Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Powitajmy Rok 2015!

Spoglądając za okno, gdzie poza kwitnącymi bzami, przepiękną wiosenną pogodą i wracającymi z ciepłych krajów bocianami widzę ludzi witających nowy rok, nie mogę oprzeć się pokusie.

Okrągła data wita nas nowościami niezwykle ciekawymi. Pojawił się wreszcie długo wyczekiwany 14 calowy Samsung Note 7 z dwudziestoma rdzeniami a obok nowej weryfikacji za pomocą linii papilarnych na Facebooku, mamy wreszcie panel zakładek w nowej Operze. Ważnym wydarzeniem o którym nie mogę zapomnieć jest premiera taniego, domowego, 120 calowego telewizora 16K, i czwartej części Hobbita, która została jednak wycięta z 6 godzinnej trzeciej części. Musze też przypomnieć niestety smutne momenty czyli wprowadzenie przymusu akceptacji na stronach internetowych poza ciasteczkami, również pierników, serników, babeczek i mazurków świątecznych, oraz konieczne przyznanie się do płacenia abonamentu radiowo-telewizyjno-internetowego pod karą 25 lat więzienia z posłuszną obietnicą wspierania KRRIT(oraz teraz Internetu) dożywotnimi ochotniczymi dotacjami nie mniejszymi niż 150 złoty miesięcznie. Na naszym podwórku dobroprogramowym warto wspomnieć o incydencie, który wywołał nie lada wojnę w komentarzach – czyli wprowadzenie Asystenta Czytania Blogów.

Abstrakcja? Fantazje? Może smutna rzeczywistość…

… Prawdą jest, że mamy rok dopiero 2014, prawdą jest, że żadna z tych rzeczy nie ma szans na wydarzenie się. Ale czy możecie mi i sobie to zagwarantować.

Stagnacja rynku mobilnego

Przez ostatni rok z trwogą przyglądam się temu co dzieje się w segmencie smartfonów. A właściwie, co się nie dzieje - brak rewolucji. Różnego rodzaju nowe produktu tak naprawdę wypełniają nisze o których już dawniej wiedzieliśmy i w tym momencie mamy już zapchany kompletnie rynek z każdym możliwym rodzajem telefonu w każdym możliwym rodzaju cenowym i do tego w każdej możliwej wielkości. Cztero, sześciu, a nawet dwucalowe – potrzebujesz to znajdziesz. Musisz mieć super aparat – żaden problem. Dobra bateria? Takie smarty też znajdziesz. Pięć za mało, siedem za dużo – są sześciocalowce. Siri, Asystent, Cortana, Google Now? Mówisz – dosłownie – i masz.

Doszliśmy więc do momentu, w którym wojna smartfonowa toczy się na poziomie jakim jest na komputerach i laptopach od kilkunastu lat. Więcej rdzeni, więcej pamięci, więcej wszystkiego a wszystkie innowacje są tak naprawdę sprowadzane do ciekawych artykułów w prasie i jednego modelu w siedmiu egzemplarzach. Bo czy ktoś zamierza kupić telefon z zakrzywioną obudową? Jasne, że nie to, bo to nie jest przyszłość. To chwyt marketingowy.
Rosnące zapotrzebowanie i moda na smartfony nie znikną z dnia na dzień – ale nie mogę oprzeć się pokusie stwierdzenia, że i ich kres nadejdzie.

Gdy lata temu Jobs zaprezentował iPhona świat wstrzymał oddech. Nie był to ani pierwszy smart, ani najlepszy. Był najbardziej intuicyjny i biorąc pod uwagę każdy kraj zachodni – był tani. Niewiele różniło się to od sytuacji z komputerami, gdy w równie dawno temu Jobs zaprezentował Maci, które mocno zwichnęły rynek Amerykański (będący głównym rynkiem zbytu komputerów). Nie był to ani pierwszy komputer, ani najlepszy. Był za to intuicyjny - i tak, zgadliście – na mitycznym „zachodzie” był niezwykle tani. Aby tak nie czepiać się lekko sztywnego dziś Steva, podobną akcję zrobił Pan równie sztywny Ford.

I jeśli przyjrzymy się dokładnie temu co obserwujemy w tych trzech branżach (a teraz i powolutku w czwartej – tablety) zauważymy, że koło historii lubi bardzo się powtarzać. Samochody od dziesiątek lat nie zmieniły się zbytnio. Są raz mniej obłe, raz bardziej. Więcej w nich bezpieczeństwa, mniej palą i może są bardziej inteligentne, ale to wciąż samochody takie jak pamiętamy z lat 90. Podobnie z komputerami, w których od przeszło 10 lat zmienia się jedynie liczba rdzeni w procesorze i częstotliwość taktowania pamięci. Smartfony, jak najnowsze dziecko naszej cywilizacji cały ten okres formowania się i innowacyjnej ekspansji do formy stagnacyjnej przeszły niezwykle szybko. Tylko 3-4 lata wystarczyły aby jedyne co zobaczymy nowego w Galaxy S5 to rdzenie. I trzeba się z tym pogodzić.

Trochę inaczej jest w kwestii naszego bezpieczeństwa – lub nie

Ten rok zaskoczył wszystkich – wracając na chwile do firmy Jobsa – logowaniem się do telefonu za pomocą odcisku palca. Google wpaja nam dwuetapową weryfikację a Facebook pozwala zalogować się jednym kontem prawie wszędzie. Rozdmuchane do granic bólu afery z NSA, PRISM i ich podobnymi wyczuliły nas na troskę o nasze dane. Nasze dane, które wbrew zdrowemu rozsądkowymi i tak trzymamy w jednym miejscu. Czy to u Zuckerberga czy w Mountain View. Oczywiście dodajemy kolejne warstwy zabezpieczeń, aby żadne Amerykańskie Służby nam nie gmerały.

Dygresja: Bawią mnie komentarze antyamerykańskie, plujące na NSA, gdzie po krótkiej i treściwej informacji o złym rządzie, złym Facebooku, złym Googlu i złym Microsofcie – ktoś podaje alternatywną przeglądarkę/serwis/hosting z końcówką .ru – nosz k***! Bo byty po-KGB-owskie to takie świętoszki!

Czym różni się zabezpieczone przez kolejne hasła konto, od lokalizacji wklejonych na tablicę przez aplikację do oceniania restauracji? O tym jak wykorzystać to pierwsze wie raptem parę osób. Jak wykorzystać to drugie wiedza wszyscy. Ale czy rok 2015 przyniesie zmianę tego – nie bo tak naprawdę jesteśmy zwierzętami chcącymi się socjalizować z innymi. Sposób jest mało istotny, a skoro są narzędzia umożliwiające robienie tego w łatwy sposób, nikt ich nie porzuci. Oczywiście pianie o wszechobecności Face’a czy wieczności Google nie mają sensu, gdyż nikt z nas szklanej kuli nie ma, ale nawet bez wróżenia z fusów wiem, że jeśli nie oni, to pojawi się inny gracz umożliwiający to w łatwy i przyjemny sposób. A wieloetapowa ochrona pozwoli nam czuć się bezpiecznie gdy będziemy udostępniać innym informacje o nowym samochodzie wartym 100 tysięcy, który parkujemy pod blokiem. A co!

Za to naprawdę fascynuje mnie rozwój samej sieci internetowej i standardów z nią związanych

Bo tutaj jest prawdziwa wojna każdego dni. Z daleka wydaje się, że i tu mamy stagnację (jest jakiś HTML, jest jakiś CSS, jakiś YouTube i tyle) to zaskakuje sposób ich wykorzystania. Kolejne wersje przeglądarek starają się zabrać nam coraz większa cześć interakcji z komputerem do siebie, podczas gdy OSy stoją w rozkroku. Chromebooki o dziwo się sprzedają, powstają przeglądarkowe systemu operacyjne, chmura przejmuje coraz więcej naszego codziennego życia z komputerem i nawet konsole są dzisiaj bardziej Internet-Content niż game. Zagadką zostaje moja ukochana Opera… ale może nie dobijajmy umierającego konia.

Oczywiście w przeciwnym rogu zaj*stości stoi interpretacja ciasteczkowa, która każe nam klikać w te cholerne OK, Zrozumiałem, Tak Zgadzam się. Bo gdyby chociaż to wykształciło w ludziach jakiś odruch sprawdzenia, po co tej witrynie moje pierniczki. Ale jedyne co wykształciło się u użytkowników Internetu to totalne ignorowanie treści i bezmyślne klikanie w zatwierdzenie informacji i ciastkach. No i jeszcze te pogruszki jakby ktoś to sprawdzał i nakładał kary – na pierwszą medialną wtopę tego typu wciąż czekam i albo było o niej cicho albo jest tylko miejską legendą niczym toruński Maybach.

Najgorsze jest to, że patrząc na to z pewnego dystansu boje się, co mogą w tym roku wymyślić.

No i został nasz kawałek ziemi. Złe Programy! Złe!

Asystent pobierania, nowa strona, nowe forum i przejęcie większościowego pakietu przez dwutlen. Brakuje tylko informacji o tym jak to redakcja w wolnej chwili morduje małe foczki przy akompaniamencie muzyki Miley.

A blog wciąż stary.
Ostatni rok był ciekawy, mieliśmy sporo ważnych zmian i sytuacji, które wywołały liczne burze. DP jednak trzyma się i nie wydaje się aby miało szybko upaść – oby, wciąż nie mam 100 komentarzy! Nie zmienia to faktu, że pewne zmiany są dla nas kompletnie niezrozumiałe i oburzenie ludzi wynika głównie z braku wiedzy o tym co się dzieje i co się szykuje. A tak wiele można by zdziałać taktyką informacyjną – może nawet tego asystenta czytania blogów i konieczność instalacji McAffe aby oglądać swoje komentarze byśmy przeżyli gdybyśmy odpowiednio wcześniej o nim wiedzieli.

Nie spodziewam się niestety jednak wielkich zmian w reakcji redakcji – tak jak nagle po miesiącu zauważyłem że jest nowe forum, tak jak po tygodniach zauważono asystenta pobierania, tak jak zmieniona została strona na wersję alfa, tak i nagle wprowadzą nam nowego niedziałającego sprawnie bloga. Ot chyba się już przyzwyczaiłem ;)

Choć to może po prostu syndrom Sztokholmski.

Rok 2015… na pewno nas nie zawiedzie. Choć wpierw musimy jakoś przeżyć rok 2014. Bez plecaków odrzutowych i tyranozaurów strzelających laserami z oczu.
 

bezpieczeństwo urządzenia mobilne inne

Komentarze

0 nowych
Scorpions.B WSPÓŁPRACOWNIK  20 #1 10.01.2014 21:02

DeLorean DMC-12 :) Wielki plus za Powrót do Przeszłości, ja nadal czekam na kilka rzeczy z niego, może do 2015 się pojawią :)

Rej93pl   2 #2 10.01.2014 21:17

Polecam ogólnie Powrót do Przeszłości jest bardzo ciekawa

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #3 10.01.2014 21:18

Ten wstęp to raczej rok 2025 niż 2015 :)

JanekO   4 #4 10.01.2014 22:09

błąd w publikacji :D
"Jobs zaprezentował Maci"

  #5 10.01.2014 22:21

" Podobnie z komputerami, w których od przeszło 10 lat zmienia się jedynie liczba rdzeni w procesorze i częstotliwość taktowania pamięci. "

Bzdura, rewolucją są wchodzące pod strzechy dyski SSD.

Stalker11517   2 #6 11.01.2014 00:33

Hah dojdziemy do takiego momentu kiedy w smartfonach będzie intel xenon phi wyświetlacz 16K aparat jak z lustrzanki a bateria nadal będzie ta sama :D

januszek   18 #7 11.01.2014 13:34

@Max - chcesz 100 komentarzy? Mówisz, i masz ;P

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #8 11.01.2014 17:50

Oj ciężko będzie z setką komentarzy, no ale spróbujemy:)

MaXDemage   17 #9 11.01.2014 18:03

@januszek
No właśnie ciągle mówię i jakoś nie mam ;p

enedil   9 #10 11.01.2014 18:04

Już masz ich 1000*.


*W systemie dwójkowym.

AdamKot34   1 #11 11.01.2014 19:03

A to jest XI komentarz...

... w systemie rzymskim.

Piter432   10 #12 11.01.2014 21:13

"mamy wreszcie panel zakładek w nowej Operze"

Miałeś na myśli pasek zakładek. Paneli (jeszcze) nie ma. Ale co tam. Poczekamy, zobaczymy jak to będzie, hehe :P

Piter432   10 #13 11.01.2014 21:14

I tak btw. tytuł tego artykułu zrobił mi mętlik w głowie. Takie wiksy XDD

command-dos   17 #14 11.01.2014 22:41

zapomniałeś o młynku do kawy z 25 000 obrotów / min...

januszek   18 #15 12.01.2014 20:48

@Max - jak myślisz, dlaczego nie możesz dotrzeć do tej wymarzonej setki? ;)

MaXDemage   17 #16 14.01.2014 08:32

@januszek
Bo piszę za mało kontrowersyjnie?
Bo jestem za przystojny?
Bo Ty kradniesz wszystkie komentarze?
Hmmm....

januszek   18 #17 21.01.2014 17:19

@MaX - drugie pytanie jest mocno kontrowersyjne... ;P do reszty w zasadzie zastrzeżeń nie mam i się przychylam :)

MaXDemage   17 #18 21.01.2014 17:53

Zaraz, moment. Jakto? Kontrowersyjne? A ten tytuł mistera ColdZlotu? To niby z litości, z czystej złośliwości, czy też dlatego, że głosował tylko djfoxer...?

Poza tym, jak bardzo kontrowersyjnie musiałbym pisać, aby mieć 100 komentarzy. Wydaje mi się że juz, bardziej nie mogę .

januszek   18 #19 22.01.2014 17:58

@Max: Musiałem przegapić te wybory ;) Co za tym idzie nie są ważne, sorry ;)

  #20 22.01.2014 21:12

Ta strona jest porombana

MaXDemage   17 #21 22.01.2014 21:15

@januszek
I co jeszcze? Może powiesz mi, że taki mieliśmy klimat na ColdZlocie.... ;]

januszek   18 #22 24.01.2014 13:56

@Max - było mokro, szaro i wesoło ;)