r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Monitorowanie sieci jako pomoc w diagnozie depresji

Strona główna Aktualności

Naukowcy czasami badają relacje między tak odległymi zjawiskami, że wierzyć się nie chce, że ktoś wpadł na pomysł znalezienia tam związku. Tym razem na Missouri University of Science and Technology zbadano związek między objawami depresji a udostępnianiem plików w sieci. Przepytanych zostało 216 studentów, których połączenie z siecią w miasteczku uniwersyteckim było wcześniej monitorowane.

Piętnowanie udostępniania plików w Internecie nie jest niczym nowym, ale łączenie objawów zaburzeń psychicznych ze skłonnościami do brania udziału w tym procederze jest co najmniej niespodziewane. Opisane badanie zasługuje na uwagę również ze względu na to, że prawdopodobnie jako pierwsze w historii opierało się na faktycznych, zebranych w sieci danych, a nie tylko na ankiecie. Po konfrontacji wyników testu CES-D (test, w którym badany samodzielnie ocenia skalę objawów) ze sposobem korzystania z Internetu, okazało się, że symptomom depresji towarzyszy wzmożona, długotrwała konsumpcja pakietów z sieci peer-to-peer badanych studentów. Ponadto, studenci z problemami częściej korzystali z czatów i dłużej pisali maile. Ruch na stronach internetowych i strumieniowe przesyłanie multimediów nie mają związku z depresją według tego badania. Jest to niewątpliwie coś nowego. Wcześniej symptomy depresji łączono między innymi z notorycznym robieniem zakupów w sklepach internetowych, nadmiernym oglądaniem wideo w sieci (początki YouTube), intensywnym korzystaniem z portali społecznościowych (na szczęście wiemy już, że to „zwykłe uzależnienie”), hazardem w sieci oraz intensywnym korzystaniem z Internetu w godzinach nocnych.

No dobrze, udało się odkryć, że osoby z zaburzeniami z jakiegoś powodu chętniej korzystają z sieci peer-to-peer. Wnioski nie kończą się jednak na pokazaniu niepokojącej korelacji. Teraz pozostaje tylko czekać na akcje MPAA i RIAA, które będą promować korzystanie z P2P jako mające zgubny wpływ na zdrowie psychiczne i straszyć piratów pigułkami i kozetką. Jakby tego było mało, prowadzący badanie doktor Siram Chellappan uznał, że skoro jest taka korelacja, to można śmiało wykorzystać monitorowanie łączy jako narzędzie diagnostyczne. Chellappan zaproponował napisanie aplikacji, która zainstalowana na czyimś komputerze będzie analizować jego zachowanie i jeśli zaobserwuje „niepokojące objawy”, wyświetli monit zachęcający do poszukiwania pomocy specjalisty… pewnie zaraz po tym, jak powiadomi RIAA o pobranych z sieci BitTorrent piosenkach którejś z obecnych gwiazd popu.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.