Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Legalność oprogramowania, a polskie cechy narodowe

Od wielu lat obserwuję ciekawe zjawisko: dyskusje na grupach, listach i forach internetowych na temat legalności oprogramowania zawsze cieszą się ogromną popularnością, zabiera w nich głos rekordowa liczba użytkowników komputerów, wzbudzają niesamowite emocje. Wydaje się to niepojęte. Często ci sami ludzie angażują się w dyskusje na dokładnie ten sam temat dziesiątki razy, za każdym prezentując z równym zapałem dokładnie te same poglądy, przekonania, argumenty. Latami! No, po co?! Nie znajdowałem na to pytanie odpowiedzi, dopóki przy jakiejś innej pracy nie musiałem zająć się listą polskich cech narodowych.

Ogólnie rzecz biorąc Polacy to: ponury pesymizm, „tumiwisizm”, smętne biadolenie, upodobanie do operowania skrajnościami, bo jak walka, to tylko do krwi ostatniej, jak zawziętość, to „choćby zdechnąć”, jak robota, to zrywem i do upadłego, jak picie, to na umór… Emocjonalność zamiast pragmatyzmu i zdrowego rozsądku. Lata mijają, a tu nadal „czucie i wiara silniej mówi do mnie, niż mędrca szkiełko i oko”. Czy gdzie indziej nie było romantyzmu? Ależ był, jak najbardziej! Jako kierunek w sztuce. Jakoś nie przeszkadzał kupcom, rzemieślnikom, burżuazji i wreszcie przemysłowcom budować potęgę ekonomiczną państwa. Ale my, Polacy, z romantyczności uczyniliśmy cechę narodową, z której jesteśmy na dokładkę dumni i posługujemy się nią radośnie w życiu politycznym, społecznym i gospodarczym.

Cóż jeszcze? Narodowa duma, choć nie bardzo wiadomo z czego oraz skrajny indywidualizm, który w praktyce skutkuje kompletną niezdolnością organizowania się i jakiegokolwiek wspólnego działania. Aleksander Wielopolski twierdził, że „dla Polaków można czasem coś dobrego zrobić, ale z Polakami nigdy”…

A co umiemy? Co nam wychodzi zawsze? W czym jesteśmy wręcz znakomici? Wydaje się, że jak żadna inna nacja na świecie, potrafimy wyszukiwać winnych naszych niepowodzeń. Jeżeli Polakom coś się nie udało, coś nie wyszło, kolejny raz zawalili sprawę, zawsze winny był ktoś inny, ewentualnie niezależne od nas okoliczności. Za każdym razem pod ręką były rozbiory, wojna światowa (taka, lub inna), okupacja, komuna, Żydzi, masoni, cykliści, ewentualnie bliżej niesprecyzowani oni. „Co oni tam sobie myślą?!” – znamy to, prawda?

Co to ma wspólnego z…? Uważam, że użytkownicy komputerów w Polsce w przeważającej większości są złodziejami. Albo byli. Ja też – żeby nie było wątpliwości. System i oprogramowanie mam wprawdzie legalne (niestety, nie zawsze tak było), ale… A właśnie! A co z trzema filmami na dysku? Kupiłem je legalnie, a jakże. Zrobiłem obraz płyt na twardym dysku, żeby nie ryzykować uszkodzenia oryginałów. Ale po jakimś czasie, gdy brakło gotówki, odsprzedałem filmy koledze. Natomiast obrazy płyt mam nadal, nie skasowałem ich. Ups!

Kiedy złapałem się na tym, że wynajduję rozmaite argumenty i tłumaczenia dla swojego postępowania, zrozumiałem mechanizm działania. Dopóki będziemy złodziejami, dopóty będziemy starali się wykazać i udowadniać, że wcale nie, że nam się należało, że okoliczności, licencje, zarobki, producent, polityka, monopole itd.
Używam wprost określenia „złodziejstwo”, gdyż zauważyłem, że mam skłonności do bagatelizowania całego problemu przez stosowanie rozmaitych eufemizmów – na przykład „piractwo”. Bardzo rozciągliwe i niezwykle przydatne określenie, swoją drogą. „Trochę sobie popiraciłem na zakopiance” – i już koledzy uśmiechają się ze zrozumieniem i akceptacją. Natomiast: „jechałem pod wpływem alkoholu z prędkością zagrażającą życiu innych ludzi” nie brzmi już tak milutko i niewinnie, prawda?

Kiedy zrezygnowałem z argumentu: „bo wszyscy tak robią”, przerzuciłem się na dowodzenie oparte o licencje. A bo skomplikowane, niezrozumiałe, niedostosowane do polskich realiów, nielogiczne itd. Ale prawda jest taka, że sam siebie oszukiwałem. Zasada jest prosta: „mam prawo do towarów, dóbr i usług, za które zapłaciłem”, więc bez żadnych skomplikowanych rozważań prawno-licencyjnych ja świetnie wiem, co kupiłem, a co ukradłem, do czego mam prawo, a do czego nie. Reszta to robienie samemu sobie wody z mózgu.

Kolejną cechą narodową jest stopień rozwoju. Bo narody rozwijają się w podobny sposób, jak to się dzieje z człowiekiem. Wydaje mi się, że wyrośliśmy już z wieku wczesnodziecięcego. W życiu człowieka byłby to odpowiednik czterech-sześciu lat. Okres, w którym dziecko tupie nóżkami przed sklepem z zabawkami i domaga się autka już, zaraz i natychmiast, bo… bo tak! W okresie następnym, który zawiera się w przedziale siedem-dwanaście lat, dzieci zaczynają zamieniać „chcę, bo chcę” na jakieś bardziej złożone argumenty. Ot, choćby: „kup mi, bo wszystkie dzieci w klasie już mają”. Argumenty dzieci w tym wieku są zwykle naiwne i wywołują co najwyżej rozbawienie dorosłych, tym niemniej dzieci święcie w nie wierzą i są w stanie z determinacją ich bronić. W 2010 roku w Polsce, na takim etapie właśnie się znajdujemy.

I tylko momentami zastanawiam się, ile czasu i energii pochłania wielu ludziom obrona… „piractwa” i czy te środki – inaczej wykorzystane – nie wystarczyłyby na zarobienie na legalny system…
 

windows inne

Komentarze

0 nowych
misiek440v2   6 #1 08.02.2010 16:05

Polacy też mają dużo dobrych stron o których się rzadziej mówi

Meszuge   15 #2 08.02.2010 16:38

Na przykład?

misiek440v2   6 #3 08.02.2010 16:42

Pracowitość

Meszuge   15 #4 08.02.2010 17:13

Misiek... przecież się umawialiśmy... piłeś - nie pisz :-)

Pracowitość?! Polak?!

No, chyba że na emigracji i w czwartym pokoleniu.

misiek440v2   6 #5 08.02.2010 17:24

no widzisz ty masz swoje zdanie a ja swoje. Miałem szczęście w nieszczęściu pracować w jednej z dużych firm, która ma oddziały w Polsce i na "wyspach" i powiem Ci że tam wydajność jest marna (a robi się to samo), tam szanuje się prace i swoje zdrowie.

Polacy ogólnie są pracowici na tle innych krajów i tak są nawet postrzegani jako "kombinatorzy, ale pracowici"

  #6 08.02.2010 19:42

@Meszuge
A czemu ten tekst ma służyć?? Masło maślane kolego...

DelphiSS   1 #7 08.02.2010 19:50

Co do pracowitości.
- Dlaczego w Polsce ludzie są pracowici?
- Bo mało zarabiają i chcą więcej!

Na Wyspach zarobią więcej, wystarczy im na życie, to i pracować aż tyle nie muszą ;-)

  #8 08.02.2010 20:38

Masz całkowitą rację, że trzeba coś zrobić z tymi pojęciami. Zwrócę jednak uwagę, że nielegalne oprogramowanie, to w moim mniemaniu bardzo niefortunne wyrażenie. Ja np. w obawie przed uściskiem i udręką na Europę ze strony USA, a także z czystego rozsądku uważam, że wyrażenie to oznacza program komputerowy, który jest prawnie zastrzeżony. Z powszechnie przyjętym znaczeniem tego wyrażenia się nie zgodzę, bo jak wtedy można by określać program, który jest prawnie zakazany? Z terminu piractwo, wszedłeś w jeszcze większe bagno ;-) .

nintyfan   10 #9 08.02.2010 20:44

Argument, że wszyscy tak robią jest w porządku. Zwróć uwagę na MS Office. Przez prawie cały czas nie obsługiwał formatów dobrze obsługiwanych przez wiele pakietów biurowych, jak chociażby ODT(pomijając, że np. w KOffice czy Abiwordzie obsługa była fatalna). Można udzielić odpowiedzi na pytanie: "Czemu korzystasz z Worda?"(nie ważne czy wydzierżawionego czy pożyczonego).
Co do argumentów o licencjach, to wbrew pozorom też jest dobry. Popełniłeś po prostu pewien błąd: Oprogramowanie można kupić, lecz osobiście wątpię, byś to kiedykolwiek uczynił(chyba, że od jakiegoś programisty z Indii). Ludzie jedynie dzierżawią oprogramowanie. Argument ten też można przyjąć.

Jednak żaden z powyższych argumentów nie usprawiedliwia takiego zachowania. Po prostu - te założenia są prawdziwe, lecz nie wystarczające dla udowodnienia racji, że nieautoryzowany użytek jest dobry.

borzole   4 #10 08.02.2010 21:31

nie ma to jak wrzucić 40 mln ludzi do jednej szufladki, bo tak

Meszuge   15 #11 08.02.2010 21:41

40 milionów? A skąd żeś Ty wytrzasnął te 40 milionów?

borzole   4 #12 08.02.2010 22:27

A skąd żeś Ty wytrzasnął taką szufladę?

Meszuge   15 #13 08.02.2010 23:20

Ludność Polski to ok. 38 milionów. Podobno połowa z tego ma dostęp do Internetu i komputera. Niech więc to będzie 19 milionów. Ale nie wiadomo dokładnie ilu z nich ma dostęp na przykład tylko w miejscu pracy, a więc wpływ na to, co jest instalowane i tak mają żaden.

Zostaje kilka milionów tych, którzy mają komputer w domu. Ale przecież i w domu nie każdy członek rodziny możne sobie instalować, co chce. Albo nie może, albo nie umie.

Tak więc ostatecznie tych, którzy decydują, co w komputerze zostanie zainstalowane jest w Polsce bardzo niewielu.

borzole   4 #14 09.02.2010 00:33

"Ogólnie rzecz biorąc Polacy to: ponury pesymizm, „tumiwisizm”, smętne biadolenie, ..."
Nadążasz za własnymi słowami?
Potraktowałeś wszystkich czytelników jak przygłupów. Nie miałeś nawet odwagi napisać "my Polacy". Nie przyszło Ci do głowy, że ten wizerunek powstaje z pomówień i wypowiedzi takich jak Twoja? Na ile znasz te 40 milionów ludzi, by sklasyfikować ich na podstawie... no właśnie, czego? kogo? Kilku "wyrazistych" postaci spod bloku, sejmu i lekcji polskiego w liceum? Czy ja się oburzam? Jasne, że tak! Nie co dzień ktoś wmawia mi, że ja i moi bliscy to banda prymitywów. I do tego ta Twoja głupia ślepota, jakobyśmy różnili się jakoś specjalnie od innych narodów. Pokaż mi ten naród, który Ci tak zaimponował. Udowodnij, że nie tylko rozwiązał nasze problemy, ale też nie ma własnych, których my nie mamy. Nieudolnie próbujesz wytknąć nam infantylność, a prawda jest taka, że to natura ludzi, której jeszcze długo nic nie zmieni. Choć nie jesteś pierwszym, który marzy o utopi. Nie Polacy, a "my ludzie".

Meszuge   15 #15 09.02.2010 06:03

Nic z tego borzole - ten wizerunek powstał z relacji obcokrajowców, którzy do Polski przyjeżdżali bez żadnego nastawienia, a z takim właśnie przekonaniem wyjeżdżali.
I rzygać mi się już chciało, kiedy setny raz słyszałem pytanie: "czy wy czasem rozmawiacie o czymś innym poza narzekaniem na swój ciężki los, ceny, służbę zdrowia, polityków?".

Na taki wizerunek zapracowali Polacy za granicami, gdzie wyrobili sobie opinię pijaków, złodziei i nierobów.

  #16 09.02.2010 07:58

@notgnucy (niezalogowany) | 08.02.2010 20:38 : Nie chodziło mi o prawnie zastrzeżony(może się to kojarzyć, iż jest prawnie chroniony), lecz jego używanie/tworzenie jest zabronione przez prawo.

misiek440v2   6 #17 09.02.2010 09:11

I rzygać mi się już chciało, kiedy setny raz słyszałem pytanie: "czy wy czasem rozmawiacie o czymś innym poza narzekaniem na swój ciężki los, ceny, służbę zdrowia, polityków?".

A niektórym się rzygać chce jak się w Anglii rozmawia o pogodzie.

zgadzam się z borzole, że w innych krajach pod tym względem nie ma lepiej, tylko się u nas uważa się, że Polak najgorszy.

Meszuge   15 #18 09.02.2010 10:46

Może i nie najgorszy, może na przykład Ruscy gorsi. Albo Hindusi. Tylko co z tego? Przecież my się nawet sami przed sobą wstydzimy tej swojej polskości. Popatrz na nazwy polskich firm...
Naród udawaczy! Jedni udają Anglików, a reszta udaje, że im wierzy.

  #19 09.02.2010 11:24

@Meszuge
cyt: "Na taki wizerunek zapracowali Polacy za granicami, gdzie wyrobili sobie opinię pijaków, złodziei i nierobów. "

Rozumiem ze siebie tez do tej grupy zaliczasz ? Czy tego typu komentarzami leczysz swoje kompleksy? Czemu nadajác etykiety rodakom piszesz Polacy a nie my czy ja? Z tego co widze to nigdy nie byles dluzej za granicá i twoja wiedza sie opiera na tym co przeczytales na onecie lub uslyszales od paru obcokrajowców na przystanku... Sam mieszkam za granicá i nie jestem pijakem, zlodziejem czy nierobem. To ludzie tacy jak ty nadajá innym rózne tego typu etykiety.

A tak na marginesie to jest portal IT a nie Onet...

corrtez   11 #20 09.02.2010 12:21

@Meszuge
cyt: "Na taki wizerunek zapracowali Polacy za granicami, gdzie wyrobili sobie opinię pijaków, złodziei i nierobów"

Nie zapominaj ze ty tez nalezysz do tej grupy...
Wytykasz palcami innych, a sam jestes taki jak ci których krytykujesz...
Tak na marginesie to jest portal o tematyce IT a nie Onet...

borzole   4 #21 09.02.2010 12:28

A czemu Ruscy i Hindusi, a może Niemcy, Włosi i Kanadyjczycy? Stereotypy i powierzchowne oceny.
Nazwy firm? A zastanowiłeś się czemu tak jest? W latach 90 to był jakiś powiew świeżości, namiastka Europy. Teraz powód jest zupełnie inny, zwyczajnie każdemu się marzy współpraca z zagranicą i nasiąkamy tym do czego dążymy. Choć uważam, że to głupota załatwiać "catering" na "event" jakby nie można było załatwić pięknego polskiego "poczęstunku" na "spotkanie towarzyskie". Udajemy? Kto niby? Kogo? Złodzieje? Pijacy? Jak nas bronisz w oczach swoich zagranicznych rozmówców? Zauważasz szarą masę, zwyczajnych zapracowanych ludzi, która przewija się obok Ciebie codziennie? Ludzi, którzy wstają o 5 rano do pracy i wracają o 19 zmęczeni. Uważasz, że Oni nie zasługują na to by nazwać ich pracowitymi, uczciwymi obywatelami? Narzekamy i biadolimy? A może to po prostu zwykłe gadanie o niczym.
Musisz być starym człowiekiem, przesiąkniętym obrzydzeniem do wszystkiego co z tego kraju pochodzi. Szkoda, że zamiast coś zmieniać, po prostu stąd uciekłeś (bo uciekłeś, prawda?).

Meszuge   15 #22 09.02.2010 15:46

Chyba odbiegamy od tematu. Nie chodzi o moje dane osobowe, ale o wyjaśnienie ciekawostki, która polega na tym, że wiele osób woli przeznaczyć 50 godzin na udowadnianie, że mają moralne prawo ukraść, zamiast wydatkować 30 godzin na zarobienie pieniędzy na zakup legalnego programu (licencji).

I ewentualne zastanowienie się i rozważenie, czy Anglicy, Amerykanie, Szwedzi, Szwajcarzy, Austriacy, Norwegowie, mają takie same inklinacje.

Extraordinarykid   6 #23 09.02.2010 16:33

Z wrzucaniem wszystkich do " jednej szufladki ", to może Panie / Panowie powyżej przesadzili.
I tak, owszem. Są w Polsce ludzie, którzy pracują uczciwie i dużo, tylko dlatego, aby zarobić na godne życie - więc tutaj trochę przesadzasz.

Natomiast co do narzekania, to jest ono odwrotnie proporcjonalne do tego, co robimy, aby było lepiej.
Oczywiście to tylko ogólnik, ale jakże prawdziwy i spotykany.
Ile godzin człowiek spędza, na ściąganiu piratów z Torrentów ?
A nie lepiej te godziny przeznaczyć na .. dorywczą prace choćby ?

Praca boli - w Polsce na pewno.
Lepiej chwila strachu i ukraść, bo łatwiej.

Złodziejstwo, to złodziejstwo.
I naprawdę koniec z metaforami.
Bo zamieniając jedne słowa innymi, sami przyczyniamy się do naszego " szarego obrazu " .

borzole   4 #24 09.02.2010 16:53

Odbiegamy od tematu? Przecież poświęciłeś temu sporą część swojego wpisu. Do tego zamiast przyznać się do błędu i przeprosić, albo poprzeć czymś swoje wywody to nagle zmieniasz w komentarzu decyzje, że to opinia obcokrajowców. Bierz odpowiedzialność za to co piszesz.

Co to jest moralne prawo? Czy takie samo prawo powinno być dla bananowych dzieciaków i tych, którzy całe życie balastują na granicy normalnego życia? Zaraz pewnie mi powiesz że jak się chce to... no właśnie nie, wiele osób nawet się nie otarło o szanse. Pytasz się, czy kradzież to coś moralnie złego, a ja się pytam dlaczego miałby tolerować prawo, które nie uwzględnia warunków życia człowieka. Dlaczego wszyscy mają być traktowani równo wobec prawa skoro w życiu nie są? Powiedz mi jak Ty rozumiesz moralność? Ja rozumiem bardzo prosto, to co jest moje jest dla mnie święte, to co jest Twoje nie ma dla mnie żadnej wartości. To nie ozn. że muszę Cię okraść, zabić i nasikać na zwłoki. Ludzie nie przejmują się nikim i niczym, co ich bezpośrednio nie dotyczy. W życiu wciąż coś nabiera wartości, a później powoli ją traci, zarówno przedmioty jak i ludzie. Jeżeli nie zabijamy to dlatego, że nie musimy, tak samo jest z okradaniem i pracą. Jeśli coś Ci w tym kraju przeszkadza to nie dlatego, że tacy są tutaj ludzie, ale dlatego że w takich warunkach żyją. Społeczeństwo jest trochę jak tafla wody. Choćbyś ją burzył, zawsze wróci do swojego naturalnego stanu. Rozczaruję Cię. Nie ma dobrych ludzi, są tylko tacy których na coś stać lub nie.

Meszuge   15 #25 09.02.2010 17:46

@borzole
"Czy takie samo prawo powinno być dla bananowych dzieciaków i tych, którzy całe życie balastują na granicy normalnego życia? "

Tak. Moim zdaniem prawo powinno być takie samo dla każdego.

"Jeśli coś Ci w tym kraju przeszkadza to nie dlatego, że tacy są tutaj ludzie, ale dlatego że w takich warunkach żyją."

I to właśnie jest treścią i sensem mojego tekstu!
Kto niby ludziom te warunki stworzył? Kto stworzył inne warunki Szwedom i Norwegom?

borzole   4 #26 09.02.2010 18:29

Historia. Zarówno ta krotka jak i ta dłuższa. To społeczeństwo jest wolne dopiero od 20 lat. Na początku zachłyśnięcie, potem walka z nawykami i dopiero od paru lat widać "jakąś" inną kulturę myślenia.

A prawo nie powinno być takie samo dla wszystkich, nie jesteśmy wszyscy identyczni jak cegły na budowie. Jeśli traktujesz wszystkich tak samo, to wręcz nie posiadasz moralności, bo nie rozumiesz powodów postępowania drugiego człowieka. Są banany, którzy kradną papierosy ze sklepu bo mogą i są goście, którzy Ci sprzedadzą kosę pod żebro za komórkę. I wiesz co, bardziej mi żal tych drugich, bo wiem, że zaraz się upiją albo naćpają, żeby zaznać odrobiny "szczęścia". Oni nie wiedzą, że można inaczej, bo niby skąd? Sam mógłbyś być takim człowiekiem. Jeśli chcesz, żeby społeczeństwo wyszło z wieku dziecięcego to powinieneś mu pomagać znaleźć rozwiązanie, zamiast umoralniać. Ale ludzi nie zmienisz, nie zmienisz też samej natury. Biedny kradnie, bo go nie stać, bogaty bo może. Ludziom można tylko coś nakazać lub ich przekupić.

Meszuge   15 #27 09.02.2010 19:00

@borzole
"To społeczeństwo jest wolne dopiero od 20 lat. Na początku zachłyśnięcie, potem walka z nawykami i dopiero od paru lat widać "jakąś" inną kulturę myślenia."

Rozbiory, wojna, okupacja, komuna... CO BYŁO DO WYKAZANIA!

misiek440v2   6 #28 10.02.2010 12:40

To własnie kwestia postrzegania, oczywiście nie zgodzę się, że ludzie dzielą się na biednych i bogatych, ale w innych aspektach popieram borzole.
To własnie takie osoby jak Meszuge tworzą taki mit o Polakach twierdząc że wszytko co zachodnie jest super i tylko my jesteśmy do du.. .
Meszuge tak prywatnie zapytam: mieszkasz w Polsce i pracujesz??

borzole   4 #29 10.02.2010 12:50

@margo.net
Bezinteresowność ludzi kończy się na rodzinie i przyjaciołach. W tym wąskim kręgu masz pełną paletę uczuć i zachowań. Wszelkie inne darowizny ludzie robią po to by poczuć się lepiej (swoją drogą ciekawa ludzka cecha) lub dlatego, że ta suma niewiele dla nich znaczy. Polacy nie są romantykami. To tylko marzenie małego procenta młodych ludzi o świecie pełnym dobrych emocji. Niestety, im dalej w las tym więcej drzew. Z wiekiem wszelkie złudne wyobrażenia o człowieku rozbijają się w nieprzyjemnych okolicznościach. Czy ja jestem sfrustrowany? Nie, choć nie raz w życiu byłem. Raczej przyjmuję zachowania ludzi takimi jakimi są. W pewnym momencie życia, przestaje to robić jakiekolwiek wrażenie i dostrzegasz jedynie to co dotyczy Cię bezpośrednio. Ja mam wzrok bardzo dobry i wystarczająco dużo wiosen, by wiedzieć czego się spodziewać po drugim człowieku.

art_mind   1 #30 11.02.2010 11:57

Witam.

Widzę że to następna opinia człowieka-pesymisty na temat kraju w którym mieszka.
Kompletnie nie rozumiem ludzi którym jest tak bardzo źle w Polsce i tak narzekają i krytykują I NADAL TU MIESZKAJĄ !
Pytam się PO CO ?
Po co mieszkać w kraju w którym wszystko jest na NIE ???
Nie lepiej się wyprowadzić do innego kraju i być (pozornie)szczęśliwym bo przecież " wszędzie dobrze, tylko w Polsce źle " - naprawdę śmieszy mnie takie podejście.
Ja jestem dumna z tego kraju. Jestem szczęśliwa że urodziłam się właśnie w Polsce, a nie w sztucznych do mdłości Stanach Zjednoczonych, okrutnej Koreii Płd, przereklamowanej Francji, ciągle smutnej Anglii czy też np. na Haiti gdzie co rusz to jakaś tragedia. Ludzie, pomyślcie czasem głową - nie portfelem !! A jak już myślicie portfelem to niech każdy z Was wyobrazi sobie że gdzieś tam na świecie w innym Państwie ludzie nie mają co jeść, nie mają dachu pod głową, są schorowani bez kompletnie żadnej opieki zdrowotnej i do tego wszystkiego nikt się nimi nie przejmuje!!! Owszem, w Polsce również są ludzie bezdomni ale w 99% z własnego wyboru !!!! W Polsce również panuje bieda, ale nie tak straszna, bo tym ludziom się pomaga a to że nie wszyscy takiej pomocy chcą, bo się wstydzą czy też z jakiegoś innego powodu to już jest inna sprawa. Przypomina mi się stare, bardzo mądre powiedzenie że każdy człowiek jest kowalem własnego losu.


Meszuge, jest Ci tu tak bardzo źle ? Zmień Obywatelstwo. Proste i na temat.
Nikt nikogo tu na siłę nie trzyma.


Pozdrawiam wszystkich tych którzy są dumni z kraju w którym mieszkają a tym ciągle narzekającym życzę powodzenia :)


art_mind   1 #31 11.02.2010 12:01

Małe sprostowanie.

"A jak już myślicie portfelem to niech każdy z Was wyobrazi sobie że gdzieś tam na świecie w innym Państwie ludzie nie mają co jeść, nie mają dachu pod głową, są schorowani bez kompletnie żadnej opieki zdrowotnej i do tego wszystkiego nikt się nimi nie przejmuje!!! "

Miałam napisać -nie mają dachu NAD głową- :)

Pzdr!

Meszuge   15 #32 11.02.2010 19:35

@art_ming

Mam dziwne wrażenie, że z życiem w Polsce, prawdziwym zyciem w Polsce to Ty się jeszcze nie zetknęłaś. Oto próbka: http://meszuge.blogspot.com/2010/02/tu-zasza-zmiana.html


"Pytam się PO CO ?"

To może pytaj: dlaczego?



"Zmień Obywatelstwo. Proste i na temat."

Super! A może jakaś podpowiedź JAK to zrobić?

art_mind   1 #33 12.02.2010 15:01

Meszuge, a mi się wydaje natomiast że Ty zamiast zrobić coś ze swoim życiem, wolisz ciągle narzekać bo to nie wymaga wysiłku i tak jest wygodniej. Uważasz że nie zetknęłam się z prawdziwym życiem? Otóż rozczaruje Cię. Zetknęłam się i to nie raz, a mogę nawet powiedzieć że ciągle staje z życiem oko w oko ale nie znaczy to że od razu musze widzieć wszystko w ciemnych barwach! Chcesz żyć ? To walcz o życie, o godne życie- nikt za Ciebie tego nie zrobi. Nikt za Ciebie życia nie przeżyje.

Powtórze raz jeszcze.
Każdy jest kowalem własnego losu.



Co do zmiany obywatelstwa.
Nie wiesz jak to zrobić ? Poczytaj trochę o prawie to się napewno dowiesz. Dla chcącego nic trudnego !


Pozdrawiam serdecznie :)

Meszuge   15 #34 12.02.2010 16:01

"Co do zmiany obywatelstwa.
Nie wiesz jak to zrobić ? Poczytaj trochę o prawie to się napewno dowiesz. Dla chcącego nic trudnego !"

Tak, to jest niewątpliwie rzeczowy argument w dyskusji.

SinTom   7 #35 20.02.2010 19:53

@
"Kiedy złapałem się na tym, że wynajduję rozmaite argumenty i tłumaczenia dla swojego postępowania, zrozumiałem mechanizm działania"

Nie ma to żadnego związku z cechami narodowymi.
Psychologia mówi o redukcji dysonansu poznawczego.
I czy będzie to Polak, Niemiec czy mieszkaniec RPA, nie ma to znaczenia.

Za to za cechę narodową uznał bym kompleksy: które jak Wisła z gór wypływają z tego "artykułu".

Meszuge   15 #36 10.12.2011 06:42

@SinTom

Może i tak... Za tym "polaczkiem" w swojej głowie też za bardzo nie przepadam. :-)