
O kolejnych obiekcjach Komisji Europejskiej względem Microsoftu
pisaliśmy kilkukrotnie na łamach vortalu. Tym razem chodzi o
przeglądarkę Internet Explorer, której dołączanie do systemu
Windows jest według Komisji czynem nieuczciwej konkurencji. Nie
musieliśmy długo czekać na reakcję Mozilli.
Mitchell Baker zajmująca stanowisko dyrektora wykonawczego Mozilla
Foundation, zgadza się z wnioskiem Opery do KE dotyczącym
szkodzenia konkurencji na rynku przeglądarek internetowych,
innowacyjności i ograniczenia wyboru użytkowników. Wielu
obserwatorów podziela poglądy Baker - sprawą zajął się dziesięć lat
temu Departament Sprawiedliwości USA. Nigdy nie udowodniono winy
Microsoftowi - firma zawsze zasłaniała się, że IE jest częścią
Windows, dzięki czemu polityka odnośnie wyposażania kolejnych
edycji Windows w IE pozostaje od dłuższego czasu bez zmian.
Sporo kontrowersji budzi także sposób, w jaki problem miałby zostać
rozwiązany. Przedstawiciele Opery proponują dystrybucję
alternatywnych przeglądarek za pośrednictwem mechanizmów
aktualizacji, takich jak Windows Update. Pojawiła się także
sugestia dołączania do systemu na starcie kilku przeglądarek.
Jeszcze inny scenariusz zakłada sprzedaż specjalnej edycji systemu
pozbawionej IE, na wzór Media Playera na podstawie decyzji UE z 2005 r.
Martwi pomijanie, zarówno przez konkurentów Microsoftu, jak i samej
Komisji, sensu w tworzeniu osobnych edycji których - jak pokazuje
praktyka - nikt nie kupuje. Prócz tego nikt nie zagwarantuje, że
rok po ogłoszeniu decyzji nie pojawią się kolejne wnioski, dlaczego
dana przeglądarka nie została dołączona lub nie jest domyślną
przeglądarką. Może również wpłynąć na opóźnienie dostępności
Windows 7 na terenie Unii Europejskiej.