Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Nokia Lumia 720 – idealny telefon, dla mojego najgorszego wroga!

Minęło już naprawdę dużo czasu od momentu w którym ona zawitała w moim życiu i bez pardonowo zastąpiła nie tylko Elsię ale i Haquę. O tak. Na imię jej Plenair i jest uroczym, słodziutkim stworzonkiem. Nie ma może tak niesamowitych walorów jak poprzedniczki, ale nie tylko wygląd się liczy. Czasem też wnętrze. Przede wszystkim jednak liczy się ta iskra namiętności, która musi zapłonąć bym pokochał jakiś sprzęt. A uprzedzając wiele faktów, Nokie Lumię 720 już kocham. Kocham nienawidzić.

Prawdziwa recenzja - tabelka

Pomyślałem sobie, why not – czemu by nie napisać takiej prawdziwej recenzji, wiecie, ze specyfikacją na początku, z oceną, z pomiarami i w miarę obiektywną opinią. Koniec końców i tak pewnie będzie subiektywne pianie o cudownych leczniczych walorach posiadania tejże Nokii, ale dajcie mi przynajmniej szansę. Zacznijmy więc od oczekiwanej przez wszystkich tabelki. Bo żadna recenzja nie obędzie się bez niej.

Jak widać postanowiłem porównać 720tkę do większej, ponoć silniejszej, siostry oraz do mniej więcej podobnego parametrami telefonu z oferty htc. Porównanie bezsensowne, ale tabelka ładnie wygląda. Różnice w aparatach widać jak na dłoni. Zwracam waszą szczególną uwagę na wielkość pamięci wewnętrznej oraz och, jakże cudowne ładowanie bezprzewodowe.

O wszystkim tym jeszcze napisze, ale suche fakty mamy za sobą. Czas na suche opinie.

Zestaw

Lumia 720 przychodzi w schludnym opakowaniu z wszystkim co potrzebne jest człowiekowi do szczęścia, czyli beznadziejnej jakości słuchawki od Nokii, kabelek do ładowania dobrej jakości, kluczyk do zaślepek na SIM i kartę microSD a także z krótką i niezwykle pozbawioną treści instrukcją. O, i jest też sam smartfon. To wszystko - szału nie ma, ale pozostali oferują dokładnie to samo.

Jakoś wykonania tych elementów nie budzi najmniejszych zastrzeżeń. Słuchawki są solidne acz miałkie dźwiękiem z nich wydobywającym się. Kable są grube i nie łamliwe o ile mogą w ogóle takie być, kluczyk mimo iż wygląda licho też nie łatwo poddaje się wyginaniu. Ogólnie moja w miarę obiektywna opinia o dodatkach jest dobra – pomijając słuchawki!

Pierwsze wrażenie – fon

Jest lekki. Absolutnie, absurdalnie, abstrakcyjnie lekki. Nie jesteście w stanie zrozumieć tego dopóki nie weźmiecie do drugiej ręki innego telefonu. Proporcja waga/wielkość jest tu absolutnie zachwiana na korzyść. To znaczy telefon nie ciąży w dłoni, ale czuć że tam jest. Idealnie wyważenie i proporcje – przy starszej o 100 numerów siostrze jest niczym piórko.

Tylna obudowa to jakiś plastik-poliwęglanowy. Każdy narzekający nań powinien wiedzieć, iż nie rysuje się, nie klei, nie wygląda też ładnie. Ok., jego zaletą jest zajebisty cyjankowy kolor, ale o faktycznej zajebistości tego koloru jeszcze podyskutujemy w dalszej mniej obiektywnej części.

Przód to standardowy Gorilla Glass i jedno wielkie szkło. Monoblok nie pozwala na zbyt duże pole na popis, ale wszystko jest dobrze spaso… wróć. No to zaczynajmy.

Już po tygodniu telefon miał poważne szpary i bez problemu, nawet obciętym paznokciem można było podważyć tylną obudowę, aby zaglądnąć do środka. Wszystko wygina się w toporny sposób, ale się wygina. Przyciski boczne, tak ładnie dopasowane wydają się nie do końca być idealnie sparowane z gumkami(czy też innymi triggerami) będącymi pod nimi. O ogromnej przestrzeni dokoła obiektywu aparatu w który wchodzi brud nie wspomnę. Aj. Ups.
Szufladki, które otwieramy magicznym kluczykiem, który zgubicie już pierwszego dnia o ile nie włożycie go w bezpieczne miejsce, wystają na pół milimetra. Niby nic. Niby tak mało. Co to jest pół milimetra. W przypadku pięknie wyoblonej obudowy Lumi 720 przyciętej co do jednej setnej milimetra… to wystarczająco daleko aby wkurzać przy każdym przejechaniu palcem po górnej części telefonu. Nie mówcie, że się nie dało, bo boczna szufladka na kartę SD jest idealna.

Drugie wrażenie – uruchamiamy

Telefon uruchamia się dokładnie w 45 sekund. Wita nas ładne logo Windows a po chwili mamy kafelki, z którymi możemy pracować. Ekran reaguje doskonale, dolne przyciski są naprawdę responsywne, a wibracja w reakcji na nasz dotyk dobrze dobrana.

Telefon chodzi naprawdę szybko, żadnych lagów ani przycięć nie uświadczy… wróć. Tak, już się domyślacie. No to zacznijmy.

Owszem interfejs chodzi doskonale, szkoda tylko, że tak niesamowicie zajebista rzecz jak kafelki nie funkcjonuje tak jak powinna. Co mi z tego, że informacje wyświetlają się na przejrzystych kwadrato-prostokątach, skoro aktualizacje mogą być robione raz na 20-pare minut, a i to nie wiedzieć czemu, czasem po prostu nie aktualizują się, mimo uruchomionej aplikacji w tle. Najlepszym tego przykładem jest status baterii – pomińmy ciszą ten na górnej belce – i skupmy się na tym na kafelku. Aplikacji do wyświetlania info o poziomie naładowania jest od groma, ale co z tego skoro każda ma kilkunastominutowy błąd, a czasem kilkudziesięciominutowy błąd. To szczególnie irytujące jest przy fakcie, że bateria potrafi czasem trzymać 3 dni z 3G, a czasem zaledwie 12 godzin. Newsy, maile, info społecznościowe. Wszystko trwa zbyt długo – maile które odznaczyliśmy na telefonie przez następne pół godziny będą nieodznaczone w kliencie pocztowym – ot, bo każdy kocha sprawdzać te same maile dwa raz i marnować nań czas.

Ale to nie koniec! O nie, ja dopiero się rozkręcam.

Jeśli telefon przez długi okres czasu chodził, oglądano na nim strony internetowe, słuchano muzyki, surfowano po youtubie, potrafi ubijać samoistnie aplikacje aktualnie uruchomione. To zwłaszcza jest widoczne w grach – jeśli telefonik sobie spokojnie odpoczywał i wszystkie wcześniejsze instancje programów były zamknięte przyciskiem cofania, to każda gra śmiga tak rewelacyjnie, aż powietrze dookoła piszczy z wrażenia. W przeciwnym razie przygotujcie się na nagłe i niewytłumaczalne pojawianie się kafelków akurat gdy kończycie poziom. Niestety, liche 512 MB RAMu daje się we znaki…

… i powiedzcie mi jak działa to ubijanie aplikacji w tym systemie, bo nie potrafię tego zrozumieć. Niby czasem wystarczy skoczyć do ekranu głównego, czasem trzeba cofnąć się, a czasem trzeba zatańczyć kankana i zrobić piruet.

Trzecie wrażenie – codzienne użytkowanie

W tym momencie trudno mi sobie wyobrazić życie bez Windows Phona i Lumi 720. Nie dlatego, że jest to genialny system i rewelacyjna słuchawka, ale raczej dlatego, że to system, który po prostu funkcjonuje i telefon, który się sprawdza w różnych sytuacjach.

Po pierwsze – bateria – choć bywa różnie, to przez znaczną część czasu telefon wytrzymuje dwa dni intensywnego używania i zostaje mu jeszcze 15% baterii. To sukces, patrząc na inne prądożerne super produkty z podobnej półki czy też siostrzaną 820, która jak pociągnie cały dzień to trzeba zawiadomić Prezydenta o tym i ogłosić Pokój na Ziemi! To jednak wciąż mało.

Rozmowy zżerają słupek niczym Pacman żółte kulki. Mogę was zapewnić, że deklarowane 14 godzin pracy podczas rozmowy 3G, to delikatna bzdura (choć z 2G to prawda). Wystarczy bardziej intensywny dzień z 10-15 połączeniami po kilkanaście minut każde, aby telefon poważnie nadwyrężyć.

Mniej węgla w elektrowniach zaciąga tethering i co ważne nie nagrzewa telefonu. 2-3 godzinne sesje udostępniania łącza to zaledwie 10%-15% pełnego baku. W porównaniu do telefonów z Andoridem, z którymi miałem przyjemność walczyć, to lekkie zaskoczenia in plus. A brak nagrzewania się to już lekki cud.

Powraca jak bumerang sprawa wskaźnika rozładowania baterii – bo choć Insider jest genialną aplikacją, to kontrola stanu jest bardzo trudna. Ciężko też ocenić „co” zabiera „jak dużo”. Spora wada dla osób przesiadających się z systemu Googla.

Po drugie – ekran – rozmiarowo(4,3 cala) idealny, jakościowo (IPS LCD Clear Black) rewelacyjny, podświetleniowo GENIALNY! Oj, wybaczcie, trochę mnie poniosło. Na spokojnie można jednak rzec, że jest to bardzo dobra strona tego smarta i trudno znaleźć w niej wadę. Nawet osoby z drobniejszymi dłońmi, czy też takie które mają palce dłuższe niż przewiduje to rozporządzenie Unijne poradzą sobie z obsługą całej powierzchni dotykowej.

Porównując z innymi telefonami w podobnej klasie i nawet tymi lepszymi widać wyraźnie, że zostaliśmy obdarzeni czymś rewelacyjnym. Nie mówię, że to ideał, nie mówię iż najlepszy, ale za taką cenę i z tymi parametrami, nie można być niezadowolonym z ekranu. Po prostu nie wypada. Niektórzy mogli by coś jeszcze pobąkiwać o braku wysokiej rozdzielczości, ale któż jest na tyle zboczony aby stawiać koło siebie ten produkt i nowego Nexusa z FullHD. I czemu musi dziać się to po siedmiu piwach?!

Na koniec warto wspomnieć o jednej rzeczy, która drastycznie wpływa na codzienne użytkowanie i jest związana właśnie z ekranem. Chodzi o podświetlenie w pełnym słońcu. Jako iż swój model odebrałem przed latem (tym w środku roku, nie tym latem co mieliśmy w grudniu) to mogłem przetestować go w warunkach ekstremalnych i ku mojemu zaskoczeniu i wielu innych osób, nawet w samo południe, niezwykle słonecznego dnia, bez ani jednej chmurki, dało się odczytać z ekranu wszystko i rozróżniać kolory.

Po trzecie – dzwonienie – no bo w końcu, telefon czy nie? Poza wkurzającym problemem wynikającym z lekkiej ułomności systemu Microsoft odnośnie przełączania się miedzy kontaktami a ostatnio dzwoniącymi osobami, smartfon spełnia moje oczekiwania w 90%. Wspomniana wyżej wysokożerność baterii na 3G to jedyny poważny mankament. Jakość dźwięku, funkcjonalność i wygoda trzymania przy uchu jest dobra i zadowalająca. W porównaniu do starego Desire, czy też do Lumi 520/820 wydaje się sto razy lepsza. Dziwne, nie? Może to jednak tylko moja personalna opinia.

Po czwarte – „mądre” bajery – czyli to za co lubię smartfony. Kamera, Internet, mapy i inne duperele sprawują się dobrze. Mapy Nokii to arcydzieło i preferuje je znacząco ponad mapy Googla. Chociażby w wygodzie użytkowania, a i dokładność nie jest gorsza. Aparat to już w Lumiach legenda a aplikacje doń to istny majstersztyk. Ten wielki plus to wielki plus dla całego ekosystemu Windows (a za przycisk fizyczny należy się nagroda jakaś) – szkoda tylko, że i tak zdjęcia wychodzą równie przeciętnie co w Desire. Może to moja wina?

Ostatnią rzeczą w tym wszystkim jest przeglądarka internetowa – koniecznie IE. I ku mojemu zaskoczeniu, nie mam z tym większych problemów. Wszystkie strony działają, niektóre nawet lepiej niż w Operze na Androidzie (patrz dobreprogramy.pl) a do tego nie muli i obsługuje wszystkie standardy, które są powszechnie wykorzystywane (nie mówię o tych dziwnych, niewykorzystywanych, którymi się tylko ludzie chwalą). Możemy doinstalować inną przeglądarkę, ale ku mojemu zaskoczeniu, żadna nie działa tak sprawnie na telefonie jak IE. Serio. To dziwne, ale tak jest.

Po piąte – ten faktor WOW – czyli niebieska obudowa. Choć oficjalnie nazywa się cyjankowa i nie jest trująca, jest za to najgorszym możliwym kolorem do wybrania. Pod względem praktycznym – bo estetycznie jest nie do pobicia. Zacznijmy więc od ładowania bezprzewodowego – ponieważ 720 posiada możliwość ładowania baterii bezstykowo. Technologicznie rozwiązano to inaczej niż w starszych siostrach gdzie wystarczy wymienić tylna klapkę na specjalną. Tutaj trzeba dokupić coś w rodzaju case’a (opakowania na plecki telefonu) który powiększa rozmiarowo fon. Oczywiście byłbym w stanie to przeżyć gdyby tylko nie Nokia, która uznała, że nie będzie robić ich w kolorze cyjankowym. Tak o po prostu. Jest biała, czerwona, czarna i żółta, ale niebieska farba najwyraźniej się skończyła. Żeby było bardziej śmiesznie – oficjalna strona Nokii „kłamie”, że taki kolor jest w ofercie. Szkoda tylko, że dystrybutor polskie stwierdza oficjalnie, że to błąd na stronie, bo takiej wersji kolorystycznej po prostu nie ma i już[1].

Szczytem chamstwa i absolutnym ostatnim gwoździem do trumny błękitnej wersji były słuchawki – specjalnie, wykonane na potrzeby Nokii słuchawki firmy ColoudPop (http://www.nokia.com/pl-pl/akcesoria/akcesoria/wh-510/) to bezsprzecznie jedne z lepszych produktów muzycznych jakie miałem w rękach. Szkoda tylko, że o ile tym razem kolor niebieski istnieje w ofercie, to jest to całkiem inny niebieski niż na obudowie telefonu. Z daleka to może jeszcze jakoś wygląda, ale z bliska doprowadza mnie do szału. Do szału!

Podsumowujące podsumowanie

Nokia 720 - to smartfon. Mógłbym napisać o tym, jaki jest idealny, ale nie jest. Ma swoje wady, ale tak jak każdy inny smartfon na rynku. I jeśli tylko przymknie się oko na brak niebieskiej obudowy do ładowania bezprzewodowego, prądożernego 3G, problemów Windows Phona, lekkiego niespasowania i ubogiego zestawu to okazuje się to być nie tylko ciekawy smartfon, ale bardzo dobry smartfon, który przeciętnemu człowieku powinien w zupełności wystarczyć absolutnie do wszystkiego pod warunkiem, że nie chce grać w nowe gry z Androida. Trochę inaczej jeśli akurat wady te wkurzają was na co dzień. Wtedy człowiek ma ochotę sprzedać ten telefon największemu wrogowi.

[1] – Nie wierzcie opisom na Allegro – serio, koloru niebieskiego nie ma i już! Poruszyłem niebo i ziemię aby go uzyskać. A jeśli ty masz czytelniku,...go f*** yourself!
 

urządzenia mobilne

Komentarze

0 nowych
Piotrek2255   11 #1 26.01.2014 01:20

Musi być cyanowa obudowa bo mojemu ojcu taką przysłali, przez pomyłkę, ale przysłali. Miała być żółta ale jest taka. Dystrybutor chyba sam nie wie co ma, a czego nie ma.
Niestety aparaty w lumiach są dość specyficzne i kapryśne i naprawdę trzeba się naumieć robić nimi zdjęcia. Ale jak już się "naumisz" to zdjęcia wychodzą naprawdę dobre.

Fajna recenzja, byłem nastawiony na techniczny bełkot i patetyzm ale koniec końców, nawet się uśmiechnąłem do monitor.

djDziadek   17 #2 26.01.2014 08:25

Nie chce cię martwić ale,
Nokia Lumia 520 również występuje w tym kolorze ;) i są do niej słuchawki Colouda w tej samej barwie - wiem, ponieważ obu tych zabawek używa moje "sumienie" ;)
Tak więc MaX, masz zły kolor telefonu ;).

Darthnorbe   13 #3 26.01.2014 12:30

L720 to miał być mój faworyt. A tu takie jaja w szsczególności z jakością obudowy. Już nie pozostaje chyba mi nic do wyboru tylko czekać na nowe lumie. 520 zdecydowanie za słaba przez ten ekran, 820 za mała bateria, w 625 mimo potężnego ekranu też nie jest za dobrej jakości. Chyba trzeba będzie składać do 920 tylko według mnie ten telefon jest za ciężki. Ech a jak miałbym znowu kupić androida to już wole niech mój obecny sensation się zacina tak jak się zacina.

eddie71   8 #4 26.01.2014 12:30

Bardzo dobrze by się czytało gdyby nie pewne wstawki.
Cytaty:
--- czytelniku,...go f*** yourself!
--- jego zaletą jest zajebisty cyjankowy kolor, ale o faktycznej zajebistości tego koloru jeszcze podyskutujemy
--- ale któż jest na tyle zboczony
--- i inne
Nie mam nic przeciw wyrażanym emocjom.To nawet zaleta.
Sam przymierzam się do kupna jakiejś Lumii.
Osobiście wstawki mi nie przeszkadzają, ale blog nie powinien w takiej formie pojawić się na głównej stronie.

MaXDemage   18 #5 26.01.2014 12:43

@Piotrek2255
"Musi być cyanowa obudowa bo mojemu ojcu taką przysłali, przez pomyłkę, ale przysłali. Miała być żółta ale jest taka. "
Brak mi słów.
Brak.

Podsumowując:
- Oficjalny Polski dystrybutor - na stronie nie ma takiego koloru.
- Oficjalny Polski dystrybutor - mailowo potwierdzono mi "nie ma takiego koloru".
- Zagraniczni dystrybutorzy Nokii - nie ma takiego koloru!
- Strona Nokii - kolor niby jest, ale nie można tego potwierdzić bo link nie działa.
- Ostał mi się jeno mail do siedziby głównej Nokii... i chyba coś czuje że w tygodniu go napisze. Bo normalnie mnie krew w tym momencie zalała. Zalała!

PS. Na pewno chodzi o case do ładowania bezprzewodowego CC-3064? Bo jak tak, to zalała! Za, la, ła!

@djDziadek
Doprecyzuje. Słuchawki douszne mam w kolorze cyjankowym, takim jak obudowa. I są rewelacyjne (jak pamiętasz, chwaliłem je na ColdZlocie). Niestety jak przystawi się oba kolory do siebie to widać różnice. Żeby było śmiesznej, żona moja ukochana, ma zaiste 520tke w kolorze cyjankowym i zgadnij co się stanie jak przyłożę słuchawki do telefonu... Ten sam problem. Z tego co pamiętam masz chyba inny model. Może tu jest problem.

@Darthnorbe
Ale to naprawdę świetny telefon ;p

@eddie71
Niestety - tu powtórzę, niestety - bardzo mocno emocjonalnie zżywam się ze swoim sprzętem. Stąd emocje i mocne słowa. Staram się aby nie było nigdy za ostro, ale dziękuje za zwrócenie mi na to uwagi ;)

  #6 26.01.2014 13:01

Nie wiem jaką sztukę miał recenzujący ten telefon. Pracuję w salonie komórkowym jednego z operatorów i przewinęło mi się Lumii 720 kilkanaście przez palce, ponadto żona taki telefon posiada. Jest to najlepiej spasowany i wykonany telefon jakiego używałem oprócz Nokii N8. Tak samo moja Lumia 920 prezentuje taki sam BARDZO wysoki poziom wykonania. Doprawdy nie wiem ja co ty kolego trafiłeś ale to chyba nie była Lumia 720... Albo może warto reklamować bo coś z telefonem po prostu było nie tak.

Shinjiru   4 #7 26.01.2014 13:05

Czyli póki co można powiedzieć, że porządne smartfony z WP zaczynają się od lumi 1020...szkoda tylko, że nokia nie ma jaj by sprzedawać ją po 200$ przez rok, czy coś

MaXDemage   18 #8 26.01.2014 13:58

@hubek_z
A więc zaczynając od:
- moja 720ka ma już, łohohoho, została zakupiona w maju 2013 i jest jedną z pierwszych lumii 720 rozdawanych przez Playa ;). Czyli ma już 9 miesięcy. To dużo jak na smartfon ;p
- przez długi okres czasu była spasowana tak, że szpilki nie dało się wcisnąć. Fakt.
- wspomniana w tekście szpara jest w dolnej części ekranu/na styku z cyjankową obudową, z tego co się dowiedziałem. Częsta przypadłość tego modelu wynikając z tego, że poliwęglano/plasitk tylnej obudowy jest tam podzielony otworem na kabel. Na szczęście nie zbiera się tam brud.
- najgorszy problem z przyciskiem to - przycisk blokady, który wydaje się być jakoś o 2mm źle ułożony względem triggera który działa tylko w górnej części przycisku. Do przycisków głośności nic nie mam. Do przycisku aparatu - hmmm. Kwestia sporna.
- szufladki - jak wspominałem w tekście jedna pasuje idealnie, druga wystaje o chole.. tzn o diabelskie pół milimetra. Przy takim rodzaju obudowy jaki jest w 720, to naprawdę duuży problem.
- Szkiełko aparatu - syf, kiła, mogiła.

Podsumowując - bardzo, bardzo dobrze spasowany telefon jak na te półkę cenową. Ale nie jest bez wad.

  #9 26.01.2014 14:31

Słaby tekst, jakieś komiczne opisy wrażeń. Idź pan z tym. Na DP tyle się pisze dobrze o WP że jakiś pół główek musiał zacząć sypać żartami na poziomie pism dla gimbusów. Po prostu słabo.

AntyHaker   18 #10 26.01.2014 14:54

Genialne żonglowanie pomiędzy tematem producenta sprzętu, a tematem producenta oprogramowania.

  #11 26.01.2014 18:49

Oj tam oj tam.. Nexus wcale nie miał FHD :P

  #12 26.01.2014 19:25

Recenzja ala gimnazjalista na feriach. Większość zarzutów wynika z niewiedzy i nieumijętności recenzującego.

AndrzejG   10 #13 26.01.2014 21:54

Ja zdecydowałem się na dziewięćset dwudziestkę, ze względu na ten słaby RAM i dosyć małą ilość pamięci systemowej w innych modelach. Ale niestety moja jest czarna, bo "Oryndż" nie miał innych kolorów w tym momencie :(
A, i ten cały poliwęglan to lipa, używam telefon od miesiąca a już zagniotłem "róg". Oczywiście spodziewałem się tego (że jest słaby), ale nie sądziłem, że załatwię ją jeszcze zanim zdążę kupić na e-bay coś fajnego do ochrony :P

  #14 26.01.2014 22:57

Obudowy wielu Nokii teraz wyglądają, jakby zrobili je z materiału na klocki LEGO. Można to wywnioskować nie tylko z wyglądu (jaskrawe kolory), ale też z wytrzymałości i dotyku.

mikolaj_s   14 #15 26.01.2014 23:16

@MaxDemage: "... smartfon spełnia moje oczekiwania w 90%. "

Osobiście wolę jak mój telefon spełnia moje oczekiwania w 100%, po co mi 90% jak mogę mieć wszystko ;)

"Nokia 720 - to smartfon"

Dość dyskusyjna teza ;) To zależy do czego porównamy. W porównaniu to iPhone czy lepszego telefonu z Androidem, bliżej mu chyba do ficzerfona. Ale rozumiem, że jest sporo ludzi, którym taki pośredni produkt będzie idealnie pasować.

Merode   4 #16 27.01.2014 12:37

Mapy Nokii byłyby dobre, gdyby można było ustawiać punkty pośrednie na trasie.
Niestety, Lumie tego nie oferują. Na chu.. komu taka nawigacja?

Darthnorbe   13 #17 27.01.2014 13:08

@mikolaj_s
To że na androida i na ios jest więcej aplikacji nie znaczy że są bardziej smartfonami.

t0m3k_   8 #18 30.01.2014 00:55

@mikolaj_s: przecież telefony z WP8 to w pełni smartfony, w dodatku z, mimo że powolnym, to, moim zdaniem, najlepszym sposobem zarządzania wielozadaniowością.
Pomieszały mi się przecinki ale za późno żebym próbował to rozszyfrować, męczcie się :-D

  #19 16.03.2014 18:26

W poszukiwaniu wymarzonej lumii :) Znalazłem cyjanową 720 :) http://allegro.pl/nokia-lumia-720-blue-niebieska-wroclaw-i4029749502.html :)

  #20 19.03.2014 15:15

uzywam 720 od pol roku i ani obudowa nie odstaje, ani obiktyw nie zachodzi brudem,... dalej odechcialo mi sie czytac tego belkotu. MaXDemage, masz chyba jakis lewy egzemplarz, albo nie umiesz sie obchodzic z telefonem. To nie cegla, ktora wrzucasz na taczke i ruszasz do pracy. Nie wciskaj paznokci pod obudowe, pierz spodnie w ktorych nosisz telefon, a twoje zycie bedzie latwiejsze.

MaXDemage   18 #21 19.03.2014 16:11

@dd
Chyba jednak nie umiem bo się kochana 720ka pokazała mi figę ;p Ale to dłuuuga historia.

  #22 30.07.2014 20:20

@Merode: Mapy Nokii byłyby dobre, gdyby to co na mapie było również w terenie, głównie drogi mam na myśli.

  #23 12.03.2015 05:00

chyba niemiales xperi 10 w reku obudowa w lumi 720 jest super spasowana