Od kilku dni życie użytkowników popularnej „społecznościówki” Facebook (często na własne życzenie) zatruwa nowa aplikacja, "Mój Kalendarz". Nie jest to groźny wirus, nie jest to w ogóle wirus, aplikacja jest jednak równie niebezpieczna, gdyż „kradnie” nasze szczegółowe dane, takie jak imię i nazwisko, płeć, data i miejsce urodzenia, czy adres mail. Dodatkowo programik po kryjomu gromadzi dane takie jak konfiguracja naszego komputera, adres IP, lista odwiedzonych stron oraz czas na nich spędzony, tak przynajmniej twierdzą specjaliści z firmy Eset. Dla spamerów, dane bardzo cenne.
Aplikacja rozprzestrzenia się dość perfidny sposób, bo przede wszystkim dzięki naszym znajomym, którzy nieświadomie chcąc dodać Cię do kalendarza, wysyłają Ci zaproszenie do aplikacji. I tak dalej, i tak dalej.. Dodatkowo, sam program nie wnosi nic nowego, Facebook ma całkiem niezły system powiadamiania o urodzinach znajomych, i nie sądzę by kosztem utraty naszej prywatności, i narażeniem się na ataki spamu, warto było z niej korzystać. Wręcz przeciwnie.