r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

McAfee: lawinowo rośnie liczba zagrożeń podpisanych cyfrowo

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Jak niektórym wiadomo, bezpieczeństwo nie jest stanem, który da się zapewnić w pełni. Jest to zadanie niemożliwe do zrealizowania, po prostu można do niego dążyć i znaleźć się najbliżej jak to możliwe, niemniej stuprocentowej pewności nigdy nie będzie. Tak samo wygląda to w IT, a problemy związane z bezpieczeństwem wyraźnie przedstawia raport firmy McAfee dotyczący czwartego kwartału ubiegłego roku. Niektóre z informacji jakie można w nim znaleźć są bardzo niepokojące. Mowa tu mianowicie o bardzo dużym wzroście szkodliwego oprogramowania, które zostało podpisane cyfrowo.

Mogłoby się wydawać, że podpisanie malware jest zadaniem arcytrudnym i tylko nielicznym udaje się coś takiego. Nic bardziej mylnego: wzrost liczby tego typu zagrożeń był w ostatnim roku ogromny, co widać w szczególności po jego końcówce. W samym tylko czwartym kwartale przybyło ich aż 2,3 miliona. Łączna liczba zebranych próbek sięga natomiast niemalże 8 milionów. Dlaczego stanowi to poważne zagrożenie? Przede wszystkim, poddaje w wątpliwość samo rozwiązanie jakim są certyfikaty i na których opiera się znaczna część dziedziny bezpieczeństwa. Nie są to dobre wieści także dla użytkowników. Chociażby ze względów wydajnościowych, niektóre pakiety ochronne zezwalają na akcje aplikacji podpisanych przez zaufane urzędy. Choć nie jest to jedyna linia ochrony, bo przy uruchamianiu aplikacja i tak może być dodatkowo analizowana, to jednak stanowi to duży problem i może spowodować powrót do sytuacji, w której wiele decyzji będzie zależało nie od oprogramowania zabezpieczającego, lecz samego użytkownika. Rezygnacja z automatycznego pozwolenia na działanie aplikacji podpisanych byłaby też ciosem dla wydajności pakietów ochronnych i zwiększyłaby liczbę fałszywych alarmów.

Z raportu dowiedzieć możemy się również wiele na temat zagrożeń mobilnych. Ich liczba rośnie, choć jest to wzrost stopniowy. Cele jakie postawili sobie atakujący nie zmieniły się w porównaniu do roku 2012: najpopularniejsze jest zbieranie danych o urządzeniach, następnie spyware, wysyłanie SMS Premium, dołączanie urządzenia do sieci botnetowych, a wreszcie pobieranie dodatkowych aplikacji. Inne dane dotyczą ogólnych statystyk np. ilości szkodliwego oprogramowania, czy też krajów z jakich pochodzi największa ilość stron wyłudzających informacje (królują Stany Zjednoczone z „udziałem” na poziomie 47%). Statystyki pokazują także, że w połowie ubiegłego roku znacznie nasiliły się ataki na przeglądarki internetowe, niemniej później ich skala znacznie się zmniejszyła. Zapraszamy do lektury raportu opublikowanego przez McAfee.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.