Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

TuneUp Utilities – najlepszy z najlepszych

Hasło „komputer” zawsze kojarzyło mi się z czymś logicznym, sensownie zorganizowanym i uporządkowanym. Kiedy jednak dostałem swój pierwszy PC (czasy Windows 95 i 98) przekonałem się, jak bardzo się myliłem. Okazało się, że pliki, które wyobrażałem sobie poukładane równiutko, jak książki w bibliotece, przypominają raczej garść błota, którą ktoś z całej siły cisnął o mur, czyli rozpryski w każdą możliwą stronę. Tak to było po instalacji, bo z czasem, na skutek normalnego użytkowania komputera, było coraz gorzej.
Stosunkowo szybko zorientowałem się też, że nie zawsze pasują mi rozwiązania Microsoftu i czasem chcę mieć coś inaczej, po swojemu. Wtedy zacząłem używać Tweak UI – niewielkiego narzędzia, które jest także częścią zastawu Microsoft Power Toys.

Z czasem zmieniałem maszyny na coraz lepsze i nowocześniejsze, rosły też moje wymagania i potrzeby dostosowywania, usprawniania, sprzątania i optymalizowania systemu Windows. Krócej, bądź dłużej romansowałem z programami takimi jak: System Mechanic, Ashampoo WinOptimizer, albo innymi aplikacjami Ashampoo – z ich produktów zrezygnowałem chyba najszybciej, kiedy okazało się, że zalewają spamem moją skrzynkę pocztową. W każdym razie, prędzej czy później, MUSIAŁEM trafić na aplikację firmy z Darmstadt.

Chociaż Tibor Schiemann i Christoph Laumann założyli TuneUp Software GmbH w 1997 roku, TuneUp Utilities trafił do mnie po raz pierwszy prawie dziesięć lat później; była to jeszcze wersja angielska, bo pierwsza polska wersja ukazała się dopiero w 2008 i odtąd jesteśmy nierozłączni.

TuneUp Utilities 2012 składa się z ponad 30 narzędzi. Ich pełny wykaz wygląda tak oto:

Ja jednak najczęściej korzystam z okna przeglądu kategorii:

Program jest niesłychanie konfigurowalny, ale nie oznacza to, by mogli z niego korzystać tylko zaawansowani użytkownicy. Jedyne, co naprawdę jest bardzo potrzebne i wskazane, to utworzenie profilu. Polega to na określeniu sposobu, w jaki komputer łączy się z Internetem, szybkości tego połączenia oraz odpowiedzi na dwa pytania, widoczne zresztą na obrazku:

Na podstawie tych danych TuneUp Utilities analizuje system i zainstalowane programy i wyświetla zalecenia, które oczywiście można zastosować, albo i nie – wolna wola. Zgoda użytkownika polega zwykle na kliknięciu przycisku z napisem „przejmij zalecenie” – TuneUp Utilities sam załatwi resztę. Wszystko to jest całkowicie bezpieczne, bo w module „Ochrona systemu” – jak widać – wszelkie zmiany można cofnąć. Profil też można zmienić, jeśli na przykład zmienią się warunki.

Co zmieniło się w porównaniu do wersji poprzedniej? Poza kosmetycznymi poprawkami modułu „Optymalizacja systemu”, który teraz wygląda tak:

I dla porównania okno optymalizacji w wersji 2011:

… wprowadzone zostały dwie poważne zmiany. Pierwsza z nich to „Tryb ekonomiczny”, dzięki któremu nie tylko wydatnie wydłuża się (według producenta) czas pracy przy zasilaniu akumulatorowym notebooków, netbooków, tabletów, ale także zmniejsza energochłonność komputerów stacjonarnych.

Druga nowość to automatyczny dezaktywator. TuneUp Program Deactivator był już obecny w poprzedniej wersji programu, jednak nie działał tam automatycznie, to znaczy pozwalał dezaktywować programy rzadko używane, jednak stale działające w tle i zużywające zasoby komputera. Kiedy znowu, na chwilę, stawały się potrzebne, można je było aktywować jednym kliknięciem, ale… ponownie aktywne zostawały, aż do momentu ich ponownej dezaktywacji. W tej chwili narzędzie to działa automatycznie – kiedy program przestaje być potrzebny, TuneUp Deactivator automatycznie przełącza go w tryb oczekiwania.

Na szczególną uwagę – choć nie dotyczy to oczywiście wyznawców interfejsów siermiężnych – zasługuje moduł „Dostosowywanie systemu Windows”. Można tu zmienić wygląd poszczególnych ikon systemu, styl wizualny, ekran logowania (można pobrać darmowe z witryny TuneUp, albo utworzyć na bazie własnego obrazka), zastosować nowe kompozycje itd., itd., itd.

W każdym razie nie wyobrażam już sobie komputera bez programu TuneUp Utilities z TuneUp Corporation – na to zwracam szczególną uwagę, bo istnieje też program firmy AVG o podobnej nazwie (AVG PC Tuneup). Jako, że nie umywa się on do TuneUp Utilities, trzeba bardzo uważać podczas zakupów na Allegro, by nam nie wcisnęli bubla.

Czy TuneUp Utilities 2011 należy i jest sens aktualizować do wersji 2012? No, cóż… wiąże się to z wydatkiem prawie stuzłotowym, więc sprawa wymaga rozważenia. Sądzę jednak, że zdecydowanie ma to sens w przypadku użytkowników niedoświadczonych, którym ktoś, lepiej znający się na rzeczy, skonfiguruje program. Wersja 2012 jest na pewno w większym stopniu bezobsługowa, niż 2011. A co z użytkownikami zaawansowanymi? Ano… nie wiem. A nie wiem dlatego, że jeszcze nie mam żadnych wiarygodnych danych dotyczących faktycznej oszczędności energii po uruchomieniu „Trybu ekonomicznego”, bo jeśli miałbym wydać sto, żeby zaoszczędzić w ciągu roku dwadzieścia, to… W każdym razie badania i pomiary trwają.

 

windows oprogramowanie porady

Komentarze

0 nowych
freeq52   8 #1 15.12.2011 12:29

Dobra recenzja i chociaż program prawdopodobnie niezły, to jednak nie przekonuje mnie do tego, abym wydał na niego 120zł (po przecenie). Są podobne programy, które mimo tego, że są może i odrobinę gorsze, to jednak darmowe i mimo że 120zł to nie jest jakoś super drogo, to jednak wolę moje darmówki, z których jestem zadowolony :)

Meszuge   15 #2 15.12.2011 12:46

Wiesz freeq52, nigdy w życiu nie namawiałbym Cię (ani kogokolwiek innego) do zakupu, ale do przetestowania programu – producent daje na to chyba 30 dni, ale już nie pamiętam – tak, jak najbardziej. Jeśli po takim teście uznasz, że nie warto, to wszystko w porządku. Ale dopóki z jednej strony mamy moje doświadczenia, a z drugiej Twoje przekonania, to…

Ani nie jestem specjalnie majętny, ani rozrzutny, ale program kupiłem. Właśnie po takim okresie testowym, po którym uznałem, że mimo wysokiej ceny jednak chcę go mieć. Poza tym, to nie Norton, licencja nie wygasa po roku – jest dożywotnia.

freeq52   8 #3 15.12.2011 13:12

@Meszuge

Dokładnie jest to 15 dni.

Wiesz, to nie chodzi mi o to, że ja jestem jakoś przeciwko czy po prostu żałuje kasy i na pewno go przetestuje, tyle że nie widzę potrzeby i ... to w zasadzie tyle. Po prostu na chwilę obecną posiadam programy, które moim zdaniem są na tyle OK, że nie odczuwam potrzeby posiadania czegoś więcej. Ale bez obawy - na pewno program przetestuje i sprawdzę, kto wie może podobnie jak Ty wyciągnę tą stówkę, bo program mi się jednak spodoba :)

socialkaos   3 #4 15.12.2011 13:17

Takie programy wrzucam do kategorii szit-softów,
a użytkownikom sprzedaję uśmiech politowania : )

System mechanic, cztery inne do przyśpieszania bóg wi czego,
dwa do defragmentowania, siedem do odsłuchawania emeptrójek,
pińć kodek-packów , darmowy firewal i tani antywirus =
kolekcje szitsoftu + przeciążony system.

Polecam wystrzegać się instalowania badziewia
a wasze komputery będą szybkie i niezawodne.
Stówacza można przeznaczyć na obiad z kobietą.




foreste   14 #5 15.12.2011 14:52

Tune up to nie jest dobry tweaker szczególnie 2010/2011/2012
moim zdaniem 2009 jest bardziej w stronę usera
Posiadam 2 licecje na te programy
1x 2009
1 x 2010
Zresztą iolo system mechanic jest znacznie lepszy :)
wlasnie w sieci jewst promocja jego za 0$
http://www.iolo.com/promo/partner/softpedia/index.htm

DawidDS4   5 #6 15.12.2011 15:58

Wersja 2009, potem zamiast działanie komputera optymalizować działo się coraz gorzej.

Meszuge   15 #7 15.12.2011 16:18

@foreste

Zauważ, że nie tylko ja nie jestem zachwycony programem System Mechanic. Zobacz komentarze pod nim. A to wykasował Blueconecta, a to gryzie się z Symentecem, a to są problemy na Windows 7 64 bit… No i nie jest po polsku.

Meszuge   15 #8 15.12.2011 16:27

Poza tym wersja promocyjna jest... bardzo uboga i mocno okrojona:
http://www.iolo.com/getkey/?p=55FD1D5A-7AEF-4DA3-8FAF-A71B2A52FFC7&b=9DB8570...

foreste   14 #9 15.12.2011 16:37

Ja posiadam legendarny windows xp bo moim zdaniem lepiej spełnia zadanie niż nowe systemy upiększone tylko w wyglądzie i żądnych problemów niema z xp

foreste   14 #10 15.12.2011 16:38

i nie mam wersji free tylko płatna wersje tego programu licencja na rok

Fanboj O   6 #11 15.12.2011 16:55

to ten program zamienia internet explorera w firefox-a czy jakiś inny?

Meszuge   15 #12 15.12.2011 17:10

@Fanboj O

Nie, to nie ten. On tylko zmienia Windows na Mint, co pozwala - a właściwie do niedawna pozwalało - podkradać dochody Banshee.

xomo_pl   20 #13 15.12.2011 17:21

ja jestem zdanie, że o system lepiej samemu dbać, takie "ficzery" rzadko kiedy coś dają, czy to na xp czy vista/7. Nie widzę sensu instalowania programu do blokowania uruchomionych programów skoro mogę to zrobić max 2 kliknięciami z tray'a a do tego ten program i tak działa w tle...
Do testowania aplikacji bezpieczniej i wygodniej używać maszyny wirtualnej (albo zainstalować 2x system) a nie zaśmiecać główny system instalacją / deinstalacją -nastu programów.
Sam tak robię od dawna i nie muszę dzięki temu robić formatu co kilka miesięcy.
Większość funkcji tego typu programów można osiągnąć samemu w Windows (nie zawsze szybko ale jednak), co sam robię często (raz, że lubię "grzebać" a dwa skoro system sam to potrafi to po co mi program, do tego płatny w tym celu?).

Viperoo   7 #14 15.12.2011 17:35

Nie wiem czemu ale nie potrzebny mi jest ten program... Wszystko czego potrzebuje działa jak należy.

command-dos   17 #15 15.12.2011 18:10

"Z czasem zmieniałem maszyny na coraz lepsze i nowocześniejsze, rosły też moje wymagania i potrzeby dostosowywania, usprawniania, sprzątania i optymalizowania systemu Windows." - z czasem pozbyłem się windows i... wszystko gra ;)

foreste   14 #16 15.12.2011 18:48

command-dos wielkie ++++:)

Meszuge   15 #17 15.12.2011 20:54

@command-dos

Tylko dlaczego takich "mądrych" jest zaledwie ok. 1%? :-)

W moim środowisku często można usłyszeć powiedzenie: Jeśli 10 osób mówi ci, ze masz ogon, to się przynajmniej odwróć i sprawdź.

Ale jeśli 99 osób mówi ci, że próbujesz używać do zastosowań domowych system, który świetnie sprawdza się w serwerowniach, to...

Ale widać są ludzie, którzy twierdzą że najlepiej do pracy dojeżdża się tirem i za głupków uważają wszystkich tych (zdecydowaną większość), którzy wolą samochody osobowe.

Semtex   17 #18 16.12.2011 00:09

Testowałem TuU, sprawdza się jako "podstawa" dla niezaawansowanych Użytkowników, jeżeli wiesz "co gdzie i po co" to znaczy że nie potrzebujesz tego softu, wszystko można zrobić "ręcznie", są też pewne "nieścisłości", optymalizacja przeglądarek w wykonaniu tego softu jest marna....

W przypadku posiadania systemu na SSD ten program jest absolutnie zbędny a nawet w jakimś sensie niebezpieczny dla Twojego dysku....

_tommy_   15 #19 16.12.2011 01:31

TuneUp jest dobrym programem. I nie ma co gadać, że tak nie jest.
Swojego czasu napisałem recenzje tego programu ale widzę, że kolega zrobił to w bardzo konkretny sposób za co dziękuję ;)
Recenzja jest w porządku, nawet bardzo wolno-myślący człowieczek zrozumie co z czym i dlaczego tak a nie inaczej.
Wiadomo, będą zwolennicy i przeciwnicy takiego oprogramowania. Sam używałem, uzywam póki co na Win7 i narzekać nie mogę. O wiele więcej zastrzeżeń mogę mieć do jv16 PowerTools 2011 ponieważ moja nieuwaga spowodowała spowolnienie systemu i nawet TuneUp nie poradził sobie z naprawą szkód jakie wyrządził wspomniany program.

Czy warto używać TuneUp Utilities? Oczywiście. Nawet podstawowy konfig daje radę a jak ktoś chce grzebać i zmieniać, wystarczy niewiele zmian poczynić w ustawieniach.
I nie narzekajcie ludzie na ten czy inny program, każdy ma swoje minusy i plusy ale ten można polecic każdemu z czystym sumieniem.

Pozdrawiam.

ichito   11 #20 16.12.2011 04:36

Taaak...rozumiem fachowców, którzy ręcznie usuwają niepotrzebne pliki z dysku, niepotrzebne wpisy w rejestrze czy zmieniają ustawienia systemu modyfikując pojedyncze wartości kluczy...pięknie i godne szacunku...tylko to robota na godziny, a w dodatku nie ma takiego fachowca, który zna dokładnie zawartość całego swojego systemu/dysku w postaci dziesiątek procesów/usług, setek czy tysięcy załadowanych sterowników, dziesiątek i setek tysięcy plików i kluczy rejestru a przede wszystkim wszystkich zależności między nimi. Hmmm...sądząc po niektórych wypowiedziach, nie którzy za takich się uważają i można przypuszczać że nawet defragmentację dysków robią ręcznie...kurde, pełny szacunek.
Są programy i programy...jedne dają pole do popisu zaawansowanym użytkownikom, inne pozwalają ogarnąć system tym najmniej "pro" za pomocą jasnych i czytelnych poleceń. TU jest takim przykładem, choć oczywiście w przypadkach narzędzi "all-in-one" zawsze trzeba mieć zdrowy rozsądek i kierować się zasadą ograniczonego zaufania.
Czy warto wydawać na niego kasę?...dla niektórych będzie to dobry wybór...ale to tak jak z telefonami komórkowymi...można mieć telefon od operatora za "złotówkę" i cieszyć się nim długi czas, ale można wydać nawet parę tysięcy na "top trendy" aparat z wodotryskami.

Meszuge   15 #21 16.12.2011 05:11

@semtex

Jak dotąd nie miałem okazji w ogóle robić czegokolwiek na dysku SSD, więc o tym pojęcia nie mam.



@ichito

Dokładnie tak. Dodaj do tego wygaszanie pewnych procesów. :-)

command-dos   17 #22 16.12.2011 06:34

Żeby była jasność - traktujcie moją wcześniejszą wypowiedź nieco z przymrużeniem oka: oooo, tak ;) Wcale nie twierdzę, że jestem lepszy od Was, bo nie mam tego co wszyscy. Wcale nie twierdzę, że nie masz racji @Meszuge, choć nigdy nie byłem zwolennikiem takich narzędzi - większość, szczególnie dla ZU, jest/powinna być zawarta w systemie.
Jakby, na to wszystko, jednak nie patrzeć, po namyśle stwierdzam, że to co powiedziałem powyżej, to prawda. W moim przypadku (podkreślam: moim), problemy się rozwiązały. Teraz nie myślę nawet o defragmentacji, bo fragmentaryzacji kompletnie nie odczuwam - nie myślcie sobie, że co miesiąc robię format :) bo zrobiłem go raz. Przez te lata (to już będzie 6), nie użyłem żadnego antyvira, więc moje niezbyt mocne maszyny odetchnęły, moje łącze internetowe także. Przez ten szereg lat nie miałem potrzeby użycia jakiegokolwiek narzędzia "tune", bo wszystko działa jak należy, a z roku na rok jest coraz lepiej - to znaczy, wymagania hardware'owe rosną, ale funkcjonalność wzrasta (dla mnie) do kwadratu. Użytkowanie komputera stało się bardzo nudne i przewidywalne, toteż strasznie cieszę się z każdej dużej aktualizacji, bo zawsze jest szansa przypomnieć sobie stare dzieje ;) pozdrawiam

Meszuge   15 #23 16.12.2011 06:43

@command-dos |

Powinna być, ale nie jest. Jeśli do tego dochodzą pewne wymagania... nazwałbym je dodatkowymi, wykraczającymi poza standard, to bez jakiegoś narzędzia się raczej nie obejdzie. Oczywiście mowa cały czas o systemie Windows, bo na Linuksach się nie znam - kilka eksperymentów z tym systemem (każdy nieudany, albo niesatysfakcjonujący) nie upoważnia mnie do twierdzenia, że wiem, jak łatwa jest w nim zmiana ikony pliku... np. .txt na jakiś inny, taki, który wolę. Albo automatyczne wygaszanie (dezaktywacja) programu Adobe Rader po 3 minutach od jego wyłączenia.

Meszuge   15 #24 16.12.2011 06:47

Swoją drogą piszę teraz z Opery 64 bit i nie widzę, żeby cokolwiek mi się tu rozjeżdżało czy źle wyświetlało. Mam nadzieję, że zanim zaistnieje wersja finalna, pojawią się też ciekawsze skórki, bo tych kilka oferowanych teraz, jest... :-(

sla17   7 #25 16.12.2011 08:38

A ja więcej tego nie zainstaluję, bo ten program (w wersji 2k11) zrobił trochę zamieszania jednak na moim komputerze :D

LonngerM   11 #26 16.12.2011 11:38

Zainstalowałem triala... pochodził, było miło, ale rewelacji nie zauważyłem, odinstalowałem i teraz nie mogę się pozbyć paru wpisów w powłoce xD Np w koszu po naciśnięciu PPM mam nadal "TuneUP Undelete"

socialkaos   3 #27 16.12.2011 11:45

Dlatego podobne temu programy nazywamy śmiećsoftem.

command-dos   17 #28 16.12.2011 11:51

"Albo automatyczne wygaszanie (dezaktywacja) programu Adobe Rader po 3 minutach od jego wyłączenia." - co to za dziwaczna funkcja? Pierwsze słyszę... Normalny program, jak go wyłączę, to jest wyłączony - dlatego, jak powiedziałem wcześniej, pozbyłem się dziwacznych problemów...

C-dur   4 #29 16.12.2011 12:28

@Meszuge
"Oczywiście mowa cały czas o systemie Windows, bo na Linuksach się nie znam - kilka eksperymentów z tym systemem (każdy nieudany, albo niesatysfakcjonujący) nie upoważnia mnie do twierdzenia, że wiem, jak łatwa jest w nim zmiana ikony pliku... np. .txt na jakiś inny, taki, który wolę"

Nie znasz się, nie upoważnia Cię, ale i tak oczywiście wiesz, że Linux jest "tirem, którym bez sensu jest dojeżdżać do pracy". :)

@ichtio
"Taaak...rozumiem fachowców, którzy ręcznie usuwają niepotrzebne pliki z dysku, niepotrzebne wpisy w rejestrze czy zmieniają ustawienia systemu modyfikując pojedyncze wartości kluczy..."

Do usuwania niepotrzebnych plików oraz porządkowania rejestru można użyć dobrych DARMOWYCH programów. Niektóre potrafią także odinstalować niepotrzebne oprogramowanie, "uśpić" niepożądane programy w autostarcie, usunąć niepotrzebne skróty itp. Ustawienia systemu można zmieniać za pomocą samego systemu, który posiada także kilka narzędzi do optymalizacji (jak defragmentator na przykład).

Kiedyś w zamierzchłych latach dziewięćdziesiątych w pewnej prywatnej stacji telewizyjnej puszczali reklamę takiej metalowej płytki. Włożona do miski z wodą, w której następnie moczy się nogi, miała być remedium na wszystkie prawie choroby. I już za (tu padała jakaś atrakcyjna cena w walucie chyba jeszcze przed denominacją) można ją było kupić. Programy z kategorii, do której należy opisywany w tym wpisie, to taki komputerowy odpowiednik tej płytki. :)

Meszuge   15 #30 16.12.2011 12:31

@command-dos

Jak to, dziwaczna funkcja? To nie wiesz, że wiele programów pozornie wyłączonych przez użytkownika, nadal pracuje na niskim poziomie, czyli stale nasłuchując, wyczekując dyspozycji uruchomienia (gromadzą też dane). Obciąża to system w mniejszym stopniu, ale obciąża. Tak działa Adobe ( w tym Adobe Air), Logitech CallCentral, chyba jakiś element Nero, prawdopodobnie ABBY FineReader…

Być może niektóre z nich dałoby się odkryć śledząc uruchomione procesy, ale na tym trzeba się znać, a poza tym wygaszenie procesu teraz nie zapobiega uruchomieniu go po restarcie.
TuneUp radzi sobie z tym wszystkim bez problemów.

C-dur   4 #31 16.12.2011 12:39

@Meszuge
"Być może niektóre z nich dałoby się odkryć śledząc uruchomione procesy, ale na tym trzeba się znać..."

No rzeczywiście, to jest wiedza tajemna i bardzo zaawansowana. Litości... :)

@Meszuge
"a poza tym wygaszenie procesu teraz nie zapobiega uruchomieniu go po restarcie."

Możesz zapobiec temu CCleanerem (i pewnie masą innych DARMOWYCH programów) na przykład. Z ciekawości - czy ten program, co go opisujesz to działa w tle czy nie?

Semtex   17 #32 16.12.2011 12:43

@C-dur


Działa w tle... jako trzy osobne usługi.... jak dobrze pamiętam ;)

ichito   11 #33 16.12.2011 14:03

@C-dur
Tym mnie ubawiłeś :)
"Kiedyś w zamierzchłych latach dziewięćdziesiątych w pewnej prywatnej stacji telewizyjnej puszczali reklamę takiej metalowej płytki..."
Tych płytek nie pamiętam, ale pamiętam podobne do czyszczenia sztućców i przedmiotów ozdobnych ze srebra...cena pewnie podobna, ale zapomniano, że taki sam efekt można osiągnąć dzięki zwykłej aluminiowej folii, którą należy tylko ułożyć w ceramicznym naczyniu i dolać do tego mocno nasycony roztwór soli kuchennej...koszt takiego "urządzenia" to kilkadziesiąt groszy może :)
Piszę o tym dlatego, że również korzystam głównie z "darmochy" i to od wielu lat...wspomnę tylko Autoruns, Runscanner, Regseeker, ERUNT, ProcessHacker, Device Romover, PageDefrag, Anvir Task Manager i całe stado innych, które umożliwiają zabawę z grafiką, odtwarzanie multimediów, zabezpieczanie komputera i wszystko inne pozostałe...
A do kontroli procesów i autostartu przydaje się np. Anvir TM, ProcessHacker, System Explorer, ProcessLasso - i każdy z nich może uruchamiać się z systemem i działać w tle :)

macaleks   14 #34 16.12.2011 14:28

Artykuł dobry.Wystarczająco zwięzły i przekonujący aby zachęcić do używania softu.Może przeoczyłem,ale zabrakło mi w treści tej komfortowej funkcji dla userów jaką jest podręcznik otwierany przy pomocy Adobe Readera /pdf/
http://download.tune-up.com/manuals/tuneup-utilities-2011-pl.pdf
Osobiście od ponad roku używam z dobrym skutkiem TuneUpUtilities 2010 vers.9.0.4300.
Od czasu do czasu SystemMechanic free.Też ma swoje zalety,mało przez wielu /w versji pełnej/Uważany za najlepszy.
De gustibus et coloribus non est disputandum;-).Pozdrawiam.Dobra robota.

macaleks   14 #35 16.12.2011 14:38

@foreste
To nie jest pełna wersja.Pozdrawiam

Meszuge   15 #36 16.12.2011 15:02

@macaleks

Dzięki. Faktycznie, o tej instrukcji nie pisałem. Głównie dlatego, że Help programu (F1) zawiera dokładnie to samo, a może i więcej...

command-dos   17 #37 16.12.2011 22:18

"To nie wiesz, że wiele programów pozornie wyłączonych przez użytkownika, nadal pracuje na niskim poziomie, czyli stale nasłuchując, wyczekując dyspozycji uruchomienia (gromadzą też dane)" - doskonale o tym wiem. Ale czy Adobe Reader, zwykły program do przeglądania PDF'ów, musi mieć cokolwiek odpalonego w tle? Dokładnie o tym chciałem powiedzieć i świadomie nazwałem to dziwactwem. Marnowanie zasobów przez tak głupawe programy, jest w środowisku windows na porządku dziennym: mamy readera (szkoda, że notepad.exe nie rezyduje w pamięci), mamy tam antyvira (co najmniej 2 procesy), mamy jakiś soft do aktualizacji oprogramowania od producenta lapka (ostatnio widziałem takie coś przy nowiutkim samsungu), mamy zapewne coś z windows update, z analizy powyższych screenów wnioskuję, że i tuneup jest takim zamulaczem, itd, itp. Co z tego wynika? Ano to, że o połowie zasobów "na dzień dobry" możemy zapomnieć ;)
Pierwsze co robię u klienta z windą, to: dodaj/usuń i wywalam wszelakie searchbary, toolbary, i inne dziwactwa lubiące siedzieć w pamięci. Drugim krokiem jest msconfig i wywalenie wszystkich acrobatów, jav, i innych dziwactw, nie muszących odpalać nic na starcie, a tymbardziej wkładać się do pamięci - that's all...

Meszuge   15 #38 17.12.2011 07:29

@command-dos

Z uwagą czytam, co piszesz, ale przyznam, że nie udało Ci się mnie przekonać, że TuneUp nie jest potrzebny nikomu i do niczego. :-)