Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Przeglądarki i systemy – temat zastępczy

Kiedy potrzebny jest temat zastępczy? Na przykład w momencie podwyżek cen, podatków, albo VAT-u, na przykład podczas wzrostu bezrobocia, na przykład w tak zwanym „sezonie ogórkowym”, gdy czas jakiś nic specjalnego się nie dzieje i społeczeństwo, z nudów, zaczyna się interesować czymś, czym może nie powinno. I pewnie przy wielu innych okazjach też. Jak królik z kapelusza wyskakują (no, nie same!)wtedy niezwykle ważne kwestie aborcji, eutanazji, kary śmierci, jakichś krzyży, pomników, spisków masonów lub cyklistów itd. itp.
Powyższe przykłady pokazują tematy zastępcze formatu krajowego, ale oczywiście bywają też lokalne. Tu pamiętać należy, że określenie „lokalne” nie ma znaczenia tylko terytorialnego. Lokalne, to choćby dotyczące jakiejś grupy zawodowej, wyznaniowej, grupy użytkowników czegoś tam, grupy pasjonatów, kolekcjonerów, konsumentów…

Do pewnego momentu oburzałem się na arogancję decydentów czy animatorów, którzy tak bardzo lekceważą sobie społeczeństwo (albo określoną lokalną społeczność), że stosują chwyty tak prymitywne, że nie powiem – prostackie. Później jednak przyszło mi do głowy, że może mają rację, może „odbiorcy” tematów zastępczych na nic innego swoim poziomem nie zasłużyli?

Komputer z dostępem do Internetu mam od wielu lat, natomiast ostatni wirus, jaki widziałem, ulokowany był na dyskietce 5,25 cala.
Całymi latami nie stosowałem żadnych programów antywirusowych. Po rozmaitych próbach, testach i eksperymentach, obecnie mam Nortona. Najpoważniejsze „zagrożenie” jakie programy zabezpieczające wykryły u mnie przez cały ten czas, to były śledzące pliki cookies.

Używałem wielu różnych przeglądarek – choćby dlatego, że pisałem namiętnie strony internetowe i musiałem sprawdzać, jak też się one prezentują w takiej lub innej przeglądarce.
Żadna z tych przeglądarek nie spełniała moich wymagań i potrzeb (także estetycznych) w 100%. Z bardzo różnych powodów zresztą. Na swoje prywatne potrzeby dość długo używałem Avant Browser, ale zalew reklam uniemożliwił mi dalsze korzystanie z tej przeglądarki.

Poza zawieszeniem się przeglądarki, a zdarzało się to czasem absolutnie wszystkim, których używałem, na żadne „dziury” się nie natknąłem. Co więcej, nie znam osobiście nikogo, kto by taką „dziurę” widział. Jestem absolutnie przekonany, że zdecydowana większość osób namiętnie dyskutujących o mankamentach przeglądarek tej lub innej firmy, też takiej „dziury” nigdy nie widziała, ani nie doświadczyła w żaden sposób.

Czy to znaczy, że nie wierzę w istnienie tych… „dziur”? Ależ wierzę! Tyle tylko, że wywołanie określonych efektów przez kogoś, kto nie jest specjalistą w tej dziedzinie i któremu specjalnie o to właśnie chodzi, uważam za bardzo mało realne.

Przykład z branży motoryzacyjnej.
Mercedes-Benz SLR McLaren jest kompletnie do bani, bo testerzy dowiedli, że kiedy jedzie z prędkością 106,12 km/h, po nawierzchni o twardości 5 w skali Mohsa, przy temperaturze powietrza wynoszącej 34,58 stopni Celsjusza w cieniu, przy wilgotności względnej, którą – jak wiadomo – liczy się według wzoru WW (%) f = e/E*100%, wynoszącej 47,81%, zaopatrzony w opony letnie Bridgestone, z obciążeniem wynoszącym łącznie 139,45 kg, rozłożonym równomiernie, wpada w poślizg po najechaniu lewym tylnym kołem na plamę oleju parafinowego o wymiarach 0,23x0,84 metra…
Jaka jest szansa wystąpienia tych wszystkich warunków (i paru innych, ale już mi się nie chciało wymieniać) jednocześnie? I dokładnie tak samo jest z obecnymi „dziurami” w przeglądarkach.

Jedna rzecz mnie tylko dziwi: mijają lata, samochody i programy są coraz bardziej niezawodne – zresztą nic w tym nadzwyczajnego, przecież wymagania stale rosną – ale nadal i wciąż wystarczy rzucić, jak ochłap, jakiś temat zastępczy, np. dziurawe przeglądarki, zalety Linuksa w porównaniu z systemem Windows (albo odwrotnie), spisek Microsoftu, a można być pewnym, że temat „chwyci”.

Tylko, że tak naprawdę smutne to jest…

 

internet hobby inne

Komentarze

0 nowych
Loreno   6 #1 04.01.2011 15:24

Po co ten wpis?

webnull   9 #2 04.01.2011 15:33

Wpis bez sensu.

Nie widzę w nim nic wartościowego szczerze.

ebrato   4 #3 04.01.2011 15:34

Loreno, prędzej Ciebie spytałbym po co ten komentarz.

marcin_k   3 #4 04.01.2011 16:49

Meszuge czy mógłbys nam wyjaśnić jaki był cel tego wpisu?

pawcio1212   6 #5 04.01.2011 17:06

trudno opisać to tu mówi o jednym a zaraz o drugim choć jedno z drugim się jakoś wiąże to wszystko razem niezbyt pasuje

luqass   12 #6 04.01.2011 17:14

A mi się bardzo wpis spodobał zwłaszcza fragment o Mercedesie.
@Meszuge szkoda że tak malo publikujesz.

trux   10 #7 04.01.2011 17:16

Czytając ten wpis czekałem na moment, kiedy pojawi się Linux.
I przyznam szczerze że się nie zawiodłem :D

tomimaki   6 #8 04.01.2011 17:18

Ludzie, to jest blog. :)

Meszuge   15 #9 04.01.2011 17:33

@trux

Ale Mercedes też niezły, co? No... przyznaj! :-)

@lugass

Dziękuję. Tylko widzisz, ja pisuję zawodowo, w wielu róznych miejscach, na rózne tematy. "Komputerowanie" nie jest w tym momencie moim priorytetem.

@pawcio1212

Może Ty po prostu nie rozpoznajesz tematów zastępczych w prasie, radiu telewizji, na DP? Porozglądaj się w publikacjach DP wypuszczonych w bieżącym roku. Która z nich może być tematem zastępczym?

Ja zakładam, że zrozumiałe jest, że temat zastępczy, to nie jest ewidentne kłamstwo czy jakaś bzdura. Coć takiego byłoby już zbyt bezczelne. Są to tematy prawdziwe, a cały dowcip polega na tym, że działają jak paciorki na dzikich. Wystarczy błysnąć w oczy, a dzicy zawsze wyciągną rękę.

przemo_li   11 #10 04.01.2011 18:00

Yeah

Plus dla Ciebie!

PS Ten tekst jest tematem zastępczym dla?... ;P

przemopk   10 #11 04.01.2011 18:23

@Meszuge,
gratulacje dla Ciebie za wychwycenie "istoty" jakże wielu tematów.
Niektórzy nie mogą go zrozumieć, no cóż. Ja też nie mogę zrozumieć większości komentarzy pod newsami.

webnull   9 #12 04.01.2011 18:42

@tomimaki
Co z tego, skoro wpis trafił na główną?

Meszuge   15 #13 04.01.2011 19:16

@przemo_li

Pamiętaj, że tematy zastępcze zawsze produkowane są po coś. To nie jest tak, jak z wpisami w blogu, które mogą dotyczyć własnych, prywatnych przemyśleń na jakiś tam temat. Cel tematu zastępczego jest zawsze bardzo precyzyjnie określony, choć dla odbiorcy nie zawsze widoczny i czytelny. Zresztą, gdyby był tak łatwy do odkrycia i rozszyfrowania, to oznaczałoby tylko partacką robotę.

W przypadku tematów zastępczych często działa stara zasada: „jak nie wiadomo, o co chodzi, to niewątpliwie chodzi o…” :-)


@przemopk

Dzięki. :-)


W każdym razie nie o cele tu chodzi. Bardziej martwi mnie przewidywalność reakcji i to, że czytelnicy, użytkownicy, widzowie itd. cały czas dają się nabierać na te same proste sztuczki.

nintyfan   10 #14 04.01.2011 19:55

@Meszuge:

Dobrze uchwyciłeś temat. Z twojego wpisu nic nie rozumiem - więc właściwie twój wpis pokazuje, jak łatwo się dać nabrać na tematy zastępcze ;-) . Moje są nie lepsze.
Natomiast twój wpis nie jest dowodem na to, że faktycznie takie kwiatki są publikowane.

florka   2 #15 04.01.2011 20:30

Rzeczywiście, zwykły użytkownik internetu używa takiej przeglądarki internetowej, do jakiej się przyzwyczaił albo się sam przekonał, albo inni go do takiej przekonali,. Odnoszę wrażenie, że spadek liczby użytkowników IE to zasługa obrzydzaczy tej przeglądarki. Nieraz obserwuje satysfakcję takich internautów jak IE dokopano. Ja przykładowo najczęściej używam Firefoxa, chociaż tak się składa, że też mnie zawodziła. Używam Firefoxa, bo mnie przestraszył kiedyś kolega, że na IE pchają się wirusy. A na "liska" się nie pchają? To nie temat zastępczy. To może zaczepka!

  #16 04.01.2011 20:36

Nie wiem jak innym, ale dla mnie ten wpis zahacza o http://www.dobreprogramy.pl/lcamtuf-odrzuca-prosbe-Microsoftu,Aktualnosc,22337.html

Wpis wygląda trochę jak uogólniony komentarz (nie tylko) do w/w "newsa". W komentarzach pod nim też jest wspominane o znikomej istotności luk w danej grupie oprogramowania, w stosunku do użytkownika, a "wojowaniem" właśnie takim typem argumentacji nt. "jakości" konkurencyjnego produktu.

Meszuge   15 #17 04.01.2011 20:37

@nintyfan

Dowodem? Dowodem jest codzienne życie.
Komputeryzacja ZUS w Polsce kosztowała więcej, niż amerykański program badań kosmosu i… okazało się, że niewiele to pomogło komukolwiek w czymkolwiek. Ale ważniejsza dla większości społeczeństwa była sprawa jakiegoś krzyża. A jak nie wystarczyło, to pochówku na Wawelu i propozycji ekshumacji. I już (prawie) nikt nie interesuje się ZUS-em!

Jeszcze jeden przykład.
Bandyci uciekają przez las gonieni przez wieśniaków i psy tropiące. Z wieśniakami by sobie pewnie poradzili, ale psy są już problemem. Na taką okoliczność złoczyńcy mają w worku lisa, albo sukę w rui. Psy zajmą się ściganiem lisa, albo goniącej się suki, a szajka może wymknąć się pogoni.

Inny przykład, choćby z DP.
Minęły święta. Nagrody za recenzje wręczone. Szum wokół bety IE9 ucichł. Szum wokół kolejnej wersji Opery ucichł. Spada liczba odwiedzin.

Z mojego punktu widzenia rzeczowe, rzetelne i istotne informacje to:
„Apple drugą najwyżej wycenianą firmą na świecie” – 28 komentarzy
„Wkrótce kolejny DataCenter & Storage GigaCon w Warszawie” – 0 komentarzy
„Wikipedia uzbierała 16 mln dolarów na działalność” – 26 komentarzy.

Ale „szlagierem” okazał się temat zastępczy: „lcamtuf odrzuca prośbę Microsoftu” - 87 komentarzy! Posmak sensacji, ślady spisku i zakonspirowanych działań – to jest to!
Paciorki… Błyskotki…

DP dobrze sobie radzą. Jak trzeba, w odpowiednim momencie zawsze znajdzie się jakaś kontrowersyjna wiadomość. Albo tak ją można zaprezentować. I to jest normalne i oczywiste.
Ale nie jest normalne i oczywiste, że – wracając do poprzedniego przykładu - te same psy można ogłupić tą samą suką po raz setny. Wydawałoby się, że z czasem czegoś się powinny wreszcie nauczyć.

@florka

Bądź pewna, że jak po kilku dniach posuchy na DP pokaże się temat na przykład „Kolejne niebezpieczne dziury odkryto w Firefoxie! Mozilla w opałach!” – na pewno przyciągnie to dziesiątki, albo i setki dyskutantów. :-)

Obin   9 #18 04.01.2011 20:48

@Meszuge
Bardzo lubię czytać twoje teksty. Muszę przyznać, że na blogach w dp.pl masz u mnie pierwsze miejsce!

Meszuge   15 #19 04.01.2011 20:55

@Obin

Dziękuję.
Poczytaj moją stronę o yerba mate: http://cebador.pl/ też niezła. :-)

trux   10 #20 04.01.2011 21:38

Meszuge@
Na protesty przeciwko podwyżce podatku VAT przychodziła garstka osób, a były one organizowane w największych miastach.
Nikomu się nie chce czterech liter ruszyć, bo łatwiej narzekać jak to jest źle.
Polecam wpis:
http://pokazywarka.pl/naszkraj

PS. Gdzie jest krzyż... :D

Woowas   3 #21 04.01.2011 21:43

@Meszuge
Masz chory system wartości skoro stawiasz aborcje i wojny przeglądarek w jednym rzędzie.

Obin   9 #22 04.01.2011 21:51

@Meszuge
Piłem yerba mate ale odkąd przeczytałem na Wikipedii że wywołuje raka (ciekawe ile w tym jest prawdy) przestałem pić, ale tykwę i bombillę dalej posiadam.

Co do strony to bardzo przyjemna i mnie zachęciłaby do zakupu :)

przemopk   10 #23 04.01.2011 22:06

@Meszuge,
po Twoich wypowiedziach w komentarzach widzę "bratnią duszę".
Temat rzeka, odnośnie zachowań społeczeństwa w kwestiach dla nas wszystkich istotnych jak również na tym "małym podwórku" DP.
Wartościowe informacje można poznać (w większości przypadków) po ilości komentarzy - im mniej, tym wiadomość istotniejsza, ciekawsza, prawdziwa.
Tak jak napisałeś, trzeba podnieść oglądalność, ilość wejść, komentarzy, itp. - to dajemy czadu: najlepiej o przeglądarce, sytemie a, że w wiadomości takiej królują określenia:
- podobno
- prawdopodobnie
- jak sie dowiedzieliśmy nieoficjalnie
- z nie potwierdzonych danych
- itp., itp.
Jeden przykład. 05.10.2010 info na DP zaczyna się tekstem:
"Według nieoficjalnych informacji uzyskanych przez serwis Neowin, dane do tysięcy kont pocztowych w usłudze Windows Live Hotmail zostały w niewyjaśnionych okolicznościach opublikowane w Internecie."
Mijają trzy miesiące, nawiązanie do tego tekstu:
"Ostatnio firma miała kłopoty z pocztą na początku październiku, kiedy do Sieci najprawdopodobniej wyciekły dane tysięcy kont osób korzystających z Hotmaila"
Można by pisać i pisać.....
Tylko czemu tylu ludzi daje się na to nabierać i działa tak, jak tego sobie życzą redakcje, redaktorzy, politycy, radni?????

Meszuge   15 #24 04.01.2011 22:17

@przemopk

I o to właśnie chodzi!!!
Czemu ONI to robią, to wiadomo. Sprawa oczywista, jak reklamy w Internecie. Ale czemu MY kolejny raz dajemy się walić w rogi i wkręcać w bezsensowne dyskusje i polemiki?

A’propos – we wszystkich (prawie) wiadomościach zastępczych czytelnik czy widz bez większego trudu musi umieć się zidentyfikować z kimś przeciwko komuś. „Co oni sobie w tym sejmie myślą?!”, „Jak oni sobie w tej służbie zdrowia to wyobrażają?!”, „Czy w tym Microsofcie siedzą sami durnie?!” itd. I od razu wiadomo, kto jest dobry, a kto zły. A najważniejsze, żebyśmy my sami byli po stronie właściwej. Nawet wbrew swoim przekonaniom, ale… po co się podkładać? :-)

Meszuge   15 #25 04.01.2011 22:33

@piotr5315

Może i ciekawe, ale wyjaśnienie jest dość proste. Publikując coś, jakiś swój tekst, opinię, utwór, wychylamy nos z bezpiecznej dziury i narażamy się na ocenę i krytykę. Mądry człowiek wie, że bez nich, nie ma rozwoju – choć nie zawsze są przyjemne. Tym niemniej niewątpliwie bezpieczniej jest drzeć japę z widowni, zamiast wyjść na boisko i pokazać, co się potrafi. Bo to jest ryzyko – może okazać się, że… nic. :-)

przemopk   10 #26 04.01.2011 22:35

@piotr5315,
i tak i nie. Czasami nie mogę się zgodzić z podejciem typu:
nie podoba Ci się to napisz sam.
To, że mam swój punkt widzenia na daną sprawę, czy też wpis/recenzję/komentarz i jest on inny od prezentowanego, nie oznacza, że nie mogę go wyrazić. Nie zgodzę się jednak z argumentem (JEDYNYM) - zamiast krytykować sam napisz, np. recenzję.
Oczywicie nie bierz tego do siebie i Twojego komentarza. Tak mi się skojarzyła odpowiedź pewnego moderatora na kryrtykę pewnej recenzji programu, gdzie okrelenie było ewidentnym nadużyciem.
@Meszuge,
no włanie...dlaczego???
żartując: 'bez pał litra nie razbierosz", tylko w obecnym stadium, to nie jest już wesołe

ups, na dzisiaj wystarczy...jutro dzień roboczy

Meszuge   15 #27 04.01.2011 22:46

@przemopk

Oczywiscie takiego podejścia nie mozna generalizować. Zresztą, w większości przypadków udział społeczeństwa mozliwy jest tylko w formie oceny - na przykład w radiu czy telewizji. Jeśli się komuś nie podoba, to nie znaczy, że może zrobić lepiej.

Inaczej rzecz się przedstawia z portalami o charakterze społecznosciowym. Mamy na nich to, co wspólnym wysiłkiem stworzyliśmy i jeśli tutaj pewna grupa osób ogranicza się tylko i wyłacznie do krytyki, to... chyba nie o to chodziło.

trux   10 #28 05.01.2011 03:38

Obin@
"Piłem yerba mate ale odkąd przeczytałem na Wikipedii że wywołuje raka (ciekawe ile w tym jest prawdy) przestałem pić, ale tykwę i bombillę dalej posiadam."

Masz na myśli badania mężczyzn którzy oprócz picia Yerby, palili papierosy i nie stronili od alkoholu?
Przecież to fuszerka. Spośród tych trzech używek, to papierosy najbardziej się przyczyniają do zachorowań na raka.
PS.Od kilku lat piję Yerbę w naczynku z Palo Santo i pić będę dalej. Zdrowie Naczelnego Kowboja RP :)

Meszuge   15 #29 05.01.2011 08:23

@mkp

Ależ oczywiście!

@trux

Dokładnie tak! I, co gorsza, nie było różnych badań. Było tylko to jedno, na które teraz powołują się dziesiątki stron internetowych (i nie tylko), a którego metodologia i rzetelność są wysoce problematyczne.
A jak się ktoś obawia, to zawsze można pić yerba mate sin humo, nie wędzoną w dymie, a więc bez węglowodorów aromatycznych.

4lpha   9 #30 05.01.2011 09:42

Wpis ciekawy i doskonale opisujący rzeczywistość

Meszuge, to dobrze, że edukujesz ten vortal.

Od siebie dodam parę tematów zastępczych, a wśród nich pewnie któryś został wcześniej opisany, ale szkoda mi czasu na czytanie wszystkich komentarzy.

1. Podniesienie VAT-u :P
Prezydentowi zachciało się usunąć Krzyż, więc jedni zaczęli go bronić, a niektórzy przeciwnie, żądali usunięcia boskiego wizerunku. Pod pałacem zaczęli się tłuc, a Bronek wraz z Donaldem podwyższyli VAT. Nikt nawet tego nie zauważył.

2. Eutanazja, aborcja, etc.
To jest dopiero komedia. Tematy te zawsze poruszane są, gdy w państwie dzieje się coś "niewygodnego". Oczywiście zbiorą się przeciwnicy i osoby za danym pomysłem, rozpocznie się kłótnia, spór i kiedy ucichnie nagle ustawa jest zmieniona.

3. TVN 24 - najlepszy program rozrywkowy
Zawsze, gdy dojdzie do katastrofy, to TVN 24 na miejscu zawsze pierwsze. Poziom tej telewizji nie odbiega bardzo od Super Ekspresu. "Kołdra udusiła moją babcię", "kobra wyszła z muszli klozetowej", czy "pan Janusz (l.39) ledwo uciekł krwiożerczym meblom". Na dodatek wyolbrzymianie i robienie sensacji z ludzkiej tragedii. Tymczasem oglądalność wzrasta.

Tematy zastępcze bazują na ludzkiej ciekawości i zainteresowaniu sensacjami.

4lpha   9 #31 05.01.2011 09:43

Meszuge | 05.01.2011 8:23
Yerba mate smakuje jak zupa z wypalonych papierosów. Niezła jest z dodatkiem trawy cytrynowej.

Meszuge   15 #32 05.01.2011 11:06

@sunbeam96

Trawy cytrynowej, mięty, cedronu, boldo, z sokami owocowymi itd. :-)

A co do tematów zastępczych, to jest dokładnie tak, jak piszesz.


@Woowas

Nie wiem, co rozumiesz przez "w jednym rzędzie".
Co mają wspólnego jabłka, schabowe i oliwki? Ano, są to produkty spożywcze. Co nie oznacza, że należy się doszukiwać jakichś innych ich cech wspólnych, czy dywagować, które ważniejsze.

Karach   3 #33 05.01.2011 11:49

@sunbeam96
No nie wiem jak ty, ale yerbę czasem pijam, natomiast nigdy nie spróbowałem zupy z wyjaranych fajek. :P Co kto lubi. ;)

Co do wpisu - bardzo trafny i obrazujący rzeczywistość.

Co do komentarzy pytających o cel takiego wpisu - jak ktoś kiedyś powiedział: "jeśli rozumiesz temat, dyskusja jest niepotrzebna; a jeśli nie - żadne argumenty cię nie przekonają".

januszek   18 #34 05.01.2011 12:42

Jednym z niezbyt wielu, znanych nam, urządzeń, o których z całkowitą pewnością możemy powiedzieć, że jest niezawodne - jest atom ;)

Meszuge   15 #35 05.01.2011 12:43

@margo.net

Dziękuję. Uff! Pełen odlot! :-)
Szkoda, że w komenarzach nie mozna wstawiać obrazków. W każdym razie chodzi mi o coś takiego:
http://pijaczek.ovh.org/emotikony/emo7.gif

@Karach

Albo tak: jeśli dwie osoby mają dokładnie takie samo zdanie, to mowy nie ma o żadnej dyskusji, a więc... nigdy się nie porozumieją. :-)

Woowas   3 #36 05.01.2011 12:50

@Meszuge
Właśnie na tym polega Twój problem. Podwyżka Vat jest dla Ciebie ważniejsza od spraw pryncypialnych jak podejście do aborcji i eutanazji czy podanym jednym tchem spisku cyklistów. Choć tematy te wyciąga się by zająć czymś uwagę publiczną to nie znaczy że są one błache.

trux   10 #37 05.01.2011 13:29

Woowas@
Podwyżka VATu to jak najbardziej sprawa pryncypialna dotycząca każdego. Natomiast aborcja i eutanazja to tematy zastępcze.

Meszuge   15 #38 05.01.2011 13:44

@Woowas

Tematy zastępcze nie muszą być błahe. Gdyby takimi były, nie spełniłyby swojej roli. To nie sam temat świadczy o… „zastępczości”, ale sposób, a także, moment, w jakim się go wykorzystuje. Całkiem jasno sprecyzował to sunbeam96 – zobacz, przeczytaj, warto.

Temat zastępczy jest psychomanipulacją. Zwykle ma skierować zainteresowanie w innym kierunku, niż ono zmierza i o takich „numerach” pisał już nawet Niccolo Machiavelli. Albo też wywołać zainteresowanie tam, gdzie uwaga odbiorców spada. Tu sztandarowym przykładem jest potwór z Loch Ness. Nic się nie dzieje? Sprzedaż gazet spada? No, to trzeba napisać, że potwór znów się pokazał i podobno pożarł czteroosobową rodzinę.

Woowas   3 #39 05.01.2011 14:01

@Meszuge
Nie kwestionuję zjawiska "zastępczości" w ogóle bo to taktyka stara jak świat a przykłady można mnożyć bez końca. W ogóle media centralnie sterowane jak telewizja, radio i gazety to jeden wielki teatrzyk, zresztą internet w dużej mierze też. Zirytowało mnie deprecjonowanie tak istotnych kwestii. W moim odczuciu było to nie na miejscu a nawet można by Twój wpis podciągnąć pod kategorie tematów zastępczych odwracających uwagę od naprawdę istotnych kwestii.

Meszuge   15 #40 05.01.2011 17:48

@Woowas

Tak, teoretycznie pewnie by można, tyle tylko, że pozostaje jeszcze jeden element: pobudki, czyli tak zwane motywy.

  #41 06.01.2011 00:42

Meszuge, jaki gatunek yerby polecasz?

Druedain   13 #42 06.01.2011 14:13

Nie czytam tu blogów, ale z ciekawości zajrzałem i przyznaję, że dobrze ująłeś problem. Gratuluję! Jeśli jest tu jakaś opcja opiniowania plusami i minusami to proszę o wskazówkę.

Chciałbym tylko zaznaczyć, że z czytania tekstów jednego serwisu branżowego już zrezygnowałem ze względu na przeważającą ilość tematów zastępczych łącznie z informacjami o Lady Gadze królującej w internecie. Nie chcę robić reklamy więc nie podam adresu, ale na szczęście są też portale, gdzie na pewno mniej jest tematów zastępczych. Nic niezwykłego, ale mogę podać na priv, jeśli tu jest taka opcja.

Pozdrawiam!

  #43 06.01.2011 16:20

100% racji. Przez wiele lat obywałem się bez aktualizacji systemu i żyję. Nie miałem też programu antywirusowego i nic się nie działo. Wirusa, ani działania dziury w systemie nie uświadczyłem. Teraz korzystam z MSE i aktualizuje system, czemu? Na pewno nie z obawy, że na coś trafię, bo jest to statystycznie mało prawdopodobne. Ale co tam. Postanowiłem być "aktualny". I co? Nic się nie zmieniło. Tyle tylko, że na dysku zebrało się dużo niepotrzebnego śmiecia.

Podobnie jest z przeglądarkami. Każda kolejna wersja chodzi coraz wolniej, oferując w zamian niewiele więcej. Dla prostego użytkownika, a za takiego się uważam, nie ma znaczenia czy korzysta z wersji 2 czy 3 FF, albo z Opery 9 czy 11. Ja np. przesiadłem się na O11 tylko z powodu grupowania kart. Dla mnie poza tym nie wniosła nic nowego.

Zgadzam się z takim "inżynierskim" podejściem do tematu, również tego zastępczego. Po co coś zmieniać na nowsze skoro niewiele to wnosi?

corrtez   11 #44 06.01.2011 16:25

Jak nigdy to sie z toba zgadzam. ;)
Wlasnie tez\ to ostatnio zauwazylem. DP ma tylko kilka tematów (przegladarki, systemy i antyvirusy) które powtarza jak mantre. Pod kazdym artykulem jest wojna czytelników i kilkaset komentarzy. To chodzi tylko i wylacznie o liczbe odwiedzin i odslon, powoli zaczyna to przypominac Fakt i jemu podobne.

DP powinno powinno zrozumiec ze takimi tematami daleko nie zajedzie i skonczy jak onet....

  #45 06.01.2011 16:36

@Corrtez

"Tabloidyzacja" DP jest faktem, bo jest to portal dla prostych użytkowników, czyli m.in. dla mnie, którzy mogą się między sobą wykłócać o pierdoły podsunięte przez portal. Ja to lubię, dlatego tu zaglądam.

Radek68   17 #46 06.01.2011 23:42

Jak zwykle z przyjemnością przeczytałem Twój wpis.

Dodam do tego co pisałeś (a także komentujący czytelnicy) tylko jedno. Temat zastępczy, jak pisałeś, nie musi być błahy. Jak więc w miarę łatwo go rozpoznać? Musi pojawić się właśnie jako zastępczy, jako zastępstwo jakiegoś tematu i trzeba tylko umieć wyłowić ten pierwotny, ten o którym niektórzy woleliby nie rozmawiać. I trzeba myśleć. Choć akurat to ostatnie - niby takie oczywiste - dla wielu łatwe nie jest. ;)

Pozdrawiam!

Meszuge   15 #47 07.01.2011 00:43

@Quest_

Marki organiczne i sin humo. Na przykład Kraus.

@Druedain

Dziękuję. :-)

@juzo8

Czasami niestety o wiele więcej. Po kiego grzyba komuś przeglądarka z wbudowanym serwerem??? Jak mi będzie potrzebny serwer, „postawię” sobie lepszy.

@corrtez

Onet całkiem dobrze się chyba miewa. To, że ludzie na poziomie już tam prawie nie wchodzą, to inna sprawa. To tak, jak w pewnych środowiskach nie wypada popisywać się rewelacjami rodem z „Faktu”.

@Radek68

Ano właśnie Radek! Pewien mój znajomy ma na biurku tabliczkę z napisem „think, think, think!”, a mnie wcale nie wydaje się to śmieszne, ani głupie.

corrtez   11 #48 07.01.2011 14:01

@Meszuge
Onet nie przestanie dzialac tylko dlatego ze sá tam takie a nie inne komentarze i dyskusje. Zresztá to wygláda jak ich model biznesowy. Im wiecej ludzi tym lepiej.
Tylko ze robi sie z tego coraz wiecej belkotu i papki medialnej nie majácej nic wspólnego z rzetelnym dziennikarstwem. Coraz czésciej musimy sie przekopywac prze tony takich glupot by znalezc to co nas interesuje...

Meszuge   15 #49 07.01.2011 15:37

@corrtez

Dobre dziennikarstwo, czy felietonistykę, można uprawiać wszędzie. I wszędzie można, zamiast niego, podsuwać czytelnikom tematy zastępcze. Zawsze jest wybór: albo rzetelne informacje, przedstawione obiektywnie (z tym, że nad czymś takim zwykle trzeba się trochę napracować), albo podjudzanie, wtykanie kija w mrowisko, jakieś niedopowiedzenia, aluzje, żerowanie na najniższych instynktach…

corrtez   11 #50 07.01.2011 16:50

@Meszuge
Wyglada na to ze tematy zastepcze sprzedaja sie lepiej niz rzetelne dziennikarstwo.

Meszuge   15 #51 07.01.2011 17:02

@corrtez

I to właśnie jest smutne, bo świadczy o niskim i coraz niższym poziomie. Wiele dzisiejszych wiadomości, informacji, komentarzy itp. przed drugą wojną kwalifikowano by jako „dla panien służących”.

kriters64   7 #52 25.01.2011 16:02

Dodam tylko że tematy zastępcze są potrzebne bo wyobraż sobie że wychodzisz na ulicę ,a tam nawet ten opisany przez Cie mercedes który jest do bani nawet nie jedzie ,więc dobrze że zastępczo jest jakiś traktor który wszystko pociągnie.

Meszuge   15 #53 25.01.2011 17:12

@kriters64

Temat zastępczy, a zastępczy środek lokomocji, to może niezupełnie to samo, ale... nie bądźmy drobiazgowi. :-)

Ryan   15 #54 01.02.2011 17:49

@Loreno, webnull: A po co pięćdziesiąty wpis o pierwszych (drugich, trzecich, jedenastych,...) wrażeniach z użytkowania Ubuntu? Blog to obok źródła wiedzy, także miejsce do publikowania własnych przemyśleń na tematy wszelakie. Tutaj najlepiej około-techniczne. Jechanie po tym wpisie uznaję za jakiś zmasowany żarcik.

@Meszuge, przemopk: Uwierzycie lub nie, ale to nie jest tak, że szukamy na siłę tematów kontrowersyjnych, żeby zwiększyć oglądalność. :) "Kategorii" osób odwiedzających portal jest kilka i największą wcale nie są flejmerzy wszelkiej maści, a ludzie pobierający programy.

Co do aktualności to jest mniej więcej tak, jak piszą Pirx i juzo8. To portal dla wszystkich a nie wyłącznie dla technicznej śmietanki. Adresowanie treści w języku polskim wyłącznie do zaawansowanych użytkowników jest niemalże samobójstwem, dlatego staramy się pisać zarówno na tematy (z braku lepszego słowa) poważne, jak i na te błahe.

Nie publikujemy rewelacji o lcamtufie żeby odwrócić uwagę od rzeczy, które wymagają wartościowej debaty, a by dostarczyć informacje, które ciekawią osoby "mniej zaangażowane" w tematykę oprogramowania. Chcielibyśmy donosić wyłącznie o rzeczach poważnych, ale w przytłaczającej większości przypadków nie są to pojedyncze aktualności, a trwające, żywe wydarzenia. Formuła newsa najzwyczajniej w świecie nie sprawdza się w takim przypadku.

Uważam też, że Twoja binarna kategoryzacja aktualności na te podstawowe i zastępcze jest krzywdząca. Często wartościowy news może zostać zniszczony przez falę niskiej jakości komentarzy.

I ja wiem, nasuwa się z miejsca pytanie "dlaczego ich nie usuwamy", prawda? Bo niestety w mniemaniu autorów tychże, są one szalenie przenikliwe i wartościowe. Czasem żartujemy w redakcji, że powinniśmy co lepsze publikować na ścianie płaczu, bo kiedy dowiadujesz się z jednego krótkiego komentarza, że jesteś "po***anym czubkiem", "złamasem", "komunistycznym faszystą", "po***em" i "śmieciem gówniarzem", to wręcz ręce opadają. A autorem jest przeszło trzydziestoletni facet, który pisał takie farmazony, że zaczęliśmy ograniczać mu dostęp do komentarzy właśnie.

Tak już bardziej ogólnie, to z tabloityzacją się nie zgadzam. Daleko nam do newsów "lcamtuf w butach od Prady" i sensacjonalizowanych tytułów aktualności.

Choć oczywiście nie jesteśmy krystalicznie czyści i zdarza nam się pisać o kompletnych pierdołach, kiedy jest "slow news day". Z moich obserwacji wynika, że nie ma to miejsca zbyt często - mniej więcej raz na dwa tygodnie. Przeważnie jest to zresztą cisza przed informacyjną burzą i w następnych dniach nadrabiamy z nawiązką. :]

W każdym razie łakniemy konstruktywnej krytyki i (szczególnie) sugestii zmian na lesze. Cynk o ciekawej aktualności na adres redakcyjny też nie jest niczym złym.

Meszuge   15 #55 01.02.2011 21:52

@Ryan
„Choć oczywiście nie jesteśmy krystalicznie czyści i zdarza nam się pisać o kompletnych pierdołach, kiedy jest "slow news day". Z moich obserwacji wynika, że nie ma to miejsca zbyt często - mniej więcej raz na dwa tygodnie.”


Raz na dwa tygodnie? To ja Was chyba jednak oceniałem lepiej, bo w skali rocznej szacowałem liczbę takich pozycji na jakieś 15-20, choć oczywiście w różnej częstotliwości.

Odnoszę jednak wrażenie, że niezupełnie jasno udało mi się przekazać, o co chodzi. Chociaż pisałem, że „…może „odbiorcy” tematów zastępczych na nic innego swoim poziomem nie zasłużyli?”. W każdym razie mnie nie tyle chodzi o działania wydawcy, redakcji czy kogoś takiego, bo motywy jego działania są dla mnie jasne i zrozumiałe. Dziwi mnie i mocno jestem zdegustowany postawą odbiorców.

Informacja pod tytułem „Kolejna niebezpieczna luka w IE odkryta!” może być nawet rzetelna i prawdziwa, ale Ty, chyba nawet lepiej niż ja, wiesz już pewnie na pamięć, kto i jak będzie to komentował. Jeśli takich informacji pojawi się w roku dwadzieścia, to dwadzieścia razy niektórzy czytelnicy DP poderwą się do boju i z równym zapałem będą pisać komentarze. Na przykład: „Lisek wymiata!”, albo „Opera rulez!” i parę innych, równie odkrywczych.

W przypadku newsa tak zatytułowanego, miałbym Wam do zarzucenia właściwie tylko jedno: słowo „kolejna”. Bo w tych konkretnych warunkach, jest ono manipulacją. Choć delikatną.
Tak, jak jest nią, w innych warunkach, słowo „już”.

Ryan   15 #56 02.02.2011 12:03

Na postawę odbiorców niespecjalnie mamy wpływ. Możemy i staramy się edukować, ale z pewnością nie jesteśmy w tym najlepsi. Moim zdaniem treści tworzone przez komentujących cierpią straszliwie na nieumiejętności wyrażania swojej opinii w sposób klarowny oraz na braku zdolności do spojrzenia na komentowane tematy z innej niż własna perspektywy.

Tyle że to przeszkody, które powinniśmy nauczyć się omijać w szkole. Niestety wyraźnie widać, że szkolnictwo w tych aspektach niedomaga, a i internauci w wieku produkcyjnym niespecjalnie chcą lepiej pisać, rozumieć, dyskutować (bo wbrew pozorom nie komentują na portalu sami gimnazjaliści).

Mieliśmy już system oceniania komentarzy, ale niestety proste +/- się nie sprawdza. Myślimy nad czymś sprytniejszym, co pozwoli na odizolowanie komentarzy "Opera rządzi" i "Windows jest jak wirus", ale póki co pomysł jest w powijakach.

Co do łasic w treści - weryfikuję te newsy, które ktoś z redakcji mi podeśle i staram się dbać o neutralny punkt widzenia. Ale koniec końców jesteśmy tylko ludźmi i wszyscy popełniamy błędy.

Meszuge   15 #57 02.02.2011 12:19

@Ryan

Z drugiej strony ja też się rozwijam (lepiej późno niż wcale), więc czasem myślę, że może to ja mam za wysokie wymagania i zachciewa mi się nie wiadomo czego…

Nie wszyscy to gimnazjaliści? No, no… To ilu (w procentach) jest tych jeszcze młodszych? :-)

Ryan   15 #58 04.02.2011 17:15

Czterdzieści dwa. ;P

Meszuge   15 #59 04.02.2011 17:33

O w morde! To ja odtąd będę się starał pisać większymi literami.

:-) :-) :-)