Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Nie chcę siać paniki, ale przez aktualizację Windowsa wyłysiałem

Microsofcie, twa złośliwość nie zna granic – i nie sposób mi pojąc jak można było stworzyć coś tak odrażającego i okrutnego zarazem. Twoja ostatnia poprawka sprawiła, że z głowy wypadły mi wszystkie włosy, system uległ uszkodzeniu a kot zaczął śmierdzieć śledziem. O tym, że przepaliła mi się żarówka w łazience to nawet nie wspomnę (bo tu akurat nie mam dowodów odnośnie Twojego Microsofcie poczynania).

Jak do tego doszło? – zapytacie

Mam komputer z Windowsem – błąd pierwszy.

Mam włączone automatyczne aktualizacje – najwyraźniej błąd drugi.

Czytam poczytne blogi znanych jegomościów ze światka IT – błąd trzeci, strike!

Po przeczytaniu rewelacji o tym, iż być może mój komputer jest śmiertelnie zagrożony straszną poprawką spanikowałem. W końcu mój komputer, to cały mój świat – nic innego poza nim nie mam. Nie spędzam przecież życia w realu, więc wiedza o zagrożeniu mojego świętego sanctum była niezwykle istotna. Wróciłem czym prędzej do domu – a ponieważ użyłem wrocławskiego tramwaju bez plusa w nazwie to „prędzej” to taki żarcik był.

Po drodze jednak jeszcze zaszedłem do sklepu, aby zakupić racje żywnościowe na wszelki wypadek, gdybym całą noc musiał naprawiać swój komputer. Nigdy nic nie wiadomo – słoik śledzi i chleb powinny wystarczyć.

Gdy wróciłem do domu, komputer był sprawny. O zgrozo.

To, źle – pomyślałem. Czyli pewnie nie zrobiłem automatycznej aktualizacji. No tak, w końcu to dopiero środa – pomyślałem ponownie. Rzadkość dla mnie.
Windows Update jednak jak na złość usilnie wmawiał mi, że nie znajduje nowszych aktualizacji. Wyrywając sobie powolutku włosy z głowy, zacząłem się zastanawiać, co jest nie tak? Może jednak to wina Internetu – zresetowałem więc router, modem, prąd na klatce i opieprzyłem konsultanta Dialogu, że nie chciał mi pomóc.

Problem musiał leżeć po stronie komputera – czemuż, oż czemusz nie chciał zainstalować felernej poprawki? Może Microsoft zdołał ją już wycofać?

Google okazało się, jak zawsze w takich wypadkach, niezwykle pomocne. Zajadając się śledziami i popijając czystą polską wodę, udało mi się ustalić, że poprawkę mam już zainstalowaną. Studiując dalej odmęty Internetu, doszedłem do wniosku, że komputer nie wykazywał, żadnych skutków ubocznych, co zaczęło mnie mocno martwić – w końcu zła i straszna aktualizacja mogła zaatakować nagle, w każdej chwili. Każdy restart, każda zmiana, każda minuta sprawnego działa Windowsa powodowała, że powoli odchodziłem od zmysłów przeczuwając najgorsze. Musiałem mieć pewność, że mojej maszynie nic się nie stanie. Stuprocentową pewność! – Podejmując tak ważną decyzję, aż wstałem i przez to wylałem śledzie na kota. Microsofcie! Dlaczego?!

Po wypraniu kota (bez wyżymania) przystąpiłem do operacji rozeznania się w poprawce – grzebanie w rejestrze mogło nie być najlepszym pomysłem, ale innego w tamtej chwili nie miałem. Potem doczytałem, że niekoniecznie o ten rejestr chodziło. Aktualizacja KBcośtamcośtam394 miała zniszczyć wszystkie certyfikaty w moim systemie i tym samym doprowadzić do tego, że niektóre moduły nie będą mogły być uruchomione. O nie! – Pomyślałem, więc zacząłem, czym prędzej kopiować wszystkie certyfikaty (a że pendrive był tani, to „prędzej” to był taki żarcik). Rwąc kolejną porcję włosów z głowy zacząłem sprawdzać ile certyfikatów mogło zostać uszkodzonych. Wniosek, iż żaden, był nieakceptowalny. Straszna i zła poprawka Microsoftu nie mogła, ot tak, ominąć mego komputera, jedynego i najważniejszego w moim domu – okna na świat rzeczywistości wirtualnej.

Postanowiłem! Przywracanie systemu poszło w ruch. A co, niech następcy Billa Gatesa wiedzą, że nie będą pluć mi w twarz ni komputerów mi psuć.

Oczywiście w trakcie przywracania jakiś oszołom wyłączył prąd na klatce. Nie wiem, co to za kretyn, ale takich jak on powinno się kastrować. A Wingroza? No jak to mawia Siara, wszystko w pi… erony poszło się rypać.

System uszkodzony – Microsofcie? Dlaczego?

Siedzę więc po ciemku w łazience (bo żarówka się spaliła, i choć nie udowodnię Ci to Microsofcie, wiem, że to też Twoja wina), i korzystając z laptopa przelewam swą historię na bloga aby was uprzedzić przed skutkami instalowania tej złośliwej aktualizacji.

Bo nie chcecie chyba, aby wasz kot śmierdział śledziami. Prawda? 

bezpieczeństwo inne

Komentarze

0 nowych
Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #1 17.12.2014 21:21

No i max w swojej najwyższej formie.
Ciekawe jak teraz wyglądasz bez włosów.

  #2 17.12.2014 21:25

Po tej lekturze postanowiłem zmienić wiarę i skaleczyłem się w siurka

marson1   13 #3 17.12.2014 21:29

eee? jakbym nie spojrzał na nick autora to bym się dziwił co ten wpis robi na głównej... pretensje do ms, że uszkodził Ci się system bo podczas przywracania systemu zabrakło prądu? - moja rada? zainwestuj w UPSa i wieeeelką karmę whiskas dla biednego futrzaka ;)

Songokuu   14 #4 17.12.2014 22:00

No ale coś tu śmierdzi w tej hist(o)erii... jakaś ryba chyba.
Najpierw piszesz, że Ci włosy wypadły a potem, że je rwałeś. No chyba, że jedne wypadły a "inne" rwałeś?
No i w takim przypadku to kto jest winien bezwłosia twego? Heh?
Siem pytam...

januszek   19 #5 17.12.2014 22:04

Kot pewnie był bardzo zadowolony? Pewnie mruczał w rytmie tej melodyjki odtwarzanej w trakcie uruchamiania XP... ;)

neXt___   12 #6 17.12.2014 22:08

"Oczywiście w trakcie przywracania jakiś oszołom wyłączył prąd na klatce. "

pewnie też szukał przyczyny, która sprawiała, że komputer wciąż działa poprawnie, mimo włączonego Windows Update.

wifista   8 #7 17.12.2014 22:10

Ubawiłem się jak na MISIU. Też mi szkoda kocia, a może są jakieś perfumy dla kotków? Ja bym radził kupić nowy komputer i zainstalować nowy inny system może......może.... .no jaki? sam już nie wiem, no może taki co by pomógł na porost włosów..

pocolog   12 #8 17.12.2014 22:27

Ha! Świetne :)

saturno   10 #9 17.12.2014 22:30

Wniosek nasuwa się tylko jeden: pirackiemu (zainfekowanemu) Windowsowi nie straszne są oryginalne poprawki!

Kuragari91   10 #10 17.12.2014 23:48

Czytałem ten wpis z zapartym tchem, aż wylałem na siebie drzem. "Microsofcie? Dlaczego?"

duffee   11 #11 18.12.2014 00:03

Najbardziej to zal mi tego kota , biedaczek, a swoja droga zaraz po instalacji wylaczam Windows Update w ustawienia jak rozwniez windows update w services.msc i mam swiety spokoj - zadne zle aktualizacje a i moje koty uchodza calo - a mam ich 8 sztuk.

NRN   9 #12 18.12.2014 00:51

@duffee: A juz myślałem, że nie koty, a konie rasy trojańskiej hodujesz... ;)
@MaXDemage: przednie, jak zawsze, i to pomimo faktu, że nie trawię Twojego poczucia humoru :D

Pablo_Wawa   9 #13 18.12.2014 01:10

Nie lubię śledzi. No i korzystam z UPS-a. :)

Spagnoletto   6 #14 18.12.2014 05:39

Muszę przyznać że forma wpisu bardzo ciekawa... Uśmiech na twarzy...

kamilrdm   6 #15 18.12.2014 06:59

W życiu tak się nie ubawiłem, czytając wpis na blogu. Poprawiłeś mi humor na cały dzień. :)

ichito   11 #16 18.12.2014 07:37

Humor...taki trochę naciągany :) I możliwe, że nie masz systemu 64-bit, bo to one były narażone błędem poprawki...a może masz taki, a miałeś zwyczajnie szczęście, którym się właśnie z nami podzieliłeś? :)
Żal mi tylko kota, bo zwaliłeś na niego winę za smród w domu, a on był przecież tylko ofiarą :P

Axles   17 #17 18.12.2014 07:42

Maxiu świetnie się rozpoczyna dzień po takich tekstach, a już koniecznie powinieneś w poniedziałki takie umieszczać, coby jakoś ten tydzień cały przeżyć z uśmiechem gdy spojrzy się na jakikolwiek komputer :)

oprych   13 #18 18.12.2014 07:44

Wybacz Maxu, ale włamałem Ci się na kompa, łatwe - używasz Windowsa i wykradłem zdjęcie Twojego kota.
W ramach obywatelskiego dono... posłuszeństwa, doniosłem na Ciebie do Towarzystwa Opieki nad zwierzętami. Panowie o smutnych minkach, w czarnych okularkach i garniturach już jadą po Ciebie...

A dowód tutaj: http://koto-sfera.blog.onet.pl/wp-content/blogs.dir/1063421/files/blog_pk_439788...

command-dos   18 #19 18.12.2014 07:53

@aa.bb: też mi się wydaje, że to wcale nie żarówka spaliła się w tej łazience...

Samurai   16 #20 18.12.2014 08:16

Fajna lektura na początek dnia :)

Szeryfuniu   11 #21 18.12.2014 09:50

Wpis, no cóż... ubaw po pachy:)
Nakręciłeś mi ten ponury dzień:)

Semtex   18 #22 18.12.2014 09:52

I za takie wpisy lubię blog Maxa :D, mocne, witaj w klubie łysych :D

karolradom   11 #23 18.12.2014 10:39

Co do siania paniki to zastanawia mnie jaki jest jej okres wegetacyjny oraz jakie ma znaczenie gospodarcze ;)

  #24 18.12.2014 10:53

@karolradom: Wysiew paniki jest bardzo ważny w kontekście hodowli i wypasu tabloidów jak również przy dokarmianiu politykierów

abrakadabra77   5 #25 18.12.2014 10:54

@karolradom: Wysiew paniki jest bardzo ważny w kontekście hodowli i wypasu tabloidów jak również przy dokarmianiu politykierów

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  19 #26 18.12.2014 11:21

Maksiu w najlepszej odsłonie :) Brakowało mi twoich wpisów :D

  #27 18.12.2014 11:32

Wniosek: nie używać systemu dedykowanego na stragany. ;)

flaszer   10 #28 18.12.2014 11:33

You made my day! =D

WODZU   17 #29 18.12.2014 12:29

@ichito: Ja mam system x64 i podobnie jak Max poczułem się wykluczony z grona "szczęśliwych" uczestników zdarzenia :)
Wpis miło się czytało i ta odrobina zawartego w nim szaleństwa zdecydowanie poprawiła humor :D

Xanthia   11 #30 18.12.2014 12:42

Super wpis! Ale masz literówkę w zdaniu "Zajadając się śledziami i popijając czystą polską wodę" :P
Swoją drogą ja wyłączyłam aktualizacje automatyczne, włączam raz na pół roku i czekam te 3-5h zanim ich wszystkich nie przemieli.

SebaZ   16 #31 18.12.2014 14:24

Tylko kota szkoda.. i śledzi, bo ta w(o|ó)da się sama nie zakąsi :P

A wpis przedni! Więcej ... Maksiu ... Więcej!

MaXDemage   18 #32 18.12.2014 17:45

Dziękuje moi drodzy - ale wiecie co jest najgorsze w tym wszystkim, że słyszałem plotkę jakoby to Apple było winne tej sytuacji. Ot, ciekawy punkt w sprawie.

A kot ma się dobrze - co prawda wymagana była kąpiel... ;p https://onedrive.live.com/redir?resid=F664CB394C1B6487!4766&authkey=!AJGKzKh...

Rychu_z_Pragi   4 #33 18.12.2014 18:10

Daj też kotu polskiej wody a nie poznasz go - http://250kb.de/FBjhZH5

djDziadek   17 #34 18.12.2014 19:57

@MaXDemage - nie szkoda kota, ale szkoda ogórków... pies gryzł tego kota ;)

Predator312   10 #35 18.12.2014 23:38

Z tego co widzę, to tą aktualizacją podłożyli Ci świnię, znaczy się kota,... znaczy się śledzia... :)

Autor edytował komentarz.
Maxi_S   4 #36 19.12.2014 00:11

Tak, tak... Max coś kręci: raz kotu potrzebne pranie bez wyżymania, raz kąpiel. Sorry Max, ale nie uruchomiłeś przywracania, tylko upload na YT:

http://youtu.be/Edl2BSOJEys

czarnylas   14 #37 19.12.2014 11:14

Straszne co może spotkać zwykłego użytkownika bazującego na wyśmienitym systemie operacyjnym, szkoda tego kot(d)a na który zostały wylane śledzie bez niego nie zainstalujemy ponownie naszego programu z okienkami ??

@MaXDemage czy ten kot to jakaś Kleopatra żeby go od razu prać to jest kot i swój zapach musi mieć

adi0922   12 #38 19.12.2014 21:11

Hah. Świetny wpis! Odrazu banan na twarzy :D

polf   4 #39 21.12.2014 09:05

Tom się pośmiał. Dzięki za dawkę przedniego humoru.
Ale uważaj bo kot w odwecie zeżre mysz i nie będziesz miał jak obsługiwac swojego Sacrum ;)

matty24   9 #40 21.12.2014 22:12

Zwabiła mnie grafika przypominająca o dzieciństwie. Zacząłem czytać i myślę sobie: wtf? No ale pod koniec już wiedziałem o co biega. Świetny wpis na poprawę humoru. Woda i śledzik zawsze na propsie.

Autor edytował komentarz.
zakk87   7 #41 21.12.2014 23:42

Dlatego nie stosuje aktualizacji. Wyłączam usługę i dziękuję. 54 obecnie maszyny to i łoniaki bym stracił z nerwów.

Autor edytował komentarz.
piterk2006   10 #42 22.12.2014 11:42

Polecam zakup UPSa na przyszłość ;) Chociaż ja sam posiadam od 2 lat, najpierw działał bez zarzutu, a ostatnio jak wy***o prąd to komp też się wyłączył mimo, że UPS pokazywał pełny akumulator :/

pysiu   13 #43 22.12.2014 17:54

Fajny i zabawny wpis :) co do poprawki u mnie na lapku z windows 7 pokazało że nie można zainstalować tej poprawki :)

ToshioSM   4 #44 18.01.2015 22:09

Dlatego sam zawsze ustawiam by Windows Update jedynie pokazywał jakie są dostępne aktualizacje bez pobierania ich. O pobraniu ich mam zdecydować ja jeśli będę się nudził.

W ten sposób nie jestem zaskoczony padniętym systemem bo nie może instalować i pobierać aktualizacji bez mej wiedzy i zgody.

Windows to świetny system jak się go dobrze skonfiguruje pod siebie.