Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

NOT FOR RESALE – fakty i mity

Dnia 18.06.2009 za pośrednictwem serwisu aukcyjnego Allegro kupiłem od pewnego pana program komputerowy o nazwie CyberLink PowerDVD 8.0. Na zdjęciu przedmiotu widniało gustowne pudełko, ale w opisie aukcji mowa była o wersji OEM, więc spodziewałem się programu w zwykłym opakowaniu typu slim. Taki też otrzymałem, ale tym, czego się nie spodziewałem, był napis na płycie „Bundle Version Not for Resale”, a to mi się nie spodobało.

Uzbrojony w wiedzę zaczerpniętą z Wikipedii oraz regulaminu Allegro, gdzie napisano: „Na Allegro nie można sprzedawać oprogramowania na licencji NFR (Not For Resale)”, zażądałem od sprzedawcy unieważnienia transakcji i zwrotu kosztów. Jako, że moich roszczeń uznać nie chciał, skierowałem sprawę do sądu, rozpoczynając procedurę od złożenia zawiadomienia o przestępstwie we właściwej prokuraturze rejonowej. Po pewnym czasie zostałem wezwany do złożenia zeznań, co oczywiście zrobiłem, dołączyłem do pozwu wszelkie niezbędne dokumenty (kilka zbędnych też) i… machina prawna ruszyła.

Zaskoczenie było ogromne. Sąd odrzucił mój pozew, nie dopatrując się w czynie sprzedawcy znamion przestępstwa. Natychmiast uznałem, że w tym sądzie pewnie coś źle zrozumieli i napisałem odwołanie do sądu wyższej instancji, zgodnie z obowiązującą procedurą.
W sumie cała ta sprawa kotłowała się około osiem miesięcy, a ja wyczerpałem już wszystkie możliwości odwoływania się. No, niby mógłbym zwrócić się jeszcze do Trybunału w Hadze, ale uznałem, że to byłoby już pewne nieporozumienie. Choćby tylko ze względu na koszty. Odrzuciłem też wszelkie pomysły działań pozaprawnych, to jest na przykład wynajęcie kilku obywateli Ukrainy, albo Białorusi, którzy za stosowną opłatą wyrządziliby sprzedawcy określoną dolegliwość.

Żeby nie było wątpliwości powtórzę raz jeszcze: żaden sąd w Polsce nie uznał sprzedaży programu NFR za sprzeczny z prawem. Przy okazji zorientowałem się też, że NFR to może nie tyle licencja, co raczej forma dystrybucji i najwyraźniej fakultatywna, a nie obligatoryjna, co można rozumieć jako wskazówkę, sugestię czy wreszcie prośbę do sprzedawców, a nie obowiązujący ich zakaz czy nakaz.
Czyli nieomalże coś w stylu licencji Beerware (licencja ta pozwala użytkownikowi na dowolne korzystanie z programu, pod warunkiem, że w wypadku spotkania autora użytkownik postawi mu piwo, ewentualnie zobowiązuje użytkownika do wypicia piwa „za zdrowie” autora).

A co z regulaminem? Przy okazji uświadomiono mi, że nadal i wciąż obowiązuje w polskim procesie karnym (i nie tylko) jedna z zasad kardynalnych, która mówi, że norma prawna niższego rzędu nie może być sprzeczna z normą prawną rzędu wyższego. Kodeks jest ustawą i jako taki niewątpliwie jest normą nadrzędną wobec jakiegoś tam regulaminu Allegro. Jeszcze mniejsze znaczenie mają przeróżne, często cudaczne zasady wymyślane przez sprzedających, ale to już inna bajka.

W każdym razie mam teraz dwie możliwości, czy opcje:

1. Mogę przyjąć, że wszyscy prawnicy, którzy z tą sprawą mieli do czynienia na różnych szczeblach są fachowcami, profesjonalistami i specjalistami, wiedzą co robią, znają się, a więc to oni mają rację, a nie ja.

2. Mogę uznać, że wszyscy prawnicy, którzy z tą sprawą mieli do czynienia są niedouczkami, durniami i palantami, na prawie i jego interpretacji się nie znają i to ja mam rację ze swoimi przekonaniami, których nabyłem czytając regulamin Allegro i różne fora internetowe.

A co Ty byś wybrał/a na moim miejscu? :-)

Na zakończenie dodam tylko, że wykorzystałem też Program Ochrony Kupujących na Allegro i dostałem zwrot… połowy kosztów. I kto wie, czy to nie jest dziwolągów ciąg dalszy, bo wydawałoby się, że jeśli mi się należy, to powinienem dostać 100%, a jeżeli nie mam racji, to chyba nie należy mi się i nie powinienem dostać nic.
 

inne

Komentarze

0 nowych
TheUsh   7 #1 13.07.2010 11:42

Ehh, czyli ludzie sprzedający licencje objęte NFR mogą czuć się bezkarni? ;/
... prawo nie będzie działać dobrze dopóki właśnie w takich małych sprawach nie będzie przestrzegane. Przez to maleje powszechny szacunek wobec prawa, a skutki tego mogą być wyjątkowo nieprzyjemne.

.slaw   4 #2 13.07.2010 11:57

Rozumiem, że ten co sprzedawał oprogramowanie dostał negatywa? ;)

bolivar   9 #3 13.07.2010 12:12

Kolejny raz żałuję, że w Polsce nie istnieje w prawie coś takiego jak precedens. Po takim wyroku zrobiło by się bardzo ciekawie.
Wynika z tego, że należy teraz przenieść OEM (np. Windowsa) na inną maszynę i zaskarżyć MS o brak aktywacji :-)

BTW. co na to dystrybutor programu?

januszek   19 #4 13.07.2010 12:17

Hmm... Moim zdaniem Sądy zachowały się poprawnie bo to właściciel praw do oprogramowania CyberLink PowerDVD 8.0. może dochodzić naruszenia postanowień licencji NFR a nie Ty.

Dlatego uważam, że Ty powinieneś o tej transakcji zawiadomić polskiego przedstawiciela CyberLink Corp i ewentualnie serwis Allegro o tym, że sprzedawca naruszył regulamin. Tyle.

zoso71   9 #5 13.07.2010 12:18

1) Mnie przyszła podobna myśl co bolivar'owi: zgłosić "nielegalne" rozpowszechnianie oprogramowania do jego producenta/dystrybutora i poprosić o interwencję (np. również na drodze prawnej)

2) PS - trudno powiedzieć czy dostałeś towar niepełnowartościowy czy też jest tak jakbyś go nie dostał. Trzeba by to w regulaminie POKu sprawdzić ewentualnie dopytać adminów.
Jedna rzecz za to jest jasna: POK powstał z dobrej woli Allegro i z własnej kasy wypłacają "rekompensaty", tak więc tak czy siak raczej powinieneś się cieszyć, że otrzymałeś choć część ;-)

  #6 13.07.2010 12:20

Pomijając wszelkie kwestie prawne, uważam, że pozywanie kogoś za sprzedaż programu w wersji OEM NFR, który kosztował pewnie 50 zł albo i mniej, to jest gruba przesada. Zaznaczam, że nie sprzedaję na Allegro, ani nigdzie indziej oprogramowania OEM :), ani nie znam nikogo, kto to robi, ale wyrażam swoją obiektywną opinię. Jeśli chcesz mieć oryginalny program w 100% zgodny z normami prawnymi i moralnymi, nie kupisz go za niewiarygodnie niską cenę. Z tego, co się orientuję większość oprogramowania OEM na Allegro jest w wersjach NFR i ja zdaję sobie z tego sprawę. Zanim nazwiesz innych "niedouczkami, durniami i palantami", warto zadać sobie pytanie o stan własnej wiedzy w danym zakresie. Na koniec powiem, że program, o którym mowa (CyberLink PowerDVD 8.0 wraz z całym pakietem Cyberlink DVD 7 Centra) był rozdawany kilkukrotnie w bezpłatnych promocjach w Internecie. Proponuję więc autorowi tego wpisu, aby lepiej poszperał w Internecie i wzbogacał swoją wiedzę zamiast obciążać nasze sądy błahymi sprawami.

Otaq   4 #7 13.07.2010 12:52

"„Na Allegro nie można sprzedawać oprogramowania na licencji NFR (Not For Resale)”, zażądałem od sprzedawcy unieważnienia transakcji i zwrotu kosztów. Jako, że moich roszczeń uznać nie chciał, skierowałem sprawę do sądu,"

Postawa w pełni praworządna i godna naśladowania. Ale w porównaniu z tym (samym faktem, że to rozważałeś):

"Odrzuciłem też wszelkie pomysły działań pozaprawnych, to jest na przykład wynajęcie kilku obywateli Ukrainy, albo Białorusi, którzy za stosowną opłatą wyrządziliby sprzedawcy określoną dolegliwość."

pokazuje jak ciekawą posiadasz osobowość i poczucie sprawiedliwości... ;)

flaszer   10 #8 13.07.2010 12:56

I niestety, dopóki takie zachowanie ludzi na allegro będzie bezkarne (sic!), tak długo trwała będzie ta farsa, a daleko sięgać nie trzeba bo chyba wczoraj ktoś ze zlotu wystawił na sprzedaż conajmniej dwa programy na licencji NFR...

StawikPiast   11 #9 13.07.2010 13:09

@Tuvok21

Skoro dla ciebie 50 PLN nie jest warte zachodu to mi je daj, nie bede cie okradal bo mi sie nie chce, po prostu mi je wyslij.
Pozatym jesli w tym kraju ma byc normalnie to nawet takie blachostki musza byc rozliczane, bo jak cie 10 razy w miesiacu wydymaja na te 50 pln to miesiac w miesiac 500 pln w placy a to juz w budzecie domowym czuc.

  #10 13.07.2010 13:15

Ile zapłaciłeś za tego CyberLinka PowerDVD 8.0 ?

  #11 13.07.2010 13:23

no niestety, regulamin Allegro jest regulaminem prawnie martwym. Przynajmniej, dobrze że zwracają chociaż część kasy.
Gdyby Ci programu nie przysłał to byś miał 100%, a tak to tylko 50%.

  #12 13.07.2010 13:49

@StawikPiast

Wiesz jeśli faktycznie go kupił za +/-50 PLN, to:

1) mógł pomyśleć, że jest to podejrzana sprawa ( i wtedy poszukać innej oferty, kupić w sklepie albo się dopytać sprzedawcy, bądź poprosić o fotki opakowania)

2) W/g prawa polskiego "kradzież" czy jakkolwiek by to nazwać do kwoty 200 PLN to nie przestępstwo tylko wykroczenie

***Nie oceniam niczyjej moralności, nie popieram kradzieży czy piractwa - ale czasem trzeba wykazać trochę zainteresowania przed zakupami.

tomimaki   6 #13 13.07.2010 14:07

@Meszuge
Chyba już o tym NFR czytałem i to chyba na twoim blogu.

Meszuge   16 #14 13.07.2010 14:19

@TheUsh, flaszer
Ja jeszcze raz przypomnę, że prawnikiem nie jestem, więc się na tych sprawach nie znam. Jeśli dobrze zrozumiałem te ich prawnicze teksty, to wynika z nich, że licencją jest OEM, a nie NFR. Facet organom ścigania wylegitymował się dowodem zakupu partii towaru, na którym nie ma żadnego zastrzeżenia, że nie wolno mu go odsprzedawać dalej, więc…

@.slaw
Nie. I o to właśnie chodzi. Jeśli rację mają te wszystkie sądy, to on nie zrobił nic złego, więc za co negatyw?

@januszek, zoso71
To mi nie wpadło do głowy. Może dlatego, że to w razie czego producent coś by w ten sposób wygrał, a nie ja.

@tuvok21
Uważam, że pozwanie kogoś, z kim się porozumieć nie można, jest właściwe bez względu na kwotę. Jeśli się tego nie robi, rodzi to poczucie bezkarności.

@~kb
Nie pamiętam dokładnie. Chyba coś koło 80 złotych.




A najciekawsze na koniec. Na dzień dzisiejszy stosowny punkt regulaminu Allegro wygląda tak:
„Na Allegro nie można sprzedawać oprogramowania na licencji NFR (Not For Resale). Zakaz obejmuje oprogramowanie w wersji testowej, tj. wersji alfa, beta, RC (Release Candidate). Tego typu oprogramowanie zazwyczaj jest bezpłatnie przekazywane użytkownikom w celu dalszego testowania, ale nie można jeszcze rozpowszechniać jego wersji komercyjnej”.

  #15 13.07.2010 14:22

A nie mogłeś po prostu skorzystać z prawa do zwrotu zakupionego towaru w ciągu 10 dni?
Było by szybciej, taniej i bez ceregieli...
Ale za postawę obrońcy prawa podziwiam, choć zgadzam się, że to twórca programu powinien się zajmować pozywaniem ludzi do sądu, a nie nabywca.

Meszuge   16 #16 13.07.2010 14:45

@psemko
Były bardzo duże problemy z porozumieniem się ze sprzedawcą w ciągu 10 dni. Już dokładnie nie pamiętam, możliwe, że był na urlopie.

Art. 286 par. 1 kodeksu karnego mówi o oszustwie, to jest takim działaniu, w związku z którym ja nie tak rozporządziłem swoją własnością (pieniędzmi), jak bym chciał, albo mógł, gdybym dysponował kompletem danych. Ukrycie, albo zatajenie, że program jest NFR uważałem właśnie za oszustwo.

Oczywiście to już historia - jak napisałem wyżej, w tej chwili na Allegro nie wolno sprzedawać tylko NFR w wersji testowej.

mordzio   15 #17 13.07.2010 16:13

Wcześniej spotkałem się ze sprzedażą np. Ubuntu i programu na licencji NFR w formie gratisu. Taki zabieg powodował, że aukcja nie łamała regulaminu Allegro.

tfl   8 #18 13.07.2010 16:32

Januszek ma w 100% racje. (przywolywany) art 286 kk nie jest artykulem na ktory mozna powolywac sie w postepowaniu cywilnym. W takim przypadku nalezy powiadomic prokurature o wszczeciu postepowania w sprawie.

"Na zdjęciu przedmiotu widniało gustowne pudełko, ale w opisie aukcji mowa była o wersji OEM,"

Wiec jednak byla mowa o tym, ze to wersja NFR...

Meszuge   16 #19 13.07.2010 16:40

@tfl

To nie było postępowanie cywilne! Pisałem przecież o zawiadomieniu prokuratury o przestępstwie. Zresztą, wobec mojej nieznajomości tematu (prawo) działałem zgodnie z podpowiedzią prawników Allegro.

Nie każdy OEM jest NFR, więc to, że opis dotyczył wersji na licencji OEM nie oznacza automatycznie, że formę dystrybucji producent ustalił na NFR.

tfl   8 #20 13.07.2010 16:53

@Meszuge
owszem, ale potem piszesz:
Sąd odrzucił mój pozew, nie dopatrując się w czynie sprzedawcy znamion przestępstwa. Natychmiast uznałem, że w tym sądzie pewnie coś źle zrozumieli i napisałem odwołanie do sądu wyższej instancji, zgodnie z obowiązującą procedurą.

Wiec czyj to byl pozew? Czyje odwolanie?
Troche brak konsekwencji...

I raczej nie kazdy NFR to oem.

Meszuge   16 #21 13.07.2010 16:58

@tfl

Faktycznie, moja wina. Ja się po prostu na tym nie znam, więc użyłem słowa "pozew" bez zastanowienia. A odwołanie było od wyroku sądu pierwszej instancji. Gdzieś tam po drodze jeszcze jakieś zażalenie na czynności prokuratora - jeśli znowu nie pokręciłem czego z nazwami.

Dimatheus   22 #22 15.07.2010 18:43

Hej,

@ Tuvok21 (niezalogowany) - ależ tu nie chodzi o to, czy oprogramowanie kosztowało 50 PLN, 20 PLN czy przysłowiową złotówkę. Tutaj chodzi o zasadę!! Nie ważne czy sprawa błaha czy nie - wartość nadrzędna ma zasada; a ta została potraktowana z buta...

@ Meszuge - "Odrzuciłem też wszelkie pomysły działań pozaprawnych, to jest na przykład wynajęcie kilku obywateli Ukrainy, albo Białorusi, którzy za stosowną opłatą wyrządziliby sprzedawcy określoną dolegliwość."

Tym tekstem rozwaliłeś mnie na maksa. Ze śmiechu mało co laptop nie zaliczył upadku. Ja chcę więcej!! :)

@ StawikPiast - wyjąłeś mi to z ust, normalnie. Szacuken!! :P

Pozdrawiam,
Dimatheus

Meszuge   16 #23 15.07.2010 20:02

@Dimatheus

Tak, Ciebie to rozbiło (i tak miało być), ale poczytaj komentarze. Ja tu na głowie staję, żeby wprowadzić jakiś lżejszy element i nie traktować wszystkiego aż tak strasznie poważnie, a okazuje się, że może się to stać powodem powątpiewań o mojej... moralności, że tak to delikatnie nazwę. :-)

Ale nic to! Karawana reniferów z czerwonymi nosami jedzie dalej, a życia nie ma co traktować zbyt poważnie, bo i tak nie ujdziemy z niego z życiem...

:-)

Dimatheus   22 #24 15.07.2010 22:34

Hej,

@ Meszuge - powiem krótko - doskonale to opisałeś w temacie blogi vs webzine'y: większość na portalach woli wytykać błędy i forsować swoje poglądy zamiast zafundować sobie odrobinę refleksji i przemyśleń. I myślę, że w tym względzie w najbliższych latach chyba niewiele się zmieni...

Pozdrawiam,
Dimatheus

Meszuge   16 #25 16.07.2010 07:37

@Dimatheus

Poruszyłeś niesamowicie ważny temat, który ma zresztą dwie strony.

Pierwsza, to natura przeciętnego Polaka. Skłonność do narzekania, biadolenia, krytykowania, wybrzydzania, szukania dziury w całym itp. Ilu ludzi, choćby na DP, włącza się do dyskusji po to, żeby wesprzeć autora, pociągnąć jego myśl i wątek, dołożyć coś konstruktywnego od siebie? Już zresztą o tym pisałem – szukamy przede wszystkim okazji, żeby się przyczepić, wyśmiać, skrytykować…

Druga strona medalu jest nieco bardziej przyziemna. Refleksje i przemyślenia nie generują nowych wejść na stronę Dobrych Programów. Cynizm? Nie, realizm. To oni muszą jakoś „zarobić” na serwery i łącza, ja jestem tylko użytkownikiem, przychodzę na gotowe, nie martwię się o finansową stronę zagadnienia, a ta jest niestety związana z liczbą odwiedzin.

Dimatheus   22 #26 20.07.2010 16:47

Hej,

@ Meszuge

Nie sposób się z Tobą nie zgodzić w tej kwestii... :) W obecnej chwili "jest jak jest" i może faktycznie dzięki temu portale istnieją. Z jednej strony chyba nikomu nie podobałyby się teksty w stylu: "tak", "oczywiście", etc. A z drugiej nie należy poziomu zniżać do rynsztoku - pamiętanie o zasadach dobrego smaku powinno być priorytetem w czasie udzielania wypowiedzi... Całe szczęście, że mamy tak dobrych moderatorów!! :)

Pozdrawiam,
Dimatheus

Meszuge   16 #27 20.07.2010 18:20

Jasne! Ale warto też pamiętać, że pomiędzy dwoma skrajnościami (towarzystwo wzajemnej adoracji i rynsztok) jest miejsca naprawdę dużo. I nie jest bez znaczenia, jaką pozycję chcemy, możemy i decydujemy się zająć.

Dimatheus   22 #28 20.07.2010 23:19

Hej,

@ Meszuge

Jasne!! :) Dzięki temu możemy pokazać, kim jesteśmy, co jest dla nas priorytetem i jak dobre jest nasze wychowanie.

Pozdrawiam,
Dimatheus

Meszuge   16 #29 25.07.2010 15:55

Wychowanie? O Tak... Ja wprawdzie jestem zwykły cham, ale... z dobrego domu!


:-) :-) :-)

plmax   3 #30 17.11.2012 20:18

zglos producentowi oprogramowania, niech wezma polaczkow za dupy

plmax   3 #31 17.11.2012 20:19

"2. Mogę uznać, że wszyscy prawnicy, którzy z tą sprawą mieli do czynienia są niedouczkami, durniami i palantami, na prawie i jego interpretacji się nie znają i to ja mam rację ze swoimi przekonaniami, których nabyłem czytając regulamin Allegro i różne fora internetowe." +1

ps jak edytowac komenta?