O utracie tożsamości w Internecie Meszuge rozmawia z Nomen Nescio.
Nomen Nescio – Na Boga! Człowieku, powiedz mi, kim ja jestem?! Wszystko mi się już pomieszało…
Meszuge – Skąd mam wiedzieć, kim jesteś? Nie znam cię. Ale opowiedz może, co się stało, bo na razie nie wiem, jak miałbym ci pomóc.
NN – Kiedy zacząłem udzielać rad na temat diety w połogu, wszystko jeszcze było OK…
M – Jesteś zatem położnikiem?
NN – Nie, nie! To wtedy, kiedy byłem kobietą.
M – Co takiego? Zmieniłeś płeć?
NN – Ale tylko na chwilę, bo później pisałem z jakimś gościem o powiększaniu…
M – Stop! Ja się już w tym gubię. Zacznij może od samego początku i opowiadaj po kolei.
NN – Kiedy podłączyli mi laptopa do Internetu, kilku znajomych przestrzegało, żebym nigdy i nigdzie nie podawał swoich prawdziwych danych. No, chyba, że inaczej się nie da, na przykład na stronie banku. Bo podawanie prawdziwych informacji o sobie podobno nie jest ani roztropne, ani bezpieczne. W porządku, tak zrobiłem.