r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Microsoft ocali mistrza świata w szachach przed rosyjskimi hakerami. A co ze sztucznymi inteligencjami?

Strona główna AktualnościINTERNET

Magnus Carlsen uważany jest za jednego z najlepszych, jeśli nie najlepszego ludzkiego gracza w szachy w historii. Oczywiście z komputerami nie ma żadnych szans, ale nie przeszkadza mu to w sportowej rywalizacji z innymi ludzkimi graczami. Norweski mistrz świata już 11 listopada rozpocznie rozpisany na 12 gier mecz szachowy z rosyjskim arcymistrzem, Siergiejem Kariakinem. Tym razem jednak, jak rozpisują się zachodnie media, mecz będzie miał wymiar też cybernetyczny. I nie chodzi tu o wykorzystanie treningowych komputerów. Podobno Carlsen boi się rosyjskich hakerów, którzy mają wykraść tajemnice jego gry. Boi się tak bardzo, że o ochronę poprosił Microsoft.

Urodzony na Krymie Siergiej Kariakin jest przedstawiany jako pupil Władimira Putina (głośno popierając przejście Krymu w ręce Rosji). Niezależnie od poglądów politycznych, nikt jednak nie może odmówić mu szachowego talentu, jest bowiem najmłodszym w historii graczem, któremu federacja FIDE przyznała tytuł arcymistrza – miał wtedy 12 lat i siedem miesięcy. Magnusowi Carlsenowi, który tytuł arcymistrza otrzymał w wieku 14 lat, zdołał zaleźć już za skórę, dwukrotnie wygrywając w turniejach Norway Chess – w latach 2013 i 2014. W punktacji Rosjanin wypada jednak słabiej – z Carlsenem do tej pory przegrał czterokrotnie, raz wygrał, 16 gier zaś zremisował.

Na tydzień przed mającym odbyć się w Nowym Jorku meczem o tytuł mistrza świata, urzędujący mistrz poczuł się zagrożony działalnością rosyjskich hakerów. Podobno chcą oni wykraść tajniki jego treningu – przekazując je Kariakinowi pozwolą zniwelować element zaskoczenia. Zwrócił się więc o pomoc do firmy Microsoft, i pomoc tę uzyskał. Pani Vibeke Hansen z norweskiego oddziału firmy stwierdziła, że jej firma stworzyła bezpieczne środowisko treningowe, zaoferowała bezpieczne narzędzia komunikacji i pracy grupowej. Podkreśliła, że kluczową sprawą podczas przygotowań jest bezpieczeństwo, wymagają one wiele pracy, analiz, strategicznych sparringów i mnóstwo mocy obliczeniowej (…) W tym wszystkim nie mogą przepaść żadne dane, nic nie może wpaść w ręce osób trzecich.

r   e   k   l   a   m   a

Microsoft nie ujawnił, jak konkretnie wygląda pomoc dla Carlsena, ale trudno się temu dziwić, warstwa tajemnicy jest dodatkową obroną. Zachodni komentatorzy podkreślają, że obawy przez Rosjanami są uzasadnione, szczególnie w świetle ostatnich ataków spearfishingowych hakerskiej grupy Strontium, którzy już kilkakrotnie z powodzeniem przechwycili i udostępnili prywatne dane sportowców oraz wyniki testów ze Światowej Agencji Antydopingowej. Łączą to też z aktywnością rosyjskich hakerów, którzy przeprowadzić mieli ostatnio cyberataki wykorzystujące niedawno odkrytą przez Google lukę w Windowsach.

Z łopatą na koparkę

Całą sprawę oczywiście można potraktować jako kolejny etap napinania się w relacjach Wschód-Zachód. Jest jak w minionym stuleciu, gdy szachy, jak i cały sport były częścią zimnowojennej polityki. Tym razem jednak całą sprawę trudno traktować równie poważnie. Minęło niemal 20 lat od przegranej w szachy ówczesnego mistrza świata Garri Kasparowa z superkomputerem Deep Blue. Najlepsi ludzcy arcymistrzowie nie mają szans z programami szachowymi. W rankingu elo Carlsen miał w pewnym momencie rekordowe 2853 punkty. Tymczasem wszystkie najpopularniejsze silniki szachowe już dawno przekraczają 3200-3300 punktów. Nie zaskakuje więc, że w zeszłym roku wydało się, że arcymistrz Gruzji podczas gry z arcymistrzem Armenii po każdym ruchu uciekał do toalety, by tam skorzystać z pomocy programu szachowego uruchomionego na iPhonie. Szachy z jednej ze szczytowych dyscyplin ludzkiego umysłu stały się po prostu kolejną dziedziną, w której maszyny nas zdeklasowały.

Fani StarCrafta niech nie będą jednak tacy pewni siebie. Sztuczna inteligencja AlphaGo, która wygrała mecz z jednym z najlepszych ludzkich graczy w go, właśnie wzięła się za tego popularnego RTS-a Blizzarda. Jeszcze kilka lat, i nie będzie gry, w której ludzie nie wypadają kiepsko. No może poza koszykówką, piłką nożną czy innymi realnymi sportami.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.