Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Wirusowe ocenianie

Moim "hobby", w ramach relaksu od rozbudowy dobryprogramów, jest zabawa w detektywa. Okazuje się, że mając dostęp do sporej ilości danych, może to być naprawdę ciekawe :)

Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że jest dość znaczna grupa użytkowników, którzy za wszelką cenę starają się przekonać innych, że oprogramowanie, którego właśnie oni używają, jest najlepsze na świecie. Wszystko inne to badziewie. Sam jakoś nigdy do końca nie mogłem zrozumieć tej „miłości”. Dla mnie soft jest narzędziem do osiągnięcia jakiś celów. Praca z danym programem może być bardziej lub mniej przyjemna, ale nic ponadto, nie zakochuję się w sofcie.

Swoją drogą, ciekawe czy np. drwale walczą ze sobą na temat wyższości siekiery producenta X nad tą producenta Y? W ich przypadku przynajmniej trzeba uprzednio posiąść umiejętności posługiwania się sprzętem. Nie wystarczą proste teksty w stylu: „Program X jest najlepszy bo ja go używam!” czy „Co Wy możecie wiedzieć, biedni klikacze, to ja mam rację bo jestem Power User!”.

Wracając jednak do zabawy w detektywa.

Moim ulubionym poletkiem do badań są antywirusy. Wprawdzie przy przeglądarkach jest więcej szumu, jednak w tym wypadku użytkownicy przynajmniej starają się – mniej lub bardziej sensownie — przekonać innych swoimi argumentami. Z kolei antywirusy, to już prawdziwa wojna.

Już dawno zauważyłem, że są użytkownicy, którzy udając różne osoby wychwalają jeden antywirus, jednocześnie mieszają z błotem inny. Co ciekawe, są tacy, którzy potrafią polemizować sami ze sobą, przy użyciu kilku nicków, w ciągach po kilkanaście do kilkudziesięciu komentarzy. Inwencja niektórych w wymyślaniu problemów z antywirusami, oczywiście innych niż swój ulubiony, potrafi zaskoczyć. Niestety takie praktyki przysparzają tylko redakcji dodatkowej pracy. Tropimy tego typu zachowania i je systematycznie eliminujemy.

Nie to jest jednak najciekawsze. Fani dwóch antywirusów poszli nieco dalej.

Od jakiegoś już czasu obserwuje hurtowe pojawianie się kont, których aktywność polega tylko i wyłącznie na głosowaniu na antywirusy. Później nikt już nigdy się na nie nie loguje. Oczywiście na produkt jednego producenta padają najwyższe noty, na resztę najniższe. Najbardziej aktywni są fani produktów Kasperskiego i Symanteca. Walczą ze sobą naprawdę zażarcie. Bardzo zgodnie też źle oceniają produkty Avasta.

Z ciekawostek, fani Symanteca wolą nicki w formie: balon1, balon2, balon3 itp., natomiast fani Kasperskiego preferują nicki w formie: mklkfghreuru, bbfdbererbbreb, t4t433t34t3t3 itp. Kont, co do których mam pewność, że powstały wyłącznie w celu nabijania oceny, jest po stronie Symanteca niewiele ponad setka, natomiast jeśli chodzi o Kasperskiego jest ich już ponad trzysta. Reszta „podejrzanych” to następne parę setek kont, jednak na niektórych z nich widać jakąś szczątkową aktywność. Chociażby jeden, dwa komentarze. Interesującą prawidłowością jest, że zdecydowana większość tych kont – „pewniaków” jak i podejrzanych – została założona poprzez to samo proxy.

Nie usuwałem wcześniej tych kont, czekając na rozwój sytuacji. Postanowiłem jednak zakończyć te zabawy, stąd ten wpis. Oczywiście wraz z usunięciem kont, zmieni się też ocena końcowa danego antywirusa. Ciekawi mnie tylko, czy są to niezależni użytkownicy walczący w nieustającej bitwie o wyższość Wielkanocy nad Świetami Bożego Narodzenia, czy może coś „grubszego”. 

inne

Komentarze

0 nowych
997   5 #1 14.07.2011 14:37

Mnie się wydaje, że jest to już spory proceder w Internecie. Ostatnio ukazała się informacja na temat opinii partii politycznych. Jedna zatrudniała paru ludzi, którzy mieli na portalach oczerniać innych w postaci komentarzy, ocen itd.
Myślę, że tutaj sytuacja jest podobna ale robią to pracownicy z działu marketingu danej firmy. Bo przecież kto zdrowy kłóciłby się i tracił czas na takie pierdoły??

MaXDemage   17 #2 14.07.2011 14:40

Widzę, że generalnie redakcja uwielbia wpatrywać się w dokładne poczynania użyszkodników :D Najpierw Ryan badający chyba odręcznie każdy klik w motylka, teraz lisek... trochę mnie to przeraża. Trochę.

Nie mniej ciekawe wnioski, zwłaszcza, że to tak naprawdę dosyć wielkie "kobyły" (w sensie korporacyjne). Wojny użytkowników się raczej o avast spodziewałem... albo o comodo. Hmmm, faktycznie - pachnie zdechłą rybą w tej całej kampanii antywirusowej.

MaXDemage   17 #3 14.07.2011 14:42

@997
Kto zdrowy? Patrzyłeś ostatnio na komentarz użytkowników DP w newsach o Microsofcie... albo we wpisach Webnulla. Naprawdę, nie zdziwiłbym się gdyby to byli po prostu młodociani (albo i starożytni) wielbiciele marki... (choć sam w to nie wierze ;p)

Quest-88   15 #4 14.07.2011 14:43

Dziwna diagnoza. Dla mnie to kazus zwykłego marketingu szeptanego.

Zaczęło się bodajże od wykopu, gdzie można kupić aktywność jednego użyszkodnika od 15 groszy.

GL1zdA   11 #5 14.07.2011 14:44

Obstawiam jakąś agencję PR działającą w imieniu producenta. W końcu ostatnio takie akcje są popularne.

Lisek REDAKCJA  12 #7 14.07.2011 14:48

@MaxDemage -generalnie nie interesują mnie poczynania konkretnych użytkowników a pewne trendy na dużą skalę. Mniej mnie ciekawi na co Ty głosowałeś, co komentowałeś itd. Dużo bardziej ciekawe są zachowania, że tak powiem "stada". Zauważyłem np pewną zależność, że jeżeli pod jakimś newsem czy artykułem pierwszy komentarz jest pozytywny to większość potem również. Oczywiście działa to również w drugą stronę. Takie rzeczy mnie właśnie ciekawią.

Co do agencji PR. Biorąc pod uwagę jak niektórzy bardzo mocno są przywiązani do pewnych rozwiązań i jak bardzo starają się ich bronić, wcale nie jestem pewien czy to agencje PR. Agencje robią takie rzeczy raczej na większą skalę. Nie sądzę, też, że tak duże firmy jak Kaspersky czy Symantec, wynajmują agencje która robi coś tak łatwego do wytropienia jak głosowanie z dziwnych kont.

Fanboj O   6 #8 14.07.2011 15:00

"Biorąc pod uwagę jak niektórzy bardzo mocno są przywiązani do pewnych rozwiązań i jak bardzo starają się ich bronić, wcale nie jestem pewien czy to agencje PR."
Sympatyk ma większą inwencję w wymyślaniu nicków. Podane nicki świadczą o zblazowanym pracowniku wynajętym przez agencję za marne grosze.

"Nie sądzę, też, że tak duże firmy jak Kaspersky czy Symantec, wynajmują agencje która robi coś tak łatwego do wytropienia jak głosowanie z dziwnych kont."
Niby czemu nie? Bo duże firmy = etyczne, niepokalane, porządne itd? :-)))

Airborn   8 #9 14.07.2011 15:03

@lisek, a nie myśleliście o tym, aby wyciąć w pień te proxy? Wiem, że to dość drastyczne rozwiązanie, ale może ze swoim zamiłowaniem do statystyki jesteś w stanie określić jaki procent 'normalnych' użytkowników łączy się przez proxy?

Lisek REDAKCJA  12 #10 14.07.2011 15:07

@Fanboj O - "Niby czemu nie? Bo duże firmy = etyczne, niepokalane, porządne itd? :-)))"

Źle mnie zrozumiałeś. Po prostu dużych stać na lepsze firmy (czytaj: droższe) które takie akcje potrafią przeprowadzić mniej rzucając się w oczy.

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #11 14.07.2011 15:07

@listek - coś w tym jest co piszesz już kiedyś to już zauważyłem, to coś jak owczy pęd. Pomijam fakt, że wielu użytkowników uczestniczących w dyskusjach, dobrze się zna. Wiec jeśli ktoś ma jakieś zdanie reszta go popiera. Ale są wyjątki od reguły. Zauważyłem też kolejną ciekawą rzecz, że jak komuś nie podoba się czyjeś zdanie i ta osoba jest dość radykalna w swoich poglądach. To natychmiast pojawia się kilka/kilkanaście osób które jadą po tym radykalnym użytkowniku jak po "burej suce". Ale to jest tak powszechna praktyka na każdym forum, że kompletnie mnie to nie dziwi już. Nie lubimy krytyki oraz odmiennych poglądów. Tak niestety jest i chyba prędko się to nie zmieni.

mWilQ   5 #12 14.07.2011 15:12

"Swoją drogą, ciekawe czy np. drwale walczą ze sobą na temat wyższości siekiery producenta X nad tą producenta Y?"
@lisek: Oczywiście, że tak jest. W przypadku miłośników Fiskarsa, najczęstsze zwroty na forach to: "jest Fiskars i są siekiery" :D
Wracając do tematu, to co robią w internecie firmy, lub po prostu fanatycy danego produktu, jest przykre. Sam wielokrotnie szukałem opinii na temat oprogramowania lub sprzętu (tutaj nie tylko it) i dochodziłem do wniosku, że to nie ma sensu, bo za każdym razem trafiałem na wpisy, które ostro mieszały w głowie. Są oczywiście przypadki, które łatwo wychwycić, ale niestety nie zawsze tak jest.

Lisek REDAKCJA  12 #13 14.07.2011 15:16

@mWilQ - masz rację. Ostatnio szukałem jakiegoś noclegu na wakacje nad morzem. Znalazłem jedno miejsce które mi się spodobało, więc szukam jakiś opinii o ośrodku.
Na jednym z for gdzie była jakaś dyskusja o tym miejscu, było dziwnie dużo pozytywnych opinii. Sajt udostępniał cześć adresu IP piszących i co ciekawe, różne nicki wychwalały ośrodek dokładnie z tego samego adresu. I jak tu ufać internetowi?

Druedain   13 #14 14.07.2011 16:08

@lisek Trudno komentować sytuację, o której piszesz, bo trochę parówkowy wpis. Nikt nic nie wie, ty masz jedynie poszlaki, którymi się kierujesz ZGADUJĄC o co chodzi z tymi setkami fikcyjnych kont. Cieszę się w każdym razie, że stoisz na straży jakości uśrednionych ocen antywirusów :)

@MaXDemage webnull był na ostatnim HotZlocie, więc młodocianym raczej nie jest. Chyba, że miałeś na myśli coś bardziej abstrakcyjnego niż samo określenie wieku (założyłem, że młodociany, to osoba niepełnoletnia).

@lisek Rozwijając jeszcze wątek siekiery… Ja się nie dziwię „kochaniu” programów. Żyjemy obecnie w tak abstrakcyjnym świecie, że nikogo nie dziwi sytuacja, kiedy chcąc się z kimś porozumieć ktoś zaczyna uderzać palcami w kwadraciki z jakimiś mazami patrząc w malunek, które ciągle się zmienia (pisze na klawiaturze mejla obserwując na ekranie postęp swoich prac). Pokaż osobie żyjącej całe życie w lesie, nie wiedzącej o istnieniu rozwiniętej cywilizacji, lusterko, a wystraszona ucieknie do chatki po łuk, żeby zabić demona. Żyjemy dzisiaj w bardzo dziwnym świecie. Potrzeba podtrzymania gatunku, zjedzenia i toalety (chyba wszystkie podstawowe potrzeby żywych istot) zamieniła się w potrzebę posiadania samochodu, komputera, korzystania z internetu, spożywania słodyczy składających się z substancji przypominających te, które rosną w ziemi na na drzewach. Z punktu widzenia podstawowych potrzeb jest to tendencja, której wyjaśnianie mogłoby przyprawić o ból głowy. Samochód to k-ty poziom abstrakcji pod którym znajdują się: potrzeba transportu, potrzeba wygody, zaawansowana konstrukcja samochodu (a pod nią kolejny poziomu abstrakcji, czyli podstawowa konstrukcja samochodu: napęd, paliwo i przestrzeń, w której znajduje się pasażer), itd. itd. itd. Tak tak samo komputer to system i podzespoły. W samym systemie można by wyróżnić kilka poziomów abstrakcji od środowisk: Javy, .Not, przez środowisko graficzne (w GNU/Linuksie podzielone dodatkowo na X-y i to zaawansowane, które na nich siedzi (Gnome, KDE, itd)), środowisko konsolowe, bezpośrednia komunikacja systemu ze sprzętem… Wszystkie te banalne rzeczy jak widać są dość mocno skomplikowane. Gdyby ktoś chciał osobie niezorientowanej dokładnie wytłumaczyć zasadę działania prostego kalkulatora, pochodzenie podzespołów, materiałów, z których są stworzone, samej ewolucji wydobywania surowców, które są na początku linii produkcyjnej, a z drugiej strony ewolucję algorytmów wykorzystywanych w oprogramowaniu kalkulatora to obawiam się, że mogłoby mu życia zabraknąć.

Cały ten przydługaśny wywód miał na celu unaocznienie pewnych rzeczy, o których nie wiele osób myśli, bo z reguły żyje w ich otoczeniu od urodzenia i uważa je za rzeczy oczywiste, trywialne. Jednak jest to skomplikowane i myślę, że nie do końca też dające się wytłumaczyć (dlaczego tak to wymyślono, a nie inaczej?) i są one bezpośrednią konsekwencją powstawania kolejnych poziomów abstrakcji, kiedy to program przestaje być narzędziem, a staje się potrzebą bardziej mistyczną. A mistyka z miłością ma już bardzo dużo wspólnego! Jak więc widać ma trochę sensu przechodzenie do porządku dziennego z tym, że ktoś potrafi nawet kochać jakiś program komputerowy (mowa jest tutaj pewnie o programach technicznych, bo o przypadkach zakochania się Japończyków w wirtualnej dziewczynie nawet gdzieś kiedyś czytałem, albo słyszałem).

Siekiera nie jest aż tak abstrakcyjnym urządzeniem jak komputer, toteż nie porównywałbym jej z programami komputerowymi. Nie są chyba jednak obce historie o silnym związku rycerza z jego mieczem, czy tarczą? A czy są drwale, którzy się kłócą o to, który producent jest lepszy? No cóż… Nieraz się słyszy o tym jak to samochód jest lepszy bo jest czerwony :P (może uniknę krytyki tego przykładu ze względu na mniejszą popularność tego portalu wśród kobiet).

PS Z góry przepraszam, za wszelkie błędy, ale możliwości edycji tekstu jakie daje okienko do pisania komentarzy nie nadaje się moim zdaniem to przeglądania większych ilości tekstu.

Banan   10 #15 14.07.2011 16:39

Często w komentarzach pod wpisami ludzie zamiast komentować cały wpis czepiają się szczegółów. Nie komentują tego czy tekst im się spodobał tylko np. kolor bloga albo zaczynają się kłócić o interpunkcji i gramatyce. Nawet jeśli autor popełnił jakiś błąd i przyznał się do niego w komentarzu oni nadal będą go oczerniać na ten sam temat.

  #16 14.07.2011 16:46

Zawsze sie znajdá fanatcy X czy Y. Armia nawiedzonych userów którzy sie wychowali na papce medialnej danej firmy, która pasuje do ich ideologii.
Podobne sytacje sá na na innych portalach np.motoryzacyjnych. Ludzie szukaja podobnych sobie by sie poczuc silniejszymi w grupie i przekonac silá innych ze sá w blédzie i nic nie wiedza...

A zwyciezcá w tym wypadku jest dana firma bo ma darmowá reklame od fanatyków i "wychowala" sobie kolejne rzesze wyznawców...

Banan   10 #17 14.07.2011 16:46

@sebt
Przecież wyraźnie napisałem.
Nawet jeśli autor popełnił jakiś błąd i przyznał się do niego w komentarzu oni nadal będą go oczerniać na ten sam temat.
Czyli jak nie mogę przyjąć krytyki jak się nawet przyznałem do błędu. Nie lubię tylko gdy ktoś dalej powtarza, że popełniłem ten błąd skoro się do niego przyznałem.

Banan   10 #18 14.07.2011 16:52

@Lisek
Mam takie pytanko poza tematem. Czy jest jakiś limit wielkości grafiki dołączonej do wpisu, bo dołączając zdjęcie 1,9 MB w Chrome pisze mi przesyłanie 96% i pojawia mi się błąd 500.

Lisek REDAKCJA  12 #19 14.07.2011 17:51

Limit jest ustawiony na 3 MB, więc nie powinno być problemów.
Wyślij mi to zdjęcie które chcesz wrzucić, sprawdzę dlaczego tak się dzieje.

Vanshei   14 #20 14.07.2011 18:29

Moglibyście częściej publikować takie wpisy z życia redakcji, fajnie się czyta i na pewno nie jednego by zainteresowały ;)

Dimatheus   21 #21 14.07.2011 18:38

Hej,

@ lisek - Już w wyobraźni widzę sesję LT z Twoim udziałem na kolejnym zlocie. :) Po takich detektywistycznych rozrywkach śmiem twierdzić, że potrafiłbyś opowiadać przynajmniej kilka godzin o tym, jak niektórzy użytkownicy działają na dobrychporgramach. Nie myślałeś o regularnym wrzucaniu na bloga takich ciekawostek okiem admina?

A wracając do treści wpisu - wydaje mi się, że takie zagrywki to próba dowartościowania samego siebie. Nie mam pewności, czy używam najlepszego narzędzia, więc będę trąbić i krzyczeć, że to jest najlepsze z najlepszych rozwiązań, by zapewnić sobie komfort psychiczny. Przy okazji może i inni złapią bakcyla. A tak naprawdę - jak sam napisałeś - soft ma służyć jakiemuś celowi, a nie być nim sam w sobie. Zresztą każdy powinien wybrać to, co jemu - dokładnie jemu - najbardziej pasuje.

Pozdrawiam,
Dimatheus

tomson66   7 #22 14.07.2011 19:12

Tak masz rację, ale nieraz to tylko ludzkie podejście do użytkowanych programów. Jeśli według badań statystycznych programu X używa ponad 60% użytkowników forum Z ( w większości ludzi z ogromną liczbą postów), to kto się odważy podważać ich wybór? Działa reguła stada owiec i tak to się wszystko samo nakręca. Nawet na ostatnim HotZlocie regułą była wyrobiona opinia o Pandzie i GG. Osobiście, zainstalowałem oba programy i sam podejmę decyzję o ich dalszym losie, ale to będzie moja autonomiczna decyzja. Zgadzam się z Tobą, że przynajmniej na tym forum, posty reklamujące lub oczerniające bezczelnie jakiś produkt powinny być poddane dogłębnej ocenie.
Pozdrawiam.

  #23 14.07.2011 20:03

Chciałbym przy okazji jeszcze bardziej podkreślić (co już zostało tu zrobione, ale nie do końca) abstrakcyjność tego typu sporów. Fakt, specjaliści czasami spierają się ze specjalistami i każdy tego typu spór może się wydawać dziwny dla kogoś postronnego, ale spieranie się np. o takiego Firefoxa i IE albo Adobe Readera i Sumatrę to przecież nie spory np. o oprogramowanie typu SCADA, tylko tak naprawdę o pierdoły.

Nie posądzam Was a priori o typową "informatykowatość", ale czasem naprawdę warto oderwać się na dłuższy czas od kompa, albo chociaż zacząć przed nim spędzać mniej czasu, żeby spojrzeć na to z dystansem. Po prostu spory o zwykłe, użytkowe programy, tak dla zasady "moje lepsze od Twojego", są puste. To zresztą znak, że staliśmy się bogatym społeczeństwem, bo nie mamy większych problemów do roztrząsania :P.

ramirez1   7 #24 14.07.2011 20:25

Nie rozumiem co tacy ludzie chcą osiągnąć, poprzez zakładanie dodatkowych kont i zaniżanie ocen :) Przecież to jest strata czasu i bez sensu.Wpis na 5+ :) uśmiałem się po pachy.

command-dos   17 #25 14.07.2011 20:59

Można by to ukrócić, utrudniając wystawianie ocen i komentarzy z takich kont, przez prosty manewr: każdy użytkownik musi zorganizować sobie avatar i wypełnić kilka, nawet mało istotnych, nigdzie nie pojawiających się, informacji (jakieś checkboxy, pola wyboru, captcha, itp), co wydłużyłoby czas tworzenia konta i wkurzałoby to potencjalnego "oceniającego". Gdyby jeszcze był mechanizm porównywania obrazków (avatarów), to taki ktoś byłby zupełnie zdegustowany podczas zakładania fałszywych kont - musiałby mieć przygotowaną pokaźną pulę avatarów i dużo nerwów w zapasie...

Ryan   15 #26 14.07.2011 21:40

Wszystko to można zautomatyzować, sam o tym wiesz najlepiej. :) Co do teorii, że to marketing szeptany: o ile wiem problem w tym, że z jednego konta padały pozytywne oceny pod niezwiązanymi ze sobą wydawcą czy dystrybutorem produktami.

command-dos   17 #27 14.07.2011 22:02

@Ryan - true ;) ale captcha mogłaby tu wiele namieszać ;) reszta odstraszałaby tych manualnych...

Piotrek_20   10 #28 14.07.2011 22:18

@lisek, pisz częściej takie ciekawostki.

parasite85   7 #29 14.07.2011 22:37

Dobrze przeprowadzony marketing szeptany jest bardzo trudny do wychwycenia nawet przez doświadczonych "szeptaczy". Może mały przykładzik:
Jest sobie firma która przeprowadza tego typu akcje. Ma zatrudnionych powiedzmy 6 pracowników którzy różnią się od siebie stylem pisania, poglądami, itp. Powiedzmy, że mają szeptać na temat książki. Każdy dostaje swój egzemplarz czyta i ma wyrobione zdanie na jej temat. No i zaczyna się. Jest kilka wątków wyreżyserowanych i każdy w swoich słowach dostosowuje się do scenariusza. Pozostałe wiadomości to jest wyszukiwanie. Trzeba szukać albo na formach tematycznych, albo na pod różnego rodzaju artykułami i w jakiś (sensowny) sposób powiązać do tematu artykułu. Zanim osoby zaczną się wypowiadać na forach tworzą historię. Udzielają się na danym forum, rozmawiają z różnymi ludźmi na tematy nie związane z reklamowanym produktem. Poza wyreżyserowanymi rozmowami panuje pełna dowolność. Najważniejsze, aby teksty były na poziomie, przyciągały uwagę. Nie ma problemu z tym, żeby skrytykować dany produkt, w dobrze dobranej grupie znajdzie się osoba której się spodoba i będzie go broniła - w ten sposób tworzy się bardzo ciekawa dyskusja która przyciąga uwagę innych czytelników. Jeszcze taki drobiazg - większość osób posiada kilka różnych adresów IP (stacjonarne i mobilne połączenia), dzięki czemu zdarza się, że rozmawiają sami ze sobą (wiem, kiedyś to groziło "piżamą z za dużymi rękawami"). Poza tym porządna firma stara się, żeby pracownicy łączyli się nie tylko od różnych dostawców, ale też z całkowicie różnych miejsc.

wojmal   6 #30 14.07.2011 23:51

Wpis genialny i czekam na więcej takich ciekawostek od kuchni.
Uważam, że Druedain trafił w sedno. Jak kiedyś rycerz był przywiązany do swego miecza, tarczy i konia tak dziś - choć to raczej zdecydowanie mniej romantyczne - przywiązujemy się do programu, marki lub logo. W marketingu chodzi przecież nie tylko o to żeby sprzedać produkt, ale przywiązać konsumenta do produktu, firmy czy marki. Niech konsument także dba o dobre imię i reklamę produktu. Jeżeli więc ktoś zakłada tyle kont i zadaje sobie tyle trudu, i można założyć, że nie jest to przedstawiciel producenta programu, to być może jest "dzieckiem" takiego marketingu. Oczywiście firmy dbają o pozyskiwanie nowych konsumentów dbających o jej wizerunek.

djDziadek   16 #31 14.07.2011 23:56

@parasite85 - przestraszyłem się czytając twój komentarz, ale nie Ciebie, tylko uciekającego mi świata :) - biorę swoje Bahco i idę do lasu, a Fiskars to śmieć a nie siekiera :D :)

matzu   5 #32 15.07.2011 01:32

"Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że jest dość znaczna grupa użytkowników, którzy za wszelką cenę starają się przekonać innych, że oprogramowanie, którego właśnie oni używają, jest najlepsze na świecie. Wszystko inne to badziewie."
Mi to w sumie nie przeszkadza dopóki taki użytkownik potrafi uargumentować dlaczego jego oprogramowanie jest lepsze i jednocześnie potrafi wypunktować braki w innych programach danego typu, bo ich po prostu używał. Komentarze takich osób mogą być bardzo wartościowe. Gorzej jeśli ktoś argumentuje, że program, którego używa jest lepszy, bo tak i już. Sam udzielam się w temacie odnośnie pakietu bezpieczeństwa, którego aktualnie używam i zauważyłem, że takich osób jest na prawdę sporo. Najgorsi jednak są ci, którzy przytaczają jako argumenty informacje nieaktualne, bądź nieprawdziwe. Ile ja czasu straciłem, żeby sprawdzić, czy faktycznie w danym pakiecie występuje luka taka i taka. Brak słów.

"Swoją drogą, ciekawe czy np. drwale walczą ze sobą na temat wyższości siekiery producenta X nad tą producenta Y?"
Współcześni drwale to raczej debatują nad tym czyja piła mechaniczna jest lepsza :)

"Co ciekawe, są tacy, którzy potrafią polemizować sami ze sobą, przy użyciu kilku nicków, w ciągach po kilkanaście do kilkudziesięciu komentarzy."
To z jednej strony jest śmieszne, a z drugiej trochę przykre.

"Z ciekawostek, fani Symanteca wolą nicki w formie: balon1, balon2, balon3 itp., natomiast fani Kasperskiego preferują nicki w formie: mklkfghreuru, bbfdbererbbreb, t4t433t34t3t3 itp."
Może ja wyjaśnię znaczenie tych nicków. Fani Symanteca pokazują w ten sposób, że robią po prostu innych w balona. Nicki fanów Kasperskiego znaczą to samo tyle, że w języku rosyjskim.

matzu   5 #33 15.07.2011 02:29

Właśnie zauważyłem, że zaczęliście korzystać z certyfikatu wystawionego przez Comodo. Jako redakcja możecie się spodziewać fali krytyki opartej na całkowicie absurdalnych argumentach. Jestem tego prawie pewien :)

  #34 15.07.2011 05:28

@Duredain - Co do Webnull'a, cóż tu raczej chodzi o jego styl obrony wolnego i otwartego oprogramowania (tak to było?) który można było rzec nieco podchodził pod fanatyzm w tym temacie, i to że nie tylko średnio wychodziła mu dyskusja z Sławekn (Webnull mówił o jednym, a Sławekn o drugim lecz w obrębie tego samego tematu jako tako) i tym że Webnull w pewnym momencie nazwał Bucica(trzecią osobę która się potem dołączyła do dyskusji) analfabetą (niebezpośrednio co prawda aczkolwiek wyraźnie). Ze względu na to jak tam wypowiadał było można odnieść nieco takiego wrażenia. I prawdopodobnie jeszcze częściowo innymi komentarzami wychwalającymi WIOO jako wręcz dar od Boga. I chyba przez to raczej takie wrażenie o Webnullu powstaje.

@matzu- CO?! Przecież te certyfikaty wyciekły i chakieży mieli do nich dostęp i mogli zarówno fabrykować jak i wymijać certyfikaty! Jak dobrze że nie mam konta na dobrychprogramach. Coś takiego masz na myśli? (Pisownia słowa hakerzy jako chakieży jest 100% celowa i ma spełniać funkcję podkreślenia ironii.)

Wpisy redakcji są bardzo ciekawe, miło poczytać trochę ciekawostek z tego co się u was dzieje. Aż zachęciło mnie to do założenia konta żeby dać oceny paru programów ale wpierw musi mi się chcieć założyć konto. A to ciężka rzecz. I trochę zabawne metody stosują tu nasi kochani fanatycy. Miło że właśnie takie, łatwo je wytropić. Chociaż ciekawe by było jakby powstała nagle armia 200 ludzi wychwalających któryś antywirus i zaczęła się udzielać na DP, byłoby bardzo ciekawie. XD

drobok   13 #35 15.07.2011 09:30

Ja się tutaj z matzu zgodzę, niestety tak zawsze było i będzie. A co do spamu komentarzy, i ocen. Raczej nabijają to laicy, niewiedzący po co to robią, bądź te firmy nieświadomie zatrudniają te osoby. Powinieneś się z tego cieszyć cieszyć, bo zawsze mogło być gorzej. Wyobraź sobie programistę eksperta, robi ci kilka tysięcy ocen na godzinę, a ty co możesz zrobić to jedynie zbanować ip, na które on sobie zmienia proxy. Praca z wiatrakiem, mogło by być gorzej więc po co narzekać na obecny stan ? ^^

Banan   10 #36 15.07.2011 09:32

@lisek
Już wrzuciłem pomniejszone. Ale jakby ktoś tam dopisał jaki jest limit był bym wdzięczny, a i wam zaoszczędzono by zbędnych pytań.

Banan   10 #37 15.07.2011 09:47

P.S. Na blogu nie można używać np. center i paru innych ważnych tagów. Mógłbyś parę takich dodać? Albo chociaż ten center, bo mi jest potrzebny w następnym wpisie.

Meszuge   15 #38 15.07.2011 09:52

Dobra robota, Lisku! Ciekawi mnie tylko, czemu nie poszedłeś dalej? Mam wrażenie, że zdajesz sobie sprawę, o co tu chodzi. Oczywiście podejrzenia, że to pracownicy jednej z firm jest tak samo bzdurne, jak zakładanie, że Bill G. zakłada sobie konta na DP, żeby głosować na przeglądarkę Microsoftu, i obaj o tym wiemy.

Na pytanie o istotę rzeczy są dwie główne odpowiedzi (i kilkanaście mniej ważnych):
a) w chwili obecnej ludzie, zwłaszcza młodsi, szukają identyfikacji z grupą poprzez poszukiwanie wspólnych wrogów, a nie wspólnych przyjaciół.
b) niepewność – nie jestem pewien swoich racji, to wmówię je innym, narzucę i przekonam, a dzięki temu sam uwierzę – zarówno w swoje „prawdy”, jak i swoją wartość.

muchozol   4 #39 15.07.2011 10:34

Temat ciekawy, więc i ja dorzucę swoje trzy grosze... Na co dzień człowiek nie jest w stanie analizować wszystkiego w sposób racjonalny gdyż ze względów czasowych nie byłby w stanie zrobić nawet małej części tego co robi zazwyczaj w ciągu dnia... Dlatego odruchowo patrzymy na świat przez pryzmat wcześniejszych doświadczeń. W teorii, robiąc codzienne zakupy, byłoby lepiej porównywać ceny w każdym osiedlowym sklepiku. Przecież jeden produkt może być tańszy w jednym sklepie, inny w drugim, w trzecim może być akurat promocja, w praktyce ze względów czasowych nie możemy sobie na to pozwolić. To przenosi się prawie na każdy aspekt naszego życia. Nie sprawdzamy czy opakowaniu makaronu jest napisane, żeby gotować 3 czy 4 minuty, nie sprawdzamy na paście do zębów czy szczotkować 2 czy 3 minuty, czyli setki drobnych rzeczy robimy po prostu z automatu, ponieważ ewentualne korzyści z analizowania wszystkiego byłyby niewspółmiernie małe w stosunku do straconego czasu. Z tych samych powodów typowy użytkownik komputera nie testuje każdego antywirusa pojawiającego się na rynku, czy każdej nowej przeglądarki internetowej. Co za tym idzie nie nie posiada pełnej wiedzy potrzebnej do pomocy innym, czy krytykowania kogoś... To wszystko co napisałem zapewne wydaje się być oczywiste, w takim dlaczego internauci często nerwowo reagują na opinie innych? Może to być spowodowane przez tak zwany "dysonans poznawczy", czyli stan nieprzyjemnego napięcia psychicznego. Czym jest wyżej wymieniony dysonans poznawczy? W wielkim skrócie:
a) człowiek zazwyczaj ma dobre zdanie o sobie i chciałby żeby inni też tak o nim myśleli,
b) każdy ma bagaż życiowych doświadczeń, które mają duży wpływ na jego opinie i postępowanie,
c) jeśli pojawia się opinia niezgodna z naszą, to pojawia się wspomniany stan napięcie psychicznego,
d) odruchowo mózg dąży do rozładowania tego stanu, czyli szuka czegoś co uzasadni nasze postępowanie i zminimalizuje znaczenie tego co owe napięcie spowodowało.
Takie zachowanie zazwyczaj nie ma absolutnie nic wspólnego z racjonalnym myśleniem a podsuwane przez mózg uzasadnienia bywają niekiedy idiotyczne, jednak wystarczające do złagodzenia napięcia. Wystarczy powiedzieć dziewczynie żeby nie paliła, bo będzie miała żółte zęby albo umrze, a pewnie usłyszymy odpowiedzi w stylu: "każdy musi na coś umrzeć" itp... Czy ta odpowiedź odzwierciedla jej faktyczny pogląd i na prawdę nie zależy jej na urodzie czy dłuższym życiu? Zapewne nie, bo gdyby tak było, to czy wydawałaby majątek na kosmetyki, dbała o linię, zdrowo się odżywiała i łapała promyki słońca na plaży? Myślę, że w przypadku typowego internauty tak to właśnie często wygląda. Oczywiście każdy przypadek jest inny i konta powstające po tylko po to żeby zagłosować jakoś mnie szczególnie nie dziwią, ale to już inna sprawa...

NRN   9 #40 15.07.2011 11:33

Drobne, filozoficzne pytanie:
W erze, gdy oszukujemy samych siebie na żądanie innych lub z własnej nieprzymuszonej woli, komu możemy wierzyć? Komu, gdy sami nie jesteśmy wiarygodni?

Walcz lisek z tą plagą. Może w końcu uda się takie procedery powstrzymać.

Tylko najważniejsze, to się nie zagalopować - mamy ludzi z różnymi, skrajnymi poglądami, są też ludzie, którzy zakładają konta tylko dlatego, że bez nich nie mogli zagłosować. Głosują i zapominają. Nie można takich winić i usuwać - są to pełnoprawne głosy...

Lisek REDAKCJA  12 #41 15.07.2011 12:07

@NRN - dlatego też napisałem, że tylko co do części kont mam pewność. Jeżeli znaczna część kont jest z tego samego IP i do tego tylko i wyłącznie zagłosowały pozytywnie na produkt X i źle na produkt Y, ciężko mieć wątpliwości.

NRN   9 #42 15.07.2011 12:36

@lisek, 100% prawdy w tym co mówisz. Tu nie ma żadnych wątpliwości ;)

command-dos   17 #43 15.07.2011 14:27

haha, tutaj Ryan mógłby zrobić wykresiki, na wzór tych z motylków. Ktoś, kto zakładał te konta, nie wziął pod uwagę swojej 100% skuteczności ;) Następny mój bot będzie "upośledzony", tak aby wyglądał na człowieka - takie wyciągnąłem wnioski z ostatniej zabawy w motylki...

drobok   13 #44 15.07.2011 14:55

Ale upośledzony bot przestaje być botem, czy też traci przewagę z bycia botem, już lepiej by cie wyszło postawić kilka botów, każdy na innym proxy. Niech grają po kilka godzin dziennie i liczą na fart do pkt xD

A co do samego usuwania acc do głosowania, to samo moglibyście na forum zrobić. Ile jest kont z 2003r z 0 postów. Już dalszych lat nie licząc. O ile macie jakieś dane o ostatnim logowaniu to bardzo łatwo byłoby usunąć zarówno tych co wbili tylko po to by zagłosować, jak i spamerów.

  #45 15.07.2011 19:01

Cóż jesli robić porządek to na całego . Wycinanie tylko jednych jest szkodliwe. Dla mnie rozwiazanie jest proste: opinia bardziej doświadczonego czyt. Dłuższy stażem i wiecej niż 10 postów jest np 10 razy silniejsza od takiego nijakiego jednorazowego nicka. I pozamiatane. Polecam zmiany a opinie z penoscia bedą bardziej realne No bo od realnych aktywnych userow.

Radek68   17 #46 15.07.2011 22:32

@Lisek - fajny wpis. Miło się czyta, choć "właściwe" wnioski do wyciągnięcia (na samym końcu) zbyt oczywiście podsuwasz.

Niemniej jednak może to jest właśnie "coś grubszego" i "coś jest na rzeczy".
Z drugiej strony - ja jestem użytkownikiem naprawdę dużej sieci osiedlowej z 1 (jednym!) numerem IP. Nie mam zielonego pojęcia, czy poza mną są inne osoby aktywne na portalu, ale jeśli tak, to widniejemy zapewne pod tymi samymi numerami IP.
Co innego kilkaset wpisów z jednego IP pod tym samym artykułem.

  #47 16.07.2011 12:32

@lisek
Zdziwiłbyś się jak duże firmy stosują tak prymitywne metody posługując się małymi spółkami od PR'u i pokrewnymi. Moja znajoma wyleciała z pracy w takiej agencji, za to że odmówiła umieszczenia kilku komentarzy na temat produktów dużej firmy na jednym z bardziej poczytnych forum. Takie firmy często nawiązują współpracę z małymi, zupełnie nie liczącymi się firemkami zajmującymi się np marketingiem szeptanym i zlecają kilka drobnych robótek - m.in. czarny PR dla konkurencji. I nie ma to nic wspólnego z ich marketingiem "całościowym".

I co z tego, że stać ich na lepsze metody? W tym tkwi własnie siła takich działań. A pozatym często są to działania lokalnych komórek, a nie całego korpo. Znajoma wytrzymała w swojej firmie prawie dwa lata i co z czym się spotkała poprostu przeraża. Praktycznie polegać możemy tylko na opiniach ludzi, do których mamy zaufanie.

Tylko, że po trochu sami jesteśmy sobie winni. Ile to razy widziałem sytuację, że ludzie posłuchają jakiegoś albumu, czy obejrzą film, a potem szukają w internecie opinni na temat tego albumu czy filmu, bo przecież mogą się mylić ;) I pomijam tu określone twory, których zrozumienie wymaga czasami poszerzenia swojej wiedzy, czy też uwzględnienie pewnego kontekstu.

drobok   13 #48 16.07.2011 13:40

Jak to by było coś grubszego to raczej ludzie zmieniali by proxy. Ile było pytań na forum o programy do zmiany ip co kilka sekund. Napiszesz se w pliku listę komentarzy, w drugim listę proxy, i walisz każdy komentarz z innego proxy za pomocą curl ;]

AndrzejG   9 #49 17.07.2011 13:16

W pierwszym momencie pomyślałem o OpenID, ale to za mało, bo przecież takie konto można założyć nawet Spidermanowi :)
Jedyny ratunek przed szwindlem w sieci, to elektroniczny podpis i to taki wydawany przez państwo. Może przy okazji WEB 4.0? :)

Wtedy będą co prawda mobilizować wszystkich znajomych i pracowników aby podkolorować opinie na swój temat, ale pozostaje mieć nadzieję, że tych prawdziwych użytkowników będzie zwyczajnie więcej.

Meszuge   15 #50 17.12.2011 18:47

Kolejna dewiacja rodząca się na styku dwóch światów: maszyna podłączona do Internetu - człowiek.

MrBeckham666   18 #51 16.09.2012 15:38

no no powiem że nie raz coś takiego zauważałem ale nigdy nie chciało mi się do was pisać ale jak widać zajmujecie sie tym to bardzo dobrze.

MrBeckham666   18 #52 16.09.2012 15:38

no no powiem że nie raz coś takiego zauważałem ale nigdy nie chciało mi się do was pisać ale jak widać zajmujecie sie tym to bardzo dobrze.

Astrals   1 #53 02.11.2012 16:18

Walka trwa chyba nadal bo zauważyłem lawinowy wręcz spadek ocen programów Kasperskyego w przeciągu zaledwie jednego, góra trzech dni. Widać ewidentnie ktoś masowo zakłada konta tylko po to aby zaniżać i manipulować jego ocenami w rankingach. Mam pewne podejrzenia konkretnie co do tego softu a właściwie jego kraju pochodzenia. Być może to sprawa polityczna i jeden z parti "zdradzonych o świcie" ,próbuje tu mścić się za "Smoleńsk"? A może to jakiś eksperyment socjologiczny? Psychologiczny lub test? Nie wykluczył bym też jakiejś wewnętrznej rozgrywki może zaledwie dwóch upartych i zacietrzewionych i wrogo nastawionych wobec siebie osób? Przecież każdy z nas się z tym zjawiskiem spotyka codziennie choćby w pracy, telewizji czy polityce. W wszystkich skupiskach ludzkiej egzystencji rodzą się konflikty ,nawet tej wirtualnej i nie nazwał bym tego patologią. Taka jest natura ludzka. Może wreszcie jest to jakiś przejaw marketingowego ataku ,który ma celowo wyglądać na tak prymitywny aby odsunąć jak najdalej podejrzenia od jego nadawców. Z drugiej jednak strony producentów tak wielkich firm jak Symantec czy Kaspersky ,trudno racjonalnie podejrzewać o takie zlecenie. Jednak są w sieci ogłoszenia trolli internetowych ,którzy skutecznie potrafią "zamącić" na każdym forum ,głosząc reklamowe i nieprawdziwe idee czy posty reklamujące jakieś tezy lub produkty. A może się mylę i stoi za tym coś jeszcze innego i nigdy się nie dowiemy o co tak naprawdę tu chodzi.