Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Bridge Linux: Instalacja – część II

Niniejszy tekst jest kontynuacją wpisu: Bridge Linux: Instalacja – część I

Tak poza tematem...

Drogi Czytelniku!

Masz oto przed sobą drugą – nie licząc wprowadzenia – część wpisu o instalacji Bridge Linuksa, który zdecydowałem się kontynuować, zachęcony wyjątkowo gorącym przyjęciem poprzedniej jego części: większości odebrało mowę :) i jedynie Nazir50 zareagował odwrotnie niż wszyscy, choć nie ma w tym, właściwie, niczego nadzwyczajnego, jako że osobnik ten zwykł lansować zgoła odrębne postawy i zachowania niż ogół...

Powróćmy, jednak, do sedna...

Po ustawieniu strefy czasowej, daty i czasu, program instalacyjny powróci do głównego menu, a nam pozostanie przejść do kolejnej opcji:

2. Disk(s) preparation (przygotowanie dysku/dysków)

W tej części podzielimy dysk na partycje i przygotujemy je do instalacji Bridge'a.

Uwaga!
Operację tę należy wykonać nawet wówczas, gdy istniejące na dysku partycje nie muszą być zmieniane lub zostały utworzone, na przykład, przy pomocy programu gparted!

Zanim przystąpimy do konkretnych czynności, związanych z partycjonowaniem dysku, warto zwrócić uwagę na dwie ważne kwestie.

Po pierwsze, o ile nie masz zamiaru tworzyć partycji LVM, czy używać jakichś „egzotycznych” systemów plików na partycji „bootującej”, Bridge Linux nie wymaga partycji /boot. Jeśli jednak, zdecydujesz się posiadać tę partycję – to dobre rozwiązanie, szczególnie dla początkujących użytkowników, ponieważ, w razie jakichkolwiek problemów z systemem plików, zwłaszcza, na partycji „bootującej”, pozostałe dane pozostaną bezpieczne – przeznacz na nią od 50 do 100 MB i wybierz system plików ext2 (najbardziej dopracowany i najstabilniejszy z wszystkich ext'ów). Jeśli, jednak, preferujesz „życie nieco bardziej na krawędzi”, wystarczy, że utworzysz tylko dwie partycje: swap oraz partycję główną (/), choć dobrze jest posiadać również partycję /home (na dane użytkownika).

Po drugie, rozstrzygnąć trzeba, jaką powierzchnię dysku przeznaczyć na partycję swap. Opinie, w tym zakresie, są niezwykle podzielone: niektórzy opowiadają się za przydzieleniem obszaru odpowiadającego dwukrotnej wielkości pamięci RAM, kolejni sugerują użycie przestrzeni równej pamięci RAM (w obydwu tych przypadkach, jako argument podaje się hibernację systemu, która wymaga miejsca na „zrzucenie” danych z pamięci), jeszcze inni uważają, że wystarczy miejsce o wielkości od 512 MB do 1 GB.
Osobiście, na swap przeznaczam 1 – 2 GB (przy 4 GB RAM), nie korzystając, jednak, w ogóle z hibernacji.

Podsumowując, idealny układ partycji na dysku (zwłaszcza dla początkujących), to:

W opisywanej tutaj, przykładowej instalacji, pominięto tworzenie partycji /boot, przygotowanie jej jest, jednakże, takie samo, jak innych, np., /home.

Po wybraniu, w głównym menu, opcji przygotowania dysku, ukaże się takie okienko:

Wykonanie „Assisted preparation (erases the whole disk)” spowoduje (zgodnie z informacją), że wszystkie dane, znajdujące się na dysku, zostaną, w trakcie instalacji, usunięte. Dlatego, jeżeli Bridge Linux miałby być drugim systemem (obok innego Linuksa lub systemu Windows), lepiej zastosować partycjonowanie ręczne: „Partition by hand and choose the partitions to use”. Nic nie stoi, oczywiście, na przeszkodzie, by ręcznie dzielić dysk na partycje, nawet wtedy, gdy Bridge Linux instalowany będzie jako jedyny system operacyjny.

Zaznaczamy, zatem, drugą pozycję w menu, zatwierdzamy wybór i zabieramy się za tworzenie partycji. Najpierw, jednak, zobaczymy jeszcze listę dostępnych dysków:

Wciskamy [Enter], a naszym oczom ukaże się okienko, w którym (bardzo uważnie!) wybieramy dysk, który chcemy poddać partycjonowaniu:

Jeszcze ostrzeżenie, że wybrany wcześniej dysk, będzie partycjonowany programem cfdisk, a także informacja o tym, by zresetować komputer, gdyby program tego zażądał:

[Enter] i przechodzimy do programu partycjonującego:

Uwaga!
Jeżeli nie będziemy niczego zmieniać na dysku, bo, na przykład, poprzednim systemem był Linux i partycjonowanie nie jest konieczne albo przed instalacją przygotowaliśmy nowy układ partycji, to cfdisk wyświetli ich listę i – o ile uznamy, że wszystko jest OK – wykonujemy zapis istniejącego stanu twardego dysku ([Write]) i wychodzimy z programu ([Quit]).

W sytuacji, kiedy dysk jest zupełnie pusty lub zawiera niepożądany (niewłaściwy) układ partycji, niezbędne jest ich utworzenie (jeżeli dysk jest już podzielony na partycje, ale nie tak, jakbyśmy tego chcieli, wówczas trzeba je najpierw usunąć). Jeżeli, domyślnie, nie jest zaznaczona wolna przestrzeń („Free Space”), dokonamy tego z użyciem klawiszy kierunkowych [w górę] / [w dół]. Następnie, wybieramy opcję [New], a w efekcie, wygląd cfdisk'a zmieni się następująco:

Z dostępnych opcji wybieramy [Primary] i zatwierdzamy [Enterem]:

Ustalamy wielkość naszej partycji (w opisywanym przykładzie jest to swap o wielkości 2 GB):

Następnie, określamy, czy partycja ma znajdować się na początku ([Beginning]), czy na końcu ([End]) wolnej przestrzeni (w przykładzie wybrano początek):

Opcjonalnie, możemy jeszcze zmienić typ partycji. Nie jest to konieczne, ale jeśli nie wykonamy tego teraz, obowiązkowo, będziemy musieli sformatować partycję swap w trakcie instalacji. Po wybraniu [Type] pojawi się lista dostępnych systemów plików:

Wpisujemy „82” („Linux swap / Solaris”) i zatwierdzamy:

Jak widać, partycja swap została utworzona, a my możemy przejść do przygotowania kolejnej. Ponownie, zatem, „ustawiamy się” na wolnej przestrzeni i wybieramy opcję [New]:

Następnie – tak, jak wcześniej – wybieramy [Primary]:

Ustalamy wielkość partycji – w przykładzie, będzie to partycja główna (/) o wielkości 8 GB (dla przypomnienia, partycja ta nie powinna być mniejsza niż 8GB):

Określamy położenie partycji (w przykładzie, ponownie, [Beginning]):

Ze względu na to, że partycja ta będzie odpowiedzialna za uruchomienie systemu, przypisujemy jej flagę BOOT (jeśli w systemie miałaby istnieć partycja /boot, wówczas ona przejęłaby tę rolę). Zaznaczamy, więc, opcję [Bootable], a w rezultacie otrzymujemy:

Nasza partycja główna jest gotowa, pozostaje, zatem, utworzenie partycji /home. Ponownie, więc, zaznaczamy „Free space” i wybieramy opcję [New]:

Następnie, wybieramy [Primary]:

Ze względu na to, że jest to ostatnia partycja, przypisujemy jej pozostałą pojemność (nie będzie, również, konieczne ustalenie jej położenia):

Nasza partycja /home jest gotowa.

Upewniamy się, że wszystko jest OK i zapisujemy nasz układ partycji na dysku (opcja [Write]).

Jeżeli jesteśmy przekonani o słuszności wyboru, wpisujemy „yes” i potwierdzamy [Enterem].

Uwaga!
Wykonanie tej czynności oznacza usunięcie wszystkich danych z dysku twardego!

O ile cfdisk nie informuje o wystąpieniu błędów, oznacza to, że przygotowany przez nas układ partycji został zapisany na dysku, a my możemy opuścić program:

Znów zobaczymy menu wyboru dysku do partycjonowania – tym razem wybieramy [DONE]:

Punkty mo(u)ntowania

Uwaga!
Opisane poniżej czynności muszą wykonać również ci, którzy tworzyli partycje przed instalacją lub nie przygotowywali ich w ogóle!

Zakończenie tworzenia partycji, automatycznie wywoła procedurę przypisywania im systemów plików i punktów mo(u)ntowania (dla „niewtajemniczonych”: punkt mo(u)ntowania, to określona, fizyczna lokacja na partycji głównej, do której przypisuje się partycję, dysk, czy inne urządzenie (np., kartę pamięci, pendrive'a); jedynie swap nie posiada takiego punktu.). Dla przygotowanych przez nas partycji, wybieramy systemy plików i przypisujemy im punkty mo(u)ntowania, według poniższego schematu:

Instalator poinformuje jeszcze o rozpoczęciu wyboru partycji dla instalowanego systemu:

Następnie o dostępnych dyskach:

Najpierw, określamy partycję swap (w przykładzie jest to /dev/sda1):

Jeżeli wcześniej – w trakcie przygotowywania partycji sda1 – nie zmieniliśmy jej typu na „Linux swap / Solaris” – teraz, na pytanie, czy ją formatować, musimy odpowiadzieć „Yes”

Następnie – partycja główna (w przykładzie, odpowiednio – /dev/sda2):

W kolejnym okienku określamy system plików dla partycji głównej (w przykładzie wybrano ext4):

Jeszcze pytanie o to, czy formatować partycję sda2, na które odpowiadamy „Yes” – nasza partycja nie ma, bowiem, żadnego systemu plików:

Pozostała jeszcze jedna partycja – /dev/sda3. Wybieramy ją, zatem, w kolejnym okienku:

Ustalamy dla niej system plików (w przykładzie – ponownie ext4):

Następnie – punkt mo(u)ntowania – domyślną lokalizację: /boot, zmieniamy na: /home (w opisywanej, przykładowej instalacji zrezygnowalno z tworzenia partycji /boot; jeżeli, jednak, miałaby ona istnieć, nie zmienialibyśmy w tym momencie lokalizacji punktu mo(u)ntowania, chociaż sama partycja, byłaby drugą w kolejności):

Jeszcze pytanie o formatowanie partycji, na które również odpowiadamy twierdząco:

W następnym okienku zobaczymy, że wszystkie, utworzone przez nas partycje, zostały już zdefiniowane i dlatego, możemy wybrać w nim opcję [DONE]:

Jeżeli wszystkie dane są prawidłowe, potwierdzamy wprowadzenie fizycznych zmian na dysku:

Instalator rozpocznie wykonywanie poleconych mu zadań, informując, które z nich wykonuje. O ile, w ich trakcie, nie wystąpią żadne błędy, na koniec ujrzymy następujący komunikat:

Potwierdzamy komunikat, a następnie w początkowym menu, wybieramy opcję [Main menu]:

To spowoduje, że instalator powróci do głównego menu instalacji.

cdn...

PS. Kolejna część wpisu: Bridge Linux: Instalacja – część III 

linux porady

Komentarze

0 nowych
  #1 14.05.2012 07:07

Link do I części prowadzi do II.

pokiep666   4 #2 14.05.2012 09:49

Bardzo fajny i przydatny wpis.I gratulacje za wyszukiwanie perełek...Sprawdziłem na livecd i całkiem ,całkiem.Aczkolwiek dla mnie to znów kolejne distro ,które bede musiał mocno odchudzic.Ale na starcie i tak mniej walki niz w sabayonie.Jak znajde troche czasu zainstaluje i podziele sie wrazeniami.Pozdrawiam.

przemor25   14 #3 14.05.2012 10:27

Link z pierwszego zdania przekierowuje na tą samą stronę ;)

robert-km   4 #4 14.05.2012 12:22

W tabeli w drugiej kolumnie nie powinno byc opisu "wielkosc w GB", skoro i tak piszesz pozniej jednostki.

Co do samego partycjonowania, to ja jednak nigdy nie tworze partycji na SWAP, a jak wiem, ze bede potrzebowal ponad 4GB Ramu (bo tyle mam w komputerze), to moge sobie utworzyc swapa w pliku przy pomocy mkswap.

Ludvick   6 #5 14.05.2012 13:17

@jacek.beny && @przemor25

Dzięki za czujność! ;) "Byczek" poprawiony.

* * *

@pokiep666

"Bardzo fajny i przydatny wpis.I gratulacje za wyszukiwanie perełek..."

Dzięki! Cieszę się, że podoba Ci się wpis. :)


"(...) Aczkolwiek dla mnie to znów kolejne distro ,które bede musiał mocno odchudzic. (...)"

Mocno odchudzić? Bridge'a nie da się już bardziej odchudzić...
Ja, generalnie, również w większość dystr usuwam tony zbędnych (jak dla mnie) pakietów, ale Bridge ze swoim minimalizmem pod względem ilości domyślnego softu, bije na głowę inne GNU/Linuksy.


"Ale na starcie i tak mniej walki niz w sabayonie."

Och, nie musisz wspominać... Moje przejście do "klubu Bridgeowego" nastąpiło właśnie z Sabayona i wiem coś o tym...


"Jak znajde troche czasu zainstaluje i podziele sie wrazeniami."

Koniecznie podziel się swoimi wrażeniami, proszę.


"Pozdrawiam."

Ja także!

* * *

@robert-km
"W tabeli w drugiej kolumnie nie powinno byc opisu "wielkosc w GB", skoro i tak piszesz pozniej jednostki. "

Słusznie! Przyjęto do poprawki. :)


"Co do samego partycjonowania, to ja jednak nigdy nie tworze partycji na SWAP, a jak wiem, ze bede potrzebowal ponad 4GB Ramu (bo tyle mam w komputerze), to moge sobie utworzyc swapa w pliku przy pomocy mkswap."

Interesujące... Nigdy się nad takim rozwiązaniem nie zastanawiałem, ale - zaprawdę - godne rozważenia. Dzięki!

pokiep666   4 #6 14.05.2012 13:58

Da sie odchudzić ,oj da...Dla mnie "tony"dodatkowych emotek,styli,thems itd to jeden wielki powód do niezadowolenia :) .A Bridge ma tego sporo(style qt-curve itd).no mnie to wkurza niemiłosiernie...

Ludvick   6 #7 14.05.2012 14:19

@pokiep666

Co do emotek, styli, themes'ów i innego tałatajstwa mam podobne zdanie. Pierwsze, co zrobiłem po zainstalowaniu Bridge'a, było usunięcie wszystkiego, co zaczynało się od kdearwork...

Niemniej, przykładowo, porównując Kubuntu, czy Sabayona do Bridge'a, w tym ostatnim, poza usunięciem "upiększaczy", nie musiałem usuwać kolejnej tony pakietów z programami (program do obsługi maili - korzystam z tego dobrodziejstwa via strona internetowa; program do chatowania - mam kadu i skype i to wystarcza, poza tym, jestem przeciwnikiem twitterów, facebooków i innych tego typu wynalazków; program do blogowania - bez komentarza, program do...) - innymi słowy, doprowadzenie Kubuntu, czy Sabayona do "stanu używalności" zabiera więcej czasu niż instalacja... Stąd było moje pytanie, czy jeszcze da się coś wyciąć z Bridge'a...

pokiep666   4 #8 14.05.2012 14:26

No tak.Ja instaluję opere i mam klienta mejla,ostatnio przekonałem sie do kopete,do tego audacious,xbmc no i kilka programów do zdjeć(taki zawód) i mi styka.Sabayon jest też w wersji core i to było dla mnie idealne.Do czasu jak sie okazało,ze anaconda nie daje mozliwości recznego ustawienia partycji.A graficzny menadżer sie nie odpalał.Ale i tak uważam sabka za fajniesze distro.Od dwóch czy trzech lat u mnie i mimo testowania różnych wynalazków pozostaje jako nr1.A na gentoo czy archa jeszcze jestem za cienki...

kwpolska   5 #9 14.05.2012 14:27

a teraz racz wyciac ramki virtualboksa ze zdjec.

Ludvick   6 #10 14.05.2012 14:44

Rozumiem Cię w pełni. Wybierasz to, co najlepiej odpowiada Twoim potrzebom i preferencjom. Chwała Ci za nieuleganie modom i trendom! Tym bardziej nie chciałbym zabrzmieć, jak "naciągacz na Bridge'a". Próbowałem zarówno Sabayona, jak i Archa, a zdarzyło się również Gentoo (w wersji Calculate). Z moich doświadczeń i Arch (mam na myśli "czyste" wydanie - Bridge to też, w gruncie rzeczy, Arch) i Gentoo to distra mega-szybkie... a Sabayon? Owszem, po 'zabawie" Mandrivą, Kubuntu, LMDE (i innymi), "Sabek" wydawał mi się piekielnie szybki i mega-stabilny, jednak irytowało mnie to, że chcąc korzystać z wersji kompilowalnych (powinny, przynajmniej teoretycznie, działać szybciej), musiałem poświęcić sporo przestrzeni dyskowej (emerge "zrzuciło" na dysk chyba całą bazę source'ów), a programy nie dostały jakiegoś gigantycznego "kopa"...

Drażniło mnie również to, że czasem po "upgrejdzie", za dzień lub dwa, equo dokonywał "downgrejdu"... Korzystałem z repozytorium "testowego"...

To, oczywiście, nie oznacza, że chciałbym, by wszyscy wokół mieli takie samo zdanie o tej dystrybucji...

Co do Twojego zdania: "A na gentoo czy archa jeszcze jestem za cienki..." - Sabayon to Gentoo, tyle że z opcją instalacji pakietów binarnych... Wiem, wiem, chciałeś powiedzieć, że na "czyste" Gentoo z całą masą kwestii związanych z kompilacją.

pokiep666   4 #11 14.05.2012 15:12

Ano.Dokladnie.kompilacje,flagowanie itd.Nie mam takiej wiedzy i cierpliwości.I masz racje sabayon jak i gentoo a właściwie odwrotnie puchną w oczach.A jak sie korzysta z repo testowego to...Chociaż i czasem
potrafią też downrejdować coś niby stabilnego...A i za emerge w sabayonie raczej nie ma sie co brać.
Dla niego jest entropia ;).

Ludvick   6 #12 14.05.2012 15:41

@kwpolska

"a teraz racz wyciac ramki virtualboksa ze zdjec."

Wiedziałem! Wiedziałem, że ktoś na to zwróci uwagę... Generalnie, rozumiem Twoją uwagę i zdaję sobie sprawę, że bez ramek byłoby lepiej, choć mógłbyś użyć nieco "delikatniejszego" tonu i mniej "pretensjonalnych" słów (racz brzmi bardzo "nieprzyjemnie")... Ale spoksik... w wolnej chwili, na specjalne życzenie, dokonam "wycinki"... :)

Co do wycinki ramek: tak bardzo Ci przeszkadzają? Wiesz, jestem bardzo nieczasowy (gdzie jest ten, kto wymyślił pracę?), a nie mam nikogo, kogo mógłbym poprosić o pomoc...

* * *

@pokiep666

Co ciekawe, repozytoria Gentoo zdają się być uaktualniane bardzo szybko (nowe wersje softu pojawiają się relatywnie prędko w porównaniu z innymi dystrami), a jednak Sabayon potrzebuje, najpierw "upgrejdu", potem "downgrejdu", by na koniec "upgrejdować" pakiety ponownie... Coż, taka, widać, jego natura :)

Pozwolę sobie jeszcze powrócić do kwestii Twojej, rzekomej, "zbytniej cienkości" i odnieść ją do Bridge'a... Piszesz, że Arch to dla Ciebie "zbyt wysokie progi" - być może "czytsy" Arch wymaga sporo poświęcenia, niemniej, wszelkie czynności konfiguracyjne wykonujesz raz, w trakcie instalacji, a później masz spokój "przez lata"... W Bridge'u, jego Autor poszedł jeszcze o krok dalej: konfiguracja w trakcie instalacji jest ograniczona do minimum, a reszta ustawień generowana jest "z automatu" (np. konto użytkownika) - dla mnie to właśnie to, czego brakuje w samym Archu, ale jestem w stanie pogodzić się z tym, że to dystro jest kierowane do "bradziej wtajemniczonych" użytkowników, którzy cierpią przy instalacji, na przykład, Kubuntu...

Jeśłi przyjąć, że Bridge to Arch, tu nie ma takich "problemów", jak w Gentoo - tu raz konfigurujesz, a później już tylko używasz dystrybucji...

pokiep666   4 #13 14.05.2012 15:52

W przypadku sabayona te dałngrejdy i upgrejdy wynikają z kilku powodow.Np.któraś z wersji x-ów była zmieniana z przyczyny niekompatybilności ze sterami nvidii.I ja to rozumiem.A i paczkowanie jest jednak mozolne.tym bardziej jeśli zajmuje sie tym jedna czy dwie osoby.I tak robią to dość szybko.Nie pojawia sie tak szybko nowość w equo jak w emerge ale to normalne.
I odnośnie archa i jego "natury".Włąsnie ta jednorazowa konfiguracja mnie cały czas odstrecza.Nie dosć ,że mam wolne łącze to jak coś spierdziele i bedę musiał od początku zacząć...rany wywale kompa przez okno.Może kiedyś...
A Bridga na pewno zainstaluje i zobacze co zacz...

Ludvick   6 #14 14.05.2012 16:05

@pokiep666

Rozumiem to, że Sabayon Team "staje na rzęsach", żeby przygotować pakiety - nota bene: chwała im za "trud i poświęcenie". Nie mogę, jedynie, pojąć tego, że - przykładowo:


pakiet "xyz" jest w repo podstawowym w wersji, załóżmy 1.0

następnie pojawia się jego wersja 1.1 w "Sabayon Limbo" - mamy aktualizację i nowszy pakiet

za dzień lub dwa następuje downgrade - to logiczne, "wyrzucamy" wersję 1.1 i przywracamy tę z głównego repo (1.0), tyle że zaraz po tym nie pojawia się przez dość długo (kolejne kilka dni, a i dłużej) wersja 1.1 z repo głównego

Po co, zatem, był downgrade?


Co do instalacji Bridge Linuksa: Jeśli mogę coś doradzić: poczekaj na kolejną część mojego wpisu o instalacji Bridge'a (ukaże się najpóźniej w najbliższą niedzielę) - mam zamiar opisać w niej resztę czynności instalacyjnych, włącznie z konfiguracją (ups! zdaje się, że zdradziłem, co będzie "w kolejnym odcinku" i teraz nikt nie będzie chciał czytać). Gdybyś jednak okazał się mało cierpliwy (w końcu, do niedzieli jeszcze szmat czasu :) ), daj znać, a podpowiem Ci jak poradzić sobie z konfiguracją Bridge;a (to tylko z pozoru skomplikowana sprawa).

pokiep666   4 #15 14.05.2012 16:11

A bo ja wiem? :).Limbo mam zablokowane.Kiedyś sobie rozwaliłem system i już tego nie tykam.Z Bridgem mi sie nie spieszy.bo właśnie instaluje sabayona na nowym dysku.I zanim wszystko sobie poukładam po swojemu(wywalenie kde,zainstalowanie minimum kde itd itp)przy moim łączu to miną wieki.

Tabcin   4 #16 15.05.2012 22:41

Bardzo fajny wpis !
Fajnie że opisałeś cfdiska. Jeden z mniej intuicyjnych programów do partycjowania (a trochę linuchów już instalowałem, kiedyś czystego archa zaliczyłem). Brakuje mi z procesu instalacji jeszcze podstawowej edycji plików konfiguracyjnych, np. jak ustawić np. język polski.

Ludvick   6 #17 15.05.2012 22:46

@Tabcin

W jednym z wcześniejszych komentarzy możesz przeczytać, że niebawem (najpóźniej w niedzielę) będzie opublikowana część III wpisu - tam znajdziesz wszelkie informacje nt. konfiguracji - jeśli jesteś niecierpliwy, daj znać, a podpowiem Ci już teraz, jak i co ustawić...

Tabcin   4 #18 15.05.2012 22:46

Sorry, nie doczytałem "cdn..." :)

Ludvick   6 #19 15.05.2012 22:47

Spox! Wpis jest dość długi i maleńki "cdn..." się zagubił... :)

  #20 16.05.2012 18:55

@Ludvick powinien dostać medal. Nie dość, że znalazł coś naprawdę ciekawego i się tym podzielił to jeszcze robi taki poradnik dzięki któremu mniej zaawansowani sami mogą spróbować instalacji Bridg'a + sam oferuje pomoc w razie czego. Magia open source ciągle żywa :) Dziękujemy.

  #21 17.05.2012 11:22

zainstalowałem, testuje i jestem pod wrażeniem, system śmiga bardzo stabilnie i szybko. brakuje graficznego menadżera pakietów ale może takowy da się dodać tylko ja jeszcze nie znalazłem :)
skype nie mogłem zainstalować ale wystarczyło w działać zgodnie z https://wiki.archlinux.org/index.php/Skype
Jak narazie system sprawuje się stabilniej niż Kubuntu (tam Kmix oraz Skype często się buntowały).

p..s
nie potrafię spolszczyć systemu do tego stopnia w jakim jest spolszczony Kubutnu. wie ktoś może gdzie szukać odpowiednich pakietów?

Ludvick   6 #22 17.05.2012 17:22

@glewik

Cieszę się, że spodobał Ci się Bridge.

Co do graficznego menadżera pakietów - zależy, jakiego środowiska używasz (KDE, GNOME...). Jeśli jest to KDE, wykonaj, jako root:

packer -S apper

Po zainstalowaniu pakietu, zresetuj komputer.

*

Co do skype: to też zależy... od architektury:

Jeśli używasz 32-bit (i686) - wystarczy w konsoli wklepać:

pacman -S skype

Jeśli masz 64-bitową wersję Bridge'a, wtedy, to nieco dłuższa sprawa:

najpierw w pliku /etc/pacman.conf odznaczasz repo multilib:

[multilib]
#SigLevel = PackageOptional
Include = /etc/pacman.d/mirrorlist

następnie, wykonujesz w konsoli, również jako root:

pacman -Sy

po zakończeniu operacji:

pacman -S skype


Co do spolszczenia: jakie środowisko graficzne? Domniemywam, że KDE, a więc instalujesz:

pacman -S kde-l10n-pl

pacman -S libreoffice-pl

Wcześniej, jednak, podczas instalacji powinieneś przeprowadzić kilka zmian w pliku:

/etc/locale.gen

Trzecia część mojego wpisu nt. instalacji Bridge'a będzie zawierać komplet informacji na ten temat, więć jeśli Ci się nie spieszy, niebawem będziesz miał okazję przeczytać, jak "dopolszczyć" system.

* * *

@Burst

Tylko medal? Miałem nadzieję na pomnik... :)

Teraz poważnie: lubię podzielić się dobrymi wieściami, a jeśli kpmuś potrzebna pomoc - mi wiedzy nie ubędzie, jeśli się nią podzielę. Wiesz, kiedyś ja byłem "zielony" i też ktoś (zwłaszcza ludkowie z różnych for) cierpliwie mi wszystlo wyjaśniał, poświęcał swój czas na czytanie moich (czasem infantylnych) pytań i odpowiadanie na nie, nigdy nie odmówiono mi pomocy i nigdy nie pozostawiano samemu sobie z problemami...

Tak, jak piszesz: To magia open source... dzielmy się, byśmy nie byli podzieleni :)

pokiep666   4 #23 18.05.2012 20:17

Witam ponownie i o ...przebaczenie prosze ;) .Mialem zainstalować Bridga jak znajde czas i czas znalazłem.a zainstalowałem najnowszą Chakre.W sumie też na Archu wiec w rodzinie pozostaje...Za czas jakiś odpale Bridga na pewno.Pozdrawiam i czekam na kolejne teksty.

Ludvick   6 #24 18.05.2012 20:48

@pokiep666

Spox! No problem... Wybierasz to, co bardziej Ci odpowiada, a jeśli to nie będzie Bridge, to coż... Nic się nie stało... To jest Open Source - dziś masz Chakre, jutro Sabayona, a pojutrze Mandrivę, czy jeszcze coś innego...

Co do samej Chakry: rzeczywiście, kiedyś (na początku) to dystro było zgodne z Archem (powstało z Archa), ale później developerzy postanowili obrać "własną drogę" i obecnie to samodzielna dystrybucja o Archowych korzeniach i podobna do niego.

pokiep666   4 #25 18.05.2012 21:15

I w dodatku minimulive cd jest prawie gołe :).No ale trzeba pogodzić sie z małą ilością gtk progsów (właściwie to jest tego nic).Ale za to kde lata aż miło...

Ludvick   6 #26 18.05.2012 21:27

@pokiep666

Moim zdaniem, twórcy Chakry przesadzili (żeby nie powiedzieć: przegięli) w kwestii GTK. Trochę nazbyt ortodoksyjne podejście... Dlatego zrezygnowałem z tej dystrybucji i dlatego Bridge jest dla mnie nr 1 - tu i KDE działa wybornie i wszelkie aplikacje GTK są "na wyciągnięcie ręki"...

pokiep666   4 #27 18.05.2012 21:31

Dokładnie tak samo uważam.Tyle,ze właściwie od tejże Chakry zaczynałem swoją zabawe z linuxem i mam słabość.No i ciekaw byłem jak sie to rozwinęło przez ten czas.I powiem szczerze jestem pod wrażeniem.

Ludvick   6 #28 18.05.2012 21:37

To podobnie, jak ja z Mandrivą... Zaczynałem od niej i później, przez kilka lat, nie mogłem sie od niej "uwolnić"... czegokolwiek bym nie zainstalował. i tak, ostatecznie, wracałem do Mandrivy...

pokiep666   4 #29 18.05.2012 21:41

Ja z Chakry zrezygnować musiałem bo nie potrafiłem poradzić sobie ze sterownikami ati.Czas ubuntowych distr nastepnie.Potem długo sabayon i teraz znowu Chakra.Ale Sabek też jest.Właśnie to jest piękne w open source.

Ludvick   6 #30 18.05.2012 21:59

Właśnie! Open Source, to jet to!

Nie dało się skorzystać z poradników instalacji sterów dla Archa? Skoro to Chakra, nawet "usamodzielniona", sporo kwestii nadal jest podobna...

pokiep666   4 #31 18.05.2012 22:06

Dawno temu to było i jak mialem coś edytować to łapy mi sie trzęsły :) teraz to juz nie problem ale na początku sposów instalacji sterów w ubuntu wydał mi sie bajkowy w porównaniu do chakry.He.

Ludvick   6 #32 18.05.2012 22:13

Rozumiem. Też przechodziłem przez ten etap: edytować plik to jeszcze pryszcz, ale co tam wpisać? Jak nie było na forum podane "bla bla bla" zamień "ble ble ble", to bladłem i rezygnowałem z całego przedsięwzięcia...

  #33 28.08.2013 14:01

Co do bridge linuxa - wszystko niby fajnie na virtualu mi się instaluje, ale gdy chce zainstalować natywnie, laptop restartuje się przy próbie rozruchu płyty, próbowałem również, antergos, tutaj z kolei komp olewa płytę i bootoje HDD. Dodam, że na PC ten problem nie występuje, jedynie na laptopie (Acer 6650G).

Ludvick   6 #34 18.09.2013 11:03

@Aeternitas1

1. Sprawdziłeś sumę kontrolną (md5) pobranego obrazu?
2. Jaką wersję Bridge'a próbowałeś instalować? 2013.06?
3. Jakie środowisko graficzne? KDE? GNOME? Xfce?
4. W którym momencie uruchamiania następuje reset komputera?

PS. Sorrki, że odpisuję dopiero teraz...