r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Microsoft: jeśli API nie będą chronione prawem autorskim, zaszkodzi to całej branży oprogramowania

Strona główna Aktualności

Rozpoczęła się kolejna runda sporu między Oracle a Google, dotyczącego wykorzystania Javy w Androidzie. Jak zapewne pamiętacie, sędzia William Alsup wydał w tej sprawie wyrok wyjątkowo dla Oracle'a niekorzystny – uznał, że prawo autorskie nie obejmuje struktury interfejsów programowania. W imię zachowania interoperacyjności możliwe jest jej odtwarzanie we własnych produktach. Nieszczęśliwie dla korporacji Larry'ego Ellisona sędzia Alsup nie był tylko prawnikiem – jego programistyczne kompetencje pozwoliły mu przejrzeć na wylot trywialność niektórych argumentów Oracle'a. Właściciel Javy się jednak nie poddał, kolejna runda zaczęła się od apelacji, w której przywołano historyjkę o autorce Annie Droid, próbującej podrobić Harry'ego Pottera. Czekają nas więc kolejne miesiące prawniczych sporów, których ostateczny wynik nie może być obojętny dla producentów oprogramowania.

W sporze zabierają teraz też głos strony bezpośrednio niezaangażowane. Oracle znalazło sojuszników, którzy informują sąd, że zajmują takie samo stanowisko, jak korporacja Ellisona. Jednym z nich jest Microsoft, który występując (wraz z firmami EMC i NetApp) jako amici curiae ostrzega, że jeśli Google sprawę wygra, czeka nas prawdziwa katastrofa.

Stanowisko Microsoftu można streścić następująco: nawet jeśli nie doszło do skopiowania samego kodu, to Google skopiowało inne, „niedosłowne” elementy oprogramowania – jego strukturę, kolejność i zorganizowanie – które w pewnych sytuacjach mogą być chronione prawem autorskim. Praktyka taka jest naruszeniem własności intelektualnej Oracle'a.

Co ciekawe, prawnicy z Redmond nie mówią, że struktura, kolejność i zorganizowanie kodu są chronione w każdej sytuacji. By było jasne, przyjaciele sądu nie sugerują, że te elementy strukturalne każdego programu komputerowego są chronione prawem autorskim, lub że ochrona praw autorskich dla platformy Java uniemożliwi stronom trzecim wykorzystanie tej platformy do dalszego rozwoju oprogramowania lub tworzenia konkurencyjnych produktów (…) Potrzebna jest jednak obietnica pewnego poziomu ochrony praw praw autorskich, które stanowią najważniejszy czynnik wspierający badania i inwestycje (…) zaniechanie tej obietnicy miałoby ogromne, szkodliwe konsekwencje dla całej branży software'owej – piszą w liście do sądu apelacyjnego.

Microsoft nie jest jedynym sojusznikiem Oracle w tej sprawie. Podobne listy wysłało stowarzyszenie Business Software Alliance, argumentujące, że ochrona praw autorskich dla oprogramowania powinna obejmować nawet nagłówki procedur i funkcji, oraz organizacje Picture Archive Council of America i Graphic Artist Alliance, według których Google skopiowało kluczowy kod źródłowy, a sąd okazał mało szacunku dla kreatywności w dziełach Oracle'a – i zwycięstwo Google'a grozi teraz ich interesom.

Czy takie listy wystarczą, by podważyć wyrok sędziego Alsupa? Trzeba pamiętać, że dotyczył on nie tylko możliwości ochrony API prawami autorskimi, ale też doktryny dopuszczalnego użytku (fair use) – i był w całości dla Google'a korzystny. W obu tych kwestiach Oracle będzie teraz musiało podważyć uzasadnienia sądu pierwszej instancji, by uzyskać to, co chciało od Google'a – wielomiliardowe odszkodowanie.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.