Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

7 gier, z którymi bym się przespał

Wiem, że przynajmniej dwukrotnie przeczytaliście tytuł. Tak dla pewności. Jeśli myślicie, że gorszego wpisu na blagach nie znajdziecie, to nie jesteście dalecy od prawdy… oto przed wami lista siedmiu gier, z którymi chętnie wylądowałbym w łóżku.

UWAGA!

Z różnych oczywistych powodów ostrzegam i upewniam wszystkich oburzonych, a ci na pewno się znajdą.

Każda z poniższych gier JEST PEŁNOLETNIA!

---

7 miejsce – Final Fantasy VI (lepiej znana jako Final Fantasy III)

Zacznę od najmłodszej gry w zestawieniu, która to w tym roku stała się pełnoletnia i jest tym samym bardziej niż skora do romansów. O tak... Prawdziwa klasyka każdego fana Super Nintendo i nie tylko. Ponad kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt godzin czystej nie zmąconej niczym zabawy, którą każdy fan RPG uwielbia. Nie jest to ślicznotka w stylu Modern Warfare 3, ale jak na swoje lata wygląda i brzmi lepiej niż nie jedna produkcja z zeszłego roku.

Od czego zacząć opis tej gry? Nie jest to takie łatwe. Historia jest genialna – śledzimy losy nie jednej czy dwóch osób, ale całej gamy indywiduów, gdzie każdy jest w jakiś sposób niesamowity. Jeśli ktoś chciałby zliczyć to jest ich aż 14 (czternaście!). Co prawda można wyróżnić 2-3 główne postacie, tylko po co? Niezapomniane złe charaktery, jedne z lepszych w historii gier wideo – patrz: Kefka. Przeogromny świat, który wraz z upływem czasu będzie się zmieniał. Liczne rodzaje magii, technologii, broni, klas, zwierząt, ninja, opery, potwory i masa innych rzeczy, które mógłbym wymieniać godzinami.
Więc jeśli myślicie o kilku godzinach igraszek w różnym stylu, z różnymi gadżetami i całkowicie nieprzewidywalnymi zakończeniami – to będzie najlepszy wybór. Mhmmm…

6 miejsce – Wolfenstein 3D

Jeśli lubicie gdy wasza partnerka ma duże… Nie możecie wybrać lepiej niż potrójny rozmiar D w Wolfensteinie. Co prawda zaraz obok mieszka kuzynka w postaci Dooma, która jest równie śliczna, żwawa i niezwykle skora do zabawy, ale ma tylko jedno D, choć jest równie trójwymiarowa.

O tak, klasyczna przygoda z naszym rodakiem w roli głównej. Blazkowicz to prawdziwy skurczybyk i równie skurczybska jest ta gra. Ostra, pełna przemocy i nazistowskich flag. Hej, można w niej zabić Mecha-Hitlera, czy można chcieć czegoś więcej?

Rozgrywka jest prosta aż do bólu, chodzisz po labiryncie szukając kluczy do windy i strzelasz do nazistów z pistoletu, karabinu lub działka obrotowego. Gdyby nie W3D nie mielibyśmy pewnie takich gier jak CoD, MoH i inne GoW, więc trzeba ją czcić i wielbić - choć muszę przyznać, że dawniej, gdy jeszcze nie była pełnoletnia, jakoś bardziej mnie pociągała. Teraz po wysypie perełek w stylu Battlefielda czy sagi ME ciężko do niej wrócić bezkrytycznie. Duże piksele, płaskie postacie i muzyka nienajwyższych lotów odstraszają skutecznie każdego, kto się aktualnie dobiera do dwudziestoletniej Wolfki. Nie mniej od czasu do czasu szybki numerek z 3D nikomu jeszcze nie zaszkodził.

5 miejsce – Civilization

Długo się zastanawiałem czy pod kołdrą wolałbym produkcję legendarnego Mayera, czy też może Wrighta. Uznałem jednak, że SimCity mogłaby symulować, więc wybrałem Cywilizację. Tutaj chyba tytuł mówi sam za siebie. Każdy, kto urodził się w latach 80-tych chciał z nią robić to i owo gdy rodziców nie było w domu… a to było za czasów gdy nie była jeszcze pełnoletnia. Na szczęście są gry, tak jak czasem są kobiety, które po prostu z wiekiem dojrzewają i z buntowniczej produkcji, dającej nam nowość, wyrosła prawdziwa gorąca laska, którą zaciągnąłbym do łóżka choćbym miał stracić lewa rękę i prawą nogę.

Szesnaście ras, prawie nieskończony czas gry, dużo kuszących terenów do okrycia… po zapoznaniu się z Cywilizacją u każdego obudzi się explorator :) Nie zapominając o starej przypadłości gier z serii Civ - "Jeszcze tylko jedna rundka."

4 miejsce – Wing Commander

Tu należy się trochę wyjaśnienia. WC to moja niespełniona miłość z dzieciństwa. Każdy ma taką – pamiętacie tę urocza dziewczynę, która mieszkała blok dalej i podobała się każdemu na osiedlu, ale nikt nie miał jej odwagi tego powiedzieć, tylko naśmiewaliście się z niej i rzucaliście w nią martwymi żabami. A gdy była zima to ona zawsze dostawała największa ilością kulek śnieżnych – co miało chyba jej dać do zrozumienia, że jest najładniejsza. Tak – WC jest dla mnie właśnie tą dziewczyną.

Och, jak ja kochałem się po kryjomu w tej grze. Miałem w tedy ile… 12 lat. Było już WC2 i WC3, ale ja byłem młody i głupi a mój kuzyn bez przerwy maltretował dyskietkę z Wing Commander pozwalając mi patrzeć z boku.

Piękne animowane filmiki, prawdziwi bohaterowie, kosmos, strzelanina, fabuła która zależała od naszych postępów w grze.

Większość z was zapewne pamięta młodszą siostrę – czyli wspominaną WC3 z prawdziwymi ludźmi występującymi we wstawkach filmowych. Przyznaje, też bym z nią się umówił na nocne zabawy, ale moje serce prawdziwie płonęło tylko li wyłącznie dla jedynki. Kilrathi, Tiger Claw… te nazwy na zawsze będą budziły miłe wspomnienia i gęsią skórkę w samotne noce.

3 miejsce – Super Mario Bros

Tej gry nie może zabraknąć w jakimkolwiek rankingu. Gruby, spocony, włoski hydraulik z wąsem - brzmi niczym główny bohater kiepskiego filmu porno, nie mniej miodność, zabawa i potencjał jaki jest w SMB wciąż czyni z tej gry numer jeden dla 90% ludzkości.

Ostatnie wydania gier w stylu Mari0 (czyli crossovera rewelacyjnej gry Portal z Mario), czy też innych inspirowanych hydraulikiem sprawiają, że te parę pikseli w ogrodniczkach to wciąż niezwykle apetyczny kąsek. Nie mniej apetyt, apetytem, nowości, nowościami, ale klasyczne SMB wciąż jest, był i będzie rewelacyjny i ciężko znaleźć lepszą grę do nocnej, ostrej balangi.

2 miejsce – Asteroids

Asteroids zabrała moje dziewictwo… w kwestii grania w gry komputerowe. Bez wahania jednak powtórzyłbym to i ponownie oddałbym tej grze mą niewinność – gdybym mógł. A nie mogę.

Godziny, nie… miesiące zabawy. Ta gra jest po prostu seksowna. Prosta, smukła, chudziutka, i absolutnie ubrana w stylu retro. Jej kobiecym odpowiednikiem byłaby modelka prezentująca bieliznę na kanale Fashion TV w godzinach nocnych. Ta najładniejsza modelka.

Fabuła? Chrzanić fabułę! Z modelką bielizny nie rozmawia się przecież o defragmentacji dysków twardych pod Linuksem – tak samo Asteroids nie potrzebował fabuły by być wciągającą grą. Był gracz, asteroidy, ciemny ekran i nieskończona liczba strzałów.
Mimo swych lat, wciąż zaciągnąłbym ją do łóżka i nie wypuścił aż do rana następnego dnia.

1 miejsce – Space Invaders

… ale, gdzieś tam, na tym wybiegu, wśród wspomnianych modelek w samej bieliźnie jest jeszcze jedna - specjalna. Nie jest tak ładna, jak ta najładniejsza, ale posiada niesamowity urok. Jej delikatny uśmiech, zalotne spojrzenie. Nie ma w niej ani grama złości, ani fochów. Kocha to co robi i robi to świetnie. Mało tego – pogadasz z nią o tej cholernej defragmentacji i nie wyśmieje Twojego hobby. Takie właśnie jest Space Invaders.

Ma fabułę (a jak!), jest akcja, są zmiany, masa potworów, szybkostrzelność, świetna muzyka i strach pomyśleć - ta gra ma aż 34 lata! Ostatnia reedycja na PSP pochłonęła mnie tak bardzo, że zapomniałem o legendarnych Personach i GranTurismach.

Tak więc, bez chwili zawahania – jest to gra numer jeden, którą zaciągnąłbym do łóżka, a że właśnie się rozchorowałem, to jest dobry moment aby wgrać ją ponownie na ukochane PSP.

Bo czy jest lepszy sposób żeby wziąć grę do łóżka niż PSP?

Honorowa wzmianka – ZORK

Niestety ZORK nie wylądowała na mej liście, ale jest ku temu powód. O ile randka na blaszaku pewnie by się udała – byśmy dużo rozmawiali – o tyle zaciągnięcie jej do łóżka mogłoby okazać się lekko problematyczne ;) no chyba, że z bezprzewodową klawiaturą.

Foty pobrane bez uprzejmości z "Googla" 

gry hobby inne

Komentarze

0 nowych
januszek   18 #1 28.03.2012 10:15

Tak, dwukrotnie przeczytałem tytuł bo zastanawiałem się co takiego robiłbyś z tymi grami w łóżku? ;)

MaXDemage   17 #2 28.03.2012 10:24

Grał. Oczywiście. Nic innego ani przez moment nie przemknęło mi przez mój umysł.

Mantarak   3 #3 28.03.2012 10:42

Nie ma to jak ciekawka gierka w łóżku, szczególnie jak się gra joystickiem :)

januszek   18 #4 28.03.2012 10:44

@Max: Zmieniasz sens określenia "gry łóżkowe" ;)

TomisH WSPÓŁPRACOWNIK  13 #5 28.03.2012 10:45

Locke Cole FTW!

Wszystkie dwuwymiarowe Finale miały w sobie coś. Wypada dorzucić też przynajmniej Chrono Trigger.

Wolf3D - wiadomo, klasyka. Cywilizacja też, chociaż o dziwo lepiej pamiętam Kolonizację... Wing Commander? Ja katowałem myszkę raczej w grach Star Wars ;] A pada nie w mario, lecz Contrę, tudzież Tanki.

Od siebie, poza wyżej wymienionymi i mniej oczywistymi, obowiązkowo dorzuciłbym Ultimę VIII, może Little Big Adventure, a do tego Crusadera?

djfoxer   17 #6 28.03.2012 10:51

Jeśli chodzi o WingCommandera, na dniach wyszła darmowa do ściągnięcia (ponad 3,3GB!) kontynuacja sagi, robiona przez fanów (10 lat pracy!): Wing Commander Saga: The Darkest Dawn - http://wcsaga.com/news-archive-2012/the-darkest-dawn-is-cleared-for-launch.html gameplay: http://www.youtube.com/watch?v=D3AtfAlAUQM

januszek   18 #7 28.03.2012 10:54

A ja: Atic Atac, UFO Enemy Unknown (w której wersję na Pocket PC grałem kiedyś leżąc w łóżku na PDA, korzystając z rysika) i Master of Orion ;)

ps. Oddam duszę i pół spaghetti za ipadową wersję UFO... ;P

MaXDemage   17 #8 28.03.2012 10:59

@TomisH - Kolonizacja jakoś mnie tak nie ujęła jak Civka. Pewnie chodziło o skalę.
@djfoxer - woo, dzięki za info. Obadam sprawę.
@januszek - UFO przerobiona na wersje mobilną - oddam dusze za to (bo co prawda udało mi się odpalić wersje dosową na Andku, ale działała tragicznie no i gra się bardzo ciężko leżąc pod kołdrą)

TomisH WSPÓŁPRACOWNIK  13 #9 28.03.2012 11:21

O, jak Master of Orion to ja dorzucę Reunion z 1994 roku :)

MaXDemage   17 #10 28.03.2012 11:25

Mógłbym napisać książkę o tym jak bardzo nienawidzę Master of Orion. Ta gra zmarnowała mi życie. I ciągle tylko... "jeszcze jedna rundka, jeszcze jedna rundka." Nigdy, przenigdy więcej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Uwielbiam tą grę, kocham ją... ale nienawidze. Och, nasza relacja jest skomplikowana.

januszek   18 #11 28.03.2012 11:37

@Max: Wpisz w wyszukiwarkę hasło: pocket ufo ;) Co do MOO - na gog, co jakiś czas, jest do kupienia paczka z pierwszą częścią za ok 2,99 usd :)

  #12 28.03.2012 12:39

Jeżeli mogę dodać kilka słów... do powyższego zestawu wspaniałych gier dorzuciłbym "Age of Empires" (wszystkie 3 serie z dodatkami) oraz siostrzaną "Age of Mythology" (z dodatkiem "Titans" - sprawiły że do dziś uwielbiam gry RTS. Pozdrawiam :)

takiktoś   10 #13 28.03.2012 12:44

Ja dorzucam Empire Earth z dodatkiem Sztuka Podboju. Oczywiście część pierwsza. :)
I zgadzam się z Mario na trzecim choć dałbym wyżej. =)

MaXDemage   17 #14 28.03.2012 13:22

Jedynym w zestawieniu RTSem jest Civka i nie bez powodu... ciężko grać w strategie i ekonomiczne w łóżku, pod kołdra.

@januszek - ale to WM6 a nie Android ;( chyba, że coś pominąłem.

januszek   18 #15 28.03.2012 14:34

@Max: Taa, musisz dokupić sobie do tego jakiegoś Pocketa... ;P

kuba144   5 #16 28.03.2012 14:54

"Nie ma to jak ciekawka gierka w łóżku, szczególnie jak się gra joystickiem :)"
Ja tam wolę myszkę, ew pada: http://goo.gl/maub3 :P


MaXDemage jak zwykle trzyma poziom ;)

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #17 28.03.2012 15:26

No max - zestawienie super - ja bym do niego jeszcze dołożył Transport Tycoon DeLuxe. Jeszcze teraz po latach wracam do niej z chęcią.

WODZU   16 #18 28.03.2012 16:14

Co do dziewczyny i gier, to nie martw się, da się to leczyć, a im wcześniej odłączysz się od komputera, tym lepiej ;) Swoją drogą takie szewczyny zwykle kończyły z osiedlowym "mucho", który po ślubie z księcia zmieniał się w żabę o intelekcie kowadła ;) Najlepiej na tym wszystkim wychodziły dziewczyny zwyczajnie fajne :)

WODZU   16 #19 28.03.2012 16:15

Oczywiście miało być "dziewczyny", a nie "szewczyny" :)

command-dos   17 #20 28.03.2012 18:13

Posłuchałbym rady @WODZA... Coś nie halo - nie przespałbym się z tymi paździerzami ;)

Inventer89   5 #21 28.03.2012 18:32

A gdzie Battle City, czyli popularne Tanki? :D

sla17   7 #22 28.03.2012 19:19

Brakuje mi Tanków, świetna gra przecież, tyle czasu mi zabrała, że jak pomyślę to się załamuję zaraz, że tyle czasu zmarnowałem :D

Banan   10 #23 28.03.2012 21:08

Z tych wszystkich gier pamiętam tylko Mario. Chyba jestem za młody na takie tytuły.

WODZU   16 #24 28.03.2012 21:45

Heh, pamiętam jak z kumplem parę razy zagraliśmy w Space Invaders, na automacie, w budzie podobnej jakimi jeździli budowlańcy w PRLu albo Cyganie :) To był ówczesny salon gier :)

tomimaki   6 #25 28.03.2012 22:29

@djfoxer
Oooo, dzięki za cynk. :)

Spectator   8 #26 28.03.2012 23:26

Prince of Persia! Jedyna słuszna odsłona to ta w 2d.

przemor25   14 #27 29.03.2012 03:38

Mi duszę całkowicie zabrały wszystkie Baldury. Jedyna gra, którą przeszedłem kilka razy :)

olmeca   11 #28 29.03.2012 08:40

Jeszcze dorzuciłbym do tego zestawienia Heroes of Might and Magic. Jedynka miala cukierkowat grafike, ale dobrze sie w nia gralo.

  #29 29.03.2012 13:05

O, widzę że jest jeszcze ktoś oprócz mnie kto do dziś odpala Civilizację I.

  #30 19.04.2012 00:23

CIV - zdecydowanie tak, kolonizacja jednak miała zupełnie inny klimat i chyba jednak sporo mniejszy rozmach
zabrakło jeszcze moim zdaniem:
Settlers - ale tylko pierwsze 2 (może 3) części
Warcraft 1 lub 2 - wtedy nie liczyły się kliki na sekundę
Golden Axe - kto grał, ten wie, że najlepiej było walczyć pojazdami bojowymi w stylu skorpionów :)
Sensible World of Soccer - przeniesiony z Amigi, ale granie czas żarło :)
cisco heat - wypasiona gra z cyklu wyścigów samochodowych
no i jeszcze Centurion

hmmmm - 3 z powyższych 6-ciu to strategiczne, ale chyba zasłużenie :D