
Kiedy w zeszłym tygodniu zapadł wyrok w głośnej sprawie Microsoft kontra i4i, nikt nie miał wątpliwości, że to
nie koniec procesu. Okazało się jednak, że przyparci do muru
prawnicy Microsoftu wybrali tak fatalną linię obrony, iż
przysporzyli gigantowi z Redmond kolejnych 40 mln dolarów
strat.
Jak napisał w orzeczeniu sędzia Leonard Davis, niekompetencja
prawników firmy Microsoft była tak duża, że był zmuszony wymierzyć
firmie dodatkową, 40 mln karę. W trakcie procesu wielokrotnie
naginali bowiem interpretacje prawa i starali się udowodnić, że tak
naprawdę Microsoft wcale nie narusza patentów należących do i4i.
Przykładowo prawnicy Microsoftu snuli w czasie rozpraw dziwne
analogie, porównując firmę i4i do banku, który w czasie kryzysu
stara się pozyskać pieniądze wszelkimi dostępnymi metodami.
Uzasadniając swój wyrok sędzia Leonard Davis stwierdził, że tego
typu praktyki są niezgodne z prawem a uporczywość ich stosowania
przez prawników Microsoftu nie zostawiła mu wyboru na wydanie
innego werdyktu. Po dodaniu dalszych 50 mln kosztów związanych z
wydaniem wyroku zasadzona suma, którą musi przekazać Microsoft
wzrosła do 290 mln dolarów.