HTML 5 – i żyli sobie długo i szczęśliwie…

Moim niezwykle skromnym zdaniem 5 nie było i nie jest lekiem na całe zło, podobnie jak X. XHTML miało być cudownym rozwiązaniem wszystkich bolączek Internetu, webmasterów, internautów itp. Tak się nie stało. Prawdopodobnie burza w szklance wody w przypadku HTML 5, potrwa nieco dłużej, ale na jakieś cuda (oczekiwane, prorokowane, wymarzone) raczej bym nie liczył. HTML 5 nie zawiera już żadnych elementów prezentacyjnych – zła wiadomość dla tych, którzy jeszcze nie opanowali tajników kaskadowych arkuszy stylów (Cascading Style Sheets, CSS).

HTML 5 ma być kompatybilny wstecz, co oznacza, że ujednolicone zostaną wreszcie sposoby i metody wyświetlania stron zawierających błędy. Oczywiście przez przeglądarki, które w pełni HTML 5 obsługiwać będą. Bo z czasem pewnie okaże się, że obsługują wszystkie, ale nie do końca, albo trochę po swojemu. Rozliczne problemy z porozumieniem producentów wiodących przeglądarek, np. odnośnie HTML 5 Canvas, a dokładniej użycia i zastosowania tych samych kodeków, dają pewien przedsmak tego, co nas czeka.

Gratulacje od W3C za poprawną wersję strict
Gratulacje od W3C za poprawną wersję strict

W każdym razie warto pisać strony bez błędów i strict (poprawna wersja standardu), niż czekać, aż nadejdzie wielki i cudowny HTML 5 i załatwi za webmastera wszystkie jego problemy w sposób tyleż skuteczny i tajemniczy, co magiczny.

Jak widać, CSS też jest OK.
Jak widać, CSS też jest OK.

 

oprogramowanie internet programowanie

Komentarze (11)

avatar | 29.12.2011 10:59
A ja powiem: nie warto. O ile dobrze zrozumiałem, wolisz XHTML. Przykładowa strona (cebador.pl) nie jest poprawna, bo deklaracja jest XHTML, a wysyłana jest jako text/html (a powinna jako np. jako application/xhtml+xml).
HTML5 multum rzeczy naprawdę upraszcza i nikt nikomu nie każe na siłę używać canvas. Wystarczy jednak spojrzeć chociażby na deklarację - czy pamiętasz kod dla XHTML? Raczej nie. Teraz spójrz na deklarację albo nawet cały nagłówek dokumentów HTML5 - tu nie ma śmieci, są tylko najważniejsze informacje. Oddzielenie prezentacji również jest bardzo dobrym krokiem, bo od tego są CSSy, w sumie już nieodłączny partner HTMLa. Oczywiście nadal możemy np. pogrubić tekst, ale to powinno mieć znaczenie semantyczne, tak samo jak nagłówki, czy też nowe tagi typu article.
Oczywiście jak tego użyjemy to nasza sprawa. Ja spotykam się z np. bardzo ładnymi, zgodnymi z aktualnym HTML5 stylami do Wordpressa, które blogerzy modyfikują i wrzucają tam kwiatki typu center... No HTML5 na pewno nie jest rozwiązaniem na niedouczenie z ich strony lub po prostu takie partactwo.


CSS to natomiast zupełnie inna bajka. Ja nie przejmuję się jego walidacją i używam po części CSS2, po części CSS3. Problemem największym jest to, że trzeba stosować różne kody dla różnych przeglądarek (jeszcze). Tzn. nic nie trzeba, ale ja wolę być w tym wypadku niezgodny ze standardami, ale zapewnić odpowiednią prezentację również osobom korzystającym ze starszych wersji (np. w firmach). Najprostszy przykład to chyba border-radius, gdzie jest dodatkowo -moz i -webkit.
avatar | 29.12.2011 11:27
Nie wolę. To akurat pierwszy z brzegu przykład prostej strony, w której ważniejsze jest wersja strict, niż HTML/XHTML.

Albo inaczej - HTML 5 to kolejny krok naprzód, ale do mety nadal daleko. :-)

Pamiętasz oczekiwania i nadzieje związane z poprzednia wersją HTML-a?
avatar | 29.12.2011 11:38
Ubiegłeś mnie...bo też chciałam podobny wpis zrobić...:) Szczerze mówiąc jak dla mnie to ani XHTML, ani HTML 5 nie są rozwiązaniami dobrymi, na razie średnimi.
avatar | 29.12.2011 11:46
@margo.net

Tak to już jest (chodzi o kroki pośrednie), kiedy naiwnie oczekuje się rozwiązań generalnych, a takich nie będzie. Zmiana kodu Wikipedii nie zmieni tysięcy bzdurnych wpisów i codziennego wandalizmu, a HTML 5 nie zmieni, a zwłaszcza nie naprawi błędów w kodzie strony. Na razie jest szansa, że zły kod przeglądarki będą wyświetlały tak samo… źle. :-)


Napisz też. :-)
avatar | 29.12.2011 11:48
Nie ma sensu dublować, napiszę o czymś innym. Co do Wiki - właśnie na tym polega jej bolączka, że jako idea jest świetna, ale wykonawstwo już bywa różne.
avatar | 29.12.2011 12:45
@margo.net

Idealnie uchwyciłaś istotę rzeczy – idea standardów htmleowych jest bardzo dobra. I (prawie) każda była bardzo dobra, ale jeśli strony pisane są z rażącymi błędami… :-(
avatar | 30.12.2011 9:58
"Przykładowa strona (cebador.pl) nie jest poprawna, bo deklaracja jest XHTML, a wysyłana jest jako text/html (a powinna jako np. jako application/xhtml+xml)."

Niektóre serwery mają (miały) problem z obsługą xhtml'a jeśli miały obsłużyć ten MIME. Dlatego można spotkać "text/html".

Zaś co do tekstu, to chyba on ignoruje "zapał" jaki prezentują wszyscy dostawcy silników renderujących strony www (ok, nie wiem jak z mobilnymi). CSS2 była nieudana bo trzeba było tańczyć wkoło jednej takiej co nie potrafiła się zachować. XHTML też miał swoje problemy.

Z HTML5 przynajmniej mamy zapewnienia ze strony producentów tychże silników, że chcą być zgodni z HTML5 (i CSS3).

Dodatkowo sprawę może poprawić planowany zestaw testów na zgodność. Takie cyferki dobrze brzmią szczególnie gdy jesteśmy w stanie pochwalić się lepszymi wynikami niż konkurencja. (A HTML5 stał się niezłą kartą w tali speców od PRu).

Więc teraz nie tylko mamy oczekiwania webmasterów ale i również oczekiwania działów PRu oraz użytkowników.
avatar | 30.12.2011 10:34
@przemo_li: Nie tyle serwery, co pewna przeglądarka, której nazwa zaczyna się na "I", a kończy na "r" :) Niektóre serwery mają problem z wykryciem tego potworka, przez co nie można wysłać do niego MIME text/html, a do reszty application/xhtml+xml. Stąd też relatywnie mała popularyzacja XHTML, bo brak obsługi application/xhtml+xml w IE skutecznie zahamował rozwój tej gałęzi języka. Na pocieszenie dopiszę, że można uzyskać XHTML w HTML5, wysyłając stronę HTML5 z typem mime application/xhtml+xml :)
avatar | 30.12.2011 11:46
@tomick (redakcja)

Oczywiście, aczkolwiek nie ma sensu robić tego teraz. I chyba do tak prostych, statycznych stron.
avatar | 30.12.2011 15:40
@Meszuge: raczej to działa w drugą stronę: Proste, statyczne strony pewnie by działały dobrze przy parserze XML. Problem pojawia się w momencie, w którym mamy do czynienia z generatorami treści, "poprawiaczami", które mogłyby niewłaściwie wygenerować kod zgodny z XHTML, przez co np. w Firefoksie zamiast strony miałbyś duuuży, żóóółto-czerwony komunikat o błędzie parsowania składni dokumentu - co generalnie nie jest do zaakceptowania w dużych serwisach ;)
avatar | 30.12.2011 16:36
@tomick (redakcja)

Chodziło mi o to, ze proste strony bywają tak proste, że tam się nawet nie ma co źle wyświetlać. :-)
Dodaj komentarz