Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

The World God Only Knows!

Bo w każdym informatyku jest odrobina magii…

[Normalny user]

Zgaduję, poprawcie mnie jeśli się mylę, że 90% użytkowników komputerów to zwykli ludzie. Przez słowo zwykli mam na myśli osoby, które nie kształciły się w żaden sposób w dziedzinie informatycznej ani jej pokrewnej. Praktycznie w każdym biurze, w każdym sklepie, w każdym domu i w każdej kieszeni znajduje się machina licząca – procesor, pamięć, elementy inputu i outputu.

Czy jednak ktoś normalny wie, co to za elementy? Czy Twój sąsiad potrafi powiedzieć, po co mu w telefonie komórkowym procesor!? Nie, bo jest zwykłym użytkownikiem, tak jak wspomniana we wstępie większość osób siedzących przed komputerami. To fakt, którego nie przeskoczymy. (Lub zmyślone przez mnie dane. Wybierzcie sami.)

Pani Jola, sąsiadka z szóstego piętra. Krysia z bloku obok, co siedzi na ławce i z kumplami pije piwo. Mój staruszek chodzący na uniwersytet trzeciego wieku. Młody Tomek, kończący właśnie gimnazjum. Co łączy te osoby? Chęć korzystania z Internetu - a tym samym: komputera!

[Czego potrzebuje normalny user]

Wymienione wyżej osoby to przykład, ale ustalmy sobie, tak między nami, iż reprezentują oni całą nasza ludzkość. Co im potrzebne jest do internetowego szczęścia? Co jest ich komputerową nirwaną?

- GG
- Wiadomości na Onecie/TVN24/WP/…
- NK.pl
- Facebook
- Pudelek
- YouTube
- Bramka SMSowa.
- Bank On-line
- Wikipedia
- Poczta

To było by tyle – chyba nawet niczego nie pominąłem. Chciałem dopisać proste gry, ale są na facebooku i nk. Internet dla tych osób (i uwaga: tym samym komputer) to właśnie ten zestaw. Niektórzy jeszcze chcą mieć gry i muzykę (ale to młodzież), filmy i możliwość pisania dokumentów.

Lista krótka, ale pełna.

Podsumowując tę część: 90% użyszkodników to normalni ludzie chcący poczytać pocztę i newsy, skomunikować się ze znajomymi i obejrzeć film ściągnięty nielegalnie (lub legalnie). Teraz pytanie do was, moi drodzy:

Czy te osoby naprawdę muszą wiedzieć, co to jest trojan? Czy Pani Jola ma recytować z pamięci sposób, w jaki można zresetować u niej kartę WiFi zamontowaną w laptopie? Po co Krysi wiedza na temat tego, która przeglądarka internetowa lepiej obsługuje standardy CSS i potrafi rysować zaokrąglone rogi? A czy mój tata musi naprawdę instalować sandboxa by być bezpieczny? On ma 70 lat!

Tomek to osobna historia – on lubi komputery. Wiedzę zdobędzie sam, jak będzie chciał. Jak będzie chciał!

[Czym jest magia]

Nauka tajemna – Magia. Według słownika PWN:

Ogół wierzeń i praktyk opartych na przekonaniu o istnieniu mocy nadprzyrodzonych, które można opanować i wywoływać za pomocą zaklęć, obrzędów i czarów.

Wiecie, że filmik na YouTubie to zbiór zer i jedynek, bo jesteście z zamiłowania lub wykształcenia informatykami – ludzi innych kategorii nie podejrzewam o czytanie blagów na DP, sorry. Więc jakim do jasnej ciasnej cholery cudem zbiór zer i jedynek zmienia się w filmik, na którym ktoś coś urwał lub weszedł mu na tego?! Do tego w HD.

Jakby tego wszystkiego mało było, to potrafimy zamienić w locie te informacje na wersje SD. Procesy jakie się odbywają wtedy nie sposób opisać słowami. Na koniec oczywiście nie sposób ominąć faktu, że te zera i jedynki przywędrowały do nas z USA przez ocean w zaledwie ułamki sekund, a nasz laptop nie jest nawet podłączony za pomocą kabla do bezprzewodowego routera. Czyż moc jaką nam daje komputer i Internet nie wydaje się nadprzyrodzona? Czyż kod źródłowy programu nie jest w jakiś sposób podobny do zaklęć? Czy kompilując jądro Linuxa nie czujecie unoszącego się w powietrzu zapachu Alrauny, tak jakbyście siedzieli na lekcji napojów magicznych u samego Severus Snapea? Nucąc pod nosem piosenkę z Wierd Science, klepiecie kolejne komendy konfigurujące kartę sieciową, niczym Merlin przygotowujący swe najpotężniejsze zaklęcie. Wokół was niewielkie światełka migoczą, tańcząc prawie jak małe elfie wróżki, a księgi pełne tajemnych zaklęć otwierają się same przy waszym boku sygnalizując swą gotowość do rzucania najstraszniejszych czarów – a właściwie informując was o kolejnej aktualizacji w waszym laptopie.

[Kim jest informatyk]

Magia

Właściwie to informatyka, bo to o niej miałem pisać, to całkiem ciekawa dziedzina nauki, o ile mogę ją tak sklasyfikować. Jeśli nie interesujesz się tematem 24/7 to opuszczając szkołę lub studia nie będziesz umieć nic. Technologia zmienia się nie z roku na rok, a z dnia na dzień. Jednego miesiąca mamy 15 calowe laptopy, drugiego iPady2 a trzeciego będziemy mieli telefony komórkowe z procesorami 4 rdzeniowymi. Ciągłe dokształcanie się w swojej subdziedzinie jest jednym sposobem by być na bieżąco i nie wypaść z gry.

A no tak – bo mamy też subdziedziny. Szok! Dla wielu ludzi prawdziwy, bo gdy pytają się informatyka zajmującego się na co dzień tworzeniem stron WWW dlaczego ich modem 3G nie działa to nie mogą zrozumieć, powodu dla którego nie uzyskują prostej odpowiedzi. Dermatologa o poradę ginekologiczną jakoś jednak nie proszą. ;)
Jest wiele satysfakcji w byciu komputerowcem (ogólnie – nie chodzi tylko o informatyków z zawodu). Okiełznanie tych tajemnych mocy nadprzyrodzonych, duchów cybernetyki, udoskonalanie samego siebie w celu poznania kolejnych arkanów zakazanej wiedzy – to wszystko gdy już się dokonuje, miło łechcze nasze podniebienia. Przyznacie? Cena tego jest oczywiście wysoka i nie umniejszając innym zawodom, jedna z najwyższych. Jeśli dodatkowo jest się specjalistą z kilku subdziedzin (hardware, software, Internet, sieci – te najpopularniejsze) to czas jaki trzeba poświęcić na wchłonięcie tego jest ogromny.

Odróżniamy się tym samym od zwykłych ludzi. W końcu jesteśmy zmutowanymi przez promienie kosmiczne informatykami, którzy samymi tylko myślami potrafią wpływać na działanie procesorów, a w wolnych chwilach przepisują algorytmy sortowania bąbelkowego na Brainfucka – bo to nas relaksuje.

Tak to my. I niech tak zostanie!

[Co oferujemy normalnym userom]

Gdy któregoś pięknego, słonecznego dnia, zejdą się informatyk z użyszkodnikiem pokroju pani Joli dochodzi do istniej wojny, usłanej ciałami ofiar postronnych. Czy jakoś tak.

Wiem, zarówno ja, jak i wy, że przewijać stronę WWW można za pomocą scrolla. Zanim jednak trafi was szlag gdy zobaczycie swojego wujka jadącego myszką do dolnej strzałki w pasku przewijania i klikającego weń kilka razy aby zjechać o parę pikseli, weźcie kilka głębszych oddechów i zastanówcie się.

Pani Jola na co dzień pracuje jako kasjerka w sieci sklepów typu Stonoga. Poza tym, że wie jak obsłużyć kasę, zna na pamięć kod ponad 100 produktów luźnych (typu chleb, bułki, jabłka, pomidory). Umie też ugotować z pamięci rosół, zupę cebulową i upiec wyśmienitego kurczaka w ananasach. No i oglądała wszystkie odcinki Mody na Sukces. Jej mózg przepełniony jest wiedzą, na zdobycie której poświęciła kilka lat swojego życia (w końcu to Moda na Sukces ;p).

My natomiast przychodzimy i każemy jej zapoznać się z oferta wszystkich antywirusów na rynku, zmienić przeglądarkę na nowszą i ustawić poprawne formatowanie w Wordzie. O tak abstrakcyjnej rzeczy jak zapamiętanie hasła na nk.pl nie wspomnę, bo pani Jola ma problemy z zapamiętaniem 4-cyfrowego PINu do karty bankowej.

Ponaglamy, ostrzegamy, grozimy, straszymy, konfundujemy – to wszystko robimy, zamiast pomagać. Bo jak już wspomniałem sąsiadka chce tylko poczytać o problemach rządu na Onecie. Po co jej do tego antywirus? Po co jej do tego nowa przeglądarka? Po co? Co?

[Co informatyk musi przekazać userom! Bezwarunkowo!]

Oczywiście danie ludziom do ręki komputera – podobnie jak naładowanej broni – skończy się źle. :D

Jest więc pewna wiedza, którą informatycy muszą światu przekazać. Tak jak jest pewna ogólna wiedza o tym, aby nie wkładać palców do kontaktu. Nie jest ona jednak taka standardowa – subdziedzin, jak wspomniałem jest wiele. W każdej można coś znaleźć, w każdej są prawdy objawione i niezmienne. Cała trick polega na tym, aby wybrać w zależności od osoby tylko te najistotniejsze. Jak ja nie oduczę Taty korzystania z prawego przycisku myszy do otwierania programów, tak i wy nie oduczycie wujka by korzystał ze scrolla. Za to możecie powiedzieć mu i przypominać nagminnie, aby maile od nieznanych osób nie otwierał. Choć to również umiejętnie trzeba robić. Mówienie: Wujku, jak otworzysz maila od nieznanego nadawcy, to istnieje możliwość, że ktoś wykorzysta protokół IMCXDG aby za pomocą spreparowanego pliku XSD otworzyć wszystkie porty na twojej maszynie, co umożliwi innym komputerom zombi zaatakowanie go i umieszczenie w pamięci podręcznej plików wykonywalnych, które…

Więcej już chyba nie trzeba.

Wujku – tak brzmiała by poprawna wersja – jak otworzysz email od osoby, której nie znasz, to na prawdopodobnie komputer ulegnie uszkodzeniu. Dlatego większość tych maili jest oznaczonych słowem SPAM. Widzisz, jak te tutaj. Słowo SPAM oznacza, że są groźne dla komputera. Mogą skasować zdjęcia z Twojego wyjazdu z Ciocią do Rzymu.

Teraz pewnie zostanę oskarżony i odmóżdżanie ludzi i robienie z nich kretynów. Lekarz jednak nie tłumaczy nam budowy i działania wirusa gdy mówi, że mamy grypę. Nie opisuje dokładnego działania każdego leku, który nam przepisał. On jest w końcu szamanem – innym rodzajem magika.

[Co informatyk może ukryć przed userem]

Prawie wszystko.

Zasadę działania WiFi, zajefajne skróty klawiszowe do otwarcia nowego okna, fakt że podmienił mu przeglądarkę, zainstalowanego antywira, automatyczne wykonywanie kopii bezpieczeństwa, rootkity – nom z tym ostatnim to też, ale osobiście nie polecam ;)

Naszym celem, powinno być nie tylko tworzenie miejsca, oprogramowanie, sprzętu i infrastruktury, ale również zagwarantowanie aby normalni użytkownicy nie musieli nabyć naszej wiedzy aby móc w spokoju pracować na komputerach i w intertubie.
Bo naprawdę nie jest im potrzebna.

Czy to etyczne? Niektórzy pewnie się zastanawiają – nie winię ich. Mają prawo i mają pewną rację. Choć… Czasem znajomi proszą mnie o naprawienie im komputera – bo jestem informatykiem – co oczywiście robię – bo jestem informatykiem ;p

Naprawiam, ustawiam sporo rzeczy, instaluje darmowego antywira, konfiguruje wszystko do stanu, w którym otrzymałem i ukrywam parę perełek. Rzadko się zdarza by komputery wróciły do mnie do ponownej naprawy*. Jeśli tak jest – to zajmuje mi to raptem parę minut. Zaskoczeni właściciele osprzętu pytają się, co zrobiłem. Odpowiadam mrugając okiem:

Magia.

[font]* W sensie, że nie psują się potem, a nie, że nikt mnie potem nie lubi, bo odinstalowałem im nielegalnego Photoshopa 

Komentarze

0 nowych
nintyfan   11 #1 05.05.2011 13:32

Jeżeli Pani Krysi nie są potrzebne zaokrąglone rogi na stronkach, to jej problem - nie musi wiedzieć. Natomiast 80% z tych dziewięćdziesięciu, gdy otrzyma podobną funkcjonalność, co u konkurencji była od lat, w swoim programie, to będzie się podniecać.
Czy nie warto jednak wiedzieć wcześniej, że można zmienić przeglądarkę, by coś uzyskać? W końcu narzędzie pracy można zmienić na lepsze lub bardziej nam odpowiadające.

Druedain   14 #2 05.05.2011 13:34

Czy aby na pewno od początku wiedziałeś o czym tak na prawdę chciałeś napisać? Piszesz o magii wchodzenia na niższe poziomy abstrakcji programów i systemów operacyjnych, o potrzebach przeciętnego użytkownika i dobrych/złych metodach edukacji informatycznej... Trzy różne tematy, które mają troszkę punktów wspólnych, ale o wszystkich trzech piszesz tyle samo kończąc słowem "Magia". Mam wrażenie, że każdy temat jest na tyle głęboki, że sensownie byłoby opisać każdy z osobna taką ilością treści, albo ten wpis poszerzyć o jakiś nadrzędny kontekst, a dodatki przytoczyć tylko w celach wyjaśniających... Mnie się to źle czytało.

nintyfan   11 #3 05.05.2011 13:35

No cóż. Ja mam coś wspólnego z informatyką, lecz jądra Linuksa nigdy nie kompilowałem - raz nawet próbowałem, ale gdy zobaczyłem,. że będzie mi do tego potrzebne 5GB miejsca na dysku, to zrezygnowałem.

nintyfan   11 #4 05.05.2011 13:41

Informatyka jest niezwykle ciekawa. Zarządzanie i obróbka informacji tak, by po obróbce była tak samo cenna, jednak zajmowała mniej miejsca. Właściwie, to komputer zwalnia od rutyny umysłowej - oczywiście jeżeli człowiek się na tym zna. Jeżeli człowiek nie zna się na informatyce, to efekt będzie odwrotny - zamiast odciążyć człowieka i uwolnić od rutyny, to go najzwyczajniej w świecie zamknie w rutynie. Komputer dobrego informatyka pracuje sam i podejmuje akcje sam. U użytkownika komputerze popracuj komputerze sam ogranicza się do : "pobierz film z internetu i się potem wyłącz". Do wykonania pozostałych czynności zwykły człowiek siedzi przed komputerem i czeka na kolejny komunikat z zapytaniem w podenerwowaniu.

januszek   19 #5 05.05.2011 13:41

I tu chyba jabłuszkowcy z aiosem w aipadzie trafili w 10-tke. Pani Jola ma wszystko na tacy, w zasięgu ruchu dłoni, i nawet nie musi się martwić tym co się stanie jak tym palcem źle sobie machnie... ;) Dlatego sądzę, że takie pady wypchną z rynku (dla zwykłych userów) znane nam komputery ;)

nintyfan   11 #6 05.05.2011 13:48

@Druedain | 05.05.2011 13:34 :
Autor chyba miał na myśli, że normalnemu użytkownikowi komputera należy odebrać prawa o decydowaniu w odniesieniu do swojego komputera ;-) .
Inaczej - ty decydujesz z czego ma korzystać - i okłamujesz go, by nie mógł żądać instalacji innych programów - i manipulujesz nim, opowiadając brednie, by nie był w stanie sobie zagrozić.

W każdym razie, to moim zdaniem to głupi i zły pomysł.

molexor   7 #7 05.05.2011 14:02

dla mnie jest nadrzędny kontekst i mimo,że tekst to taka sobie pogadanka, to czytało się go całkiem fajnie.

MaXDemage   18 #8 05.05.2011 14:11

@Druedain
Tak, wiedziałem. Choć są tu dwa główne tematy i się przeplatają, to starałem się je w miarę uporządkować. Jeśli za mało to sorry. Taki już ze mnie chaotyczny facet. Całość co prawda miała być dłuższa, ale wyciąłem kilka bardziej dosadniejszych kawałków ;)


@januszek
Niestety trochę się z Tobą zgadzam. Nawet jako informatykowi podoba mi się czasem to podejście, gdzie nie muszę myśleć. To po prostu działa.

@nintyfan
Ymmm, troche. W sumie. To po zastanowieniu się. Tak. ;p
Możesz rozwinąć - dlaczego uważasz że to głupi pomysł?

@molexer
Thank you! ;)

Druedain   14 #9 05.05.2011 14:20

@MaXDamage problem polega na tym, że często ludzie lubią być manipulowanymi, bo życie jest prostsze. Ale co jeśli nie chcą? Manipulowanie kimś to zło i grzech.

MaXDemage   18 #10 05.05.2011 14:32

@Druedain
Uważam iż jeśli nie chcą to nie pozwolą sobie na to. Dokształcą się. Bo będą mieli taką potrzebę. Natomiast jeśli nie będą mieli takiej potrzeby - po co ich zmuszać do tego.

No i co istotne - może to źle - ale nie uważam takiego podejścia do sprawy manipulowaniem. Jeśli komuś oszczędzę wiedzy o przeglądarkach i pozwolę korzystać z dowolnej, nie manipuluje nim.

Choć niedokształcone i ciemne masy są ponoć łatwiejsze w manipulacji - tym samym przyczyniam się do tego nurtu. Hmmm, warte zastanowienia się podejście.

lucas__   13 #11 05.05.2011 15:01

Ciekawy wpis, ale ja byłbym ostrożny w nazywaniu informatykami osób, które są zainteresowane zagadnieniami związanymi z szeroko pojętą technologią i które traktują tę dziedzinę jako swego rodzaju hobby.

Jakoś nie czuję się informatykiem, oraz wydaje mi się, że określenie to jest zbyt często nadużywane.



Druedain   14 #12 05.05.2011 15:21

@lucas__ A może po prostu "informatyk" nie jest jakimś szczególnie nobilitującymi słowem. Informatykę najprościej definiuje się jak ogół zagadnień związanych z przechowywaniem i przetwarzaniem informacji. Jeśli masz aktywny udział w tego typu operacjach to być może jesteś informatykiem.

n33trox   6 #13 05.05.2011 15:22

"(...)ludzi innych kategorii nie podejrzewam o czytanie blagów na DP, sorry."

Jestem po filologii angielskiej, uczę dzieciaki w szkole ;], ale wiem, wiem, "Nulla regula sine exceptione".

Są jeszcze tak zwani miłośnicy nowych technologii, o nich nie pomyślałeś? Generalnie uważam, że określenie "informatyk" jest zbyt często nadużywane. Gdy byłem na informatyce (całe pół roku dałem radę :P), jeden z wykładowców na każdym wykładzie powtarzał jak mantrę: "Informatyka to automatyzacja matematyki" - nawet kilka razy w ciągu wykładu. To było jego uzasadnienie na każdy problem :) Tak więc informatyk kojarzy mi się z osobą, która potrafi "zautomatyzować" matematykę. Nie z kimś, kto się zajmuje składaniem i naprawą komputerów - to jest serwisant, albo technik. Informatyk czyni magię "automatyzując" matematykę - pisząc programy :)

Tak ja to widzę opierając się na "wiedzy akademickiej" :P

-mikamves-   6 #14 05.05.2011 15:41

Nic nowego u MaxDemage czyli...kolejny świetny wpis. Jak zwykle jest ciekawie i zabawnie. Z niecierpliwością czekam na następne. Gracias.

Druedain   14 #15 05.05.2011 15:55

@n33trox "Quidquid Latine dictum sit, altum videtur" ;)

skandyn   9 #16 05.05.2011 16:27

Ja dla przykładu nigdy bym nie napisał, że jestem taki dobry, bo siedzę w tym kilkanaście lat. A ktoś jest taki cienki, bo niedawno kupił sobie pierwszy komputer w życiu. To trzeba mu dać od razu po uszach. Jeśli chodzi zaś o informatyków to każdego roku w Polsce produkują ich tysiącami.

Pozdrawiam.

WODZU   17 #17 05.05.2011 16:51

@n33trox

Święte słowa. Znam niejednego "informatyka" który wiedzę z zakresu składania komputera zaczerpnął z internetu. Przy tym nie zna żadnego języka programowania i gubi się gdy trzeba skonfigurować ów złożony przez siebie, w dużej mierze z przypadkowo dobranych podzespołów, komputer.

kuba144   5 #18 05.05.2011 16:57

Bardzo dobry wpis, świetnie się czytało. Coś czuję, że posypią się teraz wpisy o tej tematyce

XeonBloomfield   5 #19 05.05.2011 17:04

Bardzo przyjemny wpis - nic tylko pogratulować...

Otaq   4 #20 05.05.2011 18:13

Magia:
Na początku było SŁOWO. A SŁOWO (a właściwie słowa) to brzmiało"
- ./configure
- make
- make install
- cholera 6 dni kompilacji...
;)

webnull   9 #21 05.05.2011 18:55

Uważam, że tytuł mnie obraża, ponieważ jestem ateistą.
To tak samo jak krzyż w miejscu publicznym np. w szkole.

DannyPL   5 #22 05.05.2011 19:31

@webnull
To nie jest wpis o tematyce religijnej, więc nie przesadzaj.

Arkadiuszzz   5 #23 05.05.2011 20:07

@webnull - powiedz, że żarujesz.
Tytuł jest świetny a wpis niesamowity ;) Podoba mi się;)
Dawno nie czytałem z taką nostalgią i refleksją bloga na DP...

  #24 05.05.2011 21:39

Zawsze musi być coś pomiędzy, czyli JA - powiedzmy 'zaawansowany' użytkownik! coś na miarę domowego majsterkowicza - użytkuję, ale gdy zaistnieje potrzeba konserwacji/naprawy nie lecę do pierwszego lepszego serwisu, tylko próbuję uporać się z problemem sam, więc z tych 90% trzeba byłoby wydzielić jeszcze jedną grupę 'entuzjastów informatyki użytkowej'.

ebrato   5 #25 05.05.2011 21:42

wg. mnie powinna być jeszcze jedna grupa do której się zaliczam, wydzielona z tych 90% - zaawansowanych użytkowników, którzy potrafią poradzić sobie z większością problemów własnego komputera bez konieczności pytania "informatyka" tak jakby pewnie zrobiłaby pani Jola :)

Druedain   14 #26 05.05.2011 22:03

@webnull To, że ktoś się pokusił o stworzenie chrześcijańskiej edycji Ubuntu też Cię uwiera?

webnull   9 #27 05.05.2011 22:03

Dobra koniec tego przedstawienia z bóstwami, zapomnijcie o sprawie :>

Jaahquubel_   13 #28 05.05.2011 22:12

Ech... Ciężko się czyta.

Gdy wsiadasz jako pasażer na pokład samolotu/okrętu/łodzi lub do samochodu/autobusu/tramwaju/pociągu, nikt nie każe Ci wiedzieć jaką masę startową ma ten samolot, jakie napięcie wykorzystuje ten tramwaj, ani tym bardziej co zrobić, jak w autobusie zepsuje się część xyz. Masz po prostu nie zepsuć (jak nie wiesz, to nie ruszaj, albo spytaj), nie zakłócać spokoju ani bezpieczeństwa i nie naświnić. Podobnie z używaniem z czyjegoś komputera - jesteś przy nim jak pasażer, więc korzystasz w udostępniony sposób. I tak samo: nie zepsuć, nie naświnić... I tyle.
Aby być posiadaczem samolotu/pociągu/roweru, trzeba mieć odpowiednie pieniądze. Aby być posiadaczem komputera, trzeba mieć odpowiednie pieniądze. Nic więcej.
Ale aby stać się kierowcą/maszynistą/motorniczym/pilotem. musisz umieć obsługiwać daną maszynę (i potwierdzić to na egzaminie, dającym uprawnienia), nieraz łącznie z praktyczną znajomością naprawy podstawowych usterek. Aby być administratorem własnego komputera (czyli decydować o nim i go konfigurować) nie trzeba mieć uprawnień, ale wypadałoby mieć stosowną wiedzę. Dlatego trzeba wiedzieć czemu ma służyć antywirus/pakiet bezpieczeństwa, jak zabezpieczyć sieć bezprzewodową gdy chce się ją mieć itp. A że ludzie korzystają nie umiejąc? To źle.

A z informatykiem jest jak z robotnikiem. Jeden kopie łopatą czasoprzestrzeń (od miejsca, które majster pokazał, do końca zmiany), drugi jest operatorem dźwigu, trzeci składa maszyny w fabryce - ale każdy jest robotnikiem.
Jeden programuje, drugi naprawia sprzęt, trzeci łączy w sieć - ale każdy jest informatykiem.

dodo.gemini   5 #29 05.05.2011 22:17

jak jedziesz samochodem to też masz znać jego budowę i co jest przyczyną usterki? znasz podstawy czyli jak sprawdzić poziom oleju vs jak sprawdzić pojemność nośnika itp. itd.

Znasz się na jednym i chcesz aby wszyscy się na tym znali.
Komputer to narzędzie.

W sumie myślę jak Jaahquubel_, więc nie będę powielał wpisów.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #30 05.05.2011 22:38

Dwa powyższe komentarze opisały, to co ja myślę. Przecież ten wpis można odnieść do wielu innych aspektów naszego życia. Na komputerach to ja się znam, ale samochód to dla mnie ma jeździć, prowadzić potrafię, wiem gdzie nalać paliwo i dolać olej, ale czy od razu muszę wiedzieć jak naprawić silnik czy inne "coś" co jest w samochodzie.

Jaahquubel_   13 #31 05.05.2011 23:09

@Dodo.gemini, Shaki81
Mam wątpliwości czy chodzi nam o to samo. :)
Mnie chodzi o to, że nie można robić czegoś, o czym nie ma się bladego pojęcia.

command-dos   18 #32 06.05.2011 00:16

Mnie się bardzo podoba ten wpis, dużo w nim prawdy, a rzeczywistość opisana, hmmm... dosyć lotnym językiem - w związku z tym, chciałbym spytać, co paliłeś ? ;) nie bądź taki, podziel się :) Czekam, kiedy zostaniesz nadwornym felietonistom DP, gratki.
BTW - czasami odnoszę wrażenie, że ludzie na mnie dziwnie patrzą. Byćmoże już jestem zmutowany przez promieniowanie kosmiczne ;)

  #33 06.05.2011 02:44

@MaXDemage
Wyraźnie widać, że nie wiesz kto to informatyk.
Opisujesz zachowanie komputerowców a nie informatyków.
Informatycy nie podniecają się kolejnymi wersjami przeglądarek, nie toczą z reguły wojen na temat wyższości systemu Windows nad Linux (lub odwrotnie). Nie zajmują się też składaniem komputerów, ich sprzedażą detaliczną czy instalowaniem Windowsów u znajomych.
Informatycy w swoim gronie rozmawiają o projektach w jakich brali udział, jaką metodologię stosowali. Porównują zastosowanie RUPa i Scruma w konkretnych projektach. Dyskutują na temat PMBOK i PRINCE2. Zastanawiają się czy metodyki zwinne nadają się do zarządzania większymi projektami.
Informatycy nie podniecają się sprawami technicznymi. To jest domena "komputerowców".
I muszę Cię zmartwić - nie jesteś informatykiem.

  #34 06.05.2011 02:46

@nintyfan | 05.05.2011 13:32 #1
"Czy nie warto jednak wiedzieć wcześniej, że można zmienić przeglądarkę, by coś uzyskać? W końcu narzędzie pracy można zmienić na lepsze lub bardziej nam odpowiadające."
Czy wiesz, że istnieją lepsze i tańsze środki czystości niż CIF i Domestos?
Wiesz, że niektóre można uzyskać domowymi metodami?

  #35 06.05.2011 02:54

"Wiecie, że filmik na YouTubie to zbiór zer i jedynek, bo jesteście z zamiłowania lub wykształcenia informatykami – ludzi innych kategorii nie podejrzewam o czytanie blagów na DP, sorry."
No to jesteś w błędzie. Po komentarzach można łatwo stwierdzić, że większość osób tutaj aktywnie przebywających nie zalicza się do grona informatyków.
To są przeważnie "komputerowcy", którzy pasjonują się sprzętem czy oprogramowaniem. Bardzo często bardzo prezentują fanatyczne podejście. Nadmiernie podniecają się sprawami technicznymi.
Po wypowiedziach widać jednak, że nie mają zielonego pojęcia na temat inżynierii programowania, tworzenia systemów informatycznych czy zarządzania projektem informatycznym.
Jeszcze jedno. Informatyk nie widzi w YouTube zer i jedynek. On potrafi myśleć na różnych poziomach abstrakcji.

  #36 06.05.2011 03:33

"Technologia zmienia się nie z roku na rok, a z dnia na dzień. Jednego miesiąca mamy 15 calowe laptopy, drugiego iPady2 a trzeciego będziemy mieli telefony komórkowe z procesorami 4 rdzeniowymi."
"Nie ma nic bardziej praktycznego niż dobra teoria." (Karl Popper)
Informatycy nie podniecają się niezdrowo nowinkami technicznymi. Ogólnie trzymają pewien dystans od zagadnień technicznych.
Informatyk nie przywiązuję się nawet do języka programowania. Kto dziś pamięta o Smalltalku? A kto 15 lat temu interesował się Javą?
Jeśli chodzi o podstawy matematyczne, to są znane od lat. Matematyka rozwija się powoli.
Od kiedy ludzkość zna i wykorzystuje całki? Kiedy pojawiły się szeregi Fouriera?
Nie można mówić jednak, że matematyka stoi w miejscu. Wszak nie tak dawno udowodniono Wielkie Twierdzenie Fermata wykorzystując pojęcie krzywych eliptycznych.
Metodyki, paradygmaty, wzorce projektowe i architektoniczne, ogólnie zasady inżynierii zmieniają się, ale nie tak szybko jak sugeruje autor. Paradygmat obiektowy, wzorce bandy czworga, RUP, metodyki zwinne (Agile) pojawiały się, zostały przyjęte, ale raczej powoli. Sama inżynieria programowania jest stosunkową młodą gałęzią nauki - początki można szacować na lata 50-te ubiegłego wieki. Oczywiste, że ciągle się rozwija, ale nie jest to pęd, raczej umiarkowana ewolucja.

ichito   11 #37 06.05.2011 07:43

Rewelacyjny artykuł...kapitalny język, poczucie humoru, dystans do siebie i do rzeczywistości. Nie każdy artykuł na DP musi być merytoryczny i nie każdy musi być "fachowo-nudziarski"...ten jest przykładem, że można pisać inaczej. Gratulacje i podziękowania dla autora :)

MaXDemage   18 #38 06.05.2011 08:21

Na wstępie dziękuje za dobre słowa. Nic nie paliłem, nic nie piłem. Taki jestem w sumie na co dzień.

@Arkadiuszzz i @ webnull !
Tytuł jest mylący. Raz, że żywcem zerżnięty z komiksu japońskiego (manga - http://en.wikipedia.org/wiki/The_World_God_Only_Knows), bardzo luźno nawiązuje do tematyki, jeśli ktoś łapie w jaki sposób to ma równie pokręcony mózg co ja.

@ebrato
Jak dla mnie to należysz do 10% zmutowanych. Sorry.

@n33trox
Tak myślałem, że ktoś się znajdzie. Dlatego przeprosiłem. ;D A co do łaciny to... dziękuj, że ma narzeczona umie szprechać bo bym Cię posądził o jakieś wyzwiska w mym kierunku ;)

@Jaahquubel_ oraz @dodo.gemini i @Shaki81
Uderzyli trochę w sedno spraw (każdy po swojemu). Moje poglądy są jak widać mocniej rozwinięte, ale ciesze się, że ludzie myślą nad tym i mają swoje mocne opinie na ten temat. :D

artymienek   7 #39 06.05.2011 10:00

Na początek długi tekst ... jestem leniwy nie chce mi się ... parę linijek później ... za krótki już koniec?

Przyjemnie się czyta, taka odskocznia od normalnych wpisów na blogach. Luźne podejście oraz szerokie podejście do słowa 'informatyk' dobrze komponuje się z przekazem moim zdaniem.

Należę niestety do tych 10% (jako powiedzmy pasjonat komputerowy) i z czasem przestałem walczyć w pogłębianiu wiedzy u innych, bo i tak zapomną. Zacząłem pokazywać im gdy mają problem prostsze, przyjemniejsze rozwiązania oraz czasami jakąś ciekawostkę - łatwiej to przyjmują. Cichaczem raczej nic nie instaluję, krótko mówię o zagrożeniach, a później instaluję jakieś rozwiązania (głównie bezobsługowe).

Jeszcze raz gratki za fajny wpis, trzymasz wysoki poziom - tak dalej. :)

MaXDemage   18 #40 06.05.2011 10:05

@ Anonim piszący o 2:44 ;p - za słownikiem PWN:
informatyka [łac. informatio ‘wyobrażenie’, ‘wizerunek’, ‘pomysł’], dyscyplina naukowa zajmująca się przetwarzaniem informacji z użyciem komputerów; obejmuje teorie informatyczne, budowanie systemów informatycznych (w tym programowanie), budowę i działanie sprzętu komputerowego.

W blagu użyłem słowa informatyk gdyż jest ono powszechniej znane - możliwe, że miłośnicy komputerów byłoby poprawniejsze. Ale nudniejsze.

I naprawdę - dlaczego uważasz, że nie dyskutuje z kolegami o projektach przy piwku? Dlaczego uważasz, że nie brałem udziału w żadnym projekcie? Dlaczego uważasz, że nie omawiam metodologii?

Dlaczego ja uważam, że jesteś badziewnym "informatykiem", który przeczytał kilka mądrych książek, rzucił kilkoma mądrymi słowami i udaje się za lepszego niż ja jestem, a nie umiesz pewnie nawet wymienić karty graficznej i napisać kilku linijek kodu w C? Czujesz się obrażony? A przecież nic o Tobie nie wiem i wyrobiłem sobie opinie jedynie po jednym Twoim wpisie. Tak jak Ty o mnie. (Ofkrz moich wpisów jest więcej - ale chodzi o idee).

Zamykając słowo informatyk wokoło własnej osoby i swojego własnego zawodu mocno ograniczasz sobie świat. Ale programiście, którzy zajmują się dużo większa obróbką informacji niż projektanci nadają się do tego słowa bardziej. Oczywiście możesz się spierać, że oni odwalają najgorszą robotę dłubiąc kod - ale to Twoje zdanie :D

W skrócie, aby nie zanudzać. Poczułem się urażony Twoimi insynuacjami ;]

MaXDemage   18 #41 06.05.2011 10:16

@Anonim ponownie
"Informatycy nie podniecają się niezdrowo nowinkami technicznymi. Ogólnie trzymają pewien dystans od zagadnień technicznych."

Z tym się nie zgodzę się. Reszta Twoich komentarzy ma oczywiście sens i zastanawiając się nad tym tak mocniej i dłużej, przyznaje Ci rację. Np. dla informatyka nie powinien być ważny język programowanie bo nie ważne są komendy, a idee. Większość osób na DP (ale nie czytających blagów) to osoby ze średnim zamiłowaniem do komputerów.

Ale dlaczego uważasz, że informatycy z krwi i kości nie mogą się podniecać nowinkami? Są różni ludzie. Tak jak są różni fizycy, poloniści, historycy. Ponownie proszę, nie oceniaj wszystkich wg swojej osoby i osób których spotkałeś.

...i jeszcze:

"Jeszcze jedno. Informatyk nie widzi w YouTube zer i jedynek."
Oczywiście - :D nikt tam nie widzi zer i jedynek.

command-dos   18 #42 06.05.2011 10:49

@MaXDemage - uraziłeś chyba jakiegoś "informatyka" vel @Anonim... "Informatycy w swoim gronie rozmawiają o projektach w jakich brali udział, jaką metodologię stosowali. Porównują zastosowanie RUPa i Scruma w konkretnych projektach. Dyskutują na temat PMBOK i PRINCE2. Zastanawiają się czy metodyki zwinne nadają się do zarządzania większymi projektami." - o maj god! Już widzę tych "informatyków" w biurze IT, co "debagują" na temat rozwiązań w firmie. Na dodatek: "Informatycy nie podniecają się sprawami technicznymi" - i to widać. Potem mamy takie rozwiązania, jakie mamy: kosę spalinową z żyłką na ryby, albo, co gorsza, Symantec Endpoint protection na maszynach z poprzedniej epoki. Widać mamy takich samych "informatyków", jak polityków: w teorii jest wszystko git, ale praktyka pokazuje braki doświadczenia i wiedzy, którą należy przełożyć na rzeczywistość... "Informatyk", o którym mówi @anonim kojarzy mi się albo z dyrektorem kopalni, który nigdy nie robił pod ziemią, albo kierowcą autobusu bez prawa jazdy.
Aha, ja widzę zera i jedynki na youtube: http://www.youtube.com/watch?v=owiplctOx84

MaXDemage   18 #43 06.05.2011 11:12

@command-dos - YouTube 0 i 1
:DDDDDDDDDDDDDDDDD
tak oczywisty żart, że aż na niego nie wpadłem.

  #44 06.05.2011 11:58

@MaXDemage
"W blagu użyłem słowa informatyk gdyż jest ono powszechniej znane - możliwe, że miłośnicy komputerów byłoby poprawniejsze. Ale nudniejsze."
Czy pielęgniarkę pracującą w szpitalu nazywasz lekarzem? Czy farmaceutkę pracującą w aptece nazywasz lekarzem? Wszak zajmują się medycyną.
Czy lekarzem nazywasz babcię, która potrafi zrobić zastrzyk, zabandażować ranę, wyleczyć przeziębienie czy ukoić ból od użądlenia osy?
Nie? Dlaczego? Przecież to takie fajne magiczne określenie?

"I naprawdę - dlaczego uważasz, że nie dyskutuje z kolegami o projektach przy piwku? Dlaczego uważasz, że nie brałem udziału w żadnym projekcie? Dlaczego uważasz, że nie omawiam metodologii?"
Bo pomijasz te kwestie tutaj. Poza tym przeczytałem kilka Twoich wpisów i widzę Twoje podejście do wielu spraw.

"Dlaczego ja uważam, że jesteś badziewnym "informatykiem", który przeczytał kilka mądrych książek, rzucił kilkoma mądrymi słowami i udaje się za lepszego niż ja jestem, a nie umiesz pewnie nawet wymienić karty graficznej i napisać kilku linijek kodu w C?"

Edsger W. Dijkstra mawiał: "Informatyka ma tyle samo wspólnego z komputerami, co astronomia ma z teleskopami."
Informatyk nie musi umieć wymienić karty graficznej. Nie znaczy to, że tego nie potrafię.
Zapewniam Cię także, że znam język C i to w wyższym stopniu niż podstawowy.
Jednak posiadanie takiej wiedzy nie świadczy o byciu informatykiem.

"Czujesz się obrażony? A przecież nic o Tobie nie wiem i wyrobiłem sobie opinie jedynie po jednym Twoim wpisie. Tak jak Ty o mnie. (Ofkrz moich wpisów jest więcej - ale chodzi o idee)."
Jak słusznie zauważyłeś, Ty udzielasz się na blogu publicznie. Pod Twoich wypowiedziach można wyrobić sobie o Tobie opinię.

"Zamykając słowo informatyk wokoło własnej osoby i swojego własnego zawodu mocno ograniczasz sobie świat."
Bynajmniej nie zamykam pojęcia informatyk wokół własnej osoby.
Uważam jednak, że informatyk to osoba wykształcona w tym kierunku, a nie zapaleniec ekscytujący się nowym iPadem.
Spróbuj przekonać lekarza, że nie powinien zamykać pojęcia wokół własnej osoby i osób z jego otoczenia (takich, którzy skończyli studia medyczne) i powinien otworzyć się na świat. Dlaczego przecież nie uznawać za lekarza pielęgniarki czy sanitariusza? Idźmy dalej - dlaczego za lekarza nie mamy uznawać szamana z afrykańskiej wioski czy średniowiecznej znachorki?

"Ale programiście, którzy zajmują się dużo większa obróbką informacji niż projektanci nadają się do tego słowa bardziej."
Szeregowi programiści to zwykli robotnicy. Z punktu widzenia kierownictwa czy HR są tylko zasobami (podobnie jak sprzęt), które można zastąpić (niekoniecznie jeden do jeden).
Kluczową rolę w projekcie odgrywają projektanci, architekci, analitycy i kierownicy.
Oczywiście kierownik projektu dba o to, żeby z grupy grupy utworzyć zespół. Już przed rozpoczęciem musi wiedzieć jaką rolę w projekcie będą pełnić poszczególni członkowie.
Zauważ również, że kierownikiem projektu często zostaje już nieaktywny programista. To bardzo częsta droga awansu. Kiedyś programował, ale obecnie jest nieaktywny. Dzięki temu nie wtrąca się architektowi.

"Oczywiście możesz się spierać, że oni odwalają najgorszą robotę dłubiąc kod - ale to Twoje zdanie :D"
Od kiedy projektanci dłubią kod? Lepiej poczytaj trochę o projektowaniu obiektowym.

"Z tym się nie zgodzę się. Reszta Twoich komentarzy ma oczywiście sens i zastanawiając się nad tym tak mocniej i dłużej, przyznaje Ci rację. Np. dla informatyka nie powinien być ważny język programowanie bo nie ważne są komendy, a idee."
To nie do końca tak. Nie wiem do końca co rozumiesz tutaj pod pojęciem idei, ale raczej ciężko przenieść niektóre idee z paradygmatu imperatywnego do deklaratywnego (funkcyjnego czy logicznego).
Oczywiście struktury danych, algorytmy można wykorzystać w różnych paradygmatach.
Wzorce projektowe i architektoniczne można zaimplementować w wielu językach.
Jednak nie można powiedzieć, że język nie ma dla programisty znaczenia.
Inaczej będzie się programować w C++ a inaczej w Pythonie. Przykładowo w tym drugim o wiele częściej korzysta się z leniwej ewaluacji poprzez mechanizm generatorów.
To nie są pomijalne kwestie. Nawet wybór frameworka, bibliotek programistycznych i platformy docelowej znacząco wpływa na projekt (w fazie projektowej i implementacyjnej, bo w fazie testowania i utrzymania to oczywiste).
Programista jednak nie powinien jednak przywiązywać się mocno do jednego języka (czy nawet paradygmatu) nie mówiąc już o technologii.
Nie bez powodu paradygmat obiektowy jest dominujący i to on jest najczęściej wykorzystywany do tworzenia systemów informatycznych. Nie oznacza to, że nie wykorzystuje się innych paradygmatów. Systemy eksperckie czy związane z przetwarzaniem języka naturalnego bardzo często swój rdzeń mają stworzony w języku programowania logicznego (bardzo często wykorzystuje się nakładkę obiektową na Prologa).

"Ale dlaczego uważasz, że informatycy z krwi i kości nie mogą się podniecać nowinkami?"
Nie chodzi o to, że nie mogą. Chodzi o to, że samo zamiłowanie nawet nie do informatyki a do komputerów nie wystarcza, żeby określić kogoś mianem informatyka.
Podniecanie się nowinkami nie uczyni z nikogo informatyka.
Poza tym informatycy to ludzie wykształceni. To są zawodowcy. Profesjonaliści.
Sprzęt i oprogramowanie z reguły traktują jako narzędzie a nie jako obiekt kultu.

MaXDemage   18 #45 06.05.2011 14:14

@Anonim (niezalogowany)
"Czy lekarzem nazywasz babcię, która potrafi zrobić zastrzyk, zabandażować ranę, wyleczyć przeziębienie czy ukoić ból od użądlenia osy?"

Osoby ze znajomością medycyny - tak by brzmiała pełna nazwa. Na potrzeby blagu nazwał bym ich medykami. Do czego zmierzam? - do uogólniania. Niektórzy lekarze pewnie by się obrazili, a każdy inny by zrozumiał o co chodzi. Oczywiście mówiąc medyk nie znaczy, że nie znam tego pojęcia (czy też pojęcia lekarz).

"Bo pomijasz te kwestie tutaj. Poza tym przeczytałem kilka Twoich wpisów i widzę Twoje podejście do wielu spraw."

Tutaj pozwolę sobie na drobną dygresje - osoba z którą rozmawiasz teraz to trochę inna osoba niż ta która pisze blagi. Mimo iż znajdują się te osoby w jednym ciele i myślą podobnie. O wielu rzeczach nie pisze, wiele rzeczy specjalnie pomijam, gdyż umieszczając swoje wpisy staję się w jakiś sposób osoba publiczną. Gdy zacząłem tworzyć tutaj wybrałem pewną drogę (podobną do innych, ale zawsze inną) i podążam nim. Jak napisze, że lubię Rock i Metal nie znaczy, że nie uwielbiam słuchać też klasycznej muzyki. Koniec dygresji.

"Zapewniam Cię także, że znam język C i to w wyższym stopniu niż podstawowy."

Spokojnie, nie musisz mnie zapewniać. Wbrew temu co napisałem, domyśliłem się, iż Twoja znajomość komputerów jest wysoka. Uważam jednak, że informatyk nie musi też zaraz umieć tworzyć diagramy Gantta, ani żadnego podobnego mambo jumbo.

"Kluczową rolę w projekcie odgrywają projektanci, architekci, analitycy i kierownicy. Oczywiście kierownik projektu dba o to, żeby z grupy grupy utworzyć zespół. Już przed rozpoczęciem musi wiedzieć jaką rolę w projekcie będą pełnić poszczególni członkowie."

Kluczową - ale nie jedyną. Bez programistów, grafików i innych ludzi Ci projektanci mogą sobie projektować.

No i... Zwykły programista jest też informatykiem. Nie zna może żadnych metodologii, ale rozumie pewne algorytmy. Dłubie kod, ale nie bezsensownie (przynajmniej porządni tak powinni robić), wprowadza swoje rozwiązania.
A ci którzy programują mikroprocesory? Owszem, mają swoją nazwę - ale czy nie podpadają pod szeroki parasol słowa informatyka.

"Od kiedy projektanci dłubią kod? Lepiej poczytaj trochę o projektowaniu obiektowym."
Źle skonstruowane zdanie z mojej strony - chodziło mi, że programiści dłubią kod. Wybacz.

"To nie do końca tak. Nie wiem do końca co rozumiesz tutaj pod pojęciem idei, ale raczej ciężko przenieść niektóre idee z paradygmatu imperatywnego do deklaratywnego (funkcyjnego czy logicznego)."
Troszkę za daleko się zagalopowałeś. Miałem na myśli, że pętla jest pętlą. Funkcja jest funkcją. Kompilacja jest kompilacją. Prawda jest prawdą a fałsz jest fałszem.

Co do reszty to już wiem gdzie się mijamy w poglądach - podchodzisz do moich zagadnień projektowo, tak jak ja podchodzę bardziej programistycznie. Twój świat to już ten wyższy świat Project Managmentu gdzie interesuje się ile programista napisze linii kodu w tydzień, mój to wciąż ten średni gdzie zastanawiam się nad odpowiednimi algorytmami. Będę jednak dalej nazywał siebie informatykiem :)
Ale napisałeś prawie dokładnie to co ja napisałem tylko ja użyłem innych elementów:
"Programista jednak nie powinien jednak przywiązywać się mocno do jednego języka (czy nawet paradygmatu) nie mówiąc już o technologii."
...Bo jutro technologia może się zmienić. Dzisiaj projektowałeś software na iPada jutro będziesz projektował na coś innego. Przyznasz, że wiele rzeczy trzeba śledzić na bieżąco.

"Nie chodzi o to, że nie mogą."
Będę złośliwy - napisałeś, że tego nie robią i już. Przynajmniej takie wrażenie odniosłem.

Ps. Dziękuje za czas poświęcony na dyskusję.

command-dos   18 #46 06.05.2011 22:13

@Anonim, Ty chyba mylisz informatyka z analitykiem, kierownikiem, czy koordynatorem...
"Absolwenci kierunku Informatyka znajdują zatrudnienie:
- w ośrodkach uniwersyteckich i zespołach naukowych w kraju i za granica,
- we wszystkich branżach związanych z rozwojem nowoczesnych technologii informatycznych, a w szczególności z rozproszonymi systemami komputerowymi, sieciami komputerowymi, środowiskami bazodanowymi, grafiką komputerowa, tworzeniem aplikacji, administracją zasobami komputerowymi, sieciowymi." - źródło AGH. Więc, informatykiem może być nawet koleś kreślający coś tam w gimpie... Czy jedynie pasjonując się tematem komputerów, nie można stać się informatykiem? Czy pasjonata motoryzacyjnego, który potrafi rozebrać na części pierwsze, naprawić, a potem złożyć pojazd, nie mogę nazwać mechanikiem, skoro wiem, że niejeden po szkołach naprawia samochody gorzej jak on? Według Ciebie, to nie, bo nie ma odpowiednich kwalifikacji - ale papier to nie wszystko. Powiem więcej: papier to nic. Prędzej babcię, która potrafi wyleczyć grypę i zrobić zastrzyk nazwę lekarzem, jak lekarza nie umiejącego leczyć i zrobić zastrzyku...

  #47 06.05.2011 22:58

"Troszkę za daleko się zagalopowałeś. Miałem na myśli, że pętla jest pętlą."
Pętle są typowe dla paradygmatu imperatywnego (patrz: Java). Podobnie zresztą jak zmienne wielokrotnego przypisania. W paradygmacie funkcyjnym (patrz: Haskell) i logicznym (patrz: Prolog) ich nie uświadczysz.
Tutaj będziesz stosować raczej rekurencję.

"Funkcja jest funkcją."
No właśnie nie. Funkcje w paradygmacie funkcyjnym występują w ścisłym znaczeniu matematycznym.
Raz zdefiniowana funkcja zwraca zawsze tę samą wartość dla danych wartości argumentów, tak jak prawdziwe funkcje matematyczne.

"Kompilacja jest kompilacją."
Mamy kompilację do kodu maszynowego i kodu pośredniego (bajtowy). To dwie różne rzeczy.
Poza tym istnieją języki interpretowane.

"Prawda jest prawdą a fałsz jest fałszem."
Czy wartość 0 to fałsz? Czy wartość NULL to fałsz? Czy pusty ciąg znaków to fałsz? Wszystko zależy od przyjętych założeń.
Mamy logiki wielowartościowe, w tym także logikę rozmytą (patrz zbiory rozmyte).
Lacan powiadał, że prawda ma strukturę fikcji ;-).

  #48 07.05.2011 00:07

"(...) grafiką komputerowa (...) - źródło AGH. Więc, informatykiem może być nawet koleś kreślający coś tam w gimpie...
Widać, że nie masz pojęcia o grafice komputerowej nie mówiąc już o tym, czego uczą na porządnych uczelniach na kierunkach informatycznych.

Grafika komputerowa to dziedziną łączącą w sobie wiedzę od klasycznej analizy matematycznej, analizy funkcjonalnej, algebry liniowej, poprzez zagadnienia teorii grafów, kombinatoryki, rachunku prawdopodobieństwa i statystyki do teorii równań całkowych, teorii operatorów, metod Monte Carlo i fizycznych teorii transportu oraz optyki falowej.
Na studiach informatycznych poznasz algorytm Cohena-Sutherlanda obcinania odcinków czy koncepcyjny model procesu rzutowania 3D. Dowiesz się dlaczego czasami stosujemy obcinanie we współrzędnych jednorodnych zamiast obcinania w 3D. Poznasz sposoby poprawiania efektywności algorytmu określającego powierzchnie widoczne. Zapoznasz się z algorytmem z-bufora. Poznasz wiele modeli oświetlenia (swiatlo otoczenia, odbicie rozproszone, odbicie zwierciadlane). Dowiesz się jakie istnieją rodzaje cieniowania wielokątów. Poznasz ideę i założenia metody energetycznej jako metody oświetlenia globalnego. Zapoznasz się z metodami kodowania bezstratnego (np. Huffmana) i stratnego (np. k. blokowe).
Student po semestrze grafiki komputerowej powinien wiedzieć, że obliczane w równaniu metody energetycznej światło odbite jest od wszystkich powierzchni. Powinien znać sens wprowadzenia energii i światła ambient. Powinien potrafić podać warunki początkowe potrzebne do prawidłowego działania pętli algorytmu z-bufora. Powinien umieć wyjaśnić od czego zależą współczynniki sprężenia używane w równaniu metody energetycznej czy podać czynniki od których zależy wartość odbicia idealnie rozproszonego. Powinien znać powody stosowania wektorów normalnych (dlaczego określamy wektor normalny do powierzchni?). Powinien wiedzieć, czy potrzebne jest oddzielne definiowanie brył kanonicznych dla rzutu perspektywicznego i równoległego.
Powinien potrafić wymienić elementy definiujące macierz geometrii krzywej Hermite'a czy podać dobrą cechę jaką posiadają krzywe Beizera w stosunku do krzywych Hermita (niezmienność względem przekształceń afinicznych). Powinien wiedzieć, czy na bazie macierzy geometrii jesteśmy w stanie określić obszar, w którym znajduje się krzywa Hermite'a czy też ile punktów kontrolnych potrzebujemy dla określenia kierunku wektora stycznego w punkcie początkowym krzywej Beziera 3-go stopnia.

Gdy ktoś chce zawodowo tworzyć i obrabiać grafikę chociażby w takich programach jak GIMP czy Photoshop to powinien udać się raczej na Akademię Sztuk Pięknych a nie na uczelnię informatyczną. Oczywiście na kierunkach informatycznych można wziąć przedmiot związany z multimediami jako przedmiot fakultatywny, gdzie będzie można poznać podstawy posługiwania się m. in. programami do obróbki grafiki rastrowej. Jeden semestr jednak to za mało, żeby zajmować się tym zawodowo. Oczywiście może aktywnie uczestniczyć w kole naukowym związanym z multimediami, ale nie tędy droga. Jeśli ktoś chce się nauczyć rysować czy korzystać z programów do obróbki grafiki powinien udać się na Akademię Sztuk Pięknych i/lub ukończyć odpowiedni kurs z obsługi programów, które go interesują.

Poza tym Akademii Górniczo-Hutniczej nie brałby za jakiś wyznacznik. Już sama nazwa o niej dużo mówi.

"Czy pasjonata motoryzacyjnego, który potrafi rozebrać na części pierwsze, naprawić, a potem złożyć pojazd, nie mogę nazwać mechanikiem, skoro wiem, że niejeden po szkołach naprawia samochody gorzej jak on?"
Ktoś na Slashdot zaproponował bardzo ciekawe zasady moderacji. Analogia do samochodów równa się zmniejszeniu karmy o jeden.
Pasjonata tuningującego swoje auto raczej nie nazwiesz projektantem/architektem samochodów, prawda?

Nie wiem jak Ty, ale ja nie chciałbym żeby leczył mnie nastolatek pasjonujący się medycyną czy też "sztuką lekarską".

command-dos   18 #49 07.05.2011 23:35

@Anonim, tuningnaprawa. Nie naciągaj, wiesz o co mi chodzi ;) bo mówię krótko i zwięźle... Ty nam próbujesz udowodnić, że informatyk w rozumieniu @MaXDemage nie jest informatykiem. Ok, możesz się nie zgadzać, ale mógłbyś powiedzieć, w trzech krótkich zwięzłych zdaniach, co robi informatyk? Tylko proszę Cię, krótko, bo zaczynam się czuć, ja na jednym z bardziej nudnych wykładów, kiedy jeszcze studiowałem... Poza tym, powoli zaczynam zapominać, czego dotyczy ta rozmowa :) Aha, stosując Twoje reguły (rozumowanie?), pasjonat tuningujący swoje autko, w pewnym sensie, jest projektantem samochodów. Ma wizję, jaki ma być finalny wygląd, moc i wprowadza te zmiany zgodnie z założeniami - realizuje swój projekt.
BTW, kiedy ostatni raz byłeś na rowerze, albo ciąłeś w gałę, bo coś mi się wydaje, że zbyt dużo czytasz ;)

command-dos   18 #50 07.05.2011 23:36

miało być tuning != naprawa, ale coś wcięło mi znak mniejszości, większości

  #51 09.05.2011 10:31

Zawsze powtarzam, że komputer dla normalnego użytkownika powinien być jak pralka/lodówka/wideo/etc. Włączyć. Zrobić to co się miało i wyłączyć. Cała zabawa z instalowaniem/konfiguracją/programowaniem jest dla informatyków. Idealnym przykładem komputera przyjaznego użytkownikom są konsole do gier.

Co do informatyków to trzeba pamiętać, że są różni informatycy. Są informatycy (czyli w gruncie rzeczy matematycy), są informatycy stosowani, fizycy komputerowi i graficy komputerowi.

MrMoon   6 #52 09.05.2011 14:52

@CzarnyMisio - no tak super, to masz konsolę = komputer do gier, teraz musisz się zaopatrzyć w jakiś Player mp3, będziesz miał komputer do słuchania muzyki, prosty włączysz posłuchasz wyłączysz, zero instalowania czy konfigurowania. Telewizor z wbudowanym odtwarzaczem i już masz komputer do oglądnia filmów, spełnia warunki. Potrzebujesz jeszcze prosty komputer do pisania... rysowania, "wykresowania", emaili czytania, ....ania, ....ania. itd itd itd

W tym rzecz że komputer ma taką ilość zastosowań i takie możliwości, że z zasady nie może być prosty dla "normalnego" użytkownika. Cokolwiek się kryje pod tą nazwą.

Dlaczego pralka/lodówka/wideo jest tak przyjazne i proste w obsłudze? Pomyślałeś? Nie? To idź teraz do łazienki i spróbuj przy użyciu pralki wysłać emaila! Hmmm nie da się? Ciekawe dlaczego hmmm.

  #53 13.05.2011 11:51

Artykuł wspaniale się czyta. Komentarzy już nie, to nie nasz artykuł przecież.

A komputerowcy na boisku albo na pływalni - jakież to zdziwienie ludzi musi być.