Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Rzeczpospolita feudalno-mafijna, czyli…

… o niecnym spisku i zamachu na wolność operatorów telefonii komórkowej

W XIX i na początku XX wieku w wielu krajach Ameryki Łacińskiej likwidowane było niewolnictwo. Jak łatwo się domyślić, właściciele niewolników nie byli tym faktem zachwyceni, ale też… nie zaskoczeni. W związku z tym operacja przebiegała według z góry opracowanego planu, a nawet przemyślanej strategii.
Załóżmy, że Paco, lub inny Jose, uzyskiwał wolność z dniem 1 stycznia roku 1900. Jeszcze wczoraj, jako niewolnik, miał zapewnione utrzymanie i wyżywienie, ale teraz okazywało się, że nie ma domu (lepianka nie do niego przecież należy), a po prawdzie i jedzenia na więcej, niż jakieś trzy dni.

3 stycznia zdezorientowany i nieco głodny Paco idzie do miejsca, w którym zawsze wydawano żywność. Okazuje się, że jest tam teraz sklep. W sklepie artykułów spożywczych jest po sufit, nawet dużo więcej, niż za starych, złych czasów, a na beczce z fasolą siedzi dawny dozorca niewolników, obecnie Dyrektor Gospodarstwa Rolnego do spraw Kadrowych i przyjmuje pracowników do roboty.

Paco szybko dowiaduje się, że może dostać dowolne towary na kredyt – wprawdzie cen nigdzie nie widać, ale sklepikarz mówi, że na pewno się dogadają, w końcu znają się od lat, do sądu nie pójdą i podobne gadki – jeśli tylko Paco będzie miał pracę; tu dyskretny ruch głowy w kierunku pana Fernandeza, werbującego robotników rolnych.
Paco wraca do domu szczęśliwy. Jego rodzina ma już co jeść, dźwiga też kilka prezentów dla żony i dzieci, a on sam jest nareszcie wolnym człowiekiem i ma pracę.

Problemy zaczynają się, gdy w dniu wypłaty okazuje się, że jego dług w sklepie i opłata za chałupę są wyższe niż wynagrodzenie za pracę. I tak Paco jest nadal wolnym człowiekiem – może się na przykład zwolnić z pracy – ale jeśli nie zapłaci długów, to trafi do więzienia. A jak niby miałby spłacić nie mając pracy? Nie ma się co łudzić, nikt inny go nie przyjmie, plantatorzy świetnie się porozumiewają w tym zakresie. I będzie to wszystko całkowicie zgodne z prawem.
Tak właśnie działa system feudalno-mafijny, a wszystko zaczyna się od: „bierz, korzystaj, na pewno jakoś się dogadamy”.

***

Jakiś czas temu okazało się, że w Polsce można podpisać umowę z innym operatorem sieci telefonii komórkowej, zachowując dotychczasowy numer telefonu, czyli po prostu przenieść się do innej sieci. Wcześniej, całymi latami nie było to możliwe. Jeśli ktoś chciał zmienić na przykład Ideę na Plus, lub Heyah, musiał się liczyć z koniecznością zmiany numeru. Ograniczenie? Do pewnego stopnia na pewno tak, ale… Kiedy zmienialiśmy Telekomunikację Polską SA na przykład na Netię, to też wymagało to zmiany numeru i jakoś nikogo to nie dziwiło, ani nie przeszkadzało.
W każdym razie niewątpliwą zaletą poprzedniego systemu było to, że jak dzwoniłem na numer zaczynający się powiedzmy od 555, to nie było najmniejszej wątpliwości, że dzwonię do Idei/Orange. Co za tym idzie, wiedziałem też, ile za tę rozmowę zapłacę.

Jakiś czas temu znajoma, pracująca w dziele obsługi klienta jednego z operatorów, zawiadomiła, że lawinowo rośnie liczba reklamacji rachunków za połączenia. Nic dziwnego. Sam kiedyś wybałuszyłem oczy jak żaba na piorun, widząc rachunek. Cóż się okazało? Kika razy paplałem sobie swobodnie, bo byłem przekonany, że dzwonię w obrębie jednej sieci, a dopiero po czasie okazało się, że mój rozmówca zmienił operatora (zachowując stary numer) i w związku z tym za minutę połączenia z nim płaciłem 16 razy więcej (słownie: szesnaście), niż poprzednio.

Kolega, którego „skasowano” na jeszcze większe pieniądze, zwrócił się do Rzecznika Praw Konsumentów z pytaniem, czy tego typu praktyki są dozwolone, to znaczy, czy może operator działać na zasadzie: „ty dzwoń, a gdzie się dodzwoniłeś i za ile, to ci ujawnimy, jak przyjdzie czas zapłacenia faktury”. Otrzymał odpowiedź, że żadne polskie prawo nie zostało naruszone. Fakt – nie ma żadnego przepisu, który zmuszałby operatora do informowania dzwoniącego, do jakiej sieci dzwoni. Choć można byłoby to zrobić bardzo prosto, na przykład określonym sygnałem dźwiękowym.

Tak więc w chwili obecnej jesteśmy na etapie korzystania przez Paco… przepraszam, przez Kowalskiego z pewnych… dobrodziejstw. Znając schemat i historię, spróbuję wyprorokować kolejne posunięcia. I tak w kroku następnym może się okazać, że dzwoniąc na to przykładowe 555… nie tylko dodzwoniłem się do Play, ale na przykład na Baleary, albo do Pernambuco. Następnie mój operator łaskawie i w moim interesie oczywiście, zgodzi się rozłożyć mi spłatę rachunku na raty, albo wyrazi zgodę na określony stały debet na koncie. Nie trzeba dodawać, że dopóki nie wyrównam z nim rachunków, o żadnym odstąpieniu od umowy, czy zmianie operatora, nie ma w ogóle co marzyć.

I tak oto moja wolność w rzekomo wolnym kraju, w środku Europy, staje się iluzją, bo w zgodzie ze wszystkimi normami prawnymi tegoż kraju uwikłany zostaję w sytuację właściwie bez wyjścia, a stworzoną przez system feudalno-mafijny, opracowany dwa wieki temu na potrzeby krajów trzeciego świata.

Konkluzja
a) Jeśli już zmieniasz sieć, a nie zmieniasz numeru, poinformuj o tym wszystkich ze swojej książki adresowej.
b) Licz się z tym, że pewne kontakty się urwą, bo na własne żądanie dla niektórych osób staniesz się zbyt kosztownym znajomym, czy krewnym.
 

internet hobby inne

Komentarze

0 nowych
niezDarek   7 #1 12.01.2011 13:24

:d pierwsza część mega :D czułem się jakbym jakąś dobrą książkę czytał.
co do całości, każdy kij ma dwa końce

dmag   7 #2 12.01.2011 13:34

Piszesz tak, jakby przeniesienie numeru do innego operatora było czymś w rodzaju "ukrytego zła". Tylko dla kogo? Na pewno nie dla mnie, czyli osoby, który przeniosła numer, gdyż zmiana operatora była korzystna ze względu na kontakt z jedną osobą, z którą więcej rozmawiam przez telefon niż z pozostałymi osobami łącznie. Korzystna także dlatego, że bez informowania kilkudziesięciu, jeśli nie ponad setki, osób wiem, że nadal będą mogły się ze mną skontaktować (nawet jednym SMS-em, nie trzeba od razu dzwonić i gadać godzinę) poprzez ten sam numer, który mam od lat. Ponadto, jeśli rozmawiam z pewnymi osobami więcej przez telefon, to prawdopodobnie znam je na tyle, że prędzej czy później wprost poinformuję, że korzystam z innej sieci - i nie zerwą ze mną kontaktu tylko dlatego, że jestem teraz w takiej, a nie innej sieci. A jak ktoś się boi, że dzwoniąc na komórkę, zapłaci więcej niż przypuszczał, to co za problem sprawdzić przynależność numeru do sieci - wystarczy np. strona http://www.jakasiec.pl i już wiadomo. Nawiązując jeszcze do drugiej konkluzji - przecież może być jeszcze tak, że niektóry kontakty się wręcz odnowią, bo pewnym osobom aktualny operator bardziej pasuje niż poprzedni i będą mogli dzwonić np. nawet na darmo w ramach jednej sieci.

januszek   19 #3 12.01.2011 14:25

Moim zdaniem problem polega na tym, że regulacje prawne nie nadążają za tempem rozwoju technologii. Ciekawy jestem stanowiska UKE w tej sprawie. Bo jestem pewny, że zajmą się (i uregulują) i to ;) Kwestią otwartą jest: kiedy :)

  #4 12.01.2011 14:41

Nie ma co, muszę się zgodzić z niezDarkiem. Czytając, poczułem się jak czarny/murzyn na plantacji bawełny, wyzyskiwany przez swojego pana. Na szczęście jestem na tyle stały w swoich decyzjach, że podana możliwość zmiany operatora i pozostawienia nr. nie była i nie jest do mnie kierowana. Z drugiej jednak strony wprowadza to poważne zamieszanie na mojej liście kontaktów, bo wiem że jest na niej jakaś część osób, która "wyemigrowała", a nie raczyła się tym pochwalić.

video   10 #5 12.01.2011 14:56

Ten kij ma 2 końce i nie mieszajcie w to UKE tylko zmieniajcie operatora, na wybranego świadomie, a nie "bo już 8 lat jestem w..." To że jest asymetria stawek dziś już wiedzą wszyscy, ale dalej tkwią u gniota, który tak ich "doi". Dziś najtaniej do wszystkich i to mimo asymetrii jest w Gaduair, ponieważ dodatkowy "bonus" znajdziemy ładując na Allegro. A jutro najtaniej może być w... i do tego potrzebna jest wspomniana "wolność". Brakiem własnych umiejętności analitycznych nie powinniśmy obarczać operatorów.
Świadomości życzę.

  #6 12.01.2011 15:31

Ta, każdy kij ma dwa końce. To prawda, że prawo nie nadąża za rozwojem technologii.

ŚWIETNY artykuł, jeden z najlepszych jakie kiedykolwiek tutaj przeczytałem.

MaRa   8 #7 12.01.2011 16:29

Konkluzja, znana od samego początku telefonii komórkowej:
Telefon komórkowy nie służy do pogawędek.

Jak jest sprawa do obgadania, to trzeba by osobiście. Albo Skype.
Jest nawet takie powiedzenie, jeszcze z czasów PRL-u: "nie przez telefon".

dmag   7 #8 12.01.2011 16:48

@MaRa - świetna konkluzja, zgadzam się. Telefon służy do przekazywania informacji, komunikowania się. Pogawędzić o wszystkim i o niczym lepiej osobiście, tak samo jak przekazać istotną, poufną wiadomość. Taniej i zdrowiej rozmawiać z kimś w żywe oczy niż przez wynalazki ludzkości.

Meszuge   16 #9 12.01.2011 17:13

@dmag

Piszę o odpowiedzialności za własne decyzje i o ich konsekwencjach.
Paco został postawiony w sytuacji właściwie bez wyjścia. Albo „wszedł” w system, albo bezdomny zdychał z głodu. W przypadku komórek w Polsce nie jest tak źle – jeszcze nie. Ale warto pamiętać, że zgoda na zło zawsze w konsekwencji urodzi zło.
Paco był w sytuacji przymusowej, to można zrozumieć, ale trudniej jest zrozumieć ludzi, którzy dla bardzo doraźnej korzyści, dobrowolnie i na własne życzenie poddają się systemowi feudalnemu (przywiązanie chłopa do ziemi, jako podstawa).

@MaRa

Za czasów PRL powiedzenie „nie przez telefon” było związane z mniej czy bardziej realnym podsłuchem.
Telefonnia powstała i rozwinęła się właśnie z potrzeby komunikowania się. Dziesiątkami lat ludzie rozmawiali przez telefon. Rozmawiali! A nie tylko przekazywali błyskawicznie ważne informacje, bo… za drogo! I działo się tak dopóki nie przekonano nasz wszystkich, albo prawie, że bez telefonów komórkowych nie da się żyć.


Zresztą, nie bądźmy naiwni, czy ktokolwiek wierzy w to, że po wprowadzeniu telefonów komórkowych częściej odwiedzamy rodzinę, przyjaciół i znajomych? Który operator wciska abonentom takie bzdury? :-)

Czy ludzie są mniej samotni, bo mają 1328 znajomych na NK?
Technika i technologia zbliża tylko pozornie.



Oczywiście, wystarczy strona http://www.jakasiec.pl. Tyle, że trzeba mieć do niej dostęp, a nie wszystkie telefony na to pozwalają. Te, które pozwalają, są zwykle nieco droższe od tych, które nie, ale przede wszystkim surfowanie po stronach internetowych przez telefon też nie jest za darmo. Czyli – tak czy owak – PŁAĆ!

Jednak w tym momencie chodzi mi bardziej o coś innego. O sprzedaż pewnej usługi za nieznaną, nieujawnioną wcześniej kwotę. I legalność tego procederu. A to świadczy o mafijności.

misiek440v2   7 #10 12.01.2011 17:20

@Meszuge

Niby masz racje, ale ja jakbym zmieniał operatora to też bym przenosił numer, dlaczego chyba nie trzeba tłumaczyć.
A co do cen to dobrze wiesz jakie są nie jak w przypadku Paco, ponieważ podpisując umowę masz wyraźnie napisane jakie ceny obowiązują do Play czy Cyfrowego polsatu a w twoim zakresie jest sprawdzić na jaki numer dzwonisz (da się przez internet lub np aplikacje a java) a jeśli to dla Ciebie nie wygodne to pozostaje ci wybrać inną ofertę u operatora gdzie nie będzie takie rozróżnienia gdzie dzwonisz a stawki będą równe.

quadro555   7 #11 12.01.2011 17:32

Poczułem się trochę nieswojo, że zmieniłem sieć, a nie zmieniłem numeru. Mea culpa.
Zmieniłem operatora, bo poprzedni traktował mnie jak dojną krowę, która ma płacić, a nie wymagać. Za podobnej wysokości abonament dostałem 2 razy więcej minut do WSZYSTKICH sieci i nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia. Mamy wolny rynek i wolny wybór, a przykład kogoś kto zapłacił 16 razy więcej za połączenie jest wzięty z sufitu raczej. Zapewne ktoś miał ulgowe połączenia w ramach sieci (tylko czy to też nie można podciągnąć pod casus Paco albo innego Jose?) więc pretensje raczej do firm które chcąc utrzymać abonenta ustawiają bardzo niskie na połączenia w ramach własnej sieci.

dmag   7 #12 12.01.2011 18:05

@Meszuge
Wiadomo, przeniesienie numeru to nasza sprawa i decyzja, nikt nikogo nie zmusza. Ja również sądzę, że rozmowy przez telefon nie zbliżają, bo kiedyś trzeba było spotkać się z daną osobą, żeby porozmawiać w czasie rzeczywistym. Jednak pisałem, że jeśli jest taka możliwość, to lepiej się spotkać, niż dzwonić i gawędzić godzinami przez telefon.
A co to strony http://www.jakasiec.pl - nie było ani słowa o tym, że trzeba wejść na nią przez komórkę, przecież można skorzystać z komputera, sprawdzić wcześniej. Przecież można telefonować albo chociaż planować do kogoś zadzwonić będąc z pobliżu komputera. Zresztą usługa przeniesienia numeru nie jest aż tak popularna, żeby przed każdą rozmową sprawdzać dany numer.

Meszuge   16 #13 12.01.2011 18:46

@misiek440v2
„a w twoim zakresie jest sprawdzić na jaki numer dzwonisz (da się przez internet lub np aplikacje a java)”

Jesteś pewien, że wszyscy użytkownicy telefonów komórkowych w Polsce mają dostęp do Internetu i potrafią się posługiwać aplikacjami Java? Chciałbyś pogadać o tym z moją teściową, albo jej siostrą (69 i 73 lata)?


Sprawa podstawowa to to, że na każdy problem, z wrodzonym sobie egocentryzmem, patrzymy tylko przez pryzmat swoich umiejętności, zdolności, zarobków itd.

Kwestia następna – dobrze że ją poruszasz – to „…w twoim zakresie jest…”. Moim niezwykle skromnym zdaniem jest to relikt minionej epoki, systemu społeczno politycznego, w którym żadna władza, żadna administracja nie odpowiadała za nic, a na dokładkę wmówiła obywatelom, że to oni odpowiadają za wszystko. To jest, delikatnie mówiąc, patologia.

Zresztą, żeby nie być gołosłownym przedstawiłem tę sytuację członkom rodziny i przyjaciołom mieszkającym w: USA, Niemczech, Holandii, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii. Wszyscy oni uznali, że coś takiego jest u nich całkowicie nieprawdopodobne i nie mogłoby mieć miejsca. Niektórzy z nich pytają, co u nas na to Trybunał Konstytucyjny? Ano, nic!

Zmieniamy sieć zwykle wtedy, kiedy inny operator zaproponuje nam lepsze warunki. Jasne, proste, oczywiste! Trudno mieć do kogoś o to pretensje. Ale… W tym przypadku taka zmiana dotyczy nie tylko mnie samego, ale i wielu ludzi, z którymi się kontaktuję. Może by tak czasem, dla odmiany, pomyśleć nie tylko i wyłącznie o sobie?

Zmiana sieci nie jest ani zakazana, ani złem wcielonym, chodzi tylko o to, że w związku z bandyckimi metodami aprobowanymi i tolerowanymi w tym kraju, minimum dobrej woli, to właśnie zawiadomienie kogo się da o takiej zmianie.

Ave5   8 #14 12.01.2011 18:49

Wpis bardzo mi się podoba. Porównanie z niewolnictwem z początku wydało mi się karkołomne, ale wszystko trzyma się przysłowiowej kupy :)

Zastanawia mnie tylko konkluzja b - nie potrafię sobie wyobrazić, by ktoś komu dałem numer zerwał kontakt z powodu wyższej ceny połączenia (chyba, że idziemy do ekstremów typu 50 pln/sekundę). Ale może mam o znajomych za wysokie mniemanie ;P

dmag   7 #15 12.01.2011 19:27

@Meszuge
"Sprawa podstawowa to to, że na każdy problem, z wrodzonym sobie egocentryzmem, patrzymy tylko przez pryzmat swoich umiejętności, zdolności, zarobków itd." - OK, to idąc tym tropem zadam takie pytanie: wierzysz, że każdy, kto do kogoś dzwoni, wie z samego prefiksu, do jakiej sieci należy dany numer (zakładając, że pochodzi od swojego pierwotnego operatora)? Myślisz, że nie było takich osób, które obawiały się zadzwonić na numer komórkowy zaczynający się np. 794 (autentyczny przykład z Play), bo uważały, że to przecież drogie tzw. 0-700? Nawet kilka lat temu początkujący użytkownik komórki rozróżniał może na tyle, że 5XX- to Idea/Orange, ale już 6XX to nie wiadomo, czy Era, czy Plus.

@Ave5 - właśnie, ja też nie mogę sobie tego wyobrazić, zwłaszcza wśród takich znajomych, z którymi rozmawiam przez telefon minimum kilka razy w miesiącu - to chyba znajomości na tyle warte, że te kilkadziesiąt groszy więcej za minutę (i to maksymalnie, bo wątpię, żeby była większa różnica niż złotówkę, nie przy obecnej konkurencji) nie pozbawią mnie całkowitego kontaktu z nimi.

Meszuge   16 #16 12.01.2011 19:45

Kilkadziesiąt groszy? W moim przypadku opłata za minutę połączenia do Play, lub Cyfrowego Polsatu to 3,5 razy więcej, niż gdziekolwiek indziej. Oznacza to, że rozmowa 10-minutowa to różnica około 5 złotych.
Dwie takie rozmowy dziennie, to 300 złotych miesięcznie.

Jeśli o tym wiem, to ewentualnie mogę podją taką, lub inną decyzję. Ale jeśli mnie mój rozmówca nie poinformuje... Przy najbliższym rozliczeniu może być niespodzianka!

wroc   2 #17 12.01.2011 19:52

W sieci na O jest taki bezpłatny numer *555 (informacja o numerze).

P.S. Jestem w Play, bo płacę 1zł/mies, a gadam ile chcę w ramach sieci, większość ważnych dla mnie osób też wybrała Play.

duffee   11 #18 12.01.2011 19:52

ja mam numer 694 z ery a prznioslem sie do plusa i teraz zastanwiam sie nad przejsciem do play - tylko czy to mi sie oplaca skoro 90% moich kontaktow jest w plusie ? Ale play oferuje tansze polaczenia (nie trzeba placic za pakiety by miec 29 gr do wszystkich a normalnie to 58).

Meszuge Twoja konkluzja nr 1 mnie rozbawila - po co mam wysylac powiedzmy 30-40 sms i stracic sporo kasy i tak malo kto zwraca na to uwage jak masz stale ten sam numer , i tej kasy nikt mi nie zwroci.

Meszuge   16 #20 12.01.2011 20:12

@duffee

Tak, masz rację, nikt Ci tej kasy nie zwróci.

Twoim rozmówcom też nie, ale co Cię to obchodzi, prawda?

dmag   7 #21 12.01.2011 21:11

@Meszuge
Jeśli rozmawiasz przez telefon dwa razy dziennie z kimś przez miesiąc i jesteś osobą dzwoniącą (nie odbierającą), a nie wiesz, w jakiej sieci ma numer, to pretensje za wyższy rachunek możesz mieć tylko do siebie. Twój rozmówca może, ale nie musi z kolei wiedzieć, że zmiana operatora dla Ciebie będzie oznaczać dużo wyższe koszty - wręcz przeciwnie, może myśleć w ten sposób, że po to przeniósł się do innego operatora, aby taniej kontaktować się z większością znajomych, i włączył w to Ciebie.

Jaahquubel_   13 #22 12.01.2011 22:50

1. Aby dodzwonić się na numer zarejestrowany na Balearach, musisz wybrać stosowny kierunkowy. Takie rzeczy robi się raczej świadomie.
2. Możesz zadzwonić na numer ze swojej sieci (i to nawet do kolegi), a być skasowanym za roaming, bo Twój rozmówca będzie akurat na Balearach. Czy to też będzie wina operatora?
3. Jak masz taką taryfę, że rozmowa z kimś z innej sieci (czyżby Play?) była 16 razy droższa, to zmień operatora. Ja mam darmowe minuty do wszystkich sieci, a poza nie nie wychodzę. I to w jakiej ktoś jest sieci to mi lotto.

kontaganto   2 #23 13.01.2011 01:03

Dziś mimo,że teoretycznie bardizje dostępny telefon stał się dla mnie bardziej obcy. Kiedyś dzwoniąć "analogowo" byłem bardzije spokojny o prywatność mojej rozmowy. Dziś operatorzy przez iks lat przechowują rozmowy, smsy i mmsy. Niby nie ma czego się bać. Lecz zawsze jest czynnik ludzki. Ktoś obrazi się na firmę i wyprowadzi dane lub ukradnie. I to jest bebe. Także rzeczy powinny być zapisywane dopiero na wniosek org.ściagania w podejrzeniu o przestępstwo a nie na zasadzie "na zapas".

Meszuge   16 #24 13.01.2011 07:47

Spróbujmy wyobrazić sobie dokładnie tę sama sytuację, ale w branży spożywczej.

Jestem głodny, idę do sklepu spożywczego. Jeżdżę wózkiem między regałami, ale nigdzie nie ma cen. Nie mam się co wybierać do innego sklepu, bo nigdzie tych cen nie ma.
Kiedyś ceny były i ja niektóre z nich pamiętam. Na tez zasadzie zakładam, że chleb będzie pewnie kosztował coś koło 4-5 złotych, dżem ze 4, margaryna pewnie ze 3, podobnie mleko…
W kasie obliczają moją należność i w tym momencie okazuje się, że wszystko mniej więcej się zgadzało za wyjątkiem dżemu. Jest specjalnej jakości – choć etykietę ma dokładnie taką samą, jak kiedyś! – i kosztuje 27,50.

W tym momencie z zakupu zrezygnować już nie mogę, nie ma takiej możliwości. Nie mam tyle pieniędzy? To zostaję dłużnikiem sklepu, zobowiązanym do pewnych działań, zachowań, określonego postępowania.

Po tym wydarzeniu szukam informacji, czy jest jakiś sposób, żebym dowiedział się jaka jest cena towaru w sklepie zanim mnie przy kasie podliczą. No, owszem, okazuje się, że jest, tyle tylko, ze wymaga ona specjalnych i wcale nie powszechnych umiejętności (ktoś tu pisał o obsłudze aplikacji Java), specjalnych warunków (dostęp do Internetu) oraz – zawsze związane jest to z dodatkowymi kosztami!

Tak to właśnie wygląda i takiej sytuacji niektórzy z Was bronią. Czemu? Tego pojąć nie potrafię.


Człowiek może godzić się na poddaństwo świadomie. I wielu z nas to robi. Godzimy się na ograniczenie naszej wolności na rok, dwa, lub trzy, w zamian otrzymując aparat za złotówkę. Aparat, który rzekomo normalnie kosztowałby 2500 złotych. Oczywiście ta niby normalna cena, to całkowita fantazja i jej jedynym zadaniem jest przekonać nas, byśmy go za taką nie kupowali.

Natomiast w żadnym cywilizowanym kraju nie wolno zniewalać ludzi mafijnymi sztuczkami!



@Quest-88

Z tego artykułu wynika, że za trzy lata wszystko się wyrówna. Co należy rozumieć w ten sposób, że mafii potrzebne są jeszcze ze dwa lata na opracowanie nowych rozwiązań i pomysłów. :-)

Jaahquubel_   13 #25 13.01.2011 10:08

@Pirx
Nie wiedziałem. Ale to tym bardziej, nie ma się co czepiać operatorów.

@Meszuge
To, co piszesz, zalatuje mi twardą komuną.
Jak jesteś w sklepie przy kasie i coś kosztuje więcej, niż myślałeś, to mówisz, że tego nie chcesz i kasjerka to cofa, masz wtedy na paragonie napisane "storno".
Stawki u operatorów są jasne. Telefonu za złotówkę brać nie trzeba, można kupić na wolnym rynku (za kilkaset złotych) i wziąć od operatora samą kartę SIM - wtedy i umowa jest krótsza. Można wziąć ofertę na kartę, bez zobowiązań.
Można nie mieć telefonu komórkowego. Można mieć telefon na dobrych warunkach, dzwonić do wszystkich sieci za tyle samo i być zadowolonym.
Ale nie, Ty sobie tego nie zorganizowałeś, a narzekasz, że Cię ciemiężą. Pretensje miej do siebie i ew. do kolegi (nie wnikam kim ta osoba jest, przyjmijmy, że kolegą), który nie poinformował o zmianie sieci, mimo, że dzwonisz do niego po dwa razy dziennie po 10 minut.
Litości...
To o czy Ty z nim rozmawiasz?

Meszuge   16 #26 13.01.2011 10:38

@ Jaahquubel_
„…to mówisz, że tego nie chcesz i kasjerka to cofa…”

Mam wrażenie, że nie rozumiesz, o czym piszę. To było tylko porównanie.
Czy w przypadku telefonu, jak dostaniesz wysoki rachunek wynikający z tego, że rozmawiałeś długo, będąc przekonany, że dzwonisz do sieci X, kiedy naprawdę dzwoniłeś do sieci Y, możesz się domagać anulowania tej pozycji, bo nie wiedziałeś dokąd dzwonisz?

Jeśli sieć X umożliwia ukrywanie/maskowanie swoich połączeń pod numerem tradycyjnie należącym do sieci Y, to jest to działanie co najmniej nieetyczne. Natomiast państwowe, czyli oficjalne przyzwolenie na takie praktyki, to już jawne kpiny ze sprawiedliwości.

Ludvick   7 #27 13.01.2011 11:05

@Meszuge

Po pierwsze, fantastyczny wpis, zwłaszcza początek. Gratuluje!

Po drugie, co do poruszanych przez Ciebie, we wpisie, kwestii...

To, że rozmowy do jednego z operatorów są zdecydowanie droższe, niż do pozostałych, wynika z tego, że na rynku mamy "wielką trójkę" (tzw. "starzy" operatorzy) i każdy z wchodzących na rynek nie miałby szans na utrzymanie się na nim, bo "wielcy" wykończyliby, po prostu, każdą konkurencję (niekoniecznie w nielegalny sposób). Stąd, UKE wymyśliło (i wprowadziło w życie) wyższe stawki za połączenia do P4 i CyfPol-u... Z założenia, więc, zagranie miało być wręcz "antymafijne", choć, w efekcie, jak zawsze, nikt nie pomyślał o zwykłym, szarym użytkowniku, o tym, że to własnie "w jego kieszeń uderzy".

Podzielam, zatem, Twoje zdanie na temat tego, że skoro wprowadzono możliwość przeniesienia numeru, operator powinien zadbać również o to, by poinformować swoich użytkowników o tym, że dany numer jest już, np. poza siecią (zwłaszcza, jeśli byłby to numer "szczególny", tzn. taki, do którego dzwoniło się "bezpłatnie", ze względu na różne promocje - np. "pięć darmowych numerów w sieci X").

Piszesz, że każdy, kto przenosi numer telefonu do innej sieci, powinien informować swoich znajomych o tym fakcie. W sumie słusznie, tyle, że to wszystko zależy tego, "jakich masz znajomych" i jest wyłącznie kwestią ich kultury.
Mafijność, a właściwie, działania mające "nowo-marketingowy" charakter, przejawiają się w postępowaniu operatorów...

Dlaczego?

UKE wprowadziło wyższe opłaty za rozmowy z nowymi operatorami po to, by zapewnić konkurencyjność na rynku i dać "narybkowi" szanse. Niestety, nie pomyślano o tym, że "starzy" operatorzy koszty te przeniosą na konsumentów (choć, można było od razu się tego domyślać). Zatem, nie wymuszono (np. odpowiednimi przepisami) tego, by informować abonenta o tym, iż telefonuje do "drogiej sieci". Nie zrobiono tego, nawet wówczas, gdy pojawiła sie możliwość przenoszenia numerów do innego operatora.

Najbardziej, jednak, irytuje to, że operatorzy komórkowi (zresztą, ma to miejsce nie tylko w telefonii komórkowej) wmawiają, że wręcz "kochają swoich klientów" i "zrobią dla nich wszystko".

Meszuge   16 #28 13.01.2011 11:19

@Ludvick
„…operator powinien zadbać również o to, by poinformować swoich użytkowników o tym, że dany numer jest już, np. poza siecią…”
„Zatem, nie wymuszono (np. odpowiednimi przepisami) tego, by informować abonenta o tym, iż telefonuje do drogiej sieci”.

Dzięki. :-) Już miałem wrażenie, że to ja jestem analfabeta i nie potrafię napisać, wyraźnie, o co mi chodzi. Albo – co gorsze – większość obywateli akceptuje działania bandycko-mafijne… nie wiem, może w przyzwyczajenia.


@Ludvick
„Piszesz, że każdy, kto przenosi numer telefonu do innej sieci, powinien informować swoich znajomych o tym fakcie. W sumie słusznie, tyle, że to wszystko zależy tego, "jakich masz znajomych" i jest wyłącznie kwestią ich kultury”.

Tak, ale tu jedna uwaga – piszę tak właściwie tylko i wyłącznie dlatego, bo w Polsce nie robi tego, to jest nie zawiadamia ten, na kim obowiązek taki normalnie spoczywa, czyli operator.
Poza tym jest to także kwestia naszej kultury. :-)

Airborn   8 #29 13.01.2011 11:55

Ależ rozwiązanie tego problemu jest strasznie proste. Wystarczy zabronić obniżania cen połączeń wewnątrz jednej sieci i zrównać je z połączeniami wychodzącymi poza sieć. Wtedy do wszystkich będziesz płacił 16x drożej i będziesz szczęśliwy ;)

Jaahquubel_   13 #30 13.01.2011 11:55

@Meszuge
"Mam wrażenie, że nie rozumiesz, o czym piszę. To było tylko porównanie.
Czy w przypadku telefonu, jak dostaniesz wysoki rachunek wynikający z tego, że rozmawiałeś długo, będąc przekonany, że dzwonisz do sieci X, kiedy naprawdę dzwoniłeś do sieci Y, możesz się domagać anulowania tej pozycji, bo nie wiedziałeś dokąd dzwonisz?"
No właśnie nie i dlatego porównanie jest do bani.

dmag   7 #31 13.01.2011 11:55

@Ludvick
"operator powinien zadbać również o to, by poinformować swoich użytkowników o tym, że dany numer jest już, np. poza siecią" - operatora, z którego zrezygnowaliśmy, raczej już to nie interesuje, to powinien być bardziej obowiązek nowego (komunikat typu "numer, z którym się łączysz, jest w sieci X" dla każdego, kto pierwszy raz dzwoni na przeniesiony numer).

@Meszuge
Oczywiście wiele rzeczy można podpiąć pod kulturę. Tylko skoro przenosi się numer, i zostaje on taki sam, to po co informować np. setkę osób, z czego 80% nie dzwoniło przez ostatni rok, że numer mam taki sam, tylko inną sieć. Zainteresowani prędzej czy później się dowiedzą, samemu można im to powiedzieć przy pierwszej rozmowie. Tak naprawdę każdy się z Tobą skontaktuje, jeśli nie zmieniasz numeru, a jeśli zmieniasz - wtedy poinformowanie wszystkich bez wyjątku to co innego, bo chcesz, żeby w razie czego się dodzwonili, a nie tylko, żeby czasem nie zapłacili za rozmowę kilkanaście groszy więcej, bo akurat mają taką taryfę, a nie inną. Dopóki nie narażam znajomych na grube straty, to nie czuję się człowiekiem z brakiem kultury tylko dlatego, że zmieniłem sieć, aby taniej i częściej się kontaktować z osobami mi najbliższymi.

Ludvick   7 #32 13.01.2011 12:15

@dmag
" "operator powinien zadbać również o to, by poinformować swoich użytkowników o tym, że dany numer jest już, np. poza siecią" - operatora, z którego zrezygnowaliśmy, raczej już to nie interesuje, to powinien być bardziej obowiązek nowego (komunikat typu "numer, z którym się łączysz, jest w sieci X" dla każdego, kto pierwszy raz dzwoni na przeniesiony numer). "

OK, jeśli ja zrezygnuję z jego usług, to rzecz jasna, mój numer guzik będzie go obchodził, ale nie to miałem na myśli... Chodziło mi o to, że: jestem abonentem w sieci X i dzwonię pod numer, który dotychczas był w sieci X, ale właściciel przeniósł się do sieci Y (z zachowaniem dotychczasowego numeru telefonu)... Owszem, ten numer już nie za bardzo interesuje sieć X, bo to nie jest już "ich numer", ale mój - ja wciąż korzystam z usług sieci X - już powinien interesować tego operatora, bo to moje reklamacje przyjdzie mu rozpatrywać, nie wspominając o tym, że na każdym kroku tenże właśnie operator wmawia mi, że jestem jednym z wielu(nastu) jego klientów, ale chcą dbać o moje potrzeby, tak, jakbym był jedynym.

Meszuge   16 #33 13.01.2011 12:40

@Jaahquubel_

Porównanie jest całkiem niezłe, gdybyś czytał uważnie, to zauważyłbyś, że w owym porównaniu napisałem: „W tym momencie z zakupu zrezygnować już nie mogę, nie ma takiej możliwości”, a to jest dokładnie tak samo, jak z telefonami. Zadzwoniłem do np. Orange, bo numer jest z Orange i dotąd zawsze był w Orange, a tu nagle okazało się, że już nie jest w Orange i ja mam za to zapłacić.

Jeśli w sklepie zmieniła się zawartość słoika i nadal na etykiecie jest napisane "dżem", a okazało się po zakupie, że jest musztarda, to też wszystko w porządku? To kolejne porównanie, którego też pewnie nie zrozumiesz…

Meszuge   16 #34 13.01.2011 12:46

Swoją drogą to przerażające… :-( To, że system niewolniczy (np. „komuna”) deformuje postrzeganie świata przez niewolników, jest smutne, ale zrozumiałe. Ale, że następne pokolenia będą miały to samo zaburzenie, to już tragedia.

To się wydaje nieprawdopodobne, ale wyobraźcie sobie, że w Polsce żyją ludzie, którzy uważają, że jak kobieta została wieczorem w parku zgwałcona, to jest jej wina – po co chodziła wieczorem do parku. Jak komuś ukradli samochód to jego wina, bo czemu nie kupił sobie garażu. Jak mu się tylko do auta włamali, to jego wina, bo po co zostawiał na siedzeniu aparat fotograficzny…

Meszuge   16 #35 13.01.2011 12:46

Swoją drogą to przerażające… :-( To, że system niewolniczy (np. „komuna”) deformuje postrzeganie świata przez niewolników, jest smutne, ale zrozumiałe. Ale, że następne pokolenia będą miały to samo zaburzenie, to już tragedia.

To się wydaje nieprawdopodobne, ale wyobraźcie sobie, że w Polsce żyją ludzie, którzy uważają, że jak kobieta została wieczorem w parku zgwałcona, to jest jej wina – po co chodziła wieczorem do parku. Jak komuś ukradli samochód to jego wina, bo czemu nie kupił sobie garażu. Jak mu się tylko do auta włamali, to jego wina, bo po co zostawiał na siedzeniu aparat fotograficzny…

dmag   7 #36 13.01.2011 12:54

@Ludvick
Aha, rozumiem, o co Ci chodzi. Zauważ jednak, że tutaj chodzi o przeniesiony numer, a nie o numery, które się z nim łączą. Przecież możesz mieć taką taryfę, w której koszt połączenia z siecią X/Y/Z będzie identyczny. Ponadto Twój operator raczej nie będzie sprawdzał, czy dzwonisz do numeru niedawno przeniesionego do jakiejś sieci, czy do takiego, w której jest od początku. Pewnie technicznie to możliwe dla systemu, który nagle widzi, że "numer ten sam, a operator inny", jednak dla niego będzie wszystko w porządku, bo wystarczy, że uda mu się zestawić połączenie.

Ludvick   7 #37 13.01.2011 13:03

@Meszuge
"Swoją drogą to przerażające… :-( To, że system niewolniczy (np. „komuna”) deformuje postrzeganie świata przez niewolników, jest smutne, ale zrozumiałe. Ale, że następne pokolenia będą miały to samo zaburzenie, to już tragedia."

Fakt, czytałem kiedyś jakiś tekst na ten temat... wynikało z niego, że "komuna" jest jak choroba przenoszona genetycznie: jeśli starsze pokolenie przeżyło ten ustrój, to niejako, przenosiło w genach "komunistyczne zachowania" potomnym, urodzonym już w "wolnych" czasach. Nie wiem, być może jest to kwestia wychowania dzieci i wpajania im tego, co nam było wpojone...?

Niemniej, to, co napisałeś wyżej jest jest bardziej niepokojące. Mam na myśli: "(...) Albo – co gorsze – większość obywateli akceptuje działania bandycko-mafijne…". Najbardziej tragiczne jest w tym, nie tyle akceptacja tego typu działań, co próba perswadowania, że tak jest jak najbardziej prawidłowo, a istnienie jednostek, które "myślą inaczej" jest niepożądane, a nawet, wręcz złe.

Nie masz wrażenia, że coraz bardziej stajemy się idealnym społeczeństwem dla takiego "korporacyjnego 1984"?

dmag   7 #38 13.01.2011 13:10

@Meszuge
Gwałt czy kradzież to niewątpliwe złamanie prawa, to pierwsze powinno być surowo karane, bo dotyczy bezpośredniego i dotkliwego skrzywdzenia drugiego człowieka. A zmiana operatora sieci komórkowej z zachowaniem numeru to z kolei przywilej wynikający z prawa telekomunikacyjnego, a złamaniem prawa przez operatora byłoby, gdyby osobie, która spełnia warunki przeniesienia, tej możliwości odmówiono. Natomiast to, jak skorzystają Twoi znajomi z różnych sieci na tej zmianie, zależy tylko od waszych dobrych relacji, czy się dogadacie, czy nie. Jeśli nie, to nie ma się co dziwić, że kogoś rachunek na tym ucierpi. Czasem wystarczy postawić sprawę jasno i najczęściej dochodzi się do jakiegoś rozwiązania.

  #39 13.01.2011 14:30

Ech, takie komunistyczne myślenie wśród młodych ludzi?
Gdyby nie Ci "chciwi kapitaliści", to ten Twój Paco lub inny Jose umarł z głodu razem ze swoją rodziną. W "najlepszym" wypadku zostałby złodziejem i zabójcą, który prędzej czy później zawisłby na stryczku.

Meszuge   16 #40 13.01.2011 16:41

@Ludvick

Dlatego ja całkiem poważnie piszę, że wielu ludziom najwyraźniej trwale wpojono, że państwu mają płacić podatki, ale to państwo (i jego policje) z niczego wywiązywać się nie musi, za nic nie odpowiada, a jak w tym państwie obywatel nie obroni się przed niesprawiedliwością sam, to po prostu jego wina. Zobacz zresztą wpis Pirxa.


@dmag

Gwałt i kradzież są złamaniem prawa, a czy nie jest bezprawnym sprzedaż usług za nieujawnioną cenę? To uważasz, że jest w porządku?


@Pirx

Autor życzy sobie, żeby w tym kraju przed skorzystaniem z usługi był informowany, ile to będzie kosztowało. I tylko tyle.

Meszuge   16 #41 13.01.2011 17:22

@Pirx

A zakładasz w ogóle taką sytuację, że dzwoni się nie tylko do kolegów, którzy ewentualnie z życzliwości powiadomią? Co z telefonami do firm, urzędów, instytucji, zakładów, administracji, sklepów itd. itp.?
To jest właśnie najbardziej klasyczna sytuacja, kiedy dzwonisz, bo musisz załatwić jakąś sprawę, ale ile za tę rozmowę zapłacisz, okaże się dopiero przy rozliczeniu.

dmag   7 #42 13.01.2011 17:24

@Meszuge
Nie zgodzę się z tym o nieujawnionej cenie. Nikt Ci nie zabrania sprawdzić, gdzie dzwonisz i ile dokładnie zapłacisz. Chyba, że chcesz, żeby operator podawał Ci przed każdym połączeniem jego cenę za minutę, a najlepiej jeszcze odgadł, jak długo będziesz rozmawiał i ile zapłacisz za całą rozmowę. Ja, znając ceny połączeń do operatorów potrafię oszacować, ile zapłacę za np. 15 minut rozmowy. A skoro uważasz, że kulturalne kogoś poinformować, że zmieniło się operatora, to w ciągu tych 15 minut ten ktoś może mi o tym kulturalnie wspomnieć. :)

Niejeden komentarz zostawiłem w tym wpisie, dlatego chcę jakoś to podsumować. Rozumiem, że chciałbyś bez żadnego dowiadywania się na własną rękę dostać informację od operatora komórkowego, że osoba, do której dzwonisz, zmieniła niedawno sieć, w związku z tym rozmowa może Cię kosztować drożej. Naprawdę, rozumiem. Jest to wygodne, a Ty wiesz, na czym stoisz, bez zabawy ze skanowaniem numerów znajomych. Jeśli jednak takiej informacji się nie dostaje, to nikt nie ogranicza Ci dostępu, żebyś dowiedział się sam, bo np. masz taką taryfę, że różnica w cenie do różnych sieci jest spora, a masz właśnie zamiar pogawędzić z kimś dwie godziny i nie chciałbyś dokładać do rachunku dużo więcej. Tak więc - Twoja intencja jest dla mnie jasna, ale z niektórymi przykładami i porównaniami to naprawdę poszedłeś za daleko, co widać zresztą po komentarzach innych osób. Mam nadzieję, że w końcu się zrozumieliśmy. :)

Meszuge   16 #43 13.01.2011 20:58

@Pirx
„Jest mnóstwo usług, których cenę poznajesz po ich wykonaniu. Bierzesz taksówkę w obcym mieście…”

Otwieram drzwi, wsadzam łeb i pytam, ile będzie kosztował kurs na plac Trzech Krzyży. A jak mi się wydaje za drogo, albo przekracza to moje możliwości finansowe, to nie wsiadam. Itd.

OK. Ty masz takie zdanie, ja inne i niech tak zostanie.

@dmag
„Nie zgodzę się z tym o nieujawnionej cenie. Nikt Ci nie zabrania sprawdzić, gdzie dzwonisz i ile dokładnie zapłacisz. Chyba, że chcesz, żeby operator…”

Chcę, żeby operator informował mnie trzema krótkimi piskami, że dzwonię na numer przeniesiony. Nic więcej!
A o tym, że nie wszyscy mogą i umieją coś takiego sprawdzić, a ponadto samo sprawdzenie łączy się z dodatkowymi kosztami, już pisałem.

Zdajesz sobie sprawę, że w Polsce nie wolno jest wystawiać na sprzedaż towaru bez wyraźnie oznaczonej ceny? Natomiast ta jedna usługa taką właśnie ewentualność dopuszcza. I w tym jest problem, bo prawodawca pozostawił lukę – nie przewidział tej sytuacji, którą mamy obecnie.

Meszuge   16 #44 13.01.2011 22:27

@Pirx

Ty naprawdę uważasz, że nikt normalny nie pyta taksówkarza o cenę kursu do określonego miejsca?

Ale w jednym masz rację, ta dyskusja najwyraźniej faktycznie nie ma sensu. :-)

Meszuge   16 #45 14.01.2011 06:00

Jeśli chodzi o przykład z taksówką…
- w legalnej taksówce musi być wyraźnie widoczny cennik; jeśli nie wiem, jak daleko jest od mojego celu – pytam.
- pytanie i odpowiedź taksówkarza są bezpłatne, podczas gdy uzyskanie informacji o sieci, do której należy numer, jest technicznie skomplikowane i wiąże się z dodatkowymi opłatami.

Pirx, czy Ty chcesz mnie przekonać, że tak jak jest – jest dobrze i tak właśnie być powinno?

Meszuge   16 #46 14.01.2011 11:56

@Pirx
„…dzwoniący do biura obsługi klienta musi być poinformowany o czasie oczekiwania na połączenie z konsultantem. Oj, nie tędy droga”.

Naprawdę tak uważasz? Że nie tędy droga? Bo biura na poziomie już to wprowadzają, lub dawno wprowadziły.

A ja pytałem: „czy Ty chcesz mnie przekonać, że tak jak jest – jest dobrze i tak właśnie być powinno?” i jakoś to jedno jedyne pytanie zignorowałeś.



@margo.net

Stoję na ulicy. Nie mam telefonu z możliwością surfowania po Internecie. Muszę pilnie zadzwonić do pewnego urzędu. Jaki darmowy sposób proponujesz, żebym sprawdził, do jakiej sieci dzwonię?


Każdy ma prawo przed zakupem towaru znać jego cenę. Każdy ma prawo, przed wykonaniem usługi, znać jej koszt. Realizacja jednego i drugiego prawa nie może pociągać za sobą konieczności posiadania specjalnych umiejętności, specjalnych urządzeń, specjalnych zasobów finansowych na to właśnie przeznaczonych.

Meszuge   16 #47 14.01.2011 13:11

@Pirx

Twoje sympatie lewicowe były widoczne i czytelne nawet bez Twoich deklaracji. :-)

A różnimy się tym, że ja za swoje podatki – jedne z najwyższych na świecie – czegoś jednak od tego państwa oczekuję.

Dalsza dyskusja wydaje mi się bezcelowa.

Meszuge   16 #48 14.01.2011 13:12

Jeśli telefon urzędu jest w niekorzystnej sieci, może się okazać, że taniej będzie tam podjechać. Taksówką. :-)

Meszuge   16 #49 14.01.2011 18:06

@Pirx

No, przecież wyraźnie napisałem już raz, że dalsza dyskusja wydaje mi się bezcelowa. Jeśli ujawnienie, ile będzie kosztowała usługa, przed jej zrealizowaniem, uważasz za oczekiwanie wygórowane, to nie ma najmniejszej szansy, żebyśmy się porozumieli.

Ale nic to! Za trzy lata i tak się wszystko zmieni... :-)

  #50 17.01.2011 18:19

Gdzie my żyjemy? W USA, że firmy mają takie same, a nawet większe prawa, jak my? Tytuł jest troszeczkę nie tego...

Meszuge   16 #51 17.01.2011 21:16

@notgnucy

Z tymi prawami firm to zagranicą różnie bywa. Pewnie zależy od kraju. Moja siostra, która mieszka na Florydzie, potrafi odnieść do sklepu ciuch kupiony przed tygodniem i wyraźnie używany, a tam bez mrugnięcia okiem przyjmują zwrot i zwracają kasę. Rozmyśliła się po prostu, wolno jej.

Kranken   2 #52 19.01.2011 10:43

Uważam, że wymagania Meszuge nie są wygórowane. Używam telefonii VoIP (jako stacjonarnego) i tam nie ma problemu z tym, żebym dowiedział się ile będzie kosztowała minuta rozmowy, gdy już zaczyna się wybieranie numeru. Informuje mnie o tym głos "miłej pani". Wprowadzenie takiej regulacji przez państwo tylko by pomogło (w czym, a no w tym zamieszaniu operatorów), a zaimplementowanie takiego rozwiązania to zapewne pikuś, bo operator wie na jaki numer dzwonimy i ile należy się ta minutę takiego połączenia.

Meszuge   16 #53 19.01.2011 18:33

Oczywiście, że technicznie nie jest to absolutnie żadnym problemem. Tyle tylko, że coś takiego ewidentnie nie byłoby na rękę operatorom - wiele rozmów by się w ogóle nie odbyło, albo byłyby skrócone do minimum, bo dzwoniący wiedziałby z góry, że jest/będzie drogo.

  #54 21.01.2011 12:51

O tej Florydzie to już przesada...nie no jasne, tylko być sprzedawca czy nawet właścicielem sklepu, do którego znudzone Pani odnoszą cały czas ciuchy...murowany zarobek.

Meszuge   16 #55 21.01.2011 14:47

@vito9

Przesada? Czy ja wiem... Większa konkurencja, a więc na więcej klient może sobie pozwolić. Według mnie to są mechanizmy najzupełniej normalne.

Shun   3 #56 27.01.2011 07:33

To ja zadam trochę przewrotne pytanie: kiedy Polska była krajem w którym obywatel był prawdziwie wolny, a jego prawa "święte"? Pomijając już liczenie się ze zdaniem przeciętnego Kowalskiego, mamy dosłownie to o czym pisał Orwell tylko po liftingu.

Meszuge   16 #57 27.01.2011 08:57

@Shun

Taka wolność istniała w XVIII wieku. Z tym, że dotyczyło to tylko szlachty. „Złota wolność szlachecka” – pamiętasz? Jak się to skończyło, to też wiadomo…

Problem jest chyba w braku umiejętności znalezienia kompromisu, złotego środka. Bo, albo zamordyzm i totalitaryzm, albo destrukcyjna samowola.

Shun   3 #58 27.01.2011 20:40

@Meszuge

To samo mamy teraz. Pod pojęcie neo-szlachty można z powodzeniem podciągnąć naszych pOsłów.

Meszuge   16 #59 27.01.2011 21:27

@Shun

Mamy i mieliśmy – przecież za tak zwanej „komuny” było to samo. Ludzie, którzy są wynajęci do administrowania (państwem, firmą, korporacją), są najemnikami. Specjalistami, dobrze płatnymi, ale tylko najemnikami. I tylko w Polsce (no, może w innych demoludach też) tacy ludzie są WŁADZĄ. Są władzą i mają władzę. Byle burmistrz, a nawet sołtys to przecież u nas pan i władca! Który może swoich ludzi traktować jak chłopów pańszczyźnianych.

SinTom   8 #60 21.02.2011 09:05

Meszuge, to nie wina złego prawa, niewolniczości RP i innych głupot. Chłopie masz wolny rynek. Wybierz operatora, który nie ma zawyżonych stawek do niektórych sieci.

  #61 21.02.2011 09:07

Pomyślcie telefon każdy nosi przy sobie czy nie jest to nasza cyfrowa obrączka z gpsem? Wielki brat wie gdzie byłeś itd.

Meszuge   16 #62 10.12.2011 06:26

@Tom@sz1 (niezalogowany)

Oczywiście, że jest.