r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Moc desktopowej grafiki na laptopach – NVIDIA pokazuje Pascale bez „M” w nazwie

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Przez ostatnich kilka lat rola niezależnych GPU w laptopach znacznie zmalała. Coraz lepsze zintegrowane grafiki Intela zaczęły w końcu nadawać się do grania nie tylko w proste gry, a z kolei parametry fizyczne GPU, wynikające z uwiązania do litografii 28 nm, sprawiały że w tych mniejszych, lżejszych i ładniejszych laptopach miejsca na nie brakowało. Zresztą – te mobilne wersje GPU też nie oszałamiały możliwościami, znacznie lepiej było sobie po prostu zmontować oddzielny desktopowy komputer do gier. Dzisiaj, wraz z premierą laptopowych wersji nowych GPU Nvidii, ta cała sytuacja się zmienia. Już tej jesieni będziemy mogli kupić w rozsądnej cenie laptopy, które pozwolą zagrać w najbardziej wymagające gry, a nawet założyć gogle wirtualnej rzeczywistości.

To już cała linia produktowa Pascali – raptem trzy tygodnie po pokazaniu nowego Titana X, Nvidia zaprezentowała mobilne rozwiązania do laptopów, układy GTX 1060, GTX 1070, GTX 1080. Zauważyliście coś? Tak, nie ma tu żadnej literki „M”, która do tej pory towarzyszyła nazwom mobilnych grafik.

Uważni Czytelnicy pewnie od razu zaprotestują – a co z zaprezentowanym w zeszłym roku GTX 980 for Notebooks, który był pełnowymiarowym, desktopowym GPU, skrojonym jedynie pod fizyczne ograniczenia laptopów? No cóż, to był eksperyment – i najwyraźniej to jego owocem są mobilne Pascale. Jak twierdzi NVIDIA, w niczym nie ustępują one już swoim desktopowym odpowiednikom. Nie ma tu porównania z Maxwellami – wszystkie zbudowane w procesie 16 nm mobilne układy otrzymały oznaczenie VR-Ready, wszystkie korzystają z tych samych procesorów (GP104/106) co karty dla desktopów.

r   e   k   l   a   m   a

GTX 1060

Ten układ jest bezpośrednim następcą GTX 970M, przynajmniej pod względem możliwości. Zbudowany na procesorze graficznym GP106, oferuje taktowanie rdzeni 1404-1670 MHz, ok. 7% mniejsze niż w karcie desktopowej. W środku znajdziemy 1280 rdzeni CUDA, 80 jednostek teksturujących i do 6 GB pamięci GDDR5, taktowanej 8 GHz i podłączonej przez 192-bitową szynę.

GTX 1070

To bezpośredni następca GTX 980M, który nieco różni się od swojego desktopowego odpowiednika – częstotliwości zegarów zostały obniżone o jakieś 7-8% (do 1442-1645 MHz), ale za to dołożono rdzeni. Laptopowy układ oferuje 2048 rdzeni CUDA (desktopowy – 1920), oraz 128 jednostek teksturujących, o osiem więcej niż w desktopowym układzie. Pamięć jest taka sama – 8 GB pamięci GDDR5 8 GHz z 256-bitowym kontrolerem pamięci.

GTX 1080

Flagowy laptopowy GTX 1080 ma być bezpośrednim następcą tego GTX 980 for Notebooks, co tu mówić, wzrost mocy obliczeniowej względem poprzedniej generacji jest ogromny. W środku ten sam procesor (GP 104) co w karcie na desktopy, z 2560 rdzeni CUDA i 160 jednostkami teksturującymi, taktowany nieco tylko skręconym zegarem (1566-1733 MHz). Do tego 8 GB pamięci GDDR5X, taktowanej 10 GHz i 256-bitowy kontroler pamięci.

Czym to zasilać?

Jak do tej pory NVIDIA nie ujawniła TDP wspomnianych układów, nie przedstawiła też cen. Wiele zapewne pozostanie w rękach samych producentów laptopów – spory jest tu potencjał zarówno skręcania wydajności, jak i jej podkręcania, a energooszczędność i kultura pracy Pascali oznaczają, że nie będzie poważnych problemów z chłodzeniem. Do tych celów zostaną pewnie zresztą wykorzystane tylko najlepszej jakości, „ręcznie” selekcjonowane GPU.

Oczywiście nie oczekujcie cudów, nie będzie zużywających 45 W ultrabooków z GTX 1080. Niemniej jednak można się spodziewać 65-watowych laptopów z GTX 1060, które pozwolą na granie w 1440p z niezłym FPS na wysokich ustawieniach. Ceny takich maszyn staną się znacznie bardziej przystępne – podczas premiery laptopowych Pascali mówiło się o poziomie 1300-1400 dolarów. Biorąc pod uwagę to, że do tej pory zapewniające taką wydajność gamingowe laptopy kosztowały ponad 2000 dolarów, to naprawdę świetna wiadomość.

Oferta Nvidii może wpłynąć teraz poważnie na plany Apple. W ostatnich latach firma z Cupertino wybierała do swoich komputerów przede wszystkim Radeony. Ostatnie MacBooki Pro, w których można było znaleźć grafikę Nvidii (GT 750M), to modele z 2013/2014 roku. Teraz jednak, kiedy ze wszystkich stron Apple jest popędzane do wydania tych zupełnie nowych MacBooków Pro nowej generacji, niewykluczone, że wróci do zielonego. Jak do tej pory AMD dla laptopów niczego nowego tu nie zaprezentowało, a te desktopowe Polarisy, które widzieliśmy, pod względem kultury pracy wypadają wyraźnie gorzej od Pascali.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.