Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Dr Max Demage i jego magiczny wehikuł czasu

- Zbierzcie się tu wokół mnie drogie dziatki. No już, szybciutko. Wszyscy są? Marek, Zosia, Jakub, Kamil?

- Tak, panie doktorze Demage – gromadka roześmianych dzieci odpowiedziała chórem.

- A panie doktorze, panie doktorze, panie doktorze… – Jedyna dziewczynka w grupie, podniosła gwałtownie rękę do góry chcąc najwyraźniej się o coś zapytać.

- Tak?

- A gdzie tym razem nas pan zabierze, proszę pana.

- Tym razem, słuchajcie uważnie – tutaj Max na chwile się pochylił i ściszył głos – zabiorę was do dalekiej, dalekiej przyszłości. Gotowi?

- Tak!

***

Jest rok 1996 – wasze wygodne klapki Kubota, które kupiliście w stodole nieopodal na targu, wiernie przylegają wam do białych skarpetek NIKE, gdy wy podrygujecie tak jak reszta Polski do pierwszych odcinków Disco Polo Live. Oczywiście to tylko nasz kraj, pomijając zachwyt nad faktem, że właśnie wystartowała u nas telefonia komórkowa i w telewizji można wszędzie zobaczyć legendarne już reklamy Ery, patrzymy tęsknym wzrokiem w kierunku zachodnim gdzie superkomputer Deep Blue pokonuje Garrego Kasparova – tak jak my kilka lat temu pokonaliśmy tyrański reżim. O tak, przepiękny rok 96. W tym samym momencie na horyzoncie pojawia się coś specjalnego, coś o czym może teraz nie pamiętamy, ale młodziki już wtedy marzyły o niczym innym niż ona! Nokia 9000! Choć dla wielu to była ona ponad 9000.

Teraz wyobraźcie sobie, że jesteście tam ponownie – we wspomnianym roku 1996. Cieszycie się lub nie, z wyboru nowego prezydenta, śledzicie w wypiekami na policzkach poczynania Renaty Mauer i Roberta Korzeniowskiego. Najbogatsi z najbogatszych kupują właśnie 200 MHzowe Pentium Pro a zwykłe szaraczki wciąż bujają się na 486 przywiezionych z Niemiec lub Anglii. Najzdolniejsi grają w spiraconego Króla Lwa i na dyskietach przekazują sobie sprośne obrazki.

Czujecie już klimaty?

Jest rok 1996 i wspomniana Nokia 9000 ukazuje się na rynku wywołując pewną konsternację wśród ludzi. Telefon nagle przestaje służyć tylko do dzwonienia, według Fińskich speców można na nim odebrać e-maila i uzupełnić elektroniczny kalendarz. Czy jesteście w stanie to sobie wyobrazić? Naprawdę tak sądzicie? To przypomnę wam, iż właśnie w roku 1996 ludzkość dostała prezent w postaci numeru: 0202122. Każdy chyba wie już o co chodzi. Tak więc my tutaj, Polacy, cieszymy się z wolnego (dosłownie) dostępu do Internetu, a Finowie wciskają nam Internet do telefonu.

Nie jest to jednak historia tego jak nasz kraj jest zacofany – chciałem tylko byście poczuli się tak jakbyście tam w tym 96 roku właśnie siedzieli. Jakbyście to wy właśni byli Markiem, Zosią, Jakubem lub Kamilem.

… więc pozwólcie, że zabiorę was w przyszłość wprost z 96ego. Skaczemy do roku 2013 – czyli o całe 17 lat do przodu i ledwie dwa lata przed drugą wyprawą Martiego McFlya.
Niestety lewitujących deskorolek wciąż nie mamy… [1]

Ale wystarczy, że na chwile wyjdziemy z budki policyjnej umożliwiającej nam podróże w czasie, aby przekonać się, że trafiliśmy do świat niesamowitego.

Internet

W tych latach z których przybyliśmy do przyszłości był on niczym mityczny ogień zabrany bogom. Numer 0202122 odbijał się echem wśród wszystkich fanatyków i doprowadzał niektórych do spazmatycznych ataków radości. Globalna sieć była nareszcie na wyciągnięcie ręki… tymczasem w 2013, w PRZYSZŁOŚCI, Internet jest wszędzie. Dosłownie i w przenośni.

Choć głównie dosłownie.

Bo jest zarówno w smart fonach, telewizorach, odtwarzaczach, mp3, lodówkach, pralkach, tosterach a nawet w nocnikach dla szkrabów. Nie ma go tylko chyba z laptopach z Windows 8 które się właśnie wybudziły z uśpienia.

Bez tego wynalazku ludzkość w 2013 roku nie może żyć. Nie może nawet przejechać kilku przystanków tramwaje aby nie sprawdzić poczty, wiadomości czy też poczatować z koleżankami na GG. Cóż moi drodzy, chorobą przyszłości nie jest rak, cukrzyca czy otyłość, chorobą dwa tysiące trzeciego roku jest uzależnienie od Internetu… i czasem nienaturalne zwichnięcie karku spowodowane ciągłym patrzeniem w ekran komórki.

My, pochodzący z 1996 roku, gdzie Internet był dla wybranych – potrafimy zrozumieć jak to jest żyć bez netu. Czasem się tylko zastanawiam co się stało przez te siedemnaście lat, że ludzie zmieni się tak bardzo w pochłaniaczy Facebooków. Ogłupienie?

Może inaczej, wymądrzenie – bo zapytacie się człowiek z 2013 roku czy czuje się mądrzejszy czy głupszy od nas, pochodzących z przeszłości.

Komputery

Sięgnijcie na chwilę pamięcią do momentu, z którego przenieśliśmy się w przyszłość – czyli do 96 roku. Pamiętacie swój komputer? Biało-szara obudowa, głośny napęd CD i ciągłe żarty o podstawce na kawę. 14 calowe, ważące 10kg monitory postawione na metalowej skrzynce, biurko aż uginało się pod nimi. Myszka z kulką, która non stop się gubiła i ten dźwięk wycia gdy włączało się spiraconego Windowsa 95. Tak wczoraj wyglądał wasz sprzęt informatyczny. A dziś?

Komputer – zastanawiam się co nie jest jeszcze komputerem, bo gdy nie odwrócę się to widzę urządzenia zdolne zrobić więcej i szybciej niż sprzęt sprzed 17 lat. Więc pierwszą rzeczą, która się zmieniła to fakt, że procesory i pamięci weszły do całego naszego życia. Czarne wizje tego jak wszędzie wbudowana jest SI nie są odległą przyszłością, to już przeszłość. Zegarki, telefony, telewizory, kuchenki, pralki, lodówki, stepery, masażery, termometry a nawet tonery do drukarek. Jest tam więcej mocy obliczeniowej niż w topowym sprzęcie z 96 roku.

Szalejemy? Nie. Jest to dla nas normalne, że automat do biletów może zrobić wszystko z wyjątkiem kawy. Sprzedać bilet zwykły, ulgowy, miesięczny, wydrukować paragon, potwierdzenie i przyjąć płatność gotówką, kartą lub zbliżeniowo. Do tego wyświetli to wszystko w 4 różnych językach.

A same „prawdziwe” komputery – te stały się szykownymi, ultralekkimi (w porównaniu do 96r.) laptopami, z kolorowymi obudowami, wypasionymi możliwościami i jeszcze większą dawką frustracji, gdy coś działa powoli… bezprzewodowe myszki bez kulek i równie bezprzewodowy internet. Ba nawet wydrukować swoje CV można bez kabla i żarty z tacki na kawę powoli odchodzą w niepamięć.

Nie zmieniło się tylko jedno przez te siedemnaście lat. Ludzie wciąż przyklejają hasła na żółtych karteczkach do monitora.

Telewizja

Disco Polo Live – program, bez którego nasz kraj nie był by taki jak jest. Wielu może się wypierać, ale nie da się ukryć, że każdy to oglądał. Czy ona faktycznie była szalona? Czy majteczki były w kropeczki? I gdzie była ta cała wolność? Pytania bez odpowiedzi.
Skacząc po licznych kanałach mogliśmy trafić na rewelacyjnie śpiewające dzieciaki, które chciały zajść aż do Opola, Bill Cosby był jeszcze znośnym komikiem, Materna czasem przychodził do Manna i przed Wieczorynką zawsze leciała Randka w Ciemno. Bawiliśmy się dobrze przed naszymi dwudziestocalowymi CRTkami.

Dziś telewizja to zarówno interaktywny spektakl, w którym możemy czynnie brać udział, wysyłając SMSy i Tweety, ale również spektakl niezależny. Internet, o którym mowa na początku uniezależnił nas od kanałów i ramówek. TeleTydzień stał się zbędny bo na 213 odcinek M jak Miłość mogę trafić zawszę, włączając po prostu iplę.

Nie wspominając o tym, iż Internet zawitał też do naszych pudeł kultu – telewizorów. W każdej chwili możemy odpalić YouTube, sprawdzić pogodę czy też… nic więcej. Ok. SmartTV jest wciąż ograniczone i tylko super topowe modele mogą poszczyć się czymś ponad kiepskie udawanie niesprawnego tabletu. Ale oferta VOD jest już na tyle duża by móc przebierać w niej… i dobrze.

Nie ma to jak oglądnąć gotowanie z Ramseyem wtedy kiedy mam na to ochotę, pod kocykiem, z kubkiem gorącej czekolady w ręku, a nie wtedy kiedy TVP uzna to za słuszne.

Telefony osobiste - Smartfony

Gdy w 1996 roku ktoś zapytał mnie o godzinę na ulicy, zerkałem na zegarek i odpowiadałem. Gdy ktoś zadzwonił do mnie to odbierałem telefon komórkowy. Motorole, która niestety zegarka nawet nie miała.

A w tej przyszłości do której się przenieśliśmy – gdy zapytasz kogoś o godzinę wyciągnie telefon a gdy do niego zadzwonisz, odbierze zegarkiem! Absurd? Cóż… Ja i moja kręcona tarcza w telefonie wciąż mamy się dobrze.

Przez długie siedemnaście lat ludzkość przeżyła wiele ciekawych mód, odnośnie telefonów osobistych. Teraz w 2013 nazywa się je smartfonami i robią wszystko, tylko bywa że nie dzwonią. Zwłaszcza te dużo, dziesięciocalowe. A niektóre potrafią być mądrzejsze od superkomputerów z czasów z których przybyliśmy i bez problemu, pokonały by Kasparowa w partyjce szachów… choć zapewne lepiej było by zagrać w bliżej niezidentyfikowane wściekłe ptaszory.

Internet!

… a wracając do niego, bo wokół niego wszystko się toczy. Internet jest podstawa wszystkich wymienionych technologii i gdyby nie on, nie miały by one sensu. Czy to laptopy, smartfony, tablety, czy też pralki udostępniające informacje o naszym praniu na tweeterze. Wszystko to opiera się o globalną sieć do której podłączeni mogą być wszyscy. Ciężka nam to zrozumieć – ludziom z poprzedniej dekady. Tak jak pewnie tym pragnącym nowinek ciężko zrozumieć szklanki ze słoików po musztardzie.

Tylko po co nam była cała ta wyprawa w przyszłość, do roku 2013? By pokazać wam moje drogie dziatki, jak mało możemy przewidzieć. Jak bardzo nie tylko technologia się zmieniła, ale i my - ludzi. Niektórzy mówią, że to aż siedemnaście lat. Ja mówię, że tylko… Rok 1996 gdzieś tam w zakamarkach mojej głowy tli się niczym wczorajszy dzień. Zapewne u was jest podobnie (chyba, ze macie lat 15… wtedy sorry!).

***

- Więc jak dzieciaki? Marek, Zosia, Jakub, Kamil? Jak wam się podobała wyprawa w przyszłość?

- Ale proszę pana, nie było plecaków odrzutowych.

- Ani laserowych robotów, strzelających laserami z oczu i laserami z du…

- No, no, no Jakub. Pilnuj się.

- Panie doktorze, panie doktorze. – Zosia grzecznie podniosła rękę, próbując się zgłosić.

- Tak?

- Nie było też dinozaurów, a mój braciszek mówił, że w przyszłości będą dinozaury hodowane tak jak koty.

- Niestety dzieciaki. Was może przyszłość zawiodła, ale będziecie miały szanse korzystać z całej wiedzy świata, zawartej w waszym telefonie komórkowym i to bez żadnych przewodów! Czy to nie wspaniałe?

- W filmie, w przyszłości były takie laserowe roboty co robiły tfu tfu tfu! I one chodziły i rozwalały czaszki i było ZHOOO!

- Ale jesteś głupi Kuba. – Zosia szturchnęła kolegę - W przyszłości nikt nie robi ZHOOO, wszyscy robią Harlem Shake!

I tym akcentem kończę powrót do blagowania.

AD [1] - Ale jakby tak zbudować deskorolkę z magnesów i ustawić nad zmrożonym nadprzewodnikiem... to było mogło się udać.
 

inne

Komentarze

0 nowych
GregKoval   8 #1 28.03.2013 16:47

W 1948 George Orwell napisał Rok 1984. Trudno jest przewidzieć czas z takim wyprzedzeniem jednak zapewne ludzie zastanawiali się czytając tę książkę, czy to co jest w niej napisane naprawdę stanie się w tym tytułowym okresie.

Osobiście ze sceptycyzm podchodziłem do opowieści o podróżach międzygwiezdnych jeszcze w tym stuleciu. Zafascynowany jednak byłem opowieściami typu Cyberpunk, które wizję przyszłości wyznaczyły na rok 2010. Dziś z perspektywy czasu uważam, że te opowieści spełniły się przynajmniej w połowie. Pojawiło się natomiast wiele rzeczy, o których się autorom tych historii wtedy nie śniło, więc na jedno wychodzi.

I jeszcze kilka dat dla fanatyków podróży w czasie:

4 sierpnia 1997 r. - Skynet zostaje włączony.
29 sierpnia 1997 r. - Skynet zyskuje samoświadomość. Rozpoczyna się wojna ludzi z maszynami.
...

soanvig   10 #2 28.03.2013 16:49

Ciekawe, acz do końca nie wiem o czym - ot takie do poczytania ;b

Autor edytował komentarz.
arlid   14 #3 28.03.2013 16:52

Odbiornik TV the best :) Stylowy, nie to co teraz te 3-4mm :P

Scorpions.B WSPÓŁPRACOWNIK  21 #4 28.03.2013 18:10

Bardzo przyjemnie się ten wpis czytało, Jakby ktoś kilka lat temu powiedział mi o możliwościach dzisiejszych smartfonów, czy telewizorów, czy o tabletach to pomyślałbym , że osobnik ten ogląda zbyt dużo Sci-Fi ;)

adamwiacek   3 #5 28.03.2013 18:11

Skoro już poruszyłeś obrazkami temat Back to the future, to polecam serię tych gier składającą się z pięciu części, naprawdę warto!

djDziadek   17 #6 28.03.2013 18:21

Tak @Max, a gdyby tak cofnąć się do '89, kiedy to rządziły jeszcze salony gier a Commodore i niektóre Atarynki były obiektem westchnień :P
Pierwsze "wolne" wybory do parlamentu i zastanawianie się (naszych rodziców, bo my biegaliśmy za piłką albo dziewczynami z liceum obok naszych domów ;P) jak żyć ?
Zmieniło się wiele w technice, dzisiaj dla młodzieży oczywiste są rzeczy, o których my wtedy mogliśmy pomarzyć oglądając filmy na VHS (kto to dzisiaj pamięta :P) z wypożyczalni u sąsiada...
Zmieniło się wiele, jednak przede wszystkim zmieniło się to, że wyłączyło się myślenie, tak MYŚLENIE...
Tego właśnie teraz brakuje wszędzie, dlaczego ? Bo dostęp do informacji jest tak bardzo powszechny ?
Bo można ad hoc sprawdzić informacje w komórce, na tablecie czy nawet w zegarku...
Jednak to właśnie brak myślenia powoduje coraz więcej frustracji wśród ludzi i coraz większe ich wyalienowanie (życie na "twarzoksiążce" czy NK to nie życie)...
Wstańcie od komputera, wyłączcie telefon i wyjdźcie na ulicę rozejrzeć się co się dzieje, każdy gdzieś biegnie zapatrzony w siebie...
Albo nie, po co, lepiej posiedzieć przy Mincrafcie i popisać na Fejsie, przecież teraz tam się żyje, Skynet wygrywa tą wojnę, jednak pod inną nazwą - nazywa się... Internet :P
Swoją drogą miło Cię znowu czytać @Max :)

Autor edytował komentarz.
Kornika   1 #7 28.03.2013 18:24

Max,jak mogłeś!Nie zastosowałeś swoich rad dotyczących,jak dostać się na główną!
A tak na serio to bardzo fajny wpis.
Pozdro!

okokok   12 #8 28.03.2013 18:55

AD[1] - Widziałem taką deskolotke na Uniwersytecie Wrocławskim :D

januszek   19 #9 28.03.2013 19:26

Siedzę sobie na ircu, nagle na kanał wchodzi dawno nie widziany kumpel, który wita się i mówi: "wlasnie prowadze zajecia z informatyki i pokazuje studentom jak wygladal Internet 20 lat temu" ;)
ps. Wtedy nie było CD, co wiem bo miałem głośny napęd dyskietek 5,25'' ;)

Autor edytował komentarz.
okokok   12 #10 28.03.2013 19:46

Mam pytanie, do Wapniaków :D, czym dawniej łączyło się do Usenetu? Znacie jakiś działający Newsserver? Nie mówię o grupach Google. A może coś do poczytania o tym?

djDziadek   17 #11 28.03.2013 19:58

@okokok - smyku :P
Poniżej znajdziesz informacje:
http://www.usenet.info.pl/usenet-%E2%80%93-pytania/

Autor edytował komentarz.
Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #12 28.03.2013 20:12

Oj Max samo życie. te kilkanaście lat postawiło nasze życie życie do góry nogami. Strach się bac co będzie za kolejnych 17.

januszek   19 #13 28.03.2013 22:24

@okokok: Uzywam i sobie chwale: news.wit.edu.pl :)

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  19 #14 28.03.2013 22:43

MaxDemage, chylę czoła ;)

okokok   12 #15 28.03.2013 23:09

@januszek, oczywiście trzeba być studentem?
Że też home.pl zamknęło swój :(

  #16 29.03.2013 00:23

"Disco Polo Live – program, bez którego nasz kraj nie był by taki jak jest. Wielu może się wypierać, ale nie da się ukryć, że każdy to oglądał". -To już zwykłe oszczerstwo, kalumnia, a nawet potwarz :) Szczęśliwie dla świata w 1996 już od kilku lat rozbrzmiewały dźwięki zrodzone przez np.Sepulturę "Arise" czy Nocturnus "The Key", "Thresholds". Z ojczystych terenów chociażby Pandemonium "The Ancient Catatonia" czy Betrayer "Calamity" :)

Trochę ludzi w ówczesnym czasie używało także pagerów. Spowszednienie komórek i związanych z nimi sms zadało im potężny cios;]

januszek   19 #17 29.03.2013 05:24

@Okokok: Nic nie trzeba :)

Axles   16 #18 29.03.2013 08:15

Bardzo miło się czytało no i sprawiłeś, że na prawdę cofnąłem się na chwilę do '96 choć miałem wtedy ~12 lat więc mniej lub więcej coś pamiętam z tych czasów.

corrtez   12 #19 29.03.2013 09:41

To byly czasy... Az sie lezka w oku kreci :)

MaXDemage   18 #20 29.03.2013 10:24

@djDziadek
Nie uważam, że wyłączyliśmy myślenie - uważam, że odpuściliśmy sobie zakuwanie istotnych informacji. Kiedyś dostęp do wiedzy był powolny i mozolny, teraz jest szybki i przyjemny - po co więc zaprzątać sobie głowę stolicą Egiptu, skoro mogę to sprawdzić... a tymczasem mózg mogę sobie zaprzątać śmiesznymi filmami z kotami. A jesli będzie mi naprawdę zależało aby poznać geografię świata, zrobię to. Ale wtedy kiedy będę chciał. Brak myślenia? Selekcja wiedzy prędzej. To że niektóre elementy wiedzy są łatwiejsze i przyjemniejsze w przyjmowaniu to już nie nasza wina ;p

@januszek
Ale byłyyy już wtedy CDki. Sam nie miałem, ale były ;>

djDziadek   17 #21 29.03.2013 11:14

@MaX - nie zgodzę się z Tobą :P (jak zwykle), przez łatwość i dostępność do informacji, ludzie przestali myśleć, a nowe pokolenia nie umieją się uczyć uczenia się.
Stąd właśnie łatwość naciągania na rożne przekręty między innymi w sieci, łatwość uzyskiwania danych (z numerami, loginami i hasłami do kont bankowych włącznie), ponieważ łatwość i dostępność informacji osłabia czujność i wyłącza zdroworozsądkowe myślenie.
Po co mam pomyśleć, skoro mogę wygooglać, tylko że w sieci jest równie łatwo zamieścić informacje wprowadzające w błąd, do których również jest bardzo łatwy dostęp.
Jak mówi stare przysłowie pszczół: "kłamstwo powtórzone setki razy - staje się prawdą", niestety tylko pozorną...
Dlatego nadal będę pisał o konieczności czytania regulaminów, umów i MYŚLENIU a nie tylko wierze, że jeśli coś jest opisane jako dobre (zyskowne itp.) to takie jest...
Nie zmienia to faktu, że o takich tematach najlepiej się dyskutuje przy soku malinowym z dodatkiem :P

Autor edytował komentarz.
MaXDemage   18 #22 29.03.2013 12:10

@djDziadek
Oczywiście jak w każdej technologi pojawia się problem umiejętności korzystania z niej. Nie negujmy jednak tego, że wygoda korzystania z wyszukiwarki i uzyskiwania odpowiedzi w parę sekund zwalnia nas z dużej ilości zbędnych informacji, gdzie możemy to wykorzystać na niezbędną wg nas informację. Po co poświęcać 10h na nauczenie się wszystkich rzek w Niemczech skoro można to wyguglać. A przez te 10h mogę nauczyć się robić origiami, co uważam za przyjemniejsze.

Również uważam, że należy czytać regulaminy i umieć je zrozumieć, ale do tego nie jest wymagana znajomość stolicy chin, rodzajów gleby w województwie dolnośląskim, czy informacji o tym co to mimoza.

Autor edytował komentarz.
skandal   2 #23 29.03.2013 12:58

W '96 miałem 10 lat :) I bardziej zapamiętałem EURO '96 niż IO :) U mnie w bloku królowały jeszcze amigi i Commodore oraz Pegazusy wszelkiej maści :) A mój pierwszy PC miał przyjść dopiero rok później (AMD K5 90MHz :P i 16 MB RAMu :D), więc nie odciągało mnie to od marzenia zostania zawodowym piłkarzem :P (dobrze, że się marzenie nie ziściło, patrząc na naszych grajków :D).

januszek   19 #24 29.03.2013 13:44

@Max: Hmm, ja pamiętam wyłącznie "płyty kompaktowe", które były bardzo luksusowym nośnikiem na którym oferowano za bajońskie pieniądze muzykę ;P Zwykli ludzie chodzili do PeDeTu gdzie było stoisko nagrywania muzyki z takich płyt na kasety ;P

  #25 07.04.2013 22:46

Wtedy jeszcze znany teraz Piotr Rubik udzielał się w Multimedialnym Odlocie na Polsacie (a może było to trochę później)

  #26 08.04.2013 09:56

@djDziadek, a ja myślę, że wcale nie zmieniło się aż tak wiele. My mieliśmy Kasety VHS, dzisiaj mamy Bluray albo filmy na komputerze. Różnica jest jakościowa - wtedy mniej, dzisiaj więcej pikseli. Wtedy gorsza, dzisiaj lepsza jakość. Ale nie zmienia się substancja. Wtedy i dziś mogliśmy oglądać filmy, których nie było w TV. Wtedy mogliśmy je też nagrywać, dzisiaj utrudnia się to nam szyfrując dyski twarde tunerów sat itd... Muzyka? Mieliśmy swoje Walkmany, dzisiaj mamy odtwarzacze MP3 wbudowane w telefon. Różnica jakościowa? Jeśli ktoś miał wówczas dobry sprzęt, to wcale nie taka duża, jakby się zdawało. Mamy różnicę ilościową - wtedy 15 piosenek na kasecie, które się kontemplowało, dzisiaj setki nagrań, które wlatują i wylatują uchem. Znowu jest to różnica ilościowa a nie substancjalna. Połączenie wdzwaniane? O tak, było powolne, ale strony wyglądały wówczas inaczej - więcej treści, dużo mniej bajeru, no i wolność. Dzisiaj wolności już nie ma albo jest iluzoryczna.
Otępienie? Coś w tym jest. Dla nas komputer to była fascynacja. Chcieliśmy zgłębiać tajniki, programować, robić rzeczy, których inni nie potrafili. Dzisiaj komputer jest tylko medium sprowadzonym do roli TV albo konsoli do gier. Pewnie masz rację i ludzie są głupsi, ale to skutek wyborów Polaków w tamtych latach. Czy ludzie głosujący za głupotą swoich dzieci sami byli mądrzy? Obawiam się, że nie...

  #27 08.04.2013 10:06

@MaXDemage, Piszesz: "Po co poświęcać 10h na nauczenie się wszystkich rzek w Niemczech skoro można to wyguglać."

Oczywiście można, ale zapominasz o jednej, ale za to bardzo podstawowej rzeczy. Nasz mózg to nie tylko procesor, ale też ram i hdd. W te drugie rzeczy też trzeba inwestować.

Kiedyś oglądałem na ARTE program "4000 lat żydów" (tytuł interpolowany :)). Nie ma żadnych wątpliwości, że jeżeli patrzy się na liczbę noblistów, to odsetek żydów jest wyraźnie wyższy niż innych nacji. Hitler mawiał, że sami wyhodowaliśmy ich inteligencję, ale sami żydzi wskazują na inny czynnik: ze względów religijnych żyd musiał umieć czytać. Uczyli biedaka Tory na pamięć, więc musiał pamiętać. Religia ma ponad 600 przykazać, więc musiał je znać i znać ich wykładnię. Pamięć, pamięć, pamięć.

Tymczasem jaką pamięć ma człowiek, który wszystko "gugluje"? W szkołach pod tym względem jest dramat. Inteligencja ma z pamięcią sporo wspólnego. Nasz procesor to jednostka, która sama się programuje, uczy się na błędach. A jeśli nie pamięta błędów? To się nie uczy i nie jest inteligentna.

  #28 08.04.2013 11:03

Idiokracja - film, który znów przewiduje przyszłość, czarną przyszłość. Polecam w kontekście do czego zmierza społeczeństwo.