozumiesz, bo myślenie przyszłościowe jest dla Ciebie obce, z tego co obserwuję i z tego, o czym tu mówisz.

tfl   8 #103 07.09.2012 21:01

Ja mam takie tam sobie pytanie... moze ktos mi odpowie:

czy systemy linux wspieraja takie rozwiazanie:

mam srodowisko, w ktorym dziala 10 serwerow www loadbalansowanych przez front end, do tego 4 serwery sql, rowniez balansowane i replikowane, oraz jeden klaster skladajacy sie z czterech nodow ze storage na zewnetrznej macierzy w ntfs. chce zarzadzac uprawnieniami dla uzytkownikow zdalnie dla calego srodowiska, tak, by jeden user mogl dostac sie na kazda z maszyn tym samym kontem, uzytkownicy co jasne naleza do odpowiednich grup. chce by kazdy z serwisow (serwer www, sql, replikacja) dzialala na niezaleznych od siebie uzytkownikach, ale zeby maszyny mogly sobie wzajemnie ufac (na przyklad - na maszynie sql1 jest sobie uzytkownik, w kontekscie ktorego dziala replikacja z serwerami sql2, sql3, sql4. user ten ma prawo zapisu i odczytu w bazie sql1, ale nie posiada uprawnien do zapisu na pozostalych serwerach. jednoczesnie user ten jest uzytkownikiem lokalnym)

jesli istnieje dodam kolejne pytanie

  #104 07.09.2012 21:33

@command-dos "(...)Żeby nowe wersje systemów pojawiały się raz w roku(...)"

Twoim życzeniom stanie się zadość, MS ma przejść na model Apple'a - update'y wersji systemu raz w roku za jakąś tam drobną kasę ( u Apple'a to ~$20, zobaczymy ile MS sobie zażyczy, póki co za upgrade do 8 życzy sobie niewiele )

command-dos   17 #105 07.09.2012 22:37

@tfl - nie mam takiego doświadczenia, ale ten fragment mnie rozwalił: "czy systemy linux wspieraja takie rozwiazanie: [...] oraz jeden klaster skladajacy sie z czterech nodow ze storage na zewnetrznej macierzy w ntfs." ;) panowie... proszę Was. Co chcecie udowodnić? Że jak zaleję diesla bezołowiówką, to nie pojadę? Przecież to wiem... Proponuję zmienić myślenie, bo jesteście zaślepieni rozwiązaniami microsoftu. Kompletnie nie potraficie sobie wyobrazić, że można zawiązać buty innym sposobem niż Wasz... Błagam ;)

cyryllo   16 #106 07.09.2012 23:24

@tfl da sie

mikolaj_s   13 #107 08.09.2012 00:15

"czy systemy linux wspieraja takie rozwiazanie"

Śmieszne te pytanie. Ale świadczy o tym, że w przypadku Windowsa, albo dostajemy jakieś rozwiązanie gotowe (jeżeli nam pasuje to jest wtedy zaleta tego systemu), albo go nie ma i raczej nie da się go samemu zrobić. Systemy Linuksowe pozwalają zbudować znacznie bardziej różnorodne rozwiązania. Różnica jest taka, że na Linuksie aby stworzyć coś takiego musiałbyś się trochę natrudzić, za to możesz sobie skomponować wszystko tak jak Ci się podoba.
Systemy plików Microsoftu nie są ich chlubą i słabo nadają się do replikacji. Na uniksach jest kilka znacznie lepszych rozwiązań do przechowywania dużej ilości danych. Do tego bazy SQL też średnio nadają się do dużej ilości danych. Firmy często ładują masę pieniędzy w bazy Oracle i super maszyny, aby przechowywać dane, a to samo zadanie może przejąć kilka niedrogich serwerów.

mikolaj_s   13 #108 08.09.2012 00:30

@xia: "Nie dopuszczasz takiej myśli, że produkty MS są po prostu do tego celu lepsze? "

Chodzi o to, że to właśnie Linuksy są lepsze. Firmy nie dlatego piszą soft na Windowsa, że jest lepszy, tylko dlatego, że większość firm ma go u siebie. To samo nakręcające się koło. Pod względem przebiegłości Bill Gates nie ma sobie równych, ale to nie świadczy o tym, że jego oprogramowanie jest lepsze. W zetknięciu z kooperującymi ze sobą firmami, które tworzą jądro Linuksa i inne jego elementy, Microsoft nie ma szans stworzyć takiej jakości systemu. Jedynie dzięki swojej dominacji i dotychczasowemu monopolowi może utrzymywać się na desktopach. Ale jak widać, ani na serwerach a ni w świecie mobilnym, nie daje rady konkurencji.

xia   4 #109 08.09.2012 00:57

@mmand-dos


"nie odniosłeś się jeszcze do tego co napisałem o Monachium. "

Monachium to jedna wielka wtopa finansowa. A sugeruję to we swoim poście, którego widocznie przeoczyłeś.


"to Ty nie dopuszczasz możliwości zmiany tego stanu rzeczy, jednocześnie pompując i nakłaniając do wypompowywania pieniędzy za granicę"

W latach 90 m.in. Thomson produkował procesory kompatybilne z 486, rozumiem że jako europejski patiota, to je kupowałeś zamiast amerykańskich amd czy intela .


"2) Pytanie: gdyby Twój znajomy miał te same programy dostępne na inną platformę systemową, miałby jakiś problem z przejściem na nią? Zapewne nie zwróciłby uwagi, jakiego systemu używa.
"

Oczywiście, ze nie miały podobnie jak ja, ale póki co tego softu NIE MA NA LINUKSA DLATEGO MOŻEMY JEDYNIE GDYBAĆ. Załatw soft to przejdę i ja.


"przecież można kupić komputer za 100 z win98, prawda?"

Część moich znajomych swoje pierwsze firmy wyposaża w sprzęt polizingowy gdzie kompa z oryginalnym windowsem można mieć często za cenę poniżej 200 zł, a na tym kompie są w stanie przeprowadzić wszystkie prace typowo biurowe.
Stacje robocze rządzą się innymi prawami i w tym wypadku cena windowsa stanowi zazwyczaj ułamek ceny całego sprzęty.


"Wolałbym, żeby obsługa systemów kosztowała mnie 3x drożej, ale żeby kasa zostawał u nas, u naszych specjalistów, którzy kupują i płacą podatki w kraju "

:).

Autor edytował komentarz.
xia   4 #110 08.09.2012 01:12

@command-dos

"Wolałbym, żeby obsługa systemów kosztowała mnie 3x drożej, ale żeby kasa zostawał u nas, u naszych specjalistów, którzy kupują i płacą podatki w kraju "

:).

To stwierdzenie jest tak zajebiste, że az je przekleje - zwłaszcza podoba mi się to "3x drożej" - gościu zapomniałeś chyba że mamy wolny rynek :)..


Pytanie jest też takie czy vendor lock przeprowadzony poprzez zamknięty kod, ale prze z polską firmę jest zły? Jesteś w stanie odpowiedzieć?

Autor edytował komentarz.
xia   4 #111 08.09.2012 01:23

@RaveStar

"Zdajesz sobie sprawę, że te pieniądze za M$ Office i Window$ mogłyby iść na Twoją podwyżkę?...."

Zbyt dobrze liczę pieniądze, a od ideologii staram się trzymać z daleka - jedynie wolnosc wyboru mnie nadal porywa ;).


"Polaczkowate myślenie widzę głęboko zakorzenione. "

I w tym problem. Linuskrzarze zawsze uważają sie za lepszych od innych, a np.użytkowników Windowsa nazywają polaczkami - dno i metr mułu (:.

Autor edytował komentarz.
tfl   8 #112 08.09.2012 07:20

@command-dos

rozpedzilem sie z systemem plikow. moze byc dowolny. zaraz wytlumacze dlaczego

@cyryllo

ale jak? bo to ze sie da i Ty tak uwazasz, to dla mnie... hmm... malo wartosciowe.

@RaveStar

Zdaje sie, ze nie wyrazilem sie jasno w zdaniu: "czy systemy linux wspieraja takie rozwiazanie:". W zwiazku z tym, ze nie posiadam takich zdolnosci, by zadac to pytanie na poziomie adekwatnym do twojego zakresu rozumowania prosze cie, bys nie partycypowal (nie bral udzialu) w dyskusji ze mna.


Przez moje pytanie chcialem raczej wykazac, ze "przejscie na linuxa" czy to dowolne, czy wymuszone jest malo prawdopodobne, bo prace zwiazane z taka migracja przewyzszaja koszty utrzymania srodowiska obecnego. Natomiast jak czytam teksty "Różnica jest taka, że na Linuksie aby stworzyć coś takiego musiałbyś się trochę natrudzić, za to możesz sobie skomponować wszystko tak jak Ci się podoba. " to po prostu rece mi opadaja. widac od razu, ze doswiadczenie z serwerami autorzy takich slow maja na poziome "apt-get install apache php5 mysql". Gdy firma ma pieniadze (bo je zarabia) to narzedzia do pracy chce kupowac, a nie tworzyc. Na tym polega suptelna roznica miedzy nastoletnimi marzeniami o startupie a stabilna dzialalnoscia.

I specjalnie dla @RaveStar

Wiesz ile osob zarobi na takim office? Albo windows? Bo to nie tylko zarobi pan prezes w Radmond, bo zarobi takze programista, kierowca tira, pilot samolotu, przedstawiciel handlowy i wielu innych. Jesli firma, w ktorej pracujesz bedzie miala wsrod nich klientow to zarobi na twoje podwyzki. takie myslenie, ze nie dokupujac za 1200 oprogramowania zalatwiam sobie podwyzke jest smieszne i wskazuje na podstawowe braki w wiedzy juz nie tylko o ekonomii, ale takze o prowadzeniu firmy (podpowiedz - w bilansie to 1200 bedzie w kosztach. W ktorej kolumnie moge wpisac 0 zl na linuxa+libre?)

Autor edytował komentarz.
djDziadek   16 #113 08.09.2012 08:03

Widzę, że dyskusja się znowu zrobiła "ostra"... ech... panowie (i zapewne panie) czytające tego typu komentarze wyrabiają sobie opinie o "jednych" i "drugich".
Aby nie dorzucać do ognia, napiszę tylko kilka zdań swojego komentarza.
Skala - skala działalności, skala zasięgu i skala zysków (ew. strat) kieruje w firmach wprowadzaniem rozwiązań.
Można bawić się w dłubanie przy konfiguracjach Linuxowych w rozwiązaniach sieciowych, jednak ciekaw jestem jak wyglądałoby (wg. tzw. Linuxiarzy - bez urazy) przejście na Linuxa w firmie mającej kilkadziesiąt (set) oddziałów na całym świecie, w krajach, w których przepisy dotyczące stosowanego oprogramowania w firmach są diametralnie różne, gdzie przepisy karno-skarbowe są zupełnie odmienne...
Pewnie ciekawie, jednak w wypadku rozwiązań stosowanych przez MS (nie oceniam czy są dobre, czy złe - nie o to chodzi) nie interesuje mnie to - dostaję (kupuję gotowe) rozwiązania dostosowane do warunków lokalnych i całkowite (zależne od opłat) wsparcie - płacę i wymagam, i to właśnie ta prostota (wygoda) jest decydująca o przewadze Windy nad Linuxem...
W małych firmach - ok, w korporacjach globalnych... kwestia wyboru, jednak wraz ze zmianą skali, zmienia się pojęcie wygody i użyteczności...

Autor edytował komentarz.
command-dos   17 #114 08.09.2012 08:57

@mikolaj_s - powiedziałeś w zasadzie wszystko w 2 zdaniach: "Firmy nie dlatego piszą soft na Windowsa, że jest lepszy, tylko dlatego, że większość firm ma go u siebie. To samo nakręcające się koło." - zawsze powtarzałem, że to jest największa przeszkoda i raczej nigdy tego nie zmienimy, albo będzie to trwało bardzo długo, zanim soft dobrej jakości w dużych ilościach zacznie pojawiać się na inne systemy, jak windows. To samo jest z formatem mp3 (będę to powtarzał do znudzenia). Czy format mp3 jest lepszy od ogg i ma większe możliwości? Nie. Tyle, że jest bardziej popularny i kolejny odtwarzacz też nie będzie odtwarzał ogg z tego właśnie względu. Lepiej zapłacić tantiemy za licencje, przeboleć jakość, ale zwyczajnie sprzedać, upchać, zarobić - tylko o to tu chodzi... Dajecie sobie wciskać soft o dyskusyjnej jakości i możliwościach, zgadzacie się na śmieszne licencje, zdajecie sobie sprawę z uciążliwości stosowania go (luki, wirusy) - płacicie wysoką cenę (pominę tu pieniądze) za stosowanie systemu, tylko po to, aby się nie narobić i zachować kompatybilność z innymi. Jeśli jesteście dobrzy w tym, co robicie, to inni będą się musieli do Was dostosować i używać tego, czego Wy używacie - proste ;)

@xia - "Załatw soft to przejdę i ja." - sam sobie go załatw. Największa firma węglowa w Europie nie znalazła softu nawet pod windowsa (jak to możliwe, hę?) do swoich potrzeb i co? I sobie go załatwiła. Zleć, zapłać, potem sprzedaj, może nieco zarobisz i staniesz się linuksowym Gates'em ;) Widzisz, ja gdybym robił soft, robiłbym go dla wszystkich - skorzystaliby ci z makówek, ci windy i linucha. Jak sądzisz, dobry to pomysł? Używamy różnych systemów, a dyskutujemy na tym samym portalu i widzimy tą samą zawartość - jak to możliwe? ;) Kiedy większość programów będzie w chmurach, a jest to nieuniknione, wtedy się przekonamy, jakich ludzie będą używać systemów - sam jestem ciekaw. Dlaczego chmury nieuniknione? Ktoś, kto np. nie będzie umiał wystawić faktury z telefonu z każdego zakątka na Ziemi, nie będzie się zbytnio liczył w biznesie. Kluczem będzie mobilność i dostęp do danych z każdego miejsca. Firmy stacjonarne powoli przestaną istnieć. Nawet sklepów spożywczych nie będzie zbyt wiele na ulicach - koszty lokali będą ogromne, jak koszty pudełkowego softu i twarde dyski - kupujcie już dziś, za niedługo mogą być sporo warte ;) Wszystko to się zmieni, ale ja tego już mogę nie dożyć. Nie wiem też, czy jesteście sobie to w stanie wyobrazić. 20 lat temu ciężko sobie było wyobrazić telefon komórkowy - przecież to niemożliwe. Nie mamy takich baterii, wyświetlaczy i całej infrastruktury - jak chcecie tego dokonać? Dziś nosimy komputery po kieszeniach, o których mogliśmy tylko śnić te 20 lat temu...

pavbaranov   6 #115 08.09.2012 09:03

@xia. To co ma Twój znajomy w swoim prywatnym zakładzie jest jego prywatną sprawą. Może mieć nawet Spectrum 128 jeśli mu odpowiada. Nie tu jest problem. Administracje - gdyby tylko myślały przyszłościowo i gdyby niegdyś nie pozawierały kontraktów z MS na długoletnie dostarczanie ich programów - winny oprzeć swoje rozwiązania o open source. Z prostej przyczyny: dostępności kodu. Wyobraźmy sobie MS zagładę (nie takie firmy mogą upaść). Oczywiście być może ktoś przejmie po niej prawa do kodu Windows itp., ale nowe "MS" nie będzie już musiało wspierać starych użytkowników Windows (i innych zamkniętych programów). Do systemu, który do potentatów bezpieczeństwa raczej nie należy nie są już dostarczane poprawki bezpieczeństwa (a przecież administracja zbiera mnóstwo danych, które bezwzględnie winny być chronione). Nikt też nie proponuje funkcjonalnych zmian. Można zmienić całe oprogramowanie w administracji, bądź pozostać przy tym co jest, bowiem nikt nie wie co w kodzie siedzi. Podobnie - i bardziej prawdopodobne - z oprogramowaniem tworzonym przez mniejsze firmy. To niedoceniane przez nas wsparcie producenta oprogramowania właśnie w przypadku instytucji rządowych jest bardzo ważne. Z otwartym kodem - przynajmniej w teorii - nie ma problemu, albowiem informatyk winien po jego przeanalizowaniu wiedzieć jak odpowiedzieć na zgłoszone mu zapotrzebowanie.

A przy okazji - ów sprzęt poleasingowy, czy z allegro bardzo często u nabywcy (by nie powiedzieć zawsze) ma już nielegalnego Windowsa :)

command-dos   17 #116 08.09.2012 09:40

@pavbaranow - "A przy okazji - ów sprzęt poleasingowy, czy z allegro bardzo często u nabywcy (by nie powiedzieć zawsze) ma już nielegalnego Windowsa :)" - tutaj trzeba pamiętać o atrybutach legalności. W przypadku OEM'a jest to nalepka na obudowie, nośnik i książeczka - mile widziany (choć niekoniecznie) dowód zakupu tego oprogramowania. Ale jakie są zagrożenia i do czego nakłania nas microsoft w związku z takim zakupem? Zobaczmy: http://www.youtube.com/watch?v=C-0_xwcfb7M - microsoft chce, abyśmy zapłacili (w imię legalności i rzekomej bezawaryjności) za takie oprogramowanie jeszcze raz ;) Ale co niektórzy nadal będą twierdzić, że produkty, jak i działanie firmy microsoft jest ok. Doprawdy, koncerny paliwowe też chcą dla Was jak najlepiej tworząc najlepszej jakości paliwo do Waszego silnika - uwierzycie?

command-dos   17 #117 08.09.2012 09:43

@an.szop - to był tylko przykład ;) Poza tym, ja nigdzie nie mówiłem o drukowaniu i podbijaniu pieczęci. Wystawić dowód sprzedaży i podpisać można elektronicznie (no, nie mów, że płacąc za coś nie otrzymasz dowodu zakupu - nawet tego elektronicznego) - a ten, kto nie będzie tego w stanie zrobić "w terenie" ten.... gapa :)

yuwo   7 #118 08.09.2012 09:52

@pavbaranov 08.09.2012 9:03

"Nie ma darmowych obiadów" - mówią, a powinno być "nie ma darmowego Linuksa".

Przejście na Linuksa to dla administracji ogromne koszty. To nie jest kwestia dostępności edytora tekstu, ale wielu specjalistycznych programów, które do swojego działania po stronie klienta potrzebują np. IE. Dorzuć do tego koszty wdrożenia zmian, w tym migracji baz danych, itp. To się nie opłaca. Jedyną sensowną rzeczą mającą cokolwiek wspólnego z oszczędnościami i Linuksem jest wykorzystywanie tego systemu na słabszych komputerach służących za maszyny do pisania - pod warunkiem, że wspierane będzie drukowanie :-)

  #119 08.09.2012 10:23

@xia

""nie odniosłeś się jeszcze do tego co napisałem o Monachium. "

Monachium to jedna wielka wtopa finansowa. A sugeruję to we swoim poście, którego widocznie przeoczyłeś."

Jaka wtopa?
http://webhosting.pl/Linux.sie.jednak.oplaca.Porzucajac.Windows.i.Office.Monachi...

xia   4 #120 08.09.2012 11:14

@pavbaranov

"Nie tu jest problem. Administracje - gdyby tylko myślały przyszłościowo i gdyby niegdyś nie pozawierały kontraktów z MS na długoletnie dostarczanie ich programów - winny oprzeć swoje rozwiązania o open source"


OK. Ale nie ma softu open sourcowego wspierającego pracę administracji. I tu nie chodzi tylko o linuksa pod windows tez soft może być open sourcowy. Nikt przy zdrowych zmysłach, żaden prezydent, czy wójt nie zamówi softu indywidualnego jeżeli jego odpowiednik zamknięty jest do kupienia za grosze, bo po co wydawać 50 000zł zamiast 500zł - zaraz zostałby oskarżony o niegospodarność.

Po za tym pytanie kluczowe. Co jest gorsze? Pracować w sofcie open sourcowym pod windows, czy zamkniętym pod linuksa?

Jeżeli ktoś ma jakiekolwiek doświadczenie to powinien wybrać opcję 2.

@command-dos

"Dlaczego chmury nieuniknione? Ktoś, kto np. nie będzie umiał wystawić faktury z telefonu z każdego zakątka na Ziemi, nie będzie się zbytnio liczył w biznesie."

Tak, tak. Zwłaszcza warsztat samochodowy albo castorama będzie wystawiać faktury ze smatrfona w Etiopii. :)

"Nawet sklepów spożywczych nie będzie zbyt wiele na ulicach.... "

Ech, chłopie - fantasta z Ciebie.

Ropa pójdzie w górę, i skończy się mobilność :). Po za tym po cholerę wszyscy mają tak bardzo być mobilni?

Rozwiązania chmurzaste staja się popularne ponieważ są tanie i to jest jedyny powód (nie muszę płacić za sprzęt i administrację).

Co do spożywczych, to jak wprowadzą podatek katastralny, to faktycznie kilka mniej dochodowych biznesów wyniesie się z centrów miast, ale bez przesady. W każdym, nawet najdroższym mieście są w centrach spożywcze - ludzie muszą coś jeść, a nie zawsze chce się stać w korkach, żeby kupić bułkę i masło :).

  #121 08.09.2012 11:20

@xia

""Polaczkowate myślenie widzę głęboko zakorzenione. "

I w tym problem. Linuskrzarze zawsze uważają sie za lepszych od innych, a np.użytkowników Windowsa nazywają polaczkami - dno i metr mułu (:."

xia, zawsze piszesz, że to niby użytkownicy Linuksa uważają się za lepszych, po pierwsze generalizujesz, po drugie, te słowa Ravestar nie są skierowane do wszystkich użytkowników Windowsa(znowu generalizujesz) są skierowane do Ciebie personalnie i nie ważne, czy używałbyś Windowsa, OS X, Haiku OS, te słowa są adresowane do Ciebie.

@tfl

"Wiesz ile osob zarobi na takim office? Albo windows? Bo to nie tylko zarobi pan prezes w Radmond, bo zarobi takze programista, kierowca tira, pilot samolotu, przedstawiciel handlowy i wielu innych. Jesli firma, w ktorej pracujesz bedzie miala wsrod nich klientow to zarobi na twoje podwyzki. takie myslenie, ze nie dokupujac za 1200 oprogramowania zalatwiam sobie podwyzke jest smieszne i wskazuje na podstawowe braki w wiedzy juz nie tylko o ekonomii, ale takze o prowadzeniu firmy (podpowiedz - w bilansie to 1200 bedzie w kosztach. W ktorej kolumnie moge wpisac 0 zl na linuxa+libre?)"

Ty chyba nie wiesz jak działa wyzysk państw, proponuję: http://www.glosulicy.pl

Poczytaj Publicystykę.

@djDziadek

"W małych firmach - ok, w korporacjach globalnych... kwestia wyboru, jednak wraz ze zmianą skali, zmienia się pojęcie wygody i użyteczności..."

IBM, Google, Federal Aviation Administration, State-Owned Industrial and Commercial Bank of China, U.S. Postal Service, Panasonic, Virgin America, Cisco, ConocoPhillips, Omaha Steaks, Peugeot, Amazon, Burlington Coat Factory, Raymour and Flannigan, Tommy Hilfiger, Toyota Motor Sales, Travelocity, Ikea, Leroy Merlin.

http://www.comparebusinessproducts.com/fyi/50-places-linux-running-you-might-not...

@an.shop

"Zobacz, że większość studentów/naukowców (robotyka, medycyna, etc. etc.) ścisłych pracuje na platformie Windows, gdzie mają szeroki wachlarz oprogramowani im potrzebnego. A do tego mają najlepsze narzędzie, pozwalające im szybko i sprawnie tworzyć nowe oprogramowanie potrzebne do ich zastosowań. "

Większej bzdury nigdy nie czytałem, jestem już trzeci rok na informatyce na Politechnice Gdańskiej i ani razu nie widziałem nikogo z Automatyki i Robotyki z Windowsem, każdy ma Ubuntu, albo innego Linuksa, bo to daje większe pole do popisu przy programowaniu robota, z reszta co ja mówię, wejdź na byle jakie forum robotyki i zobacz sam, czym się różni w takim zastosowaniu Windows od Linuksa. Co do Informatyki - wachlarz oprogramowania? Akurat dla programistów bardziej przyjazny jest już UNIX w postaci Linuksa, albo OS X. Zobacz jakie kwiatki potrafi odwalić Ruby on Rails na Windowsie to spróbuj je tam zainstalować.

Na PG panuje taka opinia - chcesz mieć łatwo, ale zarabiać mniej - idź w stronę Windowsa, chcesz zarabiać więcej idź w stronę open source i Uniksa. Przykładowo Java, Ruby on Rails, Python, Assembler. Taka jest prawda, jak znasz C# to jesteś jednym z wielu, jak znasz Ruby on Rails to jesteś jednym z nielicznych, który za swoją pracę zbierze duży koszyk pieniędzy.

"Na platformie Windows, masz dostęp do praktycznie każdego rodzaju oprogramowania i zawsze znajdzie owe potrzebne. "

Windows jest przyjazny dla ludzie, ale jest bardzo nie przyjazny dla programistów wykorzystujących inne technologie niż te od Microsoftu, a tych innych technologii jest większość. Programista, czy Robotyk po zainstalowaniu Linuksa czuje się jak dziecko w fabryce cukierków. Moja dziewczyna jest na Biotechnologii u nich to samo, więc nie wiem czym się sugerujesz mówiąc, że ścisłowcy korzystają z Windowsa. Mój Fizyk przykładowo ma Fedorę, a i w pracowniach informatycznych to Fedora jest na pierwszym miejscu do bootowania, a Windows 7 na drugim.

@yuwo

"Przejście na Linuksa to dla administracji ogromne koszty. To nie jest kwestia dostępności edytora tekstu, ale wielu specjalistycznych programów, które do swojego działania po stronie klienta potrzebują np. IE. Dorzuć do tego koszty wdrożenia zmian, w tym migracji baz danych, itp. To się nie opłaca. Jedyną sensowną rzeczą mającą cokolwiek wspólnego z oszczędnościami i Linuksem jest wykorzystywanie tego systemu na słabszych komputerach służących za maszyny do pisania - pod warunkiem, że wspierane będzie drukowanie :-)"

Z perspektywy czasu jest to jak najbardziej opłacalne. Wydać raz dużą kwotę, zamówić oprogramowanie, migrować i mieć spokój.

command-dos   17 #122 08.09.2012 11:22

@yuwo - mówisz tak, jakbyś nigdy nie używał linuksa i nigdy nie chciał zrozumieć mechanizmów tego systemu. Coś tam usłyszałeś i powtarzasz - chyba większość tak ma... Jedynie @xia wydaje mi się, że wie o czym mówi, choć trudna jest z nim rozmowa, bo on chyba żyje ze sprzedaży i wdrażania oprogramowania z microsoftu ;)

Szkoda bić tu dalej pianę. Trudno mi Wam udowodnić, że smaczne, popularne, ogólnodostępne, łatwoprzyswajalne choć niezdrowe i drogie żarcie z McDonalda jest gorsze od tego przyrządzonego w domu z produktów wiadomego pochodzenia, według naszych preferencji. Takie "domowe żarcie" ma swoje wady: trzeba wziąć pod uwagę koszty przyrządzenia (gaz, prąd, woda), czas na przygotowanie a potem posprzątanie oraz odpowiednia wiedza. Widać, część z Was woli zjadać gotowce - fastfoody. Proszę mi tu nie wyjeżdżać zaraz z wykwintnymi restauracjami, bo te przenosząc na świat komputerów to według mnie, np. f5 ze swoim big ip - reszta to bary mleczne ;)

Dzięki za dyskusję, znacie moje zdanie i powiedziałem w tym temacie chyba wszystko, co miałem do powiedzenia. Dalsze moje wypowiedzi nie będą zbyt wiele nowego wnosić. Moje stanowisko w tej sprawie już określiłem i ciężko będzie mi je zmienić (podobnie, jak Wam) - wiecie o tym. Dalszą dyskusję uważam za bezsensowną, więc wybaczcie, ale nie będę dalej nabijać tu komentarzy.

xia   4 #123 08.09.2012 11:34

@Savpether

Miałem kiedyś szacunkowy koszt migracji i wynosił on chyba 30 albo 50 mln euro.

Ale faktem jest, ze sporo zaoszczędzili nie wymieniając sprzętów na nowe.

Przynajmniej pracując na pentium mmx/pro/II z 32MB RAM nie będą urzędasy tracić czasu na przegladanie internetu :).

Autor edytował komentarz.
xia   4 #124 08.09.2012 11:42

@command-dos

"Moje stanowisko w tej sprawie już określiłem i ciężko będzie mi je zmienić"


A ja swoje chętnie i szybko zmienię jak pod linuksa pojawią się open sourcowe programy wspierające firmę oraz administrację w gminach i powiatach.

Fajnie byłoby gdyby pojawiło się też open sourcowe rozwiązanie podobne do AD.

Autor edytował komentarz.
mikolaj_s   13 #125 08.09.2012 11:42

@tfl: "Przez moje pytanie chcialem raczej wykazac, ze "przejscie na linuxa" czy to dowolne, czy wymuszone jest malo prawdopodobne, bo prace zwiazane z taka migracja przewyzszaja koszty utrzymania srodowiska obecnego. Natomiast jak czytam teksty "Różnica jest taka, że na Linuksie aby stworzyć coś takiego musiałbyś się trochę natrudzić, za to możesz sobie skomponować wszystko tak jak Ci się podoba. " to po prostu rece mi opadaja. widac od razu, ze doswiadczenie z serwerami autorzy takich slow maja na poziome "apt-get install apache php5 mysql". Gdy firma ma pieniadze (bo je zarabia) to narzedzia do pracy chce kupowac, a nie tworzyc. Na tym polega suptelna roznica miedzy nastoletnimi marzeniami o startupie a stabilna dzialalnoscia. "

Czy ja Ciebie przekonuję, żebyś wdrażał zaraz w firmie Linuksa zamiast rozwiązania, które posiadasz. Oczywiste chyba, że jak coś działa wystarczająco dobrze to się tego nie rusza.
Koszta przejścia na inny system (nie mówię o OS) zawsze są duże, jednak przy odpowiednim planowaniu długoterminowo się zwracają. Zauważ że znane duże migracje na Linuksa odbywały się w momencie w którym i tak musiano wdrożyć nowe rozwiązania. Koszty takiej migracji zawsze są spore, a różnica w kosztach między nimi polega głównie na kosztach licencji. Z tym, że niekoniecznie działa to zawsze na korzyść Open Source, bo czasami już posiadany soft może decydować o nieopłacalności przejścia na Linuksa.
Jednak przy dobrym planowaniu długoterminowo zawsze Linuks wyjdzie taniej. Trzeba tylko chcieć to zrobić i planowo się do tego przygotowywać. Przykładowo jeżeli zamawia się program który i tak musi zostać napisany od podstaw i dostosowany tylko do potrzeb jednej instytucji to warto przejąć kod na własność.
Firma niech sobie kalkuluje sama co jej się opłaca a co nie, koszty jakie poniesie to jej sprawa i ewentualnie jej akcjonariuszy. W artykule do którego odnosił się autor chodziło głównie o administrację państwową i edukację. To że w firmach zaczęto by częściej używać Open Source gdybyśmy mieli więcej ludzi którzy potrafiliby z niego korzystać to jest dość oczywiste. A to wymaga pracy nad oświatą i promowania przez państwo Open Source, bo na dłuższą metę nam się to opłaci. Myślisz dlaczego UE zachęca do wdrażania Open Source w administracji? Eurofobia w tym przypadku jest w dużym stopniu uzasadniona. Z punktu widzenia ekonomicznego nasz bilans handlowy w USA wyglądałby znacznie lepiej gdybyśmy nie musieli kupować od nich oprogramowania. A tak w tej chwili jesteśmy jak kraj trzeciego świata, oni sprzedają nam technologię a my im surowce.

hausner15   5 #126 08.09.2012 11:44

Co do linuxa w administracji - moim zdaniem powodem dla którego nie przechodzi się na linuxa nie jest soft, koszty wdrażania, itp., tylko popularność systemu sama w sobie.

Administracja ma być dla ludzi - dla nas. Skoro 90% userów korzysta z Windowsa i pakietu MS Office to i administracja na tym stoi - rząd dostosowuje się do nas!

Jeżeli chcecie aby w szkołach uczono linuxa, aby pani Basia w ZUSie korzystała z Ubuntu z LibreOffice, to najpierw niech linux stanie się popularny wśród wszystkich Nowaków i Kowalskich. Wtedy i urzędy dostosują się do nas.

Osobną sprawą jest powód dlaczego linux nie jest popularny na desktopach - moim zdaniem powodem tym jest jego ogrom możliwości - sprawdza się to na serwerach (co widać), ale zwykły szaraczek tego po prostu nie potrzebuje - po co utrudniać sobie życie?

mikolaj_s   13 #127 08.09.2012 11:53

@djDziadek: "Skala - skala działalności, skala zasięgu i skala zysków (ew. strat) kieruje w firmach wprowadzaniem rozwiązań. "

Firmach tak. Jednak osobiście jak i autor opisywanego tutaj wpisu na linuxiarze.pl, głównie odnosił się do administracji państwowej i edukacji. Wiele firm nie ma zasobów i możliwości tworzenia własnych rozwiązań dlatego biorą gotowe, jak im się to opłaca to OK ich sprawa. Takie inwestycje mogły by się im zwrócić dopiero w dalekiej perspektywie.
Zauważ też że wiele właśnie tych dużych firm korzysta jednak z oprogramowania Open Source, szczególnie tam gdzie standardowe rozwiązania Microsoftu im nie wystarczają.

mikolaj_s   13 #128 08.09.2012 12:06

@command-dos: " zawsze powtarzałem, że to jest największa przeszkoda i raczej nigdy tego nie zmienimy"

Ssaki gdyby nie pomoc katastrofy kosmicznej mogłyby nigdy nie uzyskać dominacji. Duży może zawsze więcej :) Jednak zmiany jakie pojawiają się w środowisku powodują, że zostają tylko Ci najlepiej dostosowani. ;)
Już powoli zaczynają się zmiany, ale one niestety dotrą do nas jak wszystko z zachodu. Zmniejszenie znaczenia desktopu w ogóle to powolne zmniejszenie znaczenia Microsoft. Patrząc na to co Microsoft robi z Windows 8 to widać, że bardzo się boją że pociąg do przyszłości już odjechał bez nich.

"Dajecie sobie wciskać soft o dyskusyjnej jakości i możliwościach "
Mam nadzieję, że nie piszesz do mnie bo jeśli tak to jesteś w dużym błędzie :)

xia   4 #129 08.09.2012 12:07

@Savpether
"
IBM, Google, Federal Aviation Administration, State-Owned Industrial and Commercial Bank of China, U.S. Postal Service, Panasonic, Virgin America, Cisco, ConocoPhillips, Omaha Steaks, Peugeot, Amazon, Burlington Coat Factory, Raymour and Flannigan, Tommy Hilfiger, Toyota Motor Sales, Travelocity, Ikea, Leroy Merlin."


Super, rozumiem, że we wszystkich innych firmach jadą na Windowsie.

Po za tym przejdź się do IKEI to zobaczysz, że mają tam zainstalowanego Windowsa.

Podobnie w Leroy Merlin, głowę daje, że pani odpowiedzialna za wypisywanie kart pracowała na Windowsie.

BTW http://www.youtube.com/watch?v=-615SX4A-J8 :) - nawet czytnik działa pod windows

Więc te zestawienia możesz sobie potłuc o kant tyłka.


A co do IKEI i linuksa to spróbuj zaplanować sobie kuchnie:

http://kitchenplanner.ikea.com/PL/UI/Pages/VPUI.htm

Pod Windows działa bez problemów, a pod moim Ubunciakiem dostaję komunikat "The browser you are using is not supported" - kolejny argument 'za' linuksem dla przeciętnego kowalskiego.

Autor edytował komentarz.
  #130 08.09.2012 12:08

@xia

"@Savpether

Miałem kiedyś szacunkowy koszt migracji i wynosił on chyba 30 albo 50 mln euro.

Ale faktem jest, ze sporo zaoszczędzili nie wymieniając sprzętów na nowe.

Przynajmniej pracując na pentium mmx/pro/II z 32MB RAM nie będą tracić czasu na przegladanie internetu :)."

Poprosiłbym link do źródła na jakim sprzęcie pracuję, również źródło do kosztu migracji oraz najlepiej źródło do kosztu migracji z Windows XP na Windows 7 wraz z wymianą komputerów na potrzeby Windows 7 oraz MS Office.

"A ja swoje chętnie i szybko zmienię jak pod linuksa pojawią się open sourcowe programy wspierające firmę oraz administrację w gminach i powiatach.

Fajnie byłoby gdyby pojawiło się też open sourcowe rozwiązanie podobne do AD."

Żeby tak było, Linuksowi jest potrzebna popularyzacja na desktopie. Ciągle mówiąc, że tego oprogramowania nie ma niczego nie uzyskamy, nikt nie startuje z mety. Mamy system, teraz trzeba przyciągnąć twórców oprogramowania, tyle w tym temacie.

  #131 08.09.2012 12:11

W Google w dalszym ciągu korzystają z Windowsa (7) - przynajmniej polski oddział odpowiedzialny za AdWordsy (wnioskuje po nagłówkach maila). A Gugiel tak hucznie zapowiadał wywalenie "wingrozy" z korpo i zastąpienie Ubuntu.

  #132 08.09.2012 12:14

@xia

"Super, rozumiem, że we wszystkich innych firmach jadą na Windowsie. "

Gdzie to napisałem?

"Po za tym przejdź się do IKEI to zobaczysz, że mają tam zainstalowanego Windowsa. "

Na serwerach mają Red Hata na kasach również.

"Podobnie w Leroy Merlin, głowę daje, że pani odpowiedzialna za wypisywanie kart pracowała na Windowsie.

BTW http://www.youtube.com/watch?v=-615SX4A-J8 :)

Więc te zestawienia możesz sobie potłuc o kant tyłka."

Nie wiem jak jest na czytnikach cen, wiem natomiast, że na kasie mają SUSE, z prostej przyczyny widziałem na własne oczy.

Oczywiście nawet jeśli nie mają - załóżmy, że nie mają, nie podważałeś innych firm, a to oznacza, że to:

"W małych firmach - ok, w korporacjach globalnych... kwestia wyboru, jednak wraz ze zmianą skali, zmienia się pojęcie wygody i użyteczności..."

nie jest prawdą.

  #133 08.09.2012 12:15

"W Google w dalszym ciągu korzystają z Windowsa (7) - przynajmniej polski oddział odpowiedzialny za AdWordsy (wnioskuje po nagłówkach maila). A Gugiel tak hucznie zapowiadał wywalenie "wingrozy" z korpo i zastąpienie Ubuntu."

Link do źródła?

mikolaj_s   13 #134 08.09.2012 12:24

@an.shop: "Kogo obchodzi, to że Microsoft padnie i nie będzie dalej wspierania Windows???
System będzie dalej działać oraz oprogramowanie, które posiadam. BA! Będę mógł nawet dalej pisać coraz to nowsze oprogramowanie. "

Trochę daleko Ci do rzeczywistości :)
Jeżeli ktoś wybiera Microsoft to jednym z powodów jest właśnie nadzieja na to że firma rozwiąże problemy jakie mogą się pojawić z softem, a nie zwinie się i zniknie z rynku z kilka miesięcy.
Żadne systemy i oprogramowanie nie działa sobie samo przez lata. Kod wymaga nieustannej konserwacji i poprawek. Wyobraź sobie że Twój soft za który zapłaciłeś ciężkie pieniądze ma lukę bezpieczeństwa wykrytą właśnie niedawno, która powoduje np. że każdy kto o niej wie może przejąć rolę admina w systemie. Jak nikt nie pracuje nad Twoim softem to możesz go teraz wyrzucić do /dev/null No chyba, że soft był otwarto źródłowy wtedy może kogoś znajdziesz kto Ci go poprawił. Oczywiście znacznie lepiej gdyby był to twórca programu.
Pisać sobie możesz oprogramowanie, ale na system który nie jest rozwijany i wspierany to możesz to robić tylko w ramach hobby. Patrząc na Twoje opinie to raczej jednak oprogramowania sam nie piszesz :)

"W GNU/Linux trzeba wynajdować koło na nowo - a nie w tym rzecz. "
Jest dokładnie na odwrót, to w zamkniętym oprogramowaniu muszę wynajdować koło na nowo. Za każdą zamkniętą bibliotekę muszę płacić, albo sam muszę ją napisać. W przypadku Open Source mogę korzystać z wszystkiego co jest dostępne. To otwarte oprogramowanie pozwala nie powtarzać tej samej pracy niepotrzebnie, choć niestety twórcy z tego często nie korzystają.

Do tego wszystkiego to właśnie Microsoft nie trzyma się standardów i wymyśla koło na nowo, że wymienię tylko Direct3D jakby nie było OpenGL. Wiadomo lepiej wyznaczać swoje standardy, dzięki temu uzależniać innych do swojej platformy.

xia   4 #135 08.09.2012 12:36

@Savpether
"więc nie wiem czym się sugerujesz mówiąc, że ścisłowcy korzystają z Windowsa."

99% kadry PŚ korzysta, a przynajmniej korzystało z Windows.

"Robotyk po zainstalowaniu Linuksa czuje się jak dziecko w fabryce cukierków."

Może, ale pamiętam, że na zajęciach z programowania sterowników i robotów przemysłowych cały soft był pod windows - może cos się zmieniło.

Autor edytował komentarz.
mikolaj_s   13 #136 08.09.2012 12:37

@yuwo: "Przejście na Linuksa to dla administracji ogromne koszty. To nie jest kwestia dostępności edytora tekstu, ale wielu specjalistycznych programów, które do swojego działania po stronie klienta potrzebują np. IE. Dorzuć do tego koszty wdrożenia zmian, w tym migracji baz danych, itp. To się nie opłaca"

W małej perspektywie się nie opłaca. Ale w dłużej to są ogromne oszczędności. W obecnej sytuacji administracja powinna przede wszystkim unikać kupowania takich programów których da się używać tylko na jednej przeglądarce, albo jednym systemie. Koszty wdrożeń mogą być całkiem spore, ale w dłuższej perspektywie i tak się opłaci, tym bardziej, że prędzej czy później trzeba wymieniać stare systemy na nowe i warto dlatego przygotować się do zmian tak aby nie być uzależnionym od jednej technologii.
Myślisz, że koszty przejścia z Windows XP na Windows 8 będą mniejsze niż np. na Ubuntu?

Sam też podajesz dobre rozwiązanie, tylko dlaczego ograniczać się do starych komputerów? Na początek można wdrożyć OS tam gdzie nie jest wymagane oprogramowanie na nim nie działające.

djDziadek   16 #137 08.09.2012 12:47

@Savpether (niezalogowany) - "IBM, Google, Federal Aviation Administration, State-Owned Industrial and Commercial Bank of China, U.S. Postal Service, Panasonic, Virgin America, Cisco, ConocoPhillips, Omaha Steaks, Peugeot, Amazon, Burlington Coat Factory, Raymour and Flannigan, Tommy Hilfiger, Toyota Motor Sales, Travelocity, Ikea, Leroy Merlin.

http://www.comparebusinessproducts.com/fyi/50-places-linux-running-you-might-not... "

To informacja o firmach z 2010 r., czy przypadkiem nie wtedy (mniej więcej) zaczął się globalny kryzys finansowy - może to przez Linuxa ? :D

Powyższe zdanie jest oczywiście żartem, ale pokazuje jak pięknie można żonglować faktami :)

Nie będę odnosił się do każdej z podanych przez Ciebie pozycji - szkoda mi czasu - odniosę się do Toyoty - najlepszy przykład - zwłaszcza że dotyczy dealerskiej sieci sprzedaży a nie samej firmy :) - a to nie to samo...

Cóż, dowcip polega na tym, że w takich sytuacjach nikt nie przekona nikogo, ale masz rację,
o tym co każdy ma w domu, decyduje każdy,
o tym na czym pracują firmy - decydują firmy (w uproszczeniu),
a o tym co ma być w urzędach - decydują pieniądze
i nikt nie będzie się w tym ostatnim wypadku zastanawiał nad strategią długofalową - ponieważ zawsze jesteśmy przed jakimiś wyborami i żadna władza nie ustanowi planów dłuższych niż ich kadencja - w końcu wyborcy w następnych wyborach mogą wybrać inaczej...

mikolaj_s   13 #138 08.09.2012 12:56

@xia: "Nikt przy zdrowych zmysłach, żaden prezydent, czy wójt nie zamówi softu indywidualnego jeżeli jego odpowiednik zamknięty jest do kupienia za grosze, bo po co wydawać 50 000zł zamiast 500zł - zaraz zostałby oskarżony o niegospodarność. "

To prawda. Jednak tutaj mówimy o gotowych produktach. Inaczej zupełnie spraw się ma gdy chodzi o oprogramowanie które i tak musi powstać od nowa. A scenami na nie jest tak, że firmy wygrywające kontrakty zaniżają kontrakty aby je dostać, a potem jak już minie sporo czasu zaczynają wyciągać od państwa kasę. A za każdą usługę koszą jak mogą i państwo nic na to nie może poradzić. Tak było z programem dla ZUS. W przypadku rozwijania softu na Open Source sytuacja byłaby zupełnie inna.

"Rozwiązania chmurzaste staja się popularne ponieważ są tanie i to jest jedyny powód (nie muszę płacić za sprzęt i administrację). "

Nie jedyny, choć zapewne najważniejszy. Myślisz, że Microsoft tworzy SkyDrive aby użytkowników wyszło taniej używanie Windows 8? Takie rozwiązania są na prawdę bardzo wygodne i zwiększają produktywność firmy.

"Więc te zestawienia możesz sobie potłuc o kant tyłka."

Dobry z Ciebie informatyk, zero - jedynkowy :)
A Google gdzie zaklasyfikujemy do używających Linuksa, Windowsa czy MacOS?

"99% kadry PŚ korzysta, a przynajmniej korzystało z Windows. "
Dlatego PŚ jest nisko w rankingach, PG wyżej ;)

mikolaj_s   13 #139 08.09.2012 13:02

@hauser15: "Osobną sprawą jest powód dlaczego linux nie jest popularny na desktopach - moim zdaniem powodem tym jest jego ogrom możliwości - sprawdza się to na serwerach (co widać), ale zwykły szaraczek tego po prostu nie potrzebuje - po co utrudniać sobie życie?"

To nie jest powód. Zwykły użytkownik nie zobaczy, tych wszystkich możliwości w takim Ubuntu, a poznanie interfejsu zajmie mu 20 minut (oczywiście jeśli ktoś mu to pokaże).
Powodem jest historia :)

JanStefan   6 #140 08.09.2012 13:10

@GregKoval

Bardzo dobry wpis, jak cała wymiana komentarzy. Jak dla mnie po świecie chodzi wielu ignorantów, którzy przyjmują wszystko co ktoś napisze, takim jakim jest. Z tego powodu dochodzi do przekłamań, które są powielane i w pewien sposób usprawiedliwiane. Z takiego postępowania i nastawienia, powstał faszyzm, komunizm, a obecnie wojna terrorystyczna. Moim zdanie trzeba z takim czymś walczyć, chociaż z drugiej strony mi brakuje sił. Niektóre argumenty potrafią być tak głupie, że ciężko dać im jakiś kontrargument. Warto, też zauważyć, że wiele faktów dotyczących pewnych idei, są dostosowywane pod działania ludzi -> aby żyło się lepiej.

Trzeba też napisać, iż wielką hipokryzją jest pisanie (bardziej, lub mniej udanych) apeli w celu promowania czegokolwiek, a nie wydać ani złotówki na jego wsparcie.

Pozdrawiam
JanStefan

Autor edytował komentarz.
yuwo   7 #141 08.09.2012 13:11

@command-dos 08.09.2012 11:22

Tak się składa, że z Linuksa korzystam (Slax). Co prawda okazjonalnie, ale mam go zainstalowanego jako główny system na zapasowym lapku. Co jakiś czas na 2 partycji instaluje jakieś distro, aby zobaczyć co się zmieniło lub nie zmieniło. Nie uważam siebie za jakiegoś wielkiego znawcę - powiem więcej: jestem zwykłym, prostym użytkownikiem, który potrafi robić na Linuksie podstawowe rzeczy. Moje przemyślenia nie wynikają z niechęci do tego systemu, czy powtarzania rzeczy przeczytanych w necie. Wynikają z własnych doświadczeń i problemów, z którymi się na tym systemie spotkałem.

mikolaj_s   13 #142 08.09.2012 13:12

"W Google w dalszym ciągu korzystają z Windowsa (7) - przynajmniej polski oddział odpowiedzialny za AdWordsy (wnioskuje po nagłówkach maila). A Gugiel tak hucznie zapowiadał wywalenie "wingrozy" z korpo i zastąpienie Ubuntu."

A w czym mają pisać programy dla Windowsa?
Ogólnie nie wymuszają na ludziach czego mają używać, jedynie zachęcają do używania ich odmiany Ubuntu, bo łatwiej jest im administrować tym systemem. Programistów sieciowych i systemowych nie muszą zachęcać. Marketing natomiast częściej stosuje Windowsy.
Korzystają z komercyjnego wsparcia Canonical, czytałem gdzieś wywiad z pracownikiem Google.

mikolaj_s   13 #143 08.09.2012 13:27

@an.shop: "Nawet w WWW linuksowe nie mają przewagi. "

Takimi bzdurami kasujesz wszelkie znaczenie Twoich wypowiedzi. Sprawdź sobie chociażby na netcraft.com. Linuks to prawie wszystko w sieci. Tylko biznes nie IT w większości korzysta z Windows Server.

@djDziadek: "To informacja o firmach z 2010 r., czy przypadkiem nie wtedy (mniej więcej) zaczął się globalny kryzys finansowy - może to przez Linuxa ? :D"
Owo zdanie nie jest udanym, żartem. Bo to właśnie kryzys może zachwiać pozycją Microsoftu :)

@JanStefan: "Niektóre argumenty potrafią być tak głupie, że ciężko dać im jakiś kontrargument."
To znaczy pewnie, że masz takie przekonanie, ale nie jest ono poparte żadnym faktem. Warto je więc przemyśleć :)


"Warto, też zauważyć, że wiele faktów dotyczących pewnych idei, są dostosowywane pod działania ludzi -> aby żyło się lepiej."
I tu pewnie jesteśmy bliscy prawdy. Tylko zastanówmy się komu teraz żyje się lepiej i w jaki sposób to uzyskuje.

arthulus   3 #144 08.09.2012 14:57

Na open source da się zarobić http://di.com.pl/news/44459,0,Red_Hat_roczny_przychod_przekroczyl_miliard_dolaro...
Departament obrony przechodzi na Linuxa ale nam się wmawia że się nie da, jeden z przykładów http://www.geek.com/articles/chips/u-s-dept-of-defense-offers-up-tiny-secure-lin.../
Xia to jakaś pracownica M$ i szerzy defetyzm :) proszę ją traktować jak trola.

GregKoval   8 #145 08.09.2012 15:14

@JanStefan

Dzięki za zrozumienie istoty problemu poruszonego w temacie wpisu. Dla mnie jednak jeszcze większą ignorancją jest nie tyle samu nie płacenie za taki soft, co sugerowanie innym, że także nie muszą poprzez promowanie pojęcia "legalnie darmowe".

xia   4 #146 08.09.2012 15:32

@arthulus

"Departament obrony przechodzi na Linuxa ale nam się wmawia że się nie da, jeden z przykładów "

LOL. Nie linkuj artykułów zagranicznych jeżeli nie znasz języka w którym są napisane.

"Na open source da się zarobić "

No. Podajesz jeden przykład firmy z USA, a ja mogę podać przykład dziesiątek POLSKICH firm zajmujących się dostarczaniem komercyjnego oprogramowania dla firm i urzędów.

arthulus   3 #147 08.09.2012 15:54

"Lightweight Portable Security (LPS) is a Linux LiveCD developed and publicly distributed by the United States Department of Defense’s " no i czego nie rozumiesz w tym zdaniu?
Strona domowa projektu http://spi.dod.mil/ to jest jeden z przykładów że linux jest wykorzystywany przez rząd na desktopach bo na serverach rządzi.

  #148 08.09.2012 16:14

Nie chce mi się już dyskutować. Podsumowując rozmowę z Tobą xia - nie opłaca się, można zaprezentować Ci dobre argumenty, które są faktami, podać odnośniki do źródeł, ale Ciebie nie przegadasz i to w każdym razie nie jest Twój plus. Wszędzie piszesz "chyba", "mogę pokazać", "z tego co ja widziałem", źródła, źródła i fakty. Moje argumenty posiadają źródła, Twoje odpowiedzi do nich wyglądają ubogo zważywszy na to, że albo gdybasz, albo podajesz nie adekwatne przykłady, albo zmieniasz temat, a jak już stoisz pod ścianą to Twoją odpowiedzią jest "LOL.". Nie ma przyjemności z dyskusji z taki człowiekiem, więc dziękuję za dyskusję, powiedziałem wszystko co miałem do powiedzenia.

xia   4 #149 08.09.2012 16:21

@arthulus

Napisałeś, ze przechodzą na linuksa, a po prostu wydali dystrybucję LiveCD.

"wykorzystywany przez rząd na desktopach bo na serverach rządzi."

Mocno nadinterpretujesz fakty.

Strona CIA najprawdopodobniej stoi na Windowsie i jest napisana w ASP.

http://www.foia.cia.gov/special_collections.asp

I czego to dowodzi - niczego.

Autor edytował komentarz.
SalcefiX   7 #150 08.09.2012 16:49

Nie no ludzie. Sam używam na 2 kompach Ubuntu ale wmawianie, że linuks jest taki super to trochę przegięcie. Zresztą, można gadać co się chce a użytkownicy i tak instalują to co im wygodne. Zresztą pokazują to statystyki - linux 0,81%, nawet z androidem ma koło 2,5% tylko http://ranking.pl/pl/rankings/operating-systems.html

xia   4 #151 08.09.2012 17:02

@Savpether
"zaprezentować Ci dobre argumenty, które są faktami, podać odnośniki do źródeł, ale Ciebie nie przegadasz "

Tobie się wydaje, ze masz mocne argumenty, a w rzeczywistości są słabiutkie.

Nie ma opensourcowych programów wspomagających pracę gmin, powiatów, innych urzędów oraz firm czy biur - takie są fakty.

Podawany jest przykład Monachium. OK, ale tysiace innych miast ma to w tyłku. Dlaczego? Proste:

Zakładany początkowy koszt migracji to 30mln euro (ile tak naprawdę pochłonęła pieniędzy tego nie chcą podać!!!), na licencjach zaoszczędzili obecnie 15mln. Czyli w wariancie optymistycznym są 15 mln euro do tyłu, a pieniądze mieli pewnie z obligacji lub kredytu więc trzeba doliczyć do tego odsetki.

Inwestycje o tak niskich stopach zwrotu są po prostu kiepskie i podparte wyłącznie ideologią, a nie rachunkiem ekonomicznym.

Wielką niewiadomą jest całkowity koszt tej migracji bo zakładane 30mln euro - znając życie zostało sporo przekroczone.

EDIT:

"“The IT project for LiMux is extended until 2013 and the project budget to the estimated additional expenditure of € 5.9 million increases”
"

W 2011 roku powiększyli bużdżet projektu o 6 mln euro czyli minimum koszt 36 mln czyli na dzień dzisiejszy są 21 mln do tyłu + odsetki, a jak to wyglądało w poprzednich latach, nie wiadomo - tak wyglądają 'oszczędności' związane z linuksem.

A Ty łykasz prasowe newsy podawane przez działy PR urzędów jak pelikan.

Autor edytował komentarz.
  #152 08.09.2012 17:27

OT:
Taka mała ciekawostka - Google Store stoi na Windows Server i IIS 7.0 :] - http://www.googlestore.com/

Server: Microsoft-IIS/7.0
X-AspNet-Version: 2.0.50727
X-Powered-By: ASP.NET


Jak widać w dużych korpo nie ma miejsca na wojenki, że X jest cool a Y jest ble. Trzeba umieć pogodzić ze sobą X i Y i żyć z nimi w zgodzie. Podejrzewam, że np w takim Google stoi niejeden serwer Exchange / Sharepoint / Active Directory.

Autor edytował komentarz.
  #153 08.09.2012 18:04

"@Savpether
"zaprezentować Ci dobre argumenty, które są faktami, podać odnośniki do źródeł, ale Ciebie nie przegadasz "

Tobie się wydaje, ze masz mocne argumenty, a w rzeczywistości są słabiutkie.

Nie ma opensourcowych programów wspomagających pracę gmin, powiatów, innych urzędów oraz firm czy biur - takie są fakty.

Podawany jest przykład Monachium. OK, ale tysiace innych miast ma to w tyłku. Dlaczego? Proste:

Zakładany początkowy koszt migracji to 30mln euro (ile tak naprawdę pochłonęła pieniędzy tego nie chcą podać!!!), na licencjach zaoszczędzili obecnie 15mln. Czyli w wariancie optymistycznym są 15 mln euro do tyłu, a pieniądze mieli pewnie z obligacji lub kredytu więc trzeba doliczyć do tego odsetki.

Inwestycje o tak niskich stopach zwrotu są po prostu kiepskie i podparte wyłącznie ideologią, a nie rachunkiem ekonomicznym.

Wielką niewiadomą jest całkowity koszt tej migracji bo zakładane 30mln euro - znając życie zostało sporo przekroczone.

EDIT:

"“The IT project for LiMux is extended until 2013 and the project budget to the estimated additional expenditure of € 5.9 million increases”
"

W 2011 roku powiększyli bużdżet projektu o 6 mln euro czyli minimum koszt 36 mln czyli na dzień dzisiejszy są 21 mln do tyłu + odsetki, a jak to wyglądało w poprzednich latach, nie wiadomo - tak wyglądają 'oszczędności' związane z linuksem.

A Ty łykasz prasowe newsy podawane przez działy PR urzędów jak pelikan."

Ok - zwracam honor.

xia   4 #154 08.09.2012 19:01

@Savpether

I jeszcze co do migracji w Monachium to niewiadomą jest jaką licencję ma te 300 aplikacji które mieli przenieść. Czy miasto jest właścicielem kodu, czy mają standardową licencję komercyjną. Bez odpowiedzi na to pytanie trudno wieszczyć sukces.

Po za tym początkowo zakładali, że za 30 mln euro przeniosą 100% maszyn. Wydano co najmniej 36 mln euro, a zmigrowano ok. 70%.

Sukces czy porażka?

Dla mnie niestety to drugie, zresztą nie tylko dla mnie, dlatego tak mało miast podejmuje próbę migracji na linuksa, ponieważ jest to ciężka i kosztowna przeprawa, a prawdopodobieństwo niepowodzenia czy utknięcia w połowie drogi z przekroczonym budżetem bardzo duże - czego przykładem jest właśnie Monachium.

Autor edytował komentarz.
mikolaj_s   13 #155 08.09.2012 20:00

@xia: "Sukces czy porażka?"

Sukces. Dzięki temu unikną następnych migracji na Windows 8 i temu podobne wynalazki. Raz poniesiony koszt będzie procentował dalej. Migracja na nowszą wersję Windowsa też kosztowałaby dużo, bo większość z używanego oprogramowania i tak trzeba by było wymienić lub przepisać od nowa. Do tego trzeba by kupić więcej nowego sprzętu.
Faktem jest że popełniono sporo błędów, długo nie mogli się zdecydować czego użyć jako system, najpierw był Debian, a dopiero potem Ubuntu. Andaluzja ucząc się na błędach Monachium od razu wzięła się za Ubuntu i zapewniła sobie pomoc Canonical.

xia   4 #156 08.09.2012 21:14

@mikolaj_s

"Sukces. Dzięki temu unikną następnych migracji na Windows 8 i temu podobne wynalazki. Raz poniesiony koszt będzie procentował dalej. "

Owszem, ale nie zapominaj że migracja jest inwestycją, jakby to 30 mln dać na lokatę 3% to mają rocznie 1 milion euro bonusu :). A pewnie wzięli kredyt na tę inwestycję więc może się okazać, ze zwrot zainwestowanej sumy będzie na tyle odległy, że to przedsięwzięcie nie ma żadnego uzasadnienia ekonomicznego - sama sztuka dla sztuki, co często zdarza się w administracji państwowej czy samorządowej, bo urzędasy myślą, że podatnik wszytko zniesie :).

Wszystko trzeba byłoby dokładnie policzyć. Nie wiadomą jest też sposób licencjonowania oprogramowania, oczywiście nie mam na myśli linuksa.

Są w miarę jasne migracje gdzie opłacalność jest dość oczywista np. aix->linux czy WebLogic -> JBoss.

Przykład Monachium nie jest taki oczywisty.

Autor edytował komentarz.
  #157 09.09.2012 00:11

@xia

"Owszem, ale nie zapominaj że migracja jest inwestycją jakby to 30 mln dać na lokatę 3% to mają rocznie 1 milion euro bonusu :). A pewnie wzięli kredyt na tę inwestycję więc może się okazać, ze zwrot zainwestowanej sumy będzie na tyle odległy, że to przedsięwzięcie nie ma żadnego uzasadnienia ekonomicznego - sama sztuka dla sztuki.

Wszystko trzeba byłoby dokładnie policzyć. Nie wiadomą jest też sposób licencjonowania oprogramowania, oczywiście nie linuksa.
"

command-dos: "Ty tego niestety nie zrozumiesz, bo myślenie przyszłościowe jest dla Ciebie obce, z tego co obserwuję i z tego, o czym tu mówisz."

Ja mam takie zdanie na ten temat i to:

"I jeszcze co do migracji w Monachium to niewiadomą jest jaką licencję ma te 300 aplikacji które mieli przenieść. Czy miasto jest właścicielem kodu, czy mają standardową licencję komercyjną. Bez odpowiedzi na to pytanie trudno wieszczyć sukces.

Po za tym początkowo zakładali, że za 30 mln euro przeniosą 100% maszyn. Wydano co najmniej 36 mln euro, a zmigrowano ok. 70%.

Sukces czy porażka?

Dla mnie niestety to drugie, zresztą nie tylko dla mnie, dlatego tak mało miast podejmuje próbę migracji na linuksa, ponieważ jest to ciężka i kosztowna przeprawa, a prawdopodobieństwo niepowodzenia czy utknięcia w połowie drogi z przekroczonym budżetem bardzo duże - czego przykładem jest właśnie Monachium."

Na pewno tego nie zmieni. Próbujesz udowodnić, że jest inaczej piernicząc o lokatach, czy odsetkach, nie widząc, że to tylko rozwiązania krótko terminowe, prawda jest jedna - Monachium to sukces, który jego mieszkańca będą obserwować pokoleniami. Raz - w perspektywie długoterminowej oszczędność, dwa - niezależność pod względem systemu operacyjnego od korporacji zagranicznej(Microsoft) - ważnego elementu bez którego byliby uziemieni. Nawet jeśli jakiś program zostanie napisany obecnie(na Linuksa) przez zagraniczną korporację, oni mają taki komfort, że jeśli coś im się nie spodoba rezygnują z obecnego(programu) i zamawiają inny. Jeśli nie spodobałoby im się coś związanego z Windowsem są w dupie, bo od tak nie zamówią sobie własnego systemu operacyjnego.

Nawet jeśli są 26 mln do tyłu (aczkolwiek tego nie wiemy, bo te 30 mln podałeś chyba z głowy - źródeł brak, kolejne 6 mln też z głowy - znowu źródeł brak), to oszczędzają na każdej migracji na nowsze oprogramowanie Microsoftu 15 mln obecnie(9/15 tys. stanowisk), a po migracji całości komputerów jeszcze więcej(około 26.6 mln), za dwie/trzy migracje im się to zwróci, a później będą tylko na plusie o wiele więcej niż uzbierałoby im się z Twoich magicznych 3% lokat. I nie mów, że nie opłaca się planować na przyszłość, bo rząd Niemiecki jak i Niemcy są odrębnego zdania, a różnice w poziomie życia widać gołym okiem, więc nie byłbym taki pewny twierdząc, że popełniają błąd.

  #158 09.09.2012 00:36

Nie czytałem wszystkich komentarzy, nie bić jak było.
Rządy i administracja kilku hiszpańskich wspólnot autonomicznych tworzą (lub promują) własne linuxy, część bazuje na debianie lub ubuntu (Estremadura - gnuLinEx, Andaluzja - Guadalinex), a inne na rpm'ach (Katalonia - Linkat). Projekty są niestety raczej martwe. A w Indonezji od kilku lat powstaje bazowany na debianie BlankOn.

  #159 09.09.2012 11:10

@mikołaj_s "Myślisz, że koszty przejścia z Windows XP na Windows 8"

Akurat przejście z tego na tamto, jeśli chodzi o sam system, to raptem kilkadziesiąt złotych dla użytkownika detalicznego, a dla administracji zapewne są inne stawki. Inna sprawą jest, że 8 nie wygląda jak system do pracy a raczej jak system do grania w gry i wymiany zdjęć na facebooku.

JanStefan   6 #160 09.09.2012 12:06

@GregKoval

No, tak, ale to jest moim zdaniem konsekwencja takiego właśnie podejścia o jakim wspomniałem. Wiadomo, że dalsze następstwa będą także negatywne.

Czekam na więcej wpisów.

Pozdrawiam
JanStefan

JanStefan   6 #161 09.09.2012 12:14

@mikolaj_s

Nie wydaje mi się, bo widelcem dobrze się je zwłaszcza kebaby! Co nie?

Mam nadzieję, że chwyciłeś żart...

Pozdrawiam
JanStefan

miki120xD   3 #162 09.09.2012 12:45

Ech, OS Wars się zaczął.
Znowu.
A co do tego "artykułu" na linuxiarze.pl.
Muszę powiedzieć że znają się na marketingu (reklamie);)

  #163 09.09.2012 13:03

@an.shop

"@mikolaj_s
http://toolbar.netcraft.com/site_report?url=http://www.googlestore.com

ROTFL
Mogę jeszcze tak wymieniać, ale Ty jesteś ....

"Tylko biznes nie IT w większości korzysta z Windows Server."


I więcej z Toba już nie będę polemizować!

Pozdrawiam i powodzenie w zdobywaniu wiedzy."

To jest jeden serwer google stojący na windowsie, znajdź więcej serwerów googlowskich stojących na windowsie, bo szukałem i nie dałem rady.

BTW niektóre serwery firmy Microsoft też stoją na Linuksie, czego to dowodzi?

Niczego. Dowodzi natomiast czegoś jeden fakt, mianowicie tego, że klienci wymusili na MS wprowadzenie Linuksa na Windows Azure: http://webhosting.pl/Klienci.Microsoftu.chca.Linuksa.Instancje.pingwina.juz.wkro...

  #164 09.09.2012 15:40

@an.szhop

"Dla mnie webhosting dla jest jedno wielkie ... - a po drugie oni już nie istnieją! "

https://www.google.pl/search?q=microsoft+windows+azure+linux&sugexp=chrome,m...

"Ciągle nawijacie, że to roki Linuksa są/będę. Do tego, że ich jest najwięcej na serwerach. "

Mamy ponad 100 komentarzy, w którym miejscu ktoś napisał o roku GNU/Linuksa?

http://en.wikipedia.org/wiki/Usage_share_of_operating_systems#Servers Zależy w jakim sektorze, w web servers większość ma Linux.

"Windows był, jest i będzie najlepszym rozwiązaniem!"
"Zresztą nie będę z Tobą polemizować - szkoda mojego czasu. "

Mojego również.

  #165 09.09.2012 18:50

linuxiarze.pl dzieki fajny portal o tego wlasnie szukalem a tak wlasciwie to nie wiem o co chodzi w tym artykule

  #166 09.09.2012 19:42

sam obecnie siedzę na Mincie 13 ale...
Niektóre rzeczy są tu (a dokładniej w Gnome 3) bez sensu by nie rzec niebezpieczne.
Np. system potrafi mi skopiować coś na pendrive i twierdzi że skończyło się miejsce. Ale pozostawia ucięty plik i można by przez pomyłkę uznać potem że o - skopiowałem już to przecież. Podobnie może być z plikami archiwum np. rar - wszystko cacy successful i w ogóle a co do czego to archiwum było uszkodzone.
Poza tym kopiujemy coś i znów nie ma miejsca - ale niestety Retry nie zrobimy bo pozostałem okna managera plików ani kosz są niedostępne dopóki nie zamkniemy okna np. kopiowania gdzie pojawił się błąd.
Są to fatalne błędy - ale jak widać nadal używam tego systemu tylko trzeba uważać. A może po prostu miałem pecha...

Za to dzięki Linuksowi czuję się bezpieczniej w sieci (chociaż po prawdzie na windowsie też bywam a ta od lat nie miałem żadnego wirusa...), a i system jest żwawy. Jednak nieskromnie ;) powiem, że jestem dość zaawansowanym userem Windows/Unix od parunastu lat więc nie daję sobie w kaszę dmuchać.
Jednak... jednak przestałem już znajomych namawiać na przejście na Linuksa - nawet (w zasadzie tylko wtedy) gdy komputer służy im do internetu, muzyki i filmów. Już to przerabiałem - szkoda znajomości na takie eksperymenty :)

Bucic   9 #167 09.09.2012 19:50

Sprawa jest prosta. Tamten artykuł napisał jakiś pożal się Boże "ambasador wolnego oprogramowania", a tutaj ludzie "jadą po nim"... pisząc nie mniejsze głupoty niż autor krytykowanego artykułu. Nie, nie - nie mówię o "potknięciach" w Waszych komentarzach, tylko o zwykłych dyrdymałach, od czytania których łapy opadają! Przeczytajcie od deski do deski wszystkie komentarze użytkownika COMMAND-DOS, to może dotrze to do was. I znajdźcie sobie inne zajęcie.

@Ave5
["Wyraźne, „odgórne” preferowanie produktów amerykańskiej firmy naraża Państwo Polskie oraz jego obywateli na zbędne, niemałe wydatki. "
Takich kwiatków jest więcej,(...)]
A na czym ten "kwiatek" wg ciebie polega? Tak się składa, że w tym miejscu Banaszak ma rację. Patrz komentarze COMMAND-DOS.

@X.A.N.
"Coś czuje, że autor owego "dzieła" jest jednocześnie fanatykiem linuxa i teorii spiskowej. Może kiedyś się dowiemy, jak to windowsa piszą Iluminati..."
Zawszę powtarzam, że większym idiotą niż "zwolennik teorii spiskowych" jest ktoś, kto pod teorię spiskową podciąga sprawy zupełnie nadające się do oceny na podstawie znanych faktów. Ot taki trik leniwych umysłowo. "Nie ogarniam - musi być spisek!". Najpopularniejszym tematem do zespiskowania jest chyba nadal GMO, ale widocznie przetargi na informatyzację dołączą do ofiar "nieogarniających" niczego ponad warcaby...

Dla tych, których ruszy sumienie i postanowią poszerzyć swoją wiedzę - adres do jednego z serii artykułów Quest-88 o przetargach na oprogramowanie Microsoftu w administracji publicznej z bohaterką pod postacią Elżbiety Andrukiewicz:
http://ooblog.pl/2012/01/16/kolejne-zmiany-w-krajowych-ramach-interoperacyjnosci.../

Ogólnie co do Banaszaka:
Marzyciel kompromituje działania na rzecz popularyzacji linuxa jako alternatywy dla instytucji i prywatnych użytkowników, bo jest utopistą i pisze chyba na podstawie rzeczy zasłyszanych na korytażu. Ja takich nazywam dywersantami. Sam namówiłem już kilka osób na linuxa jako system podstawowy do komputerów domowych. Osiągnąłem to żetelnie informując o ew. trudnościach i zaznaczając, dla których programów trzeba będzie znaleźć zamienniki itd. Utopistów, a nawet ideowców trzeba eliminować. Robią więcej złego niż dobrego.

xia   4 #168 09.09.2012 19:52

"Próbujesz udowodnić, że jest inaczej piernicząc o lokatach, czy odsetkach, nie widząc, że to tylko rozwiązania krótko terminowe"

Tak się składa, że faktycznie zastanawiam się czy zainwestować w lokatę, czy w biznes czy w nieruchomości :(.

Po za tym widać, że jesteś z biznesem i ekonomią na bakier - to ktoś Tobie da zatrudnienie na etacie, a nie Ty będziesz tworzył stanowiska pracy.

Równie dobrze może się się okazać że inwestycja w desktopowego linuks to wtopa bo zaledwie 1% go posiada i co za tym idzie większość producentów softu i hardwaru mają go głębokop w d...


"Nawet jeśli jakiś program zostanie napisany obecnie(na Linuksa) przez zagraniczną korporację, oni mają taki komfort, że jeśli coś im się nie spodoba rezygnują z obecnego(programu) i zamawiają inny. Jeśli nie spodobałoby im się coś związanego z Windowsem są w dupie, bo od tak nie zamówią sobie własnego systemu operacyjnego.
"

Jak napiszą w QT to zawsze mogą przejść na Mac OS :).

"I nie mów, że nie opłaca się planować na przyszłość, bo rząd Niemiecki jak i Niemcy są odrębnego zdania."

Hmm, Monachium ma 1.5 mln ludzi, a Niemcy 82 mln. Jak dotąd 55 razy więcęj Niemców woli windowsa niz linukda, inaczej: 80.5 mln Niemców woli windowsa, a zaledwie 1.5 mln. woli pingwina :). Pasuje :).

Autor edytował komentarz.
xia   4 #169 09.09.2012 20:00

@Bucic

Zamiast skupiać się na linuksie poświęć odrobinę czasu na poprawę ortografii. Niestety, popełnianie rażących błędów to wstyd i okazywanie braku szacunku dla innych.

Sorry za off top.

Autor edytował komentarz.
Bucic   9 #170 09.09.2012 20:15

@xia
Jaja sobie robisz?

xia   4 #171 09.09.2012 20:31

@Bucic
"Jaja sobie robisz?"

Sorry, ale od "korytażu" i "żetelnie " bolą oczy, ale w sumie sorry na dżihad ortograficzny, bo nie od tego jest ten blog - sorry za dżihad - sam też nie jestem orłem :).

"Przeczytajcie od deski do deski wszystkie komentarze użytkownika COMMAND-DOS"

Przeczytałem i pozostaję przy swoim, bo chłopak jest fantastą.

"Najpopularniejszym tematem do zespiskowania jest chyba nadal GMO"

Wśród linuksarzy, to raczej spisek MS z przekupnymi urzędnikami :).

"Utopistów, a nawet ideowców trzeba eliminować. Robią więcej złego niż dobrego."

Racja, ale dam Ci klamkę i wskażę m.in..'Savpether ' i 'RaveStar' :). - jesteś gotów?

No offence.

Autor edytował komentarz.
mikolaj_s   13 #172 09.09.2012 21:33

@an.shop: "Mogę jeszcze tak wymieniać, ale Ty jesteś .... "

Wymieniaj dalej, ja mogę więcej wymienić.
http://news.netcraft.com/archives/category/web-server-survey/
Tylko 15% to serwery Microsoftu, do tego dodać kilka procent desperatów uruchamiających nginx lub apache na Windowsie (ale zapewne nie jest to już Windows Server) Samo wykrycie OS jest już dużo trudniejsze. Do tego większa część tych serwerów IIS należy do samego Microsoftu, bo sam Microsoft ma chyba więcej nawet niż Google. Żyjesz w swoim małym korporacyjnym światku i myślisz że to cały świat :) Zobacz przy okazji na netcrafcie na czym stoją rządowe serwery USA.

"http://toolbar.netcraft.com/site_report?url=http://www.googlestore.com"
To jeden przykład. Zdecydowana większość Googla to serwery Linux. Bez Linuksa ta firma by nie istniała. A że i z drugiej strony też czasem zdarzają się wyjątki to wystarczy zobaczyć, że na azure też jest dostępny Linux. Duże firmy mniej interesują się ideologią a więcej zyskiem.
http://www.windowsazure.com/pl-pl/home/scenarios/virtual-machines/

"Pozdrawiam i powodzenie w zdobywaniu wiedzy."
Tobie również, z tym, że trzeba Ci go znacznie więcej.

"Za pełnowartościowe bierze się liczbę sprzedanych maszyn z dana platforma. "
Czyli biorąc pod uwagę tylko sprzedawane serwery z systemem windows to tylko 36%.
A przecież większość małych firm i prywatnych serwerów nie kupuje sprzętu z gotowym serwerem, tylko stawia samo jakąś dystrybucję najczęściej CentOS lub Debian.
Sam sobie jeszcze interpretujesz wyniki na niekorzyść Linuksa, na Twoje widzi mi się.
Serwery IIS z modem apache same z siebie nie ukrywają nagłówków IIS trzeba to samemu ustawić. Tylko musiałby istnieć jakiś powód
A komputerów za barierą może być znacznie więcej z Linuksem niż Windowsem. Przykładowo taki Foresquare puszcza wszystko przez bramę z Nginx a głębiej ma ze 100 serwerów z Linuksem Jetty i MongoDB, a widać tylko tylko kilka.


"Dla m,nie jest tylko jedno ważne, że Wy plecicie takie głupoty, że nawet dzieci nie mają takiej wyobraźni. " & "Doucz się wpierw. Następnie zasięgnij trochę informacji. A wtedy możesz się już wypowiadać."
Sam się ośmieszasz. Widzę, że jak fakty nie są zgodne z Twoimi wyobrażeniami to tym gorzej dla faktów :)

mikolaj_s   13 #173 09.09.2012 21:39

@xia: Ale przyznasz, że 3% zapewne tyle co roczna inflacja. Lokata bankowa to słaby interes. Już chyba lepiej z nieruchomościami, chociaż teraz niepewne czasy :)

  #174 09.09.2012 21:48

@xia

"Tak się składa, że faktycznie zastanawiam się czy zainwestować w lokatę, czy w biznes czy w nieruchomości :(."

Na Twoim miejscu zainwestowałbym w nieruchomość :)

  #175 09.09.2012 23:32

swoją drogą jako użytkownik linuksa czasami sie zastawnawiam czy nie lepiej wydać te parę stów i mieć z głowy różne niespodzianki i nie marnować czasu na szukanie (często marnych nie oszukujmy się) odpowiedników na Linuksa. No bo większość tych naprawdę dobrych programów (Gimp, Mplayer, Vlc, Blender, Inkscape, Open Office, Calibre, Opera ... eeee... Vim ;) ) jest i tak dostępnych także na Windows, plus całe mnóstwo aplikacji które biją na głowę to co oferują środowiska linuksowe, jak np. (z tych co ja uzywam): Altap Salamander, CLCL, ImgBurn, Foobar 2000, Irfan View, Virtual Dub, nie wspominając o setkach gier czy programach biurowych, dla inżynierów itd.
Po prawdzie używam Linuksa bardziej z ciekawości i Windows mnie już nudził :)
I dlatego też czekam na nowe windowsy na telefony bo Android mnie wynudził i prawdę mówiąc męczące jest że wszędzie go pełno...
To tak na szybko chciałem dodać ;)

  #176 10.09.2012 08:53

"Broda mędrcem nie czyni", tak samo, jak posiadanie dyplomu wyższej uczelni. Facet jest fanem Linuksa i chce aby wszyscy go używali. Też używam Linuksa. To jest jego prywatny apel. Nie należy traktować jego wypowiedzi, jako stanowiska całego środowiska wolnego oprogramowania. Facet ma pewne plany, ale nie umie tego zrealizować, a nawet nie wie, jak się do tego zabrać. Fajnie, że używa Linuksa i niech innych namawia do tego, po to aby stworzyć konkurencję dla M$, bo jak wiadomo tam gdzie panuje konkurencja są lepsze produkty, bo firmy muszą rywalizować ze sobą w walce o klienta.

xia   4 #177 10.09.2012 10:26

@RaveStar

"Tacy ludzie jak xia np. nie działają dla dobra ogółu."

Naziści i komuniści też działali dla dobra narodu czy klasy robotniczej.

Po za tym straszne komunały opowiadasz. Idź lepiej napisz trochę kodu, bo w tematach ogólnych jedzie od Ciebie banałem i tanią propagandą ('naród', 'dobro ogółu' - jakbym słyszał Gomółkę :) )

"Polaczek w nim także nie pozwoli by sąsiad miał lepiej ", "Jako, że polaczki także działają przeciw narodowi", "FolksM$owcy i polaczki są problemem"

Pozostawię bez komentarza,

ale wiedz, że 'polaczek' było jednym z ulubionych słów Gestapo.

Autor edytował komentarz.
xia   4 #178 10.09.2012 10:35

@mikolaj_s

"Ale przyznasz, że 3% zapewne tyle co roczna inflacja"

Fakt, 2.4% w strefie euro. Musieliby zamienić euro na złotówki i dać do SKOKu na 7%, żeby dostać te 3% ;).

@Savpether

"Na Twoim miejscu zainwestowałbym w nieruchomość :)"

Dzięki za radę - może skorzystam, ale na mój nos to nieruchomości jeszcze będą długo tanieć, bo sporo stoi nowowybudowanych i niesprzedanych oraz powoli niż demograficzny wchodzi na rynek pracy :).

xia   4 #179 10.09.2012 11:01

@RaveStar

"Podstawowe wartości są dla ciebie banałem? To nic dziwnego, że się sprzedajesz."

Nudzisz tymi banałami. Odpuść ten temat, bo jesteś w nim słaby i przypominasz komunistyczną propagandę.

http://images4.fotosik.pl/37/5f52f92f17452a70.gif

http://images2.fotosik.pl/73/5d9223ed992c09c0.jpg

http://dajerade.com/media/thumbnail/80/44/8044368638dd4929483bf63f27e8b208.jpg - najlepsze :)

Ty się sprzedałeś bo masz zagraniczne CPU, GPU, HDD, nawet płytę główną. Masz samochód - pewnie zagraniczny, ależ Ciebie łatwo można kupić. Masz monitor czy telewizor? Też pewnie zagraniczny więc sprzedałeś się pewnie Azjatom.


RaveStar jako Prawdziwy Polak Patriota stoi na straży wartości narodowych poprzez instalowanie linuksa. Każdy kto korzysta z Windowsa jest folksM$owcem i zdrajcą narodu (czyli 95% userów, od dziś nawet PiSssiory są zdrajcami :) ).

Propaganda linuksowa osiągnęła nowy poziom. Już nie liczy open source, ale polski naród LOL.

Autor edytował komentarz.
xia   4 #180 10.09.2012 11:20

@RaveStar

"Mam polski tablet"

On jest tak samo polski jak chińska jest zupka produkowana w Radomiu.

Też mam GoodRam i co z tego,

a z Windows korzystam bo uważam, że jest LEPSZY od linuksa, bo jest na niego więcej softu i lepiej obsługuje hardware, a nie bredzę o wartościach narodowych.

"Dzięki mnie i podobnym masz za co żyć"

ROTLF. RaveStar już się uważa za żywiciela polskiego narodu.

"Zamiast podziękować trollujesz. Typowy polaczek. "

Dziękuję Ci Żywicielu wszystkich polaków, a mnie w szczególności - ROTLF.

Autor edytował komentarz.
  #181 10.09.2012 11:36

@xia

"ROTLF"

Rolling On The Laughing Floor?

Chyba coś Ci się pomyliło i to dwa razy.

ROTFL - Rolling On The Floor Laughing.

grzesiekj   2 #182 10.09.2012 14:01

Przeczytałem i trochę się przestraszyłem szkodliwości oprogramowania, którego używam. Nikt mi nie powiedział wcześniej o tym ;) Nie wiem czy zmienić zawód czy oprogramowanie na "lepsze"?
Generalnie artykuł taki sobie i nic nie wnoszący poza uwielbieniem autora w "jedyną słuszną stronę". Ciekawią mnie również pewne propozycje zawarte na końcu - polskie marki, sprzedaż urządzeń z "własnym systemem" itp. Może chodzi o zasadę: zrezygnujcie z MS bo jest "be" a korzystajcie z Linuksa! (najlepiej ode mnie i za pieniądze - bo przecież "Oprogramowanie GPL może być sprzedawane także na zasadach komercyjnych").

xia   4 #183 10.09.2012 14:41

@RaveStar

"A ja twierdzę, że kłamiesz, bo sam siedzę na Ubuntu i niczego mi nie brakuje. "

90% przydatnego w firmach i urzędach softu nie ma na linuksa.

"Wybrałeś Window$a, bo chciałeś wesprzeć M$. Ot cała prawda. "

Jesteś chorym człowiekiem.

grzesiekj   2 #184 10.09.2012 14:58

@RaveStar
Mnie osobiście nie spodobała się forma wypowiedzi tego Pana. Do tego jeszcze dzisiaj poniedziałek i równie podobny styl mojego postu.
Forma w jakiej Ty napisałeś jest dla mnie o wiele lepsza i jak najbardziej słuszne jest to co napisałeś. Daje to podstawy do normalnej dyskusji i wymiany poglądów. Nie do słownego przepychania się w stylu moje jest lepsze i kropka.

xia   4 #185 10.09.2012 15:11

@RaveStar
"Jak ustawiłeś przetarg na window$, to co się dziwisz? "

Ty nawet nie wiesz z jakiego softu korzysta w większości gmin i powiatów.

Nie ma żadnych indywidualnych zamówień, tylko bierzesz to co oferuje rynek.

A że nie ma softu dla linuksa implikuje to, że jest nieobecny i jeszcze długo nie będzie.

Twoje nawoływania to oderwane od rzeczywistości puste frazesy - tania propaganda, podcierana patriotyzmem.

Przejdź się do jakiejkolwiek gminy i przyjrzyj się na czym pracują urzędasy.

Tu masz przykład:

http://www.wokiss.pl/pliki/cennik_programy_radix.pdf

Na programy napisane przez polskie(!) firmy wydaje się wielokrotnie więcej niż na zagraniczne licencje, dlatego Twoje patriotyczne nawoływania to zwykły bełkot spowodowany niewiedzą albo głupotą.

Autor edytował komentarz.
  #186 11.09.2012 09:47

@xia
To nie powód by napychać kieszenie zagranicznym firmom, a ceny tych programów pewnie są takie ze względu na niuectwo i odporność na wiedzę urzędników, którzy potrafią cały dzień blokować telefon i pytać o podstawy prawne, które sami powinni znać, bo to ich zasrany obowiązek. Znam to z autopsji.

Głupotą się nie zasłaniaj, bo też pewnie długimi godzinami blokujesz telefon jak się przepisy zmienią. Za niewiedzę się płaci. Oczywiście za ciebie płaci podatnik, więc co ci tam 2k na M$ofic i winszajs.

xia   4 #187 11.09.2012 11:42

@Anonim


"To nie powód by napychać kieszenie zagranicznym firmom, a ceny tych programów pewnie są takie ze względu na niuectwo i odporność na wiedzę urzędników,"

Problem polega na tym, że Ty i RaveStar poruszacie się w krainie fantazji.

Spójrz realnie. Przykład:

Gmina chce kupić program do ewidencji budynków i naliczania czynszów, bardzo chciałaby wersję pod Linuksa - gdzie go można kupić i za ile? A najlepiej skąd można pobrać jego open sourcową wersję z możliwością wykupienia wsparcia.

Podaj konkret.

"Głupotą się nie zasłaniaj, bo też pewnie długimi godzinami blokujesz telefon "
"Oczywiście za ciebie płaci podatnik"

?? Co ty mi tu imputujesz? Znasz mnie? Nie. Różnimy się tym, że ja opisuję zastany stan rzeczy, a Ty gdybasz i fantazjujesz.

  #188 11.09.2012 16:22

@xia

"?? Co ty mi tu imputujesz? Znasz mnie? Nie. Różnimy się tym, że ja opisuję zastany stan rzeczy, a Ty gdybasz i fantazjujesz."

Problem w tym, że my również go znamy i dyskutujemy nad tym jak go zmienić, wtedy wpierdzielasz się Ty i mówisz "niemożliwe!", kim Ty do cholery jesteś by być wszystko wiedzącym? bogiem? Daj sobie spokój, każdy z nas wie, że obecnie to nie możliwe, zastanawiamy się co by tu zrobić by to się stało możliwe, dyskutujemy o tym, czy gry na Linuksa rzeczywiście zwiększą jego popularność, a jeśli tak to, czy zwiększenie popularności wpłynie na komercyjny soft i Linuksa, bo wiadomo - popularność może być, ale czy standaryzacja Ubuntu API, która została dokonana wystarczy? Czy trzeba wprowadzić jakiś multi-dystrybucyjny standard API. Nikt tu nie mówi, że tu i teraz wprowadzamy Linuksa, bo aktualnie taka prawda - nie da się. Jednak fajnie by było, gdyby się dało, bo to niezależność względem jednego państwa i bezpieczeństwo. Oczywiście, uprzedzając - mam płytę gigabyte, mam procesor Intela, mam grafę NVIDII, ALE jeśli mogę chodź w małym stopniu się uniezależnić - zrobię to, oto tu chodzi, także luz i spokój, nie wkurzaj się :)

xia   4 #189 11.09.2012 17:33

@Savpether

"Problem w tym, że my również go znamy i dyskutujemy nad tym jak go zmienić, wtedy wpierdzielasz się Ty i mówisz "niemożliwe!", "

Nie mówię, że to jest niemożliwe, bo zmiana jest stosunkowo łatwa do przeprowadzenia :).

Wystarczy, że znajdzie się inwestor, który zaryzykuje swoją kasę w produkt przeznaczony dla linuksa i następnie przeprowadzi kampanie reklamową np. w postaci objazdówki po urzędach lub może zorganizować seminarium itd. możliwości jest wiele. Tak zazwyczaj wygląda wprowadzanie nowego produktu na rynek - i tak to przeprowadzi m.in Valve.

Uruchamianie na ten cel państwowych pieniędzy śmierdzi komunizmem, a przynajmniej socjalizmem ;).

(Do narodowego, patriotycznego linuksa i oprogramowania dla urzędów dorzuciłbym narodowy samochód :), procesor i samolot :) - w ogóle upaństwówmy całą gospodarkę wtedy żadne obce państwo nie będzie na nas żerować) - LOL.

"wpierdzielasz się Ty i mówisz "niemożliwe!", kim Ty do cholery jesteś by być wszystko wiedzącym?"

"Daj sobie spokój, każdy z nas wie, że obecnie to nie możliwe"

To w końcu możliwe czy nie? ;)

Autor edytował komentarz.
  #190 11.09.2012 18:12

@xia

"Uruchamianie na ten cel państwowych pieniędzy śmierdzi komunizmem, a przynajmniej socjalizmem ;)."

Wiem, dlatego z góry mówię, że nie o tym myślałem. Myślałem raczej o zachęcaniu przez państwo prywatnych inwestorów, żeby państwo jasno podkreśliło swoją pozycje, że jeśli takie rozwiązanie będzie to z chęcią skorzysta.

"To w końcu możliwe czy nie? ;)"

Póki co nie :), a w tamtym cytacie miałem na myśli "niemożliwe i nigdy nie będzie możliwe!", jednak otwarcie przyznaję, że pomyliłem Twoją pozycję z pozycją an.szopa ("Windows był, jest i będzie najlepszym rozwiązaniem! ").

Bucic   9 #191 12.09.2012 00:43

@xia
Faktycznie dałem ciała. Nie zdarzają mi się takie błędy. Nie mam pojęcia, kiedy nastąpiło uderzenie w głowę ;)

Wkurzyłem się, bo Twój wpis składał się wyłącznie ze wskazania błędów ort - bez żadnego nawiązania do sedna sprawy.

"Wśród linuksarzy, to raczej spisek MS z przekupnymi urzędnikami :). "
Widzę, że zamiast poczytać blog Quest-88, upierasz się przy nazywaniu sprawy ustawiania przetargów pod MS "spiskiem". Zachowujesz się jak ktoś, kto miesiąc po ujawnieniu przez media afery z Amber Gold zasuwa po ulicach z ulotkami tej firmy i nazywa całą aferę spiskiem. W cale bym się nie zdziwił, gdyby się okazało, że problemy z GMO też uważasz za spisek :)

cyryllo   16 #192 13.09.2012 10:28

@tlf
"ale jak? bo to ze sie da i Ty tak uwazasz, to dla mnie... hmm... malo wartosciowe. "

A to napisz mi jak się to robi na M$ jak masz chwile czasu to być może znajdę trochę czasu i napiszę ci jak to zrobić pod Linuksem.

djDziadek   16 #193 17.09.2012 09:40

"moi drodzy - po co kłótnie,
po co wasze swary głupie,
wnet i tak zginiemy w zupie.
A to feler - westchnął seler"
:D :D

nintyfan   10 #194 17.09.2012 19:13

@RaveStar | 07.09.2012 18:32 :
Tylko, że w takim przypadku prywatny biznes jest konkurencją dla twórcy programu. W przypadku GNU/GPL prywatny biznes stanowi pomoc.

indiced   4 #195 23.03.2013 02:52

Zgadzam się z tym wpisem a raczej polemiką. Co prawda, w domu na co dzień korzystam z pewnej dość zamkniętej wersji BSD, oraz z małego Windowsowego datacenter, za to w pracy stosuję wyłącznie Windows, Series I oraz Solaris. Ciężko mi wypowiadać się na temat lepszości systemów czy czegoś w tym stylu, według mnie bardziej istotny jest wybór odpowiedniego ekosystemu, i zapewnienie swobodnego migrowania. Dla przykładu zarówno w środowisku BSD jak i Windows korzystam z Opery, Skydrive, Spotify czy LibreOffice. Mam też aplikacje specjalnie przeznaczone do jednego systemu i do drugiego, mam też takie wspólne. Jeśli ktoś będzie chciał korzystać z danego środowiska, to będzie to robić i nie widzę sensu bawić się w ustawy czy marketing i dodawać więcej regulacji i zmuszać i wymuszać.

Swoją drogą, nie mam za złamany grosz szacunku do osób które z premedytacją zmieniają nazwę Microsoftu używając znaku przebrzydłego dolara. Pokazuje to, że dane osoby nie są tak naprawdę przygotowane merytorycznie do dyskusji, skoro na wstępie podpierają się argumentem ad personam, bo tak to traktuję. Szanujmy się, bądźmy profesjonalni.

Korzystam z oprogramowania otwarto-źródłowego, korzystam też z płatnego, jestem inżynierem informatykiem i uważam zdecydowanie, że za pracę w IT należy się wynagrodzenie. Przyznam też, że mam na swoim koncie w..... Outlooku trochę poskładowanych maili z podziękowaniami od twórców aplikacji, serwisów, wychowałem się w kulturze która wie co to jest postcardware, i wspieram choćby Wikipedię drobnymi kwotami czy Jamendo swoją pracą od czasu do czasu w backoffice. Tak samo nie mam zamiaru znęcać się nad Microsoftem, za to, że zatrudnia dziesiątki tysięcy ludzi, po to aby dostarczać różne rozwiązania technologiczne i pobiera opłaty za nie. Ja nie mam nic przeciwko, nie jestem złodziejem, jestem konsumentem, kupuję produkt a co za tym idzie wymagam albo danej funkcjonalności, lub jakości, dostępności, skalowalności czy określonego wsparcia. Nikt mnie do zakupu nie przymusza. Ba! Zdecydowanie wolę raz zapłacić za produkt IT, niż otrzymać coś bezpłatnie i narażać się na ustawiczne wysysanie moich danych osobowych czy nachalne reklamy, bo w rzeczywistości jak to się mówi "nie ma darmowego obiadu".

Popieram GregKoval'a za podkreślenie dobrowolności opłat w przypadku Open Source, podejrzewam, że wielu najgłośniejszych fanów/hejterów, nie zauważa tego aspektu., warto to podkreślić.

Co do działań businessowo-korporacyjnych ciężko mi się wypowiadać, jest dużo dużych firm posiadających swoje statystyczne monopole oraz oferujących ekosystemy. Na chwilę obecną bardziej skłaniam się w stronę ekosystemu Microsoftu, bo nie jest tak drogi i zamknięty jak Apple'a, a jednocześnie nie ma takiego nacisku na reklamy jak u konkurencji, i po części jeszcze kwestia tego, że cenię jakość Nokii która się w tym ekosystemie ulokowała.

Ale to przecież nie przeszkadza mi korzystać z poszczególnych usług dwóch czy trzech nawet pozostałych ekosystemów. Dywersyfikacja to podstawa, i nie trzeba inżyniera by to wiedzieć. Pozdrawiam

  #196 24.03.2013 20:49

I znowu wymachiwanie szabelkami,Linux vs Windows.Jeśli chodzi o znajomość Windowsa to nie jest ona wymagana,gdyż jest to system dla kretynów.Jeśli coś padnie to reinstalka.Trzeba zainstalować Windowsa,dołożyć jakiego antywirusa,bo go robale zjedzą i koniec.Nawet ikon nie można zmienić,co najwyżej kolor i obramowanie okna.W XP to już zupełnie nic.Programiści z Redmont zrobili całą robotę.Musimy też doinstalować jakiegoś "czyściciela",bo po dwóch tygodniach będzie nam wszystko chodziło jak mucha w smole.Sterowniki i aktualność oprogramowania w Windows musimy sprawdzać ręcznie,szukać po sieci i dociągać .W Linuksie po instalacji takiego Ubuntu,czyli po jakichś 20 minutach,mamy działający system.który pociągnie nam wszystkie aktualizacje bezpieczeństwa i najnowsze wersje wszelkiego oprogramowania.Instalacja pakietu ubuntu-restricted-extras,umożliwi nam słuchanie wszelkich plików muzycznych i video.Po jakiejś godzinie mamy system gotowy do użytku.Aby zainstalować program,odpalamy Centrum Oprogramowania(wzorował się na nim Apple Store,Android Market i Windowsowa dziadowizna,w której prawie niczego nie ma)wpisujemy pierwsze litery szukanego programu i stawiamy ptaka przy wybranym,po chwili mam już zainstalowany program,bez tolbarów,kilku next.Dlaczego tak zaciekle bronicie tego Windowsa,z nostalgii,przyzwyczajenia czy jak?Używam Linuksów i Windowsa 8(dla mnie siódemka to powolny dziad).Denerwuje mnie jak kliknę w coś na Windowsie i wyskoczy mi okno z tekstem,że program musiał zakończyć działanie.Denerwuje mnie jak przetaktuję komputer,a Windows wita mnie ekranem śmierci.Nie gadajcie mi,że Wam się to nie zdarza,bo to będzie kłamstwo.Ja komputery,składam i modernizuję.W Linuksie edytuję pliki i zmieniam ich wpisy.To samo robię z kluczami w Windows.Zmieniam ekrany startowe,wygląd systemu,przyśpieszam system,dzięki otwartości Linuksa.Nie można takich cudów robić z Windowsem,dlatego według mnie zawsze będzie gorszy.Nad Windowsem pracuje garstka informatyków z Redmond a nad Linuksem informatycy z całego świata.Przez 6 lat używania przeze mnie Linuksa,przebył on długą drogę,na początku przewyższał Windowsa jedynie bezpieczeństwem,stabilnością i szybkością działania,teraz go masakruje.Większość sprzętu zraz po podłączeniu działa.Systemy Linuksowe są coraz szybsze,są wielofunkcyjne.W jednej chwili można wykonywać wiele zadań,bez obawy że aktualnie konwertowany film wywali się jak na Windows

  #197 17.05.2014 18:14

Stary wpis ale dopisze. Windows vs Linux, nnnnnooooo zrobiłem po latach przesiadke na debiana i rewelacja, a przerobiłem tych windowsów wiele, Chyle czoła przed twórcami tego dzieła, ponieważ jest za darmo dla kowalskiego a robi tak samo jak windows a moze nawet lepiej tylko trzeba sie troszkę nauczyc konsoli i innego myslenia.