Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Tablet - mity i legendy

Tablet – krótka moda, czy stały gość programu?

Mam tablet. Nie no, serio mówię. Nie iPada, ale całkiem znośny mobilny kawałek multimedialnego tabletu. Dzięki temu kilkudniowemu doświadczeniu hand-on zrozumiałem cały front zapalonych miłośników przerośniętych smart fonów, które nawet nie potrafią dzwonić.

Tablet vs Netbook

90% osób napotkanych w Internecie, na forach, blogach, komentarzach stara się wmówić pozostałym, iż tablet to tylko przejściowa moda i dużo lepiej i taniej jest kupić małego netbooka. Pozostałe 10% w tym czasie przegląda Internet na swoich tabletach.

Nim jednak rozpocznę wojny i flejmy, podejdę do tego racjonalnie.

Wg racjonalnie myślących jegomości z Internetu, netbook jest lepszy gdyż: jest równie mały co tablet, trzyma prawie tyle samo na baterii, można mu wgrać dowolny system, ma klawiaturę, nie ma upaćkanego ekranu i najważniejsze – dwa razy mocniejszy sprzęt, jest dwa razy tańszy.

Zgadza się – wszystkie powyższe punkty przemawiają za tym, aby olać tablety i kupić np. Asusa EEE PC. Tablety przeważnie są 10 calowymi ekranami z obwódką, podczas gdy w takich rozmiarach również spotkamy netbooki. Łącznie z klawiaturą często ważą 200-300g więcej. To niewiele. Bateria to kolejny mocny punkt małych przenośnych komputerów, gdyż często wytrzymuje ona nawet 6-8 godzin. Dwa najważniejsze wg mnie (i nie tylko) aspekty to jednak fizyczna klawiatura, gdyż nieważne co, fizyczne klawisze będą zawsze lepsze od wirtualnych, oraz cena. Tutaj malkontenci mają największe pole do popisu, gdyż różnice między sprzętem idą już w tysiące złotych. O tak. Tysiące!

Niestety te wszystkie porównania to nie prawda. Ludzie Ci popełniają jeden poważny błąd. Wydaje im się, że tablety zastępują netbooki. Nie! To dwa całkiem różne urządzenia, które tylko częściowo zazębiają się w wykonywanych czynnościach. Tabletem nie zastąpisz netbooka, netbookiem nie zastąpisz tablet. (Wyjątkiem jest Asus Transformer, ale o nim za chwilę).

Każdy z tych produktów skierowany jest do innych osób, które potrzebują je do czegoś całkiem innego.

Multimedialne tablety to urządzenia w 90% do Internetu i przyjemnej interakcji z Internetem. Do tego liczne niewielkie aplikacje robiące dokładnie to, co do nich należy. To jest też szybkość – zero czekania, wyciągam, odblokowuje i działam. Tak o, po prostu.

Netbook to bardzo mobilne biuro – moja prywatna opinia o laptopach poniżej 12 cali póki co nie jest istotna, ale pojawi się później. Klawisze umożliwiające szybkie pisanie dłuższych tekstów, Office, profesjonalne programy i tym podobne rzeczy. „Teoretycznie” wygodniejsze użytkowanie. Pisanie notatek w czytelni na tablecie uważam za niemożliwe… a widzę iż na netbookach ludzie sobie jakoś radzą. Długa forumowa korespondencja też jest przyjemniejsza, gdy ma się normalną klawiaturę. Nie wspominając, iż nie wyobrażam sobie napisanie tego blaga bez stukania w fizyczne klawisze.

Czym jednak naprawdę jest ten „tablet”?

Machinę tę zaczynamy rozumieć w momencie, gdy dostajemy ją w swoje łapy, bowiem wcześniej nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie interakcji z tabletem, gdyż nasze mózgi pracują w formie tylko klawiaturowej. Wieloletnie wyrobione nawyki powodują, że obsługa tabletu jest dla nas abstrakcją, taką samą jak np. 40 lat temu musiało być abstrakcją poruszanie kursora po ekranie za pomocą myszki.
Pierwsze wrażenia to lekkość, nie chodzi mi jednak jedynie o ciężar urządzenia, a jest on niewielki. Chodzi mi także, a właściwie przede wszystkim, o obsługę. Sam obcowałem wielokrotnie z androidem i z opinii innych wiem, iż iOS jest jeszcze „lżejszy”. Z obsługi urządzenia czerpiemy czystą przyjemność – pod warunkiem, iż ekran jest na tyle responsywny, aby w pełni zrozumieć nasze zamiary. Wystarczą 2 minuty aby nauczyć się trzech podstawowych zasad i… właściwie możemy zrobić wszystko. Żadnych komend, żadnych opcji, żadnych niedogodności, żadnych ukrytych funkcji.

Mało? Żaden problem, o ile nie przeszkadza wam wzrok innych, możecie wiele rzeczy zrobić głosem. Szukasz fajnego miejsca, gdzie by tu zjeść kolację z ukochaną? Odblokowujesz tablet, wciskasz rozpoznawanie mowy i mówisz: „Kolacja we dwoje restauracja Wrocław” i Google w magiczny sposób wyświetla Ci odpowiedzi w swej wyszukiwarce. To takie proste. Nie jest to może Siri, ale niesamowicie przydatna funkcja.

Nie jest to koniec moich zachwytów – więc spokojnie. Ważnym atutem androida i nie tylko tego tabletowego systemu, jest grom aplikacji mogący pomóc nam w wielu życiowych problemach. Potrzebujecie pogody na jutro? Nawigacja? Wyszukiwanie? Słownik angielskiego? Allegro? Notatki? Rysunki? YouTube? Facebook? Komiksy? Czytnik książek? Czasopisma? Wymyśl coś a na pewno jest już o tym aplikacja, dostępna po 3-4 „tapnięciach”.

No ok., ale czym jest netbook?

Netbook to taka miniaturka laptopa. Taki Czułała wśród porządnych komputerów. Dobra, przyznam się teraz wam otwarcie - nienawidzę netbooków. Każdy sprzęt, który ma mniej niż 12 cali uważam za pomyłkę w produkcji, tak jakby ktoś po prostu, źle przeskalował plik cdr i wysłał do fabryki. Żarty, żartami, ale skąd moje uprzedzenia?

Po pierwsze, każde urządzonko z ekranem 11 cali i mniej z rozdzielczością większą niż 800 na 600 i desktopowym systemem jest absolutnie nieczytelne i wszelka praca zakrawa raczej na tortury. Widzę to praktycznie codziennie, więc nie wziąłem tego zdania z kosmosu. Ludzie piszący poważne notatki w Wordzie, podczas gdy literki są nie większe niż na ekranie mojego telefonu.

Nie koniec jednak psów wieszanych na netkach, bo pozostaje kwestia właśnie systemowa. Aby sprzęt był mały i mało prądożercy i trzymał przynajmniej 6 godzin na baterii należy mu włożyć legendarny już Atom. Wszystko było by nawet ok., gdyż to całkiem fajne procesory, gdyby nie próba upchania na nich normalnych systemów typu Windows lub popularne dystrybucje Linuxa. Nawet jeśli zrobiono system specjalnie dla małych maszyn to i tak upycha się tam setki programów, Office, Gimpy, Photoshopy, normalne przeglądarki i inne duperele, które mordują nie tylko liche Intelki, ale i niewielką pamięć.

Nagle pojawia się problem, bo aby wygodnie pracować na dowolnym desktopowym systemie i mieć wydajne podzespoły, trzeba zainwestować w laptop minimum 12 cali, a niestety taki sprzęt jest drogi jak cholera.

Mam jeszcze jednak parę negatywnych asów w rękawie, więc poczekajcie jeszcze chwilę. Jak wielu z was faktycznie pracowało na klawiaturze 10 calowej? Spora część, zapewne. Ilu z was drodzy czytelnicy, mogło uznać to za wygodną pracę? Ja – powtórzę, ja osobiście! – nawet ze swoimi małymi paluszkami, uważam to za ogromny kłopot i bardzo męczące przeżycie. Dodam jeszcze niewielki kursor z niewielkim touchpadem, który można owszem zastąpić myszką, ale trzeba mieć coś, na czym ta myszka będzie pracować. (Z doświadczenia wiem, że kolano jest najlepsze ;p).

Na koniec jednak zostawię mój ulubiony element miniaturowych komputerków - zasilacz, który waży tyle samo co sam netbook. Doprawdy. Kto na to wpadł? Kto to dopuścił do produkcji?

A teraz gołe fakty.

Tablety mają jednak wady, sporo bym powiedział nawet. Wady te jednak w większości pojawiają się jedynie jeśli patrzymy na sprzęt przez pryzmat laptopa i tego co robimy na laptopie, a jak wspomniałem wyżej nie ma to zbytnio sensu. Pozostałe problemy, to kwestie konstrukcyjne, lub jakieś pomylone decyzje programistyczne – typu niewielkie przyciski w aplikacjach firm trzecich. Sama idea jest jednak bez wad o ile patrzymy na nią przez pryzmat potrzeb. Zresztą idea netbooka też jest bez wad jeśli patrzymy na nią przez pryzmat osobistych potrzeb – nie neguje, że gdyby mi faktycznie był potrzebny 10 calowy netbook z klawiaturą do pracy, to bym go zakupił… ale wyprzedzam fakty.

Dla kogo jest tablet – zacznijmy od tej niezwykle istotnej prawdy.

Dla osoby, która dla ponad 95% swoich czynności powiązanych z komputer potrzebuje połączenia internetowego. Dla osoby, która nie pisze na raz dłuższych niż 2000 znaków tekstów. Dla osoby, która lubi wygodę i ładnie wyglądające urządzenia. Dla osoby, która po prostu chce obcować z Internetem…

Wystarczy więc sobie odpowiedzieć na dwa proste pytania – Czy potrzebuję zawsze Internetu? – i – Czy dużo piszę? Jeśli na pierwsze odpowiedź brzmi tak a na drugie nie: bierz tablet. Potrzebujesz właśnie tego urządzenia zamiast netbooka. Jeśli odpowiesz w jakikolwiek inny sposób nie pal mostów za sobą i pokochaj niewielkie klawiatury… lub zmniejsz sobie palce ;)

Morał? Ale jeszcze nie skończyłem.

O tak, jeszcze daleko do końca. Oto wracam do momentu, w którym chwale się swoim cudnym tabletem i ku zaskoczeniu wszystkich jest to Asus Transformer z modułem klawiatury.

WTF, facet? Przecież to urządzeni zaprzecza całemu Twojemu wywodowi. To w końcu netbook z odczepianym monitorem udający tablet!

Otóż nie. Okazuje się, iż jest to rozwiązanie, w którym Asus przewidział właśnie takie osoby jak ja. Nie są to wbrew pozorom osoby niezdecydowane - są to raczej osoby, które są bardzo mocno zdecydowane odnośnie tego co chcą.

Jak już kiedyś pisałem, 90% swojego czasu spędzam w Internecie i poza przeglądarką i odtwarzaczem muzyki nie potrzebuje nic innego do szczęścia. Tablet wydaje się być uniwersalnym mobilnym rozwiązaniem, i tak też jest. Po krótkim czasie obcowania z Asusem wiem już, że to jest urządzenie stworzone dla mnie. Świetnie nada się w podróży, w domu, w pracy… z niewielkim wyjątkiem. Nie jest to nagminne, ale czasem muszę coś pokodować, odpisać na ważny mail, zredagować tekst, lub po prostu machnąć jakieś obliczenia w arkuszu kalkulacyjnym. Tajwański producent zaproponował więc doczepianą klawiaturę z dodatkową baterią, tak na wszelki wypadek. Wagowo nie odbiega to od rozwiązania netbookowego, ale… nie zawsze potrzebuje klawiatury.

Z drugiej strony oczywiście, nigdy nie wiadomo kiedy będę jej potrzebował ;p

Czym więc różni się to od negowanego przez mnie rozwiązania mini laptopa. Właściwie to niczym, a nie, czekajcie… 14 godzin pracy, niewielki zasilacz, system stworzony tylko pod tablet, intuicyjny interfejs, oraz możliwość korzystania z ekranu właśnie jako tabletu gdy klawiatura leży w szufladzie, ot, hipokryzja w czystej formie :D

More then Meets the Eye

Faktyczny morał.

Nie negujcie tabletów, i nie wysyłajcie ich na szybką śmierć - zrozumcie, iż niekoniecznie są dla was.

A jak stanieją to kupcie sobie jednego i przejdzie na ciemna strony mocy, we have cupcakes!
 

Komentarze

0 nowych
hausner15   5 #1 08.11.2011 10:56

Ale z tym zasilaczem ważącym tyle co netbook to przesada :)
Od kiedy dają kilogramowe zasilacze nawet do zwykłych notebooków? Nie licząc oczywiście sprzętów dla graczy...
Zasilacze do netbooków ważą po 100-200 gram, więc nie jest to dramat...

parasite85   7 #2 08.11.2011 11:27

@MaXDemage:
Mogę Ci powiedzieć z czystym sumieniem, że na Nokii Booklet 3G z wyspową klawiaturą pisze się całkiem wygodnie (jedyne co mi przeszkadzało, to po konfiguracji stref w touchpadzie jak pisałem tekst to często mi się otwierało menu start - któryś róg za to odpowiadał). Zgadzam się w 100% z resztą wpisu - dla wielu tablet to świetne rozwiązanie. Ja jednak potrzebuje mocnej, uniwersalnej maszyny do wszystkiego.

  #3 08.11.2011 12:36

Przy zakupie nowego sprzętu zawsze kierowałem się myślą, czy takie coś naprawdę mi się przyda i ile procent możliwości mam zamiar wykorzystać. Dlatego mam kilkuletni telefon, który służy nie do rozrywki, tylko do dzwonienia, e-readera, który służy tylko do czytania książek i lapciaka do rozrywki i pracy. Po prostu nie widzę zastosowania dla urządzenia do jedynie przeglądania internetu i multimediów, kiedy mam inne, potężniejsze.
No sorry, może jestem starej daty, ale po prostu nie rozumiem fascynacji tabletami i netbookami...

MaXDemage   17 #4 08.11.2011 13:50

@hausner15
Oczywiście przedramatyzowałem. Od kilku lat zasilacze są już małe. Ale w przypadku tabletów mówimy tu o jednym kabelku i już. W tym momencie różnica nagle jest zauważalna.

@parasite85
Widocznie masz małe palce ;p oczywiście nie traktuje tego jako coś obraźliwego. :D Booklet 3G był kiedyś jednym z gadżetów na mojej liście must have... ale jakoś straciłem na niech chętkę, dunno czemu.

  #5 08.11.2011 16:15

Cos dla tych, ktorym zmiana systemu nie przeszkadza a irytuje brak klawiatury http://ledon.pl/pl/Tablety/2313-etui-z-klawiatura-do-tabletu-10.html

  #6 08.11.2011 16:45

Mam netbooka i na klawiaturze pisze mi się całkiem sensownie. Jedyny brak - home i end są na kombinacji klawiszy, niestety jest to spory problem dla mnie przy programowaniu. Przy zwykłym pisaniu da się przeżyć.
Zastanawiam się na tabletem, ale - o zgrozo! bez wbudowanego modułu 3G. Ma służyć jako elektroniczna lista zadań i mieścić się w kieszeni.

xomo_pl   20 #7 08.11.2011 17:39

"netbook trzyma prawie tyle samo na baterii, można mu wgrać dowolny system, ma klawiaturę, nie ma upaćkanego ekranu i najważniejsze – dwa razy mocniejszy sprzęt, jest dwa razy tańszy."

mało który netbook w normalnej cenie trzyma ok12h, z wydajnością to już w ogóle jest tragicznie (tyczy się to głownie Windows'owych netbooków, z drugiej strony linuxowych jest mało bardzo), nie ma tanich netbooków co by tak długo trzymały jak tablety i były tak resposywne.
Klawiaturę można do wielu tabletów doczepić lub podłączyć byle jaką na bluetooth (takie bez specjalnego nadajnika).
Do czego zmierzam?
otóż żaden praktycznie argument za netbookiem nie ma racji bytu w porównaniu do tabletu.
Do poważnych zastosowań Atom się i tak nie nadaje a tablet do rozrywki jest wygodniejszy.

Rozdzielczość 90% netbooków jest katastrofalnie mała, przez co interfejs zajmuje większość tak małego ekranu.

Osobiście uważam, że tablet jest przyszłościowym sprzętem i ma szansę zająć rynek netbooków, gdy wejdzie Windows dla tabletów to już w ogóle argumentu za netbookiem nie będzie.
Netbooki mają szansę, gdy zejdą z cen bardziej bo dawać ok 800-1000zł za atom to nie ma sensu..

Ostatnio pojawiły się netbooki z procesorem AMD, które są lepsze od atomów ale to cały czas nie to:P

DawidDS4   5 #8 08.11.2011 17:53

Zapomniałeś dodać, że Android zwyczajnie obsługuje dodatkową myszkę czy klawiaturę ;) Chyba, że to pominąłem podczas lekturki.

olmeca   11 #9 08.11.2011 19:08

Zanim zaczela sie wielka inwazja tabletow zachcialo mi sie posiadacz hybryde, a mianowicie laptopa z dotykowa matryca - Dell XT. Fakt zaplacilem wiecej niz za standartowy sprzet, ale do dzisiaj nie czuje potrzeby zamiany. Juz nawet jestem wstepnie wyleczony z pierwszych przymiarek do kupienia typowego tabletu - nie potrzebuje wszystko co potrzebuje juz mam.

  #10 08.11.2011 20:10

Ogólnie myślę, że Tablet to taka "moda", gdyż (moim zdaniem) ludzie nakupowali tabletów, ale to tylko dla testów. Prawdopodobnie na drugi raz wezmą Netbook'a (lub Tabletobooka). A część, którym to odpowiada (Tablet) będą używać swoich sprzętów dalej. Osobiście nie wyobrażam sobie pracy na Tablecie (potrzeba klawiatury jest wielka), ale kto wie ;)

Fervi

Krogulec REDAKCJA  20 #11 08.11.2011 23:06

Świetny wpis, gratulacje. Szczególnie celna część "Machinę tę zaczynamy rozumieć w momencie (...)" :)

Z przyjemnością będę odsyłał do tego tekstu, bo jak mam za każdym razem tłumaczyć kolejnemu znajomemu, czy komuś z rodziny, o co chodzi z tymi tabletami to mnie już powoli krew zalewa ;) Tym bardziej, że koniec końców i tak kumają skąd się bierze ten efekt Wow!

Aha i piszę to jako osoba, która nie posiada tabletu. Ale jest to wyłącznie kwestią świadomego wyboru.

MaXDemage   17 #12 09.11.2011 09:17

@acb
Mój Asus nie ma wbudowanego 3g - korzystam z udostępniania sieci w telefonie. Jakoś tak, no nie wiem... intuicyjne to się wydaje. Po prostu na tablecie nie kombinuje już z sieciami i tyle, zawsze wifi jest włączone i już. Nie muszę myśleć o przełączaniu.

@zomo_prl
Widzę, że nie ja jeden mam takie poglądy. Dobrze wiedzieć, że nie jestem sam na tym świecie.

@DawidDS4
Nie dodałem nic o klawie i myszce. Nie widziałem sensu w pisaniu o takich opcjach, myszka do tabletu jest dla mnie niczym... no nie wiem, mieć pilota do telewizora, ale trzymać go na telewizorze tak, że zawsze trzeba do pilota wstać. A klawiatura, okazuje się, że ekranowa na Transformerze, w pozycji pionowej jest całkiem szybka... o dziwo.

@fervi.doctor
Nie wyobrażasz sobie pracy - i to jest zdanie kluczowe. 2 dni pracy i masz już pewność czy potrzebujesz, czy nie. Niestety to wciąż kosztowny interes aby tak sobie 2 dni testować ;/


@Krogulec
Dziękuje. Świadomy wybór jest the best :)
Ja aktualnie nie muszę tłumaczyć, po prostu pokazuje tablet i włączam wściekłe ptaki ;p każdy się przekonuje. Każdy!

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #13 09.11.2011 09:46

To ja w końcu nie kapuje - najpierw pojechałeś po netbookach jak po suchej szmacie a później... kupujesz prawie netbooka.

Swoją drogą oczywiście wpis dobry i jak zwykle utrzymany w Twoim niepowtarzalnym stylu.

furdzi   2 #14 09.11.2011 20:40

*than a nie then

telebin   2 #15 13.11.2011 15:41

Tablet bym raczej porownywal to telefonu niz do netbooka, a netbooka do wiekszych laptopow. Na telefonie tez mam przegladarke* ktora moge uzyc jak potrzebuje czegos na juz, w kazdym miejscu (gdzie mam zasieg albo WiFi) i prawie kazdej chwili, aplikacji tez pelno do wszystkiego. Za to na Eee PC zrobie to samo co na stacjonarce (obojetnie czy taki typowy piecyk, czy laptop powyzej 14" - ktory tez jest u zdecydowanej wiekszosci osob stacjonarny), tylko moze bedzie to nieco mniej wygodne, albo bede musial dluzej poczekac na wykonanie zadania, ale za to moje plecy nie cierpia od trzech kilogramow laptopa. A co do klawiatury to na tej z Eee PC pisze mi sie lepiej (tak ogolnie, nie wiem czy wygodniej, czy szybciej, po prostu lepiej) niz na stacjonarnej, przyzwyczailem sie do przyciskow Home i End na kursorach i wole cos takiego niz szukanie ich nad kursorami ;).
"każde urządzonko z ekranem 11 cali i mniej z rozdzielczością większą niż 800 na 600 i desktopowym systemem jest absolutnie nieczytelne i wszelka praca zakrawa raczej na tortury. (...) Ludzie piszący poważne notatki w Wordzie, podczas gdy literki są nie większe niż na ekranie mojego telefonu."
Majac ekran 50 cm przed soba nie mam problemow z poczytaniem czegokolwiek. Nie wiem co rozumiesz przez "poważne notatki", ale ja nie mialem zadnych problemow z notowaniem lekcji w szkole. Swoja droga rozdzielczosc 1280x[obojetnie] na ekranie 12" jest rownie niepoczytalna.
* - bardzo mi sie nie podoba w mobilnych przegladarkach to, ze nie ma czegos takiego jak "powiekszenie 100%", w przypadku tekstu to jest nieistotne ale chcialbym miec obrazki piksel do piksela - takie zboczenie. Tu tez pojawia sie pytanie: czy jest taka mozliwosc w tabletach? Jak nie ma to jednak wygodniej bedzie mi przegladac siec na netbooku.
PS. Taka mysl mnie naszla podczas pisania tego komentarza: sprzet do noszenia to telefon i laptop <=14", a domowy to tablet i stacjonarny (jak wczesniej: piecyk, all-in-one [czy jak sie to tam nazywa], laptopy DTR). Zestaw mobilny i domowy, do wykonywania tych samych zadan w terenie i wygodniej w domu.

bujaka5236   2 #16 13.11.2011 23:16

w przeogromnej mierze zgadzam sie z telebinem.

1. realne mozliwosci netbookow

od ponad 3 lat mam netbooka 8,9' - eee 901. w chwili obecnej jest to juz leciwy [przy obecnym rozwoju techniki] sprzet - jednordzeniowy atom 1,6ghz, zintegrowana karta intela [945 -> ~218Mb jesli pamietam dobrze], ram maksymalny [2gb] i 2 dyski ssd [fabrycznie 4+8, po zmianie 4+32gb]. mam na nim dual-boota windows i ubuntu. zarowno jedno jak i drugie chodzi na nim calkiem przyzwoicie [ram przewaznie do 500Mb, chyba ze odpale Starcrafta czy cos innego], bateria po wymianie [koszt 140zl] trzyma smialo 6h [bez trikow i scinania systemu - przy takich zabiegach czas wzrasta do 11h] - w sam raz na wyklady. nie wyobrazam sobie robienia notatek na tablecie [co juz stwierdzono powyzej]. w kwestii uzycia ekranu - w edytorach tekstu zalecam usuniecie/zmniejszenie paskow narzedzi a powiekszenie widocznosci do szerokosci strony. nie ma wtedy zadnego problemu, a pisze sie wygodniej niz na notebooku, ktory na uczelnianym stoliku nie pozostawia nawet miejsca na oparcie dla dloni.


2. mozliwosci tabletow

specyfikacja:
analizowalem ostatnio rozne specyfikacje tabletow oraz namacalnie je testowalem. moim zdaniem tablety sa po prostu.. drogimi gadzetami. wagowo i rozmiarowo AZ TAK znaczaco nie roznia sie od netbookow [poza gruboscia, z oczywistych wzgledow].

cena:
zeby tablet przyzwoicie dzialal, bez przyciec, a ekran byl odpowiednio responsywny i mily w dotyku - trzeba na tablet przeznaczyc minimum 1000zl [najtaniej widzialem dell streak 7' na tegrze2]. netbooka z amd'owskim APU mozna dostac za 1400zl - nie jest to moze rakieta, ale sprobuj pograc w rtsy na tablecie ;) ..


3. mobilne przegladanie internetu

zas co do wygody przegladania internetu - telefon z dwurdzeniowym procesorem 'chodzi' na allegro za 1400zl [lg 2x, nazwa kodowa p990], w przeciwienstwie do tabletu zmiesci sie do kieszeni bez problemu a pozwala na to samo +dla znudzonych - rozrywka w 3d [np gry gameloftu] na duzym ekranie przez hdmi.


moje rozwiazanie?
zaleznie od potrzeb: przecietny netbook, telefon higher-mid-end/lower-high-end ;) + komputer/konsola. takie w skrocie rozwiazanie telebina..


pozdrawiam

  #17 15.04.2012 22:17

dziekuje autorowi za tem wyczerpujacy tekst. rozwial on moje watpliwosci odnosnie tego urzadzenia. zwazywszy, ze potrzebuje jedynie do internetu- skusze sie. Jeszcze raz dzieki i pozdrawiam!