Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Rzut oka na ThinkPada X1 Carbon

Hucznie zapowiadane ultrabooki nie robią tak oszałamiającego wrażenia jak przewidywano. Podczas tegorocznego HotZlotu można było z bliska obejrzeć kilka komputerów przenośnych mogących używać nazwy ultrabooków oraz organoleptycznie zbadać ich wagę. Wydajne komputery, w cienkich obudowach o niesamowicie niskiej wadze na pewno urzekły nie jednego. Ostatnio miałem okazję „poznać się” z reklamowanym jako najcieńszy oraz najlżejszy ultrabook na rynku.

Lenovo ThinkPad X1 Carbon przyjechał, tak jak inne ThinkPady, w szaro-czarnym kartonie z czerwonymi napisami. Po wyjęciu z pudełka pierwsze co rzuciło się w oczy to zasilacz, a właściwie jego wtyczka. Pierwsze o czym pomyślałem, to zasilanie notebooka przez USB. Jednak gdy przyjrzymy się wtyczce bliżej zauważymy, że jest to inny typ gniazda – dlaczego zrezygnowano z tej starej okrągłej – ciężko mi powiedzieć. Jeśli ktoś więc planuje zakup takiego sprzętu musi liczyć się, że nie wykorzysta poprzedniego zasilacza.

Jeśli chodzi o wydajność, nie powinno jej zabraknąć nikomu. No prawie nikomu. Mamy wydajny procesor – i5 trzeciej generacji. Mamy 8GB RAMu. Mamy również wydajny dysk SSD (dość duży bo o pojemność 180GB). Wbudowany modem WWAN i matryca IPS w rozmiarze 14’’ o rozdzielczości 1600x900, oczywiście matowa. O takich rzeczach jak Wi-Fi w standardzie N czy Blouetooth 4 nie wspominam. Dla osób, które często nie mogą korzystać z Wi-Fi na pokładzie zainstalowano modem WWAN (3G). Czego może więc zabraknąć? Wydajnej karty graficznej. W przypadku jej dołożenia problemem mogłoby być utrzymanie wagi oraz rozmiarów ultrabooka. Na nic zda się również poszukiwanie napędu optycznego, czy złącza stacji dokującej.

Ale wydajność to nie wszystko. Ultrabooki muszą spełniać pewne wymagania wydajnościowe, jednak ich główną zaletą jest waga i rozmiar. Byłem wręcz zszokowany wagą poniżej 1.5kg. Trzymając go na kolanach czy w ręku praktycznie nie czułem, że trzymam komputer. Rozmiar notebooka również zrobił na mnie nie małe wrażenie – średnio wypchana teczka z dokumentami jest grubsza (a na pewno cięższa) niż ten notebook. Poniżej kilka zdjęć.

X1 Carbon oprócz dość ciekawego designu jest również praktyczny. Dość wygodnie korzysta się z wyspowej klawiatury, która podświetlana jest od spodu (a nie oświetlana od góry, jak było we wcześniejszych modelach ThinkPadów). Duża przestrzeń na nadgarstki sprawia, że ręce nie zmęczą nam się zbyt szybko podczas pisania. Duży touchpad pozwala wygodnie operować kursorem, a dla osób przyzwyczajonych do TrackPointa firma umiejscowiła słynną „czerwoną kropkę”. Pod TochPadem nie znajdziemy jednak przycisków – akcje kliknięcia realizuje się poprzez wciśniećie TochPada podobnie jak w notebookach serii Edge. Jednym z elementów rozpoznawczych ThinkPada jest możliwość odgięcia matrycy. W każdej chyba konstrukcji zawiasy pozwalają odchylać matrycę do kąta 180 stopni z klawiaturą, a nie raz nawet dalej chociaż sam nie wiem po co ? (najczęściej ograniczeniem jest obudowa). Nie inaczej jest w Carbonie, który pozwala na ułożenie matrycy i klawiatury w jednej płaszczyźnie.

Zestaw złącz to chyba to co jest słabą stroną Carbona. Cóż – nie ma się co dziwić, w końcu produkt musi być cienki i lekki. Nowe gniazdo zasilania, jeden port USB 3.0 oraz jeden 2.0, mini DisplayPort, minijack oraz czytnik kart pamięci to wszystko co znajdziemy na jego krawędziach. Jeśli zechcemy skorzystać ze starszego monitora musimy skorzystać z przejściówki. Podobnie jeśli postanowimy podpiąć notebooka do kablowej sieci LAN – skorzystać musimy ze specjalnego kabelka (przypuszczalnie jest to karta sieciowa na USB, a nie zwykła przejściówka). Biorąc jednak pod uwagę ilość portów USB jest to dość znaczne ograniczenie.

Co w środku? – nie był bym sobą, gdybym notebooka nie starał się rozebrać. Niestety – nie zdążyłem zrobić zdjęć. Co mamy w środku? Oczywiście baterię – tak jak w innych ultrabookach tak i tu jej wymiana wiąże się z rozebraniem sprzętu. Bateria całe szczęście nie jest lutowana. Oprócz tego wymienić możemy jeszcze dysk twardy – ale jedynie na micoSATA (w notebooku w ogóle nie znajdziemy portu SATA). Zarówno procesor jak i RAM są zintegrowane z płytą główną na stałe. Wymienić możemy również karty WLAN, WWAN oraz Bluetooth. Nie za duże pole do manewrowania…

Testów wydajnościowych niestety nie zdążyłem zrobić. Można jednak przypuszczać, że są na przyzwoitym poziomie. Sam system budzi się z trybu uśpienia bardzo szybko (a o to przecież chodzi w ultrabooku). Po specyfikacji można wnioskować, że jest to sprzęt wystarczający do pracy - a właśnie do tego celu został zaprojektowany. Ten model posiada kilka plusów, ale ma też wady. Waga i rozmiary sprawiają, że notebook jest „wart grzechu”. Komputer ma również dwie podstawowe wady: ograniczone pole manewru jeśli chodzi o zmianę konfiguracji komputera oraz cenę. Kwota jaką przyszli nabywcy muszą zapłacić za ten model to 7,5tys. zł. Marnym pocieszeniem jest fakt, że jest to kwota brutto. Za wiele niższą cenę (bo poniżej 5 tys. zł) można mieć T430s oparte o procesor z serii i5, 4GB RAM, i HDD 320GB. Produkt jest sporo tańszy, cięższy i nie jest już tak zniewalająco płaski.

Wymiary Carbona:[/b] 331mm x 226mm x 8.0-18.8mm (WxDxH), waga: 1,36kg
Wymiary T430s:[/b] 343mm x 230mm x 21.2–26.0mm (WxDxH), waga: 1,79kg

Jeśli chcemy ultrabooka możemy zainteresować się modelem T430u o wymiarach:
Wymiary T430u: 340mm x 236mm x 21mm (WxDxH), waga: 1,85kg

Komputer również oparty jest o procesor Core i5-3317u, posiada 4GB RAMu oraz dysk SSD o pojemności 128GB. Posiada również zewnętrzną kartę graficzną (nVidia GeForce 620M). Niestety model ten wyposażony jest w gorszą matrycę. Jest za to sporo tańszy od Carbona i jego cena obecnie nie przekracza 4500zł. Ten model ma również większe możliwości rozbudowy (m. in. 2 sloty RAMu, dysk w rozmiarze 2,5 cala + możliwość instalacji dysku mSATA).

Na koniec przepraszam za jakość zdjęć - niestety pomieszczenie w którym wykonywałem zdjęcia nie było zbyt dobrze oświetlone. Sam aparat również nie był najwyższej jakości (aparat w Samsungu Galaxy Ace). 

sprzęt urządzenia mobilne hobby

Komentarze

0 nowych
Krogulec REDAKCJA  21 #1 04.10.2012 17:35

Jedna uwaga - z tego co sie orientuję to ten model nie ma matrycy IPS tylko TN. Poza tym to bardzo fajny sprzęt - już poprzedni X1 zrobił na mnie bardzo dobre wrażenia (dla przypomnienia test: http://www.dobreprogramy.pl/Lenovo-ThinkPad-X1-uczucie-niedosytu,Artykul,27181.html) mimo kiepskiego ekranu z błyszczącym wykończeniem, a w nowym modelu ten najważniejszy mankament został wydaje się wyeliminowany.

Semtex   18 #2 04.10.2012 17:44

Sprzęt piękny, cena już trochę mniej, jednak taki ultrabook byłby idealny na podróże :)

Pyoter   2 #3 04.10.2012 19:07

No faktycznie sprzęt robi wrażenie, jednak cena i ilość złączy zniechęca do inwestowania. Może dla bardzo zapracowanego i dobrze opłacanego inforamtyka/administratora/programisty/biznesmena to smaczny kąsek.
Nie szukałem żadnych testów jeszcze, ale bardziej interesowałby mnie któryś model Z930 od Toshiby. Choć sprzęty różnią się w kilku aspektach raz na plus jednego, raz drugiego.

McDracullo   17 #4 04.10.2012 20:06

@Krogulec - z tego co widziałem to faktycznie może nie być to IPS jednak...
1. psref Lenovo mówi o matrycy Premium (czyli IPS)
2. Katalog produktów w tym przypadku również mówi o matrycy Premium.

Zwykły X1 nie robi takiego wrażenia jak to cudo :)

Autor edytował komentarz.
GL1zdA   12 #5 04.10.2012 21:11

Lubię klasyczny wygląd ThinkPadów, ale cały czas czekam na coś mniejszego i lżejszego (< 1kg). Na razie taszczę ze sobą X120e - 1.5 kg i 11.6" to nadal za dużo.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #6 04.10.2012 22:12

Naprawdę ciekawy sprzęt i ten nieśmiertelny TrackPoint (myślałem, że to już relikt przeszłości a jednak myliłem się:)) Szkoda tylko, że tak mało portów USB i brak RJ45. No ale nie można mieć wszystkiego.
No i ta cena niestety trochę szokuje.
Dziwna też ta końcówka zasilania, jakaś taka niestandardowa (może nowy standard powstaje) a sma zasilacz też wydaje się większy niż standardowe.

McDracullo   17 #7 05.10.2012 08:14

@GL1zdA - Carbon waży jeszcze mniej od Twojego. Jeśli wyjdzie x230 Carbon to również powinien być lżejszy. Ale poniżej 1kg, to na razie chyba nie zejdą :P

command-dos   18 #8 05.10.2012 09:25

Zastanawia mnie, po co ta cała elektrownia do tak (ponoć) oszczędnego w energię sprzętu - chyba że ultra nie jest tożsame z "ultra długi czas pracy". Wtyczka jest inna, bo 4.5A (! - jakaś masakra) na 20V(! - kto to wymyślił?) to raczej niespotykane wartości... Zastanawia mnie także brak RJ45 - czy to już relikt przeszłości i pozostaje nam jedynie komunikacja bezprzewodowa? Nie sądzę, że rozmiary i waga miały tu jakiekolwiek znaczenie, biorąc pod uwagę, że wtyczka ta znalazła zastosowanie w najmniejszym komputerze świata, jakim jest R-Pi... Wydaje mi się, że twórcy tego booka, chcieli być trendy i poszli za apple. Wlutowany RAM świadczy o tym, jak cenne jest miejsce wewnątrz tego urządzenia - walka toczyła się (zdaje się) o każdy mm^3, co wnioskuję z braku chęci zastosowania slotów na RAM. IMHO, to urządzenie, to lekkie przegięcie - stąd cena i braki tu i ówdzie. Musieli spełnić parametry, żeby w nazwie mogło znaleźć się "ultra" i to zrobili. Teraz można się reklamować, że jest najcieńszy, najlżejszy (przeżyłbym te 2 mm i kilka gramów) - ot, produkt dla sloganów, a może znajdzie się naiwniak, co to kupi. Ja dziękuję, postoję ;)

McDracullo   17 #9 05.10.2012 13:18

@command-dos - 90W to normalny zasilacz stosowany w Lenovo. Jeśli chodzi o prąd czy napięcie zasilacza odnoszą się one do systemu ładowania notebooka. Tak więc prąd ładowania to faktycznie 4,5A (maksymalna wartość obciążenia zasilacza, z reguły ta wartość jest niższa), jednak prąd pobierany przez cały komputer jest niższy.
Stare zasilacze z okrągłą końcówką mają napięcie wyjściowe 20V (tak samo) i prąd również ładowania 4.5A (w przypadku wersji 90W, są jeszcze zasilacze 65W oraz 170W).

Z niektórymi pozostałymi zarzutami muszę się zgodzić.

Autor edytował komentarz.
okokok   12 #10 05.10.2012 13:19

Pękne!!!!
IMHO ładniejsze od Maca.
Zachował styl ThinkPada a jest przy tym nowoczesny i minimalistyczny, nie tak jak reszta szitowych laptopów.

kamilkowy   3 #11 07.10.2012 22:11

a ja dokładnie inaczej jak wszyscy, nie lubię ultrabooków i już, trochę za drogo i trochę nie do życia

  #12 08.10.2012 01:41

zazdroszcze! jakbym mial kupic nowego thinkpada to tylko x1 carbon

  #13 08.10.2012 21:18

Ja będę kombinował z zakupem przez UK, z 7,5 tyś robi się 5,5 tyś http://shop.lenovo.com/gbweb/gb/en/notebooks/thinkpad/x-series/x1carbon

  #14 09.10.2012 19:15

mam Lenovo X200.
I powiem tak - trackpoint zjada touchpada na śniadanie i nigdy więcej tabliczki w laptopie bo tylko przeszkadza :/