r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Microsoft też ogranicza niebieskie światło. Czy faktycznie pomaga Wam to usnąć?

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Kilka lat temu zrobiło się głośno o tym, że emitowane przez wyświetlacze niebieskie światło rozregulowuje rytm dobowy organizmu, wpływając niekorzystnie na naszą aktywność, sen czy odżywianie się. Badający sprawę naukowcy ostrzegali, że czytanie w ciemności ze świecących tak ekranów może być jedną z przyczyn bezsenności, cukrzycy, otyłości, a nawet chorób serca i raka. Doprowadziło to do prawdziwego wysypu niezależnych aplikacji, które modyfikowały wyświetlane na ekranie kolory, tak by przesunąć je do czerwieni. Wraz z debiutem iOS-a 9.3 aplikacje te przestały być potrzebne na iPhone’ach i iPadach – system sam zadba o filtrowanie światła. W tę samą stronę chce iść Microsoft.

Czy na Windowsie 10 aplikacje takie jak f.lux zostaną odesłane na emeryturę? Testujący nowe wersje Windowsa 10 dostępne w kanale Insider Preview zauważyli w centrum akcji tego systemu przełącznik funkcji o nazwie Blue light. Jak pisze odkrywca, @tfwboredom na swoim Twitterze, funkcja ta pozwala na ustalenie pożądanej temperatury barwnej (w kelwinach) dla redukcji niebieskiego światła, automatycznie też ją uaktywnia ze wschodem i zachodem Słońca. Robi więc dokładnie to samo, co te wszystkie dodatkowe aplikacje – i zapewne stanie się częścią Windowsa wraz z wydaniem uaktualnienia Redstone 2.

Tylko czy aby cała ta akcja ma sens? Złośliwcy już porównują te opowieści o niebieskim świetle wywołującym raka do opowieści o szczepionkach wywołujących autyzm. Coraz częściej pojawiają się głosy krytyki wobec interpretacji badań prowadzonych na Harvardzie, od których zaczęła się popularność f.luxa i jemu podobnych aplikacji. W obietnicach Apple’a, że tryb nocny („Nocna Zmiana”) w iOS-ie 9.3 może pomóc lepiej spać, kluczową rolę odgrywa słówko „może” – wygląda na to, że to tylko placebo. Ani mechanizm ten nie jest w stanie usunąć tyle błękitu, by miało to znaczenie, ani też wcale nie jest pewne, że to właśnie niebieskie światło powoduje problemy ze snem.

r   e   k   l   a   m   a

Z przedstawionych w zeszłym roku na łamach PLOS|Biology badań brytyjskich biologów nad cyklem dobowym ssaków wynika wręcz coś zupełnie innego: to nie samo niebieskie światło jest przełącznikiem cyklu syntezy melatoniny, hormonu związanego z regulacją snu, lecz zachodzące podczas zmierzchu przesunięcie barwne od niebieskiego (6500 K) do żółci (ok. 3000 K) – i to z odpowiednią intensywnością. Skupienie się na niebieskim świetle to po prostu fałszywy trop, szczególnie jeśli jest to względnie słabe światło smartfonu.

Inne prace, prowadzone na amerykańskiej politechnice Rensselaer, wykazały błędy w metodzie, która doprowadziła do wysnucia wniosków o szkodliwości niebieskiego światła. Uczestniczyło w nich bowiem za mało pacjentów, obserwacje trwały za krótko, i prowadzono je w ściśle kontrolowanych warunkach laboratoryjnych, w których inne źródła światła były blokowane, w sztucznie oświetlonych panelami LED pomieszczeniach. Tymczasem udało się pokazać, że w takich warunkach nawet za pomocą ciepłego światła można zablokować syntezę melatoniny.

Tak naprawdę więc te wszystkie aplikacje do zapewniania dobrego snu mogą więc być bzdurą, robią zupełnie nie to, co trzeba. A co trzeba? Po prostu wyłączyć urządzenie. By przynieść dobry dla zdrowia skutek, Night Shift w iOS-ie, czy Blue light w Windowsie, powinny wyznaczać użytkownikom godziny snu i wyłączać się same dwie godziny wcześniej. Bez możliwości włączenia „jeszcze na jedną chwilkę”.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.