Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Jak to jest z tymi linuksami?

Na początek powiem, że moim głównym i jedynym systemem operacyjnym jest obecnie Mandriva 2010, wybrana zresztą, niejako, podświadomie... W okolicach, bowiem, maja 2007 roku, gdy po raz ostatni na moim twardym dysku gościł system z Redmond, a ja chcąc dowiedzieć się, który z bogatej oferty linuksów jest dla mnie najwłaściwszy, odpowiedziałem na kilka pytań w swoistym quizie na stronie www.jakilinux.org. Wyszło, z niego że to właśnie Mandriva jest tym, czego szukam w "świecie pingwina" (a właściwie, w "świecie pingwina i antylopy gnu"). I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że licznie przeprowadzane przeze mnie testy innych dystrybucji, kończyły się powrotem na "łono mandarynki". Raz tylko Kubuntu gościło na moim dysku dłużej niż inne linuksy...

Nie raz zastanawiałem się, co takiego ma w sobie Mandriva, że ciągle do niej wracam, choć - w moim przekonaniu - "drugim szczeblem wtajemniczenia" w linuksie jest umiejętność postawienia i skonfigurowania Debiana, a, osoba, która potrafi tego dokonać, zdała "linuksowy egzamin dojrzałości" (przy czym, mam tu na myśli, wyłącznie osoby, które nigdy nie miały styczności, na przykład, ze studiami w zakresie systemów operacyjnych). Jednakże, pomimo podjęcia kilku prób "debianizacji" mojego komputera, jak na razie nie osiągnąłem stuprocentowo zadowalających rezultatów. Obawiam się, ponadto, że - ostatecznie - w pełni skonfigurowany Debian nigdy nie "stanie" na moim twardym dysku. Po pierwsze, dlatego, że ciągłe zabieganie oraz liczba innych obowiązków prywatnych i zawodowych nie pozwalają na właściwe zagłębienie się w tym zagadnieniu, a mój "budżet czasowy" cierpi na chroniczne niedobory. Po drugie - im bardziej zaprzyjaźniam się z "Mandarynką", tym trudniej będzie mi ją ewentualnie porzucić dla Debiana. Poza tym, coraz bardziej się z nią zżywam i przyzwyczajam do niej.

Jakiś czas temu, pewne nadzieje wiązałem z Siduksem. To w końcu przecież też Debian, tylko już skonfigurowany i gotowy do użycia. I rzeczywiście, w porównaniu z "Debianem właściwym", Sidux nie wymaga prawie żadnego dokonfigurowania. Poza... No właśnie, jak to jest z tymi linuksami?

O ile w przypadku Mandrivy, zainstalowanie na moim laptopie (TOSHIBA SATELLITE P200D 12O z Radeonem HD2600 512 MB pamięci) sterownika ATI Proprietary (tzw. zamkniętego) nie stanowi żadnego problemu, o tyle w przypadku Siduksa - nie jest to w ogóle możliwe. Podpowiedziany ma forum skrypt smxi.zip, który ma automatycznie pobrać i zainstalować sterownik od ATI, "stwierdził", że moja grafika ma tylko 256 MB pamięci. Powtarzam, więc, jak to jest z tymi linuksami, że dokładnie to samo urządzenie raz jest "widziane" poprawnie, w innym, zaś, wypadku - niepoprawnie?
 

Komentarze

0 nowych
misiek440v2   7 #1 08.02.2010 14:22

pamiętajże sidux jest "niestabilny" tzn bazuje na niestabilne gałęzi testowej debiana, który ma jeszcze wersje testową i stabilną.

Druga sprawa to to, że ati to gów... firma - robi dobre karty i fatalne sterowniki(dot. też windowsa)

Meszuge   16 #2 08.02.2010 15:06

"... wybrana zresztą, niejako, podświadomie... "

O w morde! Objawienie, czy cóś?! A świętego Ignucego śniłeś może? :-)

Bez urazy, ale o podświadomych wyborach systemów operacyjnych to ja czytam pierwszy raz... :-)
No, cóż... jeśli liczba wyznawców będzie się powiększać w dotychczasowym tempie, będę się pewnie musiał przyzwyczaić.

Ludvick   7 #3 08.02.2010 19:09

@misiek440v2
Wiem, że Sidux to niestabilny Debian, ale dlaczego karta raz jest widziana jak trzeba, a innym razem, jako zupełnie nie ta...? Możliwe, że to z powodu "że ati to **** firma - robi dobre karty i fatalne sterowniki"...

@Meszuge
Żaden Ignucy, czy ktokolwiek inny nie śnił mi się (zresztą, gdy wybierałem linuksa, nie miałem nawet wiedzy o tym, że Stallman tak się nazwał)...
Co do "podświadomego wyboru systemu" - zdaje się, że użyłem zupełnie niewłaściwego słowa... na myśli miałem to, że zupełnie nie znając linuksa, wybrałem Mandrivę, do której wracam, bez względu na to, ile i jakie inne linuksy testuję. I nie ma to nic wspólnego z żadnym mistycyzmem, czy religią.

  #4 08.02.2010 20:30

@Ludvick | 08.02.2010 19:09 : A ja już myślałem, że podświadomie, czyli ze względu na jakieś nieokreślone podobieństwa do Windows. Też czuję przywiązanie do mojego systemu, a trudno mi się od niego oderwać, gdyż ostatnio z każdym wydaniem jest coraz lepszy(był okres, co niektóre rzeczy psuli w nowych wydaniach). Czuję jednak, że kiedyś się przesiądę na Ubuntu, jeżeli tylko usuną pewne niedogodności.

  #5 08.02.2010 21:01

Mam Mandrive od 3 lat i nie zamieniłbym na innego *nixa. A instalacja sterownika ATI do mojego R3200 nie robi mi problemów (pod warunkiem że ATI nadąży za rozwojem Xorga i kernela).

ToMaS-11   3 #6 09.02.2010 01:57

@Ludvick - "drugim szczeblem wtajemniczenia" w linuksie jest umiejętność postawienia i skonfigurowania Debiana, a, osoba, która potrafi tego dokonać, zdała "linuksowy egzamin dojrzałości""

Egzamin "dojrzałości" to się zdawało przy instalacji Gentoo - kompilacja wszystkiego i konfiguracja zajmowała czasem i 2 dni (w zależności od szybkości komputera) - aż się łza w oku kręci..

Ludvick   7 #7 09.02.2010 05:04

@ToMaS-11
Postawienie Gentoo - według użytej przeze mnie miary - to, co najmniej, magisterium, jesli nie doktorat z linuksa :)

  #8 09.02.2010 09:35

ToMaS-11 2 dni bez komputera to nawet ciekawe. Można mieć więcej czasu dla rodziny i kolegów no i koleżanek.

Gitma-Dżones ;<   4 #9 10.02.2010 10:48

instalacja 2 dni kiedy robisz to na tym pc poraz drugi i wiesz co robisz. Mi na początku x zaczął działać dopiero po 4 dniach. Kiedy w końcu wszytko było ok i można było pracować, pomyślałem że coś można zrobić jeszcze lepiej i od nowa kompilacja. Fajna zabawka i dużo się nauczyłem. Do codziennej pracy wolę debian, bo też jest szybki a instalacja trwa parę godzin (używam netinstall)

lifer010   3 #10 14.02.2010 09:03

Ludvick, mam podobnie do Ciebie. Pierwszą co prawda dystrybucją jaką udało mi się postawić był Red Hat, później dopiero Mandrake. Mimo prób z wieloma dystrybucjami zawsze i tak wychodzi że aktualizuje Mandrive i to ona wita mnie na moim kompie. Ostatnio coś jednak mnie zniechęca do tej dystrybucji, sprawa repozytorium, ciągle mi się coś sypie strasznie.
Mam wreszcie w miarę dobrze zrobionego Xorga i spróbuje go użyć w OpenSuse, na wirtualu Susek 11.2 zaczął być zadziwiająco responsywny.
Prawdą jest że na moje oko, właśnie to co się zmieniło w nowych dystrybucjach, to ich reposnsywność. No i pięknie się wirtualizują.
Z mandrivą doszedłem do takiego stopnia wirtualizacji, że mam 2 taskbary, ten z windows i ten z KDE i wygląda to tak że programy Z mandrivy lądują na pulpicie Windows. Coś jak tryb XP w Win7. Używam Virtualbox do wirtualizacji. Nie wiem czy ja coś schrzaniłem czy to coś co się pojawiło w najnowszej wersji. OpenSuse też właśnie na VB działa wyśmienicie ale nie sprawdziłem czy z takimi cudami jak Mandriva.