Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

XXI wiek – biadolenie osoby skomputeryzowanej

Rok 2011, jak by nie spojrzeć wiek dwudziesty pierwszy. Przyszłość.
Niestety nie ta z plecakami odrzutowymi, ale jest blisko. Używając coraz to bardziej wyrachowanych urządzeń elektronicznych dochodzę do wniosku, iż nasze marzenia o XXI wieku dosłownie są o krok od spełnienia. Rzekłbym wręcz, że czujemy ich oddech na karku.

Te słowa niech na chwile zapadną w waszej pamięci gdyż do nich wrócę, a póki co zmieńmy temat.

.porządki

Postanowiłem zrobić porządek na dysku twardym. Miejsca niby jeszcze sporo – bo ponad 80GB na partycji systemowej – ale, że lubię ład i w danej chwili musiałem zrobić coś niezwykle ważnego, mózg mój zasugerował, iż pora zabrać się za porządki aby tylko nie myśleć o tym co jest do zrobienia na jutro.

Plan działania, niczym dobry strateg, podzieliłem na podpunkty. Spisałem check-listę i w spokoju sprawdziłem dwukrotnie, czy niczego nie pominąłem.

- Usunąć pliki tymczasowe [ok.],
- zrobić porządki w rejestrze [ok.],
- odinstalować zbędne, nieużywane programy [ok.],
- zjeść muffinki [ok.].

Lista krótka, ale solidna. Dwa pierwsze punkty poszły szybko i sprawnie, w trzecim uznałem, iż bez jakiejś metodyki nie dam rady, a muffinków w domu było coraz mniej. Zacząłem więc przyglądać się programom i próbowałem przypomnieć sobie kiedy ich ostatnio używałem.

I się zaczęło…

.pierwsze wnioski

Spośród kilkudziesięciu zainstalowanych programów na dobrą sprawę świadomie korzystam z pięciu (5). Są to w kolejności najważniejszych:

- przeglądarka Internetowa,
- odtwarzacz muzyki MP3,
- odtwarzacz filmów,
- edytor kodu HTML, CSS, PHP itd.,
- klient FTP.

Postanowiłem nie podawać konkretnych nazw, aby każdy mógł ewentualnie samemu utożsamić się z tą listą, co pomoże później w wyciągnięciu ciekawych wniosków – nadzieję mam :) Wracając do sedna, powyższy spis to w gruncie rzeczy podstawowe programy, za pomocą których, jestem w stanie: spędzić wolny czas, dobrze się bawić, skontaktować ze znajomymi, nauczyć się czegoś i zarobić trochę na życie. 90% z tego spędzam przy otwartym oknie przeglądarki dokumentów internetowych. Czy tylko ja? Wątpię. Przypuszczam, iż spora część z was, czytających to ponad 50% swojego czasu przy komputerze spędza właśnie „na Internecie” czyli będąc gdzieś podłączonym. Czy to grając, czy czatując, czy kupując, czy czytając, czy blagując, czy pracując.

.niekompletne

Szybko jednak uzmysłowiłem sobie, że nie jest to niestety kompletna lista. Jeden rzut oka na folder Program Files i od razu zobaczyłem, jak daleki od prawdy jestem. W końcu w tle zawsze mam uruchomione takie programy jak: Flash, GTalk, 7Zip, DropBox i na co dzień korzystam też z Adobe Readera, Worda, często używam Photoshopa i AI (narzędzia pracy) a rozrywkę w formie multimedialno-growej dostarcza mi Steam.

Ale czy te poboczne programy są mi naprawdę potrzebne, czy mam je tylko z wygody i przyzwyczajenia. Raczej to drugie i nie, nie są mi potrzebne. Bez chwili zawahania mogę pozbyć się GTalka i 7Zipa. Mogę z łatwością wyrzucić Readera i Worda i powolutku ujarzmiać Internetowe odpowiedniki. Windows ma w sumie wbudowaną obsługę ZIP a pliki RAR na komputerze miałem chyba rok temu. Produkty do obróbki graficznej w podstawowej formie można zastąpić internetowymi odpowiednikami, ale pełnej funkcjonalności póki co nie uzyskam.

Ostały się jedynie Flash i DropBox z czego ten ostatni mógłbym usunąć gdybym przerzucił się na Chrome gdzie istnieje wtyczka do pełnej obsługi tego narzędzia.
Tak rewidując listę programów pobocznych tknęło mnie, iż z listy programów głównych również mógłbym usunąć to i owo, a właściwie to połączyć różne funkcjonalności w jednym miejscu. Można przecież korzystać z jednego odtwarzacza multimedialnego (tak, jak np. robię to na swoim laptopie) i z jednego narzędzia do edycji kodu z wbudowanym klientem FTP.

.lista

Oto co się ostało po długiej bitwie, przerwanej krótką wycieczką po muffinki:

- przeglądarka z różnymi wtyczkami,
- edytor kodu z wbudowanym klientem FTP,
- odtwarzacz multimediów (tylko dla naprawdę wymagających sytuacji, na szybko mogę skorzystać z youtuba, tuby.fm, i innych muzycznych serwisów),
- Flash Player,
- oraz Steam (1).

5 programów - Nic więcej.

.mniemanie

Żeby było zabawnie uważam się za „Power Usera”, który korzysta przynajmniej ze 100% więcej możliwości, które daje mi komputer niż przeciętny Jan Nowak. Wraz z takim rozwojem sytuacji zacząłem się zastanawiać, co można zrobić z moją nową uzyskaną wiedzą, do czego ją spożytkować, bo poza krótszą listą programów w Menu Start przydało by się coś z tym zrobić. Cała ta praca nie mogła pójść na marne.

Wszystkie powyższe, wymienione przez mnie programy są dostępne na moim smartfonie (z wyjątkiem Steama). Użytkowanie ich nie jest najwygodniejszą czynnością na ziemi, ale jest możliwe – to tylko kwestia rozmiaru. Ba, nawet nie przycinają, nie zawieszają się, nie wymagają dodatkowego zaangażowania z mojej strony, instalacje jest szybka i bezbolesna i wiem nawet jakie mają uprawnienia.

.21wiek

A więc gdzie jest ten XXI wiek, o którym mówiłem na początku? Właśnie tutaj.
Objawia się w momentach gdy do wykonania skomplikowanej pracy, przy której dwa lata temu potrzebowałem ultranowoczesnej maszyny i oprogramowania za 2000zł, dzisiaj mogę wszystko zrobić za 30zł wykupując odpowiedni czas na serwerze, wykorzystując do tego niewielkie urządzenie do łączności, które mogę mieć zawsze ze sobą. Mało tego, samo to małe urządzenie ma moc identyczną jak ogromny komputer sprzed 10 lat i pracuje 4 dni bez przerwy, nie wspominając o tym, co jest w stanie zrobić podłączone do Internetu! Niewielka liczba programów, wykonujących wiele czynności odgrywa ważną rolę. Na nasze dane nagle wystarczy bowiem 16GB, bo co z resztą? Filmy? Seriale? Bajki o kucykach? Wszystko jest w Internecie, wystarczy streamować.

Jeśli to nie jest XXI wiek, to co nim jest?

.ps

Tak oto od prostego porządku na dysku doszliśmy do kwintesencji nowoczesnej technologii, wpis może i jest chaotyczny, ale dokładnie odzwierciedlał mój tok myślenia.

.adnotacje

(1) Mógłbym porzucić Steama dla OnLive, ale w gruncie rzeczy i tak miałbym kolejny program. 

Komentarze

0 nowych
  #1 03.11.2011 14:28

Nawet jest edytor grafiki online, ubogi bo ubogi ale warstwy ma: http://pixlr.com/editor/ (to jeden przykład z wielu).

Dzisiaj argument "nie zrobię czegoś bo nie mam Office / xxx" jest trochę śmieszny bo online jest już większość narzędzi z których na co dzień korzystamy.

MaXDemage   17 #2 03.11.2011 14:41

Woo... świetny edytor grafiki. Lepszy niż ten, który ja miałem. Do 90% rzeczy które trzeba zrobić z grafiką w zupełności wystarczy ;p

drobok   13 #3 03.11.2011 14:48

Wszystko można by skrócić do przeglądarki i narzędzi w niej (jeśli obyłbyś się bez gier) :)

MaXDemage   17 #4 03.11.2011 14:52

@drobok
... i zmienić nazwę naszego kochanego serwisu z dobreprogramy.pl na "dobrestrony.pl".

Ave5   8 #5 03.11.2011 16:47

Mam podobnie, w zasadzie używam tylko rzeczy z Ulubionych w menu KDE. Z drugiej strony, przy dzisiejszych pojemnościach HDD lepiej na głównym komputerze "duperele tła" trzymać, ot dla wygody.

kwpolska   5 #6 03.11.2011 17:26

muffinki? *patrzy na avatar* a no tak, brony, fan derpy. *brohoof*

floyd   14 #7 03.11.2011 17:42

"..dzisiaj mogę wszystko zrobić za 30zł wykupując odpowiedni czas na serwerze.."
Czyli jedynym niezbędnikiem w XXI wieku pozostaje magiczne słowo: "kasa" i nie tylko w tej dziedzinie. :)

sla17   7 #8 03.11.2011 18:42

Na stacjonarnym mam więcej programów z przyzwyczajenia (a korzystam tylko z przeglądarki, odtwarzacza filmów i czasem z komunikatora i rozpakowywatora), a reszta albo używana w tle (antywirus, czytajka od pdf, flash), albo raz na jakiś czas (często nawet nigdy). Osobną grupę stanowią narzędzia do utrzymania porządku, które mam (a z których za często też nie korzystam ;))

A na laptopie tylko przeglądarka, office, narzędzia, coś do filmów i programy do obsługi sprzętu - dałoby się tą listę jeszcze uszczuplić, ale nie widze takiej potrzeby ;)

Druedain   13 #9 03.11.2011 18:44

Pomijając to, że wpis trochę o niczym przejdę do Twoich wniosków. XXI wiek to możliwość zapłacenia 30zł zamiast kupna komputera za 2000zł? Fajnie się masz ^^ U mnie smartfonów za darmo nie rozdają :c

Nie klei mi się treść wpisu z tematem. Co właściwie chciałeś udowodnić pisząc o muffinkach?

  #10 03.11.2011 19:26

u mnie kolejność w liście byłaby inna :).

Zamiast:
- Usunąć pliki tymczasowe [ok.],
- zrobić porządki w rejestrze [ok.],
- odinstalować zbędne, nieużywane programy [ok.],

Byłoby:
- odinstalować zbędne, nieużywane programy
- Usunąć pliki tymczasowe, nieużywane i porzucone
- zrobić porządki w rejestrze

I za żadne skarby nie porzucałbym wersji instalacyjnych na rzecz "chmurowych" :)

januszek   18 #11 03.11.2011 20:46

@Max: Te muffinki przez Sieć jadłeś? ;)

command-dos   17 #12 03.11.2011 21:37

Już nie długo pozostało mi do przejścia na ChromiumOS - kiedyś to wspominałem. Gdyby każdy zrobił taki "rachunek sumienia", jak Ty, doszedłby do podobnych wniosków. Za kilka lat nie będziemy sobie wyobrażać życia bez serwerów, zwanych "chmurami"... Wystarczy, że m$ przestanie wydawać office ;) w formie dziś używanej oczywiście.

Senei   2 #13 03.11.2011 23:30

@MaXDemage

Przeglądarki obrazów nie używasz (innej niż systemowa) ?

Druedain   13 #14 04.11.2011 00:38

Okej, chyba zaczynam łapać o co chodziło. Trochę po poboczu pojechałeś chcąc pisać o technologiach chmurowych…

command-dos   17 #15 04.11.2011 06:28

@Senei - a, po co? Jest picasa, skydrive...

MaXDemage   17 #16 04.11.2011 07:45

@kwpolska
Yhe, *brohoof*

@Druedain
Nie do końca, ale w pewnym sensie masz racje z chmurą. Tłumacząc tekst w oderwaniu od mojego stylu pisania - chciałem napisać o tym, jak skurczyła się lista potrzebnych programów, ale nie zmniejszyła lista wykonywanych rzeczy, niekoniecznie przenosząc do internetu - niektóre programy oferują większa funkcjonalność dzięki wtyczką, niekoniecznie lepszym, ale wygodniejszym, bo w jednym miejscu.

@januszek
Przepis z sieci, składniki zamówione przez sieć, jedynie wypiek w domu ;/ ale takie bajery to będą dopiero w XXII wieku ;]

  #17 04.11.2011 09:01

"Żeby było zabawnie uważam się za „Power Usera”, który korzysta przynajmniej ze 100% więcej możliwości, które daje mi komputer niż przeciętny Jan Nowak."
To, że się uważasz nie znaczy, że nim jesteś.
Po Twoich wpisach można wnioskować, że daleko Ci do takiego poziomu.

  #18 04.11.2011 09:07

"Rok 2011, jak by nie spojrzeć wiek dwudziesty pierwszy. Przyszłość."
Jak dla mnie to jest teraźniejszość.

  #19 04.11.2011 09:55

@MaXDemage
Po części mogę się z tobą zgodzić, ale tylko po części. Wydaje mi się, że część tego zjawiska zawężania używanych programów (które ty definiujesz jako "nadchodzący wiek XXI") jest związana z wiekiem użytkownika.
Wyjaśniam o co mi chodzi.
Dziś już mam "parę" lat, ale jak zaczynałem przygodę z komputerami to interesowało mnie wszystko. Na kompie gościły tabuny programów. Człowiek interesował się każdą dziedziną informatyki - od gier (ich łamanie, modowanie), przez edycję audio i video, tworzenie 3D, pisanie stron WWW i jeszcze milion innych rzeczy. Do tego wszystkiego były potrzebne programy, nierzadko kilka do tych samych zadań (ciekawość jak to działa). Dziś zwyczajnie nie mam na to czasu, a i zainteresowania się sprecyzowały. Zatem obecnie mam na swojej maszynie tylko niezbędne programy, służące mi po prostu do pracy: Word, InDesign, Photoshop i parę innych mniej znanych. Wyrosłem już z gromadzenia programów i instalowania wszystkiego jak podleci bo "może kiedyś się przyda". Reasumując - to o czym piszesz, wiąże się w dużej mierze, ze zmianą w sposobie używania kompa. Kiedyś służył do zabawy, nauki, poznawania świata informatyki, etc; dziś do pracy i tyle (a może "aż tyle").
P.s. Jakoś trudno mi oswoić się z myślą aby pracować w chmurze. Mój zarobek ma być zależny ode mnie, a nie od "widzimisię" dostawcy internetu - wszystko może się zdarzyć.

  #20 04.11.2011 10:19

Trochę zgadzam się z wpisem w części dotyczącej używania technologii chmury. Natomiast kompresowanie różnych funkcjonalności do jednego programu nie jest moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem. Zamiast kombajnu, który robi wszystko ale potrzebuje sporo zasobów, wolę kilka mniejszych programów - nie wyobrażam sobie uruchamiania np. NetBeans'a do poprawienia literówki w kodzie.

Druedain   13 #21 04.11.2011 12:17

A nie obstawiałbyś, że w konsekwencji wszystko się sprowadzi do terminala i chmury, a la Chrome OS?

MaXDemage   17 #22 04.11.2011 12:41

@Druedain
Chmura? Dzisiaj, jutro - raczej nie. Za 3 lata, zapewne tak. Nie przeszkadza mi to nawet, bo wystarczy wtedy niewielki tablet z małą mocą obliczeniową i można wszystko zrobić :D

@I tak I nie
Zdaje sobie sprawę z tego faktu - ot starość nie radość. Miałem nawet akapit odnośnie tego napisany, ale skasowałem go ostatecznie, bo był trochę za długi i zbyt dużo w nim biadolenia.

  #23 04.11.2011 17:32

Przeglądarkę +klienta ftp + kodowanie + odtwarzacz muzyki można mieć w 1 programie bez potrzeby wtyczek.

Druedain   13 #24 04.11.2011 17:44

XXI wiek potrwa jeszcze z 90 lat, więc spokojnie się wyrobią z rozwojem chmur :P