Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Czy to koniec hegemonii Ubuntu?

Umarł Król, niech żyje Król!

W dniu dzisiejszym, na stronie distrowatch.com, podstawowa lista dystrybucji Linuksa (ujęcie półroczne) zmieniła lidera i jest nim obecnie: Linux Mint.
Ubuntu, natomiast - po niesamowicie długim prowadzeniu wśród najpopularniejszych dystr - musi zadowolić się drugą lokatą, przynajmniej przez jakiś czas... Może dzień...? Tydzień...? Miesiąc...? A może od dziś, będzie to stała tendencja...?

Wyznaczniki sukcesu.

Co takiego zrobił Mint Team, że to ich dystrybucja stała się pogromcą Ubuntu?
Wydaje się, że nic szczególnego, poza konsekwentną pracą nad swoim produktem, jego stabilnością i atrakcyjnością.
Pewien wpływ, niewątpliwie, miały także inne czynniki: wydanie Linux Mint Debian Edition (obecnie, już w dwóch "smakach" - Gnome i Xfce), czy pozostawienie Gnome 2 we wszystkich wersjach Minta (Gnome w wersji trzeciej nie znajduje, jak na razie, szerokiego grona sympatyków).
Nie bez znaczenia jest również sytuacja w stajni vice-lidera, Ubuntu. Wyraźnie widać, że wprowadzane ostatnio zmiany w tej dystrybucji, nie przysparzają jej użytkowników. Ot, choćby kwestia podstawowego zestawu oprogramowania (Rhythmbox vs. Banshee), czy rezygnacja ze środowiska Gnome 2 na rzecz, wspomnianej wyżej, "trójki" (jest jeszcze, wprawdzie, Unity, ale na razie w fazie raczkującego niemowlaka).
W takim układzie, naprawdę, trudno oczekiwać, by popularność poszczególnych dystrybucji nie ulegała zmianom, włącznie z pozycją lidera.

I co dalej...?

Być może, na wszelkie prognozy jest jeszcze zbyt wcześnie - wszakże, to dopiero pierwszy dzień "rządów" Minta - niemniej, jeśli Canonical nie uporządkuje kondycji Ubuntu, nie wróżę temu dystru rychłego powrotu na pierwszą pozycję. Co do dalszej, bowiem, solidnej pracy "Drużyny Lefebvre'a", nie ma, raczej, wątpliwości. 

linux

Komentarze

0 nowych
Quest-88   15 #1 04.11.2011 10:23

Ubuntu nigdy nie stworzyło hegemonicznego środowiska. Tytuł to bzdura.

I licznik odwiedzin na distrowatch.com nie jest żadnych miarodajnym wskaźnikiem popularności.

Dobrałeś argumenty pod tezę.

blind-oln   7 #2 04.11.2011 11:53

@Quest-88

Może distrowatch nie jest jakoś szczególnie wiarygodnym źródłem popularności konkretnych dystrybucji, ale obecnie chyba lepszego nie ma. Według niego od 2005 roku Ubuntu było najpopularniejszą dystrybucją zostawiając daleko w tyle wszystkie inne. Teraz zaczyna się to zmieniać i można snuć pewne domysły i rozważania na temat tego dlaczego tak się dzieje i dlaczego to właśnie Linux Mint przejmuje pałeczkę.

C-dur   4 #3 04.11.2011 12:09

Jeśli chodzi o Ubuntu, to wynik na distowatch nic nie znaczy. To distro jest wpychane wszędzie niczym Windows z laptopami. :) Każdy artykuł o Linuksie w popularnej prasie komputerowej oparty jest o Ubuntu. Książki typu "Linux dla początkujących", opisują głównie Ubuntu.* Distrowatch nie jest skierowane do zwykłych użytkowników, dlatego nie oddaje rzeczywistego udziału tej dystrybucji w rynku.

* Odnoszę się do prasy i książek anglojęzycznych.

Quest-88   15 #4 04.11.2011 12:09

Przyczyna jest prozaiczna. Ludzie są z natury konserwatystami. GNOME 2 używali od X lat i nagle ktoś postanowił im odebrać pulpit, który dobrze znali. Mając do wyboru GNOME Shell i Ubuntu Unity wybierają trzecią opcję - Minta. Tu nie ma miejsca na snucie domysłów. GNOME 2 to zombie i twórcy Minta nie będą go wspierać wieczność. To czasowy trend.

Jeśli tego nie widzicie, to mam dla was złą wiadomość chłopaki.

C-dur   4 #5 04.11.2011 12:14

@Quest-88

W rzeczywistości Ubuntu jest wciąż wielokrotnie bardziej popularny niż Mint. Pytania w prasie komputerowej (ogólnej, nie tej dla Linuksiarzy), jeśli dotyczą Linuxa, to w 90% dotyczą Ubuntu (znów mówię o prasie anglojęzycznej). Choć oczywiście, może się to zmienić.

pawelllek   6 #6 04.11.2011 12:54

Nie licząc jeszcze odmian Ubuntu - jak Kubuntu, Xubuntu które tak naprawdę są Ubuntu :-)

  #7 04.11.2011 13:25

Dla mnie dziwne to nie jest. Przez wiele lat cechą charakterystyczną Ubuntu był "charakterystyczny" styl wyglądu, który wiele osób zniechęcał (nie każdy lubi brązy, pomarańcze, róże i fiolety). Out of box nie posiadał też komponentów z zamkniętymi źródłami. Jeżeli dodamy jeszcze charakterystyczny układ jedno-panelowy (ala windows) i MintMenu oraz mniej drastyczną stylistykę, to otrzymujemy distro bardziej atrakcyjne, zwłaszcza dla początkujących lub mało wymagających (pro i tak zmieni co sobie zechce).

Mint zapunktował też u bardziej wymagających użytkowników - edycje LMDE (+ za ciągłość), LXDE, czy też wstrzymanie z eksperymentami typu Unity/GShell. Przez co jej ostatnie wydania są IMHO bardziej dojrzałe niż Ubuntu.

Gnome2 tak nawiasem mówiąc jeszcze trochę pożyje - chociażby w forku Mate, którego użycie Mintowcy już zapowiedzieli.

  #8 04.11.2011 13:33

BTW Ubuntu przydałby się jeszcze mocniejszy kopniak na otrzeźwienie. Za dużo eksperymentów na ludziach, za bardzo niedopracowane wydania. Tegoroczne wersje szczerze powiedziawszy są na prawdę kiepskie w zastosowaniach profesjonalnych (Ubuntu używam już od 7 lat), wymagają sporo zmian w domyślnej konfiguracji (co do wydań 9.x / 10.x było mocnym punktem dystrybucji). Ilość nierozwiązanych problemów od wydania kwietniowego, która mnie dotyka jest przytłaczająca (mówię, o takich które mocno dokuczają). W zastosowaniu domowym też nie jest lepiej - testując na trzech sprzętach, nawet Unity działało lepiej / stabilniej / wydajniej na 11.04 niż 11.10. O wycieku wydajności nie wspominając.

  #9 04.11.2011 14:10

Quest-88 ma rację, Mint już zaczyna migrację na "GNOME 3", ale w odróżnieniu od innych dystrybucji "GNOME 2" będzie dostępne jeszcze przez kilka wydań.

freeq52   8 #10 04.11.2011 14:15

Bez jaj, ale co to ma być?

"The figures in the third column of each table represent the average number of hits per day for the specified period."

Czyli że co? 2000 wejść symbolizuje popularność danej dystrybucji? A różnica między jednym a drugim, to AŻ STO wejść? Poza tym, licząc że w większości przypadków to te same osoby wchodzą na tę stronę (podejrzewam że z dobre 75%), wystarczyło że kilkadziesiąt osób weszło nie z Ubuntu a z Minta, kilka wyjechało na wakacje, a kilku spalił się komputer i mamy zmianę lidera. Ogólnie co to ma być? :D:D

Woowas   3 #11 04.11.2011 14:19

Mint to w zasadzie Ubuntu, które w zasadzie jest Debianem, więc w zasadzie nie ma o czym dyskutować :)

kozodoj   8 #12 04.11.2011 14:46

W sumie wiele hałasu o nic (w kontekście zastrzeżeń do statystyk Distrowatch).

Mnie natomiast intrygują następujące rzeczy:
- o jakiej hegemonii Ubuntu wspominasz?
- o jakim uporządkowaniu kondycji Ubuntu piszesz?
Co do pierwszego od biedy mogę zrozumieć o jaką hegemonię chodzi. Co do drugiego to Canonical konsekwentnie realizuje jakąś swoją wizję Ubuntu. I o ile przy poprzedniej wersji Ubuntu byłem przerażony do czego to zmierza - Unity nie powinno się wtedy znaleźć w podstawowym systemie, o tyle teraz jest to zupełnie używalne środowisko. Software Center też całkiem fajnie się prezentuje (choć ja używam Synaptica i Apta). Miejmy nadzieję, że Ubuntu zacznie odnosić jakieś sukcesy finansowe, bo pomyślcie sobie jak to fajnie będzie:
- kupujesz nowego kompa
- instalujesz darmowy system
- instalujesz sporo darmowego softu (najlepiej jednym małym skryptem)
- masz sporą dozę pewności, że system nie robi Ci żadnego dziwnego "kuku" za plecami
- jak się coś zepsuje to odpalasz taki sam system z pendrajwa
Byłoby pięknie, no nie?

Mały OT
Żeby było śmieszniej to pisałem właśnie coś w LibreOffice pod XP i piekliłem się, że od 2 godzin modem nie może mi się zarejestrować do sieci (Play Online) i nie mam pojęcia dlaczego. W pewnym momencie przyszło mi do głowy (po spożyciu trucizny - bułki z pasztetową), żeby przelogować się do Ubuntu. O dziwo modem zaskoczył na "dzień dobry". Czary panie, czary... Pod XP dalej nie działa...

  #13 04.11.2011 15:16

Coś tak mnie się w łepetynie kojarzy, że to nie pierwszy raz, kiedy Mint przebił Ubuntu.

kwpolska   5 #14 04.11.2011 15:44

Bullshit. Na DW jest `Page Hit Ranking'. Moge zrobic sobie spambota i za chwile pierwsze miejsce zajmie koziolinux.

  #15 04.11.2011 16:04

Co do DW i P.H.R. to IMHO dość dobrze oddaje to jak kształtują się trendy. Daje możliwość przeglądania statystyk w różnych zasięgach czasowych, dzięki czemu widać jak w/w trendy ewoluują. Nie oddaje to liczby użytkowników danego systemu, ale jest pomiędzy tymi miarami korelacja. Sprawdźcie to na przykładzie ewolucji Ubuntu na przestrzeni lat.

mati75   6 #16 04.11.2011 16:51

"czy pozostawienie Gnome 2 we wszystkich wersjach Minta"
Od razu to zdementuje. Nowe nadchodzące wydania minta, czyli 12 Lisa oraz następny snapshot lmde będą zawierały środowisko Gnome 3.

sla17   7 #17 04.11.2011 17:30

Prawie jak Firefox ;)

Mint, miałem ósemkę, może się poprawiło i czas na mały eksperyment ;)?

Ave5   8 #18 04.11.2011 17:41

Ubuntu schodziło z pierwszej pozycji Distrowatch wielokrotnie, zwykle podczas nowego wydania innych dystrybucji.

Ludvick   6 #19 04.11.2011 18:11

@Quest-88 && @kozodoj
Pierwsze, co należy wyjaśnić, to kwestia, czy distrowatch.com jest miarodajne, czy nie. Oczywiście, "trzecia kolumna" (w zestawieniu dystrybucji), ani nie oznacza liczby pobrań dystrybucji (ergo: liczba użytkowników), ani nie jest statystyką ich popularności wśród obecnych użytkowników. Pokazuje, natomiast, pewien trend, a mianowicie, która dystrybucja, spośród całej ich plejady, wzbudziła największe zainteresowanie. Skoro, więc, Ubuntu "jest wszędzie", a do tego "pozalinuksowe" media promują tę właśnie dystrybucję, to, w kontekście jej spadku na drugą pozycję w rankingu popularności (zainteresowania), oznaczać może, że "coś jest nie tak". Znalazła się oto dystrybucja, która "bardziej zainteresowała" i to bez żadnych dodatkowych bodźców, np., ze strony mediów.

I właśnie w takim znaczeniu użyłem słowa hegemonia: od kilku lat (co, zresztą, zauważył @blind-oln) największe zainteresowanie wzbudzał Ubuntu Linux. To, z kolei, można przełożyć na popularność w ogóle (uwzględniając, oczywiście, fakt, że to tylko trend, a nie konkretne wyniki).

Co do "uporządkowania kondycji", doskonale ujął to @xm. Tak to właśnie widzę: "Za dużo eksperymentów na ludziach, za bardzo niedopracowane wydania.", włączywszy, dość powszechną, tendencję do "wysypywania się" systemu (nowsze pakiety == mniejsza stabilność). Mint, natomiast, to i większa stabilność, i wolność wyboru pomiędzy zamkniętym/otwartym oprogramowaniem (sterowniki).

@Ave5
Oj, chyba nie bardzo. Obserwuję tę statystykę codziennie. Owszem, jest taka tendencja, że jeśli pojawia się nowe wydanie jakiejś dystrybucji, inne wzbudzają mniejsze zainteresowanie. Nie było dotychczas jednak tak, by Ubuntu opuściło pierwszą lokatę w zestwaieniu półrocznym.

kozodoj   8 #20 04.11.2011 18:34

@Ludvick
Dla mnie istnienie takich dystrybucji jak Mint jest bez sensu. Ubuntu "cywilizuje" Debiana, a co robi Mint? Równie dobrze mogliby ograniczyć się do utworzenia repo z własnymi dodatkami do Ubuntu. (Ale oczywiście robią co chcą i wolno im - taka jest idea wolnego oprogramowania) Znacznie ciekawiej prezentuje się Mint Debian Edition, ale po paru testach stwierdziłem, że wolę już Ubuntu (bo LMDE jest bardziej upierdliwy w działaniu, a pakiety nowsze ma tylko czasem - korzystając z PPA w Ubuntu uzyskuję mniej więcej to samo, ale chyba stabilniej).

Ogólnie zarzucanie Ubuntu niestabilności w porównaniu z Mintem jest lekko śmieszne. Obie te dystrybucje są raczej niestabilne. W moim mniemaniu, jak system rodzi problemy z tygodniową częstotliwością to z czystym sumieniem nazywam go niestabilnym.

Z dystrybucjami Linuksa jest niestety jeden problem - albo są "stare", albo niestabilne. Ubuntu stara się być w miarę pośrodku, tzn. adaptować nowości bez nadmiernego poświęcania stabilności i wychodzi im to raz lepiej, raz gorzej. Obecna wersja bardzo fajnie działa na moim Thinkpadzie, ale np. z niewiadomych przyczyn nie działa mi ikonka aktywności WiFi. Niby nic wielkiego, ale nie działała jak tego laptopa kupiłem, później już działała przez kilka wydań i teraz znowu... Jak to mówią "historia kołem się toczy"... :) Mógłbym oczywiście zarzucić problem w Google i czytać, ale z racji błahości zagadnienia nie chce mi się. Niemniej pewien niesmak pozostaje. Miło za to zaskakuje Gnome z Unity - nie wywaliło mi się jeszcze ani razu, co niestety było raczej normą w poprzednich wydaniach (dzień bez crashu gnome to stracony dzień - w historii terminala miałem głównie polecenia dotyczące restartu paneli, menu itp... KDE4 przemilczę miłosiernie, bo musiałbym nazwać jakoś nieładnie developerów).

Co do samego Distrowatch to odwiedzam często, bo mam go w czytniku RSS. Od lat te same dystrybucje są w czołówce, co akurat mnie cieszy, bo sugeruje jakąś stabilizację na "rynku" i daje nadzieję na przewidywalny wzrost częstości "Linuksa" w charakterze systemu desktopowego. A to czy jest pierwszy, czy piąty nie ma większego znaczenia.

Z tych dalszych miejsc szkoda mi np. PC-BSD, bo widać po chwilowej popularności FreeBSD jest niszowe nawet w porównaniu do Linuksa. ;)

  #21 04.11.2011 22:17

Linux Mint ma identyczny układ pulpitu jak Windowsy,więc świeży użytkownik nie czuje się w nim zagubiony.Dodatkowo na dzień dobry ma zainstalowane kodeki i Javę.Po instalacji można już na nim wszystko robić.Trzeba tylko wklepać konto e-mail i wszystko hula.Tylko ten zielony motyw...Ponieważ bazuje na Ubuntu więc spija całą śmietankę.

DannyPL   5 #22 04.11.2011 23:07

Coś na temat Minta 12 - http://blog.linuxmint.com/?p=1851

lucas__   13 #23 05.11.2011 00:29

@DannyPL

O przerobili GS na wersję ala GNOME 2 z panelami. Mnie się nawet podoba.

Ludvick   6 #24 05.11.2011 00:36

@mati75
Przede wszystkim, przepraszam, że odpowiedź na Twój komentarz umieszczam dopiero w drugiej turze.

Piszesz, że Mint ma również plany w zakresie wprowadzenia Gnome 3. Owszem, to prawda (@DannyPL, dzięki za link :) ), ale wydaje się, jednak, że chcą to zrobić nieco bardziej "z głową".

Jasne, że jest im łatwiej, bo znają już reakcje użytkowników trzecią odsłonę Gnome (coż, Canonical chciał być pierwszy, a życie pioniera, nie zawsze jest usłane różami). Na blogu Minta (vide: link od DannyPL), widać, że w tej dystrybucji, nowa wersja środowiska będzie wprowadzana znacznie łagodniej i z opcją "starego wyglądu" i w momencie, gdy MGSE (Mint Gnome Shell Extensions) jest w pełni gotowe.
Co z tego wynika?
Przede wszystkim, to, że w momencie, gdy ubuntowcy "pogniewali się" na Gnome 3 (a Unity Shell nie jest jeszcze w pełni funkcjonalne), Mint 11 mógł spokojnie ich przejąć, zyskując użytkowników.
Po drugie, jak wynika z Mintowego bloga, autorzy dystrybucji, nie chcą zmienieać przyzwyczajeń użytkowników i pozostawiają im prawo wyboru środowiska - uwzględniając przy tym fakt, że Gnome 2 nie będzie już rozwijany.

@kozodoj

Z odpowiedzią na Twój komentarz mam duży kłopot. Niby jest to replika wobec mojej poprzedniej wypowiedzi, z drugiej strony, zgadzam się z pewnymi kwestiami, o których piszesz.

1. Na Twoje pytanie "Ubuntu "cywilizuje" Debiana, a co robi Mint?", dopowiem nieco żartobliwie:

Linux Mint = The Debian Bakery bakes some bread. Ubuntu adds peanut butter and jelly and releases a PB&J ubuntuwich. Mint takes a PB&J ubuntuwich, scrapes off the Ubuntu jelly, adds fluff, then releases it as peanut butter and fluff mintwich.

Linux Mint Debian Edition = The Debian Bakery bakes some bread. Mint adds peanut butter and fluff, then releases it as a peanut butter and fluff mintwich. ([url=http://www.linuxquestions.org/questions/linux-newbie-8/what-is-the-point-of-linu... linuxquestions.org'[/url])

Można, więc, rzec, że Linux Mint (jako pochodna Ubuntu) usuwa ewentualne błędy dystrybucji-matki (czasem dodając swoje). Poza tym, patrząc na możliwości gołego systemu, Mint zdecydowanie ułatwia start (bez potrzeby instalowania wielu komponentów).
Co do Linux Mint Debian Edition... cóż, ta dystrybucja również "cywilizuje" Debiana, wprawdzie, w nieco inny sposób niż Ubuntu, ale jednak... :)

2. "Z dystrybucjami Linuksa jest niestety jeden problem - albo są "stare", albo niestabilne."

Dokładnie! Stąd, bardzo podoba mi się podejście Mint Teamu do kwestii nowego Gnome: to użytkownik zadecyduje, jak ma wyglądać środowisko graficzne na jego komputerze.

3. "Ubuntu stara się być w miarę pośrodku, tzn. adaptować nowości bez nadmiernego poświęcania stabilności i wychodzi im to raz lepiej, raz gorzej."

Zgadzam się z tym, że Canonicalowi nie zawsze udaje się adaptować nowości, ale też nie można powiedzieć, że zawsze mu się nie udaje. Mam jednak wrażenie, że autorzy Ubuntu są troszkę za bardzo po stronie "nowości", zwracając nieco mniejszą uwagę na stabilność (dla kontrastu, jeszcze raz powołam się na linka od DannyPL).

4. "Co do samego Distrowatch to odwiedzam często, bo mam go w czytniku RSS. Od lat te same dystrybucje są w czołówce, co akurat mnie cieszy, bo sugeruje jakąś stabilizację na "rynku" i daje nadzieję na przewidywalny wzrost częstości "Linuksa" w charakterze systemu desktopowego. A to czy jest pierwszy, czy piąty nie ma większego znaczenia."

Z tym zgadzam się w stu procentach. Dlatego, w odpowiedzi, napiszę tak, jak - wydaje mi się - powinienem zacząć swój wpis na blogu...

Mój wpis nie miał i nie ma na celu wywoływania jakichkolwiek wojenek, czy nerwowych polemik. W moim wpisie chodzi, przede wszystkim, o skomentowanie faktu zmiany lidera w rankingu distrowatc.com oraz próbę odpowiedzenia dlaczego akurat Mint zajął dotychczasowe miejsce Ubuntu.

Triniti888   5 #25 05.11.2011 09:34

Zobaczmy co się będzie działo, kiedy Canonical wypuści Ubuntu 12.04 LTS oraz zacznie otwierać swoje sklepy.

  #26 05.11.2011 16:07

Ubuntu na pewno nie wygaśnie. Szczególnie z paru prostych względów.

1' jest to najbardziej humanitarny dla ludzi Linux.

2' uczelnie takie jak Politechnika Wrocławska, Opolska, Poznańska, Warszawska -> zaczynają przenosić się całkowicie na dystrybucję Ubuntu. Dodatkowo wkładają swój wkład w rozwój, i unowocześnianie.

3' System jest darmowy. Wielu pracodawców dalej będzie wolało, aby firmowy informatyk postawił wszystko na czymś co jest darmowe, niż na czymś za co trzeba płacić ze tak powiem niemałe pieniądze.

4' Ubuntu One, Otwieranie sklepów jak była juz mowa, Centrum oprogramowania, to są perełki ubuntu. A unity zaczyna być coraz lepsze.

5' Poczekajcie jeszcze troche aż Ubuntu zacznie być tak promowany jak Windows. Wtedy zobaczymy jak się potoczą wasze rankingi z "miejsca do ktorego światło nie dochodzi" wzięte.

  #27 05.11.2011 23:00

Artykuł pełen bzdur,autor nie rozumie albo specjalnie używa słowa hegemonia. Nie zdziwił bym się gdyby użył tego słowa wobec Windowsa. A mint to nic innego jak starsze wydanie upudrowanego Ubuntu .

  #28 06.11.2011 17:51

Ja Wam powiem, że zatrzymałem się na Ubuntu 10.04 LTS i nie mam z jego działaniem praktycznie żadnych problemów. Ma on (w mojej konfiguracji) parę błędów, ale są tak mało istotne, że nawet nie chce mi się kombinować nad ich naprawą. Generalnie, jest wprost niesamowicie stabilny (przynajmniej na moim PC), jeśli się o niego troszkę dba!
Niestety, nie jestem w stanie przełknąć Unity - dla mnie, jak najszersze możliwości dostosowania stylu pracy i obsługi systemu, to podstawa. Dlatego długo nie mogłem przestawić się na Gnome 2, po KDE 3.X.X. Nie znoszę, jak ktoś mi mówi: "wiemy lepiej od ciebie, co dla ciebie dobre i korzystne, więc nie pitol i przyzwyczajaj się do nowości!".
Pamiętajmy, że właśnie ogromna konfigurowalność Linuxa stanowiła zawsze jedną z głównych jego przewag nad innymi systemami operacyjnymi, a Canonical wydaje się teraz o tym zapominać i idzie drogą Steve'a Jobs'a.
Tak więc, raczej dłuuugo posiedzę na 10.04, a jak się nie doczekam na sensowne zmiany - zmienię dystrybucję...

Sorry za ewentualne literówki - piszę bez okularów...

  #29 06.11.2011 20:55

Nie dziwi mnie to, bo tendencja Minta cały czas jest zwyżkowa. Sam jestem użytkownikiem tego systemu i wiem, jak łatwo można się do niego przyzwyczaić nie szarpiąc sobie przy tym nerwów.

Ludvick   6 #30 07.11.2011 16:50

@ping 26
Po pierwsze: jeśli uważasz, że wpis jest pełen bzdur, proszę sprostuj je. Samo napisanie, że coś jest bzdurą, nie wyjaśnia kwestii, a Twój komentarz przybiera charakter tollowania.

Po drugie: słowa 'hegemonia' użyłem celowo, a konkretnie miałem na myśli długoletnie zajmowanie pozycji pierwszej w rankingu distrowatch.com. Ot, i cała filozofia. Jeśli jeszcze raz przeczytasz mój wpis, ale z odrobiną dobrej woli, a przede wszystkim, ze zrozumieniem (lub chociaż próbą zrozumienia). Przeczytaj mój pierwszy komentarz, a - być może - zrozumiesz, w jakim kontekście zostało użyte słowo 'hegemonia'.

Po trzecie: "A mint to nic innego jak starsze wydanie upudrowanego Ubuntu ." - pierwsze wydanie Ubuntu miało miejsce w 2004 r., natomiast, co do Minta - był to rok 2006. Skąd zatem stwierdzenie, że Mint jest "starszą wersją" Ubuntu? I czy, przypadkiem, nie zawarłeś w swoim komentarzu bzdur?

@BlackHat
To, że Ubuntu nie zniknie z "rynku", to jest bardziej niż pewne. Nie wiem, w którym miejscu wpisu przeczytałeś o tym? Fakt jest taki, że Mint zajął pozycję Ubuntu w rankingu - temu nie możesz zaprzeczyć. Pytanie, które zadałem we wpisie: "A może od dziś, będzie to stała tendencja...?" (w kontekście różnic w popularności Minta i Ubuntu - na korzyść jednego lub drugiego), nie ma nic wspólnego z "likwidacją" Ubuntu...

@Konserwa Tysta
Właśnie! O to w całym tym problemie chodzi. Canonical zamienił Gnome 2 na Unity, zupełnie nie zwróciwszy uwagi na potrzeby i przyzwyczajenia użytkowników. Owszem, wynika to w dużej mierze z tego, jak zostało "zaprogramowane" Gnome 3. Tym niemniej, za Ubuntu odpowiedzialny jest Canonical i na nim się skupia całe niezadowolenie - nota bene, to Ubuntu Team oparł najnowsze wydanie Ubuntu na Gnome w wersji trzeciej, a szybkie wprowadzanie innowacji ma, zarówno dobre, jak i złe strony.

acabose   2 #31 07.11.2011 17:21

Linux Mint - używam go dokąd pojawiła się 6 .... 8 chodziła u mnie bardzo długo i żałuję że przeinstalowałem. Była już 9 i teraz na 10 jadę. Dlaczego nie ubuntu .... bo na moim laptopie wykładała się instalacja i już, a potem jak już poprawili to przyzwyczaiłem się do Minta. Tak jak wyżej ktoś napisał - mniej błędów niż w Ubu .... ostatnie dystrybucje ubuntu miały sporo błędów i w Mincie dało się zauważyć wzrost liczby błędów (ale mniejszy), dlatego nie używam Mint 11 .... czekam aż usuną błędy ... lub wydadzą nowszą wersję i okaże się że nie będzie miała błędów (większych oczywiście).

To co mnie w mincie przyciągnęło to prostota użytkowania .... prosty jak windows (teraz nawet prostszy) a jednocześnie ma wszystkie zalety linuxa. Dla mnie nic więcej nie trzeba. Oprócz Minta pracowałem jeszcze na 4 dystrybucjach linuxa i obecnie Mint daje mi najwięcej radości z użytkowania, choć każda dystrybucja miała podobną funkcjonalność.