Polecamy reportaż z demonstracji trwałego niszczenia danych poprzez... rozpuszczanie dysków twardych i zamianę ich w ciecz.
Internet pełen jest przypadków, gdzie nowiutki dysk kupiony na Allegro zawierał gigabajty interesujących danych poprzedniego właściciela. Gorzej, jeśli tym właścicielem była instytucja publiczna, która przetwarzała nasze wrażliwe dane osobowe. Nawet jeśli instytucja ta dopełniłaby procedur i zniszczyła dysk, niekoniecznie musi zniszczyć dane. Wrocławska firma BOSSG zaprosiła nas na demonstrację takiego procesu niszczenia nośników, że zostaje z nich... woda, mówiąc ogólnie. Ta w całości polska technologia nie bez powodu nazwana została LiquiDATA - liquiduje dane, dosłownie i w przenośni.
Dobry, niedestrukcyjny sposób niszczenia danych: shred -zuv nazwa.pliku Przykład: xeon@desktop:/tmp/xeon$ shred -zuv test.txtshred: test.txt: pass 1/4 (random)... shred: test.txt: pass 2/4 (random)... shred: test.txt: pass 3/4 (random)... shred: test.txt: pass 4/4 (000000)... shred: test.txt: removing shred: test.txt: renamed to 00000000 shred: 00000000: renamed to 0000000 shred: 0000000: renamed to 000000 shred: 000000: renamed to 00000 shred: 00000: renamed to 0000 shred: 0000: renamed to 000 shred: 000: renamed to 00 shred: 00: renamed to 0 shred: test.txt: removed xeon@desktop:/tmp/xeon$ Cena: bezpłatne
Nie widzę najmniejszego sensu takiego procesu. Talerze można zniszczyć w domu, bezpłatnie.
@XeonBloomfield tiaaa życzę ci powodzenia z TB danych
Według mnie to przerost formy nad treścią. Wystarczyłoby już same zmielenie talerzy.
Znam coś lepszego ;) Linux + komenda: dd if=/dev/zero of=/dev/sda cena = dla 500GB ~ 80 min życia Ewentualnie młotkiem potraktować twardziela.
Nie mam pojęcia w jaki sposób z tych wiórków dało by się odtworzyć dane (mówicie, że się da) =)
heh.. 150zł za takie coś? wiórki ->środowisko alkaliczne -> kwasy? jako student chemii za dobrą flaszkę zrobił bym coś bardziej widowiskowego i równie skutecznego:)
Dokładnie to samo odczucie co poprzednicy mam, jakim cudem z tego "gwiezdnego pyłu" w 2:03 ktoś jest w stanie cokolwiek odtworzyć? :O
Ewentualnie po takich komendach jak wyżej można zrobić sobie szlifierkę. http://mydiy.pl/jak-zrobic-szlifierke-z-dysku-twardego =P
Czy niszczenie chemiczne jest konieczne? Czy ze sproszkowanych talerzy można cokolwiek odczytać? @Marcin1147 Nie widzisz najmniejszego sensu? A wyobrażasz sobie prezesa dużej firmy, jak zabiera do domu kilkaset dysków? Poza tym taka firma daje gwarancje zniszczenia danych. Jak dyski firm będą się "rozchodziły" po domach to może się zdarzyć wszystko.
Oj tam, oj tam. Wasze metody mogą dać ryzyko, że jakiś bit (sic!) się ostanie. A ta metoda zniszczy każdy bit informacji!
Ciekawym ilu kretynów jest chętnych do wyrzucania pieniędzy w błoto.
Chciałbym mieć taką niszczarkę :)
A Gutek na zlocie sugerował niszczenie dysku w mikrofalach :P Zaś co do tej metody, to czytałem o niej jakiś czas temu w wywiadzie na łamach SecurityMag. Pomysł przedni i genialny. 150 zł za jeden dysk - to cena jak dla mnie atrakcyjna :) Oby ten polski wynalazek zdobył jak najszersze uznanie na świecie, będę trzymał kciuki :)
Breaking Bad :) Kto wie może naprawdę w tym "laboratorium na kółkach" niczym w serialu produkują mete :D
Wyłącznie do zastosowań komercyjnych poza tym samo oddanie dysku takiej firmie od "upłynniania" już jest z automatu pewnym ryzykiem. Kasowanie danych metodą GUTMANNA 35 cykli (od 1-4 tygodni kasowania) i danych nawet CIA i FBI nie odzyska. Co prawda długo to trwa ale dysk można spokojnie sprzedać. :)
Do wszystkich, którzy napisali, że samo zmielenie by wystarczyło: macie całkowitą rację. Z takiej postaci nie ma szans na jakiekolwiek odzyskanie danych (jako dane uważam zbiór bajtów, które coś razem znaczą). Ale obejrzycie film jeszcze raz dokładnie. Celem rozpuszczenia wiórków pozostałych z talerza jest to, żeby dysk zutylizować w bezpieczny dla środowiska sposób. Taki płyn można oddać do oczyszczalni ścieków. Bez tego kroku trzeba by było gdzieś jeszcze składować te wszystkie wiórki metalowe. Chociaż z drugiej strony ciekawe czy nie dałoby się tego przetopić i wykorzystać do innych celów (bo raczej na nowe talerze już się nadawać taki materiał nie będzie). @Pablo_Wawa: polecam poczytać do czego służy "sic!" :).
Co niektórzy to powinni pierdyknąć ze łba w ścianę... Dwa razy nawet.
@yaworski Myślę, że oddanie zmielonych talerzy do skupu metali byłoby i bardziej ekologiczne i bardziej opłacalne. Żadnej dodatkowej chemii i do tego odzyskany materiał...
DjLeo: A zepsuty dysk tez przejedziesz Gutmannem
Ceny dysków wzrosły o 150% a oni je tak po prostu mielą i rozkładają na czynniki pierwsze... i jeszcze 150 zł za to... Ja nie mogę, koniec świata :P
jeszcze tańszy sposób dla firm - opiłki metalu przetopić
Dokładnie tak jak napisał kolega @yaworski. Rozpuszczenie zmielonych dysków to tylko zabieg ekologiczny. Co ciekawe w filmie, co prawda niebezpośrednio, ale zostało to powiedziane. Wyobrażacie sobie? Ludzie będą tak utylizować dyski i trzymać je we flakonikach na półkach 'ku pamięci' ;)
Jak to oglądam to jedno nasuwa się na myśl: głupota. Dane są zniszczone po zmieleniu dysków, a te jeszcze kombinują jak zniszczyć pył. Proponuję wysyłać dyski do czarnych dziur. Wtedy na 100% nic nie odzyskacie.
@DjLeo: Oddanie dysków w tym przypadku, jak mi się wydaje, jest znacznie mniej ryzykowne z uwagi na to, że samochód podjeżdża do firmy, dysk jest monitorowany nonstop przez klienta, a pracownicy mają kombinezony utrudniające np. włożenie talerza do rękawa. Poza tym talerze są liczone, ważone itp. itd. ;)
@yaworski: za Wikipedią sic - zwrot ten umieszcza się przy informacji, która może być odebrana jako nieprawdziwa, jako błąd itp. w celu podkreślenia, że to rzeczywiście się zdarzyło, miało miejsce.
Bez sensu. Przecież prawdopodobieństwo odczytania jednej literki z danych po jednokrotnym nadpisaniu przypadkowym ciągiem liter wynosi 0,006%. Takie zmielenie czy zmienienie w cieć to przerost formy nad treścią i służy tylko promocji a nie bezpieczeństwu.
@yaworki Tak samo nie ma szans odzysku danych po jednym zerowaniu :) mamy zachowany nośnik metoda bardziej opłacalna niż niszczenie nośnika
LoooooL :D :D :D
1. Potraktować ciekłym azotem 2. Zrzucić z 20 piętra :-D
jak ktoś napisał wcześniej mikrofalówa załatwia problem na 150% i nie ma bata że jakieś dane się ostaną.
Szanująca się firma (choćby taka robiąca przekręty na miliardy dolarów :P) nie będzie bawić się w piwnicy w walenie młotem w talerze, ale właśnie skorzysta z takiej usługi. Z tym rozpuszczaniem w kwasach może i przegięcie, ale strzeżonego Pan Bóg strzeże.
Dyski takie drogie a oni je niszczą :-P
Ja nieraz słyszałem o bardzo prostej ale i niezwykle skutecznej i taniej metodzie: rozkręcamy dysk, a na talerzach kładziemy silne magnesy ferromagnetyczne (nie tradycyjne tylko właśnie takie) na powiedzmy godzinę czasu zapełniając całe talerze - do tej pory nie wiem czy to prawda ale za każdym razem gdy słyszałem i czytałem o tejże metodzie, jest ona niezwykle skuteczna. Jeśli dobrze pamiętam, mówił o niej także jeden z ze speców z katowickiej firmy 'Ontrack' która znana jest już w całym kraju a nawet już za granicą, i która słynie z odzyskiwania danych nawet wyjątkowo zniszczonych dysków. Pozdrawiam :)
Leeee i tak slabo ja wywoze do wulkanu Krakatau gdzie tam przed 200 osobowa komisja sa wrzucane do krateru, a za doplata pan Janek jest opuszczany i miesza lawe zeby lepiej dane sie zmielilo. Po czym biba ze udalo sie naciagnac nastepnych ludzi na "niszczenie danych". Tak troche powazniej to przesadzili tutuaj. Owszem niedopuszczalne jest sprzedawanie kompa z dyskiem firmowym wiec u nas sie je magazynuje. Lezy tam tego kilkaset sztuk i nikomu nie przeszkadza :P. Pomieszczenie w pelni zabezpieczone.
Ja pierdziele, jakim trzeba być ograniczonym żeby rozpuszczanie metalu nazwać technologią...
No więc ekonomicznie to wychodzi tak: sprzedaję dysk mam 100 zł niszczę dane za 150 zł = jestem 250 zł do tyłu. Chyba nie ma co porównywać metody z kwasem co do sprzedaży.
Chwyt reklamowy i tyle. Nic dodać, nic ująć !!!!!
To ze zmielonych, a nie rozpuszczonych talerzy dysku da się odzyskać dane?
Oglądałem już kiedyś ten filmik na TVN Turbo. Pozdrawiam.
Zapamiętajcie sobie na przyszłość, jeśli w przyszłości będziecie robić własny biznes. Nie liczy się to czy coś jest potrzebne na rynku z logicznego punktu widzenia, tylko to na co uda Ci się namówić jak największą grupę ludzi, że właśnie Twoje rozwiązanie jest najlepsze. I Ci ludzie to zrozumieli, oni będą na tym zarabiać.
Potrzebne to jak szankiel na ***** azjacie... Wyleje sobie kwas z akumulatora i też zaczne się reklamować jako innowacyjny niszczyciel danych na dysku...
@WODZU Istnieje 30% szans na odtworzenie struktury ferrytycznej, co do danych to nie wiem, ale przy dzisiejszej wiedzy metalurgicznej i możliwości odczytu ruchów głowicy... może ;). @dobryteddy Poczytaj sobie o galwanizacji i platerowaniu chemicznym. A co do tych od topienia: Stopienie tlenku glinu i oddzielenie go od warstwy ferrytycznej (żelazowej) jest bardzo drogie i nieopłacalne przy tej skali przedsięwzięcia.
A wystarczyłoby wyzerować (dla psychicznej satysfakcji dwa razy) i trzymać w magazynie. Szkoda marnować dysku, kiedy ceny są jakie są...
Po zmieleniu na drobny mak można odzyskać dane? W sensownym czasie chyba jednak nie, nawet dla mistrzów puzzli.
@Docent Jasne no ale zawsze to jest osoba trzecia i nie wiem jakie by nie były zabezpieczenia to dalej pewna wątpliwość zostaję. Ja mimo wszystko bym się bał innej osobie oddać ważne dane na dysku. Jeżeli już to sam bym go skasował i dopiero przekazał takiej firmie. Aby mieć większą pewność. Z drugiej strony multum firm nie będzie miało takich obaw jak ja z prostej przyczyny. Większość z nich pewnie te dane będzie mieć zaszyfrowane a wtedy strach przed oddaniem do "rozpuszczenia" jest mniejszy jak nie zerowy. @MystiQ Dobre porównanie uśmiałem się :)
Dla firm to jest nawet ciekawa opcja po za tym to lepiej jak wspieracie swoich ludzi zamiast microsoftu, dobrze skojazylem fakty ze temat kreci sie kolo Wrocka? ;]
@XeonBloomfield | 21.11.2011 18:18 A można bez problemu wykorzystać ten dysk później, czy strukturę mechaniczną ta metoda też rozwala? ... Kto Ci będzie się Linuksem bawił, skoro ktoś zrobi to za Ciebie i zaoszczędzi Twój cenny czas.... Dość ciekawa metoda. Czekam, aż ktoś sensownie odpowie na pytanie: Czy z wiórek da się odzyskać dane?
@supernovaGIZMO | 21.11.2011 20:55 Ty, a weź mi powiedz, dlaczego tak twierdzisz?
@ #35 Tego akurat nie muszę czytam bo to wiem...zgadnij skąd. Dla mnie technologią jest np. wynalezie tranzystora. Nazywanie tego procesu "technologią" jest grubą przesadą.
Bez jaj, jak już był zmielony to już chyba nikt tego nie odtworzy a oni jeszcze w ciecz zmieniają.... Ja bym to zrobił szybciej i taniej, może nie w ciecz ale założe się że już danych z tego nikt nie odzyska :)
Nie lepiej rozkręcić dysk i rozwalić talerze młotkiem? Przecież one są bardzo kruche.
@supernovaGIZMOGimnazjum do nauki a nie komentarze pisać. Sam się zachowujesz nie lepiej niż burak :]
w tybecie jest mnich co siłą woli odzyskuje dane.... zmielone rozpuszczone za ZUS po takiej prezentacji i tak to łyknie TRUE
Tak samo pomyślałem. Teoretycznie pomielony dysk można złożyć do kupy. Będą to tylko puzzle wielkości mega hiper xxl. Jakby ktoś się uparł to dałby chyba radę. Zastanawia mnie tylko czy podczas mielenia talerzy nie następuje jakaś demagnetyzacja nośnika, czy podczas napięć i sił, które działają na talerz nie powodują przemagnesowania jego domen. No i oczywiście temperatura podczas mielenia czy nie działa na naszą korzyść, czyli też niszczy dane.
Jakbym miał dużo dysków do skasowania to bym zatrudnił jakiegoś studenta po informatyce dał mu śrubokręt i młotek i za 2k PLN miesięcznie problem z głowy. Przed wyniesieniem zabezpieczył bym się detektorem metali. Po za tym, jakby się nazbierało dużo talerzy to i komu by się chciało szukać tego z cenną informacją.
w tybecie jest mnich co siłą woli odzyskuje dane.... zmielone rozpuszczone a ZUS po takiej prezentacji i tak to łyknie TRUE mobilne centrum dobre:_)
Niszczyć ? Wstęp newsa bezsensowny, dysk z allegro można za to użyć wiec poównanie słabe. A jak ktoś musi szybko pozbyć się danych to do mikrofali.
Tak się zastanawiam, czy to całe stado krzykaczy wie, że: każda część komputera, który jest w firmie MUSI oficjalnie zakończyć swój żywot?Czy wiecie że za recycling (utylizację) takich części firmy płacą?Mnie się ten pomysł podoba bo: 1. Jest polski 2. Pomysł na uczciwy biznes 3. Firmy posiadające zezwolenie na zbieranie i przetwarzanie "wrażliwych" danych, muszą mieć podkładkę, że dane nigdzie nie "wyciekły"... Ale jak zwykle, stado specjalistów wypowiedziało się na temat...
@DonM$ | 21.11.2011 21:18 E, nie każdy mikrofalę ma, ale za to piec lub kuchenkę tak. "Dobry, niedestrukcyjny sposób niszczenia danych:shred -zuv nazwa.plikuPrzykład:xeon@desktop:/tmp/xeon$ shred -zuv test.txt shred: test.txt: pass 1/4 (random)...shred: test.txt: pass 2/4 (random)...shred: test.txt: pass 3/4 (random)...shred: test.txt: pass 4/4 (000000)...shred: test.txt: removing[...] shred: test.txt: removedxeon@desktop:/tmp/xeon$ Cena: bezpłatne" Bezpłatne nie wliczając kosztów prądu. ... Wycofuję pytanie o strukturze mechanicznej.
@djDziadek | 21.11.2011 21:23 Jedyny, rozsądny i konkretny człowiek - popieram. @DonM$ | 21.11.2011 21:18 A to może nie jest tak, że prędzej kuchenkę / mikrofalę rozsadzisz przed rozsadzeniem dysku?
ja zdejmuję górną obudowę dysku. uruchamiam go:) i na kręcący się talerz dociskam śrubokręt. później druga sstrona talerza:) i danych nie ma:D
@djDziadek może i rozsądny ale trochę oderwany od rzeczywistości, przynajmniej polskiej....
Jakis czas temu na innej stronie czytalem o tym i tam tez zbieglo sie stado pseudo specjalistow krzyczacych ze zerowanie wystarczy. A tutaj niestety nie wystarczy, bo dane musza byc zniszczone a nosniki zutylizowane. To ze wy wyrzucacie popsuty dysk na smietnik nie znaczy ze wszyscy tak moga. O wlasnie, takie standardowe zerowanko to raczej niemozliwe bo dyski sa zazwyczaj uszkodzone. Zawsze mnie zastanawialo skad u nas taka bieda, skoro sami "specjalisci" wkolo ;)
@pain3hp Argumenty djDziadek sa wlasnie jak najbardziej sensowne, bo wlasnie o takie rzeczy nalezy dbac, niszczac dane, takze w polsce.
A tak po za tym to każdy wie, że w CSI odzyskali by wszystkie bajty mając tylko nagranie z procesu niszczenia dysków ;)@djDziadek - Ta metoda jest po prostu efektowna tylko szkoda, że przy tej cenie nie jest efektywna. Większość dysków posiada teraz atesty RoHS więc z ekologicznością też nie ma większego problemu. Tylko co, że polska czy uczciwa firma. Duże firmy informatyczne mają na to o wiele tańsze sposoby i jakoś nie mają problemu z ewidencjonowaniem zniszczonych dysków.
@StawikPiast/djDziadek - Powiedzcie mi sytuacje gdzie śrubokręt i młotek nie wystarczą. Jak tak was słucham to przypominają mi się targi Holenderskie. Tam za wynajęcie lodówki płaci się 1/5 jej ceny za dzień. Po 5 dniach mamy cenę całej lodówki. A oni nadal je wynajmują na 2-3 dni... Czy to jest sensowne?
@Wolfgar Odtworzenie danych z czesciowo uszkodzonego talerza to nie problem, mozesz sam zlecic taka usluge. A ujawnienie 1 adresu np klienta banku, moze ten bank kosztowac mase kontroli i kilkadziesiat tysiecy kar? Nie warto wiec wydac?
a co do lodowki, to pewnie jest ona gratis, placisz za zajmowane miejsce przedewszystkim. Jak chesz mozesz pewnie przywiezc swoja ale nie licz na nizsze ceny.
"Zawsze mnie zastanawialo skad u nas taka bieda, skoro sami "specjalisci" wkolo" Informatycy i inne typy z ogólniaka / zawodówki, którzy na tym swoją edukację zakończyli. Pomijając samouków, ale i ci chwilami zachowują się, jakby najlepiej wiedzieli. "Powiedzcie mi sytuacje gdzie śrubokręt i młotek nie wystarczą." Mogę spytać: po co poważnej firmie czyszczenie jego działalności internetowo komputerowej za 150 złotych?
Sprawa jest prosta jak budowa cepa (tylko prosze mnie nie wyzywac od cepow) Facet wklada dysk do skanera, aby rzekomo zeskanowac numer seryjny dysku. Male chochliki podmienia dysk na jakis neutralny, a firma sprzedaje oryginal na czarnym rynku czepiac profity :)Klienci natomiast sa nabijani w butelke - ma sie rozumiec butelke wody ]:->
" po co poważnej firmie czyszczenie jego działalności internetowo komputerowej za 150 złotych?" .... "Po co poważnej firmie czyszczenie ich danych za 150 złotych?"
Tak mi przyszło do głowy... Wynaleźć busa z piecykiem i topić talerze termitem... Żadnych szkodliwych substancji. A w efekcie otrzymujemy tlenek aluminium i żelazo :-)
Typowy "chwyt marketingowy", nie żadna nowa technologia. Motyw ekologiczny też mocno naciągany, przecież trawione są jedynie talerze ...obudowy i elektronika zostają. Więcej, mają już fizycznie zniszczone nośniki pamięci i materiał w czystej postaci gotowy do dalszego wykorzystania ...oni go jeszcze upłynniają i obciążają tym oczyszczalnię. To ma być EKO?
Czy ktoś mi może wytłumaczyć, co to, u diabła, jest ekologiczna ciecz? I czy ktokolwiek mógłby mi wskazać firmę, która w swoim cenniku posiada usługę odzyskania danych z lekko choćby rozbitego talerza?
IMO mhdd i zerowanie dysku. Taki 500gb dysk to poleci w zależności od jego szybkości i stanu (czy nie jest uszkodzony) godzinę spokojnie. A po takim zerowaniu, gdzie wszystkie dane zostały zastąpione zerami, nie ma szans na jakiekolwiek odczytanie, bo dane zostały nadpisane.
No taaak, po zmieleniu jakieś małe chińskie rączęta będą składały puzle ze zmielonego dysku.... Dobrym sposobem jest wyżarzenie dysku w piecu w temperaturze powyżej punktu Curie. Niech ktoś spróbuje odtworzyć dane z takich talerzy, pomijam fakt wypalenia plastików. Te roztwory i inne bajery są dobre dla poprawienia samopoczucia zleceniodawcy. Należałoby jeszcze odtańczyć jakieś voodoo i zrobić kilka zaklęć rodem z Harry'ego Pottera. Tu byłoby 172% pewności zniszczenia danych, więcej o 38% niż w innych metodach.
Lepszego programu niż ten nie ma http://www.dobreprogramy.pl/MHDD,Program,Windows,20187.html
Ach, jeszcze jedno. Chciałbym zobaczyć minę tego pana ze śrubokrętem, gdy mu szef oznajmi, że właśnie załatwił ten wymarzony kontrakt na rozpuszczenie tysiąca dysków. Przecież to jest zwykłe rzemiosło, firma poskładała w miarę tani sprzęt i chałupniczo niszczy dyski, efektowność tego procesu wykorzystując jako metodę dotarcia do mediów, co być może pozwoli im rozkręcić biznes - taki teatr dla laików. Przecież to gadanie o odzyskiwaniu danych z wiórków, to taka sama ściema, jaką wciskali ludziom obwoźni handlarze maścią na szczury. A przemysłowo, to się robi tak: http://www.youtube.com/watch?v=yd_O7-rqcHc
@remi080 Otóż to. FASTERASE i po krzyku. Jeśli na dysku było coś ważnego, to i tak było przecież zaszyfrowane. Rany boskie, toż sama fragmentacja systemu plików komplikuje odzyskiwanie danych w takim stopniu, że specjaliści od odzyskiwania rozkładają ręce.
Na dobra sprawe to nawet google tak nie robi http://www.youtube.com/watch?v=1SCZzgfdTBo
sposób mało ekonomiczny - jeżeli już chcą być tacy mocno "zieloni" to po zmieleniu przerobić pyłek na brokat do lakieru do paznokci dla "Barbie" - taniej bo pieniędzy na "wodę królewską" nie wydają i jeszcze zarobić na sprzedaży do fabryki bombek choinkowych można :) - taniej, z zyskiem i nie trzeba całego laboratorium w ambulansie wozić :)
Eeee tam.... format c:/ wystarczy xDDD
>(jako dane uważam zbiór bajtów, które coś razem znaczą). Hmm, z matematyki właśnie nie zupełnie masz rację. Istnieje bowiem probabilistyka i statystyka. Nie musisz uzyskać logicznych danych (bitów - nie bajtów jak napisałeś) które coś znaczą, ale możesz też zebrać strzępy danych i z nich statystycznie dopasowywać brakujące elementy. To też jest możliwe. No ale żeby to wiedzieć to trzeba jednak mieć ochronę danych na informatyce.
@popr (niezalogowany) Piece są drogie. Widziałeś tę "specjalną niszczarkę"? Przecież oni pewnie sami ją wykonali. To wszystko jest ręczna robota. Samo w sobie chwalebne, nie podoba mi się tylko element ściemy, można było do tego podejść bardziej etycznie.
Do wszystkich którzy z uporem maniaka powtarzają, że po nadpisaniu danych zermai nie da się ich odczytać, OTÓŻ, mylicie się i to mocno. W laboratorium analizując nagmagnesowanie dysku mozna spróbować odczytać dane nawet po ich pełnym nadpisaniu.
@lukiw Dam Ci wiaderko piasku, a Ty - stosując probabilistykę i statystykę - powiedz mi, czy zameczek był gotycki, czy barokowy. Srsly, żeby dopasowywać, to trzeba mieć z czego. Jak chcesz odtworzyć logiczną strukturę danych, a potem jeszcze samych plików i być może jeszcze zmierzyć się z szyfrowaniem, jeśli materiał do badań ktoś Ci dostarczył w wiórkach?
To zdecydowanie overkill. A nie lepiej byłoby wsadzić do gruchy betoniarki i odpalać c4?
dla tych co piszą,że dyski zdrożały,możecie mieć na dysku dane warte kilka tyś zł i wyobrażcie sobie,że dostają się one w niepowołane ręce,250 zł za dysk to naprawdę grosze w tym wypadku,przez nie zniszczenie danych możecie być kilka tyś zł w plecy
Ja tam wrzuciłbym do ogniska, ale co ja tam wiem ^^
Z tego co widzę owej utylizacji podlegają jedynie talerze. Reszta pewnie idzie standardowo na złom. Polecam jeszcze odparować tą ciecz a resztę dysku wysłać na słońce albo do jądra ziemi, wtedy będzie jeszcze skuteczniej.
Typowa REKLAMA !!!!!!!!
supernovaGIZMO 150zł za zniszczenie 1 dysku,,, hahaha tylko buraki zapłacą!! Dlatego w Polsce jesteście takie buraki, produkujące tylko medaliki, kiszona kapustę, majonez i paluszki słone. Zero rozwoju prywatnych inwestycji. Bo nie opłaca się wzywać malarza, jak można samemu wymalować. Nie opłaca się wzywać tapeciarza, bo można samemu wytapetować. Nie opłaca się wzywać elektryka, bo można samemu elektrykę naprawić. Nie opłaca się jechać do Service, bo można w sobotę na osiedlu, wymienić olej samemu. Nie opłaca się robić zakupy przez Internet, z dostawa masła, chleba, przetworów dla dzieci za rana, bo można samemu do sklepu skoczyć. Itd., itd. Nie wyobrażam sobie w mojej firmie, mającej 86 pięter, z tysiącami komputerów, by jakiś BURAK oszczędzając brał młotek i walił w dysk, likwidując dane firmy.
Z wiórów wątpię, aby było możliwe odzyskanie danych, a są one rozpuszczane w kwasie prawdopodobnie tylko ze względu na łatwiejsze pozbycie się odpadu. Pozdrawiam!
Świetny pomysł na biznes. Grono odbiorców niewielkie, ale za to jacy. :) @g_no_m I czy ktokolwiek mógłby mi wskazać firmę, która w swoim cenniku posiada usługę odzyskania danych z lekko choćby rozbitego talerza? Na takie rzeczy nie ma cennika... To jest dość skomplikowane, ale jak najbardziej wykonalne. Napisz do CIA kto im dane odzyskuje.
Dla geniuszy informatyki wypowiadających się w temacie o którym nie mają zielonego pojęcia polecam : http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic882242.html i to powinno wyjaśnić wszelkie wątpliwości.
niezła jazda...
@Donna USA. (niezalogowany): Dlatego w Polsce jesteście takie buraki, produkujące tylko medaliki, kiszona kapustę, majonez i paluszki słone I robokoptery: http://defensetech.org/2011/11/16/video-civilian-uav-films-polish-riots-from-above/ i łaziki marsjańskie: http://www.marssociety.org/home/press/announcements/untitledpost-2 A od słonych paluszków się odpierwiastkuj, bo dobre pieczywo to jest coś, o czym ty już dawno zapomniałaś. Jak ty masz takie wyobrażenie o Polsce, to kiedy wyjechałaś? W stanie wojennym?
@que_pasa: "Na takie rzeczy nie ma cennika..." Owszem, jest. Zwykle "takie rzeczy" znajdują się w rubryczce zadzwoń i wynegocjuj cenę. Może Cię to zaskoczy, ale firmy zainteresowane zarabianiem pieniędzy, raczej rzadko ukrywają prawdziwy zakres usług, które są w stanie wykonać. "Napisz do CIA kto im dane odzyskuje." A sam sobie napisz. Ja wiem, że się nie da, zwykłe zerowanie załatwia temat i każda firma z branży data recovery bezradnie rozłoży ręce. A jeśli dysk ma iść do likwidacji, to degaussery są już naprawdę bardzo tanie, a potraktowany nim HDD można spokojnie oddać dowolnej firmie utylizującej złom elektroniczny.
@roobal: "rozpuszczane w kwasie prawdopodobnie tylko ze względu na łatwiejsze pozbycie się odpadu." Talerze w dyskach zrobione są ze stopu aluminium. Kwas jest jedynym niebezpiecznym i wymagającym specjalnej utylizacji składnikiem takiego roztworu :D
@g_no_m Pisałeś o pękniętym talerzu, a są firmy które to robią... Zdecyduj się w końcu o czym piszesz.
Bez kitu człowiek to jest jedyna żywa istota, która na najbardzije idiotycznych rzeczach chce zarobić kasę i znaleźć jeszcze większych imbecylów, którym to wciśnie. Mega Mega idiotyczne do tego wkurzające, bo zamiast normalnie pracować marnują czas na pierdoły. A jak chcesz skasować bezpowrotnie swoje dane, wystarczy nadpisać dysk z 3x zerami i jedynkami, nikt tego już nie odzyska, chyba że kosmici z technologią o 3 miliony lat do przodu, ale po co im takie dane, to tak jak by chciał inwestować miliony w sprawdzenie piłeczki, którą bawi się mój kot.
@g_no_m"degaussery są już naprawdę bardzo tanie" Co to znaczy względnie tanie? Sprzęt certyfikowany to wciąż kilkanaście tysięcy - sporo. Do tego też dochodzi koszt utylizacji złomu...
Wszystko brednie i głupoty. Po nadpisaniu jednego bitu ZEREM, prawdopodobieństwo odzyskania poprzedniej wartości wynosi 57%, co przy próbie odczytania literki zapisanej na 5 bitach branych pod uwagę, wynosi 0,06. To niech ktoś teraz spróbuje odczytać "Ala ma kota" przy totalnie prymitywnej metodzie nadpisywania. Więc jak można brać pod uwagę, że ktoś odzyska dane, które zostaną nadpisane różnymi danymi w kilku przebiegach, nie wspominając o programikach do tego celu przeznaczonych?
Firmy które mają jakiś sprzęt komupterowy na którym mają cenne dane, a jednocześnie informatyką się nie zajmują, przeważnie mają zatrudnionego informatyka, co im pilnuje sieci, pilnuje firewall'a i tym podobne. Tak informatyk może śmiało po takim dysku przelecieć mhdd (zerowanie) a później dysk można oddać na złom i jeszcze dostać z tego jakieś groszowe sprawy. Po zerowaniu odzyskanie danych nie jest możliwe: http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic882242.html Nie każdy to firma, sporo ludzi to osoby prywatne, niszczenie sprzętu który można odsprzedać jest raczej dla wielu ludzi czymś głupim, zerowanie dysku i można go dalej odsprzedać. Po przeczytaniu kilku instrukcji mhdd można śmiało samemu taką czynność wykonać: http://www.nirvanowiec.republika.pl/MHDD.html w efekcie czego zamiast zapłacić 150zł, zarobić możemy te 150zł.
I znowu wojna... Tam gdzie dwóch polaków tam sá trzy opinie i cztery partie polityczne...
Na miejscu tych ludzi podszedłbym do sprawy inaczej. Dane mogą być odzyskane dopóki żyją chętni czy zdolni by to zrobić. Ja np w komorze dysku umieściłbym wąglika.
@RaveStar: Policja została powiadomiona o posiadanym przez Ciebie wągliku.
Mój kumpel za piwo wrzuca do wielkiego pieca w hucie. Niech ktos odzyska to Nobla ma w kieszeni
Silne magnesy ferromagnetyczne jakie można nabyć wszędzie bez problemu (takie są np. w napędach opt. tylko że trochę za małe) - po godzinie nikt nigdy nie odczyta nawet 1 bitu po takiej operacji, zapewniam :)
Tylko czekać aż oczyszczalnie będą potrafiły z tego elektrolitu te dane odzyskiwać :)
Według mnie spora przesada. Zmielenie dysku na proszek uniemożliwia odzyskanie danych z talerzy. Dalszy proces można co najwyżej nazwać pełniejszym recyklingiem. Można je też po prostu rozmagnesować porządnym degausserem.
"nie bez powodu nazwa Liquidata" bo "likliduje" dane..super tlumaczenie:)))- jezeli zamienia to w ciecz to dlatego chyba Liquid-Data..niech zostanie Polski Polskim a Angielski Angielskim,a moze slowo Liquid powstalo wlasnie od likwiduje czy tam likliduje.Ja raczej rozkrecam dysk wyciagam"cd" i pale je w kominku i zamieniam w popiol..caly proces trwa 10 min.
@que_pasa "są firmy które to robią..." [citation needed]
"Co to znaczy względnie tanie?" To znaczy, że to żaden koszt dla firmy, która zużywa duże ilości dysków. Usługa rozmagnesowania jednego HDD, to około 150 PLN i to jest rozwiązanie dla średnich firm, w których rachunek ekonomiczny wyklucza zakup degaussera. Albo można zadzwonić do tych ludzi od rozpuszczania, jeśli się mieszka we Wrocku, bo cena ta sama, a dodatkowo dostajesz pokaz sztuczek magicznych. A jeśli masz jeden dysk na miesiąc, to kilka chwil z MHDD i dysk ląduje w koszu na odpady elektroniczne. Efekt ten sam.
Mówi się "zemleć", a nie "zmielić" - tak zawsze powtarzał nam "pan od młynów" na AGHu...
wystarczy zapełnić dysk po brzegi losowymi danymi i powodzenia z odzyskiwaniem (a dodatkowo dysk był zaszyfrowany true cryptem, cały). Nawet CIA, FBI, Pentagon nie odczytają danych np. obraz iso gry na dysku
@command-dos Pan od młynów MIAŁ rację: http://obcyjezykpolski.interia.pl/?md=archive&id=67
Też mi technologia! Podejrzewam że istnieje conajmniej 100 innych łatwiejszych sposobów na fizyczne zniszczenie dysku. Za prawdziwą rewolucję uznam to kiedy dane z dysków będą usuwane bez NISZCZENIA sprzętu.
@przemqos: "Silne magnesy ferromagnetyczne jakie można nabyć wszędzie bez problemu (takie są np. w napędach opt. tylko że trochę za małe)" Taki magnes znajdziesz i w samym dysku. Jest tak silny, że u mnie na ogrodzie jeden taki magnes mocuje plandekę osłaniającą drewno na opał. To jest ten element: http://i.imgur.com/kXnu4.jpg
@logo88: "Za prawdziwą rewolucję uznam to kiedy dane z dysków będą usuwane bez NISZCZENIA sprzętu." Ależ taka technologia istnieje od dawna, kilka komentarzy na nią wskazywało. O tym, że fizyczne zniszczenie nośnika bywa czasem wymagane przez różne przepisy, też była mowa. A także o tym, że czasem trzeba usunąć dane z dysków niesprawnych. Trzeba było przeczytać, zanim się cokolwiek napisało.
@g_no_m To prawda, a jeśli dobrze pamiętam, to chyba w każdym dysku są dwa takie same albo bardzo podobne do siebie magnesy, tylko że trzeba bardzo uważać na palce w razie gdyby się złączyły - mam bolesne wspomnienia z czasó gdy przerobiełm silniczek na wentylator na biurku :) Zawsze też zastanawiało mnie to że pomimo tego jak są silne, to nie wpływały na dane zapisane na talerzach... Pozdrawiam :)
Szkoda mi tych Panów, bo raczej z ich biznesu nic nie wyniknie - no dobra, może przewrażliwieni właściciele dużych firm związanych z IT. Lub, jeżeli przejdzie w ustawie taki zapis, że dyski w taki a nie inny sposób muszą być niszczone. Pozdrawiam JanStefan
"Ależ taka technologia istnieje od dawna, kilka komentarzy na nią wskazywało. O tym, że fizyczne zniszczenie nośnika bywa czasem wymagane przez różne przepisy, też była mowa. A także o tym, że czasem trzeba usunąć dane z dysków niesprawnych." Skoro istnieje taka technologia pewna na 100% i można po niej korzystać z dysku to zwrcam honor i uznaje ten pomysł z NISZCZENIEM dysków na jeszcze bardziej bezsensowny niż założyłem we wcześniejszym wpisie.
To zmielenie talerza nie wystarczy? LOL
@logo88: "uznaje ten pomysł z NISZCZENIEM dysków na jeszcze bardziej bezsensowny" Dostrzegłbyś sens, gdybyś przeczytał, co zostało wcześniej napisane. Bywają sytuacje, w których trzeba udowodnić, że spisany ze stanu sprzęt został zutylizowany zgodnie z przepisami.
O kurczę, fajne, fajne.
Pierwsze prawo bezpieczeństwa danych: -Nie udostępniaj nośnika osobie trzeciej, nawet na kilka sekund.
Pomysł ciekawy i ekologiczny.NIc dodać nic ująć
@Donna USA. Jak stać cie płacić grube pieniądze za każdy beznadziejny wynalazek,to Gratulacje.
oj panowie, chyba nie wiecie co to fizyka kwantowa, a w przyrodzie nic nie ginie, już trwają prace nad metodami odzyskiwania danych z wody po takim dysku. nie pozwolimy żebyście coś przed nami ukryli :-))) pozdrawiam
"już trwają prace nad metodami odzyskiwania danych z wody po takim dysku" :D:D:D |Dobre
Totalna bzdura i zupelnie niepotrzebny proces (przerost formy nad trescia). Nikt nie odtworzy danych ze zmielonych talerzy
POLAK POTRAFI - jak z kupy złomu zrobi coś co porusza się po drogach to i te opiłki by poskładał do kupy. Ta metoda też jest nieskuteczna - zostaniemy zalani deszczem informacji
zulu gula. uwazaj wlasnie Jp-dwojka spada z nieba:-) . a nie lepiej nadpisac 99razy ontrackiem ktory drukuje certyfikat nadpisania danych. dysk twardy sprzedac na Allezłom.pl a za zarobione pieniazki wykarmic wiele sierot w Afryce. Polak potrafi z siebie Wała i zarobic na kliencie-Naiwniaku
Ministrowi ziobro laptop tylko upadł i nikt nie był w stanie odzyskac danych
Proponuje poszukac teksty autorstwa Pana Gutmana o niemozliwosci calkowitego nadpisania, nie jest istotne ile da sie nadpisac. Istota jest to ze w tym odzyskanym nawet 0,002 % znajdziemy fragment informacji - wazny dla kogos tam.
#122 @g_no_mTo prawda, a jeśli dobrze pamiętam, to chyba w każdym dysku są dwa takie same albo bardzo podobne do siebie magnesy, tylko że trzeba bardzo uważać na palce w razie gdyby się złączyły - mam bolesne wspomnienia z czasó gdy przerobiełm silniczek na wentylator na biurku :) Zawsze też zastanawiało mnie to że pomimo tego jak są silne, to nie wpływały na dane zapisane na talerzach... Pozdrawiam :) JanStefan | 22.11.2011 18:36#123 Szkoda mi tych Panów, bo raczej z ich biznesu nic nie wyniknie - no dobra, może przewrażliwieni właściciele dużych firm związanych z IT. Lub, jeżeli przejdzie w ustawie taki zapis, że dyski w taki a nie inny sposób muszą być niszczone. PozdrawiamJanStefan logo88 | 22.11.2011 18:59#124 "Ależ taka techno
Wrzucić dysk do pieca w hucie :)
Te dyski posiadają swoją wartość, lepiej przechowywać dane na innych nośnikach.
ciekły azot z bazarupolewasz na dysk rzucasz nim o ścianę i nie ma Proste...
Jednokrotne nadpisanie dysku ciągiem zer absolutnie wystarcza. Jeszcze żadnej firmie nie udało się odzyskać danych po wyzerowaniu dysku. Co zabawne, po wyzerowaniu dyskietki FDD i dysków twardych starego typu, dane takie można było odzyskać specjalnymi narzędziami.
to skandal
Rozpuszczanie dysków?? Nieee...w kwasie lub zasadzie to nazywa się roztwarzanie. Rozpuszczanie to np. związku jonowego w polarnej cieczy, np. KCl w wodzie, nie tworzą się nowe związki. A tu raczej tworzą się (kompleksy glinu, chlorki żelaza, magnezu etc)
@Banan #9 21.11.2011 18:29 Dzięki za świetny link!
Maciej_S przecież talerze dysków są tylko pokryte metalem, zaniesienie do skupu to prawie to samo co zaniesienie 2 płyt CD.