r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

McAfee: smartfony ogłupiają, a Google nie dba o swoich użytkowników

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Prywatność i bezpieczeństwo danych to w świecie wielu urządzeń mobilnych kwestia bardzo istotna. Głos w tej sprawie zabrał w ostatnich dniach John McAfee. Osoba bardzo kontrowersyjna, która zasłynęła już z dziwnego zachowania i niecodziennych wypowiedzi. Tym razem zwrócił on uwagę na ważne problemy związane z Androidem, a także smartfonami jako takimi. Jego zdaniem to puszka Pandory.

Odpowiedzi, jakich McAfee udzielał w wywiadzie przeprowadzonym przez serwis Android Central pokazują, że jest on przeciwnikiem wielu obecnie stosowanych rozwiązań i podejść. Przede wszystkim, obwinia on Google za zły stan środowiska aplikacji na Androidzie. Podobnie jak inne firmy, także i ta miałaby nie brać większej odpowiedzialności za to, co tak naprawdę trafia do sklepu Play. Oczywiście, są one kontrolowane i zarówno mechanizmy automatyczne, jak i ręczne starają się wykluczać malware, to jednak nie wystarcza i nadal stanowi zagrożenie dla prywatności.

Problem polega na ustawieniach uprawnień, jakich wymagają programy. John zadaje pytanie: dlaczego to użytkownik musi się tym przejmować, dlaczego to użytkownik musi samodzielnie badać każdą aplikację? Najlepszym wyjściem są oczywiście minimalne wymagane uprawnienia i tak dla przykładu latarka nie potrzebuje niczego więcej, niż obsługi lampy błyskowej. Nie jest jej potrzebny dostęp do wiadomości. Co prawda Androidz 6.0 Marshmallow wprowadza zaawansowany system uprawnień, ale McAfee uważa, że to tylko zrzucanie na użytkownika czegoś, czym powinna zająć się firma zarządzająca sklepem, a więc Google.

r   e   k   l   a   m   a

Według niego pracownicy tej korporacji to techniczni geniusze, takimi osobami nie są natomiast zwykli użytkownicy. Dlatego to Google powinno nie tylko sprawdzać aplikacje, ale także dowiadywać się u deweloperów, po co ich programy wymagają odpowiednich uprawnień. Gdyby przekazywać informacje o tym użytkownikowi w czytelnej formie, byłoby to lepsze rozwiązanie. Obecne pytanie np. komunikatora o dostęp do poczty internetowej może być mylące – skąd użytkownik ma tak naprawdę wiedzieć, do czego będą wykorzystywane jego dane? Założyciel znanej marki związanej z bezpieczeństwem uważa, że pracownicy Google uciekający od odpowiedzialności powinni trafić do więzienia.

Obecna sytuacja to według pana McAfee istna puszka Pandory: w życiu nic nie jest za darmo i jeżeli ktoś uważa inaczej, to najwyraźniej czegoś nie zauważył. Coś teoretycznie darmowego kosztuje nas kilka razy więcej niż powinno, ale „opłata” jest pobierana w innej formie np. naszych danych osobistych. Deweloperzy mają coraz większą kontrolę i jeżeli nie zostanie to zatrzymane, to pewnego dnia obudzimy się jako ich niewolnicy zgadzający się w zasadzie na wszystko. Dużo lepszą opcją byłoby zapłacenie odpowiedniej kwoty bez obawy, że w zamian za „darmowość” aplikacja w tle zajmuje się różnymi danymi na nasz temat. John krytykuje osoby, które uważają, że nie mają nic do ukrycia i nie dbają o prywatność – tak naprawdę każdy ma coś do ukrycia. Może nie przeciwko rządowi, ale przeciwko rodzinie, bliskim, kolegom.

Według niego problemem są też smartfony jako takie, które zmniejszają inteligencję. Nie pamiętamy już nawet numerów do znajomych, mózg nie musi pracować tak jak kiedyś, staje się głupi, ale za to zadowolony dzięki ogromnej licznie powiadomień i impulsów z urządzeń. Rozwój sztucznej inteligencji może natomiast doprowadzić do tego, że ta kiedyś przejmie kontrolę nad tego typu „zwierzątkami”, w jakie stopniowo zamieniają się ludzie.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.