Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Moje przemyślenia o OO i MSO

Do napisania tej notki natchnął mnie wpis na blogu DB: MS Office i OpenOfficePrzez dwa lata prowadziłem działalność gospodarczą (popularnie zwanej firmą lub samozatrudnieniem ;-) ). Było to w latach kiedy jeszcze rządził MSO2003, a wersja OO to 2.X. Przez ten czas starałem się korzystać jak najwięcej z darmowego oprogramowania (czytając uważnie licencję czy jest to oprogramowanie do wykorzystania komercyjnego). Można powiedzieć, że posiadałem trzy płatne programy:
1. Windowsa XP
2. Program fakturujący (zajmowałem się m.in. obsługą całości softu tej firmy)
3. Total Commander
Mój program pocztowy to Thunderbird z dodatkiem Lightning (kalendarz), a pakiet biurowy to OpenOffice. Pracowałem w ten sposób przez dwa lata - wysyłając i otrzymując różne oferty, instrukcje, projekty. Przez te dwa lata tylko raz nie mogłem odczytać dokumentu. Był to kwestionariusz osobowy do szkoleń dofinansowanych przez EFS przesłany przez Altkom. Właściwie dokumentu nie mogłem częściowo wypełnić. Uzupełniłem wszystkie możliwe pola i przesłałem do bardzo miłej Pani z informacją, że korzystam z OO i ew. informacją jaka ma być tam zawarta. Nie było problemu. By było dziwniej po kilku miesiącach wypełniając ten sam dokument (a właściwie jego kolejną wersję) nie miałem problemów.

Dodatkowo kilka razy pomagałem za pomocą OO odzyskać uszkodzone dokumenty których nie można było otworzyć za pomocą MSO. Pod koniec mojej działalności pojawiła się ogólnie dostępna beta MSO2007. Z przyjemnością przetestowałem ten produkt. Po początkowej niechęci do nowego menu pracowało mi się dość przyjemnie. Przede wszystkim ładnie można było wykonać raport po podpięciu się do bazy danych MSSQL ;-).

Teraz drugi przypadek. W ciągu roku pisałem pracę inżynierską i magisterską (dwa różne kierunki). Był to mniej więcej przełom między pracą w firmie i własną działalnością. Pracując w firmie miałem dostęp do MSO2003 i przesyłałem swoją pracę do mojego promotora. W pewnym momencie otrzymałem maila z informacją, że merytorycznie jest wszystko bardzo dobrze, ale strasznie to wygląda na podglądzie. Kiepskie formatowanie tekstu, nie wyrównane rysunki itp. Zaznaczam, że nie formatowałem dokumentu za pomocą spacji i tabów ;-). Przesłałem dokument w pdfie i docu.. Okazało się, że mój promotor korzystał z MSO XP (pamięta ktoś jeszcze ;P). Po rozpoczęciu działalności wysyłałem pracę magisterską promotorowi (drugi kierunek) i nie miałem problemów z formatowaniem. Zresztą zapytałem na jednym ze spotkań jaki ma pakiet biurowy. Korzystał on z MSO2003 i to co wysyłałem zapisane w OO wyglądało tak samo u niego.

By nie było - na swoim komputerze korzystam z obydwu pakietów. Jeżeli piszę od zera jakiś dokument to wolę OO, jak otwieram załącznik to za pomocą tego programu który jest z nim powiązany. W końcu pakiet MSO2007 dla domowych użytkowników kosztował mnie około 150 zł. Jeżeli miał bym zapłacić za niego 500 zł to na pewno bym go nie zakupił.

Ponieważ mimo, że pracuję na etacie od czasu do czasu pomagam swoim starym klientom. Jakiś raport wykonać, coś w bazie pogrzebać, tu Windowsa postawić, tam coś w sieci naprawić. Czasem też następuje zmiana komputera - w końcu poprzedni ma już cztery lata i nie wydala. Okazuje się, że programy księgowe też zwiększają wymagania (w rzeczywistości, a nie na okładce) - bo to już pisane w .Necie, bo jakiś dodatek. Jednak tak naprawdę nikt nie chce sobie pozwolić na przestój dwóch - trzech dni w pracy w wypadku "padu". Lepiej jest wymienić sprzęt na czas i jego części przeznaczyć na upgrade innych komputerów lub odłożyć do składziku. Największy ból nie jest przy zakupie sprzętu, ale przy tym że jego koszt jest taki sam jak oprogramowania Windows XP Prof/Vista Biznes/Windows 7 Prof* + MSO2007/2010 . Ponieważ są to OEM nie można przenieś w legalny sposób tego na nowe stanowisko. M.in. dlatego sprzęt jest zmieniany co cztery lata, a nie co dwa lub w najgorszym wypadku trzy lata.
Niestety "standard" oprogramowania uniemożliwia częste zmiany sprzętu i zwiększenie niezawodności pracy**.

*środowisko domenowe
** licencje grupowe nie jest opłacalne przy tej ilości komputerów - zostało to już przeliczone ;-) 

Komentarze

0 nowych
januszek   18 #1 28.07.2010 16:49

Wszystko sprowadza się do szczegółów i tak na przykład tabele i wykresy przestawne w OO w porównaniu do możliwości kuleją. Program do przygotowywania prezentacji w wydaniu OO czasem sam ze sobą kompatybilny nie jest. Baza danych w wydaniu OO ma się do Accesa jak Syrenka z 1960 do VW Passata z 2010...
Za to Writer jest IMO do prostych zadań lepszy niż Word bo lepiej radzi sobie ze sprawdzaniem pisowni oraz pozwala wstawić do dokumentu niedrukowalny obrazek czego nie udało mi się zrobić w Wordzie ;)

entat   5 #2 28.07.2010 18:43

W odniesieniu do tego artykułu, uważam, że prowadząc własny biznes świetnie można odpowiedzieć sobie na pytanie, co mi jest tak naprawdę potrzebne i ile czego jestem w stanie poświęcić, żeby uzyskać określony rezultat. Wówczas może się okazać, że brak takiej czy innej opcji nie stanowi wcale problemu w porównaniu do oszczędności, jakich jesteśmy wstanie dokonać, dokonując wyboru konkretnego pakietu.

Ja jestem zwolennikiem wolnego oprogramowania ale jeśli musiałbym w swojej firmie z czegoś skorzystać, czego darmowe oprogramowanie by nie miało, zainwestowałbym w płatne. Na szczęście dosyć rzadko takie sytuacje się zdarzają jeśli chodzi o prace biurowe.

Pozdrawiam.

  #3 28.07.2010 20:01

Ja mam pomysł na Twoje bolączki.
1. Kupuj BOXY z allegro.
2. Kupuj tylko płyty i procesory i pamięci, względnie twarde dyski i montuj to do starej obudowy.
Jeżeli pracujesz w budżetówce czyli tam gdzie są przetargi to możesz, oczywiście po uzgodnieniu z przełożonymi, robić awarię i z paragrafu 4.8 kupować sprzęt bez przetargu. Oczywiście nie możesz co tydzień robić awarii bo jak będzie kontrola np. z NIK to się może ktoś zorientować. Jeżeli idzie o budżetówkę to są jeszcze inne sposoby pozyskiwania sprzętu, ale oczywiscie nie na masową skalę.

  #4 28.07.2010 20:04

O ile się nie mylę to firmy mogą wrzucać w koszty różne rzeczy. Sprzęt i oprogramowanie również nawet jeśli jest dzierżawione.

przemopk   10 #5 28.07.2010 21:07

@sebt,
nikt Ciebie nie zmusza do czytania blogów. Akurat w tym wypadku są to to jak najbardziej przemyślenia i spostrzeżenia własne Autora. Nie dziw się tej cenie, jak nie wiesz. Odnośnie Twojego pierwszego punktu, to przeczytaj sobie na Wikipedii definicję "program komputerowy".

  #6 28.07.2010 21:09

@sebt - a czym jest Windows xp jak nie programem? Oświeć nas.

Canaris1978   6 #7 29.07.2010 00:42

Od kilku lat używam tylko i wyłącznie OO (dystrybucja OpenOffice.ux.pl) i w ogóle nie odczuwam braku konkurencyjnego MSO. Przez te lata napisałem w tym pakiecie prace magisterską a ostatnio także dyplomową na studiach podyplomowych, przez lata liczne formy pisemne i ani razu nie musiałem sięgać po płatny odpowiednik. Jednym słowem - dla mnie pakiet MSO mógłby nie istnieć a i tak nie zauważyłbym jego braku. Nie uznaję piractwa komputerowego więc nie pozwoliłbym sobie na zainstalowanie nielegalnej wersji MSO a pomimo, że stać mnie na produkt ze stajni Microsoft nie kupuję go ponieważ zupełnie jest mi niepotrzebny. Oczywiście nie wykluczam, że ktoś zna takie zastosowania przy których pakiet MSO jest niezastąpiony. Ja ich nie doświadczyłem.

bolivar   8 #8 29.07.2010 15:15

@januszek: nie mam szczęścia do Accessa i dawno go nie używałem. Niestety w Polsce nie jest on zbytnio doceniany. Niestety nie mam danych (właściwie nie interesowało mnie to) jak wygląda jego użycie na świecie. Inna sprawa, że MS ma przewagę kilku lat nad OO

@sebt:
ad.1 Program - tak samo jak kwadrat jest prostokątem. System operacyjny nie jest programem komputerowym? Ciekawe...
ad.2 Dziękuję - poprawiłem
ad.3 Może kiedyś - zresztą dlatego powstają (i są naciski) na standaryzację. Co z tego wyniknie to zobaczymy za kilka lat. Jednak mięcej problemów miałem tak naprawdę z kompatybilnością MSO -> MSO ;-)
ad. 4 Cóż, ty kupujesz w sklepie, a ja w hurtowni. Widzisz różnicę?
Dlaczego temat OO vs. MSO jest złym tematem? Może dzięki temu kilka osób zrezygnuje z pirata i zainstaluje darmowy odpowiednik? Dla mnie warto.

@entat:
Dokładnie, to wiele uczy. Tak samo jak już mieszka się na swoim i samemu płaci rachunki ;-)

@bitx (niezalogowany):
ad. 1 To nie jest dobry pomysł... tym bardziej, że boxy pojawiają się po długim czasie (rok?), najczęściej w innej wersji językowej. Teraz jest wysyp Vist... ale OEMa Vistę też mogę kupić jeszcze taniej. Za to BOX MSO w języku polskim pojawia się bardzo rzadko w dobrej cenie - sam chciałem kupić dla siebie i po paru miesiącach zrezygnowałem. Oczywiście nie liczą wersji dla uczniów i studentów.
Nie wspomnę jeszcze o tym, że firma woli fakturę niż umowę kupna sprzedaży.
ad.2 Pytanie czy masz na myśli pozostawienie samej obudowy i wymianę "bebechów" - co nie jest legalne, czy wymianę tej samej wersji na taką samą - co nie ma sensu bo to też stary sprzęt...
Nie mam do czynienia z budżetówką - same zdrowe i normalne firmy...

@mumu (niezalogowany):
tak, mogą. Jednak dalej są to koszty. MS zabrania dzierżawy od innych firm Windowsów i MSO. Jedynie licencje grupowe, które są opłacalne (nie wg. wyliczeń MS, ale firmy) dopiero od 50-70 stanowisk.

@Canaris1978:
dokładnie ta sama wersja.

Dziękuję wszystkim za komentarze.

  #9 29.07.2010 16:11

@sebt
Windows to nie program? Więc co to jest? Dżem truskawkowy?
Zobacz http://pl.wikipedia.org/wiki/Program_komputerowy
Tam czytamy: "Programy komputerowe można zaklasyfikować według ich zastosowań. Wyróżnia się zatem aplikacje użytkowe, systemy operacyjne, gry wideo, kompilatory i inne."
Windows to SYSTEM OPERACYJNY, a system operacyjny to program. Czyli Windows jest programem :]

  #10 30.07.2010 21:41

bolivar to właśnie mam na myśli. Jest stacja robocza i powiedzmy uszkadza się na płycie głównej układ odpowiedzialny za generowanie sygnałów zegarowych. Płyta jak i procesor są już stare. Wiadomo, szkoda bawić się oscyloskopem, kupować i wylutowywać układ scalony. Kupuje się nową płytę i procesor i montuje do starej obudowy. Dużo ludzi tak robi. To jest modernizacja/naprawa posiadanego sprzętu. Licencjonodawca nie ma prawa rządać ode mnie abym kupował jeszcze raz licencje. Bo tak właściwie nie jest jasne czy licencja jest przypisana do płyty, stacji roboczej, więc jakby też do obudowy. Nie przypominam sobie aby było to jasno napisane w licencji OEM Windowsa.

muuz   5 #11 01.08.2010 21:20

@sebt - Windows XP jest systemem operacyjnym. System operacyjny jest programem.

  #12 10.08.2010 13:33

@bitx
Zwróć uwagę, że twoja pozycja jest słabsza iż pozycja MS. Prawo dyktuje silniejszy.